To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum biblijne
Owocem ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność. (List do Galatów 5:21-22)

Biblijne studium - wygląd zewnętrzny - garnitury, piękne stroje itd.

Hardi - 2010-01-06, 11:41
Temat postu: wygląd zewnętrzny - garnitury, piękne stroje itd.
Poniewaz ten temat http://biblia.webd.pl/for...t=3227&start=30 zostal zamkniety (i slusznie) bo sie zrobil oftopic to zakladam nowy, ktory jest kontynuacja tego oftopa

kwant napisał/a:
Dla ważniejszych rzeczy ludzie rezygnują z życia wiecznego.

garnitur pomaga zdobyc zycie wieczne :?: :mrgreen:

kwant napisał/a:
Ja też nie lubię garniturów, ale co się nie robi, by reprezentować swego króla na zebraniach, czy podczas głoszenia.

Jezusa i jego uczniowie smigali w pieknych szatach :?: Pierwsi chrzescijanie rowniez :?:
Czy czasem w 1 Piotra nie jest napisane ”Ozdobą waszą niech nie będzie to, co zewnętrzne, trefienie włosów, złote klejnoty lub strojne szaty…” a czy w 1 Samuele nie pisze czasem ” albowiem Bóg nie patrzy na to, na co patrzy człowiek. Człowiek patrzy na to, co jest przed oczyma, ale Pan patrzy na serce”. A w salach krolestwa (bylem w 2 wiele razy) to jest totalna rewia mody. O skromnosci kobiet to na 500% nie mozna powiedziec.

Ja glosze w tego typu stroju jak na fotce, czasami w tym kapeluszu, ale czasami bez i przynosi to owoc. W garniturze i grzecznej fryzurze nie dotarlbym do wielu ludzi, do takich do ktorych nie potrafia dotrzec pieknie ubrani chrzescijanie. Ja najczesciej glosze rockersom, metalom, harlejowcom itd.


Petroniusz napisał/a:
Hardiemu przeszkadzaja drobiazgi…

Nie to mi nie przedzkadzaja, to nie ja oceniam ludzi po wygladzie. A ile razy juz na tym forum ktos z szanownych SJ skomentowal moje wlosy, moj ubior itd. :?:

Petroniusz napisał/a:
Hardi tez sie burzy, ze mu gajery przeszkadzaja.

Nie wiem czy zauwazyles, ale o tym garniturze TO BYL ZART, odpowiedz na Twoj i machabeusz post. Ale najwidoczniej Ty masz jakies kompleksy wiec robisz wielkie scecy z tego powodu.

Petroniusz napisał/a:
A co by dopiero bylo, gdyby mu te wredne Swiadki narzuca porzucic palenie, chlanie, wulgaryzmy…

A co by dopiero bylo, gdyby Petroniuszowi te wredne Protestatnki narzuca porzucic poronografie, cudzolustwo, wszeteczenstwo i homosexualizm…

wit napisał/a:
W każdym bądź razie, być chrześcijaninem oznacza, poza zmianą stylu życia, również zmianę wyglądu zewnętrznego, i należałoby wyglądać tak, aby się nie rzucać w oczy, tzn. skromnie.
p.s. Chyba nam się off top robi.

No widzisz drogi Wicie, tak sie sklada, ze moj wyglad w Norwegii nie rzuca sie w oczy, bo tutaj to standard

Natomiast w garniturach to chodza tutaj tylko wielkie szychy i vipy, ale naprawde wielkie, oraz SJ. Nawet urzednicy i przecietni bizensmani nie chodza w nich. Gdy na ulicy widac kogos w garniturze czy takim tzw odwietnym stroju to wiadomo zen a 99% SJ.

W PL gdy widac jak 2 gosci idzie spacerkiem w garniturkach i z teczkami pod pacha to wiadmo ze SJ, jak idza szybciej to akwizytorzy, bo im sie bardziej spieszy ;-) Tak jest przynjamniej w mniejszych miejscowsciach, o wioskach juz nie wspominajac.

Hardi - 2010-01-06, 11:46

Józef Kajfosz http://www.czytelnia.jezu...zewnetrzne.html napisał/a:

Nie to, co zewnętrzne

"Ozdobą waszą niech nie będzie to, co zewnętrzne, trefienie włosów, złote klejnoty lub strojne szaty, lecz ukryty wewnętrzny człowiek z niezniszczalnym klejnotem łagodnego i cichego ducha, który jedynie ma wartość przed Bogiem." 1Ptr

Tematem przytoczonych wersetów jest ozdoba kobiety chrześcijanki. Mówią one o tym, co powinno a co nie powinno stanowić tej ozdoby. Jak każde Boże Słowo tak i to zawiera cenny ładunek błogosławieństwa duchowego. Spożyte i zastosowane w praktyce owocuje ono obficie na chwałę Kościoła, ciała Chrystusowego i na pożytek jego członków. Życie ludzi nie odrodzonych, oparte na żywiołach świata, cechuje przesadne ukierunkowanie na rzeczy materialne i przesadne uzależnianie od nich. Jest to życie według ciała, i jak sama nazwa wskazuje, centralne miejsce zajmuje w nim ciało i jego żądze. Od czasów starożytnych istnieje w tym świecie kult ciała, a w naszych czasach rozwinięto go do perfekcji, wykorzystując w nim najnowsze zdobycze nauki i techniki. Kobiety tego świata wkładają wiele pomysłowości, wysiłków w pielęgnację ciała, przyozdabianie ciała i ubieranie ciała. Dla pielęgnacji ciała rozwinięto niezmiernie szeroki asortyment kosmetyków - najróżniejszych smarowideł, malowideł, pachnideł itd. do pocierania skraplania, posypywania, odmuchiwania, spryskiwania itd. ciała w celu jego upiększenia. Dla przyozdabiania ciała rozwinięto przemysł i handel artykułów jubilerskich z kamieni i metali tzw. szlachetnych, a także bardziej przystępnych artykułów z metali półszlachetnych, szkła i szkiełek, tworzyw sztucznych, drewna, skóry, gałganów, papieru itd., służących do zawieszania w różnych miejscach ciała celem jego przyozdobienia. Odzież, będąca niezbędnym środkiem osłaniania ciała i jego ochrony przed zimnem, uszkodzeniem, wpływami atmosferycznymi itd. jest także w tym systemie cielesności wykorzystywana intensywnie dla uatrakcyjniania ciała. Narzucana przez żądnych zysku producentów moda, polegająca na szale ustawicznego zmieniania form, krojów, materiałów, kolorów, wzorów itd., zmusza kobiety tego świata do ciągłej gonitwy, do współzawodnictwa w oryginalności. Wszystko to wymaga dużego nakładu, pochłania myśli, uczucia, czas, siły, środki, a służy tylko do podsycania tego, co w Słowie Bożym zwie się pychą żywota. Cały ten system ma wiele cech kultu, religii, uprawianej z niezwykłą wytrwałością. Chociaż tekst nasz skierowany jest do kobiet i chociaż wspomniany kult przypisuje się tradycyjnie kobietom, nie można tu pominąć milczeniem także mężczyzn. Właśnie w najnowszych bowiem czasach obserwujemy, jak ta chorobliwa obsesja zdobienia, pielęgnacji i uatrakcyjniania ciała przerzuca się i opanowuje mężczyzn. Gonitwa za najnowszymi krojami garniturów, zniewalanie nakazami mody co do krojów, deseni, wymyślność najróżniejszych kieszonek, zamków błyskawicznych, guziczków, zapinek i zatrzasków kształty butów coraz bardziej podobnych do kobiecych; przemyślne fryzury, obfite zakrapianie kosmetykami i wiele innych są jeszcze jedną, świeżą cechą wynaturzenia - coraz wyraźniejszego zniewieścienia mężczyzn, szczególnie młodych. Wszystko to w zacytowanym tekście streszczone jest krótko słowami „to, co zewnętrzne”, zaś biblijny stosunek chrześcijan do tych rzeczy streszcza się w jednym krótkim wyrazie: „nie”. Stosunek taki bierze się stąd, że są to wszystko rzeczy w swej istocie obce nowemu stworzeniu, obce życiu według Ducha, obce zasadom i celom Królestwa Bożego. Niestety jednak widać wyraźnie, że zmiana postępowania od cielesnego do duchowego nie następuje automatycznie. Z przykrością trzeba przyznać, że znaczna liczba chrześcijan uprawia nadal ten kult, tę religię ozdabiania ciała. Na naukę Piotra reagują z pewnym podenerwowaniem broniąc się argumentem, że „nie mogą przecież wyglądać jak straszydło”. Skąd się bierze takie nastawienie? Sprzeciw względem Słowa Bożego pochodzić musi od Bożego przeciwnika - szatana. Nie jest zresztą żadną tajemnicą, że jest on inspiratorem kultu ciała, że to jego cechą charakteru jest pycha żywota i że to on trzyma ludzi w niewoli cielesności, z dala od rzeczy duchowych, wewnętrznych. Dysponuje on całym arsenałem środków utrzymania ludzi w dobrowolnym jarzmie. Jeśli ktoś poddaje się oddziaływaniu jego źródeł inspiracji w postaci telewizji, filmów, żurnali, tygodników, katalogów firm wysyłkowych itd. nie może myśleć i postępować inaczej. Środki te formują bowiem, urabiają tych, którzy się w nie wpatrują na obraz tego, który jest inspiratorem - na obraz jego cech mentalności i dążeń. Człowiek - mężczyzna czy kobieta - urobiony w ten sposób będzie więc kojarzyć pojęcie piękna z tym arsenałem malowideł, wisiorków i ciuchów, przypuszczając, że bez tego wszystkiego wyglądałby jak straszydło. Dopiero kiedy oderwie się od tych źródeł inspiracji, dopiero kiedy pod wpływem Słowa Bożego przemieni się duchem swego umysłu, kiedy wpatrując się w chwałę Pańską zostanie przemieniony w Jego obraz i spojrzy na rzeczywistość Jego oczyma, zobaczy z przerażeniem, że to właśnie pod inspiracją szatana robił dotychczas z siebie straszydło. Dopiero wtedy jest w stanie dojrzeć i rozkochać się w niezniszczalnym klejnocie cichego i łagodnego ducha i zacząć ubiegać się o to, co jedynie ma wartość przed Bogiem. Dbałość o wygląd zewnętrzny jest niezbędną cechą chrześcijan, lecz musi być ona poddana nie cielesnym zasadom księstwa tego świata, lecz duchowym zasadom Królestwa Bożego. Cicha łagodność Chrystusowa połączona z umiarem i bojaźnią Bożą, przejawiająca się także na zewnątrz niezrównanym pięknem, niezależnym od urody i szczegółów ciała. Ukryty wewnętrzny człowiek nie może w gruncie rzeczy pozostać ukryty, lecz przejawi się na zewnątrz czystym, schludnym, miłym, pogodnym wyglądem, który będzie pociągał i promieniował wspaniałością cech i cnót Chrystusa, tak jak przystoi na świątynię Ducha Świętego. Przeszkodą w osiągnięciu tej przemiany jest patrzenie nie przemienionym wzrokiem. Tam więc, gdzie nauka Słowa Bożego przekazana przez Piotra natrafia na niechęć lub opory, mamy do czynienia z niezupełnym procesem przemiany umysłu. Przyczyna tego jest także oczywista: brak oderwania się od źródeł inspiracji z tego świata, czyli poddawanie się nadal wpływom i urabianiu przez środki szatana. Mówią nam tacy, że Pan nie patrzy na wygląd zewnętrzny, lecz na serce i mają słuszność, ale zachodzi tu nieporozumienie. Serce jest jakby magazynem, natomiast wygląd zewnętrzny jest witryną - oknem wystawowym. Na zewnątrz ujawnia się tylko to, w co obfituje serce. Każdy kupiec stara się wystawiać na pokaz to co najlepszego posiada w magazynie. Można ewentualnie uwierzyć, że w witrynie będzie jeszcze coś ciekawego, chociaż magazyn jest pusty. Jeśli jednak witryna wygląda żałośnie, można mieć pewność, że podobnie jest i w magazynie. Żałośnie w kategoriach duchowych wygląd zewnętrzny wystawia o zawartości serca chrześcijanina smutne świadectwo. Nie ma żadnego powodu, by ktoś czuł się tym rozważaniem zniechęcony lub przygnębiony. Kult ciała może zostać porzucony, cielesna żądza podobania się ludziom winna zawisnąć na krzyżu, a nasz wygląd zewnętrzny może stać się oknem wystawowym Bożej chwały. Jeśli więc omawiany temat niepokoi cię lub irytuje, zastanów się, czego właściwie chcesz. Jeśli decydujesz się iść drogą Bożą, to proś Go, by objawił ci słodycz omawianych wersetów Słowa, by stały się one dla ciebie drogocenne i pożądane, a ich wypełnienie twoim gorącym pragnieniem. Skorzystasz na tym ty i skorzysta Królestwo Boże.

Hardi - 2010-01-08, 14:42

nikt nie podejmuje tematu :?: :-( to moj 3 samotny post :-?
wizart608112 - 2010-01-08, 18:00

Hardi napisał/a:
Ja najczesciej glosze rockersom, metalom, harlejowcom itd.


no, już widzę twoich zainteresowanych. Jesteś przykładnym głosicielem, podobnie jak Lucyfer. Pewnie razem spotykacie sie na zbiórkach.

Wiesz Hardi, tym sloganem to dałeś teraz do wiwatu...
Powiedz gdzie się zatem szlajasz skoro codziennie spotykasz takich ludzi? Chyba w MTV.
Gdyby głupota mogła latać, mógłbyś spokojnie odciąć sobie obie nogi, albo - wersja mniej krwawa - nie musiałbyś kupować butów. Ciągle byś fruwał - ale miałbyś mięśnie skrzydeł, jak Terminatorek...:)

machabeusz - 2010-01-09, 11:14

wizart608112 napisał/a:
Hardi napisał/a:
Ja najczesciej glosze rockersom, metalom, harlejowcom itd.


no, już widzę twoich zainteresowanych. Jesteś przykładnym głosicielem, podobnie jak Lucyfer. Pewnie razem spotykacie sie na zbiórkach.

Wiesz Hardi, tym sloganem to dałeś teraz do wiwatu...
Powiedz gdzie się zatem szlajasz skoro codziennie spotykasz takich ludzi? Chyba w MTV.
Gdyby głupota mogła latać, mógłbyś spokojnie odciąć sobie obie nogi, albo - wersja mniej krwawa - nie musiałbyś kupować butów. Ciągle byś fruwał - ale miałbyś mięśnie skrzydeł, jak Terminatorek...:)


Cokolwiek robi Hardi jako osoba prywatna ma do tego prawo a Ty mój drogi jaskrawo naruszyłes w tym miejscu regulamin tego forum. Nie wiem skąd nabrałeś takie maniery aby obrażać i zgrywać się z uczestników tego forum. Złamałes aż dwa punkty regulaminu:

6. W dyskusji nie wolno nikogo obrażać, pomawiać, obrzucać obelżywymi epitetami, poniżać niczyjej godności osobistej, czy też z powodu innego wyznania lub poglądu.

12. Apelujemy o powściągliwość co do ocen dyskutantów i o koncentrację swojej uwagi na dyskutowanym problemie, a także w miarę możliwości o uzasadnienie swojego stanowiska, a w razie posługiwania się cytatami, o podanie źródła.


Z tego też powodu otrzymujesz ostrzeżenie.

bartek212701 - 2010-01-09, 12:03

Co to takiego te PEIKNE stroje??bo nie wiem :crazy:

patrz tytuł*

wizart608112 - 2010-01-09, 20:36

przesadziłem, fakt. Przepraszam Hardi. Powalczę i popracuję nad soba nieco bardziej. Troszkę się spłowiłem - naprawdę...:)
machabeusz - 2010-01-09, 21:52

bartek212701 napisał/a:
Co to takiego te PEIKNE stroje??bo nie wiem :crazy:

patrz tytuł*


Zrobiłem na "piękne" -może to o to chodziło dla hardiego :crazy:

Arius - 2010-01-09, 22:00

wizart608112 napisał/a:
przesadziłem, fakt. Przepraszam Hardi. Powalczę i popracuję nad soba nieco bardziej. Troszkę się spłowiłem - naprawdę...:)


Wizart a ostrzeżenie ustne otrzymałeś wcześniej, podobno nowym nie powinno się dawać ostrzeżeń, zanim nie ostrzeże się danego delikwenta ustnie?

machabeusz - 2010-01-09, 22:30

Arius napisał/a:
wizart608112 napisał/a:
przesadziłem, fakt. Przepraszam Hardi. Powalczę i popracuję nad soba nieco bardziej. Troszkę się spłowiłem - naprawdę...:)


Wizart a ostrzeżenie ustne otrzymałeś wcześniej, podobno nowym nie powinno się dawać ostrzeżeń, zanim nie ostrzeże się danego delikwenta ustnie?


Są tacy delikwenci (np. Arius) , którzy ciagle otrzymują ostrzeżenia i ustne i na piśmie a niczego z tego się nie uczą. Wizart pokazał , że pokora jest jego mocna stroną. Jestem pod wrażeniem , Wizart.

Anonymous - 2010-01-09, 22:32

Arius napisał/a:
wizart608112 napisał/a:
przesadziłem, fakt. Przepraszam Hardi. Powalczę i popracuję nad soba nieco bardziej. Troszkę się spłowiłem - naprawdę...:)


Wizart a ostrzeżenie ustne otrzymałeś wcześniej, podobno nowym nie powinno się dawać ostrzeżeń, zanim nie ostrzeże się danego delikwenta ustnie?


Ariusie opanuj się proszę.

Arius - 2010-01-09, 22:35

machabeusz napisał/a:
Arius napisał/a:
wizart608112 napisał/a:
przesadziłem, fakt. Przepraszam Hardi. Powalczę i popracuję nad soba nieco bardziej. Troszkę się spłowiłem - naprawdę...:)


Wizart a ostrzeżenie ustne otrzymałeś wcześniej, podobno nowym nie powinno się dawać ostrzeżeń, zanim nie ostrzeże się danego delikwenta ustnie?


Są tacy delikwenci (np. Arius) , którzy ciagle otrzymują ostrzeżenia i ustne i na piśmie a niczego z tego się nie uczą. Wizart pokazał , że pokora jest jego mocna stroną. Jestem pod wrażeniem , Wizart.


Wiem, wiem, mam okazać pokorę i nie tykać zielonoświątkowców, nie podważać słowa machabeusza, wtedy nie da mi ostrzeżenia, dostane wolne pole do popisu jak Lucek, a najlepiej jak będę atakował ŚJ.

nike - 2010-01-09, 22:56

Arius,

I po co robisz za adwokata? Przy folguj. Proszę cię.

Arius - 2010-01-09, 23:00

nike napisał/a:
Arius,

I po co robisz za adwokata? Przy folguj. Proszę cię.


Skoro ktoś pisze o mnie, to jak już, to bronię siebie :-) , a pytać chyba też mogę.

Co miałem do powiedzenia powiedziałem już, więcej się nie wypowiadam.

nike - 2010-01-09, 23:19

I dzięki Bogu, bylebyś wytrwał w tym :-)


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group