To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum biblijne
Owocem ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność. (List do Galatów 5:21-22)

Pozostałe dyskusje - Refleksje na temat Boga i człowieka.

RM - 2016-06-11, 20:49

ShadowLady
W Biblii słowo Adam jest używane jedynie w odniesieniu do pierwszego człowieka i nie pojawia się jako imię męskie. Nie jest mi też znany przypadek nadania imienia Adam w kulturze żydowskiej do czasów Pawła, co zresztą jest logiczne, bo znaczenie tego słowa to "człowiek".
Na jakiej więc podstawie twierdzisz, że Adam jest imieniem męskim?

Dwa pierwsze rozdziały Biblii, to jeden logiczny i spójny opis. Tutaj znowu pojawia się kwestia paradygmatu, który miałby zostać uznany za prawidłowy do odczytania tego tekstu. Jeśli wprowadzimy paradygmaty zewnętrzne, np. pochodzące z kultury greckiej, to konsekwencją tego jest odczytywanie tego tekstu jak mitów greckich. Wówczas specjaliści klasy RN mają pole do popisu.
Jednak Biblia zawiera sama w sobie klucze niezbędne do odczytania jej treści. Zatem dla zrozumienia jej treści nie mają zastosowania paradygmaty, które nazwałem zewnętrznymi. Biblia sama w sobie zawiera paradygmaty konieczne do poprawnego zrozumienia zawartego w niej przekazu.
I tak:
1. Pierwszy rozdział definiuje dobro, a w drugim powinno być dla nas jasne, dlaczego pojawia się zakaz poznawania dobra.
2. Pierwszy rozdział zawiera informację o człowieku stworzonym na obraz Boga, a w drugim następuje bardzo dokładne rozwinięcie tej myśli.
3. W drugim rozdziale poznajemy pojęcie śmierci, a w trzecim autor pokazuje jak "rozsypuje" się cała struktura człowieka, która była odwzorowaniem Boga.
4. W pierwszym rozdziale poznajemy rzeczywistość fizyczną i biologiczną stworzoną na fundamencie dobra. Drugi rozdział uczy nas rozróżniać pomiędzy światem istot z prochu ziemi (Adamem), a istotami duchowymi (Synami Bożymi). Pokazuje gdzie przebiega granica pomiędzy Adamem a Synem Bożym i w jaki sposób ludzie mają dbać o swoje duchowe dziedzictwo, aby nie utracić życia. Trzeci rozdział opisuje jak ludzie tracą swoje duchowe dziedzictwo i wracają do statusu istot stworzonych z prochu ziemi. Zatem w czwartym rozdziale człowiek jest już określany jako Adam - istota z prochu ziemi, człowiek kierujący się paradygmatami biologicznymi.
5. Pierwszy rozdział wprowadza nas w pojecie świata fizycznego, drugi w rzeczywistość Raju oraz możliwość wyboru pomiędzy jedną a drugą rzeczywistością. Trzeci opisuje wybór i konsekwencje tego wyboru.

Wyjaśnijcie mi, jakim rozumowaniem się kierujecie, że widzicie na początku Biblii dwa niezależne opisy?

RN - 2016-06-11, 22:37

W pierwszym rozdziale, dwudziestym siódmym wersecie Księgi Rodzaju, Bóg stworzył człowieka, a w drugim rozdziale, piątym wersecie Biblia podaje, że nie było jeszcze człowieka, który uprawiałby rolę. Po czym Bóg ukształtował człowieka z prochu ziemi, tchnął w nozdrza jego dech życia i ten stał się istotą żywą.

KSIĘGA RODZAJU 1. 27. BIBLIA TYSIĄCLECIA

'' Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę.

KSIĘGA RODZAJU 2. 5- 7 BIBLIA TYSIĄCLECIA

''nie było jeszcze żadnego krzewu polnego na ziemi ani żadna trawa polna jeszcze nie wzeszła - bo Pan Bóg nie zsyłał deszczu na ziemię i nie było człowieka, który by uprawiał ziemię ..... .......wtedy to Pan Bóg ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego stał się człowiek istotą żywą.

Tak wygląda ciągłość tych opowiadań. :->
Poza tym jest jeszcze cała seria innych sprzeczności.
Tymczasem pada pytanie ( pewnie jeszcze ze zdziwieniem ) jakim rozumowaniem się kierujecie, że widzicie dwa niezależne opisy :-)

RM - 2016-06-12, 06:05

RN,
Tego rodzaju "sprzeczności" wyjaśniłem już kilka postów wcześniej. Rozdział 2 nie jest chronologiczną kontynuacją pierwszego. To nie jest opis kronikarski. Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę z tego, jaką pojemność musiałby mieć opis będący odwzorowaniem procesu stwórczego z zachowaniem kryterium chronologii?

efroni - 2016-06-12, 09:39

Wg. ŚJ ("Chronologia Biblijna 1974") pierwszy Człowiek (heb. Adam)
pojawił się na ziemi w 4128 r.p.n.e.
Wg. kalendarza żydowskiego było to 5776 lat temu
czyli w 3760 r.p.n.e.
Ze względu na to że Żydom została darowana Tora
że została napisana w j. hebrajskim
że Jezus posługiwał się B.H.
że ; Rzym 3;2 "Jaką korzyść ma Żyd? Wielką z każdej miary: Głównie dlatego, że im zostały powierzone wyrocznie Boże" (KJV)
pozostanę przy chronologii żydowskiej

3700 lat p.n.e. to początek wpływu Sumerów na cywilizację Mezopotamii
Wynaleźli zero i system sześćdziesiąty (Sumerowie) , miasta-państwa , budowle z cegły,
panowało wielobóstwo i wznoszono monumentalne świątynie na cześć bogów .
Jakieś 5200 lat przed pierwszym Człowiekiem (Adamem) Atlantyda przestała istnieć
Możliwe że na kontynencie Ameryki zaczyna się pojawiać cywilizacja Inków , Azteków
a w europie środkowej możliwie że kwitnie cywilizacja Słowian ,
a cywilizacja Egiptu zaczyna się rodzić , w takich to okolicznościach
pojawia się Pierwszy Człowiek (po heb. Adam Riszon )

Czym się różni ten Człowiek (Adam) od innych ludzi ?
A no jak podaje Biblia jest podobny do swego Stwórcy
Adam אדם (człowiek) - oznacza "podobny do Stwórcy"
(edome le Elion), "upodabniający się do Stwórcy"
i z powodu tego podobieństwa nazywany jest Synem Bożym ,
stąd wniosek że inni ludzie nie byli podobni do Stwórcy
albo raczej nie upodabniali się do Stwórcy .

3760 lat po Pierwszym Człowieku pojawia się na ziemi
drugi taki Człowiek nazwany Synem Bożym , Mesjaszem .
Czym różni się ten Drugi Człowiek od innych , współczesnych mu ludzi
a no dokładnie tym samym ; jest podobny do Boga(w miłości do ludzi) , ale nie jest Bogiem
jak chcą niektórzy , jest doskonałym Człowiekiem a ta doskonałość
i podobieństwo to dzieło Ducha , Ducha Bożego którym został namaszczony
i stąd zwą go Mesjaszem czyli Namaszczonym

Gdy inni(wybrani) ludzie zostali namaszczeni Duchem Bożym zostali odmienieni ,
stali się podobni do Boga(w miłości) i też zostali nazwani Synami Bożymi
ale On , Jezus , jest pierwszy , pierworodny spośród namaszczonych .

Błędna jest więc to nauka która mówi że 5776 lat temu na ziemi nie było człowieka,
było b. b. wiele ludzi , ale był tylko jeden Człowiek podobny do Boga
Błędna jest też i ta nauka która mówi że Jezus jest Bogiem , nie jest Bogiem ,
jest Człowiekiem , doskonałym Człowiekiem , danym na wzór , na podobieństwo ,
do naśladowania a ta Jego doskonałość bierze się z Ducha Bożego, którym ten Człowiek
został namaszczony , gdy inni zostali namaszczeni Duchem Bożym
też stali się podobni (w miłości) do Boga i do Jezusa

Jeżeli tylko Bóg a nie Człowiek , jest zdolny poświęcić i ofiarować swe życie innym
to dla nas ludzi , z naszym duchem , nie ma żadnej nadziei .

daglezja77 - 2016-06-12, 11:11

Skąd wziąłeś te datę upadku Atlantydy? Wtedy jeszcze Stwórca nawet nie zaczął stwarzać..

Tak, Jezus jest człowiekiem nie Bogiem (1 Tym 2:5)

RN - 2016-06-12, 13:07

RM napisał/a:
RN,
Tego rodzaju "sprzeczności" wyjaśniłem już kilka postów wcześniej. Rozdział 2 nie jest chronologiczną kontynuacją pierwszego. To nie jest opis kronikarski.


Tego rodzaju sprzeczności, przy założeniu jednolitej ciągłości całego tekstu, nie da się nigdy wyjaśnić.
Natomiast propozycja jaką jest teoria żródeł już w jakiś sensowny sposób te sprzeczności wyjaśniają.

RM napisał/a:
Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę z tego, jaką pojemność musiałby mieć opis będący odwzorowaniem procesu stwórczego z zachowaniem kryterium chronologii?


Nie zdaję sobie sprawy, jak wyglądał proces stwórczy i nie wierzę, aby ktokolwiek na obecnym etapie poznania taką sprawę sobie zdawał.
Tym bardziej nie wierzę, aby taką wiedzę posiadali Ci prości ludzie żyjący w przeszłości.
Żeby to wykazać i udowodnić, zwracam cały czas uwagę na liczne sprzeczności i nienaturalności w tekście.
Te sprzeczności pokazują, że są to zwykłe ludzkie gdybania, symulacje, niekiedy partykularyzmy z wykorzystaniem autorytetu Boga itp.
Oprócz tego są oczywiście całkiem mądre trzeżwe, ponadczasowe myśli, lecz one rozsiane są pojedyńczo z mniejszym lub większym nasileniem po całym tekście.

Natomiast wszelkie biblijne porady, jak wyglądał początek świata, czy jaki będzie jego koniec, należy co najwyżej traktować, jak jakąś symulację - kalkulację, a nie jak wyrocznię.
Oczywiście to wszystko należy wziąść pod osąd rozumu, a ten, gdy tylko jest trzeżwy i niezatruty namiętnościami, szybko sprowadzi nas na ziemię uświadamiając nam niewiedzę w tym temacie.

XJL - 2016-06-12, 16:22

RN.

''Nienaturalności'' i ''sprzeczności'' w dzisiejszych czasach, były naturalnościami i niesprzecznościami w tamtych czasach. Ludzie bardzo dobrze wiedzieli do jakiego Boga przychodzą, czczą. Dziś są czasy gdzie fragmenty Biblii zostały ustanowione jako jakaś historyjka i z dosłownym fizycznym przekazem. Pamiętajmy, że Biblia jest spisana z języków dawnych na współczesne. Fizyczne i płytkie rozważanie nad Biblią, stwarza pytania i sprzeczności, najbardziej propagują taki sposób myślenia religie. Ukazują to w sposób którego ludzki umysł nie pojmie. Biblia zaś na początku głęboko koncentruje się na kluczu jaki Bóg stworzył, świat, dla człowieka ten klucz jest niedostępny. Gdyby człowiek miałby kierować się w swoim zyciu dobrem, nie było by nic o ogrodzie i o tym, że gdy zje z owocu drzewa poznania dobra i zła umrze. człowiek by funkcjonował jak inne istoty z prochu i nikomu by to nie przeszkadzało.

Bóg jednak uniżył sie w pewien sposób i stworzył człowiekowi przestrzeń dla niego odpowiednią i z klucza funkcjonująca na innych mechanizmach opartych na łasce i wybaczaniu, dostępem do tej rzeczywistości było nabywanie, jedzenie owoców z drzewa życia w środku tego ogrodu, finalizacją tego i kierunkiem było małżeństwo. Człowiek nie może róznocześnie poznawać dobra jak i życia, nie może poznawać równocześnie Boga ST jak i NT. Dwa drzewa są podobieństwem a zarazem myślą, że są nie połączalne. Zatem człowiek poszedł drogą dobra i poznawał Boga z perspektywy dobra, na skutek czego utracił dostęp do drzewa życia i Raju. Jezus i Jego nauki są połączeniem na nowo z Bogiem Ojcem, problem tylko na tym że trzeba umieć rozróżnić Jezusa od religii. Pomóc może małżeństwo oparte na zasadach wybaczania, łaski, bliskości, intymności, zwrócenia szczególnej uwagi na drugiej osobie w małżeństwie.

Prawidłowa relacja między mężczyzną i kobietą, jest jednocześnie jak prawidłowa relacja człowieka z Bogiem. Małżeństwo jest ściśle i nierozłącznie przyspawane do rzeczywistości duchowej człowieka. Fizycznie tylko doświadczamy i mamy mozliwość działania.

daglezja77 - 2016-06-12, 19:43

RN napisał/a:
W pierwszym rozdziale, dwudziestym siódmym wersecie Księgi Rodzaju, Bóg stworzył człowieka, a w drugim rozdziale, piątym wersecie Biblia podaje, że nie było jeszcze człowieka, który uprawiałby rolę. Po czym Bóg ukształtował człowieka z prochu ziemi, tchnął w nozdrza jego dech życia i ten stał się istotą żywą.

KSIĘGA RODZAJU 1. 27. BIBLIA TYSIĄCLECIA

'' Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę.

KSIĘGA RODZAJU 2. 5- 7 BIBLIA TYSIĄCLECIA

''nie było jeszcze żadnego krzewu polnego na ziemi ani żadna trawa polna jeszcze nie wzeszła - bo Pan Bóg nie zsyłał deszczu na ziemię i nie było człowieka, który by uprawiał ziemię ..... .......wtedy to Pan Bóg ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego stał się człowiek istotą żywą.

Tak wygląda ciągłość tych opowiadań. :->
Poza tym jest jeszcze cała seria innych sprzeczności.
Tymczasem pada pytanie ( pewnie jeszcze ze zdziwieniem ) jakim rozumowaniem się kierujecie, że widzicie dwa niezależne opisy :-)


Trudno żeby ktoś uprawiał ziemie przed stworzeniem pierwszych ludzi..
Drugi rozdział opisuje m.in. tworzenie rajskiego ogrodu w Edenie.

RM - 2016-06-12, 20:57

Cytat:
Tego rodzaju sprzeczności, przy założeniu jednolitej ciągłości całego tekstu, nie da się nigdy wyjaśnić.


Dla fundamentalistycznie zindoktrynowanego ateisty z pewnością się nie da tego wyjaśnić, szczególnie jeśli jego ideologia nakazuje mu koncentrować się na tym, co nie stanowi treści tekstu. Początek Biblii nie jest rozprawką o wszystkim. Krańcowo niepoważna jest krytyka tekstu, przez kogoś kto nie wie i nie potrafi wyjaśnić jak było faktycznie, ale wie jak nie było. Pytanie; skąd wie jak nie było, skoro nie wie jak było?
RN, Biblia to nie świerszczyk i sama umiejętność czytania nie wystarczy do krytyki tekstu. Napisałem kilkaset sążnistych postów ukazujących odniesienia do początków, ciągłość zagadnień i koncepcji, ważkość poruszanych zagadnień i głęboki sens proponowanych rozwiązań, a Ty sugerujesz, jakoby nie było jednolitości tekstu. Spróbuj oderwać swoje myślenie od kwestii twarożek czy masło i zastanowić się nad sensem istnienia, żeby refleksja nad sensem życia nie pojawiła się u Ciebie w tym samym momencie, co u Woltera.

RN - 2016-06-14, 13:49

RM napisał/a:


Krańcowo niepoważna jest krytyka tekstu, przez kogoś kto nie wie i nie potrafi wyjaśnić jak było faktycznie, ale wie jak nie było. Pytanie; skąd wie jak nie było, skoro nie wie jak było?


Krańcowo niepoważna jest postawa, gdzie dla dwóch ewidentnie sprzecznych ze sobą opisów stworzenia świata, gorączkowo usiłuje się znajdować wytłumaczenia, dając pozór, że wszystko jest w porządku.
To właśnie po dwie, czy w niektórych przypadkach trzy ze sobą sprzeczne wersje tego samego wydarzenia, dają do zrozumienia, że przynajmniej jedna jest nieprawdziwa.

RM napisał/a:
Napisałem kilkaset sążnistych postów ukazujących odniesienia do początków, ciągłość zagadnień i koncepcji, ważkość poruszanych zagadnień i głęboki sens proponowanych rozwiązań, a Ty sugerujesz, jakoby nie było jednolitości tekstu


Tam jest taka jednolitość tekstu, jak i na forach.

RM napisał/a:
Spróbuj oderwać swoje myślenie od kwestii twarożek czy masło i zastanowić się nad sensem istnienia, żeby refleksja nad sensem życia nie pojawiła się u Ciebie w tym samym momencie, co u Woltera.


Twarożek i masło jest bardzo dobrym sprawdzianem na wiedzę i prawdomówność.
Można nawet śmiało powiedzieć, że stanowi pewną wskazówkę do tego, jak należy traktować pozostały, bardziej ''uduchowiony'' :-> tekst .

RM - 2016-06-14, 20:07

Tak, tak, z pewnością twarożek i masło są sprawdzianem wiarygodności tekstu. Zatem proponuję lekturę Onetu. Po co właściwie czytasz Biblię? Nic z tego nie rozumiesz, wyłapujesz twarożki i z jakąś nieprawdopodobną wiarą we własne możliwości intelektualne, uprawiasz krytykę tekstu. Po co Ty to robisz?

RN,
krytyka ma sens, tylko i wyłącznie wówczas, kiedy sam jesteś w stanie zaproponować coś alternatywnego i wartościowego.
Co więcej, krytyka jest wiarygodna tylko i jedynie wówczas, kiedy ktoś potrafi pokazać i uargumentować poprawną wersję.
I dalej. Podstawą wiarygodności krytyki jest kryterium w postaci punktu odniesienia, który może zostać powszechnie uznany za wiarygodny.
Jak uważasz, czy powyższe tezy są poprawne?

Cytat:
Krańcowo niepoważna jest postawa, gdzie dla dwóch ewidentnie sprzecznych ze sobą opisów stworzenia świata, gorączkowo usiłuje się znajdować wytłumaczenia, dając pozór, że wszystko jest w porządku.
To właśnie po dwie, czy w niektórych przypadkach trzy ze sobą sprzeczne wersje tego samego wydarzenia, dają do zrozumienia, że przynajmniej jedna jest nieprawdziwa.


Co to znaczy "usiłuje gorączkowo"?
Poza tym piszesz jak człowiek, który nie ma żadnego doświadczenia życiowego. Gdybyś przećwiczył, jak Biblia naucza, z kobietą (żoną oczywiście) różne sytuacje i zdarzenia, wiedziałbyś, że ogromna ilość zdarzeń (szczególnie tych o charakterze krytycznym) ma dwie prawdziwe i zarazem wzajemne sprzeczne wersje: męską i kobiecą. I na tym polega logika życia, w odróżnieniu od logiki akademickiej, że nie ma nic błędnego ani sprzecznego w tym, że wydarzenie ma dwie wersje, oczywiście wersje wzajemnie się wykluczające i zarazem obie prawdziwe. Trudne co? Jak się z tym uporasz, wówczas spróbuj z Biblią.

XJL - 2016-06-18, 13:02

Pierwszym i jedynym krokiem w przód myślenia człowieka jest wyrwanie się z nauk religi, kościołów społeczności które są fałszem. To cięzkie utracić tak spory fundament jaki zwą religią, lecz droga prowadzi do związania się z Bogiem. W naszym dziejszym świecie ludzie wyobdażają jakoby miało cos powstać. Nie wiedzą, że sama era przeraża jak myśleli ludzie wstecz, dalej i dalej.... Nasz kalendarz nawet pokazuje w jakim świecie żyjemy. To jak zachowywali i jakimi piorytetami kierowali się wcześniejsi ludzie chodźby 2000 lat wstecz. Jeżeli chce się czytać Biblie trzeba najpierw poznać, jakie myślenie wtedy panowało i jakimi celami kierowali się ludzie, dopiero potem krytykować lub wnioskować. Błędem jest patrzeć na Biblie w sposób ironiczny, ponieważ ironnie w tych ludziach zrodziły religie. :) Ludzie przestali myśleć samodzielnie poddając swe umysły religią, skażającą rzeczywistość duchową i oddalającą od Boga.
XJL - 2016-06-25, 13:51

Mężczyzna posiada dwie natury, pierwsza a zarazem bardziej widoczna, rzekłbym nawet że wprowadzona przez grzech, jako główna zasada w tym świecie, jak podporządkowanie, karę, prawo, lęk itp. Bóg do dziś nie zrezygnował z człowieka i dał mu coś w postaci ziareka, do którego drogą jest Jezus i Jego naśladowanie, wykwitujące, dające drzewo z którego człowiek nabywa owoce jest nim małżeństwo oparte na zasadach, jakie przekazał Bóg człowiekowi na początku. To nasze zachowania dominujące i z przewagą siły. Ma też drugą tą tą która przez grzech została w pewien sposób utracona i zakryta, w cześci. Kobieta stworzona z nie prochu ziemii a z ''żebra'' mężczyzny, oznacza, że męzczyzna mimo że jest inny, to pozostą w ścisłości duchowej, opartej na pełni, czyli naturach połączonych na obraz Boga, lecz nie zwalczjących się nawzajem. Pierwszy Roz. Genesis przedstawia szereg gam jeakie zachodza w naturze i wiedze dla nas nie pojętą. Ale rowinięciem procesu stwarzania jest stworzenie człowieka i i nadanie mu autorytetu, bycia obrazem Boga. Meżczyzna bez kobiety niegdy nie pojmie natury miłosierdzia, kobiety mające tę część natury w sobie, mają potencjał do przekazywania jej impulsów w życie mezczyzny. Nauką i zdobywanie poznania jest drogowskaz o jakim mówił Mistrz. Połączenie się z kobietą i pozwolenie jej na realizowanie u boku męzczyzny, mężczyzna jest źródłem życia dla kobiety, nic nie ma szczęśliwego dla kobiety kiedy jest przez męża szanowana i mająca w nim oparcie polegające na wzajemności i kochaniu. A dla takiego męzczyzny to odpoczynek widząc jak buduje dom na mocnym fundamencie do jakiego naprowadza Jezus. Dla mnie szczeście mojej Żony jest nabywanie szcześcia i zbliżania się do Boga poprzez poznania jakie wydaje nam drzewo życia. To samo tyczy się Boga funkcjonującego jako Jedno, lecz emanującą wiecej niż jedną naturą, nie zwalczającą się nawzajem i tak jako u człowieka jako podoieństwo na Jego obraz powinno zostać, Człowiek zbłądzuił myśleniem , poznając dobro.

My mężczyźni mamy zdolnośc do nabywania owoców i dawania i jedzenia ich z kobietą, oczywiście z tego odpowiedniego, kiedy jest jej źródłem życia. Kobieta zrywając owoc i dania go mężczyzźnie on jedząc, człowiek spowodował grzech, mężczyzna jadł z nią, a przcież to on ma autorytet po za domem i zrywa z ogrodu owoce, i w bliskiej relacji z kobietą i rodza owoce życia. tym samym są w bliskiej relacji z Bogiem. Kobieta nie powinna zrywać owoców poznaiani dobra i zła a dając jeść go ęzczyznie tylko weszła pod jego autorytet. Mężczyzna tym samym zjadając od kobiety poznał/li, że jest nagi i wiec prawem natury siły podporządkował sobie kobiete.

Oczywiście pojęcia i opisy jakie występuja w Biblii są spisywane przez ludzi żyjących w starożytności, w okresie w którym ludzie posługowali się innym mysleniem i językiem myślowym. Głównie opisy w biblii są dla nas w tych czasach wręcz dosłowne i cięzkie do zrozumieniia. Religia głównie utworzyła takie wyobrażenia, które powodują niezorzumienie. Tylko krok poza ten schemat pozwoli na odróżnienie Jezusa od religii. Mężczyźni którzy są po za ogrodem, nie mając rzeczywistości i pomocy odpowiedniej, są skazani na błędne ukrztałtowanie swojego życia na fundamencie siły dominacji, prawa, dopóki nie zaprze sie samego siebie, swojeje dominującej natury i nie połączy się z kobietą w jedno, zacznie ją akceptować i traktować odpowiednio.

XJL - 2016-06-27, 21:45

Chciałbym dodać pewną refleksje, do ostatniego postu, ale nie mogę EDIT...

Wiec jak powyżej jest tak kiedy mężczyzna, w ogrodzie, w tej przestrzeni do której człowiek został powołany, stanu zwanego Rajem.

Mężczyzna jako źródło życia dla kobiety. Wydaje mi się, że autor mógł mieć na myśli, kiedy kobieta rozmawia z ''wężem'' i zrywa owoc dając mężczyźnie jeść a on jadł, nie chodzi tu o fizyczne owoce :crazy: to u mnie nie do pomyslenia że ludzie tak traktują tekst. To spowodowało błąd czyli dla męczyzny kierunkiem jest zrywanie z drzew ogrodu i dawanie odpowiednich owoców kobiecie, bo przez zbłądzenie człowiek poszedł w przeciwnym kierunku, meżczyzna nabywa owoce z drzewa nie odpowiedniego dla człowieka, to daje owoce skażone i które rodzą skutki oddalenia od Boga i mezczyzna przestaje być dla żony źródłem życia jak i dla siebie, swojego wnętrza. Owoce życia które daje mąż, swojej żonie rodzą dla obojga błogosłwieństwo i poznanie.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group