Forum biblijne Strona Główna Forum biblijne
Owocem ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność. (List do Galatów 5:21-22)

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Czy trudno jest wziąć swój krzyż i co to znaczy?
Autor Wiadomość
Debora Anna
Gość
Wysłany: 2006-06-11, 15:59   Czy trudno jest wziąć swój krzyż i co to znaczy?


Chciałabym poruszyć ten temat jako niezwykle wazny dla każdego wierzacego.
Jednych on przeraża. Inni nie rozumieją co to znaczy.
Sa dwa słowa zapisane w Biblii, które jakby z pozoru zaprzeczają sobie.
Ale czy tak jest w istocie?

Ewangelia Mateusza10;38
"Kto nie bierze krzyża swego, a idzie za mną, nie jest mnie godzien"

Ewangelia Mateusza 11;30
"Albowiem jarzmo moje jest miłe, a brzemię moje lekkie"


Ostatnio Bóg prowadził mnie do rozważania tego zagadnienia, ponieważ zobaczyłam realne niebezpieczeństwo tego, że wielu wierzących może odpaść od Pana z powodu nieznajomości i braku zrozumienia tego Słowa.

Prosze napiszcie jak rozumiecie ten temat, a ja chetnie podziele sie z wami moimi przemysleniami.
Pozdrawiam
Debora Anna
 
 
Jasmine7
Gość
Wysłany: 2006-06-11, 15:59   

Jako nieuczona w Piśmie powiem prosto.Dla mnie te słowa oznaczają zrozumienie jaki powód jest niesienia krzyża.Kiedy to do mnie dotarło,kiedy zrozumiałam,poczułam,mój zrobił sie lekki.Wczaśniej omal mnie nie powalił.Oszczegółach rozwodzić się nie będę.To zbyt osobiste.Wiedzą Ci,którzy mnie znają.

Pozdrawiam serdecznie.
Jasmine7
 
 
Debora Anna
Gość
Wysłany: 2006-06-11, 15:59   

Jasmine - dzieki za wpis.
Ja postaram się rozwinac ten temat, ale muszę jeszcze trochę nad nim poprzemyśliwać. Może ktoś napisze coś w tak zwanym "międzyczasie"?
Pozdrawiam
Debora Anna
 
 
wit
Gość
Wysłany: 2006-06-11, 15:59   

Jasmine7 napisał/a:
Jako nieuczona w Piśmie powiem prosto.


Zdecydownie wolę czytać proste wypowiedzi, niż czytanie elaboratów, bo w mnogości szczegółów gubi się najistotniejsze fakty. To tak ku zachęcie. :wink: :-D
 
 
wieliczkowioletta
Gość
Wysłany: 2006-06-11, 16:00   

Dla mnie nieść swój krzyż to jest oczywiste, oznacza to być w 100%posłusznym Bogu i Duchowi Świętemu.Nowo nawrócona osoba opowiada wszystkim wokół kim jest dla niej Jezus i co dla niej uczynił i namawia innych do uczynienia tego samego, modli się o zbawienie innych zamiast marnować swój czas na zaspokajanie swoich namiętności ,pragnień i lenistwa. Nieść swój krzyż to znaczy podobać się Bogu bardziej niż ludziom i żyć tak żeby mieć aprobatę u Boga. Pytać się Boga o radę a nie ludzi, i dopiero po spędzeniu czasu na modlitwie pójść do tych gdzie nas pokieruje Duch Święty. Miłować bardziej toważystwo dzieci Bożych niż dzieci tego świata. Nieść swój krzyż to znaczy żyć dla Jezusa i zmieniać siebie tak jak Bóg chce. Modlić się słowami-Boże rób co chcesz tylko przyjdź, weź co chcesz tylko przyjdź.Uwielbiam Ciebie bardziej niż cokolwiek i kogokolwiek. Ty jesteś moją największą miłością i moim pragnieniem. Zmień mój charakter na charakter podobny do Twojego. Mów mi czego ty ode mnie chcesz, jaka jest Twoja wola dla mnie . choćbym czegoś nie chciał to pozwalam Ci wziąść pozwalam Ci na wszystko. Ty rządzisz we mnie, chcę mówić to co ty chcesz żebym mówił, chcę myśleć tak jak ty chcesz żebym myślał. moje ręce należą do ciebie, moje oczy usta nogi wzrok całe moje ciało i cała moja dusza. kocham Cię najbardziej na świecie bardziej niż cokolwiek bardziej niż kogokolwiek . Jeśli cokolwiek kocham bardziej niż ciebie-Zabierz mi to , pokazuj mi wszystko co chcesz zmienić we mnie. pozwalam ci się nawet zabić. nie chcę innego Boga oprócz Ciebie prawdziwego. tylko Ty jesteś moim Bogiem i proszę błagam bądź nim zawsze aż do skończenia świata.To jest dla mnie niesienie krzyża, a zapewniam że jest to lekkie i przyjemne- dlatego, że jesteśmy w miejscu woli Bożej i jedyna rzecz która powinna nami kierować to miłość do Pana Jezusa.Nawet jeśli jest grzech w naszym życiu to należy mieć odwagę by powiedzieć Bogu całą prawdę.Ja się tak modliłam -Boże ja uwielbiam ten grzech, ale kocham ciebie i z miłości do Ciebie nie chcę tego robić nie chcę tego więcej kochać, zabierz mi miłość do tego grzechu. daj mi swoją łaskę- cudowną łaskę aby tego nigdy więcej nie robić bo wiesz doskonale że sama nie potrafię przestać nie potrafię się sama z tego uwolnić zmiłuj się daj mi swoje uwolnienie i Swego Ducha, swoją siłę i swoję moc -poprowadź mnie- pomóż mi. kocham cię i czekam bo naprawdę chcę. nie to co ja chcę ale to co ty. spójż w moje serce i zobacz szczerość jestem teraz z Tobą szczera wiesz o tym.w imieniu Jezusa Chrystusa-Amen
Brać swój krzyż to powiedzieć nie swoim wszystkim grzechom i powiedzieć o nich Bogu a czasami i ludziom, którzy pomogą nam patrzeć na Pana Jezusa, nie takim ludziom którzy chcą abyśmy grzeszyli, bo sami grzeszą ale takim ,którzy też chcą podobać się Bogu- tym prawdziwym dzieciom Bożym,nie tym, którzy się za nich podają i nie mają odwagi wyrzec się grzechu-bo bardziej grzech kochają i umieją tylko siebie tłumaczyć sami spadają a jeszcze innych ciągną, bo myślą tak jak myśli ten świat a nie jak Bóg i robią to co sami chcą tak jak im wygodnie.A wtedy serce staje się coraz bardziej niewrażliwe i nieczułe.
 
 
Debora Anna
Gość
Wysłany: 2006-06-11, 16:00   


Wioletko
Cudowne słowa i prawdziwe! Dzięki Bogu za Ciebie.
"A ci, którzy należą do Jezusa Chystusa ukrzyzowali ciała swoje wraz z namiętnościami i żądzami". List do Galacjan 5; 24
Mniemam, że to jest trudne przed podjęciem takiej decyzji, ale potem jest już o wiele lepiej. Ja sama mam taką nadzieję dla siebie. Bo kto z nas jest doskonały?
Kto w niczym nie uchybia? Szczególnie w mowie?
Panie - dodaj nam sił, abyśmy byli jak Ty - Jezu.
Pozdrawiam Debora Anna
 
 
eszmeraldka
Gość
Wysłany: 2006-06-11, 16:00   

w swojej Biblii przy tym fragmencie mam zanotowane ołówkiem, pewnie ktoś gdzies kiedys powiedział, że krzyż jest cieżki.. I kiedy go się niesie, trzeba sie pochylić. Naśladowca Chrystusa powinie byc pokorny.
Jak teraz sobie próbuję wyobrazić to "nisienie krzyża".. w cichosci pokorze, przez środek miasta.. Oj, ciezko. Nie da sie tego zrobic, jeśli się nie umarło dla Chrystusa chyba, prawda?
 
 
nieskonczonosc
Gość
Wysłany: 2006-06-11, 16:00   

Debora Anna napisał/a:

Chciałabym poruszyć ten temat jako niezwykle wazny dla każdego wierzacego.
Jednych on przeraża. Inni nie rozumieją co to znaczy.
Sa dwa słowa zapisane w Biblii, które jakby z pozoru zaprzeczają sobie.
Ale czy tak jest w istocie?

Ewangelia Mateusza10;38
"Kto nie bierze krzyża swego, a idzie za mną, nie jest mnie godzien"

Ewangelia Mateusza 11;30
"Albowiem jarzmo moje jest miłe, a brzemię moje lekkie"


Ostatnio Bóg prowadził mnie do rozważania tego zagadnienia, ponieważ zobaczyłam realne niebezpieczeństwo tego, że wielu wierzących może odpaść od Pana z powodu nieznajomości i braku zrozumienia tego Słowa.

Prosze napiszcie jak rozumiecie ten temat, a ja chetnie podziele sie z wami moimi przemysleniami.
Pozdrawiam
Debora Anna


Jednego nie rozumiem . Skoro Bog jest miloscia , to dlaczego zsyla nas na ta ziemie , tylko po to aby przez meke , czyli niesienie krzyza dostapic zbawienia. Cos to jest z masochizmu.
 
 
skaut5
Gość
Wysłany: 2006-06-11, 16:00   

nieskonczonosc napisał/a:
Jednego nie rozumiem . Skoro Bog jest miloscia , to dlaczego zsyla nas na ta ziemie , tylko po to aby przez meke , czyli niesienie krzyza dostapic zbawienia. Cos to jest z masochizmu.


Bóg na krzyżu, miłość przez cierpienie, wielcy poniżani ludzie to wszystko jest jak już pisałem bez sensu kiedy patrzy się na to przez pryzmat świata. by to zrozumieć trzeba wiary, czy byłaby wiara gdybyśmy ja zrozumieli całkowicie dogłębnie? czy Bóg byłby wtedy jeszcze transcendentny względem nas?

A jednak świadectwo cierpienia jest tak wielkie i cenne że tylko nim można udowodnić miłość. "Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich" (J 15, 13).
 
 
nieskonczonosc
Gość
Wysłany: 2006-06-11, 16:01   

skaut5 napisał/a:
nieskonczonosc napisał/a:
Jednego nie rozumiem . Skoro Bog jest miloscia , to dlaczego zsyla nas na ta ziemie , tylko po to aby przez meke , czyli niesienie krzyza dostapic zbawienia. Cos to jest z masochizmu.


Bóg na krzyżu, miłość przez cierpienie, wielcy poniżani ludzie to wszystko jest jak już pisałem bez sensu kiedy patrzy się na to przez pryzmat świata. by to zrozumieć trzeba wiary, czy byłaby wiara gdybyśmy ja zrozumieli całkowicie dogłębnie? czy Bóg byłby wtedy jeszcze transcendentny względem nas?

A jednak świadectwo cierpienia jest tak wielkie i cenne że tylko nim można udowodnić miłość. "Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich" (J 15, 13).


A co zradoscia , czy Bog jej nie stworzyli nie dal ludowi aby sie nia cieszyli?
 
 
mala mi
Gość
Wysłany: 2006-06-11, 16:02   

Dla mnie wziac swoj krzyz,oznacza po prostu wziac osobista odpowiedzialnosc za swoje wlasne zycie,ktore jest darem od Boga dla mnie.
Kazdy wlasny ciezar poniesie.Kiedy nislam ciezar zycia sama,bylam zmeczona i spracowana.Bo w moim zyciu najciezsze bylo sumienie.Ciezar popelnionych przestepstw/grzechow/sprawial,ze czesto bylam tak utrudzona i znekana,ze myslalam zrezygnowac z zycia.Kiedy jezus uwolnil mnie od mojego krzyza/grzechow popelnionych przez cale zycie/,bylam jak nowonarodzona,bez zadnego obciazenia.Przyszlam do Niego,tak jak mnie wezwal,a On dal mi prawdziwe ukojenie.I
I dopiero teraz,kiedy oddalam w jego rece kierownictwo moim zyciem,wzielam na siebie jego jarzmo,uczac sie od Niego,cichosci i pokornego serca.
Tak oto,biorac na siebie jego jarzmo i stajac sie jego uczniem,znalazlam ukojenie dla mojej duszy.
I zaswiadczam :Jego jarzmo jest MILE a brzemie LEKKIE.
Ewangelia Mateusza 11 wiersz od 27-29.To wszystko co Jezus w tych slowach powiedzial JEST PRAWDA!!!!!!!!!
 
 
Madelaine
Gość
Wysłany: 2006-06-11, 16:02   

Mała Mi
super! Wytrwałości w biegu!
 
 
Paulina_____ 

Dołączyła: 26 Lip 2006
Posty: 122
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-06-28, 14:13   

Ale w Biblii jest chyba napisane ze Jezus nie niósł swojego krzyza tylko ktos to zrobił za niego?
 
 
Lucyfer
[Usunięty]

Wysłany: 2007-06-28, 18:39   Re: Czy trudno jest wziąć swój krzyż i co to znaczy?

Debora Anna napisał/a:

Chciałabym poruszyć ten temat jako niezwykle wazny dla każdego wierzacego.
Jednych on przeraża. Inni nie rozumieją co to znaczy.
Sa dwa słowa zapisane w Biblii, które jakby z pozoru zaprzeczają sobie.
Ale czy tak jest w istocie?

Ewangelia Mateusza10;38
"Kto nie bierze krzyża swego, a idzie za mną, nie jest mnie godzien"

Ewangelia Mateusza 11;30
"Albowiem jarzmo moje jest miłe, a brzemię moje lekkie"


Ostatnio Bóg prowadził mnie do rozważania tego zagadnienia, ponieważ zobaczyłam realne niebezpieczeństwo tego, że wielu wierzących może odpaść od Pana z powodu nieznajomości i braku zrozumienia tego Słowa.

Prosze napiszcie jak rozumiecie ten temat, a ja chetnie podziele sie z wami moimi przemysleniami.
Pozdrawiam
Debora Anna

Niesienie krzyża to nie zważanie na otoczenie gdy idziemy za Jezusem. Nie możemy się oglądać na innych, sami musimy za nim iść, nawet wtedy gdy otoczenie jest przeciw nam a nawet grozi nam z tego powodu śmierć. Tak, śmierć ze strony ludzi ktrórzy nie rozumieją nas ani Jezusa, jego też nie rozumieli.

Mat. 27:22-23
22. Rzecze im Piłat: Cóż więc mam uczynić z Jezusem, którego zowią Chrystusem? Na to wszyscy: Niech będzie ukrzyżowany!
23. Ten zaś rzekł: Cóż więc złego uczynił? Ale oni jeszcze głośniej wołali: Niech będzie ukrzyżowany!
(BW)

Kto dziś niesie taki krzyż? Wszyscy ludzie chcą iść wraz z innymi w grupie i nie chcą być prześladowani za wiarę w nauki Jezusa. Oni się nie zaparli samego siebie, swoich bliskich, rodziny, przyjaciół, oni chcą to wszystko mieć a potem chcą mieć Jezusa. Jezus jest u nich na ostatnim miejscu.
Napewno taka postawa to założenie sobie jarzma ograniczeń i wyrzeczeń ale się opłaci bo gdy tylko dobrze zrozumiemy nauki Jezusa wtedy poczujemy ulgę, będzie nam łatwo to wszystko znieść.
Apostołowie też wszystko porzucili i zapytali Jezusa co z tego będą mieć?
Mat. 19:27-29
27. Wtedy odpowiadając Piotr rzekł mu: Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za tobą; cóż za to mieć będziemy?
28. A Jezus rzekł im: Zaprawdę powiadam wam, że wy, którzy poszliście za mną, przy odrodzeniu, gdy Syn Człowieczy zasiądzie na tronie chwały swojej, zasiądziecie i wy na dwunastu tronach i będziecie sądzić dwanaście pokoleń izraelskich.
29. I każdy, kto by opuścił domy albo braci, albo siostry, albo ojca, albo matkę, albo dzieci, albo rolę dla imienia mego, stokroć tyle otrzyma i odziedziczy żywot wieczny.
(BW)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Strona wygenerowana w 0,1 sekundy. Zapytań do SQL: 11