To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum biblijne
Owocem ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność. (List do Galatów 5:21-22)

Jezus Chrystus - Jezus w zrodlach starozytnych

tom68 - 2017-04-16, 12:03
Temat postu: Jezus w zrodlach starozytnych
Jezus w zrodlach starozytnych

Poszukujac historycznej daty procesu i ukrzyzowania Jezusa z Nazaretu, nalezy sobie zadac zasadnicze pytanie: czy w ogole istnieja jakiekolwiek dowody na to, ze opisywane przez ewangelistow wydarzenia kiedykolwiek mialy miejsce?

Do niedawna uwazano, ze opis ewangeliczny nie moze stanowic dowodu faktograficznego. Ostatnio jednak zrodzil sie nowy nurt prac historycznych, laczacych te fragmenty ewangelii, ktore opisuja 12 ostatnich godzin zycia Zbawiciela, z analiza medyczna wizerunku na Calunie Turynskim. Postuluje on uznanie tego obiektu za demonstratio ad oculos, potwierdzajacego nie tylko historycznosc istnienia samego Jezusa z Nazaretu, ale tez prawdziwosc kronikarskiego charakteru pism Nowego Testamentu.

Istnieja takze pisane zrodla historyczne posrednio potwierdzajace wydarzenia opisane w ewangeliach. Naleza do nich pisma zydowskie: wchodzaca w sklad Talmudu babilonskiego ksiega Sanhedrin 43, mowiaca o cudach dokonanych przez Jezusa, pisemne swiadectwa judaizantow oraz zbior pism rabinackich Toledot Jeszu (Historia Jeszu).

Osobna grupa najstarszych dokumentow posrednio potwierdzajacych historycznosc Jezusa z Nazaretu sa zrodla rzymskie. W tym zbiorze swiadectw nalezy wyroznic „Roczniki" (lac. Annales) Tacyta i ich fragment ze 115 r., w ktorym autor wyjasnial, kim byli chrzescijanie oskarzani przez Nerona o podpalenie Rzymu: „Poczatek tej nazwie dal Chrystus, ktory za panowania Tyberiusza skazany byl na smierc przez prokuratora Poncjusza Pilata; a przytlumiony na razie zgubny zabobon znowu wybuchnal, nie tylko w Judei, gdzie sie to zlo wyleglo, lecz takze w stolicy, dokad wszystko, co potworne albo sromotne, zewszad naplywa i licznych znajduje zwolennikow".

Innym posrednim zrodlem historycznym wspominajacym o Jezusie byly „Zywoty cezarow" napisane przez Swetoniusza. W opisie panowania cesarza Klaudiusza (41–54 n.e.) Swetoniusz zapisal: „Wyrzucil z Rzymu [w 49 r.] wszystkich Zydow, ktorzy ciagle wywolywali rozruchy, podburzeni przez niejakiego Chrestosa". Zyjacy na przelomie I i II w. polityk i pisarz rzymski Pliniusz Mlodszy wspomnial w liscie do cesarza Trajana, ze na wschodnich rubiezach imperium zyja chrzescijanie, czyli ludzie, ktorzy „modla sie do Chrystusa jako Boga".

Najstarszym rzymskim zrodlem historycznym wspominajacym o Jezusie jest list napisany w 70 r. przez pewnego Syryjczyka o imieniu Mar Bar-Serapion. Padaja w nim bardzo wazne slowa, ktore wskazuja, ze postac Jezusa musiala byc powszechnie znana na Bliskim Wschodzie juz w pierwszej polowie I w. n.e.: „Jaka korzysc osiagneli Zydzi z tego, ze skazali swego madrego krola? Przeciez wkrotce potem zniklo ich krolestwo". Znamienne, ze w liscie tym Syryjczyk zaliczyl Jezusa do grona wielkich filozofow swiata antycznego, obok Sokratesa i Pitagorasa. Wszyscy oni zostali w opinii autora listu niewdziecznie odrzuceni przez swoich rodakow.

Nie wszystkie zrodla rzymskie z I i II w. n.e. jednoznacznie potwierdzaja istnienie samego Jezusa, ale zdecydowanie potepiaja chrzescijanstwo i jego zalozyciela. Przykladem takiego myslenia jest opinia pochodzacego z Afryki Polnocnej, zyjacego w II w. rzymskiego pisarza Marka Korneliusza Frontona, ktory z wyraznym wstretem pisal o chrzescijanskich obyczajach: „Inni powiadaja, ze oni czcza czesci rodne przewodnika swego i kaplana, modlac sie jakby do ojcowskiej sily rozrodczej. Nie wiem, czy podejrzenie to jest falszywe, w kazdym razie odpowiada w zupelnosci owym tajemniczym i niecnym rytualom. Kto dalej powiada, ze i czlowiek, ktory za swoj wystepek poniosl najwyzsza kare, i drzewo krzyza nieszczesne to jego swietosci, ten godne stracencow i zbrodniarzy postawil oltarze, by to czcili, na co zasluguja".

W podobnie krytycznym tonie wypowiadal sie pochodzacy z syryjskiej rodziny i piszacy po grecku rzymski retor i sofista Lukian z Samosat: „Ich pierwszy prawodawca zaszczepil im przekonanie, ze wszyscy nawzajem sa bracmi – od chwili, gdy sie nawroca, wypra greckich bogow, oddadza czesc temu ukrzyzowanemu medrcowi i beda zyc zgodnie z jego prawami".

http://www.msn.com/pl-pl/...Aq&ocid=SK2MDHP

nesto - 2017-05-11, 19:53

A nie powołasz się na Flawiusza? :-P
booris - 2017-05-11, 22:25

tom68 napisał/a:
Nie wszystkie zrodla rzymskie z I i II w. n.e. jednoznacznie potwierdzaja istnienie samego Jezusa, ale zdecydowanie potepiaja chrzescijanstwo i jego zalozyciela.

Nie ma zadnych zrodel rzymskich wskazujacych na Jezusa.Jest mowa o Chrystusie,a to okreslenie oznacza namaszczonego.Imiennie Jezusa nie wymieniaja zadne owczesne zrodla.

Manna z nieba - 2017-05-11, 22:36

booris napisał/a:
Nie ma zadnych zrodel rzymskich wskazujacych na Jezusa.Jest mowa o Chrystusie,a to okreslenie oznacza namaszczonego.Imiennie Jezusa nie wymieniaja zadne owczesne zrodla.


Dokładnie.
Żyli w tamtych czasach przecież historycy, kronikarze, którzy mogliby cokolwiek odnotować, na przykład Józef Flawiusz, ale on Jezusa nie wspomina.

Trafnie ocenił to Zenon Kosidowski.

"Milczenie autorów, którzy zlekceważyli nie
tylko takie rzekome cuda, jak rozdarcie zasłony
czy zaćmienie Słońca, lecz nawet samą postać
Jezusa, uprzytamnia nam pewne psychologiczn
zjawisko: rozdźwięk między rzeczywistością
historii a rojeniami żyjących w odosobnieniu
pierwszych gmin chrześcijańskich,
pozostających w kręgu swoich wierzeń, między
obojętnym otoczeniem grecko- rzymskiego
społeczeństwa a garstką wtajemniczonych
sióstr i braci w Chrystusie, upojonych pięknem
swoich nieziemskich zachwyceń i tęsknot"

I dalej fakt wręcz zadziwiający: "Józef Flawiusz, który zna mniej ważne niż Jezus postacie chrześcijaństwa, nic nie wie o nim samym — nie wie o jego istnieniu. Wspomina najpierw o Janie Chrzcicielu, który miał zginąć „przed Jezusem" oraz o Jakubie Sprawiedliwym, który zginął „po Jezusie". Aby zdać sobie sprawę z tego jak bardzo jest to nieprawdopodobne, aby Józef nie znał istniejącego Jezusa, warto przybliżyć, choć w zarysach, osobę Flawiusza: był on kapłanem jerozolimskim, przynależał w różnych etapach swojego życia do wszystkich najważniejszych sekt religijnych ówczesnego judaizmu (saduceusze, faryzeusze, esseńczycy. Trudno uwierzyć, że jako kapłan nic nie słyszał o tej postaci (urodził się kilka lat po ukrzyżowaniu Jezusa). W Jerozolimie, gdzie był kapłanem, istniała ponadto sekta pierwszych chrześcijan — nazarejczycy pod przewodnictwem Jakuba.
Żadne kroniki żydowskie nie notują trzygodzinnego zaćmienia Słońca, które ok. 30 roku miało towarzyszyć śmierci Jezusa na krzyżu. Nikt nie wie o powstawaniu zmarłych z grobu w tym samym czasie, ani o trzęsieniu ziemi. Tak samo zastanawiający jest brak wzmianki o tym, że zasłona świątynna rozdarła się wpół, a odgrywała ona tak ważną rolę w świątyni, że nie sposób sobie wyobrazić, że wszyscy kronikarze żydowscy przemilczeli ten fakt. "

Żaden z pisarzy rzymskich czy żydowskich nie wspomina Jezusa, a wspominają mniej znaczących ludzi.

nesto - 2017-05-12, 08:30

No i pozamiatane :-D
veteran - 2017-05-12, 09:45

Pozamiatane to macie w głowach.
Wnikliwy - 2017-05-12, 11:43

Veteran ty musisz pamiętać, ze to jest forum biblijne ale tylko z nazwy a niektórzy fakt swoją(...) przechodzą samych siebie, trzeba to wybaczyć. Walka z religia ogólnie pojętą jest dla niektórych najważniejsza.
BoaDusiciel - 2017-05-12, 11:54

No proszę.
Co odpowiada nawiedzony na twierdzenia o braku dowodów historycznych dotyczących istnienia Jezusa ?
Otóż odpowiada następująco:
veteran napisał/a:
Pozamiatane to macie w głowach.

To jest argument nawiedzonego :mrgreen:
A potem będzie miał pretensje, jak ktoś mu zarzuci że nie ma argumentów.

veteran - 2017-05-12, 11:57

Myślę że powinieneś leczyć się na nogi bo na głowę już za późno.
BoaDusiciel - 2017-05-12, 12:01

veteran napisał/a:
Myślę że powinieneś leczyć się na nogi bo na głowę już za późno.

To już nie myśl, bo słabo ci to wychodzi.
Zajmij się czymś co potrafisz, o ile coś takiego istnieje :lol:

Wnikliwy - 2017-05-12, 12:56

booris napisał/a:
tom68 napisał/a:
Nie wszystkie zrodla rzymskie z I i II w. n.e. jednoznacznie potwierdzaja istnienie samego Jezusa, ale zdecydowanie potepiaja chrzescijanstwo i jego zalozyciela.

Nie ma zadnych zrodel rzymskich wskazujacych na Jezusa.Jest mowa o Chrystusie,a to okreslenie oznacza namaszczonego.Imiennie Jezusa nie wymieniaja zadne owczesne zrodla.


To jest powalająca logika. :mrgreen:

tom68 - 2017-05-12, 12:56

Czy Jezus wogole istnial ? - Oscista Ryba #4

https://www.youtube.com/w...d&v=fwi3Q2E8HQ0

booris - 2017-05-12, 14:58

Wnikliwy napisał/a:
booris napisał/a:
tom68 napisał/a:
Nie wszystkie zrodla rzymskie z I i II w. n.e. jednoznacznie potwierdzaja istnienie samego Jezusa, ale zdecydowanie potepiaja chrzescijanstwo i jego zalozyciela.

Nie ma zadnych zrodel rzymskich wskazujacych na Jezusa.Jest mowa o Chrystusie,a to okreslenie oznacza namaszczonego.Imiennie Jezusa nie wymieniaja zadne owczesne zrodla.


To jest powalająca logika. :mrgreen:

Ano powalajaca.Badz chociaz raz merytoryczny i wskaz mi pozabiblijne teksty wymieniajace Jezusa.Jesli takowe mi wskazesz nie odpisze ci bzdura,a schyle czola.

nesto - 2017-05-12, 16:16

tom68 napisał/a:
Czy Jezus wogole istnial ? - Oscista Ryba #4

https://www.youtube.com/w...d&v=fwi3Q2E8HQ0


Gostek powołuje się na Flawiusza i jego rzekome zapiski oń :lol: :lol:
Dla ludzi badających historię, to strzał w stopę.
Dalej gostek tłumaczy, że jest dużo źródeł historycznych, które potwierdzają wydarzenia opisane w ewangeliach :lol:
Pewnie chodzi mu o rozdarcie zasłony świątynnej, trzygodzinne zaćmienie podczas ukrzyżowania, trzęsienie ziemi i zmartwychwstanie wielu świętych i wejście do miasta tudzież rzeź niewiniątek lub przybycie trzech mędrców ze wschodu :lol: :lol: :lol:

Biedni chrześcijanie.. :lol: :lol: :lol: :lol:

tom68 - 2017-05-12, 16:34

Bez komentarza :-P


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group