To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum biblijne
Owocem ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność. (List do Galatów 5:21-22)

Pozostałe dyskusje - Negatywny wpływ "nowonarodzenia" na mózg

Terebint - 2015-03-27, 21:03
Temat postu: Negatywny wpływ "nowonarodzenia" na mózg
Cytat:
[...] Co ciekawe, naukowcy zauważyli, że w przypadku osób określających się jako "urodzone na nowo", religijność nie przynosiła opisywanych powyżej korzyści. Przeciwnie, badanie przeprowadzone niedawno przez naukowców z Centrum Badań nad Starzeniem przy Uniwersytecie Duke’a w Karolinie Północnej, wykazało znacznie wyraźniejszy zanik hipokampu (uszkodzenie mózgu związane z depresją, chorobą Alzheimera i demencją) u osób, których życie zmieniło się pod wpływem przeżycia religijnego, niż w przypadku osób religijnych, które nie doświadczyły ponownych narodzin. Ludzka psychika źle znosi wszelkie formy dysonansu poznawczego – lub podważanie głęboko zakorzenionych wierzeń – dlatego naukowcy podejrzewają, że wysiłek, z jakim narodzeni na nowo chrześcijanie obalają własne przekonania i zmieniają sposób myślenia, jest dla ich mózgu ogromnym stresem.
cały artykuł tutaj

Jakiś czas temu zaczęło do mnie docierać, że z tym naiwnym protestanckim "na nowo narodzeniem" coś jest nie tak. Myślę że właśnie ten dysonans poznawczy i próby samooszukiwania mają zły wpływ na tak zwanych na nowo narodzonych. A później w zborach zbyt duża liczba chorób typu rak czy guz mózgu. Szczególnie widać to u przywódców kościelnych. Piszę akurat o tych chorobach ponieważ ponoć tym chorobom często towarzyszy wypieranie rzeczywistości.

Oczywiście uważam, że istnieje stan na nowo narodzenia ale wydaje mi się, że w ponad 90 a może nawet i w ponad 95 procentach jest to tylko oszukiwanie samego siebie.

A Wy, co o tym myślicie?

Anna01 - 2015-03-27, 21:35

Nie znam się za bardzo na "nowonarodzeniu", ale uważam, że zawsze trzeba się kierować własnym rozumem. Nie można żyć , a szczególnie wierzyć, wbrew własnym przekonaniom tzn. za wszelką cenę równać do innych .....bo są np. w większości, bo tego oczekuje środowisko. Wiara nie może być zależna ...on nikogo.
Wiara ma nam przynosić pozytywne emocje ! Otwarcie, empatię.
Wiara nie może zniewalać, wiara powinna czynić człowieka wolnym i bezpiecznym - bezpiecznym w tym sensie, że człowiek nie musi się niczego obawiać .... bo jest w zgodzie z samym sobą i otoczeniem.

RN - 2015-03-27, 21:51

Anna01 napisał/a:
Nie znam się za bardzo na "nowonarodzeniu", ale uważam, że zawsze trzeba się kierować własnym rozumem. Nie można żyć , a szczególnie wierzyć, wbrew własnym przekonaniom tzn. za wszelką cenę równać do innych .....bo są np. w większości, bo tego oczekuje środowisko. Wiara nie może być zależna ...on nikogo.
Wiara ma nam przynosić pozytywne emocje ! Otwarcie, empatię.
Wiara nie może zniewalać, wiara powinna czynić człowieka wolnym i bezpiecznym - bezpiecznym w tym sensie, że człowiek nie musi się niczego obawiać .... bo jest w zgodzie z samym sobą i otoczeniem.


Niewierność nie dotyczy problemu wierzących i niewierzących; dotyczy udawania, że wierzy się w coś, w co się nie wierzy. Niemożliwa jest ocena moralnych następstw, jeśli mogę użyć tego określenia, które takie umysłowe zakłamanie spowodowało w społeczeństwie. Jeśli człowiek tak bardzo skorumpował i sprostytuował czystość swego umysłu, przypisując swe „poglądy” rzeczom, w które nie wierzy, to przygotował się on na popełnienie każdej innej zbrodni.

Thomas Paine.
.
.

RM - 2015-03-27, 22:19

Właśnie jestem w trakcie pisania na temat nowonarodzenia w temacie'Dualizm'. Mam podobne obserwacje co do eksplatowania tego tematu w środowiskach protestanckich, aczkolwiek samego pojęcia'nowonarodzenia' nie neguję i uważam siebie za osobę rodzącą się na nowo.
Myślę, zę sporym problemem środowisk chrześcijańskich jest to, ze skupiają głównie osoby neurotyczne, zalęknione, pasywne. Wynika to w dużej mierze z myślenia dominującego w tych środowiskach, a opartego na strachu przed potępieniem, wizerunkiem Boga karzącego, trzymaniem się przeszłości, tradycji i mitu, jakoby kiedyś było dobrze, a teraz jest coraz gorzej.
Takie myślenie wywiera skutek, ze osoby dynamiczne, kreatywne, otwarte na nowe przestrznie i szukajace zmian, są niepożądane. To z kolei zaburza normalną równowagę spoleczności i powoduje powstawanie sztucznego środowiska, którego myślenie i język komunikacji odbiegają znacznie od powszechnie uznawanych standardów. Można więc trafić w miejsce, gdzie wszyscy są nad podziw mili, pełni miłości, kierują w stronę innych wiele pozytywnych i ciepłych komunikatów. Ale... wraz z opuszczeniem tego uduchowionego miejsca nazywanego kościołem, czar pryska i okazuje się, że żadnej miłości nie ma, ani żadnego nowonarodzenia. Jest za to tzw szare życie, oparte na gonitwie, dobrach materialnych i egoizmie.
Tak wiec, w miom przekonaniu, ogromnym problemem w poznawniu Boga i Jego prawdy są kościoły. Te zawłaszczyły Biblię i uzurpują sobie prawo do reprezentowania Boga. To powoduje, że ludzie zwiedzeni teologiami tychże kosciołów gubią się w zdolności do samodzielnego poznawania Najwyższego, bo żyją w przekonaniu, ze Boga poznaje się w kościele. Wraz z tym nie rozumieją sensu i znaczenia takich pojęć, jak chociażby 'nowonarodzenie', bo kościoły zdefiniowały takie pojęcia na swój, chybiony sposób. Tymczasem 'nowonarodzenie', a raczej należałoby napisać 'rodzenie się na nowo' (w czasie teraźniejszym ciągłym, którego to czasu w j. polskim brakuje) jest terminem bardzo praktycznym i możliwym do wdrażania we własne życie.

Listek - 2015-03-28, 08:06

Mt. 12,43) Gdy duch nieczysty opuści człowieka, błąka się po miejscach bezwodnych, szukając spoczynku, ale nie znajduje. (44) Wtedy mówi: Wrócę do swego domu, skąd wyszedłem; a przyszedłszy zastaje go nie zajętym, wymiecionym i przyozdobionym. (45) Wtedy idzie i bierze z sobą siedmiu innych duchów złośliwszych niż on sam; wchodzą i mieszkają tam. I staje się późniejszy stan owego człowieka gorszy, niż był poprzedni.




Jeśli człowiek decyduje się na nowe narodzenie z ducha to musi zadbać o to, by był to duch Boży a nie zwodniczy prowadzący do depresji a nawet do samobójstwa.

Duch Boży prowadzi nas śladami Chrystusa Jezusa, w posłuszeństwie do nauki Ojca Niebiańskiego.
Musimy odwrócić się od grzechu , który oddala nas od Boga.
"i narodzić się na nowo nie z nasienia, które podlega zniszczeniu, lecz [z nasienia] niezniszczalnego, przez słowo Boga, który żyje i trwa na wieki!" 1P 1:23 bp

Nowe stworzenie karmi się na co dzień słowem Bożym i żyje według tego słowa.

1J 5:18 bt5 "Wiemy, że ktokolwiek się narodził z Boga, nie grzeszy, lecz Narodzony z Boga strzeże go, a Zły go nie tknie."

Ef 5:9 bt2 "Owocem bowiem światłości jest wszelka prawość i sprawiedliwość, i prawda."


Nowe narodzenie z Boga nie ma nic wspólnego ze stanami hipnozy i niezdrowymi emocjami, bełkotaniem, wyciem i wydawaniem głosów zwierzęcych itd.

https://www.youtube.com/watch?v=4PQlMgdqf1c
Inny ogień, film

Pozdrawiam

Terebint - 2016-03-04, 12:03

RM napisał/a:
Właśnie jestem w trakcie pisania na temat nowonarodzenia w temacie'Dualizm'. Mam podobne obserwacje co do eksplatowania tego tematu w środowiskach protestanckich, aczkolwiek samego pojęcia'nowonarodzenia' nie neguję i uważam siebie za osobę rodzącą się na nowo.

Wiem, że późno odpisuję ale mógłbyś podesłać mi link do tego tematu, bo nie wiem czy sam go znajdę.

Dezerter - 2016-03-04, 13:36

Listek napisał/a:
Mt. 12,43) Gdy duch nieczysty opuści człowieka, błąka się po miejscach bezwodnych, szukając spoczynku, ale nie znajduje. (44) Wtedy mówi: Wrócę do swego domu, skąd wyszedłem; a przyszedłszy zastaje go nie zajętym, wymiecionym i przyozdobionym. (45) Wtedy idzie i bierze z sobą siedmiu innych duchów złośliwszych niż on sam; wchodzą i mieszkają tam. I staje się późniejszy stan owego człowieka gorszy, niż był poprzedni.




Jeśli człowiek decyduje się na nowe narodzenie z ducha to musi zadbać o to, by był to duch Boży a nie zwodniczy prowadzący do depresji a nawet do samobójstwa.

Duch Boży prowadzi nas śladami Chrystusa Jezusa, w posłuszeństwie do nauki Ojca Niebiańskiego.
Musimy odwrócić się od grzechu , który oddala nas od Boga.
"i narodzić się na nowo nie z nasienia, które podlega zniszczeniu, lecz [z nasienia] niezniszczalnego, przez słowo Boga, który żyje i trwa na wieki!" 1P 1:23 bp

Nowe stworzenie karmi się na co dzień słowem Bożym i żyje według tego słowa.

1J 5:18 bt5 "Wiemy, że ktokolwiek się narodził z Boga, nie grzeszy, lecz Narodzony z Boga strzeże go, a Zły go nie tknie."

Ef 5:9 bt2 "Owocem bowiem światłości jest wszelka prawość i sprawiedliwość, i prawda."

(...)

Jest dokładnie tak jak napisał powyżej Listek - przeżyłem nowonarodzenie 2 lata temu i widzę same pozytywne zmiany w moim życiu - nie tylko duchowym, ale i rodzinnym .., o mózgu nic nie potrafię powiedzieć, bo badań sobie nie robiłem :-P
ale chętnie zobaczę takie poważne badania naukowe.

BoaDusiciel - 2016-03-04, 17:16

Dezerter napisał/a:

Jest dokładnie tak jak napisał powyżej Listek - przeżyłem nowonarodzenie 2 lata temu i widzę same pozytywne zmiany w moim życiu - nie tylko duchowym, ale i rodzinnym .., o mózgu nic nie potrafię powiedzieć, bo badań sobie nie robiłem :-P
ale chętnie zobaczę takie poważne badania naukowe.


Zapraszamy do nas na takie badania :-)
Gdyby jednak okazało się, że nowe narodzenie polega na tym, że jako członek KrK masz poglądy niezgodne z KrK, to nie przejmuj się.
Wszyscy katolicy tak mają :mrgreen:

Listek - 2016-03-06, 21:12

Dezerter napisał/a:
przeżyłem nowonarodzenie 2 lata temu i widzę same pozytywne zmiany w moim życiu


W czasie nowego narodzenia budzi się duch ludzki . Człowiek uświadamia sobie działanie Boga i chce Mu służyć. Po tym musi następować uświęcanie się przykazaniami Boga, konieczne do zbawienia duszy- karmienie słowem Boga.

Jk 1:21 "Odrzućcie przeto wszystko, co nieczyste, oraz cały bezmiar zła, a przyjmijcie w duchu łagodności zaszczepione w was słowo, które ma moc zbawić dusze wasze."

To zaszczepione słowo Boga ma moc zbawić nasze dusze.
Nowe narodzenie to tylko początek drogi za Jezusem.

Pozdrawiam



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group