To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum biblijne
FORUM ZOSTAŁO PRZENIESIONE. ZAPRASZAMY biblia.webd.pl

Pozostałe dyskusje - Rozżalony i sfrustrowany Bartek

bartek212701 - 2014-12-23, 15:38
Temat postu: Rozżalony i sfrustrowany Bartek
Można tworzyć spory, można zabijać, można kochać, można też lekceważyć, ale nie można nazywać się Chrześcijaninem kiedy Boga nazywa się Furiatem, tyranem, mordercą.

Ata, Anna- Zawierzyłyście bardziej sobie niż Bogu, zapomniałyście co jest istotą bycia Chrześcijaninem, mianowicie- pokora. Stałyscie się dla siebie bogami, pycha Was zgubiła.
W jaki sposób? W taki, ze Anna stała się deistką, stała się wręcz ateistką, do tego plotkująca i wyszydzającą.
Ata? Ata stała się przywódca religijnym dla samej siebie, głosi miłość, a zapomniała, ze jej miłosierny Jezus przyniósł ROZDŹWIĘK-MIECZ!
Jezus nie rzucił w nikogo kamieniem? Jezus zabije miliony w wojnie Boga Wszechmocnego, ale to jej umknęło.

Na każdym kroku ośmieszacie biblijność w zachowaniu użytkowników na tym forum. Kiedy ktoś mówi o stroju i pokorze dla Was to głupota. Kiedy ktoś pisze o Bogu ze ST, dla was to 'bożek' a nawet 'szatan'
Stałyscie się bóstwem dla siebie, same siebie wzniosłyście na piedestał i oczekujecie, ze inni będą Was za to szanować? Nie.

Wasz guru zniszczył forum, a Ty Anno dokończyłaś jego dzieło, sprawiłaś, ze forum biblia.webd stało się siedliskiem demonów i przedstawiających fałszywe świadectwo przeciwników Boga.

MYŚLI BOGA NIE SA MYŚLAMI NASZYMI.

Jesteście zagubione i potrzebujecie pomocy, ale trzeba się ukorzyć i o nią poprosić.
Wydaje mi się, ze nie jesteście do tego zdolne, bo osiągnęłyście już doskonałośc moralną według siebie.

Ułuda szybko mija.
Kara nie jest abstraktem, jest faktem.


Pisza o was na forum kubika, na forum proetstantów, na biblia phorums, na racjonalistach, na watchtower i was wyśmiewają. Nie dziwię się. Szerzycie odstępstwo od Biblii, od Boga, stworzyliście sobie bożka w postaci forum :roll: i przewodnika deisty, ale straszny jest koniec drogi gdy ślepy prowadzi ślepego.

Oboje upadną.

ShadowLady86 - 2014-12-23, 15:54

Na forum Pana Kubika nas wyśmiewają, bo... stworzyliśmy odstępstwo od Biblii ;-) Toż to prawie rekomendacja. Bartek, a zapodałbyś linki do poszczególnych tematów, gdzie o nas piszą (na tych wszystkich forach?). Proszę całkiem poważnie. Mam teraz sporo przedświątecznego wolnego czasu i chętnie bym sobie poczytała.

Pozdrawiam!

Nie chowaj urazy do forum i ludzi. Jest tu też wiele ludzi, którzy podzielają Twoje poglądy na Biblię i dalej piszą. Jeśli nie chcesz tutaj pisać, masz przecież prawo. Po co to wszystko? By pokazać, że się śmieją z forum. A niech się śmieją, śmiech to zdrowie.

radek - 2014-12-23, 16:02

Bartku zastanawiam się o co walczysz. Z jednej strony mogłoby się wydawać, że chcesz nasze Dziewczyny czegoś nauczyć, albo też walczysz o Ich przychylność. Może nie mam racji ale ja bym się do tego inaczej zabierał ;-)
RN - 2014-12-23, 16:30

bartek212701 napisał/a:
Można tworzyć spory, można zabijać, można kochać, można też lekceważyć, ale nie można nazywać się Chrześcijaninem kiedy Boga nazywa się Furiatem, tyranem, mordercą.

Ata, Anna- Zawierzyłyście bardziej sobie niż Bogu, zapomniałyście co jest istotą bycia Chrześcijaninem, mianowicie- pokora. Stałyscie się dla siebie bogami, pycha Was zgubiła.
W jaki sposób? W taki, ze Anna stała się deistką, stała się wręcz ateistką, do tego plotkująca i wyszydzającą.
Ata? Ata stała się przywódca religijnym dla samej siebie, głosi miłość, a zapomniała, ze jej miłosierny Jezus przyniósł ROZDŹWIĘK-MIECZ!
Jezus nie rzucił w nikogo kamieniem? Jezus zabije miliony w wojnie Boga Wszechmocnego, ale to jej umknęło.

Na każdym kroku ośmieszacie biblijność w zachowaniu użytkowników na tym forum. Kiedy ktoś mówi o stroju i pokorze dla Was to głupota. Kiedy ktoś pisze o Bogu ze ST, dla was to 'bożek' a nawet 'szatan'
Stałyscie się bóstwem dla siebie, same siebie wzniosłyście na piedestał i oczekujecie, ze inni będą Was za to szanować? Nie.

Wasz guru zniszczył forum, a Ty Anno dokończyłaś jego dzieło, sprawiłaś, ze forum biblia.webd stało się siedliskiem demonów i przedstawiających fałszywe świadectwo przeciwników Boga.

MYŚLI BOGA NIE SA MYŚLAMI NASZYMI.

Jesteście zagubione i potrzebujecie pomocy, ale trzeba się ukorzyć i o nią poprosić.
Wydaje mi się, ze nie jesteście do tego zdolne, bo osiągnęłyście już doskonałośc moralną według siebie.

Ułuda szybko mija.
Kara nie jest abstraktem, jest faktem.


Pisza o was na forum kubika, na forum proetstantów, na biblia phorums, na racjonalistach, na watchtower i was wyśmiewają. Nie dziwię się. Szerzycie odstępstwo od Biblii, od Boga, stworzyliście sobie bożka w postaci forum :roll: i przewodnika deisty, ale straszny jest koniec drogi gdy ślepy prowadzi ślepego.

Oboje upadną.


Witaj Bartłomiej :-)
Czemu zawdzięczamy Twoją wizytę u nas, wszak to już chyba trzeci powrót po ''nieodwołalnym'' pożegnaniu. Ale ja tak naprawdę Ci tego nie wypominam i nie wyganiam stąd.
A może to zapach świątecznych wypieków, spowodował Twoje wyjście z NORY którą już obwarowaliście nawet dla niezalogowanych. Mamy prawo przypuszczać, że skoro jesteście tacy hermetyczni, to mogą się u Was dziać jakieś dziwne rzeczy. Może dochodzi tam do uprawiania kultu Baala, lub mają miejsce jakieś obsceniczne sceny.

Pomimo tego, i tak przesyłam dla Ciebie i całej Twojej załogi wraz z owczarnią wszystkiego najlepszego z okazji świąt BN.
A już w szczególności chciałbym pozdrowić mojego dawnego wychowanka OLUSA.
Wiem Olusku, że przez naszą rozłąkę bardzo cierpisz.
Jednak na osłodę pozostaje Ci jeszcze możliwość wchodzenia na nasze forum i czytanie postów. Korzystaj więc z tego dobrodziejstwa całymi garściami, bo stale takiej łaski mieć nie będziesz. :-)

RN - 2014-12-23, 18:34

bartek212701 napisał/a:
Anna stała się deistką, stała się wręcz ateistką, do tego plotkująca i wyszydzającą.


Takie stwierdzenie to już jest bezczelność do sześcianu.
To właśnie Wasze forum stało się główną centralą plotów w których na dodatek motywem przewodnim stała się nienawiść.
Niestety, jeśli chodzi o tą ostatnią cechę, to muszę przyznać ze wstydem, że prym w jej propagowaniu, wiedzie mój wychowanek Olus.
No, ale cóz, jak się nie chce czerpać ze wzorców zdrowej nauki, to taki przychodzi koniec.
Wielokrotnie, jako administracja i tutejsi userzy, podawaliśmy Mu ( jak też i Bartkowi ) pomocną dłoń, którą zamiast się uchwycić jak steru, tą ją jeszcze kąsali i kąsają.

ata333 - 2014-12-23, 18:46

RN napisał/a:
Takie stwierdzenie to już jest bezczelność do sześcianu.
To właśnie Wasze forum stało się główną centralą plotów w których na dodatek motywem przewodnim stała się nienawiść.


RN-ie tego nie zmienimy.. gdyz w sercach dogmatycznie wierzacych tkwi zasada:

kochaj Boga.. nawet kosztem nienawisci do ludzi ( niewierzacych, inaczej myslacych zwanych "heretykami")..

a prawdziwa WIARA .. polega na tym.. zeby kochac ludzi.. a wtedy Bog nie znajdzie pretekstu ..aby nasza wiare odrzucic..

w relacjach medzyludzkich bowiem przejawiamy swa wiare w Duchu i Prawdzie w Boga Jedynego..
;-)

innej drogi do Boga nie ma..

i dopoki tego nie zrozumiemy.. przemoc i okrucienstwo w imie Boga beda mialy nadal miejsce w SERCACH wielu wierzacych.. ;-)

z tym walcze.. ale jak widac w wielu wypadkach to walka z wiatrakami.. ;-)

Anonymous - 2014-12-23, 18:59

Dla mnie uczestnictwo w dwóch forach jednocześnie kojarzy się z tym:

Łk 16:13 bw "Żaden sługa nie może dwóm panom służyć, gdyż albo jednego nienawidzieć będzie, a drugiego miłować, albo jednego trzymać się będzie, a drugim pogardzi. Nie możecie Bogu służyć i mamonie."

Może i chodzi o kasę...?

Nike co sądzisz o tym jako adminko-moderatorka tu i tam ? ;-)

Zresztą będę szczery... guzik mnie to obchodzi :-D

RN - 2014-12-23, 19:21

ata333 napisał/a:
RN napisał/a:
Takie stwierdzenie to już jest bezczelność do sześcianu.
To właśnie Wasze forum stało się główną centralą plotów w których na dodatek motywem przewodnim stała się nienawiść.


RN-ie tego nie zmienimy.. gdyz w sercach dogmatycznie wierzacych tkwi zasada:

kochaj Boga.. nawet kosztem nienawisci do ludzi ( niewierzacych, inaczej myslacych zwanych "heretykami")..

a prawdziwa WIARA .. polega na tym.. zeby kochac ludzi.. a wtedy Bog nie znajdzie pretekstu ..aby nasza wiare odrzucic..

w relacjach medzyludzkich bowiem przejawiamy swa wiare w Duchu i Prawdzie w Boga Jedynego..
;-)

innej drogi do Boga nie ma..

i dopoki tego nie zrozumiemy.. przemoc i okrucienstwo w imie Boga beda mialy nadal miejsce w SERCACH wielu wierzacych.. ;-)

z tym walcze.. ale jak widac w wielu wypadkach to walka z wiatrakami.. ;-)


Poza tym dobrze by było, jakby ludzie bardziej kultywowali cnotę samą w sobie, a nie tylko byli moralni ze względu na nadzieję otrzymania nagrody wiecznej szczęśliwości, czy z obawy przed karą piekielną.
Czy to jest prawdziwa moralność, kiedy wydobywa się dopiero pod grożbą kary lub uzyskania nagrody :?:
Deiści otwarcie mówią, że nie wiedzą czy istnieje jakieś drugie życie po śmierci, jednak za podstawę uznali nieczynienie drugiemu tego, co tobie niemiłe.
Tą prostą zasadę można bez problemu odczytać z prawa naturalnego. Wystarczy tylko uruchomić rozum w który zostaliśmy obdarzeni.
Biblia też moim zdaniem została napisana w wyniku naturalnej, ludzkiej myśli ( nie dyktował jej żaden Duch ), jednak została skażona przez ludzką pożądliwość , fantastykę eschatologicznych obrazów i paru jeszcze nadinterpretacji.

Anonymous - 2014-12-23, 19:30

Czyli tzw "strachy na lachy" my was piekłem ... Katolicy a ŚJ wieczną zagładą i dziobaniem przez wrony i kruki :-)
I tu RN-ie masz plusa u mnie :-D

służalstwo ze strachu a nie z wiary i miłości :-? beznadzieja jak dla mnie ...

ata333 - 2014-12-23, 19:50

RN napisał/a:
Poza tym dobrze by było, jakby ludzie bardziej kultywowali cnotę samą w sobie, a nie tylko byli moralni ze względu na nadzieję otrzymania nagrody wiecznej szczęśliwości, czy z obawy przed karą piekielną.
Czy to jest prawdziwa moralność, kiedy wydobywa się dopiero pod grożbą kary lub uzyskania nagrody
Deiści otwarcie mówią, że nie wiedzą czy istnieje jakieś drugie życie po śmierci, jednak za podstawę uznali nieczynienie drugiemu tego, co tobie niemiłe.


oczywiscie..
nie rozumiem .. i boleje nad tym.. jak takich rzeczy mozna nie rozumiec.. ??

zastraszanie Bogiem i KARA oraz przemoc w celu nawrocenia .. jest raczej forma desperacji owych pseudonawracajacych.. niz potrzeba serca wyplywajaca z Ducha Sw..

walczmy na argumenty.. zamiast mieczem i nienawiscia ..

prawdziwa cnota zawsze zwyciezy.. nawet pozornie pokonana.. przez tych zastraszajacych KARA, MIECZEM. i STOSAMI.. a nawet samym PIEKLEM..

straszac i nienawidzac, i stosujac przemoc wytaczamy tylko dziala przeciw Bogu.. ;-)

RN - 2014-12-23, 20:07

Żyd napisał/a:
Czyli tzw "strachy na lachy" my was piekłem ... Katolicy a ŚJ wieczną zagładą i dziobaniem przez wrony i kruki :-)
I tu RN-ie masz plusa u mnie :-D

służalstwo ze strachu a nie z wiary i miłości :-? beznadzieja jak dla mnie ...


Własnie.
Byś zobaczył ilu by zostało katolików czy nawet śJ, gdyby nie wybraństwo, jedynozbawczość, bliższe lub dalsze zasiadanie po prawicy czy lewicy. Ale przede wszystkim największa nagroda będzie wtedy, kiedy oponent religijny będzie się palił w ogniu nieugaszonym, lub chociaż zostanie potępiony na oczach wybranka.
Dla wielu to będzie większa nagroda niż samo tych osób zbawienie.

Z tą wymuszoną moralnością jet troche tak, jak z radarami na drodze. Zobaczysz radar to zwalniasz, czyli jesteś przepisowy, ale jak już go miniesz lub gdy go wcale nie ma, to ''kita ''do przodu :-)

Żyj i daj żyć innym. Bądż człowiekiem, a jak jest nagroda wiecznej szczęśliwości, to z pewnością Bóg o takich nie zapomni. I nie potrzeba moim zdaniem przebierać nogami, żeby być bliżej Niego, żeby się zakazywać, czy wręcz Go w karaniu wyręczać.
Oczywiście ja zakładam, że Bóg jest Najwyższą Inteligencją, sprawiedliwą i miłosierną.
Jeżeli tak jest, to spoko i wystarczy się tylko dobrze prowadzić, bez tego całego balastu sprzecznych systemów teologicznych.
Jeżeli natomiast Bóg ma tak wyglądać tak, jak przedstawia Go ST. to i tak mogą się okazać próżne nasze zabiegi, bo taka postać jest nieprzewidywalna i nie wiadomo, czy każe Cię pokrajać, czy nabić na pal.
Chciałoby się wtedy gdzieś uciec, ale gdzie byś nie rzucił się w przestrzeń kosmiczną to i tak zostaniesz we Wszechświecie i ten Bóg i tak Cie dorwię. :-D
Wyślę za takim ognisty rydwan z tajniakami w postaci cherubinów i głowa poleci od ich mieczów. Dalej nastąpi podział ciała na 12 części i chyba w takiej postaci rozdany zostanie 12 pokoleniom Izraela. A przecież ma być zmartwychwstanie ciał ( choćby na sąd ) i jak taki rozdrobniony się odnajdziesz :-) Mówię Ci, beznadziejnie to wygląda.

ata333 - 2014-12-23, 20:18

RN napisał/a:
Jeżeli natomiast Bóg ma tak wyglądać tak, jak przedstawia Go ST. to i tak mogą się okazać próżne nasze zabiegi, bo taka postać jest nieprzewidywalna


dokladnie.. pisalam o tym swego czasu w postach do Tabasza.. ;-)

RN - 2014-12-23, 20:45

ata333 napisał/a:
RN napisał/a:
Poza tym dobrze by było, jakby ludzie bardziej kultywowali cnotę samą w sobie, a nie tylko byli moralni ze względu na nadzieję otrzymania nagrody wiecznej szczęśliwości, czy z obawy przed karą piekielną.
Czy to jest prawdziwa moralność, kiedy wydobywa się dopiero pod grożbą kary lub uzyskania nagrody
Deiści otwarcie mówią, że nie wiedzą czy istnieje jakieś drugie życie po śmierci, jednak za podstawę uznali nieczynienie drugiemu tego, co tobie niemiłe.


oczywiscie..
nie rozumiem .. i boleje nad tym.. jak takich rzeczy mozna nie rozumiec.. ??

zastraszanie Bogiem i KARA oraz przemoc w celu nawrocenia .. jest raczej forma desperacji owych pseudonawracajacych.. niz potrzeba serca wyplywajaca z Ducha Sw..

walczmy na argumenty.. zamiast mieczem i nienawiscia ..

prawdziwa cnota zawsze zwyciezy.. nawet pozornie pokonana.. przez tych zastraszajacych KARA, MIECZEM. i STOSAMI.. a nawet samym PIEKLEM..

straszac i nienawidzac, i stosujac przemoc wytaczamy tylko dziala przeciw Bogu.. ;-)


Odpowiem Ci na pewnym przykładzie.
W Polsce w wieku 16 i 17 działał ruch religijny o swojskiej nazwie ''Bracia Polscy''.
Niektórzy członkowie tego ruchu, pomimo wysokich - na ten czas - pozycji społecznych postanowili wdrożyć dosłownie nauki Jezusa.
Byli tacy, którzy będąc posiadaczami ziemskimi i mający rózne sądownicze stanowiska, postanowili z tego wszystkiego zrezygnować. Ziemię podzielili i dali biednym, zniesli poddaństwo i sami stali się jednymi z tych, którym to dano. Możesz poczytać o Janie Niemojewskim
Na dodatek za głoszenie swoich poglądów ( byli to antytrynitarze i zwolennicy tolerancji ) strasznie byli prześladowani zarówno przez papistów ( tak wtedy mówiło sie na katolików ), jak i przez stronę protestancką. Efekt końcowy ich działalności był taki, że wreszcie nietolerancyjną ustawą sejmową postanowiono ich wygnać z kraju, lub dano szansę powrócenia na katolicyzm. Wielu wybrało wygnanie i tułaczkę.
Wtedy więc, byli zupełnie przegranymi, całkowicie potępionymi przez rządzących i nikt z elit się z nimi nie liczył.
Jednak oni postawili na wyższe wartości, uprawiali cnotę, kosztem swojego bycia i okazało się dzisiaj, że wygrali.
Wygrali dlatego, ze już dzisiaj nikt o zdrowych zmysłach ich nie potępia, lecz jeszcze podziwia. Przyszedł czas, kiedy doceniono prawdziwą moralność i chociaż trwało to wieki, to jednak doczekali się moralnej rehabilitacji i tak już zostanie na zawsze, bo niepodobna, abyśmy mieli się cofnąć w rozwoju. Warto więc dobrze czynić nieżaleznie od okoliczności.

KobietaZMagdali - 2014-12-23, 21:33

bartek212701 napisał/a:
Można tworzyć spory, można zabijać, można kochać, można też lekceważyć, ale nie można nazywać się Chrześcijaninem kiedy Boga nazywa się Furiatem, tyranem, mordercą. ]


Znacznie poważniejsze zastrzeżenie może
dotyczyć — i rzeczywiście nieraz dotyczyło
— określania mianem „chrześcijanina” kogoś,
kto wyznaje wspólne doktryny chrześcijaństwa.
Ludzie pytali: „Kim pan jest, by decydować
o tym, kto jest, a kto nie jest chrześcijaninem?”
Albo: „Czyż niejeden człowiek, który nie potrafi
uwierzyć w te doktryny, w rzeczywistości nie
jest daleko bardziej chrześcijaninem — kimś znacznie
bliższym duchowi Chrystusa — niż wielu
z tych, którzy je wyznają?” W pewnym sensie
w zastrzeżeniu tym przejawia się wielka
słuszność, wielka życzliwość, wielkie uduchowienie,
wielka wrażliwość. Posiada ono każdą
zaletę z wyjątkiem — użyteczności. Jeśli
chcemy uniknąć katastrofy, po prostu nie wolno
nam używać języka tak, jak chcieliby tego
ludzie zgłaszający podobne zastrzeżenia.
Spróbuję to wyjaśnić na przykładzie historii innego,
znacznie mniej istotnego słowa.
W języku angielskim słowo „dżentelmen”
początkowo oznaczało kogoś konkretnego
— posiadacza szlacheckiego herbu i posiadłości
ziemskiej. Jeśli kogoś nazwało się
„dżentelmenem”, nie obdarzało się go komplementem,
a jedynie stwierdzało fakt. Nie istniała
sprzeczność w stwierdzeniu, że Jan jest kłamcą
i dżentelmenem — tak samo jak dzisiaj nie istnieje
sprzeczność w stwierdzeniu, że Jakub jest
durniem i magistrem. Wtedy zjawili się ludzie,
którzy stwierdzili — jakże słusznie i życzliwie,
w sposób znamionujący uduchowienie i wrażliwość
— „No, ale czyż o tym, że ktoś jest dżentelmenem,
nie powinno decydować jego postępowanie,
a nie herb lub posiadłość ziemska?
Przecież prawdziwy dżentelmen to raczej ktoś,
kto zachowuje się, jak na dżentelmena przystało.
Dlatego w tym sensie Edward jest większym
dżentelmenem od Jana”. Mieli dobre intencje.
Honorowe usposobienie, grzeczność czy odwaga
są oczywiście czymś znacznie lepszym
od szlacheckich herbów. Nie są jednak tym
samym. Co gorsza, nie ma też co do nich
powszechnego porozumienia. Miano „dżentelmena”
w takim nowym, wyrafinowanym
sensie staje się w rzeczywistości nie tyle informacją
na czyjś temat, ile pochwałą, stwierdzenie
zaś, że ktoś nie jest „dżentelmenem” — obelgą.
Kiedy słowo przestaje pełnić funkcję opisową,
a staje się jedynie pochwałą, przestaje nam ono
mówić cokolwiek o własnym przedmiocie
— mówi najwyżej o nastawieniu mówiącego
do tego przedmiotu. „Dobry” obiad to nic więcej
niż obiad, który odpowiada mówiącemu. Słowo
„dżentelmen”, odkąd zostało uduchowione i tym
samym wyszło poza ramy dawnego, pospolitego
sensu, oznacza niewiele więcej niż człowieka,
który odpowiada mówiącemu. Dlatego słowo
„dżentelmen” stało się obecnie bezużyteczne.
Już przedtem mieliśmy do dyspozycji wiele innych
pozytywnych słów, więc nie było nam ono
potrzebne do wyrażenia pochwały — z drugiej
strony, jeśli ktoś chciałby go dziś użyć
w dawnym znaczeniu (na przykład w opracowaniu
historycznym), nie może się obejść bez
wyjaśnień. Dla jego bowiem celów słowo to
uległo deformacji.
Otóż jeśli pozwolimy ludziom na uduchowianie
i wyrafinowanie, czy też, jak oni to nazywają,
„pogłębianie” sensu słowa
„chrześcijanin”, i ono wkrótce stanie się
bezużyteczne. Przede wszystkim, sami chrześcijanie
nie będą go mogli używać w odniesieniu
do nikogo. Nie naszą jest rzeczą decydować, kto
jest — w najgłębszym sensie — bliski czy też
daleki duchowi Chrystusa. Nie umiemy zaglądać
w ludzkie serca. Nie potrafimy osądzać i wręcz
nie wolno nam tego robić. Nazwać kogoś
chrześcijaninem w takim wyrafinowanym sensie
(czy też odmówić mu tego miana) byłoby
haniebną arogancją. A wszak nie przyda się
zbytnio słowo, którego w ogóle nie da się używać.
Co do ludzi niewierzących, ci z pewnością
będą go spokojnie używać w jego wyrafinowanym
sensie. W ich ustach stanie się ono
po prostu pochwałą. Nazywając kogoś
„chrześcijaninem”, będą mieli na myśli tyle,
że jest on dobrym człowiekiem. Jednak takie
użycie tego słowa nie przyczyni się do ubogacenia
języka, bo w języku mamy już słowo
„dobry”. Tymczasem słowo „chrześcijanin”
zostanie zepsute i nie da się już spożytkować
do żadnego autentycznie przydatnego celu.
Dlatego musimy się trzymać jego oryginalnego,
oczywistego sensu. Słowo „chrześcijanin”
zostało użyte po raz pierwszy w Antiochii (Dz
Ap 11, 26) w odniesieniu do „uczniów”, to jest
ludzi przyjmujących nauczanie apostołów.
Bynajmniej nie ograniczało się do tych, którzy
wynieśli z apostolskiego nauczania tyle, ile powinni.
Ani też nie rozciągano go na tych, którzy
na jakąś wyrafinowaną, uduchowioną,
wewnętrzną modłę byli znacznie „bliżsi duchowi
Chrystusa” niż co pośledniejsi uczniowie
apostołów. Nie jest to kwestia teologii czy moralności,
ale korzystania ze słów w sposób zrozumiały
dla każdego. Jeśli ktoś, kto przyjmuje
naukę chrześcijańską, żyje w sposób jej niegodny,
dużo jaśniej będzie go nazwać złym
chrześcijaninem niż twierdzić, że chrześcijaninem
nie jest.

S.C. Lewis

Anna01 - 2014-12-23, 23:11

bartek212701 napisał/a:
Ata, Anna- Zawierzyłyście bardziej sobie niż Bogu, zapomniałyście co jest istotą bycia Chrześcijaninem, mianowicie- pokora. Stałyscie się dla siebie bogami, pycha Was zgubiła.
W jaki sposób? W taki, ze Anna stała się deistką, stała się wręcz ateistką, do tego plotkująca i wyszydzającą.

I kto to mówi :roll: ...osoba, która upublicznia informacje z prywatnych wiadomości :roll:
Bartusiu, Ty mi ateizmu na siłę nie wmawiaj, bo moja wiara w Boga Najwyższego, Boga-Ojca wszystkich ludzi, wzrosła dzięki .....deizmowi i dzięki temu, że zdałam sobie sprawę , że biblijny bóg jest jedynie OBRAZEM boga pewnej nacji dążącej za wszelką cenę do dominacji nad innymi.
Uważam, że imię Boga Najwyższego zostało wykorzystane i zbezczeszczone !
Mówił o tym sam Jezus !
Kogo przyszedł nawracać na Prawdę, Jezus ???!!! Czy nie przypadkiem wyznawców tzw. prawa mojżeszowego ???!!! Czy nie przyszedł do Żydów ???? Czy nie przyszedł do uczonych w piśmie ?!
A co to znaczy "Uczony w PIŚMIE " ????!!!!! WIERZĄCY I PRZESTRZEGAJĄCY TEGO CO ZAPISANO W PRAWIE tzw. MOJŻESZOWYM !!!! Czy byli Żydzi nieortodoksyjni ???!!!
Za Jezusem poszła GARSTKA ŻYDÓW !!!!! GARSTKA zrozumiała, że nie tędy droga ! Że żyli w błędzie przez tyle lat ! Że nie przestrzegali Prawa danego przez Boga - Dekalogu, a polegali na prawach wymyślonych przez ludzi !
Bóg błogosławi ludziom przestrzegającym DEKALOGU, Żydom nie dane było błogosławieństwo za ich wypaczenie OBRAZU BOGA !
Biblia jest nieocenioną skarbnicą wiedzy (NIEZAFAŁSZOWANĄ !) o wierzeniach ludów, o ich ówczesnym OBRAZIE Boga, skłaniającą do refleksji i .....wyciągania wniosków.
Bóg-Ojciec dał nam wolą wolę, a więc zakładał, że każdy z nas MOŻE być ...indywidualistą.
INDYWIDUALIZM mamy dany od Boga ! "Zatwardzanie" ....wpływanie na świadomość i poczytalność, posuwanie do zbrodni (wręcz żądanie !) jest WBREW własnym (Boga) prawom !
Odpowiedzialność za niegodne czyny, człowiek powinien brać na własne barki i NIGDY nie powinien zasłaniać się Bogiem !
Chcesz więcej ziemi ? Chcesz więcej władzy i dominacji na innymi ??? To sobie walcz i zdobywaj, ale nie wplątuj w to Boga, bo Bóg nie ma z tym nic wspólnego ! Bóg jest duchowym przewodnikiem, który ukochał sobie wszystkich ludzi i nie będzie "napuszczał" jednych na drugich ! Bóg jednoczy ludzi w Miłości, a nie przez dominację jednego nad drugim ! Nie prawo "Kalego", nie "prawo silniejszego", a prawo ...dobrego i uczciwego.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group