Forum biblijne Strona Główna Forum biblijne
Owocem ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność. (List do Galatów 5:21-22)

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Pewne nieścisłości
Autor Wiadomość
RN 


Wyznanie: Wiara Naturalna (Deizm)
Pomógł: 254 razy
Dołączył: 25 Paź 2013
Posty: 4459
Skąd: Ziemia Łódzka
Wysłany: 2014-08-29, 16:00   

ShadowLady86 napisał/a:


Grecki czasownik γινώσκω (ginosko) oznacza tutaj poznawanie w sensie seksualnym - czyli współżycie płciowe. Maria twierdząc że nie zna mężczyzny (męża) daje po prostu do zrozumienia, że nie współżyła z mężem. Czyli że są małżeństwem na etapie ketubbah.


Skoro określenie '' nie znam męża'' ma oznaczać brak współżycia seksualnego, to jak rozumieć określenie z ew. Mateusza 1. 25. ''Ale nie obcował z nią, dopóki nie powiła syna...''.
Tutaj ewangelista daje w miarę do zrozumienia, że życie seksualne polega na obcowaniu :-)
Dlaczego podobnego zwrotu nie użyła Maria. Zamiast ''jak to się stanie, skoro nie znam męża'' , mogła powiedzieć ''jak to się stanie, skoro nie obcowałam z mężem czy mężczyzną'' i wtedy byłoby zrozumiale.
_________________
NATURA, ROZUM, DOŚWIADCZANIE - OTO '' SŁOWO '' BOŻE.
 
 
RN 


Wyznanie: Wiara Naturalna (Deizm)
Pomógł: 254 razy
Dołączył: 25 Paź 2013
Posty: 4459
Skąd: Ziemia Łódzka
Wysłany: 2014-08-29, 17:06   

nike napisał/a:
RN napisał/a:
Te dwa cytaty się wzajemnie ze sobą wykluczają.
Jeżeli Ojcem Jezusa jest Bóg, to Jezus nie może być jednocześnie synem Dawida.
Chyba, że założymy, iż Jezus jest synem Bożym na takiej zasadzie, że został tak nazwany. Łuk. 1.32.


W jaki sposób się wykluczają?
Oczywiście, że Jezus był synem też Dawida w swoim ludzkim stanie, ponieważ miał matkę żydówkę z linii Natana syna Dawida.


Skąd wiadomo, że matka Jezusa była z linii Natana syna Dawida :?:
_________________
NATURA, ROZUM, DOŚWIADCZANIE - OTO '' SŁOWO '' BOŻE.
 
 
RN 


Wyznanie: Wiara Naturalna (Deizm)
Pomógł: 254 razy
Dołączył: 25 Paź 2013
Posty: 4459
Skąd: Ziemia Łódzka
Wysłany: 2014-08-29, 17:10   

KobietaZMagdali napisał/a:


Akurat kilka dni temu zaczęłam czytać Ewan. Mateusza i zasatnowiło mnie dlaczego tam jako rodowód Jezusa podaje się przodków Józefa


Skoro podaje się przodków Józefa, to jaki wniosek można z tego wyciągnąć :?:
_________________
NATURA, ROZUM, DOŚWIADCZANIE - OTO '' SŁOWO '' BOŻE.
 
 
ShadowLady86 
Administrator


Wyznanie: Chrześcijanin
Pomogła: 273 razy
Wiek: 32
Dołączyła: 14 Sty 2012
Posty: 4451
Wysłany: 2014-08-29, 18:15   

KobietaZMagdali napisał/a:
Akurat kilka dni temu zaczęłam czytać Ewan. Mateusza i zasatnowiło mnie dlaczego tam jako rodowód Jezusa podaje się przodków Józefa


Jest to bardzo ciekawe. Po co najpierw pisać o dziewiczym poczęciu i udowadniać, że Jezus nie miał ziemskiego ojca, a potem podawać.... rodowód Józefa. Jest jedna ciekawa poszlaka w wariantach Ewangelii Mateusza. Być może pierwotnie rozdział ten brzmiał inaczej.

Najstarsza Ewangelia Mateusza jaką znamy pochodzi z syriackiego Kodeksu Synajskiego (340 r). W owym tekście mamy warianty:


  • Jakub ojcem Józefa, męża Maryi, który począł/ spłodził Jezusa, zwanego Chrystusem [Mt 1: 16].

  • Zbudziwszy się ze snu, Józef uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański: wziął swoją Małżonkę do siebie, a ta urodziła mu syna, któremu dał imię Jezus [Mt 1: 25]


źródło

Interesujące nas fragmenty znajdują się na stronach 29-31 w przypisach na dole. Skrót S oznacza właśnie syriacki kodeks synajski. Tekst jest po angielsku.

Również pewien tekst Chrześcijański: Dialog Tymoteusza i Alwilii podaje frazę: „Józef spłodził Jezusa.

Źródło Strona 26.

Po angielsku mamy więc: Joseph begat Jesus zamiast tradycyjnego Joseph the husband of Mary, of whom was born Jesus.

Być może kolejne odkrycia rzucą więcej światła na pierwszy rozdział Ewangelii Mateusza. Jak na razie przesłanki są mocna zachęcające. Bardzo prawdopodobne, że pierwotnie Ewangelia Mateusza uznawała Józefa jako ojca biologicznego Jezusa. Stąd właśnie genealogia Józefa.



RN napisał/a:
Skoro określenie '' nie znam męża'' ma oznaczać brak współżycia seksualnego, to jak rozumieć określenie z ew. Mateusza 1. 25. ''Ale nie obcował z nią, dopóki nie powiła syna...''.
Tutaj ewangelista daje w miarę do zrozumienia, że życie seksualne polega na obcowaniu :-)


To tylko niekonsekwencja w tłumaczeniu z greckiego. W oryginale w Mt 1:25 mamy:

καὶ οὐκ ἐγίνωσκεν (eginosken) αὐτὴν ἕως οὗ ἔτεκεν υἱόν· καὶ ἐκάλεσεν τὸ ὄνομα αὐτοῦ Ἰησοῦν.

W dosłownym tłumaczeniu mamy więc:

I nie poznawał jej, aż urodziła syna. I nazwał imię Jego Jezus.

Jak widzisz we wszystkich tych wersetach mamy ten sam czasownik - poznawać czyli γινώσκω (ginosko) ;-)
 
 
Henryk 

Pomógł: 387 razy
Dołączył: 10 Lis 2008
Posty: 9156
Wysłany: 2014-08-29, 18:39   

KobietaZMagdali napisał/a:
Akurat kilka dni temu zaczęłam czytać Ewan. Mateusza i zasatnowiło mnie dlaczego tam jako rodowód Jezusa podaje się przodków Józefa

Może poniższy tekst coś pomoże? :-?
"W Ewangelii Mateusza 1:1¸17 i Łukasza 3:23¸38 podane są rodowody Naszego Pana, które niestety zasadniczo się różnią. Przy pobieżnym czytaniu Słowa Bożego, bez wgłębiania się w zagadnienie, myśl ta niestety w nas pozostaje. Ewangeliści Marek i Jan relację rozpoczynają od dorosłego wieku Jezusa, - Mateusz i Łukasz opowiadają o narodzeniu Jezusa. Nic więc dziwnego, że tylko u nich znajdziemy rodowody, lecz każdy czyni to z innej perspektywy.
W relacji Mateusza, Józef pełni rolę aktywną, Maria zaś pasywną.
Mateusz pisze o aniołach ukazujących się Józefowi, nie wspomina jednak, żeby aniołowie ukazywali się Marii. Mateusz notuje też myśli Józefa, nie pisząc nic o myślach Marii. Z kolei Ewangelia Łukasz opowiada całą historię z punktu widzenia Marii.
Z kontekstu tych ewangelii wynika, że rodowód u Mateusza jest rodowodem Józefa, zaś rodowód u Łukasza - rodowodem Marii.
Rodowód u Mateusza
Mateusz w rodowodzie Jezusa, zrywa z tradycją i zwyczajem żydowskim. Podaje mianowicie imiona czterech kobiet: Tamar, Rahab, Rut i Batszeby, (czyli „żony Uriasza”). Wymienianie imion żeńskich w rodowodzie było przeciwne ówczesnym tradycjom żydowskim. (Dziś jest dokładnie odwrotnie - aby udowodnić pochodzenie żydowskie, trzeba mieć matkę Żydówkę).
Rodowód Mateusza narusza również tradycję przez to, że opuszcza niektóre imiona (Achazjasz, Joas, Amazjasz, Joakim - (brzmienie imion rzadszych wg tekstu greckiego nie zaś oryginalnie hebrajskiego). Linia Józefa, przybranego ojca Jezusa, przedstawiona zostaje w porządku postępującym, od początków rodu ku czasom Jezusa. Wymienianie rozpoczyna się od Abrahama i dochodzi do Dawida. Spośród wielu synów Dawidowych zostaje wybrany Salomon, którego potomków wymienia się aż do Jechoniasza, jednego z ostatnich królów przed niewolą babilońską. Od Jechoniasza ród biegnie aż do Józefa. Józef był bezpośrednim potomkiem Dawida przez Salomona, ale i przez Jechoniasza. Żaden potomek Jechoniasza nie miał prawa do tronu. (Jer.22:24¸30).
Według rodowodu u Mateusza w żyłach Józefa płynie krew Jachoniasza. Nie mógł by więc zasiąść na tronie Dawida ani On, ani Jego syn, - przybrany czy też faktyczny.
Jednak problem prawa do korony jest dla nas mało istotny, ponieważ sam Jezus powiedział: Królestwo moje nie jest z tego świata...(Jan.18:36), a Micheasz dawno temu prorokował ...a jego królestwu nie będzie końca.. (Łuk. 1:33, Mich.4:7)

Rodowód u Łukasza
W odróżnieniu od Mateusza, Łukasz ściśle trzyma się procedury i zwyczaju żydowskiego przy podawaniu genealogii; nikogo nie opuszcza i nie wspomina żadnej kobiety. Jeśli jednak zgodnie z żydowskim zwyczajem nie chce wymieniać imienia kobiety, a mimo to chce podać jej rodowód, w jaki sposób to zrobi? Przez posłużenie się imieniem jej męża. (Np. Ezdrasz 2:61). W tym miejscu rodzi się pytanie: Skąd badacz genealogii ma wiedzieć, czy jest ona genealogią męża czy żony, skoro w obu przypadkach podaje się imię męża?
Odpowiedź nie jest trudna, a wiąże się z gramatyką.
Otóż gramatyka grecka często posługuje się określonym przedimkiem osobowym, który stoi przed imieniem. W przypadku tekstu Łukasza każde imię w rodowodzie jest poprzedzone takim przedimkiem (ten) - z wyjątkiem imienia Józefa. Czytelnik tekstu oryginalnego rozumiał, że pominięcie przedimka określonego przy imieniu Józefa oznacza, iż nie jest to de facto rodowód Józefa, lecz jego żony Marii.
Co więcej, choć wiele tłumaczeń oddaje werset 3:23 słowami w rodzaju: ...był jak mniemano, synem Józefa, syna Helego... to z powodu braku przedimka przy imieniu Józef, można ten fragment ująć następująco: ...był synem (domniemanym) Józefa, synem Helego...
Innymi słowy Jezus jest „domniemanym”, rzekomym potomkiem Józefa, lecz faktycznie – potomkiem Helego. Heli był ojcem Marii. Brak w rodowodzie imienia Marii pozostaje w zgodzie z żydowską tradycją i praktyką.
Talmud Jerozolimski uznaje, że rodowód ten jest linią Marii, nie zaś Józefa, i określa Marię jako córkę Helego (Hagigach 2,4). Komentarz (zawarty w Biblii Tysiąclecia - wydanie trzecie) do Łuk. 3:23¸38 podaje: Rodowód... jednak jest najprawdopodobniej rodowodem Najświętszej Panny. oraz Józef wchodził w prawa i przywileje synowskie w stosunku do Helego, który był Jej ojcem."
 
 
viktor 
z duchem wiary

Dołączył: 15 Paź 2012
Posty: 201
Wysłany: 2014-09-08, 18:41   

Witam.
Lubię niektóre cytaty z Biblii za ich szczególną treść, a czasem za ich sens.
Zacytuję tutaj poruszany tekst, no a pózniej może i będzie pytanie.

......"Anioł odpowiedział jej:
Duch Święty zstąpi na ciebie i moc Najwyższego cię zacieni. Dlatego też Święte, które się urodzi, będzie nazwane Synem Boga.".......

Gdy tak się czyta ten tekst jednym tchem to umyka uwadze kilka szczegółów.
Co mam na myśli?

Zacznijmy tak:
"Anioł odpowiedział jej:
Duch Święty zstąpi na ciebie........

Anioł ma zstąpic na.... Ciebie....
A mógłby powiedzmy zstąpić do.... Ciebie....
Poprawniejszą formą takiej ,,zapowiedzi" byłaby zapowiedź... zstąpi do waszego domu...
Byłoby wtedy mniej domysłów, porozmawiamy z Jozefem i Marią, decyzja zapadła z uszanowaniem obyczajów i czystości małżeńskiej. O ileż mniej by źle gadano pózniej o poczęciu tego który moze zbawic.

Ale idźmy za dalszą treścią Biblii......i moc Najwyższego cię zacieni...
Jest to rzeknę bardzo dziwny tekst.
Jeżeli mówimy o zacienieniu to jasność pada z góry a coś przykrywa to światło.
Czyżby wiec anioł przykrył lub zakrył Marię od światła z góry?
Bardzo ciekawym jest sformułowanie.... zacienione...
Siły ciemności zwykle zacieniają lub zaciemniają.
Wyjaśnijmy może że zacienić można światło, lecz zaciemnia się prawdę.
Ale czy anioł światłości moze zwiastować zacienienie lub zaciemnienie?
A tu nie chodzi o światło lub prawdę, lecz o cielesne poczęcie dziecka.
Nie można zacienic, ojcostwa lub zaciemnić prawdy o ojcostwie lub o okolicznościach poczęcia.
Ale gdyby tak moc zacieniała lub zaciemniała to wtedy.... jest mocą ....ciemności.

I właśnie ten tekst jak i parę innych jest nader interesujących w swej wieloznaczności.

Pozdrawiam.
Viktor
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Strona wygenerowana w 0,1 sekundy. Zapytań do SQL: 10