To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum biblijne
Owocem ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność. (List do Galatów 5:21-22)

Kościoły ortodoksyjne - Prawosławie

Rubinka - 2008-05-02, 18:39

Co do ikon:
1. Kwestia bałwochwalstwa (gr. idolatria). Gdy prawosławny całuje ikonę lub pochyla się przed nią w niskim pokłonie, nie dopuszcza się bałwochwalstwa. Ikona nie jest bożkiem, lecz symbolem; okazywana obrazowi cześć nie jest kierowana do kamienia, drewna czy pokrywającej je farby, lecz do przedstawionej na nich osoby. Wskazał na to Leoncjusz z Neapolis (zm. ok. 650) jeszcze przed wybuchem obrazoburstwa: „Nie oddajemy czci naturze drewna, oddajemy cześć i hołd Temu, który ukrzyżowany był na Krzyżu [...] Gdy dwie belki Krzyża są ze sobą połączone, czczę tę figurę z powodu Chrystusa, który na Krzyżu był ukrzyżowany; jeśli jednak belki te są rozłączone, wyrzucam je na spalenie”. Ponieważ ikony są jedynie symbolami, prawosławni nie zwracają się do nich z nabożeństwem ale je czczą. Święty Jan Damasceński czynił staranne rozróżnienie pomiędzy względną czcią okazywaną materialnym symbolom, a nabożeństwem przynależnym jedynie Bogu.
3. Dogmatyczne znaczenie ikony. Docieramy tutaj do sedna obrazoburczych sporów. Załóżmy, że ikony nie są bożkami, załóżmy, że są użyteczne dla nauczania, ale czyż nie są jednak nie tylko dopuszczalne, ale wręcz niezbędne? Czy ikony nie należą do istoty chrześcijaństwa? Ikonodule odpowiadali na te pytania twierdząco, bowiem ikony stały na straży pełni i poprawności dogmatu o Wcieleniu. Ikonoklaści i ikonodule zgadzali się co do tego, że wieczna natura Boga nie może być przedstawiona: „Boga nikt nigdy nie widział” (J 1, 18). Wcielenie jednak spowodowało, kontynuowali ikonodule, że figuratywna sztuka sakralna stała się możliwa – Boga można teraz przedstawić, bowiem stał się człowiekiem i przyjął ludzkie ciało. Można sporządzić materialny obraz Tego, który przyjął materialne ciało – argumentował święty Jan Damasceński: „W dawnych czasach, bezcielesnego i niczym nieograniczonego Boga, nie można było w żaden sposób opisać. Teraz jednak, przez to, że Bóg pojawił się w ciele i żył pośród ludzi, mogę przedstawić to, co jest w Bogu widzialne. Nie oddaję czci materii, lecz Stwórcy materii, który ze względu na mnie stał się materialny i raczył żyć w materii, który poprzez materię spowodował moje zbawienie. Nie przestanę oddawać boskiej czci materii, przez którą dokonało się moje zbawienie”.

Odrzucając wszystkie wyobrażenia Boga obrazoburcy nie wzięli pod uwagę Wcielenia. Podobnie jak wielu innych purytan, popadli w swego rodzaju dualizm. Traktując materię jak skażenie, chcieli uwolnić religię od wszelkiej styczności z tym, co materialne – uważali bowiem, że to, co duchowe musi być niematerialne. Nie pozostawiając jednak miejsca dla Chrystusowego człowieczeństwa, dla Jego ciała, zdradzali Wcielenie i zapominali o tym, że zbawiona i przemieniona powinna być zarówno nasza dusza, jak i ciało. Z tego właśnie względu spory ikonoklastyczne były ściśle powiązane z wcześniejszymi sporami w odniesieniu do Osoby Chrystusa. Polemika ta nie ocierała się jedynie o sztukę sakralną, ale dotyczyła samego Wcielenia, zbawienia człowieka i zbawienia całego materialnego kosmosu.
Bóg przyjął materialne ciało udowadniając przez to, że materia może być odkupiona: „Wcielone Słowo uświęca ciało”, stwierdził święty Jan Damasceński. Bóg „przebóstwia” materię czyniąc ją „uduchowioną”, a skoro ciało staje się nośnikiem Ducha, tak też może nim być – choć w inny nieco sposób – drewno i farba. Prawosławne nauczanie o ikonie związane jest z prawosławną wiarą w to, że całe Boże stworzenie, zarówno materialne, jak i duchowe ma dostąpić odkupienia i chwały.

machabeusz - 2008-05-02, 18:43

Rubinka napisał/a:
Nie chce tego przerabiać znowu ile można powtarzać to samo. Aby się przekonać czasem trzeba tego doświadczyć.


Czego doświadczyć...?
Kultu ikon i relikwi?

Wyzwolili się z tego wszyscy ze świadkami Jehowy włącznie i co mielibyśmy teraz zrobić?
Spróbować tych ceremonii na nowo?
Daj spokój...

Rubinka - 2008-05-02, 18:50

Nikt nikogo nie zmusza do niczego, ale Bóg nam dał Łaskę Bożą, byśmy mogli z niej czerpać siłę na odnowę z Bogiem.
Nigdzie nie jest powiedziane, że trzeba przystąpić do tego kościoła czy zboru....
Nikogo nie nawracałam, pisze tylko jak to jest w prawosławiu, by nikt nie obrażał mojej wiary.

machabeusz - 2008-05-02, 18:59

Rubinka napisał/a:
Nikt nikogo nie zmusza do niczego, ale Bóg nam dał Łaskę Bożą, byśmy mogli z niej czerpać siłę na odnowę z Bogiem.
Nigdzie nie jest powiedziane, że trzeba przystąpić do tego kościoła czy zboru....
Nikogo nie nawracałam, pisze tylko jak to jest w prawosławiu, by nikt nie obrażał mojej wiary.


Nikt nie obraża ciebie Rubinko.
Mówiłaś , że znasz Pismo.

Pismo mówi jasno i wyraźnie:
3 Moj. 26:1
1. Nie będziecie czynili sobie bałwanów ani stawiali sobie podobizny rzeźbionej, ani kamiennych pomników, ani też umieszczali kamiennych obrazów w ziemi waszej, by im się kłaniać; gdyż Ja, Pan, jestem Bogiem waszym.
(BW)


Sądzisz , że ten zakaz nie obowiązuje nadal?

To , że celuje to bezpośrednio w twoją wiarę i upodobania jest już sprawą inną. To jest forum Biblijne i tematy poruszane oscylują wokół Pisma. Pismo wyraźnie precyzuje jak należy czcić Boga:

Jan. 4:23-24
23. Lecz nadchodzi godzina i teraz jest, kiedy prawdziwi czciciele będą oddawali Ojcu cześć w duchu i w prawdzie; bo i Ojciec takich szuka, którzy by mu tak cześć oddawali.
24. Bóg jest duchem, a ci, którzy mu cześć oddają, winni mu ją oddawać w duchu i w prawdzie.(BW)

Wszelkiego rodzju "pomoce" w oddawaniu czci Bogu są co najmniej podejrzane w świetle nauk Biblii.

Rubinka - 2008-05-02, 19:01

Czytałeś dobrze ten artykuł co wkleiłam? Tam wszystko pisze co i jak.
machabeusz - 2008-05-02, 19:29

Rubinka napisał/a:
Czytałeś dobrze ten artykuł co wkleiłam? Tam wszystko pisze co i jak.


Nie zauwazyłem ,aby tam coś wspominano o Biblii. :-?

Widzę natomiast inne podejrzane sformułowania:

Cytat:
stwierdził święty Jan Damasceński. Bóg „przebóstwia” materię czyniąc ją „uduchowioną”, a skoro ciało staje się nośnikiem Ducha, tak też może nim być – choć w inny nieco sposób – drewno i farba.


Ten "święty Jan Damsceński" doskonale potrafił usprawiedliwić klękanie i modlenie się za pośrednictwem obrazów. Drewno i farba jako nośnik Ducha... :roll:
Dobre sobie.

Rubinka - 2008-05-02, 19:34

W Prawosławiu nie klęka się przed ikonami. Dobrze czytaj zanim coś skrytykujesz.
jak sam widzisz różnimy się Ty Boga przyrównujesz tylko do Biblii a ja nie tylko do Biblii bo wiem, że jest w naszym życiu.
Teraz rozumiesz czemu nie chce być w żadnym zborze, przez takie wytykanie innym jak np. katolikom, greko-katolikom i prawosławiu.
Jak chcesz coś skrytykować to nie rób tego, bo to nie jest postawa chrześcijanina jak dla mnie tylko człowieka, który nie potrafi rozumieć Natury Bożej w naszym świecie.

machabeusz - 2008-05-02, 19:42

[quote="Rubinka"]

Cytat:
W Prawosławiu nie klęka się przed ikonami. Dobrze czytaj zanim coś skrytykujesz.

Hmm...
Dlaczego więc tak się robi?
Sam widziałem.


Cytat:
jak sam widzisz różnimy się Ty Boga przyrównujesz tylko do Biblii a ja nie tylko do Biblii bo wiem, że jest w naszym życiu.

To nieprawda co mówisz o mnie. Ja czuje Boga w sercu codziennie. Staram się jednak znać Jego Słowo , które jak widzisz reguluje pewne formy oddawania Mu czci.

Cytat:
Teraz rozumiesz czemu nie chce być w żadnym zborze, przez takie wytykanie innym jak np. katolikom, greko-katolikom i prawosławiu.

Widzę , że niejedna osoba starała ci się po prostu pomóc , Rubinko. Sama piszesz, że wolisz np. liturgię , bo tak ci pasuje i się podoba.

Cytat:
Jak chcesz coś skrytykować to nie rób tego, bo to nie jest postawa chrześcijanina jak dla mnie tylko człowieka, który nie potrafi rozumieć Natury Bożej w naszym świecie.

Obowiązkiem każdego odrodzonego chrześcijanina jest pokazać ci co mówi Pismo na temat kultu relikwii i ikon i innych poważnych spraw. W takiej religii jak Prawosławie niejedno można znaleźć , podobnie zresztą jak w Katolicyźmie. Każda religia związana z państwem to nic innego jak zwykły nierząd z królami ziemi. Mówiłaś , że znasz Pismo - to wiesz o czym mówię...

Rubinka - 2008-05-02, 20:08

Sam widzisz czemu nie chce przyjąć wiary protestanckiej....
Rubinka - 2008-05-02, 20:28

Nie chcę wytykać innym ich wiary, choć nie zgadzam się z dogmatami KRK to szanuje ten kościół. Nie chcę być jakoby prawdomówna bo to by mnie zgubiło, chcę mieć kontakt z Bogiem służyć mu nie w taki sposób jak protestanci.....
Ja czuję sercem Liturgie i czuję samego Boga.....

Anowi - 2008-05-13, 00:01

Rubinko sama napisałaś, że Bóg jest miłością.

Wyobraź sobie, że Bóg obdarowuje Cię dzieckiem ... chorym.

Będziesz je kochać tak samo mocno jak Bog kocha upadłego człowieka?

Czy rzeczywiście trzeba należeć do jakiegokolwiek kościoła aby być dobrym człowiekiem?

Bobo - 2008-05-13, 07:47

Cytat:
Rubinko sama napisałaś, że Bóg jest miłością.
Wyobraź sobie, że Bóg obdarowuje Cię dzieckiem ... chorym.

Dziwne dziwności można czasami wyczytać na forum. Najpierw Bóg jest miłością ale z drugiej strony obdarowywuje czymś (kimś) kto nie sprawia radości.
Tak ujmując sprawę jak powyżej, to należałoby chyba wątpić, że Bóg jest miłością. Jesli dziecko prosi Ojca o chleb to ten da mu kamień...? Czyżby chore dzieci były wyrazem miłości Boga?
Zastanówmy się nad takimi wnioskami zanim je napiszemy.
Ostatnio mam wrażenie, że ludziom się coś pomieszało. Gdy np. złodzieja trafi piorun, mowią: kara boska. Gdy dobrego trafi piorun, mówią: wola boska. Gdy kogoś spotka coś dobrego, mówią: miał diabelskie szczęście!
I tak zło przypisujemy Bogu a dobro szatanowi. Iście diabelskie podejście... :mrgreen:
No ale... nie przeszkadzam.

Anowi - 2008-05-13, 10:35

Cytat:
Najpierw Bóg jest miłością ale z drugiej strony obdarowywuje czymś (kimś) kto nie sprawia radości.


Bobo wyobraź sobie w jakim stanie jest każdy z nas w stosunku do pierwszego człowieka, który był doskonały. A mimo to Bóg kocha każdego z nas. A po drugie człowiek chory może być bardziej wartościowy niż całkowicie zdrowy. To dzięki ludziom chorym poznajemy jacy jesteśmy wewnątrz naszego jestestwa, tak jak dzięki dekalogowi poznajemy co to grzech. www.amun.com.pl - nigdy nie wiesz co może spotkać Cię jutro.

Rubinka - 2008-05-14, 17:00

Nie chcę się wtrącać do rozmowy, ale temat jest o Prawosławiu a nie co jest dobre a co złe.
A propos Anowi, Bogu należy się szacunek i wręcz trzeba mu oddawać go, to on pozwala nam żyć i mieszka w nas.
Św. Apostoł Paweł pisze będziemy sądzeni po naszych uczynkach i naszej wierze, ludzie innych religii którzy nie poznali Chrystusa będą sądzeni po uczynkach własnych.
Dla mnie moja wiara to nic nie potrzebnego, wręcz przeciwnie moja dusza potrzebuje jedności i rozmowy z Bogiem.

Bobo - 2008-05-15, 08:07

Anowi
Cytat:
A po drugie człowiek chory może być bardziej wartościowy niż całkowicie zdrowy. To dzięki ludziom chorym poznajemy jacy jesteśmy wewnątrz naszego jestestwa, tak jak dzięki dekalogowi poznajemy co to grzech

Wartość człowieka z Bożego punktu widzenia, nie zależy od tego czy jest zdrowy czy chory. Nie o to tutaj chodzi. Ty wspomniałaś o tym, że 'Bóg komuś daje chore dziecko'.
Kłuci mi to się po prostu z Jakuba 1:13:
"Niech nikt, kto jest doświadczany, nie mówi: "Przez Boga jestem doświadczany". Bóg bowiem nie może być doświadczany przez coś złego ani sam nikogo nie doświadcza. "
Chore dzieci, nie są podarunkiem od Boga. Bóg nie chce ani chorób, ani nie daje 'takich' podarunków:
"Każdy dobry dar i każdy doskonały podarunek pochodzi z góry, bo zstępuje od Ojca świateł niebiańskich, a u niego nie ma zmienności obracania się cienia. " (Jak.1:17)
Ale to temat marginalny, gdyż faktycznie tu rozprawiać należy o Prawosławiu.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group