Forum biblijne Strona Główna Forum biblijne
FORUM ZOSTAŁO PRZENIESIONE. ZAPRASZAMY www.biblia.webd.pl

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
FAKTY O SUKCESJI PIOTROWEJ
Autor Wiadomość
Benjamin Szot 

Pomógł: 4 razy
Dołączył: 02 Cze 2012
Posty: 567
Skąd: Polska
Wysłany: 2012-06-02, 11:41   FAKTY O SUKCESJI PIOTROWEJ

Jednym z największych oszustw, w które uwierzyli ludzie jest twierdzenie, że Jezus wyznaczył apostoła Piotra na swego zastępcę na ziemi, a on z kolei mianował jako swego następcę biskupa Rzymu, który jako papież jest zwierzchnikiem wszystkich chrześcijan i całego Kościoła. Stąd zafałszowana historia przedstawia apostoła Piotra jako pierwszego papieża.
Aby zdemaskować to oszustwo, trzeba przede wszystkim sięgnąć do tekstów aramejskich, hebrajskich i greckich Pisma Świętego, a nie do ich tłumaczeń na języki współczesne, gdyż w wielu tłumaczeniach celowo zniekształcono wypowiedzi Jezusa przypisując mu coś czego nigdy nie powiedział, a to w celu podtrzymania dogmatu wymyślonego przez biskupów kościoła rzymskiego dającego im podstawę do władzy nad ludźmi.
Otóż, Pan nasz i Nauczyciel nigdy nie skierował do Piotra słów na które nieraz powołuje się katolicki kler t.zn. : “ Ty jesteś opoką i na tej opoce zbuduję mój Kościół ” - Ewangelia Mt.16:18 (por. np. wydanie Biblii Poznańskiej). W tekście greckim zapisano bowiem : κἀγὼ δέ σοι λέγω ὅτι σὺ εἶ Πέτρος, καὶ ἐπὶ ταύτῃ τῇ πέτρᾳ οἰκοδομήσω μου τὴν ἐκκλησίαν - ( Codex Vaticanus )- co znaczy : ty jesteś Petros (Piotr t.zn. Kamień) a na tej Petra t.zn. Opoce ( Masywie Skalnym ) zbuduję mój Zbór.
Piotr został więc nazwany Kamykiem, Odłamkiem Skalnym, zaś Zbór miał być zbudowany na Opoce, na Masywie Skalnym. Słowo petros w języku greckim jest rodzaju męskiego i nie oznacza w tym wypadku fundamentu Zboru, w przeciwieństwie do słowa petra, które jest rodzaju żeńskiego i które ów fundament właśnie oznacza. Nie jest to tylko gra słów, lecz mamy tu do czynienia z dwoma słowami, które choć podobnie brzmią, mają zupełnie inne znaczenie. Stąd też Augustyn z Hippo-Regius ( 354-430 ) uznawany przez katolików za świętego napisał :- "non enim a Petro petra, sed Petrus a petra co znaczy :“ nie petra ( opoka ) od Piotra, lecz Piotr od petry ( opoki ).” po czym dodaje “tak jak Chrystus nie jest nazwany od chrześcijan, lecz chrześcijanie od Chrystusa. ”
Rozróżnienie to występuje również w tekstach hebrajskich : Atta’ Kefa weal haCcur hazzeh ebene’ et qehillati - co znaczy : tyś Kefa t.zn. Skała, lecz na tej Ccur t.zn. Opoce ( Masywie Skalnym ) zbuduję swój Zbór ( hebr. Qahal ).
Aramejska Peszitta stwierdza podobnie odróżniając “ hu Kifa ” t.zn. Kefas czyli Skała od “ hade Kifa ” t.zn. Opoka ( Masyw Skalny ).
Wynika stąd niezbicie, że Jezus nie zamierzał zbudować swój Kościół, a właściwie Zbór na Piotrze, gdyż imię to znaczy dosłownie : kamyk, odłamek skalny,kawałek skały, lecz na opoce, masywie skalnym. I jest to w całkowitej zgodzie z wszystkimi innymi fragmentami Biblii, które wypowiadają się na ten temat. Nawet Piotr w swym pierwszym liście 1 P 2:8
odnosi termin “petra ” do Jezusa, a nie do siebie. Odpowiednikiem greckiego słowa “petra”
jest hebrajskie słowo “ccur” - por. Izajasza 8:14 ( por. Septuaginta LXX Iz. 8:14 ).
Również apostoł Paweł w liście do Efezjan 2:20 nazywa Jezusa fundamentem ( gr. themelios, hebr. jesod ). Potwierdza to Hieronim w swym Komentarzu do Ewangelii Mateusza.
Jezus też nigdy nie wyznaczył swojego zastępcy jak błędnie utrzymuje kler. Wręcz przeciwnie powiedział : “ gdzie bowiem jest dwóch lub trzech zebranych w moim imieniu, tam jestem pośród nich ”Mt. 18:20 oraz : “a oto ja jestem z wami po wszystkie dni aż końca tego porządku rzeczy ” ( hebr. ad kec ha olam ) Mt. 28.20
Noszenie więc tytułu Vicarius Filii Dei t.zn. Zastępca Syna Bożego jest znieważaniem Jezusa Chrystusa. Tym bardziej bluźnierczy jest tytuł ‘papież ’ od łacińskiego ‘papa’ t.zn. ojciec, gdyż Jezus wyraźnie zaznaczył “ i nikogo nie nazywajcie na ziemi ojcem waszym, bo jeden jest wasz Ojciec, ten niebiański ” Mt.23:9.
Również słowa Jezusa skierowane najpierw do Piotra w Mt.16:19 w dowód uznania za jego gorliwość i wiarę, mówiące o związywaniu i rozwiązywaniu czegokolwiek na ziemi - co miało
być uznane nawet w niebiosach - nie mogą świadczyć o nadaniu Piotrowi władzy nad innymi apostołami, gdyż ten sam przywilej otrzymali pozostali apostołowie - por. Mt.18:18-19
Jezus wyraźnie ostrzegał apostołów przed ubieganiem się o zaszczyty i pierwszeństwo - Mt.20:20-23 ; 23:10-12, Łuk.22:24-27, Jana 13:12-15.
Klucz zaś jako symbol władzy pozostaje cały czas w ręku Jezusa o czym zaświadcza on sam w księdze Apokalipsy 3:7. On też jest głową Kościoła -Ef.5:23 ; Kol.1:18.
Z Biblii wynika natomiast, że Piotr był jedynie współstarszym Zboru i wraz z pozostałymi apostołami miał opiekować się i karmić owce Pana - 1 Piotra 5:1-4. Takie też zadanie otrzymał od Jezusa - Jana 21:15-19.
Apostoł Piotr nie przewodził w kościele apostolskim. Nie był też wymieniany na pierwszym
miejscu - Gal.2:9 i nie do niego należało ostateczne zdanie na soborze apostolskim, który się odbył w Jerozolimie - Dz.Ap.15:13-21. Z Dziejów Apostolskich 21:18 wynika, że wielkim poważaniem cieszył się Jakub, do którego w pierwszym rzędzie udał się apostoł Paweł po przybyciu do Jerozolimy. Euzebiusz z Cezarei w swej Historii Kościoła str. 50-51 pisze, że
“Jakub zwany bratem Pańskim(...) którego starsi dla jego cnotliwości obdarzyli przydomkiem ‘Sprawiedliwego’ - zasiadł jako pierwszy na stolicy biskupiej kościoła jerozolimskiego ”. Powołuje się przy tym na Klemensa, który w VI księdze swych Zarysów potwierdza wybór Jakuba.
Co ciekawsze Piotr nigdy nie był nawet w Rzymie. Z Pisma świętego wynika, że Piotr został posłany do Babilonu, gdzie mieściła się duża diaspora żydowska - Gal.2:8. Stamtąd też napisał swój pierwszy list- por. 1 P. 5:18 do swych rodaków i współbraci rozproszonych po Poncie, Galacji, Kapadocji, Azji i Bitynii .Tam głosił Dobrą Nowinę dla obrzezanych.
Gdy Paweł napisał o swym pobycie w Rzymie, nigdzie nie wspomniał o tym, jakoby tam przebywał Piotr. W liście do Rzymian wymienia 35 imion, a 26 osób pozdrawia imiennie - Rzym.16:3-5 Załącza również pozdrowienia od tych, którzy wspierali go - Rzym. 16:21-23.
Gdyby Piotr przebywał w Rzymie byłoby to nie do pomyślenia, aby go nie pozdrowił.
Nie ma żadnych przekonywujących dowodów świadczących o pobycie Piotra w tym mieście,
a w takim razie odpada legenda jakoby Piotr w czasie prześladowań wywołanych przez Nerona zginął śmiercią męczeńską przez ukrzyżowanie do góry nogami.
Nawet The Catholic Encyclopaedia przyznaje, iż upłyneło prawie sto lat zanim zaczęła powstawać o tym legenda. Chrześcijańska gmina w Rzymie nie została założona przez Piotra.
Ponadto lista osób kierująca chrześcijańską gminą rzymską wymienia jako pierwszego nie Piotra, lecz Linusa ( Adversus haereses III, 3,3 ).
Jeśli wierzyć Ireneuszowi z Lyonu ( 126-202 ) to gminę rzymską miał reprezentować Linus, po nim Anaklet, Klemens,Ewaryst, Aleksander, Sykstus, Telesfor, Hyginus, potem Pius, Anicetus, Soter, a po nich Eleuter, z którym był zaprzyjaźniony ów Ireneusz. Tą listę sporządził on dopiero w latach 180-185. W zasadzie kościół rzymski przyjął chronologię ustaloną dopiero na początku IV wieku przez Euzebiusza z Cezarei. Jednak podobnie jak w Katalogu Liberiusza nie są tam uściślone dane i stąd nie ma to większej wartości historycznej.
Z czasem jednak daje się wyraźnie zauważyć dążenie do władzy tych, którzy kierowali gminą rzymską. Tendencje te wyraźnie widać u Wiktora ( 189-198 ) następcy Eleutera.
W 190 roku starał się on narzucić Polikratesowi z Efezu reprezentujacemu tamtejszych chrześcijan odmienny pogląd na obchodzenie Ostatniej Wieczerzy. Wszystkie zbory Azji Mniejszej obchodziły tę uroczystość rok rocznie w dniu 14 Nisana według kalendarza hebrajskiego. Gmina rzymska zaś wolała świętować w niedzielę nastepnego tygodnia po
uroczystości Ostatniej Wieczerzy. Ten zwyczaj przyjęty samowolnie przez gminę rzymską przypadał w Wielkanoc czyli dzień wiosennego zrównania, gdy poganie obchodzili święto ku czci Asztarte co łączyło się z kultem solarnym i hołdem dla Dnia słońca ( Dies Solis ),
a przypadało to w niedzielę. W odpowiedzi na list pełen pogróżek wysłany z Rzymu Polikrates odpisał : “ Ja nie przejmuję się twymi próbami zastraszenia nas. Musimy się bać Boga, a nie ludzi ” .
W odwet Wiktor rzucił na Polikratesa i na stojących po jego stronie ekskomunikę co spotkało się z oburzeniem wszystkich zborów chrześcijańskich, o czym pisze Euzebiusz w swej Historii kościoła V, 23-24. Nawet Ireneusz sprzyjający gminie rzymskiej ubolewał nad postępowaniem Wiktora i nakłaniał go do większego umiarkowania.
Owymi pogróżkami nie przejęto się zbytnio, gdyż Wiktor nie posiadał żadnej władzy nad innymi ośrodkami chrześcijańskimi. Ale to dążenie do hegemonii stało się drogowskazem dla jego następców. Był to okres, kiedy wyraźnie w gminie rzymskiej wyłaniał się ustrój monarchiczny charakteryzujący się przewagą jednego z prezbiterów, który podporządkował sobie wszystkich u siebie i pragnął też podporządkować sobie inne ośrodki chrześcijańskie.
Niezdrowa atmosfera wzmogła się za dni Kaliksta ( 217-222 ). O jego władczych dążeniach świadczył tytuł “pontifex maximus ”, jakim obdarzył go ironicznie Tertulian. Nikt jednak nie spodziewał się jeszcze wtedy, że ów pogański tytuł noszony przez przełożonego kapłanów religii pogańskiego Rzymu posłuży z czasem za oficjalny sposób wyróżniania się biskupa rzymskiego dążącego bez jakichkolwiek skrupułów do narzucenia swej władzy całemu chrześcijaństwu. Jeszcze za czasów wymienionego Kaliksta powiększyła się znacznie liczba osób przyjmowanych do gminy, choć coraz mniejszą uwagę zwracano na ich moralność czemu zdecydowanie przeciwstawiał się ówczesny prezbiter Hipolit. Zarozumiały Kalikst pochodzący z rzymskiego rodu -( gens ) Domitia nic sobie jednak z tego nie robił. Jego postępowanie tak oburzyło Hipolita, że nazwał go przywódcą bandytów - ( Daniel Rops : Kościół pierwszych wieków, 1958, str. 396 ).
W tym czasie funkcja ‘episkopos ’ - dosł. stróża nadzorującego owce Pana, zaczyna się przeradzać w urząd “bis-copia” t.zn. podwójnej obfitości, co znalazło odbicie w napuszonym
tytule ‘ biskup ’ ( germ. bis-cop ). Urząd ten coraz bardziej się degenerował, choć wtedy były to dopiero początki. Od czasu Kaliksta ów urząd w Rzymie zaczynają sprawować ludzie wywodzacy się za starych rodów rzymskich : Poncjan ( 230-235 ) z rodu (gens ) Calpurnia, Fabjan (236-250) z rodu (gens) Favia. Ten ostatni podzielił rozrośnięty wtedy kościół rzymski na siedem okręgów. Już wtedy zaczęto używać w stosunku do biskupów określenia papa t.zn. ojciec. Papieżem nazywano np. Cypriana (210-258) biskupa Kartaginy (od 248), Heraklasa biskupa Aleksandrii (od 231). Tytuł ten stosowano też do Stefana (254-257) zarozumiałego biskupa Rzymu wywodzącego się ze starego rodu rzymskiego (gens ) Julia.
Z czasem tytuł ten zarezerwowali sobie dla swego użytku wyłącznie biskupi Rzymu chcąc zwiększyć sobie poważanie u ludzi. Stefan zaś idąc drogą wskazaną przez Wiktora potępił uchwałę synodu w Kartaginie w 256 r., gdzie biskupi uchwalili konieczność ponownego udzielania chrztu, tym którzy przyjęli go z rąk odstępców; podobnego zdania było wielu biskupów azjatyckich. Wówczas Cyprian i Firmilian oraz inni biskupi uznali ingerencję biskupa rzymskiego za niedopuszczalną. Firmilian nazwał wystąpienie Stefana głupotą
i stwierdził, że przez swój czyn sam wyłączył się z Kościoła stając się schizmatykiem i apostatą nazywając też odwołanie się Stefana do powagi Piotra i Pawła - zniewagą apostołów. (F. Heiler :Altkirchliche Autonomie und Papstlicher Zentralismus, Munchen 1941;A.Harnack : Ecclesia Petri propinqua. Zur Geschichte der Anfa-nge des Primates des
romischen Bischofs, Sitzungsberichte der Preussischen Akademie der Wissenschaften,
1927, phil-hist. 139-152 ).
Z dokumentów przedstawionych przez Cypriana i innych pisarzy wynika jednoznacznie, iż wszyscy ówcześni biskupi w różnych metropoliach uważali się za równych sobie i odwoływali się do sukcesji apostolskiej swych metropolii. Stąd pełna pychy postawa biskupa Rzymu wzbudziła uzasadnione i powszechne oburzenie.
W tym czasie zaobserwować można inne niezdrowe zjawiska jak stopniowe przekształcanie
się zboru chrześcijańskiego w coraz bardziej skostniałą strukturę kościelną z monarchiczną hierarchią, w której najwyższe stanowisko zajmuje biskup nazywany bluźnierczo papieżem.
Zanikanie ducha Bożego powoduje wyradzanie się duchowego życia chrześcijan w obrzędy
liturgiczne i ceremoniały. Zgromadzenia chrześcijan, podczas których czytano Słowo Boże,
modlono się i śpiewano Psalmy zamieniają się w sztuczne nabożeństwa. Następuje również podział chrześcijan, którzy mieli traktować się jak bracia i siostry na laików ( od łac. laicus - świecki ) i na kler ( od łac. clerus - duchowieństwo ) pnący się coraz bardziej do władzy.
Był to też okres, gdy kościół rzymski szukał w łacinie nowego wyrazu swej wiary. W łacińskich tekstach liturgicznych różne terminy greckie zostały tak przetworzone i nagięte, aby znalazły swe potwierdzenie w tworzonej przez kościół zachodni teologii ( por. M. Simon : La civilisation de l’antiquite et la christianisme, Paris 1972,W-wa 1981, str.286. )
Rośnie błędne przekonanie, że tylko kler może zajmować się sprawami duchowymi, przez co udział świeckich staje się coraz bardziej bierny. I tak kapłani stają się pośrednikami między Bogiem i ludźmi oraz zaczynają być uważani za powołanych do szczególnej roli zbawczej co jest w jaskrawej sprzeczności z Pismem Świętym (por. 1Tym. 2:5 ; Hebr.9:11-28 ).
Zepsuciu dobrych obyczajów chrześcijańskich towarzyszy podupadanie moralności. W kościele pojawia się coraz więcej ludzi, którzy szukają wyjaśnienia różnych biblijnych zagadnień poprzez odwołanie do pogańskich filozofii, a nawet łączenia jednego z drugim.
Mnoży się błędna literatura apokryficzna, pojawia się mnóstwo fałszywych nauczycieli i herezji. Znamienne jest, że często przedstawiciele tych herezji ciągnęli do stolicy imperium rzymskiego czyli do Rzymu. Stolica przyciągała wszystkich żądnych poklasku, sławy i wpływu na innych ( G.La Piana : The Roman church at the End of Second Century, HTR 18,1925, str. 201-277 ). Ma to wszystko ogromny wpływ na coraz bardziej oddalające się od Pisma Świętego nauki kościoła rzymskiego. Pojawiają się fałszywe nauki o trójcy, piekle, duszy nieśmiertelnej. Zanika wiara w zmartwychwstanie i przywrócenie Edenu na ziemi.
Papież rzymski choć nie miał jeszcze możliwości wykonywania jurysdykcji w zachodniej części Imperium Rzymskiego, dążył do coraz większego podporządkowania sobie kościołów
nie tylko w Italii, ale również w Galii, Hiszpanii i Afryce Pn.
Nie tak łatwo jednak uzyskał władzę nad Galią, Hiszpanią, a jeszcze więcej trudności sprawiła mu Afryka Północna. Zadanie to ułatwiły mu dopiero zmiany polityczne jakie zaszły w kolejnych wiekach.
Ówczesnym papieżem rzymskim był wtedy Marcelin ( 296-304 ), który bojąc się represji wszczętych przez cesarza Dioklecjana zdradził wiarę chrześcijańską rzucając na dowód swej lojalności względem władz cesarskich kilka ziaren kadzidła na palący się znicz ku czci cezara i bogów rzymskich. Przekazał też władzom Święte Księgi deklarując swą lojalność względem nich. Odstępstwo to odczuwano nawet w kościele rzymskim przez długi czas.
Papież ten został ekskomunikowany na soborze w Sinuessa w obecności trzystu biskupów.
Nie tylko jednak Marcelin splamił się odstępstwem. Za jego niechlubnym przykładem poszło wielu. Toteż, gdy prześladowania ustały kościół rzymski podzielił się. Jedni, którym przewodził Marcellus wybrany w 307 r. opowiadali się za bezwzględnym wykluczeniem
odstępców ze wspólnoty, natomiast większość przechylała się do pobłażania odstępcom.
Zacietrzewienie doprowadziło do bójek i rozlewu krwi na ulicach, aż musiał interweniować cesarz Maksencjusz. Usunął Marcellusa, a niedługo potem jego następcę Euzebiusza. Obaj musieli opuścić stolicę. Dopiero Milcjades wybrany biskupem w 311 r. opanował sytuację.
( Aleksander Krawczuk : Konstantyn Wielki , 1985 W-wa str.124 ).
Począwszy od panowania Milcjadesa ( 311-314 ) kościół rzymski zaczął zmieniać się w instytucję polityczną, która nawet prześladowałą swych własnych poddanych. Ta nagła zmiana uwarunkowana była wyborem przez sześć tysiecy żołnierzy - nowego cezara, Konstantyna będącego nieślubnym dzieckiem Konstancjusza Chlorusa i Heleny wbrew woli senatu i narodu rzymskiego. Po okrzyknięciu go cezarem zwrócił się o pomoc do bóstwa, którego wyznawcą był jego ojciec, i do którego on sam żywił wówczas kult szczególny do t.zw. Słońca Niezwyciężonego zwykle utożsamianego z Apollonem. ( A.Krawczuk : Konstantyn Wielki, 1986 W-wa str.105 ).
Konstantyn uporał się ze wszystkimi rywalami torując sobie drogę do władzy wygraną bitwą
przy Moście Mulwijskim 28.10.312 r., w której pokonał Maksencjusza. Rzym otwarł swe bramy dla zwycięskiego Konstantyna i oddał mu honory boskie. Poświęcono mu bazylikę, którą kazał wznieść jeszcze Maksencjusz i na rozkaz senatu wniesiono do niej posąg nowego cesarza trzymajacego sześcioramienna gwiazdę. Owa Basilica Constantini była zresztą jak każda bazylika wielkim gmachem przeznaczonym do celów sądowo-administracyjnych lub handlowych. W niektorych regionach poganie używali jej do celów religijnych uważając za mieszkanie bóstwa. Tam przechowywano jego posąg lub wizerunek.
Gdy chrześcijanie stali się po pewnym czasie religią dominującą w cesarstwie, przekształcili większość bazylik i pogańskich świątyń w kościoły lub budowali nowe na wzór starych rzymskich. Miejsce tronu cesarskiego w bazylice zajął tron biskupi. I tak np. bazylika na wzgórzu watykańskim ( 326 r.) została zniesiona z inicjatywy Konstantyna w miejscu istniejacej tam poprzednio światyni Apollina, w której kapłani w wieszczym obłędzie składali hołd bóstwu słonecznemu ( stąd nazwa Vaticanus t.zn. wieszczy obłęd ).
Ostatnie uroczystości ku czci t.zw. Słońca Niezwyciężonego odbyły się na Wzgórzu Watykańskim pod koniec IV wieku n.e. Nie zniknęły jednak i później, gdyż zostały przemienione w święto narodzin Jezusa w dzień przesilenia zimowego 25 grudnia.
Zanim jednak do tego doszło Konstantyn usiłuje utrzymać równowagę między religiami istniejącymi w państwie nazywając siebie “apostołem ” i “biskupem spraw zewnętrznych kościoła ”. Do końca swych dni nosił tytuł “boskiego ” oraz “ najwyższego kapłana ”dawnej pogańskiej religii rzymskiej ( tj. summus pontifex maximus ).
Splamiony licznymi morderstwami, za które nawet pogańscy kapłani rzymscy nie chcieli składać ofiary, Konstantyn zwrócił się w kierunku rzymskiego kościoła licząc, że uzyska oczyszczenie z popełnionych zbrodni. W 312r. miał wpływ na zamianowanie nowej kurii składającej się z osób, które popierały go. Kurię osadził Konstantyn w zamku laterańskim
i doprowadził do wybrania na papieża Melchjadesa, który był bałwochwalcą. Ów jednak bardziej myślał o korzyściach dla siebie, a w kurii powstały rozłamy i kłótnie dochodzące nieraz do bratobójstwa. Konstantyn usunął wtedy Melchjadesa, a na jego miejsce mianował swego kuzyna Rufinusa. Kuzyn jego był przeciwnikiem chrześcijaństwa i jedynie dla zachowania pozorów przyjął chrzest, aby zostać papieżem ( 314-335 ) stanąwszy pod imieniem Sylwestra na czele kurji rzymskiej.
Sylwester pragnąc rozszerzyć swe wpływy na Afrykę Północną zrealizował to poprzez umiejętne wykorzystanie sporu między dwoma zwalczającymi się ugrupowaniami : zwolennikami złożonego z urzędu biskupiego Cecyliana, którzy szukali poparcia u papieża rzymskiego oraz zwolennikami wybranego na biskupa Donatusa, który nie pobłażał odstępcom tym bardziej, że jeden z nich miał konsekrować Cecyliana.
Było to o tyle proste, że cesarz w takich sprawach radził się papieża, który rzecz jasna poparł Cecyliana. Konstantyn miał też swoje względy oraz cele polityczne. Według niego ład i pokój w Afryce należało przywrócić za wszelką cenę ; “ jeśli nie udało się to samym chrześcijanom, to on, cesarz. odpowiedzialny przed “ najwyższym bóstwem ” za sprawy całego Imperium, dokona tego mocą swej władzy.(...) W dniu 10 listopada roku 316, bawiąc w Mediolanie, cesarz powiadomił namiestnika Afryki, że uważa Cecyliana za całkowicie niewinnego, jego zaś przeciwników za oszczerców. A w kilka miesięcy potem, wiosną roku 317, poszły rozkazy, by siłą stłumić schizmę : kościoły donatystów należy skonfiskować, biskupów zaś wygnać”-
( A.Krawczuk : Konstantyn Wielki , W-wa 1987 str.112 ).Wysłane tam wojsko użyło siły. Doszło do represji i były ofiary. Tak to po raz pierwszy użyto miecza w imię Chrystusowe.
Stanowiło to zachętę do podobnych poczynań w przyszłości co umiejętnie wykorzystywali
kolejni papieże aż do czasów współczesnych włącznie.
Konstantyn zaś za namową biskupa Hozjusza reprezentującego na dworze cesarskim papieża Sylwestra zwołał sobór do Nikai (Nicei ) w Bitynii w 325 r. Celem tym razem miało być pozbycie się Ariusza i tych chrześcijan, którzy nie uznawali teologii homousios (t.zn. współistotności Ojca i Syna )przyjętej przez kościół rzymski. Wprawdzie doszło wtedy do potępienia Ariusza i jego zwolenników wskutek zastraszenia soboru przez cezara, ale papieżowi nie udało się poszerzyć swej władzy, bo kanon szósty soboru stwierdzał odnośnie jurysdykcji : “ niech stary zwyczaj będący w użyciu w Egipcie, w Libii i Pentapolis będzie utrzymany, to jest niech biskup Aleksandrii zachowa jurysdykcję nad nimi wszystkimi, podobnie jak to ma biskup rzymski. Trzeba również zachować stare prawa Kościoła w Antiochii i (Kościołów) innych eparchii ”.
Biskup rzymski potraktowany został więc wyłącznie jako patriarcha prowincji zachodnich, a jurysdykcja o jakiej mówiły uchwały ograniczała się w zakresie patriarchatu do stosowania jedynie prawa veta przy wyborze nowych biskupów podlegających metropolicie.
Prymat biskupa rzymskiego w IV wieku ani teoretycznie, ani praktycznie nie istniał, ale to nie oznaczało, że papiestwo zaniechało raz obranej linii postępowania w dążeniu do coraz większej władzy.
W IV wieku zachodzą dalsze niezdrowe zjawiska. Ówcześni chrześcijanie zachowywali wszystkie formy i obrządki pogańskie traktując chrzest w sposób formalny i nie wyzbywali się swych pogańskich nawyków. W dodatku w 321r. Konstantyn wydał edykt, w którym postanawia, że “ czcigodny dzień Słońca (venerabilis dies Solis ) winien być wolny od rozpraw sądowych i od wszelkich zajęć ludności miejskiej ”. W ten sposób cesarz ustanowił po raz pierwszy w historii niedzielę jako oficjalny i prawny dzień odpoczynku. “Wszystkie późniejsze zarządzenia w różnych epokach i państwach są tylko powtórzeniem lub adaptacją edyktu z roku 321 ” ( A.Krawczuk : Konstantyn Wielki,W-wa 1987, str.120 ).
Było to wszystko po myśli papieża, który traktował dies solis jako dies dominica ( dzień Pański ), w którym zmartwychwstał Chrystus ( por. nazwę ang.Sunday oraz wł. Domenica ).
Nie zwracano żadnej uwagi na Pismo Święte, które nic nie mówiło o tym, by pierwsi chrześcijanie świętowali w tym dniu, tym bardziej że Jezus niczego takiego nie nakazał swoim uczniom, ani o nic takiego nie prosił. Ponadto ludzie świętujący w niedzielę czyli w dies solis plamili się tym samym bałwochwalczym kultem solarnym.
W taki to sposób kościół rzymski z papieżem na czele coraz bardziej odchodził od nauk Jezusa i od przykazań Bożych. Ale był to dopiero początek.
W kilka lat później cezar daje jeszcze większą możliwość swobodnego działania biskupowi Rzymu, przenosząc w 330 r. stolicę państwa do greckiej osady Byzantion leżącej u wejścia do Bosforu ( późniejszy Konstantynopol nazwany tak od imienia cezara ), co nie oznacza - jak
mylnie sądzono przez wieki, że darował papieżowi Rzym, Italię i cały Zachód.
Dokument zwany donacją Konstantyna ( lub inaczej darowizną Konstantyna ) okazał się fałszerstwem co udowodnił współpracujący z sekretariatem papieskim włoski humanista Lorenzo Valla w 1440 r. mając dostęp do różnych archiwów. W pierwszej części owego “dokumentu ”cesarz rzekomo sam opowiada jak został cudownie uzdrowiony z trądu poprzez wykąpanie się w wodzie pałacowej sadzawki, którą pobłogosławił Sylwester oraz jak przyjął chrzest z jego rąk. Z wdzięczności nadaje na rzecz Sylwestra - biskupa Rzymu i jego następców : prymat nad wszystkimi kościołami, w tym także nad wielkimi patriarchatami Wschodu, panowanie nad Rzymem, Italią, wszystkimi prowincjami, miastami i miejscowościami Zachodu, prawo do insygniów i honorów cesarskich oraz prawo do sądownictwa nad całym klerem.
Choć dokument ten był falsyfikatem co wykazano dopiero w XV wieku to jednak przez prawie wszystkie wieki średniowiecza donacja była traktowana bardzo poważnie i to nawet przez wrogów papiestwa i odgrywała wielka rolę w ówczesnych sporach i konfliktach zarówno politycznych jak i ideologicznych. ( por .: A.Krawczuk, jw. str.110).
Przeniesienie stolicy Imperium do Konstantynopola stało się dla biskupa Rzymu okazją do zdobywania coraz większej władzy. Ale jego rzekomej wyższości i pierwszeństwa nigdy nie uznały patriarchaty wschodnie, choć czasem korzystając z protekcji cezara papieże usiłowali to osiągnąć.
Kościoły wschodnie podkreślały swoją ortodoksję t.zn. swą prawowierność ( stąd storo-słowiański termin ‘prawosławie ’ na oznaczenie zgodności z nauką apostolską ), ale one również nie okazały się wiele lepsze od kościoła rzymskiego. Nie były one ani prawowierne, ani ich nauki nie były zgodne z naukami apostolskimi. Natomiast katolicyzm rzymski kształtował się stopniowo wskutek przejmowania pierwiastków religii synkretyzmu hellenistycznego, a III i IV wiek przyniósł wyraźne wchłonięcie elementów religijnych pogańskiego Rzymu, jego nauk, obrzędów i zwyczajów. ( por. Zarys dziejów religii: Józef Keller : Katolicyzm, W-wa 1986, str. 630 ). W tym sensie rzeczywiście stał się religią powszechną ( od słowa ‘ katholikos ’ t.zn. powszechny). Był też powszechny w tym sensie, że był dla wszystkich, w przeciwieństwie do kościoła Chrystusa, który nigdy nie był dla wszystkich, lecz dla wybranych. ( por. 1 Kor. 10:21, 2 Kor. 6:14-18 ).
Pogaństwo kościoła rzymsko-katolickiego widać coraz wyraźniej po dojściu do władzy Damazego ( 366-384 ), który uzyskał urząd papieski po krwawych zamieszkach do jakich doszło z jego rywalem Ursynem, w trakcie czego padło około 160 zamordowanych oponentów. (por. Dr Fr.Ksawery Seppelt, dr Klemens Löffler : Dzieje papieży, Poznań 1936, str.68) Damazy poparty został przez cesarza Walentyniana, którego syn Gracjan stał się wychowankiem biskupa Mediolanu - Ambrożego. Gdy cezarem obrano Gracjana (375-386), tak sprzyjającej okazji nie mógł zmarnować Damazy. W 378 r. zwołał on synod rzymski i przedstawił cesarzowi prośbę, by państwo w związku z uznawaną już władzą dyscyplinarną
biskupów udzielało pomocy dla wykonywania wyroków kościelnych w Rzymie i Italii (por. dr Fr.Ksawery Seppelt, dr Klemens Löffler : Dzieje papieży, Poznań 1936, str. 68 ).
W odpowiedzi na to cesarz wydał zarządzenie dla całego państwa zachodnio-rzymskiego
polecając urzędnikom współdziałać w wykonywaniu wyroków kościelnych.
Na wniosek synodu Gracjan przyznał w swym reskrypcie zwierzchność sądowniczą biskupa Rzymu nad wszystkimi metropoliami Zachodu. Wszyscy biskupi i metropolici tej części Imperium podlegać mieli odtąd biskupowi rzymskiemu. Zadanie to ułatwione zostało przez władzę cesarską, która po raz pierwszy stanęła na usługach jurysdykcji papieskiej.
Aby nadać temu wszystkiemu większy efekt Damazy przechwycił tytuł ponifex maximus,
który był ściśle związany z religią pogańskiego Rzymu. Tytułu tego bowiem zrzekł się cesarz Gracjan ( por. M. Jaczynowska : Historia Starożytnego Rzymu, PWN 1976, W-wa, str. 364 ).
Skorzystał z tego Damazy, ale noszenie tego tytułu przez niego jak i kolejnych papieży mówi samo za siebie. Gdy Gracjan powierzył rządy we wschodniej części Imperium Teodozjuszowi
jeszcze bardziej umocniła się pozycja papiestwa. “Teodozjusz wychowany na Zachodzie i związany silnie ze środowiskiem biskupów łacińskich, był gorliwym zwolennikiem symbolu nicejskiego ” ( por. Jan Wierusz kowalski : Wczesne chrześcijaństwo, I-X wiek, W-wa 1985, str. 1401 ). “ Dnia 28 lutego roku 380 Teodozjusz ogłosił w Tesalonice następujący edykt :
wszystkie ludy muszą przystąpić do wiary przekazanej Rzymianom przez Apostoła Piotra, do tej, którą wyznaje papież Damazy i biskup w Aleksandrii, to znaczy uznać Trójcę Świętą,
- Ojca, Syna i Ducha Świętego ”. W dalszej części edyktu określał zbrodnię świętokradztwa, piętnował tych, którzy by nie usłuchali rozkazu i dodawał : ‘ Bóg wywrze swą pomstę na nich, i my także ! ’ ( por. Daniel Rops : Kościół pierwszych wieków, W-wa 1986, str. 683-684).
Dopiero po tym edykcie cezar zwołał sobór do Konstantynopola, który rozpoczął swe obrady w maju 381 r. Pod naciskiem Teodozjusza uchwalono nowy symbol wiary, który stał się obowiązującym dogmatem. Na sobór nie przybyli wszyscy biskupi, ale nawet ci, którzy byli obecni przyznali biskupowi Konstantynopola te same prawa co biskupowi Rzymu.
Niezadowolony z tego Damazy zwołał w 382 r. synod podlegających mu biskupów. “ Pod jego naciskiem synod uchwalił, że biskup rzymski posiada władzę jurysdykcji nad całym Kościołem, że znaczenie wszystkich innych Kościołów opiera się tylko na ich stosunku do biskupa rzymskiego i że nawet najstarsze Kościoły czerpią swą powagę z powagi Kościoła
rzymskiego. Uchwała ta wytyczała kierunek, w którym miała się kształtować władza biskupów rzymskich w przyszłości ” ( por. Zarys dziejów Religii : Józef Keller - Katolicyzm,
W-wa 1976, str.789 ). Aby jeszcze bardziej podkreślić powagę biskupa Rzymu, Damazy zaczął używać określenia “ Stolica Apostolska ”. Pragnąc zaś stworzyć aureolę prawdziwości wokół sukcesji apostolskiej wymyślonej przez swoich poprzedników, sfabrykował groby apostołów i męczenników chrześcijańskich oraz zadbał o ich kult. ( por. prof. Włodzimierz Szafrański : O wykopaliskach w podziemiach bazyliki watykańskiej, “ Euhemer ” 1963, nr 3/34, str.51-84 ).
Jeszcze za czasów Damazego powstał zalążek kancelarii papieskiej preparującej różne dokumenty na swój użytek, opracowującej listy i normatywne postanowienia biskupa rzymskiego zwane później dekretałami.
Na soborze w Konstantynopolu w 381 r. uchwalono w swej zasadniczej postaci dogmat trynitarny przy poparciu cesarza, który swym edyktem nakazywał wszystkim bezwzględne podporządkowanie się treści dogmatu. Opornych uznano za wrogów państwa, ścigano
i mordowano. Było to tym prostsze, że państwo współdziałało z papiestwem, którego prawa stały się obowiązujące i podparte ustawami zebranymi od czasów Konstantyna w specjalnym kodeksie zwanym Codex Theodosianus przez Teodozjusz II. Później zostały one zmodyfikowane i rozszerzone w kodeksie cesarza Justyniana ( t.zw. Codex Iustinianus ) w latach 538-534 stanowiąc podstawę ustawodawstwa całej Europy.
Tymczasem od czasu ogłoszenia edyktu przez Teodozjusza dochodzi do dalszych aktów nietolerancji. W 392 r. kolejny jego edykt zabrania tolerowania wszelkich innych religii w obrębie cesarstwa. W 393 r. zostają zniesione Igrzyska Olimpijskie. W 415 r. dochodzi do pogromu Żydów. Następnie z inicjatywy kleru dochodzi do zniszczenia bezcennej Biblioteki Aleksandryjskiej i nie tylko, bo niszczono też wszelkie biblioteki rzymskie, które istniały w każdym większym mieście. Kler podjudzał swych wiernych, by niszczył wszelkie ślady
starego Rzymu, z których tylko resztka ocalała. A na ruinach pogańskich świątyń lub z ich przebudowy wyrastały kościoły katolickie. Uwieńczeniem tych ekscesów było zamkniecie w 529 r. z rozkazu Justyniana słynnej Akademii Platońskiej. “Dziwnym trafem ” w tym samym roku powstał zakon benedyktynów z klasztorem na Monte Cassino zbudowanym na fundamencie byłej świątyni Apollina. Na zlecenie papieża zakon przejął nadzór nad nauką -
( por. Wł. Tatarkiewicz : Historia Filozofii,T.1, PWN 1978 W-wa, str.208 ).
Od czasów Damazego biskupi Rzymu dążą do władzy w coraz bardziej brutalny sposób, przy użyciu wszelkich możliwych środków. Kościół rzymski staje się instytucją polityczną, będącą podporą tronu. Przybrawszy zaś taka postać rozpoczął dążenia do podporządkowania sobie nawet cesarzy, by zdobyć władzę nad całym światem.
Następca Damazego, - Syrycjusz (384-399) kontynuuje postępowanie swego poprzednika.
U Syrycjusza w zachowanych dokumentach napotykamy po raz pierwszyna styl zupełnie odrębny, urzędowy, wzorowany na cesarskich rozporządzeniach, który w surowej formie podaje rozkazy lub zakazy, nie uzasadniając wcale powziętych zarządzeń ” - ( dr Fr.Ksawery Seppelt, dr Klemens Löffler : Dzieje papieży, Poznań 1936, str. 72 ).
W listach owego biskupa, który sam siebie tytułuje “papieżem ” występują takie zwroty jak
żądamy ’, ‘wymagamy’, ‘rozkazujemy’.
Za jego kadencji Hieronim autor łacińskiego przekładu Biblii t.zw. Wulgaty, zmuszony był opuścić Rzym, bowiem nie znalazł żadnego zrozumienia u pustego, uperfumowanego duchowieństwa lubującego się w wygodach. “ Senat faryzeuszy ” jak nazwał Hieronim duchowieństwo rzymskie zajął w stosunku do niego wyraźnie nieprzyjazne stanowisko.
W podobnym tonie jak Syrycjusz wypowiadał się Bonifacy I (418-422 )syn kapłana Sekundiusza osadzony na tronie papieskim przez cesarza Honoriusza. Niezadowolony z pozycji jaką zajmował patriarcha konstantynopolitański powiedział, że “ Piotr, któremu Pan wszystko przekazał, i który jest głową wszystkich kościołów na ziemi, nie zniesie żadnego naruszenia praw swojej stolicy ” ( dr Fr.Ksawery Seppelt, dr Klemens Löffler, jw. str.73 ).
Właściwym twórcą prymatu biskupa rzymskiego był Leon I ( 440-461 ). W swych listach i kazaniach twierdził, że Chrystus wywyższył Piotra ponad innych apostołów i dlatego kierownictwo i opieka nad całym kościołem należy tylko do jego następców, gdyż Piotr - książę apostołów jest jakby stale obecny w swej rzymskiej stolicy, a jego władza i wysokie dostojeństwo przejawia się dalej w jego następcach, stróżach urządzeń apostolskich i kanonicznych -( por.dr Fr.Ksawery Seppelt, dr Klemens Löffler , jw. str. 82 ).
Leon I wyjednał u cesarza zarządzenie mocą którego wszyscy nie-katolicy pozbawieni zostali
praw obywatelskich i wypędzeni z państwa. Ośmielony tym biskup Rzymu wystarał się w 445 r. o dekret będący szczególnie doniosłym dokumentem w dążeniu do prymatu i coraz większej władzy. Reskrypt cesarski postanawiał bowiem, że “ wszystko co zarządziła lub zarządzi Stolica Apostolska ma być uważane za prawo ” - ( por. dr Fr. Ksawery Seppelt,
dr Klemens Löffler, jw. str. 87 ).
Reskrypt ten oznaczał, że prymat biskupa rzymskiego uznany został w całej rozciągłości przez państwo zachodnio-rzymskie i odtąd woli biskupów rzymskich strzec miały urzędy cesarskie i wojsko. Ale gdy przy nadarzającej się okazji Leon I wystąpił z tezą o prymacie biskupa rzymskiego, jako biskupa powszechnego całego kościoła zachodniego oraz wschodniego, natrafił na zdecydowany opór Kościoła wschodniego. Wyrazem stanowiska Kościołów wschodnich był apel skierowany do Leona I przez Teodoreta biskupa Cypru.
Nawet i na Zachodzie protestowano. Stanowczo, lecz daremnie sprzeciwili się temu Hilary
i biskupi afrykańscy stwierdzając, że apostoł Piotr nigdy w Rzymie nie był.
Pomimo wszelkich zabiegów politycznych Leona I na soborze chalcedońskim w 451 r., sobór uchwalił w 28 kanonie, że “ biskupowi konstantynopolitańskiemu ‘miasta cesarskiego’ przysługują te same prawa, honory i przywileje jakie ma biskup Starego Rzymu ”.
Protest Leona I nie wpłynął na zmianę stanowiska uczestników soboru, ale wskazał po raz
pierwszy, że biskup rzymski uważał się za instancję wyższą od soboru. Pozycja biskupa Rzymu na wschodzie uległa na pewien krótki czas zmianie, gdy rządy objął oddany katolicyzmowi cesarz Justyn ( 518-527 ). W tym czasie urząd papieski sprawował Hormizdas
( 514-523 ) ojciec późniejszego Sylweriusza również sprawującego ten urząd.
Na prośbę cesarza Hormizdas wysłał do Konstantynopola swych legatów w celu nakłonienia opornych do poddania się rzymskiemu prymatowi. Jednym z posłów papieskich był biskup Pawii - Ennodiusz ( uznany później przez kościół katolicki za świętego ), który w Libellus apologeticus pro synodo IV Romana stwierdza, że papież jest zastępcą Boga i piastuje w kościele najwyższą władzę, której podlegają wszyscy biskupi.
Począwszy od Ennodiusza tytuł “papa ” zaczęto nadawać wyłącznie biskupowi rzymskiemu.
( por.ks.prof. J.Czuj : Patrologia, Pallotinum, Poznań 1953, str. 186 ).
Sytuacja jeszcze bardziej miała odwrócić się na korzyść biskupa Rzymu, gdy do władzy doszedł wychowany w środowisku katolickim Justynian ( 527-565 ), bratanek Justyna.
Prokop z Cezarei pisze, że Justynian “ nie był człowiekiem, lecz demonem w ludzkim ciele ”.
Pełen nienawiści, żądny krwi i pieniędzy miał tylko jeden cel : połączenie Italii z cesarstwem bizantyńskim, by przywrócić państwu rzymskiemu dawną świetność, o czym wiedział papież i co umiejętnie starał się wyzyskać. Z trudem scalone części Imperium miało scementować
dzieło kodyfikacji prawa rzymskiego. Za panowania Justyniana grono uczonych prawników
zebrało i uporządkowało wszystkie prawa rzymskie w jedną całość. I tak powstał Codex Iustinianus obowiązujący od 534 r., który wywarł ogromny wpływ na ukształtowanie się prawa w całej Europie. W kodeksie tym Nowela prawna ( Novellae Iustiniani ) nr.131 orzeka w rozdziale 2 : “ Postanawiamy, żeby najświętszy papież starożytnego Rzymu był pierwszym wśród wszystkich biskupów, a najświętszy arcybiskup Konstantynopola, Nowego Rzymu, zajmował drugie miejsce po świętej Stolicy Apostolskiej starożytnego Rzymu, która posiada pierwszeństwo nad wszystkimi innymi stolicami ” ( Corpus Iuris Civilis, Novellae, 131 ; 2 ).
Wszelka opozycja względem kościoła była odtąd bezwzględnie tępiona. Ci, którzy nie chcieli się podporządkować decyzjom soboru stawali się nie tylko wrogami kościoła, ale i państwa,
i podlegali pod miecz.
W ten oto sposób polityka cesarza Justyniana i zabiegi ówczesnego biskupa Rzymu - Wigiliusza ( 537-555 ) uwieńczone zostały ustanowieniem papieża jedynym zwierzchnikiem całego kościoła. Odtąd następcy Wigiliusza będą piastować ten urząd ‘faktycznie i legalnie’.
Patriarchaty wschodnie jednak w gruncie rzeczy nigdy nie uznały tego co narzucono im siłą
i wkrótce uniezależniły się od Rzymu.
Stworzenie podwalin ekonomicznych kościelnej i świeckiej potęgi papieskiej było dziełem Grzegorza I ( 590-604 )pochodzącego z senatorskiego rodu Anicjuszów. Po wyborze na urząd kościelny zwrócił szczególną uwagę na gospodarcze podstawy papiestwa, tworząc podwaliny
późniejszego państwa kościelnego. On to wprowadził naukę o czyśćcu, uznał Ostatnią Wieczerzę za powtórzenie ofiary Chrystusa, zalecał modlenie się do obrazów, wprowadził dla księży czarne sutanny i tonsurę, wymyślił odprawianie mszy za dusze, by uwolnić je od ciążących na nie kar, co przynosiło duchowieństwu ogromny zysk i położył fundament pod t.zw. patrimonium Petri tj. dziedzictwo Piotrowe .
On też po raz pierwszy nazwał się servus servorum ( sługą sług ) tzn. największym sługą Bożym a nie zaś najniższym, bowiem w łacinie średniowiecznej mianownik z dopełniaczem liczby mnogiej był zwrotem oznaczającym najwyższe stopniowanie.
Grzegorz I zabiegał przy tym o względy ludów germańskich zdając sobie sprawę jaką rolę mogą one odegrać w przyszłości dla kościoła.
Politykę tą kontynuowali jego następcy. Przełomowym zdarzeniem była podróż papieża Stefana II w 754 r. do Kraju Franków w związku z zagrożeniem Rzymu przez Longobardów. Skłonił on Pepina do zbrojnej interwencji w Italii w celu odebrania Longobardom zajętej przez nich Rawenny i obszaru egzarchatu raweńskiego. Papiestwo powoływało się przy tym na sfałszowany przez siebie dokument zwany “ darowizną Konstantyna ” na mocy którego
cesarz rzymski ofiarował rzekomo papieżowi Sylwestrowi znaczną część posiadłości w Italii.
Stefan II ponownie namaścił Pepina na króla i nadał mu tytuł “ patrycjusza Rzymu ” przysługujący dotychczas namiestnikowi cesarza bizantyjskiego rezydującego w Rawennie.
Stefan II liczył na to, że Pepin zwróci rzekomo należne biskupowi rzymskiemu ziemie. Dwukrotnie Pepin przekraczał Alpy, by zmusić Longobardów do uległości. Odebrana definitywnie z ich rąk Rawenna oraz okoliczne miasta, połączone zostały z księstwem rzymskim tworząc Rzeczpospolitą Rzymską poddaną władzy papieża.
W ten sposób powstał zalążek państwa kościelnego, - twór, który przetrwał do 1870 r. i którego kontynuacją jest współczesne Państwo Watykańskie.
Od tej pory papiestwu przyświecał nowy cel : zdobycie rządów nad światem.
Wyrazem tych absolutystycznych dążeń papieskich był Dictatus Papae t.zn. Dyktat Papieski z 1075 r. stanowiący ustawodawstwo Grzegorza VII ( 1073-1085 ), który stwierdzał m.in.:
1. Kościół Rzymski przez samego Boga został założony ; 2. tylko papież ma prawo być nazywany biskupem powszechnym ; 3. tylko papież może usuwać lub na nowo osadzać biskupów ; 4. legatom papieskim przysługuje pierwszeństwo na zebraniach synodalnych ;
(...) 7. jedynie jemu /papieżowi/ wolno stosownie do wymagań czasu nowe prawa wydawać...;
8. jedynie papież może używać insygniów cesarskich ; 9. tylko jemu przysługuje prawo do ucałowania jego nóg przez władców ; 10. tylko imię papieskie będzie wspominane w kościołach; 11. nazwa papież jest jedyną na świecie ; 12.tylko papież ma władzę deponowania cesarzy (...) ; 17. żaden przepis prawny i żadna księga kanonów nie może mieć
ważności bez jego woli ; 18. orzeczenie jego przez nikogo nie może być zaczepione, on zaś może unieważniać orzeczenia wszystkich innych ; 19. papieża nikt nie ma prawa sądzić (...) ;
21. wszystkie ważniejsze sprawy innych kościołów muszą być rozpatrywane przez Stolicę Apostolską ; 22. zgodnie z Pismem Świętym - Kościół Rzymski nigdy nie błądził i nigdy nie pobłądzi ; 23. papież kanonicznie wybrany niewątpliwie staje się świętym. ( Z rejestru akt Grzegorza VII, II 5 a ).
Głównym dokumentem papieskich aspiracji stała się słynna bulla “ Unam sanctam ” Bonifacego VIII ( 1294-1303 ), w której stwierdził on, że “ jest jeden święty Kościół katolicki
i to apostolski, poza którym nie ma zbawienia, ani grzechów odpuszczenia (...), w jego mocy znajdują się dwa miecze czyli miecz duchowny i doczesny. Oba więc są w mocy Kościoła, czyli miecz duchowny i materialny. Drugim należy się posługiwać dla dobra Kościoła, pierwszym zaś sam Kościół się posługuje. Ten bowiem jest w ręku Kościoła, tamten zaś w ręku królów i rycerzy, ale w uległości Kościołowi i na jego skinienie. Winien zaś jeden miecz być pod drugim, i władza doczesna podlegać duchownej (...).
W zakończeniu bulli czytamy : “ Oświadczamy, głosimy i stwierdzamy, że wszyscy ludzie
muszą podporządkować się papieżowi rzymskiemu jeśli chcą osiągnąć zbawienie wieczne”.
( Dezinger-Schönmeister, Enchiridion Symbolorum, Rome 1965, nr. 873, 875 ).
Symbolem władzy papieża stała się tiara - potrójna korona używana ongiś przez władców Babilonu na oznaczenie, że jest królem nieba, ziemi i podziemia. Stąd w XIII wieku nie tylko nazywano papieża “Ojcem ” lub “Ojcem Świętym ” lecz nawet Bogiem, gdyż jeden z oficjalnych tytułów brzmiał : “Dominus Deus Noster Papa” t.zn. “Pan Bóg Nasz Papież”.

Bluźniercze tytuły były noszone przez papiestwo z pełnym cynizmem wbrew nauce Jezusa.
Historia w pełni uwidoczniła przepowiedziane przez apostoła Pawła odstępstwo (2 Tes. 2:1-3). Wśród tego odstępstwa miał pojawić się człowiek, który wyniósłszy się ponad wszystko “ nawet miał zasiąść w świątyni Bożej podając się za Boga ” ( 2 Tes. 2 : 1,4 ).
A ów niegodziwiec miał przyjść za sprawą szatana, czemu miały towarzyszyć znaki i rzekome cuda oraz wszelkie podstępne oszustwa wobec tych, którzy mieli się tym omamić, gdyż nie przyjęli miłości prawdy mogącej ich zbawić ( por. 2 Tes. 2 : 9-10 ).
Kim zatem jest ten, który uważa się za Zastępcę Syna Bożego ( Vicarius Filii Dei ) oraz
następcę apostoła Piotra ? Sam sobie na to odpowiedz.
 
 
amiko


Wyznanie: Słowianin
Pomógł: 128 razy
Dołączył: 09 Wrz 2006
Posty: 3520
Wysłany: 2012-06-02, 15:04   Re: FAKTY O SUKCESJI PIOTROWEJ

Benjamin Szot

Cytat:
Jednym z największych oszustw, w które uwierzyli ludzie jest twierdzenie, że Jezus wyznaczył apostoła Piotra na swego zastępcę na ziemi, a on z kolei mianował jako swego następcę biskupa Rzymu, który jako papież jest zwierzchnikiem wszystkich chrześcijan i całego Kościoła. Stąd zafałszowana historia przedstawia apostoła Piotra jako pierwszego papieża....

...Kim zatem jest ten, który uważa się za Zastępcę Syna Bożego ( Vicarius Filii Dei ) oraz
następcę apostoła Piotra ? Sam sobie na to odpowiedz.

Bóg tak wypowiedział się na ten temat:LINK

Cytat:
Słowo Boże dane przez prorokinię Boga w dzisiejszym czasie 19.IV.2005 r

Ja Jestem Odwiecznym.
Ja Jestem Bogiem Abrahama, Izaaka i Jakuba.
Ja Jestem Bogiem wszystkich sprawiedliwych proroków.
Moje słowo jest żywym słowem, prawdą, odwiecznym prawem miłości.

We wszystkich czasach brałem sobie ludzi i czyniłem z nich Moje instrumenty, proroków Bożych. Poprzez nich przemawiałem do tych ludzi, którzy otwierali swoje serce dla Mnie, dla Odwiecznego, i posługiwali się swoim rozumem, aby poprzez rozważania znaleźć prawdę w swoim sercu, w sednie swojej duszy. Oni starali się i również dzisiaj starają się żyć zgodnie z wewnętrzną etyką i moralnością, która wynikała i wynika z Moich Przykazań, a także ze wskazówek, z nauk Prawa, które głosił Mój Syn – Jezus, zwany Chrystusem, którego posłałem do ludzi, aby mogli odnaleźć drogę do odwiecznej ojczyzny.

Jedynie Chrystus jest Drogą, Prawdą i Życiem we Mnie, w Duchu miłości i wolności.

Jezus, który w ciele był synem cieśli, ubierał się jak prosty lud. Także prorocy, których wysyłałem do ludzi, ubierali się skromnie. Żadna niebiańska istota, która stała się człowiekiem, aby jako człowiek głosić Moje posłanie, nie ubierała się w purpurę, jedwab i złoto. Żaden prorok nie otaczał się pełnym przepychu aparatem władzy, poprzez który mógłby przykuwać do siebie prosty lud teologicznymi wykrętami i naukami zaprzeczającymi odwiecznemu prawu, żeby ubóstwiał on ludzi i myślał, że do Boga można się zbliżyć jedynie za pośrednictwem kościelnych „dostojników”. Uzewnętrzniona postawa i pozorne prawdy kościelnej ignorancji od niepamiętnych czasów sprawiały i nadal sprawiają, że ludzie i dusze stają się duchowo ubodzy i osieroceni.

We wszystkich czasach kościelni zwierzchnicy ozdobieni tytułami, przepychem i władzą, wpajali ludziom strach i zręcznie uzależniali ich od swojej nauki potępienia. Człowiek, Jezus, był człowiekiem ludu. On pochodził z ludu i w nim pozostał. Jezus nauczył się rzemiosła swojego ziemskiego ojca i także je uprawiał. Prorocy, których we wszystkich czasach posyłałem na ten świat, byli prostymi ludźmi, którzy nie wyróżniając się działali wśród ludu. Oni po prostu przekazywali Moje słowo. Nie rościli sobie żadnych pretensji do bycia lepszymi od innych. Ja nie dałem im na ich proroczą drogę żadnego przepychu, luksusu i żadnych roszczeń do władzy. Oni nie byli i nie są intelektualistami. Oni nie koronowali i nie koronują swoich głów, nie ubierali i nie ubierają się zgodnie z wymyślonym przez ludzi rytuałem, żeby budzić strach i podziw w prostym ludzie, aby oddawał im cześć i uwielbienie jako wybrańcom Boga.

Jestem wszechobecnym Bogiem, który mieszka w każdym człowieku i we wszystkich formach życia na ziemi, w całej nieskończoności. Nie jestem Bogiem skostniałych tradycji, nie jestem Bogiem dogmatów i rytuałów, nie jestem Bogiem, który ludzi uzależnia i związuje groźbami ze sztuczną pogańską religią.

Ukoronowanym przez Kościół kościelnym głowom nie schodzi z ust Moje imię i imię Mojego Syna. Przebiegle i z intelektualną teologiczną retoryką nastawiają prostych ludzi na swoją naukę potępienia i wmawiają im, że Ja stoję za nauką kościelnych uwodzicieli z ich tradycjami i rytuałami. Ich serca są jednak oziębłe i pełne roszczeń do władzy. Ten, kto inscenizuje tak zwane widowisko dogmatów, nie ma pojęcia o tym Wszech-Jedynym, którym Ja Jestem, i o Moim Synu.

Na tej grze kościelnych aktorów poznać się nie mogą jedynie ci, którzy sami na scenie teatru tego świata chcą grać rolę, która w Kościele i w państwie zapewni im godności i uznanie. Prosty lud, który nie nauczył się samodzielnie myśleć, oklaskuje ich i posłusznie im płaci.

Ja nie ustanowiłem kościołów z kamienia, podobnie jak Mój Syn, Jezus zwany Chrystusem. Ja nie powołałem ani kardynałów, ani biskupów, ani kapłanów czy pastorów, nie mówiąc już o namiestniku Boga. Ja Sam Jestem w każdym człowieku, w całej nieskończoności.

To nie dzięki Mnie bogactwo obliczane na miliardy spadło jak z nieba na kościoły z kamienia. To nie Ja ubrałem ich przedstawicieli w purpurę i klejnoty. Te miliardy pochodzą z nękanych i maltretowanych narodów i ze skarbów państw, które bardziej otwierają się dla bogatych niż dla najbiedniejszych z biednych.

To, co oferuje ten bogaty Kościół, jest tylko ludzkim dziełem. Kto oddaje hołd tej tandecie nie tylko nie zrozumiał Mojego słowa danego poprzez prostych ludzi, których do tego powołałem i przygotowałem, lecz będzie ich prześladował i źle o nich mówił, podobnie jak kasta kapłańska to czyniła we wszystkich czasach z prorokami, a przede wszystkim z Moim Synem, Jezusem, Chrystusem.

Ten, kto oddaje hołd kościelnym instytucjom i przyklaskuje tym, przez których szatańskie struktury władzy wyrządziły spustoszenie w duszach ludzi, zaprzedał swoje myślenie i swój rozum temu, który nadużywa nauki Jezusa, Chrystusa, a zatem jest przeciwny współrządcy niebios, przeciwny Mojemu Synowi, Jezusowi, Chrystusowi.

Jezus, Chrystus, nauczał między innymi ludzi, żeby udawali się do cichej izdebki i zamykali za sobą drzwi, aby w ciszy modlić się do Tego, który mieszka w świątyni z krwi i kości, w duszy każdego człowieka. Ten, kto udaje się do domu z kamienia, nazywanego kościołem, pełnego pompy i przepychu, nie modli się z całego serca i ze wszystkich sił do Mnie – nawet wtedy, kiedy przy tym wypowiada Moje imię.

Wielu tych modlących się – posłusznych Kościołowi, „najemników” – pielgrzymuje, niczym niewolnicy do swoich panów, do swoich „pasterzy”, do kościelnych ekscelencji i eminencji. Im większa towarzyszy im pompa, tym więcej pielgrzymów wysokiej rangi udaje się do tych swoich panów, szczególnie wtedy, gdy wzywa ich tak zwany „ojciec święty”. Wtedy wolno im oddać mu należną cześć – z pewnością nie darmo, gdyż Watykan ma niejedno, co może im przekazać i powierzyć: misje swojego rodzaju, pociągające za sobą niegodne lub wręcz okrutne sprawy.

Kim jest ten tak zwany „ojciec święty”, który ma być na ziemi Moim „namiestnikiem”? Jest on głosicielem dogmatów, który przeinacza proste słowa Jezusa, a zatem popełnia zdradę wobec nauki Jezusa, Chrystusa.


Jezus nauczał, że jedynie Bóg, którym Ja Jestem, jest święty, i że człowiek nikogo nie powinien nazywać „ojcem na ziemi” poza tym Jednym, który jest w niebie i którym Ja Jestem w słowie dawanym poprzez usta proroków. To, co dzieje się zdrożnego na tym świecie, łącznie z tym, co popełniają przedstawiciele kościelnych instytucji i ich zwolennicy, ziemia stopniowo zakryje.

Moje słowo jest prawdą. To, co Ja objawiłem tym ludziom, którzy odbierają Moje słowo sercem i rozumem, stanie się. Przedstawiciele kościelnego aparatu władzy, do którego czują się przynależni przede wszystkim możni tego świata oraz owce, które nie ośmielają się samodzielnie myśleć, które wszystko akceptują, co żądni władzy kościelni zwierzchnicy poprzez swoje dogmaty inscenizują, rozpoznają najpóźniej w zaświatach jako dusze, że nie uwielbiali Mnie, Boga od wieczności po wieczność, lecz bożków, którzy prezentowali się w owczej skórze i wplatali w jej wełnę Moje imię. Jest to antychryst, który pławi się w bogactwie, podczas gdy ludzie umierają z głodu.

Ja Jestem Ojcem wszystkich Moich dzieci, który w sednie (sercu) duszy połączony ze wszystkimi jest w miłości, a zatem Ja Jestem tym, którym Jestem – wiecznie.
_________________
Bo ja nie wstydzę się ewangelii chrystusowej o obecnym w nas wszystkich Chrystusie,Słowie Bożym (Kol.1.24-28).Jest On bowiem mocą i Mądrością Bożą (1 Kor.1.24) ku zbawieniu dla każdego wierzącego, najpierw dla Żyda, potem dla Greka.
 
 
Benjamin Szot 

Pomógł: 4 razy
Dołączył: 02 Cze 2012
Posty: 567
Skąd: Polska
Wysłany: 2012-09-30, 22:27   

jednak nie w każdym jak pokazuje ten film :

http://www.youtube.com/wa...o&feature=relmf
 
 
Meszorer 


Pomógł: 7 razy
Dołączył: 06 Maj 2012
Posty: 138
Wysłany: 2012-10-17, 19:33   

Benjamin Szot napisał/a:
jednak nie w każdym jak pokazuje ten film :

http://www.youtube.com/wa...o&feature=relmf


Czyli o co chodzi? Mam pytanie, dlaczego Wasze wpisy - z wyjątkiem tego, który cytuję - są takie długie? Przy okazji, kto Waszym zdaniem - osoba lub grupa ludzi - pełniła tę funkcję w pierwotnej kehili (eklezja) pełnił funkcję przełożonego czy starszego? Czy był to Jakub, czy może Jakub, Jan i Piotr, czy Dwunastu? Kto ich zastąpił. Prosiłbym o mniej rozbudowane wypowiedzi. Wtedy ciekawsza jest dyskusja. Pozdrawiam serdecznie.
_________________

 
 
Meszorer 


Pomógł: 7 razy
Dołączył: 06 Maj 2012
Posty: 138
Wysłany: 2012-10-18, 08:23   

Zanim ktoś odpowie, chciałem tylko dodać, że powyższe wypowiedzi oczywiście są bardzo interesujące i wiele wyjaśniają. Odnośnie rysu historycznego rysu, należałoby sięgnąć do tekstów źródłowych, choć nie negują opisanych wydarzeń. Szczegóły mogą się nie zgadzać, ale ogólna historia tak się niestety przedstawia. Pytając kto przewodził pierwotnej kehili nie chodziło mi o same Jeruszalajim, ale raczej o całość. No i mam jeszcze jedno pytanie. Co stało się z prawdziwymi wyznawcami, gdzie się oni podziali. Czy ich wymordowano, kto i kiedy. Czy ktoś przetrwał i w jakiej postaci, w jakim ugrupowaniu. Jehoszua przecież obiecał, że Jego kongregacji (jedna z możliwych interpretacji słowa eklezja) nie przemogą bramy piekieł. A może to nie kongregacja miała przetrwać ale samo wyznanie, że Jeszu jest Mesjaszem? Tylko pytam, nie stwierdzam. Jednym słowem, czy którekolwiek ze współczesnych ugrupowań ma smichę (jeśli nie rozumiecie pytania to chętnie wyjaśnię).
_________________

 
 
amiko


Wyznanie: Słowianin
Pomógł: 128 razy
Dołączył: 09 Wrz 2006
Posty: 3520
Wysłany: 2012-10-18, 10:34   

Cytat:
...Z biegiem stuleci ten tak zwany chrześcijański świat stopniowo zaniknął. Uległ wewnętrznemu rozkładowi, gdyż Ja, Chrystus, nie mogłem być z tak zwanymi chrześcijańskimi kościołami, ponieważ one nie chciały być ze Mną"...To jest Moje Słowo...

Z wypowiedzi Chrystusa wynika,że dość wcześnie opuścił chrześcijańskie kościoły.
_________________
Bo ja nie wstydzę się ewangelii chrystusowej o obecnym w nas wszystkich Chrystusie,Słowie Bożym (Kol.1.24-28).Jest On bowiem mocą i Mądrością Bożą (1 Kor.1.24) ku zbawieniu dla każdego wierzącego, najpierw dla Żyda, potem dla Greka.
 
 
Meszorer 


Pomógł: 7 razy
Dołączył: 06 Maj 2012
Posty: 138
Wysłany: 2012-10-18, 11:31   

Parmenides napisał/a:
Meszorer, nie chciałbym nic sugerować, ale:
Cytat:
Oczywiście, tylko daj mi proszę trochę czasu. Chcę właśnie zrobic coś w rodzaju notatki na komputerze na ten temat i na temat ciekawych różnic między tą ewangelią a grecką kanoniczną.

Sa tacy, co czekają.
:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
Pozdrawiam


Wiem, wiem. Pamiętam.
_________________

 
 
Benjamin Szot 

Pomógł: 4 razy
Dołączył: 02 Cze 2012
Posty: 567
Skąd: Polska
Wysłany: 2012-10-18, 14:59   

ODPOWIEDŹ DLA UŻYTKOWNIKA MESZORER :

Podjął użytkownik bardzo ciekawy temat. Jehoszua Mesjasz który był człowiekiem doskonałym i świętym zobrazował całą historię jego naśladowców w przypowieści o pszenicy i chwastach. Tam jest zapisane ogólnie wszystko. Reszta szczegółowo w proroctwach i Apokalipsie. Prawdziwi czciciele Boga mieli Go czcić w duchu i w prawdzie. Dla nich tylko JEHOWAH Bogiem i nie ma innego. On jest Najwyższym - ( Psalm 83 : 19 ) a Jehoszua Mesjasz jest synem Najwyższego - Ewangelia Łukasza 1 : 32.

Nie ma więc żadnej trójcy, Chrystusa o podwójnej naturze, osobowego ducha świętego, nie ma nikogo kto by mógł zastąpić Chrystusa na ziemi, nie ma życia pozagrobowego i tych wszystkich bredni, którymi kler karmi swoich parafian. NIE MA TEGO W BIBLII. Zawsze byli są i będą naśladowcy Mesjasza tak długo dopóki ten świat istnieć będzie. Ale nawet w Nowym Świecie też ludzie na nim wzorować się będą !
 
 
Meszorer 


Pomógł: 7 razy
Dołączył: 06 Maj 2012
Posty: 138
Wysłany: 2012-10-18, 17:06   

Benjamin Szot napisał/a:
ODPOWIEDŹ DLA UŻYTKOWNIKA MESZORER :

Podjął użytkownik bardzo ciekawy temat. Jehoszua Mesjasz który był człowiekiem doskonałym i świętym zobrazował całą historię jego naśladowców w przypowieści o pszenicy i chwastach. Tam jest zapisane ogólnie wszystko. Reszta szczegółowo w proroctwach i Apokalipsie. Prawdziwi czciciele Boga mieli Go czcić w duchu i w prawdzie. Dla nich tylko JEHOWAH Bogiem i nie ma innego. On jest Najwyższym - ( Psalm 83 : 19 ) a Jehoszua Mesjasz jest synem Najwyższego - Ewangelia Łukasza 1 : 32.

Nie ma więc żadnej trójcy, Chrystusa o podwójnej naturze, osobowego ducha świętego, nie ma nikogo kto by mógł zastąpić Chrystusa na ziemi, nie ma życia pozagrobowego i tych wszystkich bredni, którymi kler karmi swoich parafian. NIE MA TEGO W BIBLII. Zawsze byli są i będą naśladowcy Mesjasza tak długo dopóki ten świat istnieć będzie. Ale nawet w Nowym Świecie też ludzie na nim wzorować się będą !


Dziękuję za odpowiedź. Ale mi chodzi o smichę. Przypomnę. Smicha to żydowski, nawet biblijny hebrajski termin na nałożenie rąk. Nie chodzi o sam akt, ale o to co się z nim łączy. Tak Mojżesz włożył ręce na Jozuego (Mosze na Jehoszuę) i przekazał mu opiekę nad zborem, nad kahałem. Oczywiście, wiązało się z tym też udzielenie udzielenie ducha i mądrości. Podobnie apostołowie dokonywali takiej smichy np. nad siedmioma, do których należał Szczepan. (Dz 6:6). W momencie jednak kiedy wierzący prawdziwie w Jeszuę przestali funkcjonować jako zorganizowana grupa, ta praktyka straciła jakby znaczenie. Oczywiście sam obrzęd wkładania rąk jest praktykowany w każdej niemal wspólnocie, ale ci co wkładają ręce nie mają mocy przekazania smichy, gdyż sami nie otrzymali jej od tych, którzy mogliby jej prawomocnie udzielić. Zerwany został łańcuch łączący nawet szczerych wierzących z pierwszymi uczniami. Nie ma ciągłości. A może jest? Co do trójcy to się zgadzam oczywiście, ale jakby nie o tym teraz rozmawiamy. Pozdrawiam serdecznie. Jeszcze tylko dodam, że wypowiedź otwierająca ten wątek jest arcyciekawa, obszerna jak na tego typu dyskusję moim zdaniem, ale pięknie napisana.
_________________

 
 
Benjamin Szot 

Pomógł: 4 razy
Dołączył: 02 Cze 2012
Posty: 567
Skąd: Polska
Wysłany: 2012-10-18, 22:14   

Również dziękuję za odpowiedź. Dla Boga nie ma nic niemożliwego. To wszystko co napisałem jest ważne gdyż spotykam ludzi, którzy jeśli już wierzą w Boga, to z kolei nie wierzą Bogu. Ponadto zupełnie wbrew logice wierzą w brednie jakimi ich kler nakarmił. Nawet ci, którzy się nieco reformowali nie potrafią się w pełni wyzwolić od błędnych doktryn i praktyk. Stąd zdecydowana większość ślepo wierzy w trójcę a nie w Boga Biblii, wierzy w Boga-człowieka, a nie w Syna Człowieczego czyli rzeczywistego Mesjasza, zdecydowana większość nie zna nawet poprawnej wersji Dekalogu, no i prawie wszyscy odrzucają Imię ( Szem Ha-Meforasz ) Boga i nie wiedzą jak brzmi imię, które otrzymał od Boga Mesjasz. Stąd też moja wypowiedź. Jeśli się w tych kwestiach zgadzamy to możemy rozmawiać dalej. Pozdrawiam. Szalom
 
 
Meszorer 


Pomógł: 7 razy
Dołączył: 06 Maj 2012
Posty: 138
Wysłany: 2012-10-23, 14:56   

Ja w zasadzie nie dzielę ludzi, na tych którzy wiedzą i nie wiedzą. Ludzie potrafią zaskoczyć i pozytywnie i negatywnie. Są wspaniali ludzie, którzy niczego nie wiedzą w sprawach biblijnych i ludzie doskonale obeznani z naukami biblijnymi, w towarzystwie których człowiek nie czuje się dobrze. Znam księży katolickich, których szanuję za ich wiedzę i erudycję. Na przykład Ci wykładowcy zatrudnieni w Wyższej Szkole Filologii Hebrajskiej. Oni nie karmią ludzi żadnymi bredniami. Ale ja też nie wierzę w trójcę. Co zaś do Mesjasza, to obszerny temat. Natura boska? Wierzę, że zanim stał się człowiekiem istniał w postaci elohim (Flp 2:6), ale słowo elohim ma szersze znaczenie. Natomiast polskie słowo Bóg w ogóle niewiele mi mówi.
_________________

 
 
Benjamin Szot 

Pomógł: 4 razy
Dołączył: 02 Cze 2012
Posty: 567
Skąd: Polska
Wysłany: 2012-11-06, 20:23   

W żadnym fragmencie listu Filipian jakoś się nie doczytałem, aby Syn Najwyższego zanim stał się człowiekiem istniał w postaci elohim.
 
 
Rethel
[Usunięty]

Wysłany: 2012-11-06, 21:45   

Meszorer napisał/a:
Natomiast polskie słowo Bóg w ogóle niewiele mi mówi.


Bo trzeba je rozpatrywać
w kontekście słowiańskim
i szerzej indoeuropejskim.
Wtedy mówi bardzo wiele.
 
 
Dezerter 


Wyznanie: chrześcijanin
Pomógł: 224 razy
Dołączył: 16 Sie 2009
Posty: 3642
Skąd: Inowrocław
Wysłany: 2012-11-06, 22:42   

Fakty są takie, że pisarze starożytni i biskupi/prezbiterzy chrześcijańscy uzasadniając swoje słowa cytują Pismo Święte, lub powołują się imiennie na Piotra i Pawła i ich naukę ( o Jezusie jako oczywistości nie wspominam)
"fakty " Beniamina - pomijam milczeniem, bo zbyt dużo już czasu straciłem na zapoznawanie się z jego pseudofaktami i odpowiadanie na nie
a i tak na moje merytoryczne uwagi nigdy merytorycznie nie odpowiedział - więc sensu nie widzę :(
_________________
Nie czyńcie tak jak ci przeciw którym występujecie
http://zchrystusem.pl/
 
 
bartek212701 


Pomógł: 162 razy
Wiek: 29
Dołączył: 03 Sty 2010
Posty: 9277
Skąd: Lublin
Wysłany: 2012-11-06, 22:50   

Dezerter, Ależ Beniamin tez sie powołuje na Pismo i nawet na Jezusa,wyższego do Pawła czy Piotra i co z tego wynika ?
_________________
Izaj. 33:6-Mądrość i umiejętność będą utwierdzeniem czasów twoich, siłą i obfitem zbawieniem twem, a bojaźń Pańska skarbem twoim.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Strona wygenerowana w 1,42 sekundy. Zapytań do SQL: 10