To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum biblijne
Owocem ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność. (List do Galatów 5:21-22)

Pozostałe dyskusje - UWAGA: www.wiara.pl

Anna01 - 2014-01-20, 23:46

radek napisał/a:
Zgadzam się z Twoimi poglądami i od siebie dodam, że nie znalazłem w biblii poparcia dla zwierzęcego podejścia do tej kwestii, co więcej Paweł pisze:

Co znaczy .....zwierzęcego ??????!!!!!!!!
Chyba coś wam się pomieszało pisząc "zwierzęcego" !!!
Zwierzęta łączą się TYLKO w celach prokreacyjnych ! W odpowiednim momencie (suka ma np. cieczkę) !
Czy jesteś w stanie Radku "wyczuć" w 100% kiedy Twoja żona ma dni płodne ? A co jak nie zapłodnisz w tym dniu ??? Grzech ?! Zezwierzęcenie ??????

Takimi jakimi jesteśmy - pod względem fizycznym - uczynił nas Bóg ! Uczynił nas ze wszystkimi procesami chemicznymi, które w nas zachodzą ! Możemy oczywiście sterować naszymi uczuciami, aby podążały we właściwym kierunku czyli do relacji "mąż - żona", ale już samymi procesami nie.

Monika K. - 2014-01-21, 14:35

Cytat:
Co znaczy .....zwierzęcego ??????!!!!!!!!
Chyba coś wam się pomieszało pisząc "zwierzęcego" !!!
Zwierzęta łączą się TYLKO w celach prokreacyjnych !

Słuszna uwaga! Zwierzęta nie kopulują dla przyjemności, jest to zatem akt NIENATURALNY! Radek mógł mieć na myśli to, co powiedział kiedyś Arystoteles, że dziki człowiek to najgorsze ze zwierząt...

Wnikliwy - 2014-01-21, 16:24

Doprawdy na tym forum coraz więcej szaleństwa się znajduje.
Cały świat kopuluje z kim popadnie i gdzie, a tu o zezwierzęceniu się rozgadali.
Mało to ludzkich zwierząt w sieci, w realu itp.
Seks to akt miłości partnerskiej.

Manna z nieba - 2014-01-21, 17:13

Monika K. napisał/a:
Cytat:
Co znaczy .....zwierzęcego ??????!!!!!!!!
Chyba coś wam się pomieszało pisząc "zwierzęcego" !!!
Zwierzęta łączą się TYLKO w celach prokreacyjnych !

Słuszna uwaga! Zwierzęta nie kopulują dla przyjemności, jest to zatem akt NIENATURALNY! Radek mógł mieć na myśli to, co powiedział kiedyś Arystoteles, że dziki człowiek to najgorsze ze zwierząt...


A co to ma wspólnego z tematem miłości i współżycia między małżonkami??
Miłość seksualna znajduje swe spełnienie i ukazuje piękno w zaciszu łoża małżeńskiego :-)
To źródło radości i przyjemności, a nie zezwierzęcenie.

Molden - 2014-02-19, 10:13

Manna z nieba napisał/a:
Monika K. napisał/a:
Chcieliście z Biblii to proszę:
Tobias 6:17 – “The holy youth Tobias approaches his bride Sara after three days of prayer, not for fleshly lust but only for the love of posterity. Having been instructed by the Archangel Saint Rapheal that to engage in the marital act he must be moved rather for love of children than for lust. For they who in such manner receive matrimony, as to shut out God from themselves, and from their mind, and to give themselves to their lust, as the horse and mule, which have not understanding, over them the devil hath power.”

Z nauczania Kościoła:
Papież Pius XI Casti Connubii (# 's 53-56), 31 Grudnia 1930: "Ale bez względu na powód, jakkolwiek poważny, jaki można przedstawić, nic, co wewnętrznie przeciw naturze, nie może stać się zgodne z naturą i moralnie dobre. W związku z tym, że akt małżeński poprzez swój charakter jest przeznaczony przede wszystkim dla płodzenia dzieci, ci więc, którzy wykonują go celowo niwecząc siły przyrody, popełniają grzech przeciw naturze i dokonują czynu, który jest niegodziwy i wewnętrznie błędny.

"Nic dziwnego zatem, jeśli Pismo Święte zaświadcza, że Boski Majestat podchodzi z największym obrzydzeniem do tej strasznej zbrodni, a czasem nawet karał ją śmiercią. Jak zauważa Święty Augustyn, "współżycie z jednym nawet prawowitym małżonkiem jest bezprawne i niegodziwe, gdy poczęcie potomstwa jest uniemożliwione."


Uniemożliwia owe poczęcie również kalendarzyk małżeński, którego zasady stosuje się, by ciąży nie było.
Celem kalendarzyka jest nie zajść w ciążę, ale współżyć.
Dlatego też kalendarzyk małżeński stosowany wśród katolików ma taki sam cel jak prezerwatywa i inne środki antykoncepcyjne.

Skoro więc nawet katolicy, którzy mają zabronione używać środków antykoncepcyjnych, nadal współżyją unikając ciąży poprzez stosowanie metod naturalnych to kto na świecie stosuje się do tej niby natchnionej księgi Tobiasza??

Kto uważa współżycie za zło, obrzydzenie i niegodziwość?
Ja nie znam osobiście nikogo kto miałby takie chore i niebiblijne poglądy.

Moniko!
Augustyn mówił różne podłe rzeczy!
Poczytaj troszkę co mówił na temat kobiet.
To, że różni święci KK mieli coś z głową, albo byli bardzo źli to nie znaczy, że masz ich brać pod uwagę w swoim życiu bardziej niż Boga.
Widać Tobiasz, który napisał sobie książkę też miał coś nie tak ze zdrowiem.



Nie zgodzę się aby Augustyn miał coś z głową. To był człowiek niezwykle przenikliwy jak na swoje czasy - i nie można mieć do niego pretensji że miał złe poglądy na temat seksu czy na temat kobiet. On żył w średniowieczu, ono go ukształtowało. Nie można mieć do niego o to pretensji bo w tamtych czasach te poglądy były czymś naturalnym.

W swojej nowej książce Lew Starowicz pisze, że kiedyś leczył ludzi z homoseksualizmu. I dodaje, że nie można mieć do niego pretensji, ponieważ kiedyś homoseksualizm nauka uważała za chorobę. Dzisiaj już nie uważa - i bardzo słusznie. Nie należy więc mówić, że Starowicz albo Augustyn byli podli - nie. Byli dziećmi swoich czasów ze wszystkimi tego konsekwencjami.

Manna z nieba - 2014-02-19, 10:31

Molden napisał/a:
Byli dziećmi swoich czasów ze wszystkimi tego konsekwencjami.


Wybacz, ale nie zgodzę się.
Nie wszystkie dzieci swoich czasów głosiły takie rzeczy o kobietach, z taką zapalczywością i zajadłością.
Owszem kościół uważał kobiety za gorsze, np nieczyste rytualnie i tworzył w związku z tym różne nakazy.
Średniowieczne poglądy na seks, kobiety były inicjatywą kościoła, który nie kierował się Biblią, a swoimi chorymi, mrocznymi ustaleniami.
KK głosił, że dobry chrześcijanin nienawidzi zbliżenia małżeńskiego i stosunków seksualnych ze swoją żoną.
Mroki średniowiecza, to panowanie kościoła nad człowiekiem i każdą dziedziną jego życia.
To strach ciemnych ludzi, fanatyzm, przesądy, tortury zadawane przez instytucje kościelne itd.

Za czasów żydowskich kobieta też nie miała lekko, ale apostołowie takich rzeczy nie głosili, w Biblii tego nie znajdziesz co wygłaszał Augustyn.
Pomimo tego, że u Żydów panował patriarchat.

Augustyn jak opisuje go historia miał pewne cechy, które świadczyły o tym, że był nadgorliwym fanatykiem jako ojciec kościoła i jego doktor.

"Koleje życia Augustyna były burzliwe, charakter niejednolity, namiętny, niepohamowany, umysł gwałtownie przerzucający się od stanowiska do stanowiska. (…) Zmagała się w nim potrzeba czystej duchowości i płomienna zmysłowość, poczucie wyższości życia duchowego i potrzeba faktów uchwytnych i dotykalnych; walczył w nim filozof, wielbiciel autonomicznej kultury umysłowej, z chrześcijaninem, powolnym Kościołowi i jego dogmatom. To jeden, to drugi brał górę (…); toteż nie ma jednolitego systemu w jego pismach. (…)"

Autor: Władysław Tatarkiewicz, Historia filozofii

Molden - 2014-02-19, 11:05

To wcale nie zaprzecza temu co napisałem. Znam kobiety, które mają poglądy na kobiecość zbliżone do Augustyna za sprawą fascynacji Januszem Korwinem Mikke. To pokazuje, jak bardzo wpływ innych potrafi odjąć człowiekowi zdrowy rozsądek. Kościół katolicki tak naprawdę po dziś dzień pogardza kobietami - co prawda nie idzie to z góry, od papieża, ale mentalność kapłanów jest niezmienna od pokoleń. Sam słyszałem jak ceniony skądinąd ksiądz Pawlukiewicz krzyczał do kobiet: "do garów!". W Kościele takie rzeczy przechodzą.

Oczywiście to wina kobiet. Bo one są dużo bardziej gorliwe religijnie niż mężczyźni, mimo że słowa kapłanów nie sa pocieszające i raczej upatrują ich miejsce przy wspomnianych garach aniżeli gdzie indziej. Widać te ogromne masy kobiet wierzą w to, że mają większe predyspozycje do garów i do sprzątania niż mężczyźni (co jest oczywistą bujdą) i tak trwają w tym marazmie. Nie myśląc nawet, że może być inaczej.

Warto dodać, że jakakolwiek emancypacja jest dla KK nie na rękę. Widać to po modelu życia, jaki księża prowadzą - wszystko podane pod nos. Są jednak tacy, jak np. Tischner, których brzydzi taki model i któremu się sprzeciwiają. Nie są oni jednak zbyt liczni - bo Kościołowi w Polsce raczej bliżej do Radia Maryja niż do Tygodnika Powszechnego.


A w Biblii są jeszcze gorsze rzeczy niż tezy Augustyna. Zarówno ST jak i NT uważa kobiety za podległe mężczyznom, gorsze, kusicielki bardziej gorzkie aniżeli śmierć, te które na zgromadzeniu winny zachować milczenie, służące. Nawet Jezusowi usługiwała kobieta po uzdrowieniu (o ile mnie pamięć nie myli, teściowa Piotra) a Jezus nie miał nic przeciwko temu. Kobieta ma usługiwać bo to jej ontologiczna potrzeba - taki wniosek z tego wyziera.

Manna z nieba - 2014-02-19, 11:26

Molden napisał/a:
To wcale nie zaprzecza temu co napisałem. Znam kobiety, które mają poglądy na kobiecość zbliżone do Augustyna za sprawą fascynacji Januszem Korwinem Mikke. To pokazuje, jak bardzo wpływ innych potrafi odjąć człowiekowi zdrowy rozsądek. Kościół katolicki tak naprawdę po dziś dzień pogardza kobietami - co prawda nie idzie to z góry, od papieża, ale mentalność kapłanów jest niezmienna od pokoleń. Sam słyszałem jak ceniony skądinąd ksiądz Pawlukiewicz krzyczał do kobiet: "do garów!". W Kościele takie rzeczy przechodzą.

Oczywiście to wina kobiet. Bo one są dużo bardziej gorliwe religijnie niż mężczyźni, mimo że słowa kapłanów nie sa pocieszające i raczej upatrują ich miejsce przy wspomnianych garach aniżeli gdzie indziej. Widać te ogromne masy kobiet wierzą w to, że mają większe predyspozycje do garów i do sprzątania niż mężczyźni (co jest oczywistą bujdą) i tak trwają w tym marazmie. Nie myśląc nawet, że może być inaczej.

Warto dodać, że jakakolwiek emancypacja jest dla KK nie na rękę. Widać to po modelu życia, jaki księża prowadzą - wszystko podane pod nos. Są jednak tacy, jak np. Tischner, których brzydzi taki model i któremu się sprzeciwiają. Nie są oni jednak zbyt liczni - bo Kościołowi w Polsce raczej bliżej do Radia Maryja niż do Tygodnika Powszechnego.


A w Biblii są jeszcze gorsze rzeczy niż tezy Augustyna. Zarówno ST jak i NT uważa kobiety za podległe mężczyznom, gorsze, kusicielki bardziej gorzkie aniżeli śmierć, te które na zgromadzeniu winny zachować milczenie, służące. Nawet Jezusowi usługiwała kobieta po uzdrowieniu (o ile mnie pamięć nie myli, teściowa Piotra) a Jezus nie miał nic przeciwko temu. Kobieta ma usługiwać bo to jej ontologiczna potrzeba - taki wniosek z tego wyziera.


Zgadzam się z Tobą.

Molden - 2014-02-19, 11:33

Przy okazji chciałem polecić wszystkim książkę Tischnera "Przekonać Pana Boga". Wspaniała rzecz.
Monika K. - 2014-07-27, 23:52

Manna z nieba napisał/a:
Monika K. napisał/a:
Cytat:
Co znaczy .....zwierzęcego ??????!!!!!!!!
Chyba coś wam się pomieszało pisząc "zwierzęcego" !!!
Zwierzęta łączą się TYLKO w celach prokreacyjnych !

Słuszna uwaga! Zwierzęta nie kopulują dla przyjemności, jest to zatem akt NIENATURALNY! Radek mógł mieć na myśli to, co powiedział kiedyś Arystoteles, że dziki człowiek to najgorsze ze zwierząt...


A co to ma wspólnego z tematem miłości i współżycia między małżonkami??
Miłość seksualna znajduje swe spełnienie i ukazuje piękno w zaciszu łoża małżeńskiego :-)
To źródło radości i przyjemności, a nie zezwierzęcenie.

To bardzo głębokie.

Monika K. - 2014-11-03, 15:12

Oj, widzę, że temat zbyt niepoprawny politycznie jak na tę stronę... :-|

Anna01 napisał/a:
Takimi jakimi jesteśmy - pod względem fizycznym - uczynił nas Bóg ! Uczynił nas ze wszystkimi procesami chemicznymi, które w nas zachodzą ! Możemy oczywiście sterować naszymi uczuciami, aby podążały we właściwym kierunku czyli do relacji "mąż - żona", ale już samymi procesami nie.


To wcale nie jest trudne, ale Ty tego nie chcesz!



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group