Forum biblijne Strona Główna Forum biblijne
Owocem ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność. (List do Galatów 5:21-22)

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Diabeł wszedł do rodziny...
Autor Wiadomość
jfs300 
+miecz ducha


Wyznanie: Chrześcijanin (KRK), antyfanatyk.
Pomógł: 214 razy
Wiek: 35
Dołączył: 29 Lip 2013
Posty: 3519
Skąd: Lbn
Wysłany: 2014-03-06, 06:48   Diabeł wszedł do rodziny...

scena wymyslona i zinscenizowana

Bohaterowie: Żona , Mąż , szatan

godzina 10:00 Diabeł oskarżał dotychczas męza jakimiś cieniami z przeszłych spraw , ale mąż nagle dostał ducha i postanowił namalowac ładny obrazek dla żony
Natrudził się niczym Picasso, podrodze pomyslal no .. komu jak nie żonie :P, moze tym razem bedzie miła i takie tam ,,nieczyste'' mysli przeszły mu przez głowę niezauwazalnie niczym pyłek ale nie zraził się tym bo przecież dzielo jest nietęgie :))

godzina 10:00
w tym samym czasie diabeł oskarża żone mówiąc
- jestes brzydka (pierwszy argument oczywiscie)
- jesteś stara
- jesteś nieużyteczna (mimo ze robisz to co chcesz)
- jesteś niekochana
oczywiście każde z tych oskarżeń ma bezdenną głębię gdy np mowi
jesteś brzydka , rozmienia to na
-jestes nic nie warta
-twój mąż Cie nie kocha
-bedziesz sie z tym chłopem zawsze sie nudzić
-on nic dla ciebie nie robi... (sic)
- ani nikt inny nie pokocha niełudz sie
a jednocześnie:
-szukaj teraz ...

-ale jesteś chrześcijanką nie mozesz zdradzać
-jesteś w pułapce
itp itp
....
rozmienia te drobne na jeszcze wieksze drobne

Gdzie w tym wszystkim jest mąż ktory właśnie pokazuje swoje dzieło, żona uśmiecha się przez ucho ale widać ze nie jest zadowolona
bo szatan jej szepce
-ahaa tak tylko mowi a tak naprawde sztucznie podtrzymuje musisz udawac ze ci sie podoba

Gdzie znikł mąż
..
Godzina 10:05
Mąż wyczując ze nie zadowolił niewiasty swej zaczyna się czuć niepewnie
Szatan mu szepcze
- znowu jej nie zadowoliłeś co z ciebie za facet
-widzisz ta matka to miała racje
- i ta pani co ci jedynkami waliła
- i wogóle te baby są złe
- i ty jesteś do d... (oniczki :-P )
- idz sie stąd bo sie nie realizujesz..
Wąż tylko czyha zaciera już rączki a Mąż w koncu pęka i mowi:
,,No jasne księżnej nic nie odpowiada''

Stalo się Niczym Marcinkiewicz szatan mowi : JES JES JES Jest moment kulminacyjny
i zaczyna się jadka wzajemne oskarżęnia juz szatan nawet nie szepce tylko ogląda swoje dzieło myśląc,, ha! jestem cwańszy od Pana Boga'' , wygrałem

Mąż trzaska dzwiami wychodzi , mąż wnerwiony coraz bardziej nabiera w nim agresja ktorej nie wyładował, żona smutna zapłakana mysli''to racja jestm taka jak sie oskarżałam'
, ten mąż jest do niczego...
KONIEC.



To tylko mała scenka niezgody a takich scenek jest nieraz po kilkanaście dziennie,
porównajcie sobie to z niezliczonymi cichymi wojnami , awanturami ,
nawet gdy ktoś wie ze jest Bóg nie potrafi SOBIE wybaczać a i w równym stopniu nie potrafi wybaczać innym . Co zamiast pokrzepić napawa go oczywiście jeszcze wiekszym dyskomfortem ze sluchał słowa Bożego i nic nie dotarło...
a diabeł śmieje się manipulując słowem i pismem, mowiąc ze Bog jest wobec niego bezsilny..



A Co na to mówi pismo święte:


Cytat:
0 I usłyszałem donośny głos mówiący w niebie: "Teraz nastało zbawienie, potęga i królowanie Boga naszego
i władza Jego Pomazańca,
bo oskarżyciel braci naszych został strącony,
ten, co dniem i nocą oskarża ich przed Bogiem naszym.
11 A oni zwyciężyli dzięki krwi Baranka
i dzięki słowu swojego świadectwa
i nie umiłowali dusz swych - aż do śmierci.



OSKARŻYCIEL będzie strącony, a my wpuśćmy Boga

Jak mozemy to zrobić? Jak mozemy przyśpieszyć proces?
1) nauczyc sie widzieć swoje winy i je sobie wybaczać
(np pisząc na kartce co 'spaprałem/am ' a nastepnie po jakimś czasie zmiąć i wywalić do kubła tą kartkę) , nie polecam właczać trybu ignorancji w przypadku walki ze sobą, gdyż to jest uśmiech przez łzy bo wartośc podupada po cichu , a maska zostaje ktora musi być coraz mocniej przytwierdzona a z dnia na dzien coraz ciężej ją nosić.
2) nauczyć się wybaczać winny bliźnim i nie pamiętac ich win:
Gdy rzeczony mąż i żona sie pokłocą to nim wyjdzie z drzwi jż nie pamietać tej kłotni
Nie hodować w pamięci , mysli ,ze jeszce sie odgryze, juz lepiej pojsc na..... kręgle;)
miałem napisac wodke ale wiecie jak to jest :P Z deszczu pod rynnę

Pić mozna, ale na ,,weselu'' :roll:
_________________
:!: Nie odpowiadam za cudzą wyobraźnię. Nim stwierdzisz coś o mnie, najpierw zapytaj ''czy na pewno o to mi chodziło?''

Chrześcijaninie, zawsze zastanów się czyją ewangelię głosisz: chrystusową czy własną - zaradczą.

W raju znalazło się drzewo poznania "głuchoty".
 
 
viktor 
z duchem wiary

Dołączył: 15 Paź 2012
Posty: 201
Wysłany: 2014-05-19, 13:06   

Witam.
Ooooo jaki piękny wniosek Biblijny.
Słuszny, prawdziwy i konkretny. Tak myśleć.....

nauczyc sie widzieć swoje winy i je sobie wybaczać

P.s. Jak sam sobie wybaczysz, to będzie w rezultacie tak samo jak by ci wybaczył Ten ,,prawdziwie żyjący, a jakby umarły,,
,,i oto właśnie chodzi,,.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 11