Forum biblijne Strona Główna Forum biblijne
Owocem ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność. (List do Galatów 5:21-22)

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Papież. Czyli co z tą skałą?
Autor Wiadomość
EMET 

Wyznanie: Świadkowie Jehowy w Polsce
Pomógł: 127 razy
Dołączył: 04 Wrz 2006
Posty: 10598
Wysłany: 2017-07-16, 20:15   

EMET:
wg Mateusza 19:11, 12, ‘interlinearnie’ [we fragmentach] ---
19,11 […] ale [po grecku: < all’ >] którym [gr.: < hois >] jest_dane [gr.: < dedotai >].” – ‘Interlinia Vocatio’, praca zbiorowa, ed. 1993.
„jest_dane”, po grecku: < dedotai > mamy nadto w grece Ksiąg NP: Mat13:11[2x]; Mar 4:11; Łuk 8:10; 1Kor 11:15 -- w sensie jak najbardziej oczywistym, co nietrudno sprawdzić. Sedno sprawy polega na tym, iż mamy czynnik dawania komuś „czegoś” [czego dany ktoś by nie posiadał: bez owego dania mu „tego czegoś”]. Koresponduje to z wypowiedzią z 1Kor 7:7b: „Niemniej każdy ma swój własny dar od Boga, jeden tak, a drugi inaczej.” [‘PNŚ’].
19,12 […] i są eunuchowie, którzy eunuchami_zrobili [gr.: < hoitines eunouchisan >] sami_siebie [gr.: < heautous >] z_powodu — królestwa — niebios [gr.: < dia tēn basileian tōn ouranōn >]. — Mogący iść_(za_ tym) [gr.: < ho dynamenos chōrein >] niech_idzie [gr.: < chōreitō >].” – ‘Int. Voc.’, tamże.
„— Mogący” [po grecku: < ho dynamenos >], mamy też w: Gal 3:21; Jak 4:12. Wyraźnie mamy w znaczeniu: „może [jest możliwe] i jest w jego mocy” [o ile zechce wykorzystać /ową/ możliwość].

1 [List] do Koryntian 7:9/w całości/: „7,9 jeśli zaś nie wytrzymują [gr.: < ouk enkrateuontai >], niech_się_zaślubią [gr.: < gamēsatōsan >], lepiej bowiem [gr.: < kreitton gar >] jest zaślubić_się [gr.: < estin gamēsai >] niż płonąć [po grecku: < ē pyrousthai >].”.
„nie wytrzymują”, po grecku: < ouk enkrateuontai >], gdzie < ouk > = „nie”, zaś < enkrateuontai >, od rdzennego gr. < enkrateuomai > = „mieć [sprawować] nad czymś kontrolę; umieć opanować [daną /jakąś/ sytuację]; mieć /w czymś/ umiejętność [też, ew., wskutek ćwiczeń]” itp.
„niech_się_zaślubią”, po grecku: < gamēsatōsan >, od rdz.: < gameō > = „poślubiać; ożenić się; wyjść za mąż”.
„lepiej bowiem”, po grecku: < kreitton gar >, mamy nadto w: Przys 3:14, LXX; 1Pio 3:17; 2Pio 2:21. Mamy jawnie wykazaną wyższość - i nadrzędność - w ukazywanej jako lepszej alternatywnie "czynności" [jakimś dokonaniu], powiedzmy tak. >>Lepiej skorzystać i wykorzystać [i tu wpis], aniżeli [i tu wpis]<<.
„jest zaślubić_się” - por. jw.: odnośnie „niech_się_zaślubią”.
„niż płonąć”, po grecku: < ē pyrousthai >, od rdzennego < pyroō >, gdzie mamy nadto wersety: 2Kor 11:29; Efez 6:16; 2Pio 3:12; Apok 1:15; 3:18. < ē > = „lub; albo; czy; czy też; lub coś; niż; aniżeli” itp. Ze wskazanych wersetów jawnie wynika, iż chodzi o ścisły związek z ‘ogniem’, np.: „podpalić coś; coś płonie /pali się/” itp. Mamy tutaj więc metaforę typu: „płonąć [gorzeć] /ogniem namiętności/” czy tp.

Stephanos, ps. EMET
_________________
„Wielu będzie przebiegać tam i z powrotem [po hebrajsku: < jᵊszōṭᵊṭû >], i nastanie obfitość prawdziwej wiedzy” -- Daniela 12:4b.
 
 
Angela102 


Wyznanie: uczeń Pana
Pomogła: 1 raz
Wiek: 39
Dołączyła: 11 Gru 2017
Posty: 28
Skąd: Gorzów Wlkp.
Wysłany: 2018-01-31, 21:49   

[quote="Lukian"]
Albertus napisał/a:
daglezja77 napisał/a:
Albertus napisał/a:
cały wywód o tym jak to Piotr nie jest skałą tylko kamieniem który można poruszyć a wśród wersetów które sam podajesz stoi jak byk że Piotr jest fundamentem Kościoła.


"zbudowani na fundamencie apostołów i proroków, gdzie kamieniem węgielnym jest sam Chrystus Jezus." (Ef 2:20)

Nieco szerszy fragment:


Ef2: (13) Ale teraz w Chrystusie Jezusie wy, którzy niegdyś byliście daleko, staliście się bliscy przez krew Chrystusa. (14) On bowiem jest naszym pokojem. On, który obie części [ludzkości] uczynił jednością, bo zburzył rozdzielający je mur - wrogość. W swym ciele (15) pozbawił On mocy Prawo przykazań, wyrażone w zarządzeniach, aby z dwóch [rodzajów ludzi] stworzyć w sobie jednego nowego człowieka, wprowadzając pokój, (16) i [w ten sposób] jednych, jak i drugich znów pojednać z Bogiem w jednym Ciele przez krzyż, w sobie zadawszy śmierć wrogości. (17) A przyszedłszy zwiastował pokój wam, którzyście daleko, i pokój tym, którzy blisko, (18) bo przez Niego jedni i drudzy w jednym Duchu mamy przystęp do Ojca. (19) A więc nie jesteście już obcymi i przychodniami, ale jesteście współobywatelami świętych i domownikami Boga - (20) zbudowani na fundamencie apostołów i proroków, gdzie kamieniem węgielnym jest sam Chrystus Jezus. (21) W Nim zespalana cała budowla rośnie na świętą w Panu świątynię, (22) w Nim i wy także wznosicie się we wspólnym budowaniu, by stanowić mieszkanie Boga przez Ducha.

Fundament to coś co się nie porusza


Cytat:
Niektórzy sugerują, że Piotr poczynił je jako pierwszy, co stawia go nad resztą uczniów, a biskupów Rzymu czyni następcami Chrystusa na ziemi.


Kto tak sugeruje?

Że biskup Rzymu jest następcą Chrystusa?!!


Twoja religia. Nie słyszałeś o tym?


To kłamstwo. Kościół Katolicki nic takiego nie twierdzi.

Obowiązująca dziś pełna tytulatura papieska została określona w Annuario Pontificio w roku 2006. Wersja włoska ma następujące brzmienie (w nawiasach podano również wersje łacińską i polskie tłumaczenie):

Vescovo di Roma (Episcopus Romanus, Biskup Rzymu),
Vicario di Gesù Cristo (Vicarius Christi, Wikariusz Jezusa Chrystusa),
Succesore del Principe degli Apostoli (Successor principis apostolorum, Następca Księcia Apostołów),
Sommo Pontefice della Chiesa Universale (Summus Pontifex Ecclesiae Universalis, Najwyższy Kapłan Kościoła Powszechnego),
Primate d'Italia (Primas Italiae, Prymas Włoch),
Arcivescovo e Metropolita della Provincia Romana (Archiepiscopus et metropolitanus provinciae ecclesiasticae Romanae, Arcybiskup i Metropolita Rzymskiej Prowincji Kościelnej),
Sovrano dello Stato della Città del Vaticano (Princeps sui iuris civitatis Vaticanae, Suweren Państwa Watykańskiego),
Servo dei Servi di Dio (Servus Servorum Dei, Sługa Sług Bożych).


*** *** ***

Wklejam artykuł pt.: Katolicki znaczy ... papieski". Artykuł jest o tym co papieże sami mówią o sobie:

"W poprzednich częściach poruszyłem temat tworzenia się tradycji katolickiej z perspektywy dekretu Tesalońskiego, którym cesarz Teodozjusz powołał do życia nową religię rzymską w postaci Kościoła Katolickiego, którego sukcesorem dzisiaj są kościoły prawosławne oraz Kościół Rzymski oficjalnie zwany rzymsko – katolickim. Pokrótce prześliznąłem się po tym temacie próbując pokazać tylko najważniejsze, moim zdaniem, zagadnienia odsłaniające źródła różnych dogmatów, które określają dziś i konstytuują Kościół Rzymski.

W tej trzeciej i ostatniej części chcę się skupić na papieskim aspekcie Kościoła Rzymskiego. Nie jest moją rolą, ani moją wolą wyjaśnianie wszystkich problemów związanych z tzw. urzędem piotrowym. Nie chcę też wdawać się tutaj w jakikolwiek spór teologiczny, ani też uprawiać apologetyki czystego Słowa Bożego. Za to chce ukazać pozycję papieży rzymskich na podstawie cytatów z dokumentów Kościoła Rzymskiego, wypowiedzi samych papieży oraz innych katolickich hierarchów czy autorytetów.

Oczywiście zawsze w tle jest Pismo Święte i nauczanie samego Boga przekazane nam w tym Piśmie. Ono jest źródłem i miarą prawdziwości każdej doktryny. Dlatego zachęcam każdego kto by zechciał przeczytać ten artykuł do skonfrontowania zawartych w nich wypowiedzi i nauczań właśnie ze Słowem Bożym.

„NIKOGO TEŻ NIE NAZYWAJCIE SWOIM OJCEM, BO JEDEN JEST WASZ OJCIEC, KTÓRY JEST W NIEBIE.” (Mt 23:9, UBG)


Papież Mikołaj I Wielki (ur. 820 – zm. 867 r.n.e.):
„Ja jestem we wszystkim i ponad wszystkim. Zatem sam Bóg i Ja, zastępca Boga tworzymy jeden konsystorz..., a ja mogę uczynić prawie wszystko co może Bóg. Dlatego ja będąc ponad wszystkim jestem również, z tego powodu, ponad wszystkimi bogami.”
(Źródło: The Church Historians of England: Reformation Period. Josiah Pratt. Pub.:1856, s.159)

*** *** ***

Dictatus Papae Grzegorza VII z 1075 r.
(Jest to dokument sporządzony odręcznie, który w zamyśle autora nigdy nie miał dotrzeć do publicznych kręgów. )
1. Kościół rzymski przez samego Boga został założony.
2. Tylko sam biskup rzymski może być prawnie nazwany biskupem powszechnym.
3. Tylko on sam może biskupów składać z godności lub do nich przywracać.
4. Legat jego przewodniczy wszystkim biskupom na synodzie, nawet gdy jest niższy stopniem i może na nich wydać wyrok złożenia z godności.
5. Nieobecnych może papież składać z godności.
6. Z obłożonymi przez niego klątwą nie wolno przebywać w jednym domu.
7. Jedynie jemu samemu wolno, stosownie do wymagań czasu nowe prawa wydawać, nowe gminy zakładać, ze zgromadzenia kanoników tworzyć opactwa, z drugiej strony dzielić bogate biskupstwo, a ubogie łączyć.
8. On sam tylko może używać insygniów cesarskich.
9. Tylko papieża stopy całować mają wszyscy książęta.
10. Jego jednego imię ma być wspomniane w modlitwach kościelnych.
11. Ten jeden jedyny jest tytuł “papież” na świecie.
12. Jemu wolno władcami rozporządzać a więc i cesarzy z tronu składać.
13. Jemu wolno w razie potrzeby biskupów z miejsca na miejsce przenosić.
14. W całym Kościele wolno mu duchownych mianować, gdzie by chciał.
15. Mianowany przezeń (duchowny) może być przełożonym innego kościoła, ale nie może pełnić służby wojskowej i nie może od żadnego biskupa przyjmować urzędu wyższego stopnia.
16. Żaden synod nie może bez jego rozkazu nazywać się powszechnym.
17. Żaden przepis prawny i żadna księga kanonów to jest praw kościelnych nie ma ważności bez jego woli.
18. Orzeczenie jego przez nikogo nie może być zaczepione, on sam zaś może unieważnić – zaś może unieważnić (orzeczenia) wszystkich innych.
19. Przez nikogo nie może być on [papież] sądzony.
20. Nikomu nie wolno (sądownie) skazywać apelującego do Stolicy Apostolskiej
21. Ważniejsze sprawy każdego Kościoła mają być Jej [Stolicy Apostolskiej] przedkładane.
22. Kościół rzymski nigdy nie pobłądził i po wszystkie czasy, wedle świadectwa Pisma św. w żaden błąd nie popadnie.
23. Biskup rzymski, jeśli kanonicznie został obrany, dzięki zasługom Piotra św., niewątpliwie staje się świętym, jak świadczy św. Eunodiusz biskup Pawii, z czym zgadza się wielu Ojców i świętych, jak poznać można z dekretów świętego papieża Symacha.
24. Na jego zlecanie i za jego zezwoleniem wolno poddanym wnosić skargi.
25. Bez zgromadzenia synodalnego, może on biskupów składać z godności i na nowo przywracać.
26. Nikt nie może uważać się za katolika, kto nie zgadza się z Kościołem Rzymskim
27. On może poddanych zwolnić od wierności bezecnym.

*** *** ***

Św. Bernard z Clervaux „O rozważaniu” do papieża Eugeniusza III z 1150 r.
"Kimże jesteś? Arcykapłanem, Najwyższym Biskupem. Ty jesteś księciem biskupów, ty jesteś spadkobiercą apostołów. Ty jesteś Ablem w pierwszeństwie, Noem w rządzie, Abrahamem w patriarchalnym szeregu, według porządku Melchizedekiem, w godności Aaronem, w autorytecie Mojżeszem, Samuelem w urzędzie sędziowskim, Piotrem we władzy, CHRYSTUSEM W NAMASZCZENIU. Tyś jest tym, któremu klucze nieba są dane, któremu owce są powierzone. Są z pewnością inni strażnicy niebios, inni pasterze trzody, lecz ty jesteś bardziej chwalebny, w proporcji jak ty również, w odmienny sposób, odziedziczyłeś przed innymi oba te imiona. (...) Władza tamtych jest ograniczona przez określone granice, twoja zaś rozciąga się nawet nad tymi, którzy otrzymali władzę nad innymi. Czyż nie mógłbyś, gdyby tylko były po temu powody, zamknąć niebo przed biskupem, usunąć go z episkopalnego urzędu i oddać go Szatanowi? W taki sposób twój przywilej jest nieodwołalny, zarówno względem kluczy tobie powierzonych, jak i owiec oddanych pod twoją opiekę".

*** *** ***

Papież Innocenty III dekret „Per Venerabilem” z 1202 r.
„Bóg uczynił dwa wielkie światła na firmamencie niebieskim: większe, które miało rządzić dniem i mniejsze, aby rządziło nocą. Obydwa wielkie, ale jedno było większe. 'Na firmamencie niebieskim', to jest w kościele powszechnym, 'Bóg uczynił dwa wielkie światła', to jest ustanowił dwa rodzaje godności: autorytet pontyfikalny i władzę królewską. Jednakże ta z nich, która zarządza dniem, to jest, duchowa, jest większa. Ta zaś, która sprawuje kontrolę nad rzeczami cielesnymi, jest mniejsza. Jak bowiem słońce różni się od księżyca, tak papieże różnią się od królów".

*** *** ***

Papież Innocenty III w Dekretałach Grzegorza IX
promulgowanych 5 sierpnia 1234 r.:

„Papież nie zajmuje na ziemi miejsca zwykłego człowieka lecz prawdziwego Boga”

*** *** ***

Papież Bonifacy VIII bulla Unam Sanctam z 18 listopada 1302 r. cytaty:
„Bonifacy, biskup, sługa sług Bożych, na wieczną rzeczy pamiątkę. Przymuszani wiarą, zobowiązani jesteśmy wierzyć i utrzymywać, że jest jeden święty, katolicki i apostolski Kościół. I stanowczo wierzymy oraz wyznajemy, że poza nim nie ma zbawienia ani odpuszczenia grzechów(...)Kościół jest ową "nie szytą suknią" Pana, która nie została pocięta, lecz wygrana rzuceniem losu. Dlatego ten jeden jedyny Kościół ma jedną głowę, nie dwie głowy, bo gdyby miał dwie głowy byłby jakimś potworem, mianowicie Chrystusa i wikarego Chrystusa: Piotra i następców Piotra(...)Pan bowiem powiedział do Piotra: "Paś owce moje". Powiedział "Moje owce", używając ogólnego terminu, a nie konkretnie te lub owe, z czego jasno wynika, że powierzył Mu wszystkie Swoje owce. Jeśli zatem Grecy lub inni mówią, że nie zostali powierzeni Piotrowi i jego następcom, to muszą wyznać, iż sami nie są z owiec Chrystusa, ponieważ Pan mówi u Jana, że jest jedna owczarnia oraz jeden i tylko jeden pasterz(...)Stąd też musimy bardziej otwarcie wyznawać, że władza duchowa przewyższa godnością i wartością wszelką władzę doczesną, stosownie do tego jak rzeczy duchowe przewyższają doczesne. Widzimy to bardzo wyraźnie poprzez dawanie dziesięcin, a także błogosławieństw i poświęcenia, ze sposobu przyjęcia tej władzy i rządu nad poddanymi królestwami(...)Władza ta, mimo iż dana jest człowiekowi i jest sprawowana przez człowieka, nie jest władzą ludzką lecz władzą boską, daną słowem z ust Bożych Piotrowi i potwierdzoną Piotrowi i jego następcom przez samego Chrystusa, którego Chrystus nazwał Skałą. Pan bowiem powiedział Piotrowi: "Cokolwiek zwiążesz na ziemi" etc. Każdy więc, kto się sprzeciwia tej władzy tak zarządzonej przez Boga, sprzeciwia się zarządzeniom Bożym(...)Toteż oznajmiamy, twierdzimy, określamy i ogłaszamy, że posłuszeństwo każdej istoty ludzkiej Biskupowi Rzymskiemu jest konieczne dla osiągnięcia zbawienia.”

*** *** ***

List papieża Klemensa VI Super Quibusdam z 29 września 1351:
„Bez posłuszeństwa Papieżowi Rzymu , nikt nie może być ostatecznie zbawiony , wszyscy którzy powstali przeciwko wierze kościoła Rzymskiego i zmarli bez pokuty - zostali potępieni i poszli do piekła.”

Katarzyna ze Sieny (ur. 1347 – zm. 1380) uznana za świętą oraz doktora Kościoła Rzymsko – katolickiego:
„Nawet gdyby papież był wcielonym szatanem, nie możemy podnosić przeciwko niemu głowy, ale spokojnie spocząć na jego łonie. Ten kto buntuje się przeciwko naszemu Ojcu jest skazany (potępiony) na śmierć, bo to co robimy jemu robimy Chrystusowi: Czcimy Chrystusa jeśli czcimy Papieża; obrażamy Chrystusa obrażając Papieża. Wiem bardzo dobrze, że wielu będzie się bronić przechwalając się: „Oni są skorumpowani i czynią tylko zło!” Ale Bóg rozkazał, że nawet jeśli kapłan, pasterz lub Chrystus na ziemi (czyt. papież) byli wcielonymi diabłami, musimy być im posłuszni i im poddani, nie ze względu na nich, ale ze względu na Boga z racji posłuszeństwa Jemu”
(źródło: Św. Katarzyna ze Sieny, SCS, str. 201-202, str. 222, cytowany przez Michaela Malone w Apostolic Digest, 5 księga: The Book of Obedience, Rozdział 1)

*** *** ***

Św. Antoni z Florecncji, biskup (1389-1459):
(Interpretacja Psalmu 8:4-8: „Wtedy mówię: Czymże jest człowiek, że o nim pamiętasz, albo syn człowieczy, że troszczysz się o niego? Uczyniłeś go bowiem niewiele mniejszym od aniołów, chwałą i czcią go ukoronowałeś. Dałeś mu panowanie pod jego stopy: Owce i wszelakie bydło, a także zwierzęta polne; ptactwo niebieskie i ryby morskie, i wszystko, co przemierza szlaki mórz.” (Ps 8:4-8) Poniższy tekst jest interpretacją powyższego fragmentu psalmu, który autor odnosi do papieża.)

„A ponieważ opuścił on nas w jego cielesnej obecności, to pozostawił jego wikariusza [zastępcę] na ziemi, mianowicie, głównego arcykapłana, który nazywany jest papa, tj. 'ojciec ojców', aby słowa te dobrze pasowały do papieża. Papież bowiem, jak powiada Hostiensis, jest większy od człowieka, ale mniejszy od aniołów, gdyż jest śmiertelny, jednakże większy jest autorytetem i władzą. Aniołowie zaś nie mogą konsekrować ciała i krwi Chrystusa, ani rozgrzeszać lub związywać, czego władza w najwyższym stopniu należy do papieża. Aniołowie nie mogą też zarządzać ani udzielać odpustów. Został on ukoronowany chwałą i czcią, chwałą pochwały, ponieważ nie tylko nazwany jest błogosławiony, ale najbardziej błogosławiony. Któż będzie miał wątpliwości by nazywać błogosławionym tego, którego wywyższył sam szczyt tak wielkiej godności? Jest on ukoronowany zaszczytem otaczania czcią, aby wierni mogli całować jego stopy. Większego otaczania czcią być nie może. 'Czcijcie podnóżek nóg jego' (Ps. 99:5). Został on ukoronowany wielkością autorytetu, ponieważ może on sądzić wszystkie osoby, sam nie podlegając niczyjemu osądowi, chyba że zboczyłby z drogi wiary [wiary Antychrysta oczywiście]. Stąd jest on uwieńczony potrójną złotą koronę i jest 'postanowiony nad sprawami rąk jego', aby rozporządzać wszystkimi podwładnymi. On otwiera niebiosa, posyła winnych do piekła, zatwierdza cesarstwa i rządzi całym duchowieństwem.”

*** *** ***

V Sobór Laterański (1512 -1517) do papieża Juliusza II:
„Zadbaj byśmy nie stracili zbawienia, żywota i tchnienia, którym nas obdarzyłeś, bo ty jesteś pasterzem, lekarzem, tyś władcą i mężem, ty jesteś wreszcie Bogiem na ziemi”
(źródło: dokumenty soborowe cytowane przez dr Ian R. K. Paisly, „The Bible of Antichrist”, str. 2)

*** *** ***

Papież Pius V (papież w latach 1566 – 1572):
„The Pope and God are the same, so he has all power in Heaven and earth. - Papiez i Bóg są tym samym, tak więc ma on wszelką władzę w niebie i na ziemi.”
(źródło: Papież Pius V cytowany w Barclay, Ch. XXVII, str. 218)

*** *** ***

Papież Pius IX (1846 – 1878):
„Tylko ja jestem następcą Apostołów, wikariuszem Jezusa Chrystusa. Ja jestem drogą, prawdą i życiem...”
(źródło: Henry Charles Sheldon. History of the Christian Church. Str. 59)

*** *** ***

Papież Leon XIII encyklika o zjednoczeniu kościołów z 20 czerwca 1894 r.:
„Zajmujemy (czyt. papież) na tej ziemi miejsce wszechmogącego Boga.”

*** *** ***

wypowiedź kard. Giuseppe Sarto późniejszego papieża Piusa X (papież w latach 1903 - 1914):
„Papież nie jest po prostu przedstawicielem Jezusa Chrystusa. Przeciwnie, on jest Jezusem Chrystusem na zasłoną ciała. Czy to Papież przemawia? To jest Jezus Chrystus, który mówi. Dlatego, jeśli ktoś przemawia jako Papież, nie ma konieczności by to sprawdzać, ale istnieje konieczność by być temu posłusznym.”

*** *** ***

Tytuły papieskie zebrane w książce pt. „Papież Zastępca Chrystusa, Głowa Kościoła” przez ks. prał. Johna Capela:
Najświętsza ze wszystkich Głów
Święty Ojciec Ojców
Najwyższy Arcykapłan nad wszystkimi prałatami
Nadzorca religii chrześcijańskiej
Główny Pasterz – Pasterz pasterzy
Chrystus przez namaszczenie
Abraham przez patriarchat
Melchizedek w obrządku
Mojżesz we władzy
Samuel w urzędzie sądowym
Najwyższy Kapłan
Najprzedniejszy Biskup
Książe Biskupów
Dziedzic Apostołów
Piotr we władzy
Klucznik Królestwa Niebieskiego
Arcykapłan naznaczony z pełnią władzy
Zastępca Chrystusa
Królewski Kapłan
Głowa wszystkich świętych Kościołów
Zwierzchnik Uniwersalnego Kościoła
Władca Domu Pańskiego
Pan Apostolski i Ojciec Ojców
Główny Pasterz i Nauczyciel
Lekarz dusz
Skała, której bramy piekła nie przemogą
Nieomylny Papież
Głowa wszystkich świętych kapłanów Bożych

*** *** ***

Papież Jan XXIII w 1958 r:
„Do trzody Jezusa Chrystusa nikt nie może wejść inaczej niż prowadzony przez Najwyższego Kapłana i jedynie w jedności z nim ludzie mogą być zbawieni”
(źródło: Homilia koronacyjna papieża Jana XXIII z 4 listopada 1958 r.)

*** *** ***

Do tej pory w całym panteonie papieży było ich 265 włączając w to obecnego pontifa Franciszka. Nie wszyscy i nie od początku w tak znaczący sposób stawiali swój urząd na piedestale ponad wszystkimi innymi ludźmi na całym świecie, ale od czasów średniowiecza ten autorytarny ton wypowiadania się o własnej posłudze oraz wiara w szczególne namaszczenie coraz bardziej przysłaniały ludziom obraz Chrystusa osobą tego, którego wierni kościoła rzymskokatolickiego nazywali i nazywają Ojcem Świętym.

Stanowi to całkiem pokaźną grupę ludzi, którzy twierdzili i twierdzą nadal, że są namiestnikami Chrystusa tu na ziemi, że stanowią „widzialną” głowę kościoła, w przeciwieństwie do Chrystusa, który jest głową „niewidzialną”. Może właśnie patrząc na ten poczet osób, które przyjmują tu na ziemi przywileje zarezerwowane dla Króla królów, należałoby rozpatrywać poniższy fragment z ewangelii Mateusza:

„BACZCIE ABY WAS KTO NIE ZWIÓDŁ. BO WIELU PRZYJDZIE W MOJE IMIĘ MÓWIĄC: JESTEM CHRYSTUSEM I WIELU ZWIODĄ.” (Mt 24:4-5, UBG)

tekst pochodzi ze strony Dziennik jutra
 
 
Angela102 


Wyznanie: uczeń Pana
Pomogła: 1 raz
Wiek: 39
Dołączyła: 11 Gru 2017
Posty: 28
Skąd: Gorzów Wlkp.
Wysłany: 2018-01-31, 22:26   

Albertus napisał/a:
cały wywód o tym jak to Piotr nie jest skałą tylko kamieniem który można poruszyć a wśród wersetów które sam podajesz stoi jak byk że Piotr jest fundamentem Kościoła.


"zbudowani na fundamencie apostołów i proroków, gdzie kamieniem węgielnym jest sam Chrystus Jezus." (Ef 2:20)

Nieco szerszy fragment:

Ef2: (13) Ale teraz w Chrystusie Jezusie wy, którzy niegdyś byliście daleko, staliście się bliscy przez krew Chrystusa. (14) On bowiem jest naszym pokojem. On, który obie części [ludzkości] uczynił jednością, bo zburzył rozdzielający je mur - wrogość. W swym ciele (15) pozbawił On mocy Prawo przykazań, wyrażone w zarządzeniach, aby z dwóch [rodzajów ludzi] stworzyć w sobie jednego nowego człowieka, wprowadzając pokój, (16) i [w ten sposób] jednych, jak i drugich znów pojednać z Bogiem w jednym Ciele przez krzyż, w sobie zadawszy śmierć wrogości. (17) A przyszedłszy zwiastował pokój wam, którzyście daleko, i pokój tym, którzy blisko, (18) bo przez Niego jedni i drudzy w jednym Duchu mamy przystęp do Ojca. (19) A więc nie jesteście już obcymi i przychodniami, ale jesteście współobywatelami świętych i domownikami Boga - (20) zbudowani na fundamencie apostołów i proroków, gdzie kamieniem węgielnym jest sam Chrystus Jezus. (21) W Nim zespalana cała budowla rośnie na świętą w Panu świątynię, (22) w Nim i wy także wznosicie się we wspólnym budowaniu, by stanowić mieszkanie Boga przez Ducha.

Fundament to coś co się nie porusza


Cytat:
Niektórzy sugerują, że Piotr poczynił je jako pierwszy, co stawia go nad resztą uczniów, a biskupów Rzymu czyni następcami Chrystusa na ziemi.


Kto tak sugeruje?

Że biskup Rzymu jest następcą Chrystusa?!!



*** *** *** ***

Artykuł pt. "Piotrowe klucze" pochodzi ze strony Dziennik jutra


"To rozważanie poświęcone jest dość kontrowersyjnemu fragmentowi ewangelii Mateusza, a mianowicie rozdziałowi 16. Ten rozdział stał się kością niezgody między katolikami, a prawosławnymi oraz protestantami. Rozdział ten rzymscy katolicy odczytują jako potwierdzenie prymatu Piotra, a tym samym tzw. następców Piotra czyli papieży rzymskich. Dla większości rzymskich katolików pozycja papieża jako następcy Piotra jest uświęcona nie tylko tradycją, ale bierze swój początek w tym właśnie rozdziale ewangelii Mateusza. Przyjrzyjmy się zatem dokładnie temu tak ważnemu fragmentowi i zobaczmy co tak naprawdę oznacza, czy rzeczywiście jest tu obietnica władzy dla Piotra, czy Piotr rzeczywiście jest skałą i opoką, na której Pan buduje kościół, jak wierzą wyznawcy katolicyzmu, a wreszcie czy „Piotrowe Klucze” zdobiące herby poszczególnych papieży są rzeczywiście Piotrowymi kluczami i co tak naprawdę oznaczają.

Aby dobrze zrozumieć znaczenie tego wszystkiego co się stało w rozdziale 16 ewangelii Mateusza, musimy spojrzeć na szeroki kontekst tych wydarzeń oraz słów, które padły. Po pierwsze rozpoczyna się on tym, że Jezus poddany próbie faryzeuszów i uczonych w Piśmie odmawia poddania się tej próbie: „Podeszli faryzeusze i saduceusze i wystawiając go na próbę, prosili, aby pokazał im znak z nieba. A on im odpowiedział: Gdy nastaje wieczór, mówicie: Będzie pogoda, bo niebo się czerwieni. Rano zaś: Dziś będzie niepogoda, bo niebo się czerwieni i jest zachmurzone. Obłudnicy, wygląd nieba umiecie rozpoznać, a znaków tych czasów nie możecie? Pokolenie złe i cudzołożne żąda znaku, ale żaden znak nie będzie mu dany, oprócz znaku proroka Jonasza. I opuściwszy ich, odszedł.” (Mt 16:1-4, UBG)

Jezus odmawia dania im jakiegokolwiek znaku by, jak opisuje to Mateusz, zabrać uczniów i w ich obecności ukazać swoją chwałę, pokazać kim naprawdę jest. Czy tak naprawdę Jezus musiał objawiać się uczniom i to tylko kilku wybranym: „A po sześciu dniach wziął Jezus Piotra, Jakuba i Jana, jego brata, i wprowadził ich na wysoką górę, żeby byli na osobności. I został przemieniony przed nimi: jego oblicze zajaśniało jak słońce, a jego szaty stały się białe jak światło.” (Mt 17:1-2, UBG)

Te dwa przeciwstawne fragmenty stanowią ramę wydarzeń, które miały miejsce pomiędzy nimi. Z jednej strony Jezus odmawia dokonania jakiegokolwiek znaku wobec uczonych w Piśmie, a więc ludzi, którzy wydawałoby się są w stanie bez trudu rozpoznać Mesjasza, a z drugiej bez problemu i żadnej prośby, dokonuje znaku wobec Apostołów i pokazuje im prawdę o tym kim jest.

Jeden fragment zaczyna całą historię, a drugi ją zamyka, zanim Mateusz przejdzie do opisywania kolejnych wydarzeń z życia Jezusa. Jezus po rozmowie z faryzeuszami i saduceuszami przeprawia się przez jezioro napominając swoich uczniów by wykazywali się dużą dozą uwagi jeśli chodzi o nauczanie faryzeuszy, wie bowiem, że ci nie mają w sobie za grosz wiary, mimo że znają Pismo nie umieją rozpoznać tego o czym Pismo mówi, a Jezus przygotowuje uczniów do tego by naprawdę poznali kim rzeczywiście On jest.

Mało kto zastanawia się dlaczego Jezus przybył akurat do Cezarei Filipowej. Przyjmujemy tą informację z dobrem inwentarza, zakładając, że Jezus wędruje po całej Palestynie trochę z braku konkretnego celu, a tymczasem każde miejsce, do którego przybywa w danym czasie odgrywa istotną rolę, tak jak i sam czas wydarzeń. Nie inaczej jest w przypadku wydarzeń opisanych w 16 rozdziale ewangelii Mateusza.

Co takiego jest w Cezarei Filipowej, że Jezus udał się akurat tam by się przemienić. To miasto sięgało swą historią czasów podboju Aleksandra Wielkiego, kiedy to Ptolemeusze założyli tu miasto o nazwie Paneas oraz na urwisku skalnym znajdującym się na północ od miasta zbudowali świątynie poświęconą bogowi o imieniu Pan. Miasto Paneas było włączone do państwa króla Heroda Wielkiego, a w 14 r. n. e. przemianowane przez Tetrarchę Filipa na cześć cesarza Tyberiusza właśnie na Cezareę Filipową. Samo miasto nie odgrywa aż takiej roli choć to zapewne na tym urwisku skalnym, gdzie stała świątynia boga Pana, Jezus odbył rozmowę z uczniami i Piotrem. To co naprawdę jest ważne i zapewne o czym wiedzieli uczniowie to historia i znaczenie tego regionu o nazwie Baszan.

Rozciągający się u podnóża góry Hermon, która stanowiła północną granicę Ziemi Obiecanej, kraj ten był świadkiem wielu wojen, ale też wydarzeń, które miały ogromne znaczenie dla tego co Jezus tutaj zrobił i co powiedział. Pierwotnie w tym miejscu czcznono Baala, pana świata podziemnego, a tutaj niegdyś znajdowały się dwa miasta Asztarot oraz Edrei, które zwane były jeszcze przez Kananejczyków „wrotami piekieł” lub raczej „wrotami szeolu”: „I tak w roku czternastym nadciągnął Kedorlaomer z królami, którzy z nim byli, i pobił Rafaitów w Asztarot – Krnaim, Zuzytów w Ham, Emitów w Szawe – Kiriataim;” (1Moj 14:5, UBG)

„Potem zwrócili i poszli w kierunku Baszanu; tam Og, król Baszanu, wyszedł przeciwko nim, on i cały jego lud, do walki w Edre (Edrei – przyp. autora).” (4Moj 21:33, UBG)

„Pan, nasz Bóg, wydał więc w nasze ręce również Oga, króla Baszanu, i cały jego lud. Pobilismy go tak, że nikt po nim nie pozostał.” (5Moj 3:3, UBG)

„Gdyż tylko sam Og, król Baszanu, pozostał z olbrzymów; a jego łoże, łoże żelazne, czy nie znajduje się w Rabbie synów Ammona? Długie na dziewięć łokci, a szerokie na cztery łokcie, według łokcia męskiego.” (5Moj 3:11, UBG)


„A resztę Gileadu i cały Baszan, królestwa Oga, dałem połowie pokolenia Manassesa: całą krainę Argob i cały Baszan nazwano ziemią olbrzymów.” (5Moj 3:13, UBG)

Baszan był ziemią Refaitów, olbrzymów pochodzących od Nefilimów. Nefilimów poznajemy już w Pierwszej Księdze Mojżeszowej: „A w tych dniach byli na ziemi olbrzymi: nawet i potem, gdy synowie Boży zbliżali się do córek ludzkich, a one rodziły im synów. To są mocarze, którzy od dawna byli sławnymi mężczyznami.” (1Moj 6:4, UBG)

Większość tłumaczy wyraz nefilim jako olbrzymy i giganci, ale נפלים nefilim pochodzi od hebrajskiego słowa nafal, które znaczy upadać, spadać, ponieść porażkę. Jako rzeczownik ten wyraz w formie biernej oddaje jakiś długotrwały stan cechujący kogoś lub coś, dlatego nefilim można przetłumaczyć jako „ci którzy upadli i tak trwają”. W oryginalym tekście Pisma zatem może chodzić o „upadłych”, których Pismo nazywa בני חאלהים bnei haelohim czyli synami Bożymi. Bnei haelohim można także, biorąc pod uwagę wieloznaczność słowa elohim użytego w ST, zrozumieć jako istoty pochodzące z nieba, ze świata duchowego, który jest dla nas niewidzialny, jako kogoś kogo my nazywamy aniołami.

Więcej światła na to kim byli Nefilim rzuca apokryficzna acz starożytna księga Henocha: „Kiedy ludzie rozmnożyli się, urodziły im się w owych dniach ładne i piękne córki. Ujrzeli je synowie nieba, aniołowie, i zapragnęli ich. Jeden drugiemu powiedział: „Chodźmy, wybierzmy sobie żony z córek ludzkich i spłodzimy sobie dzieci.” Szemihaza, który był ich dowódcą, powiedział do nich: „Obawiam się, że może nie zechcecie tego zrobić i że tylko ja sam poniosę karę z ten wielki grzech.” Wszyscy odpowiadając mu rzekli: „Przysięgnijmy wszyscy i zwiążmy się przekleństwami, że nie zmienimy tego planu, ale doprowadzimy zamiar do skutku.” Następnie wszyscy razem przysięgli i związali się wzajemnie przekleństwami. Było ich wszystkich dwustu. Zstąpili na Ardis, szczyt góry Hermon. Nazwali ją górą Hermon, albowiem na niej przysięgali i związali się wzajemnie przekleństwami. (...)” (Księga Henocha, rozdz. 6)

Historia aniołów, zwanych „Strażnikami” w Księdze Henocha i ich grzechu jest niezwykle istotna. Potwierdzenie tej historii znajdziemy także w materiałach mezopotamskich, sumeryjskich czy babilońskich. Strażnicy, czyli upadli aniołowie przekazali ludziom wiedzę, która stworzyła cywilizacje, która była w stanie zniszczyć ludzkość. To ich grzech doprowadził do potopu, a jednak w mitologii i religii mezopotamskiej są przedstawieni jako ci dobrzy, to Anunnaki, istoty niebieskie będące dobroczyńcami ludzkości, a zwłaszcza Babilonu, który jak wiemy w NT jest symbolem wszystkiego co sprzeciwia się Bogu.

Tak więc to na szczyt góry Hermon, u podnóża której znajdowała się późniejsza Cezarea Filipowa, zstąpili synowie boży, to ich dziełem byli giganci, to ich potomkami byli Refaici, i inni mocarze, których królem był Og władca Baszanu.

Baszan odgrywa też ważną rolę w zapowiedzi prorockiej śmierci Jezusa, którą znajdujemy w psalmach Dawida: „Otoczyło mnie mnóstwo cielców, osaczyły mnie byki Baszanu. Rozwarły na mnie swe paszcze jak lew drapieżny i ryczący.” (Ps 22:12-13, UBG)

Cielce to także symbole bóstwa w ST, tak Izraelici wyobrażali sobie Boga Jahwe, co zostało im policzone jako grzech. W tym Psalmie byki, dzikie i potworne, są obrazem istot nadprzyrodzonych, upadłych aniołów, tych, którzy w śmierci Bożego Syna przez chwilę widzieli swój tryumf nad Bożym sądem. Zostali nazwani bykami Baszanu ze względu na historię ich buntu, na nieposłuszeństwo i początek interakcji z ludźmi tu w kraju Baszan, który był nie tylko siedliskiem Refaitów, czy innych plemion będących potomkami Nefilimów, ale także wrotami do świata umarłych.

W 17 rozdziale ewangelii Mateusz opisuje jak sześć dni po rozmowie z Piotrem, Jezus udaje się na górę Hermon by się przemienić i pokazać Apostołom w swojej chwale, ale pytanie jakie się nasuwa to czy będąc w tym miejscu, którego historię Jezus znał, to czy na pewno okazał prawdę o sobie tylko zebranym tam Apostołom, czy może jeszcze komuś innemu?

To co dzieje się w rozdziale 16, w Cezarei Filipowej, u podnóża góry Hermon jest pokłosiem rozmowy z faryzeuszami i saduceuszami oraz preludium do tego co ma miejsce na samej górze Hermon. Kontekst wynikający z samego tekstu oraz cały kontekst historyczny tego miejsca jak się przekonamy ma ogromne znaczenie dla słów, które Jezus wypowiada.

Po przybyciu na miejsce, Jezus zadaje uczniom pytanie, które prowadzi do całej serii bardzo ważnych lekcji, których Jezus udzielił swoim towarzyszom: „A gdy Jezus przyszedł w okolice Cezarei Filipowej, pytał swoich uczniów: Za kogo mnie, Syna Człowieczego, uważają ludzie?” (Mt 16:13, UBG)

To pytanie, które Jezus zaniósł aż do Cezarei Filipowej by tam je zadać swoim uczniom wynika bezpośrednio z tego co wydarzyło się na początku rozdziału. Faryzeusze i saduceusze nie wierzyli w to co Jezus mówił o sobie, nie wierzyli w jego misję jako Mesjasza, a już na pewno nie wierzyli w Jezusa jako Syna Bożego. To pytanie Jezusa zadane uczniom nie było wyrazem chęci zaspokojenia swojej ciekawości, czy próżności ale wstępem do kolejnego pytania: „I zapytał ich: A wy za kogo mnie uważacie?” (Mt 16:15, UBG)

Te dwa pytania o to za kogo uważają go ludzie, a w konsekwencji za kogo uważają go uczniowie są następstwem wcześniejszych pytań Jezusa. Pan Jezus powoli, acz zdecydowanie przygotowuje uczniów do przyjęcia prawdy o nim: „Gdy Jezus to zauważył, powiedział im: Ludzie małej wiary, czemu rozmawiacie między sobą o tym, że nie wzięliście chleba? Jeszcze nie rozumiecie ani nie pamiętacie tych pięciu tysięcy ludzi oraz ile koszy zebraliście? Ani tych siedmiu chlebów i czterech tysięcy ludzi oraz ile koszy zebraliście? Jak to jest, że nie rozumiecie, iż nie o chlebie wam powiedziałem, mówiąc, abyście się strzegli zakwasu faryzeuszy i saduceuszy?"(Mt 16:8-11, UBG) Po tych wszystkich cudach i znakach, po całym nauczaniu jakie otrzymali nie rozumieli wiele, wciąż myśleli „brzuchem”, a świat poznawali „okiem”. Teraz mają kolejną szansę by zrozumieć.

W imieniu uczniów wypowiada się Szymon Piotr: „Szymon Piotr odpowiedział: Ty jesteś Chrystusem, Synem Boga żywego.” (Mt 16:16, UBG) Szymon Piotr składa pierwsze wyznanie wiary w imieniu wszystkich dwunastu uczniów zebranych wokół Jezusa. Nikt nie oponuje, nikt nie wnosi sprzeciwu, ani nie wyraża odrębnego zdania. Stoją tam w ciszy po słowach ich towarzysza. Wydawałoby się, że wreszcie po tym wszystkim zrozumieli, że już nie ma w nich niewiary, ale słowa, którymi Jezus przerywa milczenie wcale nie są tak jednoznaczne jak mogłoby się wydawać. Większość uważa, taki często jest przekaz kazań, których słuchamy w wielu kościołach, że to co później Jezus mówi do Piotra to swego rodzaju nagroda, uznanie jego pozycji, ale czy rzeczywiście? „Wtedy Jezus powiedział do niego: Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jonasza, bo nie objawiły ci tego ciało i krew, ale mój Ojciec, który jest w niebie.” (Mt 16: 17, UBG)

Nic z tych rzeczy. Jezus hamuje samozadowolenie Szymona i uświadamia mu, że tak naprawdę spotkało go błogosławieństwo ponieważ to nie on sam wykoncypował sobie tą prawdę, prawdę o tym kim Jezus rzeczywiście jest, ale że otrzymał objawienie od Ojca. To pierwsze wyznanie wiary złożone przez Piotra nie jest więc żadną zasługą Apostoła, ale łaską którą otrzymał od samego Ojca. W świetle słów Jezusa można zrozumieć to wszystko co działo się przed tym. Skoro wyznanie wiary w Jezusa jako Syna Bożego i Mesjasza jest łaską i błogosławieństwem, to wyraźnie widzimy w kontraście postawę faryzeuszy, którzy karmią ludzi nauczaniem będącym wytworem ich tradycji, a odrzucają łaskę wiary. To samo dotyczyło uczniów, którzy sami z siebie jeszcze chwilę wcześniej nic nie rozumieli, ale dzięki sercu otwartemu na Boże objawienie są w stanie jak Piotr wyznać ustami wiarę w Pana: „Jeśli ustami wyznasz Pana Jezusa i uwierzysz w swoim sercu, że Bóg wskrzesił go z martwych, będziesz zbawiony. Sercem bowiem wierzy się ku sprawiedliwości, a ustami wyznaje się ku zbawieniu.” (Rz 10:9-10, UBG)

Po tym następują słowa Jezusa, które budzą tyle kontrowersji. Dla jednych są dowodem na to, że istnieje prymat Piotrowy w osobach papieży, a dla innych nie. Przyjrzyjmy się zatem tym słowom i zastanówmy się co one oznaczają w całym kontekście, o którym już pisałem: „Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą.” (Mt 16:18, Biblia Tysiąclecia)

Tak wygląda tłumaczenie w katolickiej Biblii, gdzie tłumacz lub tłumacze podpowiadają czytającym jak mają rozumieć imię Piotr. Dla tłumaczy katolickich Piotr i Skała to synonimy co oczywiście wskazywałoby zupełnie słusznie, gdyby uznać taki tok rozumienia, na takie właśnie zawierające w sobie jednocześnie intepretację tłumaczenie tego fragmentu i dopatrywanie się w Piotrze skały, na której Jezus Chrystus zapowiada budowę swego Kościoła. Przyjrzyjmy się jednak tekstowi greckiemu i zobaczmy czy takie rozumowanie jest uzasadnione.

καγο δε λεγω οτι συ ει πετρος και επι ταυτη τη πετρα οκοδομησω μου την εκκλεσιαν κα πυλαι αδου ου κατισχυσουσιν [kago de lego hoti ei petros kai epi taute te petra okodomeso mou ten ekklesian ka pylai hadu ou katischysusin](Mt 16:18)

Tłumaczenie z Uwspółcześnionej Biblii Gdańskiej: „Ja ci też mówię, że ty jesteś Piotr, a na tej skale zbuduję mój kościół, a bramy piekła go nie przemogą.” (Mt 16:18)

Katoliccy bibliści i teolodzy przytaczają argument, że przecież Jezus posługiwał się językiem aramejskim, a w języku aramejskim skała i kamień to ten sam wyraz „kefa”, na co dowodem miałaby by być syryjska Peszita, a więc jedno z najstarszych tłumaczeń NT, co z kolei potwierdzałoby tłumaczenie i interpretację katolicką. Po drugie istnieje teoria, że ewangelia Mateusza była spisana oryginalnie w języku aramejskim.

Problem w tym, że nie ma ani jednego dowodu na to, że pierwotnie ewangelia Mateusza była spisana w języku aramejskim, a pierwsze zapiski o takiej teorii pochodzą z V w. n. e. Musimy więc przyjąć jako fakt, że oryginał ewangelii powstał w języku greckim, a cokolwiek powstało w języku aramejskim to jest to tylko tłumaczenie, które jak każde tłumaczenie może być skażone taką, a nie inną interpretacją tłumacza.

Innym argumentem zwolenników urzędu papieskiego jest to, że choć niegdyś w języku greckim rozdzielano znaczenie wyrazów petros i petra, jako kamienia bądź odłamka skalnego i skały, to jednak w czasach Jezusa były już synonimami. Załóżmy przez chwilę, że to prawda. Dlaczego zatem Mateusz używa obu tych słów, raczej trudno podejrzewać ewangelistę o zabawę stylami języka greckiego w jego opisie życia i nauczania Jezusa. Mateuszowi raczej zależało na treści, a nie formie w jakiej ją przedstawia. Po drugie, skoro wyrazy te miałyby być synonimami to po co Mateusz używa ich obu, czy nie lepiej byłoby użyć jednego np. petra, tym bardziej, że w ten sposób wykluczyłby wszystkie wątpliwości co do tego, że to Piotr jest skałą. Ewentualnie wskazując na to, że Piotr jest jednak mężczyzną mógł przecież użyć słowa petros i efekt byłby taki sam. Tym czasem spisując ewangelię Mateusz posługuje się dwoma wyrazami, z których petros jest rodzaju męskiego i oznacza kamień, odłamek skalny, zaś petra jest rodzaju żeńskiego i oznacza skałę lub masyw skalny.

Jeszcze innym argumentem za tym, że to Piotr jest nazwany skałą jest cytat z księgi proroka Izajasza: „Słuchajcie mnie, wy, którzy podążacie za sprawiedliwością, którzy szukacie Pana. Spójrzcie na skałę, z której was wyciosano i na głębokość dołu, skąd was wykopano. Spójrzcie na Abrahama, waszego ojca, i na Sarę, która was porodziła, gdyż jego jednego wezwałem, pobłogosławiłem i rozmnożyłem.” (Iz 51:1-2, UBG)

Skoro Izajasz mógł nazwać Abrahama skałą, to czy Jezus nie mógł nazwać skałą również Piotra? Problem z tym argumentem jest taki, że Abraham jest nazwany skałą tylko w tym jednym fragmencie całego ST. Nigdzie więcej nikt poza Bogiem nie jest nazwany skałą. To nazwanie Abrahama skałą ma też swój kontekst. Otóż skała jest symbolem bezpłodności, której tylko Bóg może zaradzić i dokładnie to Bóg czyni Abrahamowi ze względu na jego wiarę. Abraham jest bezpłodny jak skała, ale ponieważ uwierzył Bóg realizuje w nim obietnicę licznego potomstwa: „I uwierzył Panu, i poczytano mu to za sprawiedliwość.” (1Moj 15:6, UBG)

Abraham jest więc skałą także w rozumieniu niezawodności jego wiary. Jest też Abraham skałą schronienia dla swego potomstwa ponieważ ciągle trwa jego targ z Bogiem o swój lud: „Tej nocy ukazał mu się Pan i powiedział: Ja jestem Bogiem twego ojca Abrahama. Nie bój się, bo jestem z tobą. Będę ci błogosławił i rozmnożę twoje potomstwo ze względu na mego sługę Abrahama.” (1Moj 26:24, UBG)

Również miłosierdzie, które Bóg okazuje Izraelowi jest z powodu Abrahama: „Pokażesz prawdę Jakubowi i okażesz miłosierdzie Abrahamowi, tak jak przysiągłeś naszym ojcom za dawnych dni.” (Mi 7:20, UBG)

Poza tym jednym fragmentem, tylko Bóg jest nazywany skałą w całym ST:

„Bóg Izraela przemówił, Skała Izraela mówiła do mnie: Ten, który panuje nad ludem, ma być sprawiedliwy, ma panować w bojaźni Bożej.” (2Sm 23:3, UBG)

„Lecz Jeszurun utył i wierzgał – otyłeś, obrosłeś w tłuszcz, zgrubiałeś; opuściłeś Boga, który cię uczynił i lekceważyłeś Skałę swego zbawienia.” (5Moj 32:15, UBG)

„Ty bowiem jesteś moją skałą i twierdzą; dlatego przez wzgląd na twoje imię kieruj mnie i prowadź.” (Ps 31:3, UBG)


Ta sama sytuacja ma miejsce w NT. Nigdzie żaden z apostołów nie jest nazwany skałą. Piotr nigdzie też sam nie odnosi do siebie takiego tytułu czy określenia. Słowo petra – skała jest za to kilkukrotnie użyte w odniesieniu do Pana: „Dla was więc, którzy wierzycie, [jest] on cenny, dla nieposłusznych zaś ten kamień, który odrzucili budujący, stał się kamieniem węgielnym; Kamieniem potknięcia i skałą (petra – przyp. autora) zgorszenia dla tych, którzy nie wierząc, potykają się o słowo, na co też są przeznaczeni.” (1P 2:7-8, UBG)

„I wszyscy pili ten sam duchowy napój. Pili bowiem ze skały (petra – przyp. autora) duchowej, która szła za nimi. A tą skałą (petra – przyp. autora) był Chrystus.” (1Kor 10:4, UBG)

„Jak jest napisane: Oto kładę na Syjonie kamień (gr. lithon, a nie petros) potknięcia i skałę (petra – przyp. autora) zgorszenia, a każdy, kto w niego wierzy, nie będzie zawstydzony.” (Rz 9:33, UBG)


Nigdzie autorzy NT nie używają słowa petros na oznaczenie skały, a sam wyraz skała – petra odnoszą ewidentnie do Chrystusa, a nigdy do Piotra czy jakiegokolwiek innego człowieka. Gdybyśmy uznali, że Mateusz używa słowa petros (Piotr) jako synonimu wyrazu petra (skała) to byłby to wyjątkowy i jednostkowy przypadek. Słowo petros pojawia się w NT 108 razy w ewangeliach, Dziejach Apostolskich oraz obu listach Piotra i zawsze jest imieniem własnym Piotra, nigdy nie oznacza skały, na której ktoś miałby coś budować.

Co niektórzy odwołują się do argumentu bliskości aramejskiego lub hebrajskiego odpowiednika imienia Piotr czyli Kefas z imieniem arcykapłana Kaifasza, tłumacząc, że oto teraz Piotr jakby zastępował go stając się najwyższym kapłanem. Tłumaczy się, że hebrajskie słowo kejfa oznacza schowek na klucze do świątyni jerozolimskiej, stąd Piotr jako nowy Kajfasz miałby dzierżyć dane mu klucze. Jest to bardzo mocno alegoryczna interpretacja. Imię Kajfasz nie wywodzi się ze słowa kejfa i nie ma z nim wiele wspólnego. Arcykapłan Józef zwany jest Kajfaszem ponieważ wywodził się z rodu Kajafów, a rdzeń słowotwórczy dla imienia tego rodu wywodzi się z aramejskiego i oznacza dolinę lub kotlinę.

Po drugie Kajfasz jest arcykapłanem według obrządku Aarona, a nawet kapłaństwo Chrystusa nie jest w tym obrządku, ponieważ aby tak było Jezus musiałby pochodzić z domu Aarona, a wszak wiemy, że Jezus pochodził z plemienia Judy: „Gdyby więc doskonałość była [osiągalna] przez kapłaństwo lewickie - gdyż lud otrzymał prawo oparte na nim - to jaka byłaby jeszcze potrzeba, aby pojawił się inny kapłan według porządku Melchizedeka, a nie był mianowany według porządku Aarona? A skoro zmienia się kapłaństwo, musi też nastąpić zmiana prawa. Ten zaś, o którym się to mówi, należał do innego pokolenia, z którego nikt nie służył przy ołtarzu. Wiadomo bowiem, że nasz Pan pochodził z pokolenia Judy, o którym to pokoleniu odnośnie kapłaństwa Mojżesz nic nie mówi. Jest to jeszcze bardziej oczywiste, skoro na podobieństwo Melchizedeka pojawia się inny kapłan;” (Hbr 7:11-15, UBG) List do Hebrajczyków wyraźnie rozgranicza rolę kapłaństwa Aaronowego oraz kapłaństwa Chrystusowego.

Jakiekolwiek próby nazwania Piotra skałą, na której Jezus miałby budować swoje zgromadzenie (Kościół) jest nie tyle egzegezą czyli odczytywaniem tego co dany fragment Pisma naprawdę nam mówi, co raczej eisegezą czyli taką interpretacją Słowa by potwierdzało ono wcześniej przygotowaną myśl lub tezę, która bezpośrednio z tekstu lub jego kontekstu nie wynika.

Większość biblistów protestanckich oraz ewangelickich dopatruje się w zdaniu „a na tej skale zbuduję mój kościół” odniesienia się Jezusa do samego siebie, co w świetle użycia słowa skała – petra zarówno w ST jaki i NT jest jak najbardziej uzasadnione. To Chrystus jest skałą, jako ten który jest zarówno w pełni człowiekiem, ale też w pełni Bogiem, a Piotr jest pierwszym kamieniem położonym na tej skale, pierwszym z wielu, którzy wyznając to samo co Piotr będą tworzyć budowlę. Sam Piotr o tym świadczy własnymi słowami: „On jest tym kamieniem odrzuconym przez was, budujących, który stał się kamieniem węgielnym. I nie ma w nikim innym zbawienia. Nie ma bowiem pod niebem żadnego innego imienia danego ludziom, przez które moglibyśmy być zbawieni.” (Dz 4:11-12, UBG)

Takie rozumienie tego fragmentu potwierdzają także wcześni teologowie katoliccy. Do V w. n. e. koncept by prymat Piotrowy opierać na tym rozdziale ewangelii Mateusza nie był znany. Teologowie rozumieli pozycję Piotra jako pierwszego, który składa takie wyznanie wiary w Jezusa jako Chrystusa i Syna Bożego jednakże nie budują na tym fakcie jakiejś wyjątkowości pozycji samego Apostoła. Św. Ambroży (ur. 339 – zm. 397) katolicki biskup Mediolanu powiedział: „To, co powiedziano do Piotra, powiedziano także do wszystkich innych apostołów”, natomiast jeden z największych katolickich teologów św. Augustyn (ur. 354 – zm. 430) biskup Hippony pisze w swojej pracy „O nauce chrześcijańskiej Sprostowania” pisze w ten sposób: „Tam to w pewnym miejscu powiedziałem o Piotrze Apostole, 'że na nim, niczym na skale założony został Kościół'...Pamiętam jednak, że później bardzo często wyjaśniałem słowa wypowiedziane przez Pana: 'Ty jesteś Piotr, i na tej skale zbuduję kościół mój', rozumiejąc tak, aby myślano, iż kościół został zbudowany na Tym, w którego wiarę wyraził Piotr słowami: 'Ty jesteś Chrystus Syn Boga żywego', i Piotr tak nazwany przez ową Skałę reprezentował sobą Kościół, który wznosi się na tej skale i 'otrzymał klucze Królestwa Niebieskiego'. Albowiem nie powiedziano mu: 'Ty jesteś skała', lecz: 'Ty jesteś Piotr. Skałą zaś Chrystus', którego wyznał Szymon zwany Piotrem, jak ot zresztą cały Kościół wyznaje. Który z tych poglądów jest bardziej prawdopodobny, niech wybiera czytelnik.”

Jezus nie kończy na tym, że ogłasza iż „a na tej skale zbuduję mój Kościół” ale kontynuuje „a bramy piekła go nie przemogą.” Wielu czytając ten tekst odnosi wrażenie, że Jezus zapowiada ataki na Kościół ze strony szatana i całych piekieł. Przez setki lat w wielu kościołach tego uczono, a wierni tych kościołów żyli w poczuciu oblężonej twierdzy. Wielu tzw. duchownych wmawiało ludziom, na podstawie tego fragmentu, że żyją pod ciągłym ostrzałem, powinni pozostać w „twierdzy”, w której są bezpieczni. Czy naprawdę Jezus miał to na myśl wypowiadając zdanie o bramach piekła.

Wyobraźmy sobie bitwę między dwoma armiami. Jedna przychodzi uzbrojona w miecze, dzidy czy włócznie, a wojownicy drugiej armii ciągną za sobą bramy. Co ci wojownicy mają z tymi bramami robić? Rzucać nimi we wroga? Przecież taka taktyka nie ma sensu. Zastanówmy się zatem czy Jezus o tym nie wiedział i miał tak małą wyobraźnię, że jednak uznał, że piekło może atakować Kościół przy pomocy bramy? To raczej Kościół jest tym, który atakuje: „Stańcie więc, przepasawszy wasze biodra prawdą, przywdziawszy pancerz sprawiedliwości; I obuwszy nogi w gotowość ewangelii pokoju. A przede wszystkim weźcie tarczę wiary, którą będziecie mogli zgasić wszystkie ogniste strzały złego. Weźcie też hełm zbawienia i miecz Ducha, którym jest słowo Boże;” (Ef 6:14-17, UBG) Zbroja przedstawiona w liście Pawła do Efezjan to zbroja wojownika atakującego, a nie kogoś kto broni się w twierdzy. Jezus w tym fragmencie przekazuje nam prawdę, że działającego Kościoła nic nie powstrzyma, a na pewno nie bramy piekła.

Dr Michael S. Heiser, znany biblista, wysnuł jeszcze inną ciekawą tezę na podstawie tej wypowiedzi Jezusa. Z jego punktu widzenia ważny jest kontekst historyczny miejsca, w którym Jezus rozmawia z Piotrem, a który zarysowałem wcześniej. Jezus wg dr Heisera wcale nie określa siebie jako skałę, a już na pewno nie nazywa tak Piotra, a raczej dosłownie mówi o skale, na której stali tam u podnóża góry Hermon. Jezus przychodzi tu gdzie zło przyszło na świat, gdzie zstąpili aniołowie, którzy przynieśli światu cywilizację zniszczenia i wreszcie gdzie znajdują się „bramy piekieł” czyli świata umarłych, szeolu gdzie w pradawnych czasach ku czci Baala składano na ofiarę własne dzieci. Tu gdzie się to wszystko zaczęło, teraz przychodzi On, Mesjasz, którego zadaniem jest odwrócenie tego wszystkiego co się stało i przywrócenie Bożego porządku. Tu w tym miejscu zapowiada powstanie Kościoła, wypowiadając wojnę tym wszystkim, którzy przynieśli ludziom śmierć, zniszczenie i degenerację.

Słowa ka pylai hadu ou katischysusin czyli „i bramy piekielne go nie przemogą” dr Heiser tłumaczy zupełnie inaczej „i bramy piekielne go nie wytrzymają”. Oznacza to, że Kościół, którego budowę Jezus zapowiedział właśnie tam w Cezarei Filipowej będzie nie do powstrzymania. Na początku następnego rozdziału ewangelii widzimy Jezusa, który udaje się na szczyt góry i tam się przemienia, odsłania prawdę o sobie by ci, którzy są nieprzyjaciółmi, upadłymi, władcami piekieł zobaczyli początek swojego końca. Jezus na szczycie tej góry wypowiada wojnę.

Nie ma więc w tym fragmencie żadnego ustanowienia Piotra jako skały, na której ma być zbudowany Kościół, który miał się bronić przed bramami piekieł. Jezus odmawia dania jakiegokolwiek znaku niewierzącym faryzeuszom i saduceuszom, zaś uzyskawszy akt od Piotra przemawiającego w imieniu wszystkich apostołów pod wpływem objawienia zapowiada budowę Kościoła, który będzie nie do powstrzymania dla szatana i jego aniołów, po czym zupełnie inaczej niż w przypadku faryzeuszy i saduceuszy, daje swoim uczniom znak objawiając swoją chwałę, a przy okazji śle piekłu wiadomość, że oto nastał początek jego końca.

A gdzie klucze Piotrowe? „I tobie dam klucze królestwa niebieskiego. Cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane i w niebie, a cokolwiek rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane [i] w niebie.” (Mt 16:19, UBG) To kolejny argument w walce o prymat papieski. Rzymscy katolicy upatrują w tym fragmencie zapowiedzi przekazania Piotrowi oraz jego następcom (?) władzy absolutnej, tym bardziej, że wg rzymskokatolickich teologów, chwile wcześniej Jezus nazwał Piotra skałą i zapowiedział, że na nim zbuduje swój Kościół. Jak widać z wypowiedzi Jezusa nigdzie nie wynika, że to Piotr miałby być skałą, ani to, że Jezus będzie na nim opierał budowę swego kościoła. Piotr jest tylko człowiekiem i to zawodnym, co widać kiedy Jezus chwilę później dość brutalnie nazywa Piotra szatanem „Lecz on odwrócił się i powiedział do Piotra: Odejdź ode mnie, szatanie! Jesteś dla mnie zgorszeniem, bo nie pojmujesz tego, co Boże, ale to, co ludzkie. ”(Mt 16:23, UBG), kiedy Piotr połechtany wcześniejszymi słowami Pana, próbuje zrobić coś co uważa za lepsze choć nie ma to żadnego oparcia w woli Bożej. Piotr zaparł się Pana, w którego wyznał swą wiarę, trzy razy w noc męki, a i później różnie bywało: „A gdy Piotr przybył do Antiochii, sprzeciwiłem mu się w twarz, bo był godny nagany. Zanim bowiem przyszli niektórzy od Jakuba, jadał razem z poganami. Gdy zaś oni przyszli, odsunął się i odłączył, obawiając się tych, którzy byli z obrzezania. A razem z nim obłudnie postępowali i inni Żydzi, tak że i Barnaba dał się wciągnąć w tę ich obłudę. Lecz gdy zobaczyłem, że nie postępują zgodnie z prawdą ewangelii, powiedziałem Piotrowi wobec wszystkich: Jeśli ty, będąc Żydem, żyjesz po pogańsku, a nie po żydowsku, czemu przymuszasz pogan, aby żyli po żydowsku?”(Ga 2:11-14, UBG) Te słowa Pawła z listu do Galacjan raczej nie ukazują nieomylnego i wszechwładnego Piotra – papieża.

Jednym z argumentów za tym, że Jezus zapowiedział przekazanie Piotrowi jakiejś władzy wobec wierzących tu na ziemi jest fragment ze ST, w którym Bóg przekazuje klucze królestwa komuś innemu niż sam król: „W tym dniu powołam swego sługę Eliakima, syna Chilkiasza. I ubiorę go w twoją szatę, i przepaszę go twoim pasem, i oddam w jego ręce twoją władzę; i będzie on ojcem dla mieszkańców Jerozolimy i domu Judy. I położę klucz domu Dawida na jego ramieniu; gdy on otworzy, nikt nie zamknie, a gdy zamknie, nikt nie otworzy.”(Iz 22:16, UBG) Skoro Bóg mógł przekazać klucz domu Dawida Eliakimowi urzędnikowi króla Ezechiasza dając mu tym samy władzę nad krajem Judy, to tym bardziej Jezus mógł przekazać klucze władzy Piotrowi.

Pismo jednak wyjaśnia dokładnie kto dzierży klucze: „A do anioła kościoła w Filadelfii napisz: To mówi Święty, Prawdziwy, ten, który ma klucz Dawida, ten, który otwiera i nikt nie zamknie, zamyka i nikt nie otworzy. ”(Obj 3:7, UBG) Tak jak za skałę możemy uznać Jezusa, tak samo On dzierży klucze i to on co zamknie to będzie zamknięte, a co otworzy pozostanie otwarte. Poza tym słowa „cokolwiek zwiążesz na ziemi będzie związane w niebie” pojawiają się w innym miejscu tej ewangelii: „Zaprawdę powiadam wam: Cokolwiek zwiążecie na ziemi, będzie związane i w niebie. A cokolwiek rozwiążecie na ziemi, będzie rozwiązane i w niebie. ”(Mt 18:18, UBG) Zatem takie same słowa powiedział Jezus również do pozostałych Apostołów i ciekawy wydaje się ich kontekst wynikający z samego tekstu ewangelii: „Jak wam się wydaje? Gdyby jakiś człowiek miał sto owiec, a jedna z nich zabłąkałaby się, czyż nie zostawi tych dziewięćdziesięciu dziewięciu i nie pójdzie w góry szukać zabłąkanej? A jeśli uda mu się ją znaleźć, zaprawdę powiadam wam, że cieszy się z niej bardziej niż z tych dziewięćdziesięciu dziewięciu, które się nie zabłąkały. Tak też nie jest wolą waszego Ojca, który jest w niebie, aby zginął jeden z tych małych. Jeśli twój brat zgrzeszy przeciwko tobie, idź, strofuj go sam na sam. Jeśli cię usłucha, pozyskałeś twego brata. Jeśli zaś cię nie usłucha, weź ze sobą jeszcze jednego albo dwóch, aby na zeznaniu dwóch albo trzech świadków oparte było każde słowo. Jeśli ich nie usłucha, powiedz kościołowi. A jeśli kościoła nie usłucha, niech będzie dla ciebie jak poganin i celnik. ”(Mt 18:12-17, UBG) Cały ten wykład Jezusa o woli Ojca i Jego przebaczeniu oraz postępowaniu z tymi, którzy będąc wierzącymi zgrzeszyli poprzedza słowa o wiązaniu i rozwiązywaniu, które stanowią jego konkluzję. Chodzi tu o autorytet Kościoła co do przebaczania lub zatrzymywania grzechów przeciwko Kościołowi oraz przeciwko poszczególnym wierzącym. W przypadku rozmowy Jezusa z Piotrem gdzie pozostali z Dwunastu byli jej świadkami, te same słowa także stanowią konkluzję tego co Jezus powiedział Piotrowi o jego wierze, byciu pierwszym kamieniem budowli jaką jest Kościół oraz o kluczach do królestwa.

Czym zatem są klucze, o których mówi Jezus? Spójrzmy na kontekst tych słów, który znajdziemy trochę dalej w tej samej ewangelii: „Lecz biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, bo zamykacie królestwo niebieskie przed ludźmi. Sami bowiem tam nie wchodzicie ani wchodzącym nie pozwalacie wejść. ”(Mt 23:13, UBG) Kto może zamykać lub coś otwierać? Ten kto ma klucze. Jezus wyraźnie mówi, że faryzeusze także mają klucze do królestwa niebieskiego, ale jak to jest możliwe skoro to Piotr miał je dostać? Jakie klucze do królestwa mają faryzeusze, że mogą nimi zamknąć królestwo by inni tam nie mogli wejść?

Odpowiedzi na pytanie udzieli nam Jan Apostoł: „Jezus mu odpowiedział: Jeśli ktoś mnie miłuje, będzie zachowywał moje słowo. I mój Ojciec go umiłuje, i przyjdziemy do niego, i u niego zamieszkamy. ”(J 14:23, UBG)

„Lecz kto zachowuje jego słowo, w nim prawdziwie wypełniła się miłość Boga. Po tym poznajemy, że w nim jesteśmy. ”(1J 2:5, UBG)
,

oraz Paweł: „I ponieważ od dziecka znasz Pisma święte, które cię mogą uczynić mądrym ku zbawieniu przez wiarę, która jest w Chrystusie Jezusie. ” (2Tym 3:15, UBG)

Klucze do królestwa to słowa Jezusa, całe Jego nauczanie. Piotr jako pierwszy otwiera królestwo niebieskie kiedy po zesłaniu Ducha Świętego wychodzi i odważnie głosi ewangelię co odnotował Łukasz w Dziejach Apostolskich w drugim rozdziale. To głoszenie ewangelii otwiera ludziom bramy królestwa niebieskiego. Faryzeusze też mieli te klucze, znali Słowo Boże, a jednak interpretując je w świetle swojej tradycji, a nie tak jak Bóg zamierzył od początku, zamykali przed ludźmi królestwo. Piotr, ponieważ pierwszy wyznał wiarę w Jezusa jako Syna Bożego i Mesjasza otrzymał obietnicę kluczy, ale tak naprawdę każdy kto wyznaję wiarę w Jezusa i przyjmuje Jego ewangelię otrzymuje klucze królestwa, którymi może otwierać je przed innymi: „Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, chrzcząc je w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego; ”(Mt 28:19, UBG)


Jezus zabiera uczniów do Cezarei Filipowej by tam obwieścić, wobec bram piekieł, w miejscu gdzie zło rozlało się po całym świecie, że zbuduje zgromadzenie oparte na wierze, takiej jaką wyznał Piotr, a bramy piekieł tego nie powstrzymają i nie wytrzymają. Piotrowi pierwszemu z wierzących przekazał obietnicę przekazania kluczy do królestwa niebieskiego, czyli przekazania ewangelii, która otworzy królestwo przed każdym kto ją przyjmie, a każdy kto wyzna wiarę w Jezusa jako Chrystusa i Syna Bożego także otrzyma te klucze by mógł, zupełnie inaczej niż faryzeusze, którzy także te klucze posiadali, nie zamykać królestwa, ale je otwierać na oścież."
 
 
tropiciel 


Pomógł: 62 razy
Dołączył: 11 Kwi 2013
Posty: 4921
Wysłany: 2018-02-03, 11:29   

Skałą jest wyłącznie Bóg Wszechmocny JEHOWAH, którego reprezentował na ziemi prawdziwy Mesjasz - Jeszua z Nazaretu !


_______________________________
  
 
 
Paszko


Wyznanie: KRK
Pomógł: 36 razy
Dołączył: 31 Maj 2016
Posty: 272
Wysłany: 2018-02-04, 20:16   

tropiciel napisał/a:
Skałą jest wyłącznie Bóg Wszechmocny JEHOWAH, którego reprezentował na ziemi prawdziwy Mesjasz - Jeszua z Nazaretu


Bóg wszechmocny jest skałą, ale nie wyłącznie, bowiem sens gry słów sugeruje, że jest nią także wszechmocny Bóg (Jego Duch, Jego Słowo) w niewszechmocnym człowieku.
_________________
ΛΕΓΕΙ ΙΗΣΟΥΣ ΟΥΚ ΕΣΤΙΝ ΤΕΘΑΜΜΕ
ΝΟΝ Ο ΟΥΚ ΕΓΕΡΘΗΣΕΤΑΙ
 
 
tropiciel 


Pomógł: 62 razy
Dołączył: 11 Kwi 2013
Posty: 4921
Wysłany: 2018-02-05, 05:00   

Cytat:
Bóg wszechmocny jest skałą, ale nie wyłącznie, bowiem sens gry słów sugeruje, że jest nią także wszechmocny Bóg (Jego Duch, Jego Słowo) w niewszechmocnym człowieku.


poproszę o konkretne wersety mówiące o tym, że Jego Duch jest Skałą


__________________________
 
 
Paszko


Wyznanie: KRK
Pomógł: 36 razy
Dołączył: 31 Maj 2016
Posty: 272
Wysłany: 2018-02-05, 09:09   

tropiciel napisał/a:

poproszę o konkretne wersety mówiące o tym, że Jego Duch jest Skałą


Proszę bardzo:

któż jest Skałą prócz Boga naszego? (Ps 18[17],32)
Jeden jest Bóg i Ojciec wszystkich, który ponad wszystkimi, przez wszystkich i we wszystkich (Ef 4,6)
Bóg jest Duchem (Jn 4,24)
Duch Boga w was mieszka (Rz 8,9)
Duch Ojca waszego będzie mówił przez was (Mt 10,20)
«Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem nie objawiły ci tego ciało i krew, lecz Ojciec mój, który jest w niebie. Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie». (Mt 16,17-19)
_________________
ΛΕΓΕΙ ΙΗΣΟΥΣ ΟΥΚ ΕΣΤΙΝ ΤΕΘΑΜΜΕ
ΝΟΝ Ο ΟΥΚ ΕΓΕΡΘΗΣΕΤΑΙ
 
 
tropiciel 


Pomógł: 62 razy
Dołączył: 11 Kwi 2013
Posty: 4921
Wysłany: 2018-02-05, 11:21   

żaden dowód
 
 
Paszko


Wyznanie: KRK
Pomógł: 36 razy
Dołączył: 31 Maj 2016
Posty: 272
Wysłany: 2018-02-05, 18:48   

tropiciel napisał/a:
żaden dowód


Może dla Ciebie :-) . Moim zdaniem Pismo jasno naucza, że skała, która "jest w niebie", i skała na ziemi, na której budowany jest kościół, to ta sama skała, bo ten sam Jeden Bóg jest ponad wszystkimi i we wszystkich (jako Duch, natchnienie).
_________________
ΛΕΓΕΙ ΙΗΣΟΥΣ ΟΥΚ ΕΣΤΙΝ ΤΕΘΑΜΜΕ
ΝΟΝ Ο ΟΥΚ ΕΓΕΡΘΗΣΕΤΑΙ
 
 
tropiciel 


Pomógł: 62 razy
Dołączył: 11 Kwi 2013
Posty: 4921
Wysłany: 2018-02-05, 21:30   

Wszechmocny Bóg JEHOWAH jest skałą ( 5 Moj. 32 : 4 ). Jest on duchem o czym mówił Mesjasz ( Jana 4: 24 ). Bóg też wyraża się i manifestuje poprzez Swoje własne Słowo.
Ale to nie oznacza, że mamy tutaj jakąś sugestię trynitarną.
Trynitaryzm to OSZUSTWO katolickiego kleru !



___________________
  
 
 
Paszko


Wyznanie: KRK
Pomógł: 36 razy
Dołączył: 31 Maj 2016
Posty: 272
Wysłany: 2018-02-05, 23:22   

tropiciel napisał/a:
Trynitaryzm to OSZUSTWO katolickiego kleru


Nie tyle oszustwo, co narzędzie ewangelizacji, które Twoich pradziadów - bałwochwalców i politeistów - chytrze przerobiło na czytelników Ewangelii, z czego i Ty dzisiaj korzystasz...

"Dziękuj" zatem nie tyle posłanym z Ewangelią, ale Temu, który ich posłał z Ewangelią.
_________________
ΛΕΓΕΙ ΙΗΣΟΥΣ ΟΥΚ ΕΣΤΙΝ ΤΕΘΑΜΜΕ
ΝΟΝ Ο ΟΥΚ ΕΓΕΡΘΗΣΕΤΑΙ
 
 
tropiciel 


Pomógł: 62 razy
Dołączył: 11 Kwi 2013
Posty: 4921
Wysłany: 2018-02-05, 23:58   

Mów o swoich dziadach czy rodzinie, a moich to zostaw w spokoju, bo guzik o nich wiesz !


_______________________
 
 
Paszko


Wyznanie: KRK
Pomógł: 36 razy
Dołączył: 31 Maj 2016
Posty: 272
Wysłany: 2018-02-06, 11:39   

tropiciel napisał/a:
Mów o swoich dziadach czy rodzinie, a moich to zostaw w spokoju, bo guzik o nich wiesz


Hola, hola, Mocium Panie... Jeśli Twoi przodkowie nie podlegali ewangelizacji ze strony trynitarzy, to jesteś wśród użytkowników naszego języka egzotycznym gościem, który - cytując Twoje słowa - "guzik wie" o ich ewangelizacji. Wyjaśnij, proszę, jakie jest twoje moralne prawo do krytyki trybu uznania Jezusa za Mesjasza przez ludy zamieszkałe w dorzeczu Odry i Wisły, skoro Twoi przodkowie wywodzą się z innej, jak rozumiem monoteistycznej kultury i nigdy nie przyjęli chrześcijaństwa od wyznań uznających dogmat o Trójcy?
_________________
ΛΕΓΕΙ ΙΗΣΟΥΣ ΟΥΚ ΕΣΤΙΝ ΤΕΘΑΜΜΕ
ΝΟΝ Ο ΟΥΚ ΕΓΕΡΘΗΣΕΤΑΙ
 
 
tropiciel 


Pomógł: 62 razy
Dołączył: 11 Kwi 2013
Posty: 4921
Wysłany: 2018-02-06, 12:09   

"Mocium Pana" to sobie Waść poszukaj wśród swoich ! Brednie katolickie, oszustwa i zbrodnie zbyt dobrze znam, byś Waść mnie pouczał o czymkolwiek.
Wciskać ściemę to możecie swoim parafianom, którzy nawet waszego katechizmu dobrze nie znają.
Idiotyzmy jakie szerzył kler katolicki nadają się do muzeum głupoty ludzkiej i przyjdzie kiedyś czas, że takie miejsce tam znajdą.



________________________
  
 
 
Paszko


Wyznanie: KRK
Pomógł: 36 razy
Dołączył: 31 Maj 2016
Posty: 272
Wysłany: 2018-02-06, 12:53   

tropiciel napisał/a:
"Mocium Pana" to sobie Waść poszukaj wśród swoich


Szukałem, żadnych "panów" nie znalazłem :mrgreen:

tropiciel napisał/a:

Brednie katolickie, oszustwa i zbrodnie zbyt dobrze znam, byś Waść mnie pouczał o czymkolwiek.


Tak właśnie myślałem, że Twoi przodkowie jednak byli ewangelizowani przez trynitarzy, tylko wstydzisz się przyznać, bo nie mógłbyś potem szkalować misjonarzy, którzy przynieśli - pośrednio Tobie - Ewangelię... :roll: Nieładnie :-(


tropiciel napisał/a:

Idiotyzmy jakie szerzył kler katolicki nadają się do muzeum głupoty ludzkiej i przyjdzie kiedyś czas, że takie miejsce tam znajdą.


«Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na nią kamień» (Jn 8,7). Czy jesteś bez grzechu, Tropicielu? Jeśli nie, to bacz ze swej strony, by nigdy nie produkować żadnych słownych eksponatów, które mogłyby tam odnaleźć godne sobie miejsce... :-/
_________________
ΛΕΓΕΙ ΙΗΣΟΥΣ ΟΥΚ ΕΣΤΙΝ ΤΕΘΑΜΜΕ
ΝΟΝ Ο ΟΥΚ ΕΓΕΡΘΗΣΕΤΑΙ
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Strona wygenerowana w 0,1 sekundy. Zapytań do SQL: 10