To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum biblijne
Owocem ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność. (List do Galatów 5:21-22)

Historia chrześcijaństwa - sekty

leszed - 2013-05-24, 18:39
Temat postu: sekty
Sekty to temat kontrowersyjny. Wraz z pojawieniem się protestantyzmu, pojawia się większa tolerancja i następstwa lawinowo pojawiających się nowości. Sekty nie były zjawiskiem nowym, ich jawność i możliwość obserwacji jak działają – to rzecz nowa. Chcę powiedzieć tu tylko o sektach jako organizacjach negatywnych, bo słowo „sekty” rozumie się i tłumaczy różnie. Powstałe zamieszanie wykorzystują różni ludzie. Wzorcową sektą o której tu traktuję to organizacja z przywódcą który dyktuje warunki, używa takiej czy innej przemocy (w stosunku do dorosłych zwykłych ludzi i niekiedy do dzieci w sensie poza ‘dla ich dobra’ czy tylko ‘dla dyscypliny’). Sekta mimo swoich haseł wykorzystuje ludzi wbrew ich rzeczywistym potrzebom przynoszącym ich dobry rozwój.
Sekty chrześcijańskie powstawały od początku czasów chrześcijańskich, jako grupy separatystów. Wraz z prześladowaniem chrześcijaństwa działały bardziej w ukryciu, a w czasie chrześcijaństwa państwowego były w opozycji i na marginesie lub nielegalne i likwidowane. Ich cechą charakterystyczną było to, iż pojawiały się i znikały wraz z przywódcą lub jego następcą. Trudniej było więc je obserwować. Były też niekiedy organizmy trwalsze albo kamuflowane. Nie łączę wbrew pozorom sekt z protestantyzmem, choć mogą niektóre się z niego wyłonić jak pisałem wcześniej z chrześcijaństwa (pomijam temat sekt niechrześcijańskich).
Sekta wzorcowa być może nie istnieje na ziemi, widać jednak jej przejawy, cechy w różnych organizacjach. Jeśli chodzi o jej zarodek, może istnieć w pojedynczym człowieku nie należącym do jakiejś grupy. To wydaje mi się nawet ważniejsze i co ciekawe gorsze niż oficjalna (widoczna) sekta. Znakami czasu o których wspominał Jezus, jest obserwacja rozwoju. Co do sekt, skoro w niektórych krajach działają legalnie, oznacza to, iż mogą łatwiej werbować tych, którzy ku temu się skłaniają, co oznacza rozwój złego systemu na świecie; poza tym istnieją przypadki wcielania do sekt wbrew woli oczywiście (tylko to ten inny przypadek ‘2’, wraz z rozwojem organizacji). Nigdy nie zobaczymy w sekcie diabła wcielonego jak to się mówi. Możemy jednak mówić o przejawach i cechach ‘idealnej’ sekty i sektach spełniających podstawowe kryteria.1: sekty nie powiedzą, że są złe, raczej przeciwnie, będą mamić i kusić obietnicami i tym, co na nas może działać. I wykorzystają ludzkie słabości. Podobnie diabeł nie ma skrupułów. I może docierać do każdego z nas w ukryciu. Przejawy sekciarskie wykazują wszyscy ludzie, ale tylko niektórzy je rozwijają. Sekty zabraniają się nad tematem sekt zastanawiać samodzielnie, nie będą robić dyskusji panelowych. Słudzy tu muszą, muszą spełniać rozkazy. To nie to, co określa Boga: znający dobro i zło. W sektach następuje wymieszanie tych pojęć i wymienność, bo władza decyduje co posłuszny ma uważać za dobre i złe. Wprowadza to przytępienie.

Tyle tytułem wstępu do tematu historycznego. Możemy się zastanawiać tutaj czy np. zakony były sektami. Pewne rzeczy takie jak pielgrzymki, zbyt długie, obowiązkowe nabożeństwa, szczelnie zamykane drzwi spotkań religijnych czy wiara przeciwna doświadczanej rzeczywistości, to może lecz nie musi być sygnałem o sekcie lub sekciarstwie. Nie twierdzę, że zakony lub wszystkie zakony były/są sektami (podobnie w naszym kraju jeszcze często stereotypem traktuje się innowierców), natomiast np. krzyżacy, którzy przez kilka wieków średniowiecza swoje posłuszeństwo narzucali innym siłą i władzą (w tym świecką, dzisiaj powiedzielibyśmy prywatny biznes, korporacja), niewątpliwie kwalifikują się na religijną organizację totalną, sekciarską, pozbawioną właściwych hamulców (i to w imię chrześcijaństwa). Podobnie jak lider sekty zachowywali się tacy, jak biskup i książę zarazem, niejaki Henryk z Wierzbna, twórca trybunału inkwizycyjnego na Śląsku w 14 wieku, ekskomunikowany wreszcie przez któregoś z papieży czy antypapieży. Pozbawił on podobnie jak krzyżacy życia wielu, prawdopodobnie ‘całkiem’ niewinnych ludzi, tu w imię tępienia herezji. Wszystko w majestacie prawa. Biskupi prócz tego mieli władzę klątwy*, to była bardzo realna i propagandowa władza (w tym o zasięgu świeckim). Nie mówię, że inni, np. władze świeckie nie zabijały. Zabijały i to zapewne częściej. Efektem wspólnego systemu represji były grupy często niesłusznie posądzane o herezje połączone z przeróżnymi oskarżeniami, a więc tak jak dzisiaj niektórzy by powiedzieli: za sekciarstwo. Ginęli waldensi i beginki w pokazowych męczarniach. Do jednych KRK się przyznawał, do innych nie, a chodziło o sterowanie społecznościami. To sprawiał monopol religijny, sekciarstwo**. To nie samo poświęcenie życia czemuś świadczy o heroiźmie. Paweł napisał, że choćby ciało oddał na spalenie, a miłości… . Z czasem więc, normalne, że wartość życia ludzkiego stała się bardziej szanowana, a miłość wiąże się z szacunkiem.

Późniejsze sekty, w zamkniętym systemie również stosowały i stosują system napiętnowania swoich członków. Muszą oni padać na kolana itd. itp., oddając hołd pseudomesjaszom czy ‘drugim chrystusom’, czy w inny sposób się poniżać. W imię tępienia herezji, jeśli ktoś mówi, że wszyscy poza nim (i tymi którzy go popierają) to heretycy- to świadczy o nim, że działa na sposób sekt. Jezus nie zabraniał tym, z poza jego grupy działać (i to w Jego imieniu). Przejawem działań sekt jest także (zgodnie z myślą jw.) rozwalanie tzw. zwykłych kościołów i ich antagonizowanie, chociaż to już bardziej złożony problem, gdyż właśnie by nie być w sekcie/sektach, trzeba koniecznie od nich odejść, a to skutkuje koniecznym podziałem i często powstaniem nowego, niezależnego kościoła. Bo słusznie uważa się, iż należy zachować ostrożność przy wyborze kościołów. I nie jest prawdą, że zawsze duży kościół jest bezpieczniejszy, być może na początku dla ludzi wychodzących z ciasnych grupek sekciarskich zdaje się, że tak właśnie wygląda wolność (byli w czymś jeszcze gorszym). Zawsze kiedyś kościół był mniejszy, to też jest naturalne (bez kompleksu).
Wychodzenie z sekty i oczyszczanie się z niej to już odrębny temat ‘3’. Prawo państwowe raczej chroni przed nowymi sektami i zaczyna chronić przed przemocą fizyczną i psychiczną. Upowszechniają się zasady typu: nie czyń drugiemu, co tobie nie miłe – przeciwko: ‘co wolno wojewodzie, to nie tobie, smrodzie’. Dzisiaj możemy o tym mówić, na internecie swobodnie, (uważając jednak na sekciarzy). Pamiętaj o tym jeśli jesteś pod wpływem sekciarstwa. … Temat być może na marginesie historii chrześcijaństwa, jednak uważam go za ważny, uzupełniający.

*nie mówię tutaj o czymś takim jak rzucanie uroku, czarach, magii, co można spotkać we współczesnych czasach pod postacią nowych technik para…, chociaż słowo używa się w odniesieniu do tamtego dawnego znaczenia. Chodzi o jakąś władzę duchową. Dla niewtajemniczonych, zdjęcie klątwy dawniej kojarzyło się z określoną ofiarą, oczywiście zawsze chodzi o pieniądze.
**nie wiem czy należycie uczą o tym na lekcjach religii.

Khari - 2013-05-24, 20:24

No a jak w dzisiejszym świecie poznać sektę?
leszed - 2013-05-25, 09:22

Khari napisał/a:
No a jak w dzisiejszym świecie poznać sektę?
o czym już mówiłem, stosowanie różnej przemocy, hasła religijne (nawet super-chrześcijańskie), ty dajesz pieniądze im, nie oni tobie, nierówność ludzi w grupie, bo przywódca stosuje bezwzględne sprawowanie władzy. Zamykanie się przed całym światem i werbowanie tylko wybranych, upatrzonych. Teoretycznie w imię Boga, dobra itd., jednak nie wolno tam samodzielnie myśleć i poddawać wątpliwościom co do organizacji. Nie da się też ich łatwo opuścić.
Nie wiem czy wszystko teraz pamiętam, ale wyżej napisałem pewnie wystarczająco, oczywiście kompletnej wiedzy nie przekazuję na ten temat, są specjaliści.

9RP - 2013-05-25, 14:33

Zależy kto co rozumie jako sektę
Na drodze ,którą inni nazywają SEKTĄ ja służę Bogu ojców naszych
większość uzbrojona w poczucie własnej wyższości zawsze nazywała i nazywa tak mniejszość
katolicy nazywają tak wszystkich w tym np zielonoświatkowców z KZ
zaś zielonoświatkowcy z KZ np nas apostolic pentecostals Jesus Only
itp
więc termin sekta określa punkt widzenia
i jest to pojęcie względne
stosowane do zdyskredytowania tych innych

leszed - 2013-05-25, 19:04

9RP napisał/a:
Zależy kto co rozumie jako sektę
Dokładnie. O tym wspominałem (poruszam tu tylko negatywnie brzmiące znaczenie).
9RP napisał/a:

Na drodze ,którą inni nazywają SEKTĄ ja służę Bogu ojców naszych
'Inni' nie oznacza przecież, że wszyscy?
9RP napisał/a:

większość uzbrojona w poczucie własnej wyższości zawsze nazywała i nazywa tak mniejszość
jw., ja nie rozciągam znaczeniowo tego terminu, więc nie ocenię tego ogólnego stwierdzenia. Ale w każdej historii (o tym wspominałem) większe ugrupowania kiedyś zaczynały od mniejszości, ich typowe cechy określają kim są- a więc logika mówi, że ci zadufani x, kiedyś byli mniejszością x nazywającą sektą y.
9RP napisał/a:

katolicy nazywają tak wszystkich w tym np zielonoświatkowców z KZ
zaś zielonoświatkowcy z KZ np nas apostolic pentecostals Jesus Only
itp
A tu już bracie uogólniłeś. Znam sytuację i ludzi.
9RP napisał/a:

więc termin sekta określa punkt widzenia
i jest to pojęcie względne
stosowane do zdyskredytowania tych innych
cd.

Jeśli chodzi o historię sekt, wiele ich było, wiele zniknęło, ale najważniejsze, że istnieje wiele, i szkodzą innym. Dlatego na pytanie Khari odpowiedziałem, mimo, iż opowiedziałem wcześniej wszystko co chciałem. Współczesność jako część historii.

9RP - 2013-05-26, 08:08

w zasadzie się z Twoim postem zgadzam i z tym i z poprzednim
chodziło mi tylko o to ,że termin sekta bywa nadużywany i nad - interpretowany
pozdrawiam

Anowi - 2013-05-26, 10:57

leszed napisał/a:
Nie da się też ich łatwo opuścić.


i tu się zaczyna niewolnictwo

leszed - 2013-05-26, 20:46

Sekty nie lubią tematów na swój temat, przy okazji możnaby się czegoś o sobie dowiedzieć...
leszed - 2013-05-29, 09:45

Uwaga: temat dotyczy historii chrześcijaństwa, i wewnątrz niego o sektach. Można jeszcze wspominać o definiowaniu co to jest sekta, ale poza tym proszę o nie przerzucanie się wzajemne typu: "to wyznanie to sekta" itp. Na razie wydzielam takie rzeczy do działu 'myśli ulotne'.
Bobo - 2013-05-29, 10:59

leszed napisał/a:
Sekty nie lubią tematów na swój temat, przy okazji możnaby się czegoś o sobie dowiedzieć...


Takie zdania można pięknie obrócić przeciwko ich autorom. Coś sugerują, ale... wprost nigdy nie napiszą...

Sprecyzuj, KTÓRE sekty masz na myśli...? :roll:

leszed - 2013-05-29, 11:17

Bobo, czy ja coś napisałem o np. Tobie? A które sekty ciebie interesują?
Bobo - 2013-05-29, 12:27

leszed napisał/a:
Bobo, czy ja coś napisałem o np. Tobie? A które sekty ciebie interesują?


A SJ są wg. Ciebie sektą, leszed?

Queza - 2013-05-29, 12:33

To było o mnie.
leszed - 2013-05-29, 21:37

Bobo napisał/a:
leszed napisał/a:
Bobo, czy ja coś napisałem o np. Tobie? A które sekty ciebie interesują?


A SJ są wg. Ciebie sektą, leszed?
prędzej o jakimś katarze :aspiryna:
Bobo - 2013-05-29, 21:40

leszed napisał/a:
prędzej o jakimś katarze :aspiryna:


Jakieś mgliste te wypowiedzi, coś sugerują, coś niby masz na myśli ale... jak zwykle miałkość.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group