To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum biblijne
Owocem ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność. (List do Galatów 5:21-22)

Pozostałe dyskusje - Chrześcijańskie ubranie

rol23 - 2016-11-24, 18:02

Jachu napisał/a:
tropiciel napisał/a:
jak byś to jeszcze zastosował do siebie zanim zaczniesz pouczać innych, to byłoby wspaniale !

_________________________


Stosuję do siebie,a jakże :xhehe: Ale i innym przypomnieć nie zawadzi.

Wzoruję się na:

2 Tym. 4:2-3
2. Każ słowo Boże, nalegaj w czas albo nie w czas, strofuj, grom i napominaj ze wszelką cierpliwością i nauką.
3. Albowiem przyjdzie czas, gdy zdrowej nauki nie ścierpią, ale według swoich pożądliwości zgromadzą sobie sami nauczycieli, mając świerzbiące uszy,
(BG)


Jak na 70-letniego staruszka to jesteś sprawny w Internecie i w Piśmie Świętym.

Krystian - 2016-11-24, 20:12

rol23 napisał/a:
Jak na 70-letniego staruszka to jesteś sprawny w Internecie i w Piśmie Świętym.


Dlatego rol 23 należy czasem poczytać posty Jachu
Według tej rady:

Wspaniałą koroną jest siwizna, dochodzi się do niej na drodze sprawiedliwości.
Księga Przysłów

Bobo - 2016-11-25, 10:11

Cytat:
Wspaniałą koroną jest siwizna, dochodzi się do niej na drodze sprawiedliwości.
Księga Przysłów


Też i tak:

Nie ci okazują się mądrzy, którzy jedynie obfitują wdni,
ani nie ci rozumieją sąd, którzy po prostu są starzy.
Hioba

ata333 - 2016-12-12, 15:58

Albertus napisał/a:

Obecnie wśród antropologów i socjologów panuje konsensus, że matriarchat w formie zaproponowanej w XIX wieku nigdy nie istniał[1].


Problem z istnieniem matriarchatu w takiej czy innej formie lezy glownie w definicji zarowno patriarchatu jak i matriarchatu. Matriarchat w spolecznosciach ludzkich bowiem nigdy nie byl przeciwienstwem patriarchatu, w matriarchatach nie istniala / nie istnieje hierarchia pionowa.

Jako, ze naszymi siostrzanymi gatunkami sa - szympans zwyczajny, gdzie mamy do czynienia z patriarchalnym systemem spolecznym ( nie istnieje wsrod tych szympansow zjawisko homoseksualizmu) i bonobo, ktore rozwinely matriarchalny system spol. (tu homoseksualizm istnieje) mozemy smialo uznac, iz jestesmy spolecznoscia o systemie mieszanym patriarchalno - matriarchalnym. U nas jak wiadomo homoseksualizm jest zjawiskiem powszechnym tj. istniejacym praktycznie we wszystkich spolecznosciach naszego gatunku, jak i dosc powszechnym ogolnie w naturze ( czyli naturalnym).

Dotarlam do nastepujacych definicji obu systemow spolecznych przedstawionych przez kognitywiste:


"1. Patriarchat- system społeczny u szympansa zwyczajnego. Hierarchia oparta na rywalizacji samców wewnątrz hordy, cechująca się agresją (pojedynki), do tego nietrwała- sojusze między samcami mogą się zmieniać. Na czele stoi samiec alfa najsilniejszy/ najsprytniejszy w zawieraniu sojuszy. Samice (matki, siostry) są poza hierarchią, ich pozycja zależy od pozycji syna/ ów i jego/ ich obecności w razie konfliktu z innymi osobnikami w grupie. Nie tworzą trwałej struktury rodzinnej. Za jej substytut można uznać samicę i wychowywane przez nią dzieci (do czasu usamodzielnienia). Brak jakiegokolwiek dziedziczenia. Samce są podmiotem, samice przedmiotem. Seksualizm- tylko hetero. Cecha szczególna- silny terytorializm prowadzący do konfliktów między hordami (walk, wojen) w celu zabicia przeciwników, podboju ich terytorium, zagarnięcia do siebie obcych samic.
Aż mnie korci, żeby nazwać to „biologicznym” zaczątkiem państwowości :)

Matriarchat- system społeczny u szympansa bonobo. Oparty jest na dominującej pozycji samic. Hierarchia ustalana jest w obrębie samic. Pozycja dzieci zależy od pozycji matki- ewidentne dziedziczenie! Samce są przedmiotem, samice podmiotem. Brak agresji skierowanej na wyniszczenie biologiczne zarówno wewnątrz grupy, jak i na zewnątrz. Ba, występuje nawet zjawisko świętowania w przypadku spotkania dwóch hord- fiesta wspólnego jedzenia (dzielenia się posiłkami), a następnie orgia seksualna. Terytorializm nieobecny lub szczątkowy. Seksualizm w formie bi (hetero i homo- dotyczy obydwu płci). Rodzina jest wielopokoleniowa- na jej czele stoi matka. Wystepuje coś co nazwałbym lesbijskim małżeństwem: samica po osiągnięciu dojrzałości odchodzi od swojego stada do obcego i tam „związuje” się z „samotną” samicą z obcego stada przejmując w tym sojuszu niejako jej pozycję w hierarchii."


I wnioski autora powyzszych definicji.

"Tu też mnie korci, żeby nazwać to zaczątkiem rodziny, a „lesbijski” związek jak żywo przypomina mi gloryfikowaną obecnie przez psychologów „instytucję” ‚przyjaciółki’ u kobiet (rzecz jasna bez aspektu homoseksualnego).

Dlatego dla mnie definicje matriarchatu i patriarchatu stosowane/ używane przez archeologów są błędne. Patriarchat przejął bowiem od matriarchatu zarówno dziedziczenie po matce (vide Żydzi), jak i dokonał plagiatu dziedziczenia matriarchalnego z własną modyfikacją i wprowadził dziedziczenie w linii ojcowskiej (vide prawo rzymskie).
(...)
Dla mnie w/w systemy społeczne to instynktowne, zapisane w strukturach podkorowych i niepodlegające modyfikacjom i nauce wzorce zachowań. Wszelka ich ludzka interpretacja spoza pozycji kognitywno- poznawczej jest nadinterpretacją.
Dotyczy to zwłaszcza religii i nauk stricte humanistycznych. One są wtórne i próbują racjonalizować i legitymizować najczęściej w prymitywny sposób istniejący porządek."


Wg. autora system stricte patriarchalny ( taki jak u szymp. zwyczajnego) nigdy w historii ludzkiej cywilizacji nie istnial, co wydaje sie byc oczywistym.

Henryk - 2016-12-12, 16:52

ata333 napisał/a:
Jako, ze naszymi siostrzanymi gatunkami sa -[...]

Wybacz koleżanko, ale pisz w swoim imieniu.

rol23 - 2016-12-12, 18:02

ata333 napisał/a:

Jako, ze naszymi siostrzanymi gatunkami sa - szympans zwyczajny, gdzie mamy do czynienia z patriarchalnym systemem spolecznym ( nie istnieje wsrod tych szympansow zjawisko homoseksualizmu) i bonobo, ktore rozwinely matriarchalny system spol. (tu homoseksualizm istnieje) mozemy smialo uznac, iz jestesmy spolecznoscia o systemie mieszanym patriarchalno - matriarchalnym. U nas jak wiadomo homoseksualizm jest zjawiskiem powszechnym tj. istniejacym praktycznie we wszystkich spolecznosciach naszego gatunku, jak i dosc powszechnym ogolnie w naturze ( czyli naturalnym).



Homoseksualizm to dewiacja, która w normalnych warunkach wśród ludzi ma marginalne znaczenie.
Wszystkie społeczności ludzkie, w których dominującą rolę pełnią kobiety w szybkim tempie wymierają, więc z natury rzeczy są zjawiskiem marginalnym.

ata333 - 2016-12-12, 19:17

rol23 napisal:

Cytat:
Czy będą zdrowe to się okaże za kilkanaście lat, ale natury nie da się oszukać, kobieta powinna rodzić dzieci wcześnie, gdy jest na to pora.


Niekoniecznie, tak sie bowiem sklada, ze dzieci, ktore rodza kobiety miedzy 30 a 40-tka sa inteligentniejsze i zdrowsze od dzieci rodzonych przez dwudziestolatki.

"Wiek matki a inteligencja dziecka"

https://parenting.pl/portal/wiek-matki-a-inteligencja-dziecka


"Okazało się, że kobiety w wieku od 30 do 40 lat rodzą dzieci, które są bardziej inteligentne i zdrowsze od rówieśników, których mamy w dniu porodu miały około 20-25 lat lub były po czterdziestce.".

Co ciekawe, czym kobieta decydujaca sie na kolejne dziecko jest starsza, tym dluzej sama zyje - zachodzi tu bowiem korelacja - jesli kobieta pozno zachodzi w ciaze, znaczy, ze jej wiek biologiczny jest znacznie nizszy od metrykalnego. Kobiety rodzace po 40-tce maja wiec mozliwosc dozycia 100 lat z uwagi na doskonaly stan swojego organizmu.

"Czy kobiety, które rodzą dzieci w późniejszym wieku, żyją dłużej?"

https://parenting.pl/portal/czy-kobiety-ktore-rodza-dzieci-w-pozniejszym-wieku-zyja-dluzej

Mezczyznom zas przedluza zycie kastracja (ok 14 lat), albo zmniejszenie swojej aktywnosci seksualnej.
I ciekawstka, mezczyzni w zwiazkach malzenskich zyja dluzej, gdyz nie podejmuja sie ryzykownych zachowan ze wzgledu na poczucie odpowiedzialnosci za rodzine. Nastepna sprawa jest to, iz mezczyzni single, mniej dbaja o higiene jak i zdrowie.

rol23 - 2016-12-12, 19:28

ata333 napisał/a:


Niekoniecznie, tak sie bowiem sklada, ze dzieci, ktore rodza kobiety miedzy 30 a 40-tka sa inteligentniejsze i zdrowsze od dzieci rodzonych przez dwudziestolatki.



Zgoda co do inteligencji, ale nieprawda jeżeli chodzi o zdrowie. Dzieci rodzone w późnym wieku matki mają częściej poważne choroby genetyczne. Radzę się dokształcić i nie powielać głupot.

ata333 - 2016-12-12, 19:29

rol23 napisał/a:
Homoseksualizm to dewiacja, która w normalnych warunkach wśród ludzi ma marginalne znaczenie.


Dowody prosze.

Rol 23 jak zwykle braki w wiedzy. Proponuje cienka, acz tresciwa lekture: "Homoseksualizm u mezczyzn; Aspekty psychologiczne, psychiatryczne i ewolucyjne." - Arkadiusz Brzask. Wyniki badan sa zbiezne z badaniami opublikowanymi w 2008 r.w "Archieves of Sexual Behaviour" w ktorych wykazano, iz genetyczne i srodowiskowe uwarunkowania, jak np. rozny wplyw hormonow w zyciu plodowym, sa waznymi czynnikami wplywajacymi na zachowania homoseksualne.

Co jednak bardzo istotne, roznorodnosc biologiczna (przejawiajaca sie w puli genowej ), i kulturowa ludzkich populacji stanowi o mozliwosci przetrwania naszego gatunku.Nie wiem, czy wiesz, ze np. matki homoseksualistow sa bardziej plodne, niz matki osob heteroseksualnych. A sam sex sluzy jak u bonobo zaciesnianiu stosunkow miedzyludzkich i rozladowywaniu napiec w relacjach spolecznych.

Przykre, aczkolwiek znamienne jest to, ze bycie kazda grupa mniejszosciowa w danym kregu kulturowym, pozycjonowanie sie na skraju zakresu zmiennosci cech biologicznych, czy tez psychicznych budzi zawsze, niepokoj, niezrozumienie, wroga agresje.
Osoby kalekie, chore psychicznie, mniejszosci etniczne czy religijne, narazone sa z reguly na odrzucenie, brak tolerancji i napietnowanie.

rol23 napisał/a:
Wszystkie społeczności ludzkie, w których dominującą rolę pełnią kobiety w szybkim tempie wymierają, więc z natury rzeczy są zjawiskiem marginalnym.


To dziwne bo bonobo trzymaja sie dobrze ;) Oj rol23 kiedy wreszcie zrozumiesz, ze wszelkie uproszczenia sa wynikiem niewiedzy, czyli ignorancji.

ata333 - 2016-12-12, 20:47

rol23 napisał/a:
Dzieci rodzone w późnym wieku matki mają częściej poważne choroby genetyczne. Radzę się dokształcić i nie powielać głupot.


Alez ja nigdzie nie napisalam, ze chodzi o determinizm biologiczny. Artykul mowi o determinantach srodowiskowych:

"Jak tłumaczą swoją tezę badacze? Ich zdaniem jest to związane ze statusem społecznym i stabilizacją w życiu prywatnym - 30-letnie kobiety zwykle są w stałym związku, prowadzą zdrowszy tryb życia, zachodzą częściej w planowaną ciążę i korzystają w jej trakcie z opieki specjalistów, jak również są już wykształcone i mają wyższe dochody w porównaniu z młodszymi kobietami. Wszystkie te czynniki nie pozostają bez wpływu na rozwój dziecka."


Z punktu widzenia stricte biologicznego to i wiek ojca nie jest bez znaczenia, czemu tez w swoim czasie zaprzeczales.


"Schorzenia, których ryzyko wystąpienia wzrasta wraz z wiekiem mężczyzny:

Zespół Downa

Badania wykazują, że częstotliwość występowania zespołu Downa zwiększa się wraz z wiekiem matki. A jednak w przypadku tej choroby, przyczyną może być także wiek mężczyzny. Mimo że zależność tego rodzaju występuje znacznie rzadziej, nie należy jej zupełnie pomijać. Okazuje się, że niezależnie od wieku partnerki, mężczyźni po 50. roku życia częściej płodzą dzieci, dotknięte tego rodzaju schorzeniem. Badania wykazały także, że w sytuacji, kiedy partnerka ma mniej niż 35 lat, a partner powyżej 40, ryzyko to wzrasta dwukrotnie w stosunku do mężczyzn w wieku poniżej 25 lat.

Achondroplazja

Mutacja plemników może doprowadzić do deformacji kości. Najbardziej charakterystyczne objawy
u narodzonych dzieci to: karłowatość, duża głowa z wystającym czołem oraz spłaszczony nos.

Schizofrenia


Wraz z wiekiem ojca wzrasta ryzyko wystąpienia u dziecka schizofrenii. Około 1% dzieci ojców 30 letnich może mieć schizofrenię, w przypadku dzieci ojców czterdziestoletnich może ich być już dwa razy więcej. Z innych badań wynika, że wiek ojca odpowiedzialny jest za 1/4 wszystkich jej przypadków.

Autyzm

Według badań dzieci, poczęte przez mężczyzn mających 40 i więcej lat są bardziej narażone na autyzm niż dzieci ojców młodszych. Oczywiście w przypadku autyzmu istotną rolę odgrywa również wiek kobiety.


Inne schorzenia, których ryzyko wzrasta wraz z wiekiem mężczyzny to:

Progeria

Genetyczna choroba objawiająca się przyspieszonym starzeniem organizmu.

Zespół Marfana

Warunkowana genetycznie choroba tkanki łącznej prowadząca do deformacji ciała.

Psychoza maniakalno-depresyjna

Zaburzenie afektywne dwubiegunowe. Jest czymś odrębnym od zaburzeń depresyjnych nawracających, przejawia się głównie występującymi naprzemiennie okresami depresji i manii.

Zespół Aperta

Zbiór wielu wrodzonych wad, m.in. deformacja głowy, zrośnięcie palców."


Mamy jeszcze do czynienia z tzw. dziedziczeniem recesywnym ( sprzezonym z duzym chromosomem plci zenskiej X, ktore sa dziedziczone tylko przez synow -dodatkowa kopia tego chromosomu chroni kobiety przed zachorowaniem ( swego czasu pisalam o tym).


"Są choroby genetyczne, na które chorują tylko mężczyźni. Jeśli jeden z genów na chromosomie X jest nośnikiem choroby, odziedziczy ją dziecko płci męskiej. Dziewczynka jest tylko nosicielką; nie zachoruje, ale przekaże gen inicjujący chorobę swoim dzieciom. Dlaczego? W przypadku kobiety wadliwy gen w jednym chromosomie X może być zrównoważony zdrowym genem w drugim X. Mężczyzna ma jeden chromosom X i zmieniony gen nie ma prawidłowej kopii, a to determinuje chorobę. Oznacza też, że mężczyzna przekaże ten gen córce, która stanie się nosicielką. Ale jeśli spłodzi syna, dziecko nie zachoruje, bo dostanie od ojca tylko chromosom Y ze zdrowymi genami."


oradnikZdrowie.pl > Zdrowie > Choroby genetyczne > MĘSKIE CHOROBY GENETYCZNE, czyli co syn dziedziczy po swoim ojcu

"MĘSKIE CHOROBY GENETYCZNE, czyli co syn dziedziczy po swoim ojcu"

http://www.poradnikzdrowi...ojcu_38798.html

ata333 - 2016-12-12, 22:43

Henryk napisał/a:
Wybacz koleżanko, ale pisz w swoim imieniu.


Henryku oczywiscie, ze mowie w imieniu swoim i ludzi nauki, ktorych swiatopoglad zbudowany jest na gruncie wiedzy. Juz ShadowLady swego czasu wklejala w watku "Ewolucja czy stwarzanie" definicje malp czlekoksztaltnych, (w ktorych sklad wchodza hominidy i gibonowate), zaczerpnieta z wiki.
Ja moge tylko dodac, iz czlowiek z pozycji nauk kognitywnych to szympans o lepszej korze asocjacyjnej. Jezeli udowodnisz mi, ze jest inaczej zmienie zdanie.

rol23 - 2016-12-12, 22:57

ata333 napisał/a:

Przykre, aczkolwiek znamienne jest to, ze bycie kazda grupa mniejszosciowa w danym kregu kulturowym, pozycjonowanie sie na skraju zakresu zmiennosci cech biologicznych, czy tez psychicznych budzi zawsze, niepokoj, niezrozumienie, wroga agresje.
Osoby kalekie, chore psychicznie, mniejszosci etniczne czy religijne, narazone sa z reguly na odrzucenie, brak tolerancji i napietnowanie.


Nikt tu nie chce napiętnować homoseksualistów. Należy jednak bezwględnie wskazywać na ich grzeszne postępowanie i próbować ich nawracać na właściwą drogę życia.

ata333 napisał/a:

rol23 napisał/a:
Wszystkie społeczności ludzkie, w których dominującą rolę pełnią kobiety w szybkim tempie wymierają, więc z natury rzeczy są zjawiskiem marginalnym.


To dziwne bo bonobo trzymaja sie dobrze ;) Oj rol23 kiedy wreszcie zrozumiesz, ze wszelkie uproszczenia sa wynikiem niewiedzy, czyli ignorancji.


Dziewczyno, przeczytaj uważnie co ja piszę, społeczności ludzkie. :lol:
Jeżeli uważasz się za małpę, to nie wiem, czy mam ciebie wyprowadzać z błędu, czy lepiej już tak zostawić. :xhehe:

wit - 2016-12-12, 23:31

ata333 napisał/a:
Henryku oczywiscie, ze mowie w imieniu swoim i ludzi nauki, ktorych swiatopoglad zbudowany jest na gruncie wiedzy. Juz ShadowLady swego czasu wklejala w watku "Ewolucja czy stwarzanie" definicje malp czlekoksztaltnych, (w ktorych sklad wchodza hominidy i gibonowate), zaczerpnieta z wiki.
Ja moge tylko dodac, iz czlowiek z pozycji nauk kognitywnych to szympans o lepszej korze asocjacyjnej. Jezeli udowodnisz mi, ze jest inaczej zmienie zdanie.
Przyjmijmy, że istnieje gdzieś małżeństwo w którym mężczyzna i kobieta są ludźmi nauki, co jest przecież najzupełniej realne. I przykładowo w tym małżeństwie mąż nazwie swoją żonę małpą, to dla tej kobiety będzie to obelga czy stwierdzenie faktu?
ata333 - 2016-12-13, 01:10

rol23 napisał/a:

Dziewczyno, przeczytaj uważnie co ja piszę, społeczności ludzkie.


Rol 23 jeszcze raz przeczytaj moj komentarz. Czlowiek nalezy do malp czlekoksztaltnych. Pisalam o tym w swoim poscie do Albertusa, jak i do Henryka Prosze czytac uwazniej, komentarze, na ktore tak rwiesz sie do odpowiedzi.

Swoja droga spoleczenstwa matriarchalne, ktore nie posiadaja hierarchii pionowej, istnieja do dzis. Jest ich nawet sporo.

rol23 napisał/a:
Nikt tu nie chce napiętnować homoseksualistów. Należy jednak bezwględnie wskazywać na ich grzeszne postępowanie i próbować ich nawracać na właściwą drogę życia.


A mowienie, iz sa dewiantami nie jest napietnowaniem ? Chcesz napietnowac i nawracac udowodnij, iz jest to szkodliwa dewiacja.


wit napisał/a:
Przyjmijmy, że istnieje gdzieś małżeństwo w którym mężczyzna i kobieta są ludźmi nauki, co jest przecież najzupełniej realne. I przykładowo w tym małżeństwie mąż nazwie swoją żonę małpą, to dla tej kobiety będzie to obelga czy stwierdzenie faktu?


Wicie, polecam Ci lekture - m.in. artykul autorstwa Mateusza Stępnia i Tomasza Borejza:

"Małpy prawie jak ludzie; Nie jesteśmy tacy wyjątkowi w świecie zwierząt, jak byśmy tego chcieli. Obserwacje małp dowodzą, że mamy z nimi jeszcze więcej wspólnego, niż nam się wydaje."

http://www.polityka.pl/ty...-moralnosc.read


Nastepny:

"Ludzka małpa" Marcina Rotkiewica

http://www.polityka.pl/ty...jak-ludzie.read

I jeszcze:

"Małpy, czyli skąd się wzięła moralność"

http://www.polityka.pl/ty...-moralnosc.read

Jest to wywiad z Prof. Fransem de Waalem holenderskim naukowcem, jednym z najwybitniejszych na swiecie badaczy zycia spolecznego malp.

Jak przeczytasz to bedziesz wiedzial, czy mozna uznac za obelge wyznanie komus prawdy. Frans de Waal i jego zona z pewnoscia nie uznaliby tego za obelge ;) Wiedza pomaga pozbyc sie stereotypow myslowych.

Swoja droga to jestem troche zazenowana Twoim jak i rol 23 poziomem "argumentacji". To troche tak jakby gimnazjalista zrobil watpliwy kawal, i czekal zadowolony z mina niemal bohatera, na aplauz reszy klasy gimnazjalistow. A tu tylko buuuuuu.. :)
Ale..... wybaczam, ida swieta (!!!!) ;)

rol23 - 2016-12-13, 14:33

ata333 napisał/a:
rol23 napisał/a:

Dziewczyno, przeczytaj uważnie co ja piszę, społeczności ludzkie.


Rol 23 jeszcze raz przeczytaj moj komentarz. Czlowiek nalezy do malp czlekoksztaltnych. Pisalam o tym w swoim poscie do Albertusa, jak i do Henryka Prosze czytac uwazniej, komentarze, na ktore tak rwiesz sie do odpowiedzi.

Swoja droga spoleczenstwa matriarchalne, ktore nie posiadaja hierarchii pionowej, istnieja do dzis. Jest ich nawet sporo.


Czy musisz uciekać do małp, żeby udowodnić swoją bzdurną hipotezę? Wśród ludzi nie ma takich społeczeństw, bo prowadzi to do degradacji gatunku, z czym mamy obecnie do czynienia w krajach Europy Zachodniej. Biali, rdzenni, ludzie tam wymierają i trzeba sprowadzać pilnie obcych ludzi, żeby obronić społeczeństwo przed wymarciem.

ata333 napisał/a:

rol23 napisał/a:
Nikt tu nie chce napiętnować homoseksualistów. Należy jednak bezwględnie wskazywać na ich grzeszne postępowanie i próbować ich nawracać na właściwą drogę życia.


A mowienie, iz sa dewiantami nie jest napietnowaniem ? Chcesz napietnowac i nawracac udowodnij, iz jest to szkodliwa dewiacja.


A gdzie ja oceniałem czy ta dewiacja jest szkodliwa? Dewiacja to pewne odchylenie od normy. A nawracać powinniśmy wszystkich grzeszników. Chyba temu nie zaprzeczysz???



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group