Forum biblijne Strona Główna Forum biblijne
Owocem ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność. (List do Galatów 5:21-22)

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
nieletnia matka
Autor Wiadomość
Anowi 


Pomogła: 121 razy
Dołączyła: 02 Wrz 2007
Posty: 10070
Skąd: Bóg wie
Wysłany: 2012-02-19, 01:28   

masz rację Emecie - masz całkowicie rację, zagalopowałam się. Olśniło mnie po czasie

Powiedz mi jak to jest możliwe, że do świątyni przyjmowano młode wdowy?
_________________
nie jest bogaty ten, kto posiada wiele,
tylko ten, kto niewiele potrzebuje.
 
 
Henryk 

Pomógł: 453 razy
Dołączył: 10 Lis 2008
Posty: 10319
Wysłany: 2012-02-19, 07:20   

Anowi napisał/a:
Powiedz mi jak to jest możliwe, że do świątyni przyjmowano młode wdowy?
No, bez przesady Anowi.
Do Świątyni mogli wchodzić jedynie mężczyźni, i tam czytać Torę.
Kobiety miały swój przedsionek, zwany „babińcem” i jedynie tam mogły się przysłuchiwać lub modlić.
Dziewictwo, czy wdowieństwo nie ma tu nic do rzeczy.
 
 
Anowi 


Pomogła: 121 razy
Dołączyła: 02 Wrz 2007
Posty: 10070
Skąd: Bóg wie
Wysłany: 2012-02-19, 08:17   

to dlaczego córka Jefte nigdy nie poznała mężczyzny?
_________________
nie jest bogaty ten, kto posiada wiele,
tylko ten, kto niewiele potrzebuje.
 
 
Dawid7 
katolik


Dołączył: 08 Maj 2010
Posty: 112
Skąd: wlkp
  Wysłany: 2012-02-19, 12:01   

Anowi napisał/a:

to jeszcze raz, Maria była jedyną osobą, która spotkała się z Anną i Symeonem. Tylko Maria znała słowa skierowane do niej przez Symeona. Jeśli Symeon umarł po owym spotkaniu i Anna nie dożyła spotkania z Łukaszem (bo już miała 84 lata w momencie spotkania z dzieckiem w świątyni) to kto Łukaszowi powiedział o owych słowach - jak nie Maria?
To Maria była ową wdową, która żyła z mężem przez siedem lat, a teraz gdy spotkała się z Łukaszem miała 84 lata. Łukasz opisał dwie osoby, i nie wiem na jakiej podstawie tłumacz przypisał wszystkie cechy jednej kobiecie skoro już w czasach sędziów było zwyczajem aby do świątyni na służbę szły dziewice.

Co Ty się tak upierasz, że Anna to jest Maria! Możemy przyjąć, że św. Łukaszowi opowiedziała o tym spotkaniu Maryja, co wcale nie dowodzi, że to ona - Maryja była tą prorokinią Anną.
Nie dziwiłbym się gdybyś przypuszczała, że ta Anna (córka Fanuela) była matką Maryji.
Jest to jednak trudne do udowodnienia ponieważ Fanuel występuje tylko jeden raz w Biblii.
Co prawda jest wyjaśnienie (podpowiedź?) "z pokolenia Asera". A pokolenie Asera wywodzi się od Dawida. Więc to przypuszczenie może być bardziej bliskie prawdy ?

Może poprosimy EMETA o zapodanie etymologii hebrajskiej słowa Fanuel ?

A tu dołãczam Ci link o św. Annie matce Maryi.

http://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%9Awi%C4%99ta_Anna
_________________
Pozdrawiam. Dawid.
 
 
Henryk 

Pomógł: 453 razy
Dołączył: 10 Lis 2008
Posty: 10319
Wysłany: 2012-02-19, 12:10   

Prorokini Anna...
„Nie sposób pominąć jeszcze jednej osoby związanej z wydarzeniami w świątyni. Mam na myśli prorokinię Annę, córkę Fanuela z pokolenia Aser. Dożyła sędziwego wieku. Przez siedem lat była mężatką, a potem wdową przez około osiemdziesiąt cztery lata. Jak podaje ewangelista św. Łukasz (2:36-38) nie oddalała się nigdy z pomieszczeń świątyni, dostępnych dla niewiast izraelskich. Służyła Bogu w postach i modlitwie dniem i nocą. Ona również zjawiła się w chwili, gdy rodzice wnieśli Jezusa do świątyni. Zaczęła chwalić Boga, opowiadając o dziecku wszystkim, którzy oczekiwali wybawienia Jerozolimy – oczekiwali wypełnienia się obietnicy danej przed wiekami praojcom. Ujrzenie Jezusa było dla nich naprawdę wielką nagrodą.”
http://www.nastrazy.pl/archiwum/1996_6_07.htm
Anowi napisał/a:
to dlaczego córka Jefte nigdy nie poznała mężczyzny?

Sadzę, że była to kara za pochopną przysięgę jej Ojca.
Zdobył dwadzieścia miast Ammonitów, zadał im druzgocąca klęskę...
Jdg 11:30-31 bw " A Jefta złożył Panu ślub tej treści: Jeżeli wydasz Ammonitów w moje ręce, (31) to wówczas, gdy cało powrócę z wyprawy na Ammonitów, do Pana należeć będzie i na całopalenie złożę mu to, co wyjdzie na moje spotkanie z drzwi mojego domu."
Co zamyślał złożyć Jefte w podzięce?
Synów nie miał... Może myślał o baranku, bo pies był nieczystym, aby składać z niego ofiarę...
Mógł wykupić córkę:
Lev 27:2-4 bt " «Mów do Izraelitów i powiedz im: Jeżeli kto chce się uiścić ze ślubu, według twojej oceny dotyczącego jakiejś osoby wobec Pana, (3) tak będziesz oceniał: jeżeli chodzi o mężczyznę w wieku od dwudziestu do sześćdziesięciu lat, to będzie on oceniony na pięćdziesiąt syklów srebra według wagi przybytku. (4) Jeżeli chodzi o kobietę, to będzie ona oceniona na trzydzieści syklów."
Jednak z jakichś powodów wolał, aby Jego ród zaginął z powodu braku potomka...
 
 
Anowi 


Pomogła: 121 razy
Dołączyła: 02 Wrz 2007
Posty: 10070
Skąd: Bóg wie
Wysłany: 2012-02-19, 13:02   

Dawid7 napisał/a:
Anowi napisał/a:

to jeszcze raz, Maria była jedyną osobą, która spotkała się z Anną i Symeonem. Tylko Maria znała słowa skierowane do niej przez Symeona. Jeśli Symeon umarł po owym spotkaniu i Anna nie dożyła spotkania z Łukaszem (bo już miała 84 lata w momencie spotkania z dzieckiem w świątyni) to kto Łukaszowi powiedział o owych słowach - jak nie Maria?
To Maria była ową wdową, która żyła z mężem przez siedem lat, a teraz gdy spotkała się z Łukaszem miała 84 lata. Łukasz opisał dwie osoby, i nie wiem na jakiej podstawie tłumacz przypisał wszystkie cechy jednej kobiecie skoro już w czasach sędziów było zwyczajem aby do świątyni na służbę szły dziewice.

Co Ty się tak upierasz, że Anna to jest Maria! Możemy przyjąć, że św. Łukaszowi opowiedziała o tym spotkaniu Maryja, co wcale nie dowodzi, że to ona - Maryja była tą prorokinią Anną.


ja nigdzie nie twierdzę, że Anna to Maria. Twierdzę, że w świątyni dniem i nocą służyła dziewica Anna, a nie wdowa
_________________
nie jest bogaty ten, kto posiada wiele,
tylko ten, kto niewiele potrzebuje.
 
 
EMET 

Wyznanie: Świadkowie Jehowy w Polsce
Pomógł: 248 razy
Dołączył: 04 Wrz 2006
Posty: 11204
Wysłany: 2012-02-19, 13:05   

Anowi napisał/a:
masz rację Emecie - masz całkowicie rację, zagalopowałam się. Olśniło mnie po czasie

Powiedz mi jak to jest możliwe, że do świątyni przyjmowano młode wdowy?



EMET:
Oto obszerna wypowiedź odnośnie 'prorokini Anny' z 2. rozdziału [Ewangelii] wg Łukasza --
Cytat:
WIELU starszych ludzi uważa, iż raczej nie może się już spodziewać w życiu szczęścia. Pewna starzejąca się znana aktorka, powiedziała nawet: „Zmarnowałam sobie życie i jest już za późno, żeby to zmienić (...) Podczas samotnych spacerów zastanawiam się nad swoją przeszłością i nie jestem zadowolona z tego, jak ją ukształtowałam (...) Gdziekolwiek jestem, odczuwam niepokój i nie mogę odnaleźć równowagi”.

Pewna starsza kobieta, która żyła prawie 2000 lat temu, nie miała takich problemów. Ta 84-letnia wdowa była aktywna, szczęśliwa i cieszyła się wyjątkową łaską Bożą. Anna, bo o niej mowa, miała specjalny powód do radości. Jaki?

„Nie opuszczała świątyni”
Annę przedstawia nam ewangelista Łukasz. Pisze on: „I była [w Izraelu] Anna, prorokini, córka Fanuela, z plemienia Aser”. Jako prorokini, posiadła w pewnym szczególnym sensie dar świętego ducha Bożego, inaczej mówiąc: czynnej mocy Bożej. Niemniej pewnego razu nadarzyła się Annie wyjątkowa sposobność do prorokowania.

Łukasz donosi dalej: „Ta była bardzo podeszła w latach, a żyła siedem lat z mężem od panieństwa swego. I była wdową do osiemdziesiątego czwartego roku życia” (Łukasza 2:36, 37). Prawdopodobnie Anna została wdową jeszcze jako całkiem młoda niewiasta. Owdowiałe chrześcijanki, niezależnie od wieku, dobrze znają ból po stracie ukochanego męża. Jednakże podobnie jak wiele bogobojnych kobiet w dobie obecnej Anna nie pozwoliła, by to smutne przeżycie powstrzymało ją od służenia Bogu.

Łukasz informuje, że Anna „nie opuszczała świątyni” w Jeruzalem (Łukasza 2:37). Z głębokim docenianiem odnosiła się do błogosławieństw wynikających ze służby w domu Bożym. Swymi czynami pokazała, że na wzór izraelskiego króla i psalmisty Dawida tylko o jedną rzecz pragnie błagać Jehowę. O jaką? Dawid śpiewał: „O jedno prosiłem Pana, o to zabiegam: Abym mógł mieszkać w domu Pana przez wszystkie dni życia mego, by oglądać piękno Pana i by odwiedzać świątynię jego” (Psalm 27:4). Pod tym względem Anna przypomina również dzisiejsze chrześcijanki, którym wielką radość sprawia regularna obecność w miejscu wielbienia Jehowy.

Anna dniem i nocą pełniła świętą służbę dla Jehowy. Czyniła to „w postach i w modlitwach”, co wskazuje na jej żal i wielką tęsknotę za czymś (Łukasza 2:37). Pościła i zanosiła błagania do Jehowy Boga zapewne dlatego, iż Żydzi od stuleci znajdowali się pod panowaniem narodów pogańskich, a także ze względu na upadek religijny dający się zauważyć nawet w świątyni i wśród kapłanów. Ale miała też powody do radości, zwłaszcza gdy pewnego dnia w 2 roku p.n.e. wydarzyło się coś nadzwyczajnego.

Nieoczekiwane błogosławieństwo
W tym nader doniosłym dniu do świątyni jeruzalemskiej przyszła Maria ze swym dzieckiem Jezusem i jego przybranym ojcem, Józefem. Kiedy sędziwy Symeon zobaczył niemowlę, wypowiedział prorocze słowa (Łukasza 2:25-35). W świątyni jak zwykle była też Anna. „I w tejże godzinie podeszła” — donosi Łukasz (Łukasza 2:38, NW). Jakże musiała być wzruszona, gdy jej sędziwe oczy ujrzały przyszłego Mesjasza!

Czterdzieści dni wcześniej w pobliżu Betlejem anioł Boży wprawił w zdumienie pasterzy, oświadczając: „Oto bowiem oznajmiam wam dobrą nowinę o wielkiej radości, która będzie udziałem całego ludu, gdyż w mieście Dawidowym narodził się wam dzisiaj Wybawca, którym jest Chrystus Pan”. Liczne zastępy niebiańskie wysławiały Jehowę słowami: „Chwała na wysokościach Bogu, a na ziemi pokój wśród ludzi dobrej woli”. (Łukasza 2:8-14, NW). Podobnie Anna została pobudzona do świadczenia o Tym, który ma być Mesjaszem!

Na widok małego Jezusa Anna „poczęła składać podziękowania Bogu oraz mówić o dziecku wszystkim oczekującym wyzwolenia Jeruzalem” (Łukasza 2:38, NW). I tak jak stary Symeon, który też dostąpił przywileju ujrzenia w świątyni małego Jezusa, Anna niewątpliwie tęskniła do obiecanego Wyzwoliciela, modliła się o niego i oczekiwała jego przyjścia. Wiadomość, że jest nim Jezus, była zbyt ważna, by mogła ją zatrzymać dla siebie.

Anna zapewne nie spodziewała się dożyć czasu, kiedy Jezus będzie dorosły, co jednak zrobiła? Z entuzjazmem świadczyła o wyzwoleniu, które miało nadejść w przyszłości za pośrednictwem Mesjasza.
-- czasopismo "Strażnica" z 15.05 1994r.; Wydawnictwo CHZŚJ.

Mamy więc w Łuk 2:38 wariant "podeszła", też: "podszedłszy", "przyszedłszy", "przyszła"; po grecku:" < epistasa > ['Int. Voc.': "stanąwszy_obok"]. Ową formę < epistasa > [od rdzennej: < efistēmi >] mamy również w Łuk 10:40: "Marta natomiast miała uwagę rozproszoną spełnianiem wielu posług. Podeszła więc i rzekła: [...]" [PNŚ].

Stephanos, ps. EMET
_________________
„Wielu będzie biegać tu i tam [po hebrajsku: < jᵊszōṭᵊṭû >], i nastanie obfitość prawdziwej wiedzy” -- Daniela 12:4b; ‘PNŚ/ZW’, Przypis.
 
 
EMET 

Wyznanie: Świadkowie Jehowy w Polsce
Pomógł: 248 razy
Dołączył: 04 Wrz 2006
Posty: 11204
Wysłany: 2012-02-19, 13:45   

Anowi napisał/a:


ja nigdzie nie twierdzę, że Anna to Maria. Twierdzę, że w świątyni dniem i nocą służyła dziewica Anna, a nie wdowa



EMET:
A jednak w wg Łuk 2:37 czytamy: "i ona wdowa [po grecku: < chēra >] aż_do lat osiemdziesieciu czterech, która nie odstępowała_od [po grecku: < hē ouk afistato >] — świątyni [po grecku: < tou hierou >], [...]" - 'Int. Voc.'.

Oto miejsca -- w greckim tekście "NT" -- na bazie rdzennego < chēra >: wg Marka 12:40, 42, 43; wg Łukasza 2:37; 4:25, 26; 7:12; 18:3, 5; 20:47; 21:2, 3; Dzieje Ap 6:1; 9:39, 41; 1 do Koryntian 7:8; 1 do Tymoteusza 5:3[2x], 4, 5, 9, 11, 16[2x]; [List] Jakuba 1:27; Objawienie dane Janowi 18:7. Sprawa jest więc jednoznaczna: chodziło o 'wdowę' [ew. o 'wdowy'].

Przy okazji, obadam kwestię dokładnego rozumienia wyrażenia rdzennego - od gr. < afistato > - czyli: < afistēmi >; bowiem gr. < ouk > = "nie"... Tak też można się przyjrzeć dokładniej owemu gr. < hierou > [od rdzennego: < hieron >].


Stephanos, ps. EMET
_________________
„Wielu będzie biegać tu i tam [po hebrajsku: < jᵊszōṭᵊṭû >], i nastanie obfitość prawdziwej wiedzy” -- Daniela 12:4b; ‘PNŚ/ZW’, Przypis.
 
 
Anowi 


Pomogła: 121 razy
Dołączyła: 02 Wrz 2007
Posty: 10070
Skąd: Bóg wie
Wysłany: 2012-02-19, 16:51   

dziękuję Emecie
_________________
nie jest bogaty ten, kto posiada wiele,
tylko ten, kto niewiele potrzebuje.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 10