To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum biblijne
Owocem ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność. (List do Galatów 5:21-22)

Słowa, które przynoszą życie - Czemu uciekasz?

Anonymous - 2006-06-11, 14:44
Temat postu: Czemu uciekasz?
Mam bardzo trudną iskomplikowaną sytuację rodzinno-materialną. Ja sam już się w niej pogubiłem. To tylko taki mały wstęp. Około roku temu zostałem przez żonę i jej kochanka wyrzucony z domu. Mam małe dzieci i aby nie tracić relacji z nimi wynająłem w takim podpiwniczeniu lokal gdzie obecnie mieszkam. Nie jest to pomieszczenie mieszkalne. Ale ma ogromną zaletę. Jest kilkadziesiąt metrów od domu i moje dzieci jeżeli chcą mogą codziennie być ze mną a ja z nimi. Mój 9 letni synek jest ze mną zawsze. Córka 11 lat jest bardzo chwiejna, raz skłania się do mnie a czasami ucieka. Największy ból sprawia mi mój 6 letni synek. Jest on całkowicie zdominowany przez swoją mamę, która buntuje dzieci przeciwko mnie. Ten najmłodszy przychodzi jak zbliża się "coś".Wycieczka, cyrk, rajd, wczasy, urodziny itp. W normalny dzień omija mnie daleko. Codzinnie przechodzi koło moich okien idąc i wracając z przedszkola i odwraca głowę w drugą stronę. On nawet nie wie, czy ja widzę go czy nie. To bardzo boli. Ale ja nie o tym. Musiałem trochę wprowadzić w okoliczności.
Zrobił wobec mnie coś dosyć przykrego ale nie bolesnego dla mnie. i Teraz ucieka na mój widok. Nawet nie mogę z nim porozmawiać.
To co on uczynił spowodowało lęk przed swoim ojcem. Moje dzieci wiedzą, że je bardzo kocham i mam serce nastawione na przebaczanie. Nie biję swoich dzieci. Dużo i często rozmawiam z nimi starając się zasiać w ich sercach moralność i miłość do Boga. Wiem, że będą one patrzeć na niebiańskiego Ojca przez pryzmat naszych relacji. Tak było i ze mną.
Dzisiaj przez uchylone okno zawołałem do średniego synka. Ten najmłodszy usłyszawszy mój głs rzucił się do panicznej ucieczki, pobiegł najpierw w jedną stronę, zawrócił i uciekł między budynki. Wiecie, że gdyby nie tragizm to wyglądało nawet śmiesznie. A on nawet mnie nie widział. Sam mój głos spowodował w nim atak lęku. A ja tak bardzo kocham go, codziennie modlę się o niego.
Jak często ja, ty gdy uczynimy coś złego uciekamy od naszego Tatusia? To co zrobimy zmienia w naszych oczach wizerunek Boga. On nadal nas kocha i jest gotów przebaczyć. Tylko przyjź i wyznaj. On jak i ja swojemu synkowi dawno ci przebaczył. Teraz tylko czeka. On się nie zmienia. ON WCZORAJ I DZIŚ I NA WIEKI TEN SAM KOCHAJĄCY OJCIEC.
To diabeł chce przez twój strach wzbudić fałszywy Jego wizerunek abyś nie miał z nim relacji. Przeciwstaw się diabłu a poddaj si e Jezusowi. Niie możesz zrobić nigdy nic co mogłoby sprawić, że będzie cię kochał mniej. Ale nie możesz też zrobić nic aby pokochał cię bardziej. NIE UCIEKAJ. TATUŚ CZEKA.

Anonymous - 2006-06-11, 14:45

Roman!
Jest tak niesamowita prawda w tym co piszesz. Wierzę, że nadejdzie taki dzień, kiedy wszystkie Twoje dzieci zaakceptują Ciebie jako ojca i okażą Ci szacunek. Po prostu zobaczą prawdę w Tobie, której nie będą mogły się oprzeć. Dziś jeszcze tego nie mogą zobaczyć - na wszystko jest czas. Tylko trwaj w modlitwie i ufaj Bogu. Bóg pragnie dotknąć i zbawić cały twoj dom.
Kiedy Jego uzdrowienie obejmie wszystkich twoich domowników, On zwróci serca dzieci w Twoją stronę, tak jak zwrócił serce twoje w ich stronę. Taka jest obietnica w Księdze proroka Malachiasza w ostatnim wersecie tej księgi.
Tylko bądź nieustępliwy w modlitwie i nie puszczaj Pana - dopóki Ci nie pobłogosławi. Tak zrobił Jakub i to podbało się Bogu. Walczył z Bogiem i z ludźmi i zwyciężył, dlatego otrzymał zaszczytne imię Izrael.
Z własnego doświadczenia powiem , że zanim wiele z Bożych obietnic wypełniło się
w moim życiu, najpierw wstawiałam sie długo a kolanach w modlitwie z płaczem i wielkim nieraz wołaniem, a potem dziekowałam - zanim ujrzałam odpowiedź.
Dziękowałam za mieszkanie, o które prosiłam, a którego jeszcze nie miałam, dziękowałam za zmiany w moich dzieciach, zanim jeszcze je zobaczyłam. Dziś dziękuję za cud odnowienia mojego małżeństwa - chociaż wydaje się, że umarło i zostalo pogrzebane. Ale Jezus powstał z martwych trzeciego dnia. Dlatego też i w naszym życiu przychodzi ten "trzeci dzień" , ta "trzecia godzina dnia" , ten "dzień zmartwychwsatania" naszych modlitw, naszych pragnień i naszych wizji.
Roman - trzymaj co masz, aby nikt nie zabrał Ci tego wielkiego daru, daru wiary, nadziei i miłości, który otrzymałeś od Pana Jezusa. Nie bój się - tylko wierz - a będziesz ogladał chwałę Bożą!

Roman , tak się cieszę, że dołączyłes do tego forum!!! :-D :-D :-D
Masz z pewnością wiele do dania innym, z tego bogactwa jakie otrzymałes! :-D
Pozdrawiam
Debora Anna



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group