Forum biblijne Strona Główna Forum biblijne
FORUM ZOSTAŁO PRZENIESIONE. ZAPRASZAMY www.biblia.webd.pl

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Grzech przeciwko Duchowi Świętemu
Autor Wiadomość
dires 
Od ucha do ucha.


Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 898
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-06-15, 22:30   

Płaskowicki Rys napisał/a:
Tak grzech przeciw Duchowi to okazywanie niewiary Bogu przy jednoczesnym wskazaniu na potęgę diabła
Jest to więc świadomy i dobrowolny wybór jego jako żródła potęgi i mocy

Czemu mieszasz do sprawy szatana, Bogu ducha winnego. :-/
Ja ze strony Emeta dostałem wyczerpująca odpowiedź. Sam zadając pytanie, dla ciekawości, już miałem odpowiedź ustaloną, która jest podobna do odpowiedzi Emeta. Mimo wszystko niezgodna z moim sumieniem. Grzech przeciwko Duchowi Świętemu nie powinien nigdy powstać. Wystarczą grzechy przeciwko Bogu. Bo taki grzech niestety dla Emeta, personifikuje DŚ, a nawet podnosi jego rangę ponad JHWH.
Wszak każdy grzech jaki człowiek popełnia, niezależnie jaki, jest grzechem przeciwko woli Bogu.
_________________
Dziwny przypadek :-)
 
 
 
wyznawca_ 


Dołączył: 06 Wrz 2006
Posty: 717
Wysłany: 2010-06-16, 03:04   

Dires pisze:

Cytat:
Czemu mieszasz do sprawy szatana, Bogu ducha winnego.


Owszem... szatan jest winny ducha i ducha odda :)

Dires pisze:

Cytat:
Ja ze strony Emeta dostałem wyczerpująca odpowiedź. Sam zadając pytanie, dla ciekawości, już miałem odpowiedź ustaloną, która jest podobna do odpowiedzi Emeta. Mimo wszystko niezgodna z moim sumieniem. Grzech przeciwko Duchowi Świętemu nie powinien nigdy powstać. Wystarczą grzechy przeciwko Bogu. Bo taki grzech niestety dla Emeta, personifikuje DŚ, a nawet podnosi jego rangę ponad JHWH.
Wszak każdy grzech jaki człowiek popełnia, niezależnie jaki, jest grzechem przeciwko woli Bogu.


Przede wszystkim jest dosc duza roznica miedzy grzeszeniem przeciwko Bogu bedac niewierzacym a grzeszeniu przeciwko Bogu bedac wierzacym. Grzech przeciwko Duchowi Swietemu popelniaja ci ktorzy wierza w Boga lecz swiadomie czynia zlo tym samym zaprzeczajac dzialaniu Ducha Swietego w ich zyciu. To jest wlasnie grzech przeciwko Duchowi Swietemu.
Po drugie Bog jest Duchem i to Swietym wiec nie wiem gdzie ty widzisz tu personifikacje Ducha Swietego i wynoszenie Go ponad YWHW?

wasz w Chrystusie,

wyznawca_
 
 
Pati 

Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 29 Wrz 2009
Posty: 1906
Wysłany: 2010-06-16, 13:03   

witajcie po dlugiej przerwie :)))
zgadzam sie z wyznawca, cytujecie tutaj odpowiednie wersy ale jakby wyrwane z kontekstu. Ciekawa jestem co myslicie o tym, cytuje w jednym kawalku:

Hebr. 6,4
Jest bowiem rzeczą niemożliwą, żeby tych - którzy raz zostali oświeceni
i zakosztowali daru niebiańskiegoi stali się uczestnikami Ducha Świętego
,
6,5 i zakosztowali Słowa Bożego, że jest dobre oraz cudownych mocy wieku
przyszłego -
6,6 gdy odpadli, powtórnie odnowić i przywieść do pokuty, ponieważ oni sami
ponownie krzyżują Syna Bożego i wystawiają go na urągowisko.

czyz z tego nie wynika, ze osoba bedaca uczestnikiem DS( rozumien ,ze narodzona z Ducha na nowo) moze odpasc od wiary i dla takiej osoby nie ma juz ratunku?
Rys, czy dobrze to rozumiem?

Przypomina mi sie dyskusja z Yarpenem na temat molestowania dzieci w KK.
Wg. mnie jest to swiadome trwanie w grzechu i bezczeszczenie Swiatyni Ducha- za to jest jeden wyrok- smierc, "kto niszczy Swiatynie Boza, tego zniszczy Bog!" Ewidentnie grzech przeciwko DS.
Zatem pytanie moje- czemu takie ostrzezenie daje nam apostol, jesli byloby to nie mozliwe ( osoba zrodzona z Ducha nie moze moze zgrzeszyc przeciwko Niemu)
przytocze Hebrajczykow:
Jest bowiem rzeczą niemożliwą, żeby tych, ktorzy stali się uczestnikami Ducha Świętego
GDY ODPADLI, powtornie przywiesc do pokuty, powtornie odnowic.

Troszke mi tu pachnie powiedzeniem- raz zbawiony, zbawiony na cale zycie- Slowo Boze mowi jednak o tym, ze mozna odpasc, ostrzega nas wyraznie....
miejmy sie na bacznosci
pozdrawiam
 
 
dires 
Od ucha do ucha.


Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 898
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-06-16, 13:11   

wyznawca_ napisał/a:
Owszem... szatan jest winny ducha i ducha odda :)

Celowo złożyłem takie zdanie. :mrgreen:
wyznawca_ napisał/a:
Przede wszystkim jest dosc duza roznica miedzy grzeszeniem przeciwko Bogu bedac niewierzacym a grzeszeniu przeciwko Bogu bedac wierzacym. Grzech przeciwko Duchowi Swietemu popelniaja ci ktorzy wierza w Boga lecz swiadomie czynia zlo tym samym zaprzeczajac dzialaniu Ducha Swietego w ich zyciu. To jest wlasnie grzech przeciwko Duchowi Swietemu.
Po drugie Bog jest Duchem i to Swietym wiec nie wiem gdzie ty widzisz tu personifikacje Ducha Swietego i wynoszenie Go ponad YWHW?

To jest Wyznawco tylko i wyłącznie moja interpretacja. Rozumiem, że Twoja interpretacja jest właściwsza tylko dlaczego, inni interpretatorzy zawsze twierdzą, że ich jest właściwsza :-/ .
A z Duchem Świętym w Biblii jest trochę tak dziwnie. Raz jest mocą, raz gołąbkiem innym razem płomykiem. Duch Święty jest brany czasami za Boga, czasami za dar od Boga, a sam Duch Święty nic o sobie nie mówi.
Jeżeli pierwsi ludzie zgrzeszyli, można by rzec, że zgrzeszyli przeciwko Bogu (Duchowi Świętemu)
Ale tak naprawdę, grzech powinien być odkupiony przez śmierć, czyli każdy kto umrze nie powinien mieć jakiegokolwiek grzechu. Lecz ST a potem NT jeszcze bardziej wchodzi w temat grzechu, grzechu który po śmierci Chrystusa, powinien mieć mniejsze znaczenie. Widzę tu paradoks, im większe miłosierdzie boże, tym więcej i mocniejszych grzechów człowiek ma się wystrzegać.
Grzech przeciwko Duchowi Świętemu jest jakby oderwany od grzechu przeciwko Bogu, który wybacza. Jest strasznie skategoryzowany, i jest chyba najpoważniejszym ze wszystkich grzechów jakie człowiek może uczynić, stąd moje zdanie na temat tej rangi.
Pozdrawiam.
_________________
Dziwny przypadek :-)
 
 
 
EMET 

Wyznanie: Świadkowie Jehowy w Polsce
Pomógł: 248 razy
Dołączył: 04 Wrz 2006
Posty: 11205
Wysłany: 2010-06-16, 13:22   

Pati napisał/a:
witajcie po dlugiej przerwie :)))
zgadzam sie z wyznawca, cytujecie tutaj odpowiednie wersy ale jakby wyrwane z kontekstu. Ciekawa jestem co myslicie o tym, cytuje w jednym kawalku:

Hebr. 6,4
Jest bowiem rzeczą niemożliwą, żeby tych - którzy raz zostali oświeceni
i zakosztowali daru niebiańskiegoi stali się uczestnikami Ducha Świętego
,
6,5 i zakosztowali Słowa Bożego, że jest dobre oraz cudownych mocy wieku
przyszłego -
6,6 gdy odpadli, powtórnie odnowić i przywieść do pokuty, ponieważ oni sami
ponownie krzyżują Syna Bożego i wystawiają go na urągowisko.

czyz z tego nie wynika, ze osoba bedaca uczestnikiem DS( rozumien ,ze narodzona z Ducha na nowo) moze odpasc od wiary i dla takiej osoby nie ma juz ratunku?
Rys, czy dobrze to rozumiem?

Przypomina mi sie dyskusja z Yarpenem na temat molestowania dzieci w KK.
Wg. mnie jest to swiadome trwanie w grzechu i bezczeszczenie Swiatyni Ducha- za to jest jeden wyrok- smierc, "kto niszczy Swiatynie Boza, tego zniszczy Bog!" Ewidentnie grzech przeciwko DS.
Zatem pytanie moje- czemu takie ostrzezenie daje nam apostol, jesli byloby to nie mozliwe ( osoba zrodzona z Ducha nie moze moze zgrzeszyc przeciwko Niemu)
przytocze Hebrajczykow:
Jest bowiem rzeczą niemożliwą, żeby tych, ktorzy stali się uczestnikami Ducha Świętego
GDY ODPADLI, powtornie przywiesc do pokuty, powtornie odnowic.

Troszke mi tu pachnie powiedzeniem- raz zbawiony, zbawiony na cale zycie- Slowo Boze mowi jednak o tym, ze mozna odpasc, ostrzega nas wyraznie....
miejmy sie na bacznosci
pozdrawiam



EMET:
Skoro ów "grzech" nazwano - wg kryteriów - 'nieprzebaczalnym', to istnieją jakieś kryteria, których wypełnienie znamion ową 'nieprzebaczalność' - właśnie - wypełnia.
Por.: wg Mateusza 12:32; wg Marka 3:28, 29; wg Łukasza 12:10; do Hebrajczyków 10:26 - 31.


Stephanos, ps. EMET
_________________
„Wielu będzie biegać tu i tam [po hebrajsku: < jᵊszōṭᵊṭû >], i nastanie obfitość prawdziwej wiedzy” -- Daniela 12:4b; ‘PNŚ/ZW’, Przypis.
 
 
Płaskowicki Rys
[Usunięty]

Wysłany: 2010-06-16, 14:13   

Pati
ratunek jest zawsze bo dopóki człowiek żyje zawsze jest nadzieja - więc każdy może i powinien odwracać się od grzechu jak tylko go zobaczy u siebie prosząc Boga o łaskę
Ja pisałem o czymś innym - naprawdę na nowo narodzony z Ducha nie zgrzeszy przeciw Duchowi Sw
Dlaczego więc niektórzy grzeszą ?
choć są narodzeni na nowo ?wygląda na sprzeczność ?
Jak coś wygląda na sprzeczność to winien jest człowiek nie Bóg - On nie jest sprzeczny
Więc jeżeli nowo narodzony grzeszy niewiarą w Boga to dowodzi tylko jednego - on mówi ,ze jest narodzony na nowo
ale takim nie jest
Czasem nam się coś wydaje
ale poznajemy po owocach nie po tym co się nam wydaje.
Więc nie ma co upadać na duchu
po prostu się trzeba modlić i prosić Pana by zamieszkał a naszym sercu a nie tylko w emocjach czy głowie
przepraszam Pati za szorstkość - ale jestem Ci życzliwy
i piszę byś się nie zamartwiała
Jak jest pragnienie za Bogiem to wszystko jest co trzeba u Ciebie
jak ryba ma płetwy to musi istnieć morze by w nim pływała
pragnienie za Bogiem zawoła Go do Twego serca -
pozdrawiam
 
 
ewa.lipka 


Wiek: 46
Dołączyła: 22 Gru 2008
Posty: 245
Skąd: Anglia/bez angielskiego
Wysłany: 2010-06-16, 14:36   

dires napisał/a:
Grzech przeciwko Duchowi Świętemu jest jakby oderwany od grzechu przeciwko Bogu, który wybacza.
--- "dires" jakby oderwany?
--- Kto z Was widzi, że ten grzech jest oderwany od grzechu przeciwko Bogu?

EMET napisał/a:
Por.: wg Mateusza 12:32; wg Marka 3:28-30; wg Łukasza 12:10; do Hebrajczyków 10:26 - 31.
W tych wersetach nie ma nic mowy o Bogu.
--- Dlaczego?
--- Może dlatego, że pierwsi chrześcijanie uważali Boga za Ducha Świętego?

Podobno Ananiasz i Safira okłamali Ducha Świętego, nie ludzi, a Boga. (taki jest kontekst)
--- Co oni takiego strasznego zrobili, że Piotr tak ich osądził?
_________________
Pozdrowionka. :-D

Iść za Jezusem, to badać samego siebie jakiego jestem ducha.
Pozdrawiam Ewa L.
 
 
Pati 

Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 29 Wrz 2009
Posty: 1906
Wysłany: 2010-06-16, 14:48   

Płaskowicki Rys napisał/a:
ratunek jest zawsze bo dopóki człowiek żyje zawsze jest nadzieja

no tak Ryszardzie, tez tak myslalam, dopoki nie wglebilam sie w Hebrajczykow, gdzie jest napisane, ze uczestnki DS, jesli odpadnie nie mozna go POWTORNIE ODNOWIC i przywiesc do pokuty. To by sie zgadzialo z ostrzezeniem przeciwko grzechowi wobec DS.
Sama zastanawiam sie nad tym tekstem, szukam, badam ...

Płaskowicki Rys napisał/a:
przepraszam Pati za szorstkość - ale jestem Ci życzliwy

chyba jestem gruboskorna, bo nie widzie w Twoim poscie zadnej szorstkosci:)))

Płaskowicki Rys napisał/a:
Jak coś wygląda na sprzeczność to winien jest człowiek nie Bóg - On nie jest sprzeczny

Amen

koryguje moje pytanie- czy osoba narodzona z DS moze odpasc od wiary?
EMET porownam
dziekuje za wyjasnienia
 
 
ewa.lipka 


Wiek: 46
Dołączyła: 22 Gru 2008
Posty: 245
Skąd: Anglia/bez angielskiego
Wysłany: 2010-06-16, 14:58   

Pati napisał/a:
- czy osoba narodzona z DS moze odpasc od wiary?
Zapewne tak, tylko tu są conajmniej dwa aspekty do rozstrzygnięcia:
1. Kto rzeczywiście jest narodzony z DŚ?
2. Co to znaczy odpaść od wiary?
a) czy to odpadnięcie jest poprzez powiedzenie, że Boga nie ma/Jezus to fikcja itd.?
b) czy odpadnięciem od wiary to również drbne grzechy, jak to miało miejsce z Ananiaszem i Safirą, którzy oszukali na pierwszy rzut oka ludzi, a jednak ich grzech okazał się większy?
_________________
Pozdrowionka. :-D

Iść za Jezusem, to badać samego siebie jakiego jestem ducha.
Pozdrawiam Ewa L.
 
 
Płaskowicki Rys
[Usunięty]

Wysłany: 2010-06-16, 15:12   

Zwykłe życiowe potknięcie nie jest odpadnięciem od wiary
trzeba się pozbierać
natomiast pęknięcie relacji - ostateczne między Panem a Jego dziećmi - czyli narodzonymi z Ducha nie jest możliwe
bo Pan nie dopuści - Nikt ich nie wyrwie z Mojej ręki
Czasem się wydaje ,że tak jest bo odejdziemy od ojca i pogrążymy się w świecie aż do pozornego zatracenia - do jedzenia pożywienia dla świń
ale wciąż mamy ojca który na nas czeka i gdy wrócimy to da nam swój pierścień
bo On wciąż jest naszym Ojcem/ syn marnotrawny/
To czy jesteśmy narodzeni do nowego życia czy nie to wie Pan a nam się może wydawać - że tak jak mamy pychę wiary / u niektórych którzy uważają ,ze nowe narodzenie to automat wśród zielonoświątkowców - wystarczy nim być/ lub nie -jak mamy kompleksy /zbyt mocno ulegamy oskarżeniom sumienia/
Jedyną pewnością jest Jezus
Jestem pewien ,ze umarł za mnie wszystko inne to konieczność ufania Słowu
i sprawowania zbawienia z drżeniem
pozdrawiam
 
 
Pati 

Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 29 Wrz 2009
Posty: 1906
Wysłany: 2010-06-16, 15:31   

dobre pytania zadajesz Ewo...
Ryszardzie zgadzam sie ze wszystkim co napisales.
W Biblii jednak znalazlam takie oto slowa

A KTO WYTRWA DO KONCA ZBAWIONY BEDZIE

w Rymian jest tez taka wzmianka

Rzym 11 : 17-22

(1) Pytam więc: Czy Bóg odrzucił swój lud? Bynajmniej. Przecież i ja jestem Izraelitą, z potomstwa Abrahama, z pokolenia Beniamina. (2) Nie odrzucił Bóg swego ludu, który uprzednio sobie upatrzył. Albo czy nie wiecie, co mówi Pismo o Eliaszu, jak się uskarża przed Bogiem na Izraela: (3) Panie, proroków twoich pozabijali, ołtarze twoje poburzyli; i zostałem tylko ja sam, lecz i na moje życie nastają. (4) Ale co mu mówi wyrocznia Boża? Zostawiłem sobie siedem tysięcy mężów, którzy nie zgięli kolan przed Baalem. (5) Podobnie i obecnie pozostała resztka według wyboru łaski. (6) A jeśli z łaski, to już nie z uczynków, bo inaczej łaska nie byłaby już łaską. (7) Cóż więc? Czego Izrael szukał, tego nie osiągnął, ale wybrani osiągnęli; pozostali zaś ulegli zatwardziałości, (8) jak napisano: Zesłał Bóg na nich ducha znieczulenia, dał im oczy, które nie widzą, i uszy, które nie słyszą, aż do dnia dzisiejszego. (9) A Dawid powiada: Niechaj stół ich stanie się dla nich sidłem i siecią, i zgorszeniem, i zapłatą; (10) niech zaćmią się ich oczy, aby nie widzieli, a grzbiet ich pochyl na zawsze. (11) Mówię tedy: Czy się potknęli, aby upaść? Bynajmniej. Wszak wskutek ich upadku zbawienie doszło do pogan, aby w nich wzbudzić zawiść. (12) Bo jeśli ich upadek stał się bogactwem świata, a ich porażka bogactwem pogan, to o ileż bardziej ich pełnia? (13) Do was zaś, którzy jesteście z pogan, mówię: Skoro już jestem apostołem pogan, służbę moją chlubnie wykonuję; (14) może w ten sposób pobudzę do zawiści rodaków moich i zbawię niektórych z nich. (15) Jeśli bowiem odrzucenie ich jest pojednaniem świata, to czym będzie przyjęcie ich, jeśli nie powstaniem do życia z martwych? (16) A jeśli zaczyn jest święty, to i ciasto; a jeśli korzeń jest święty, to i gałęzie. (17) Jeśli zaś niektóre z gałęzi zostały odłamane, a ty, będąc gałązką z dzikiego drzewa oliwnego, zostałeś na ich miejsce wszczepiony i stałeś się uczestnikiem korzenia i tłuszczu oliwnego, (18) to nie wynoś się nad gałęzie; a jeśli się chełpisz, to pamiętaj, że nie ty dźwigasz korzeń, lecz korzeń ciebie. (19) Powiesz tedy: Odłamane zostały gałęzie, abym ja był wszczepiony. (20) Słusznie! Odłamane zostały z powodu niewiary, ty zaś trwasz dzięki wierze; wzbijaj się w pychę, ale się strzeż. (21) Jeśli bowiem Bóg nie oszczędził gałęzi naturalnych, nie oszczędzi też ciebie. (22) Zważ tedy na dobrotliwość i surowość Bożą - surowość dla tych, którzy upadli, a dobrotliwość Bożą względem ciebie, o ile wytrwasz w dobroci, bo inaczej i ty będziesz odcięty. (23) Ale i oni, jeżeli nie będą trwali w niewierze, zostaną wszczepieni, gdyż Bóg ma moc wszczepić ich ponownie.
 
 
EMET 

Wyznanie: Świadkowie Jehowy w Polsce
Pomógł: 248 razy
Dołączył: 04 Wrz 2006
Posty: 11205
Wysłany: 2010-06-16, 15:44   

Płaskowicki Rys napisał/a:
Zwykłe życiowe potknięcie nie jest odpadnięciem od wiary
trzeba się pozbierać
natomiast pęknięcie relacji - ostateczne między Panem a Jego dziećmi - czyli narodzonymi z Ducha nie jest możliwe
bo Pan nie dopuści - Nikt ich nie wyrwie z Mojej ręki
Czasem się wydaje ,że tak jest bo odejdziemy od ojca i pogrążymy się w świecie aż do pozornego zatracenia - do jedzenia pożywienia dla świń
ale wciąż mamy ojca który na nas czeka i gdy wrócimy to da nam swój pierścień
bo On wciąż jest naszym Ojcem/ syn marnotrawny/
To czy jesteśmy narodzeni do nowego życia czy nie to wie Pan a nam się może wydawać - że tak jak mamy pychę wiary / u niektórych którzy uważają ,ze nowe narodzenie to automat wśród zielonoświątkowców - wystarczy nim być/ lub nie -jak mamy kompleksy /zbyt mocno ulegamy oskarżeniom sumienia/
Jedyną pewnością jest Jezus
Jestem pewien ,ze umarł za mnie wszystko inne to konieczność ufania Słowu
i sprawowania zbawienia z drżeniem
pozdrawiam



EMET:
Taka jeszcze notka z literatury ŚJ --
"Tylko Bóg wie, czy ktoś popełnił niewybaczalny grzech. Nieco światła na tę sprawę rzucają jednak słowa Pawła: „Jeśli otrzymawszy poznanie prawdy, rozmyślnie grzeszymy, nie ma już dla nas ofiary za grzechy, lecz tylko straszliwe oczekiwanie sądu” (do Hebrajczyków 10:26, 27). Zrobić coś rozmyślnie, znaczy postąpić „celowo, nieprzypadkowo, umyślnie” (Słownik języka polskiego pod redakcją M. Szymczaka). Jeżeli ktoś poznawszy prawdę, rozmyślnie i uparcie obstaje przy uprawianiu grzechu, nie dostąpi przebaczenia. Ale czy grzech jest wybaczalny, czy nie, zależy nie tyle od samego występku, ile od stanu serca i od tego, w jakiej mierze winowajca działał umyślnie. Co jednak najprawdopodobniej można powiedzieć o chrześcijaninie, który jest do głębi przejęty swym występkiem? Jego ogromny niepokój przypuszczalnie świadczy o tym, że w gruncie rzeczy nie dopuścił się grzechu niewybaczalnego." - czas. "Strażnica".


Stephanos, ps. EMET
_________________
„Wielu będzie biegać tu i tam [po hebrajsku: < jᵊszōṭᵊṭû >], i nastanie obfitość prawdziwej wiedzy” -- Daniela 12:4b; ‘PNŚ/ZW’, Przypis.
 
 
Płaskowicki Rys
[Usunięty]

Wysłany: 2010-06-16, 16:16   

Bardzo słuszne stanowisko
zgadzam się z nim - myślę ,ze jest podobne memu
pozdrawiam
 
 
dires 
Od ucha do ucha.


Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 898
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-06-16, 19:30   

ewa.lipka napisał/a:
dires napisał/a:
Grzech przeciwko Duchowi Świętemu jest jakby oderwany od grzechu przeciwko Bogu, który wybacza.
--- "dires" jakby oderwany?
--- Kto z Was widzi, że ten grzech jest oderwany od grzechu przeciwko Bogu?

EMET napisał/a:
Por.: wg Mateusza 12:32; wg Marka 3:28-30; wg Łukasza 12:10; do Hebrajczyków 10:26 - 31.
W tych wersetach nie ma nic mowy o Bogu.
--- Dlaczego?
--- Może dlatego, że pierwsi chrześcijanie uważali Boga za Ducha Świętego?

Podobno Ananiasz i Safira okłamali Ducha Świętego, nie ludzi, a Boga. (taki jest kontekst)
--- Co oni takiego strasznego zrobili, że Piotr tak ich osądził?

Biblia pokazuje wiele przypadków kary niewspółmiernej, do winy człowieka. Pokazuje też przedmiotowość ludzi. Grzech przeciwko DŚw jest oderwany od grzechów pospolitych, gdyż ten grzech jako jedyny jest tak mocno sprecyzowany, że ni jak nie da się dyskutować z jego sensem istnienia. Jakie to pokłady, bezkrytycznej służalności Bogu (rzekomo bezinteresownej) musi mieć człowiek, by sprostać boskim wymaganiom. Zabić drugiego człowieka to nie grzech przeciwko DŚw jak Nike powiedziała. A drobne oszukaństwo już tak. Tu widzę właśnie te oderwanie. A wręcz zaskoczenie, dlaczego ofiara Chrystusa nie jest taka jak Biblia podaje. Wszak umarł za wszystkie nasze grzechy. Zauważ Ewo, ze NT zamiast złagodzić prawo po ofierze Chrystusa, zaostrzyło je w kierunku mentalności ludzkiej i bliżej niesprecyzowanym oczekiwaniom Boga względem ludzi, które różnie są interpretowane. Zaufaj mi Ewo gdybym chciał okładać się z Tobą za pomocą wersetów to doszlibyśmy do zacietrzewienia nic więcej.

Ewo czy potrafisz udowodnić to, ze pierwsi chrześcijanie wierzyli w DŚw tak jak Ty?
Pozdrawiam.
_________________
Dziwny przypadek :-)
 
 
 
ewa.lipka 


Wiek: 46
Dołączyła: 22 Gru 2008
Posty: 245
Skąd: Anglia/bez angielskiego
Wysłany: 2010-06-16, 20:01   

dires napisał/a:
Ewo czy potrafisz udowodnić to, ze pierwsi chrześcijanie wierzyli w DŚw tak jak Ty?
"dires" ja tylko rozważam, zadałam pytanie, poszukuję prawdy. Ponieważ w mowie o grzechu przeciwko DŚ nie ma nic mowy o Bogu, przy kłamstwie Ananiasza i Safiry jest tak jak wspomniałam. Grzech przeciwko DŚ, nie ludziom skłamaliście ale Bogu. To wskazuje na równość/to samo/ta sama istota.
--- Jeżeli tak nie wierzyli, to gdzie jest mowa w Biblii o wielkości grzechu przeciwko Bogu?

Tylko rozważam, nie mam zamiaru nic udowadniać.
Tak wyglądają u nas badania, poprzez zadawanie pytań, co też i tu czynię, bo ja do końca życia jestem w szkole Chrystusowej, cały czas się uczę.
_________________
Pozdrowionka. :-D

Iść za Jezusem, to badać samego siebie jakiego jestem ducha.
Pozdrawiam Ewa L.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Strona wygenerowana w 0,09 sekundy. Zapytań do SQL: 10