Forum biblijne Strona Główna Forum biblijne
Owocem ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność. (List do Galatów 5:21-22)

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Pieśń nad pieśniami
Autor Wiadomość
radek 
m??czyzna


Wyznanie: Bóg
Pomógł: 151 razy
Wiek: 34
Dołączył: 03 Sty 2013
Posty: 1510
Skąd: Choszczno
Wysłany: 2017-09-05, 18:17   

Queza napisał/a:
radek napisał/a:
Krzyż to przykład bezgranicznego miłosierdzia a zmartwychwstanie demonstracją łaskawego sądu

Łk 23:34 pau "Jezus mówił: „Ojcze, odpuść im, bo nie wiedzą, co czynią”. Oni zaś rzucili losy o Jego ubranie i podzielili się nim."

Mk 9:9 pau "Kiedy schodzili z góry, nakazał im, aby nikomu nie opowiadali o tym, co widzieli, dopóki Syn Człowieczy nie powstanie z martwych."


Krzyż jest symbolem naszych trudów.


Trudów dźwigania odziedziczonego z Edenu zła
_________________
Rev 3:8 eib "(8) Wiem o twoich czynach. Oto sprawiłem, że drzwi stoją przed tobą otworem. Nikt nie zdoła ich zamknąć. Wiem, że niewielką masz moc. A jednak zachowałeś moje Słowo i nie zaparłeś się mojego imienia."

 
 
 
Queza 


Pomogła: 84 razy
Wiek: 36
Dołączyła: 30 Mar 2012
Posty: 3282
Skąd: Bieszczady
Wysłany: 2017-09-05, 19:04   

Pan Bóg dla każdego coś trzyma w zanadrzu.
_________________
"Błogosławieni, którzy są wezwani na ucztę weselną Baranka" Ap 19.9
 
 
karol210


Pomógł: 27 razy
Dołączył: 05 Lut 2016
Posty: 904
Wysłany: 2017-09-05, 21:50   

radek napisał/a:
Queza napisał/a:
radek napisał/a:
Krzyż to przykład bezgranicznego miłosierdzia a zmartwychwstanie demonstracją łaskawego sądu

Łk 23:34 pau "Jezus mówił: „Ojcze, odpuść im, bo nie wiedzą, co czynią”. Oni zaś rzucili losy o Jego ubranie i podzielili się nim."

Mk 9:9 pau "Kiedy schodzili z góry, nakazał im, aby nikomu nie opowiadali o tym, co widzieli, dopóki Syn Człowieczy nie powstanie z martwych."


Krzyż jest symbolem naszych trudów.


Trudów dźwigania odziedziczonego z Edenu zła



Krzyż jak dla PRAWDZIWEGO Chrystusowego wyznawcy nie jest symbolem a pamiątką prawdziwej miłości której każdy PRAGNIE...problem ze nie widzi człowiek ze to co kocha to wiele rzeczy zdarzeń osób itd to jest miłość jaka wskazuje Jezus
_________________
http://m.ulub.pl/wojxsP7O...mnie-przyjmiesz
Ostatnio zmieniony przez karol210 2017-09-05, 22:24, w całości zmieniany 5 razy  
 
 
karol210


Pomógł: 27 razy
Dołączył: 05 Lut 2016
Posty: 904
Wysłany: 2017-09-05, 21:53   

Queza napisał/a:
Pan Bóg dla każdego coś trzyma w zanadrzu.


To prawda gdy pozamykane będą wszystkie drzwi zostawi otwarte okno.tj nowego ducha by działać! I zaczynać życ
_________________
http://m.ulub.pl/wojxsP7O...mnie-przyjmiesz
 
 
RM 

Wyznanie: Unitarianizm jest błędem
Pomógł: 139 razy
Dołączył: 20 Mar 2012
Posty: 2455
Wysłany: 2017-11-26, 15:41   

Wielokrotnie już tutaj pisałem jak ważna jest relacja łączącą mężczyznę i kobietę w trwały, heteroseksualny, monogamiczny związek. Pisałem także ogólnikowo o teorii fraktali, oraz o tym, jak wiele wątków w pismach ma odniesienie do tej teorii. Starałem się także pokazać, że związek mężczyzny i kobiety, jest takim podstawowym fraktalem, zarówno w przestrzeni fizycznej, jak i duchowej. To jest najważniejsze ogniwo istnienia. Związek mężczyzny i kobiety jest obrazem Boga, odwzorowaniem relacji łączącej Boga Ojca i Jego Syna, a także jedyną relacją opisaną w pismach w kontekście ogrodu ( Rodz. 2 i Pnp).
Związek mężczyzny i kobiety, który powszechnie nazywamy małżeństwem, nie jest relacją dowolną, którą buduje się w oparciu o dowolne pomysły i koncepcje. Jeśli ludzie traktują małżeństwo w sposób dowolny, to skutki i owoce małżeństwa mogą być chybione, a sama relacja źródłem utrapienia i rozczarowania. To jest jedna z pierwszych informacji w pismach. Kiedy Bóg uświadomił człowiekowi dyskomfort samotności, najpierw przeprowadził go (człowieka) przez pasmo doświadczeń chybionych, aby ten zrozumiał istotę relacji mężczyzny z kobietą. Małżonkowie powinni też zawsze zachowywać świadomość, ze pozostają ze sobą w relacji ezer kenegdo – pomocy naprzeciw. Pomoc naprzeciw działa jak ujemne sprzężenie zwrotne. Jeśli w związku przeważają sygnały pozytywne, nacechowane radością i pokojem oraz poczucie sprawiedliwości, relacja jest stabilna, rozwija się, a mężczyzna i kobieta są dla siebie nawzajem źródłem życia obfitego. I odwrotnie, jeśli zaczynają dominować sygnały negatywne, mężczyzna i kobieta oddalają się od siebie, izolują wzajemnie, zamykają na na siebie. Relacja zaczyna stawać się coraz bardziej regresywna, a wzajemne odczucia nacechowane smutkiem, lękiem i poczuciem krzywdy. Związek się rozpada.
Ezer kenegdo, to bardzo prosty mechanizm, dopasowany do mężczyzny i kobiety, obejmujący wzajemne oddziaływanie męskości i kobiecości, mający na celu zbliżanie się do siebie mężczyzny i kobiety w sposób satysfakcjonujący i prowadzący obojga do spełnienia, czyli tego, co w pismach jest określane jako sytość. Nie ma potrzeby rozumienia tego mechanizmu, wystarczy się mu tylko poddać i szukać dróg oraz sposobów do wzajemnego zbliżenia i coraz głębszego poznawania się. Owe drogi i sposoby najpełniej określił Jezus, nauczając o fundamentach budowania relacji z bliźnim. Mechanizm ten „nagradza” obojga poczuciem szczęścia, kiedy budują swój związek na właściwym fundamencie, oraz „karze” samotnością, kiedy wprowadzają do swojego związku zasady nie mające związku z drogą zaleconą przez Boga.
Użyłem wcześniej słowa „poznanie”. Otóż oboje, aby posiąść pełną zdolność do budowania relacji, muszą się nawzajem poznawać. Często w pismach jest używane słowo „poznanie” jakby w zastępstwie pojęcia „małżeństwo”. Tak np. odpowiada Maria: Jak się to stanie, skoronie znammęża? Istotą zaistnienia, trwania oraz rozwoju relacji małżeńskiej jest wzajemne poznawanie się. Poznawanie tego, co niesie życie i szczęście, tego co zbliża i ubogaca, co prowadzi do bliskości i spełnienia. To poznanie daje także zrozumienie tego, co przynosi śmierć i rozczarowanie, co oddala i zubaża, co prowadzi do wzajemnego oddalenia i stanu permanentnego głodu – wewnętrznego ssania połączonego z niezaspokojeniem. To poznanie, które małżonkowie nabywają budując swój związek, jest dokładnie tym samym poznaniem, które jest człowiekowi niezbędne do budowania relacji z Bogiem, pozostawania z Nim w bliskości i zaufaniu.
Budowanie relacji małżeńskiej prowadzi ludzi do dojrzałości, do doskonałej dojrzałości i zdolności odróżniania dojrzałości od doskonałości. O wiele łatwiejsze staje się także dla ludzi zrozumienie dlaczego JHWH jest tak różny od Boga Ojca.
Zbłądzenie w ogrodzie (powszechnie i błędnie nazywane grzechem) spowodowało negatywne konsekwencje. Jedną z podstawowych konsekwencji owego zbłądzenia był patriarchat, czyli całkowite podporządkowanie kobiety mężczyźnie. Patriarchat, to jedna z najbardziej toksycznych idei, ponieważ zupełnie uniemożliwia budowanie pomiędzy mężczyzną i kobietą relacji takiej, jak zalecona przez Boga. Oczywiście w patriarchacie małżeństwo istnieje i nawet zdarzają się związki szczęśliwe. Jednak nie jest to ten rodzaj związku, który jest obrazem Boga i poznanie, które ludzie pozyskują w takiej relacji, nie prowadzi ich do poznania Boga Ojca objawionego przez Jezusa, a co najwyżej, do poznania JHWH.
Na gruncie patriarchatu także, wyrastają chybione idee i koncepcje: feminizm, demokracja, humanizm, partnerstwo, parytety i inne.
Kobieta została przez Boga wyposażona w autorytet. Centralnym filarem tego autorytetu jest macierzyństwo. Budowa relacji małżeńskiej na prawdzie pochodzącej od Boga, musi, powtarzam to w pełni świadomie – musi, prowadzić do odbudowy autorytetu kobiety w związku. Małżeństwo nie jest relacją partnerską. Jest relacją równorzędną dwóch istot, z których każda posiada obszar, nad którm sprawuje autorytet. Jeśli kobieta zbliża się do mężczyzny, a zarazem jest pozbawiona obszaru swojego autorytetu, mechanizm ezer kenegdo będzie na niej wymuszał postawy toksyczne, co skutkuje tym, że bliskość staje się źródłem bardzo bolesnych, i trwałych zranień. To z kolei wywiera skutek, że ludzie w obawie przed bólem i zranieniem, nie otwierają się na siebie i budują relacje bardzo powierzchowne, czyli niesatysfakcjonujące. To z kolei prowadzi do poszukiwania i znajdywania namiastek, dających chwilowe zaspokojenie.
Relacja seksualna zamyka się w całości w obszarze autorytetu kobiety, z tej prostej przyczyny, że w sposób oczywisty pozostaje częścią macierzyństwa. Mężczyzna dążący do relacji seksualnej z kobietą, wchodzi na obszar, który całkowicie podlega kobiecie. To oznacza, że wchodzi na obszar, w którym pozbawiony jest praw i oczekiwań. Jego celem powinno być zapewnienie kobiecie bezpieczeństwa i radości oraz podążanie za nią w taki sposób, aby poczuła się spełniona i wartościowa. Wszak to jest część obszaru jej autorytetu, z którego powinna czerpać satysfakcję, spełnienie i poczucie wartości. Dlatego też seksualność kobiety i mężczyzny są tak różne. Jej seksualność jest różnorodna, delikatna, bogata, zmienna, wymagająca, wrażliwa, zaś seksualność mężczyzny prosta i bezproblemowa. Jeśli kobieta zostaje zaspokojona w swoich pragnieniach, buduje to jej poczucie wartości, czuje się piękna i pożądana, rozkwita. Jeśli jednak relacja seksualna służy głównie zaspokojeniu popędów mężczyzny (ma wymiar patriarchalny), kobieta karłowacieje w swej kobiecości, czuje się nieważna i bezwartościowa.
Warto również wskazać, że takie pojmowanie spraw prowadzi do łatwego zrozumienia zasad, którymi rządzi się relacja narzeczeńska. Młodzi chrześcijanie mają ogromny problem z określeniem i zrozumieniem, co wolno, co jest jeszcze dozwolone, a co już nie. Nie wiedzą, gdzie jest granica, której nie należy przekraczać. Takiej granicy po prostu nie ma. Młody mężczyzna powinien rozumieć, że zbliżając się do kobiety, wchodzi na jej obszar autorytetu, pozostaje do jej dyspozycji. Młoda kobieta, najczęściej zna samą siebie bardzo słabo. Niewiele wie o własnej seksualności, a bardzo często jej umysł jest wypełniony negatywnymi zakazami dotyczącymi seksu i seksualności, pochodzącymi z religii. Taki stan prowadzi do zamieszania i generuje różnego rodzaju obawy i lęki. Na to wszystko nakładają się częste postawy młodych mężczyzn, pełne postaw roszczeniowych i opartych na szantażu, a nierzadko agresywnych. Dlatego wskazuję na zalecenia Boga pochodzące z pism. U młodych mężczyzn konstrukcja emocjonalna i fizyczna jest taka, że ten z łatwością podporządkuje się kobiecie w omawianej przestrzeni i nie będzie miał oporów przed zaakceptowaniem jej oczekiwań. Dla młodej kobiety, okres tzw. narzeczeństwa, to czas, w którym powinna poznawać samą siebie, własną seksualność, więc relacja z chłopakiem jest dla niej formą eksperymentowania. Ona sama decyduje, jak daleko można się posunąć i ona sama stawia granice. Jeśli jej chłopakowi zależy na pogłębianiu zbliżenia, powinien zapewniać jej poczucie bezpieczeństwa i budować w niej świadomość własnego oddania dla niej i gotowości do akceptowania narzucanych przez nią reguł, nawet jeśli są nielogiczne albo sprzeczne. Młoda kobieta musi znaleźć odpowiedź na pytanie, czy ten chłopak stanie się jej najbliższym człowiekiem na całe życie, ojcem jej dzieci.
Pisma w żaden sposób nie regulują zasad relacji narzeczeńskiej. Tego co wolno, a czego nie. Dlaczego? Ponieważ jest to obszar autorytetu kobiety i tylko ona ustala na tym obszarze zasady. Co ważne: te zasady nie mają charakteru uniwersalnego. W każdym związku mogą mogą być inne, a nawet w określonym związku mogą się bardzo zmieniać i za każdym razem być inne. Bo taka jest natura kobiety.
 
 
RM 

Wyznanie: Unitarianizm jest błędem
Pomógł: 139 razy
Dołączył: 20 Mar 2012
Posty: 2455
Wysłany: 2017-12-08, 17:53   

Obserwuję ogromny postęp technologiczny, który nastąpił w czasie mojego życia. W latach osiemdziesiątych, ludzie marzyli o „maluchu”, telefony komórkowe nie istniały, a komputer „Odra” na Politechnice zajmował cały pokój i był konstrukcją opartą na lampach. Postęp technologiczny, zniesienie granic, rozwój sieci internetowej i automatyzacja procesów produkcyjnych, spowodowały ogromne zmiany. Te zmiany w znaczącej części dotykają i dotyczą myślenia, mentalności oraz postrzegania człowieka i człowieczeństwa.
Ponieważ zmiany postępują wszędzie i dotyczą wszystkich, ludzie po prostu ich nie dostrzegają. Wszędzie dookoła siebie dostrzegają to samo, siebie uważają za normalnych, a środowisko, w którym funkcjonują, za normalne. Tymczasem, w piorunującym tempie, postępuje patologia i degeneracja. Ludzie tracą zdolność do nawiązywania i trwałego podtrzymywania relacji. Ich myślenie staje się labilne, szalenie podatne na manipulację, a oni sami mają ogromny problem z koncentracją uwagi i skupieniem umysłu na czymkolwiek przez dłuższy czas. Dlatego, większość osób, które zaczną czytać ten tekst, nie zdoła go przeczytać do końca, lub przejrzą pobieżnie, ponieważ ich możliwości intelektualne ulegają wyczerpaniu, po przeczytaniu informacji o długości przeciętnego sms-a.
System wartościowania ulega całkowitej erozji. Obserwuję istoty kobietopodobbne, które domagają się prawa do zabijania własnych dzieci. Ludzie tytułowani profesorami, publicznie prezentują poglądy, które są jedynie infantylną fantazją. Ludzie demonstrujący przywiązanie do Boga i wartości narodowych, są powszechnie nazywani faszystami i rasistami. Lewackie i liberalne mrzonki, są eksponowane jako jedyny akceptowany sposób rozumowania. Kościoły ewaluują w stronę nowoczesnego marketingu i zarządzania lub karłowacieją w stagnacji.
Co to oznacza?
Otóż, podstawowy wymiar postępujących zmian jest taki, że ludzie tracą bezpowrotnie zdolność do nawiązywania i podtrzymywania relacji z Bogiem. Bóg traci w percepcji ludzi swój atrybut osobowy i staje się ideą, abstraktem zawierającym skondensowaną papkę etyczną, wyrażaną w banalnych sformułowaniach, bądź eksponowaną w skomplikowanych, filozoficznych esejach. Prościej, Bóg przestaje być Twoim przyjacielem, osobą bliską, pocieszycielem i powiernikiem.
Najcenniejsze, co posiada człowiek, to umysł. Świadomość połączona ze zdolnością do samodzielnego i wolnego myślenia. O umysły ludzi od zawsze trwała walka i ciągle trwa. Podstawowy sposób zniewalania umysłu, to prawo. Zaś podstawowy sposób wyzwalania umysłu to prawda. Zatem główną troską chrześcijanina, powinno być poznawanie prawdy, aby pozwolić Duchowi Prawdy na wyzwalanie umysłu spod wpływu prawa. Na tym polega właśnie nawrócenie, czyli zmiana myślenia (gr. metanoja). W naśladowaniu Chrystusa chodzi o to, aby nauczyć się takiego myślenia, które pozwala człowiekowi w sposób pozbawiony jakichkolwiek ograniczeń, zbliżać się do Boga i poznawać Go jako (tylko i jedynie) nieograniczoną miłość. Aby to jednak było możliwe, konieczne jest uwolnienie własnej świadomości od wizerunku Boga sędziego, karzącego i pamiętliwego. Zastąpienie religijnej triady pojęciowej: grzech, prawo, sąd, - prawdą objawioną przez Jezusa, posadowioną na miłosierdziu, łasce i wybaczaniu.
Obrazem Boga jest człowiek, rozumiany jako trwały, monogamiczny i heteroseksualny związek mężczyzny i kobiety, który nazywamy małżeństwem. Zatem, skoro obrazem Boga jest małżeństwo, to czy nie poprzez małżeństwo powinno przychodzić praktyczne poznanie Boga? Jezus modlił się (J 17, 19...): ...i za nich poświęcam siebie samego, aby i oni byli poświęceni w prawdzie.A nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy przez ich słowo uwierzą we mnie.Aby wszyscy byli jedno, jak Ty, Ojcze, we mnie, a Ja w tobie, aby i oni w nas jedno byli, aby świat uwierzył, że Ty mnie posłałeś.A Ja dałem im chwałę, którą mi dałeś,aby byli jedno, jak my jedno jesteśmy.Ja w nich, a Ty we mnie, aby byli doskonali w jedności, żeby świat poznał, że Ty mnie posłałeś i że ich umiłowałeś, jak i mnie umiłowałeś.Ojcze! Chcę, aby ci, których mi dałeś, byli ze mną, gdzie Ja jestem, aby oglądali chwałę moją, którą mi dałeś, gdyż umiłowałeś mnie przed założeniem świata.Ojcze sprawiedliwy! I świat cię nie poznał, lecz Ja cię poznałem i ci poznali, że Ty mnie posłałeś.
...aby byli jedno, jak my jedno jesteśmy...- jedyna znana mi relacja, posadowiona na byciu jednością, jest opisana w Rodz. 2,24 i dotyczy mężczyzny i kobiety. Ta właśnie relacja jest rozpisana bardzo szczegółowo w Pnp.
Zatem Jezus stawia naśladowców (uczniów) wobec wyzwania; bycia jednością, bycia doskonałymi w jedności. Jedność jest pozbawiona wymiaru intelektualnego, podobnie jak miłość. Co to oznacza? Otóż nie można się jej nauczyć w szkole, nie da się jej zdefiniować, nie istnieje możliwość aby ją teoretycznie poznać. Uczenie się „bycia jedno” jest procesem opartym na praktykowaniu i ćwiczeniu, zachodzącym w relacji małżeńskiej. Kiedy dwoje zawiera związek oparty na zaufaniu Bogu (Jego prawdzie) i poważnie traktują swoje wzajemne śluby, rozpoczyna się w ich życiu budowanie jedności. Będą odkrywać, że istnieją popularne i powszechnie akceptowane postawy, zachowania i sposoby myślenia, które prowadzą do wzajemnego zubażania i oddalania się od siebie. Jednak naśladując Jezusa, odkryją, że istnieją takie postawy, zachowania i sposoby myślenia, które zbliżają ich do siebie. Zrozumieją, że wszystko, co ma swoje źródła w prawie, prowadzi do wzajemnej kontroli, osądzania i walki, czyli jest toksyczne. Zrozumieją także to, że naśladowanie Jezusa, polegające na uczeniu się postawy sługi, wybaczaniu i udzielaniu bezinteresownego wsparcia zbliża ich do siebie i czyni ich relację coraz bogatszą. Stanie się dla nich oczywiste, że kiedy kierują się mechanizmami prawa, uśmiercają się wzajemnie, zaś kiedy szukają prawdy w Jezusie, ich związek obfituje w radość pokój i poczucie sprawiedliwości. Nauczą się odróżniać to co przynosi śmierć, od tego, co niesie życie, czyli odróżniać owoce drzewa poznania dobra od owoców drzewa życia. W ten sposób, nie tylko ich życie będzie szczęśliwe, ale przede wszystkim przygotują swoją świadomość na spotkanie z Bogiem. Bo świadomość człowieka jest tą jego częścią, która nie zanika wraz z obumarciem ciała.
Wiedza i poznanie, których źródłem jest relacja małżeńska (taka jak powyżej opisana), czynią człowieka odpornym na manipulację, pozwalają z łatwością odróżnić plewy od ziarna, a także odróżnić wartościowe cele i idee od śmieci.
Warto również zauważyć, że wszystkie środowiska i idee, które sprzeciwiają się Bogu, prezentują także wrogi stosunek do relacji małżeńskiej.
  
 
 
Henryk 

Pomógł: 273 razy
Dołączył: 10 Lis 2008
Posty: 7815
Wysłany: 2017-12-08, 19:50   

RM napisał/a:
Zatem, skoro obrazem Boga jest małżeństwo, [...]

Czyżby?
Mariaż dwojga niedoskonałych stworzeń?
Col 1:15 pau " On jest obrazem Boga niewidzialnego, pierworodnym wobec całego stworzenia,"
 
 
RM 

Wyznanie: Unitarianizm jest błędem
Pomógł: 139 razy
Dołączył: 20 Mar 2012
Posty: 2455
Wysłany: 2017-12-10, 20:11   

Henryku,
Prawda to wartość obiektywna. Błędem jest dopasowywanie prawdy do własnych doświadczeń życiowych, aby wybudować złudzenie usprawiedliwienia samego siebie. Doskonale wiesz o czym piszę i na jakie fragmenty wskazuję, po co więc to kwestionujesz?


W poprzednim fragmencie pisałem m.in. o umyśle człowieka i walce, jaka o ten umysł trwa. To działo się od zawsze, także w czasach, kiedy Jezus nauczał.
W jaki sposób dokonuje się zniewolenie umysłu, czyli czynienie z człowieka niewolnika?
Podstawowe mechanizmy oddziaływania to lęk, oskarżenie i manipulacja. Podstawowym narzędziem utrwalania zniewolenia jest prawo.
Ludzie, aby czuli się zagubieni i zdezorientowani, muszą się bać. Dlatego ich zniewolenie dokonywane jest poprzez nieustanne zastraszanie. Wytwarza się w ich umysłach poczucie zagrożenia na tyle silne, aby zmusić ich do poszukiwania bezpieczeństwa, do znalezienia azylu umożliwiającego oddalenie zagrożenia. Wpływ intensywnego lęku na umysł człowieka jest tego rodzaju, że wyłączają się procesy intelektualne oparte na logice i rozsądku, a cała percepcja zostaje skupiona na wybudowaniu bezpieczeństwa i oddaleniu zagrożenia. Tak „spreparowany” człowiek staje się podatny na wszelkie rozwiązania, nawet najbardziej bzdurne, ale dające chociażby namiastkę bezpieczeństwa.
Religie, to chyba najbardziej znane formy stosujące powyższy mechanizm. Straszą ludzi wiecznym potępieniem i wiecznością spędzoną w piekle, a dla zapewnienia bezpieczeństwa oferują tzw. zbawienie. Oczywiście owo zbawienie następuje po śmierci, więc w żaden sposób nie da się sprawdzić autentycznosci owego zbawienia. Nazywają seksualność grzechem, a dla swoich poddanych oferują przebaczenie tego grzechu. Religie to tak niezwykle skuteczny system zniewalania ludzi, że niewolnicy bezrefleksyjnie uczestniczą w tej parodii, pomimo, że mają pełną swiadomość hipokryzji, obłudy i perfidii systemu.
Zastraszanie uzupełnia oskarżanie. Jeśli kto się nie podporządkowuje, stygmatyzuje się jako heretyka, faszystę, wariata, terrorystę itp. Czasami system dokonuje publicznej egzekucji, ewentualnie jakiejkolwiek formy eksterminacji lub izolacji, aby u pozostałych niewolników wzmocnić postawy bezwzględnego posłuszeństwa.
Niewolnikom wmawia się, że stan i sytuacja, w jakich się znajdują, to właśnie jest wolność. Ci zaś, ponieważ nie znają niczego innego, akceptują kłamstwo, że są wolni. Doczekaliśmy nawet sytuacji tak nieprawdopodobnych, że np. spora liczba kobiet jest przekonana, że ich wolność wyraża się w prawie do zabijania ich własnych dzieci.
Zmanipulowanym, zastraszonym i żyjącym w oskarżeniu ludziom od czasu do czasu wskazuje się wrogów, sugerując, że jeśli pozbędą się ich, staną się bardziej bezpieczni. Dlatego niewolnicy od czasu do czasu mordują się wzajemnie w poczuciu prawości, bo zabijają tych złych. Wojny, walki, wzajemne eksterminacje, są dla niewolników wentylem, przez który uchodzi nagromadzona frustracja, ale zarazem pozostaje poczucie winy, które ułatwia manipulowanie kolejnych pokoleń niewolników.
Jezus mówił do słuchaczy, że są niewolnikami, że żyją w zniewoleniu.
Wybacz bezpośrednie pytanie; jak myślisz, kim Ty jesteś? Może żywisz w sobie złudzenia o własnej wolności?
Jezus mówił także:...Jeżeli wytrwacie w słowie moim, prawdziwie uczniami moimi będzieciei poznacie prawdę, aprawda waswyswobodzi...
Miejscem, które posiada jeszcze ciągle wystarczającą suwerenność, aby trwać w nauce Jezusa jest małżeństwo i rodzina. Prawdziwośc uczniostwa polega na praktykowaniu nauki Jezusa bez żadnych ograniczeń, czyli znowu małżeństwo i rodzina. Zatem jedynym środowiskiem, do którego prawda ma ciągle dostęp jest małżeństwo i rodzina. To oznacza, że małżeństwo i rodzina jest także miejscem, w którym następuje owo wyswobodzenie.
Wyswobodzenie, to przede wszystkim takie ukształtowanie umysłu, które czyni człowieka odpornym na lęki, oskarżenia i manipulację.
Na czym polega odporność na lęk? To głównie zaufanie Bogu połączone z poznaniem Boga, takim jakim On chce aby człowiek Go poznał, czyli Boga Ojca. To oznacza, że w tym miejscu wracam do poprzednich postów, w którym pisałem o tym, jak małżeństwo uczy bliskości i wzajemnego zaufania oraz jest związane ze wzajemnym poznawaniem się. Tak właśnie, bliskości i zaufania trzeba się uczyć, eliminując postawy i zachowania które nas oddalają od siebie, a wzmacniając te, które nas zbliżają i potęgują zaufanie. Tak przygotowany człowiek z dużo większą łatwością wchodzi w bliską relację z Bogiem.
Lęk bardzo rzadko jest faktem wynikającym z rzeczywistości, zaś prawie zawsze jest mechanizmem. Każdy mechanizm działa tak długo, dopóki się go nie popsuje. Zaś działa tym sprawniej, kiedy go konserwujemy i serwisujemy. Prawda pochodząca od Jezusa najskuteczniej niszczy mechanizmy lęku.
Oskarżenie to także mechanizm. Małżenstwo to bardzo dobre środowisko do jego rozpracowania i eliminacji. Szczera rozmowa małżonków, w której dają sobie prawo do głębokiego wejrzenia w siebie i retrospekcji w przeszłe doświadczenia, pozwoli z czasem poznać i wyeliminować wszelkie oskarżenie. Od Chrystusa pochodzi usprawiedliwenie, a od Boga pancerz sprawiedliwości, którego oskarżenie nie przenika. Zatem, kiedy małżonkowie wyeliminują wzajemne oskarżanie z własnej relacji, bardzo łatwo będzie im się odnaleźć w relacji z Bogiem, w którym nie ma żadnego oskarżenia.
Jeśli umysł człowieka jest wolny od lęku i nie poddaje się oskarżeniom, staje się również odporny na wszelką manipulację. Manipulacja odbija się od takiego człowieka, jak groch od ściany.
Pozostaje prawo, o czym nie będę pisał, a jedynie przypomnę, że małżeństwo ma wystarczającą suwerenność, aby na własnym terenie tworzyć własne zasady.
  
 
 
RM 

Wyznanie: Unitarianizm jest błędem
Pomógł: 139 razy
Dołączył: 20 Mar 2012
Posty: 2455
Wysłany: 2017-12-25, 12:38   

Mt 16,15 i dalej:
A wy za kogo mnie uważacie? A odpowiadając Szymon Piotr rzekł: Tyś jest Chrystus, Syn Boga żywego.A Jezus odpowiadając, rzekł mu: Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jonasza, bo nie ciało i krew objawiły ci to, lecz Ojciec mój, który jest w niebie.A ja ci powiadam, że ty jesteś Piotr, i na tej opoce zbudujęKościół mój, a bramy piekielne nie przemogą go. I dam ci klucze Królestwa Niebios; i cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane i w niebie, a cokolwiek rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane i w niebie.
Powyższy fragment jest przedmiotem sporów, szczególnie pomiędzy Katolikami i Protestanatmi z wiadomych względów. Chciałbym zaproponować nieco inny sposób rozumienia tego fragmentu. Poprawna intrerpretacha wymaga zrozumienia, jaki jest rzeczywisty sens deklaracji Piotra; Tyś jest Chrystus, Syn Boga żywego. Z pewnością łatwiej będzie zrozumieć deklarację Piotra, po przeczytaniu innego fragmentu J 6,67; ...Wtedy Jezus rzekł do dwunastu: Czy i wy chcecie odejść?Odpowiedział mu Szymon Piotr: Panie! Do kogo pójdziemy? Ty maszsłowa żywotawiecznego. …, i kolejnego J5,39; ...Badacie Pisma, bo sądzicie, że macie w nichżywot wieczny; a one składają świadectwo o mnie;... i kolejnego J 3,36; ...Kto wierzy w Syna, mażywot wieczny, kto zaś nie słucha Syna, nie ujrzy żywota, lecz gniew Boży ciąży na nim...
Zatem, deklaracja Piotra, identyfikuje Jezusa jako źródło prawdy pochodzącej od Boga. Jest tym szczególnym rozróżnieniem Jezusa i jego nauczania, od wszystkiego innego, od innych źródeł powołujących się na Boga.
Słowo Jezusa, czyli jego nauczanie są ową opoką, na której wyrasta jego społeczność. Nie używam słowa „kościół”, ponieważ w naśladowaniu Jezusa nie chodzi o śpiewanie religinych piosenek i chodzenie w niedzielę do kościołów. Deklaracja Piotra okresla Jezusa jako jedyne źródło i zarazem dotyczy uchwycenia się jedynie tego źródła. Zatem podstawowym dylematem, który stoi przed każdym, kto poważnie traktuje Boga, jest, w jaki sposób praktykować ową fundamentalną deklarację: Tyś jest Chrystus, Syn Boga żywego.
Przede wszystkim konieczne jest zrozumienie, że nauczanie Jezusa ma oczywiście wymiar intelektualny, ale podstawowym sensem naśladowania Jezusa jest praktykowanie Jego nauczania w codziennym funkcjonowaniu. Zatem istota jest w tym, aby znaleźć takie przełożenie na współczesne czasy, aby człowiek miał do dyspozycji przestrzeń i środowisko do praktykowania nauczania Jezusa. Oczywiście, wybrane aspekty owego nauczania może praktykować wszędzie. Można być dobrym chrześcijaninem w pracy, w relacjach sąsiedzkich, czy obywatelskich..., ale te środowiska umożliwiają jedynie powierzchowne i bardzo zewnętrzne działania. Natomiast sens nauczania Jezusa dotyczy głównie wewnętrznej przemiany człowieka, metanoji, która określa przemianę myślenia. Aby to było możliwe, człowiek musi zostać skonfrontowany z własnym egocentryzmem, egoizmem, pychą i interesownością. Musi zostać postawiony wobec własnych lęków, kompleksów, urazów, strat, zranień, bólów i trosk, powinien zostać z nimi skonfrontowany i uzdrowiony (uwolniony). Metanoja obejmuje przewartościowanie dotychczasowych celów, pragnień, potrzeb, zmierzenie się ze wszelkimi pożądliwościami i nadanie im pozytywnych dróg zaspokojenia. Np. pożądliwości o charakterze seksualnym powinny być bez ograniczeń zaspakajane w relacji małżeńskiej, nie zaś poprzez aktywność pornograficzną.
Charakterystyczną cechą wszystkich religii i instytucji religijnych jest stagnacja i konserwatyzm rozumiany jako dystansowanie się do krestywności i rozwoju. Religie oferują dla swoich wiernych przemiany o charakterze powierzchownym, kosmetycznym. Religie prowadza ludzi jedynie do zeewnętrznego liftingu, nie zmieniają wnętrza. Tworzone są rytyuały zachowań i postaw, Ludzie uczą się także specyficznego slangu, który sprawia wrażenie głębokiego uduchowienia, ale wypowiadane słowa nie zawierają w sobie treści, są puste. W zasadzie nie ma żadnej możliwości przeniesienia tej rzeczywistości, która wykształtowała się w kościołach, do codziennego funkcjonowania. Tak jak nie ma możliwości przeniesienia subkultury hip-hopowej na wyższą uczelnię. Dlatego, ludzie ukształtowani przez religie, akceptują owo rozdwojenie i nie mieszają kościoła z życiem codziennym.
Istota nauczania Jezusa jest jednak w tym, aby Jego słowa i przykład znajdowały odzwierciedlenie w codziennym funkcjonowniu człowieka. Niezbędne jest zatem takie środowisko, w którym człowiek może bez ograniczeń i w sposób całkowicie suwerenny mierzyć się praktycznie z nauczaniem Jezusa. Doświadczać na sobie skutków i owoców naśladowania Jezusa.
Nauczanie Jezusa to kompletny i zamknięty system, który wywiera niesamowity wpływ na całe życie człowieka. Całe życie oznacza duchowość, psychikę, emocję, zdrowie fizyczne,a w konsekwencji relacje bliższe i dalsze. W nauczaniu Jezusa znajdują się treści fundamentalne dla poprawnego funkcjonowania człowieka. Treści te prowadzą do dojrzewania duchowego i powstawania środowiska nasyconego pokojem, radością i poczuciem sprawiedliwości. Jednak istnieją również treści, nie mające nnic wspólnego z nauczaniem Jezusa. Treści te prowadzą do karłowacenia człowieka, jego degeneracji i izolacji oraz do deprawowanina wszelkich relacji. Odróżnienie jednych treści od drugich jest żywotnie ważne.
W pismach czytamy o dwóch drzewach. Drzewo poznania dobra rodzi owoce niosące śmierć i nigdy nie będize rodziło owoców dających życie. Drzewo życia rodzi owoce niosące życie, i nigdy nie będzie rodziło owoców niosących śmierć. Natomiast religie przekazują ludziom nauczanie, które jest miksem obu rodzajów treści. Nauczanie to prowadzi do ogromnego zamieszania i chaosu. Ludzie religijni pragną życia wiecznego, ale także chcą być dobrzy. Uznają autorytet Jezusa, ale szukają także źródeł życia w Mojżeszu. Mówią o miłości, ale dążą do przestrzegania prawa.
Stąd człowiek poważnie traktujuący Boga, potrzebuje do rozwoju takiego środowiska, w którym nauczy się odróżniać to co przynosi życie, od tego, co niesie śmierć. Bo jeśli się tego nie nauczy, pisma będą dla niego matnią sprzecznych i wzajemnie wykluczających się treści.
Dlatego tak ważne jest małżeństwo, rozumiane jako trwała, monogamiczna, heteroseksualna relacja mężczyzny i kobiety, w której to relacji oboje poważnie traktują Boga i są zdeterminowani do budowania życia na prawdzie pochodzącej od Boga. To jest właśnie to środowisko, w którym człowiek może dochodzić do właściwego poznania, do głębokiego, wewnętrznego uzdrowienia i świadomie podążać drogą dochodzenia do pełni dojrzałości w Chrystusie. To jest także istota deklaracji Piotra: Tyś jest Chrystus, Syn Boga żywego. Bo ta deklaracja zawiera w sobie opisane powyżej treści. Jezus jest źródłem prawdy. Jest drogą, która zbliża człowieka do Boga i tylko On ma w sobie życie.
 
 
karol210


Pomógł: 27 razy
Dołączył: 05 Lut 2016
Posty: 904
Wysłany: 2017-12-27, 03:49   

Rzucasz se klody pod nogi.

Racze zyc i uczyc sercem

Tylko zerknac i widac Twoj ten tekst to KŁODA...Jezusa zamnkiety system?

Chlopie ocknij sie Jezus to wiecej niz .. ->otwarty system ....
Nawet porownaj znak ryby do znaku nieskonczonosci....

Obudz sie i zle nie ucz argumentow zabrakloby
_________________
http://m.ulub.pl/wojxsP7O...mnie-przyjmiesz
  
 
 
Listek 


Pomógł: 431 razy
Dołączył: 31 Mar 2013
Posty: 5283
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2017-12-27, 23:04   

RM napisał/a:

Dlatego tak ważne jest małżeństwo, rozumiane jako trwała, monogamiczna, heteroseksualna relacja mężczyzny i kobiety, w której to relacji oboje poważnie traktują Boga i są zdeterminowani do budowania życia na prawdzie pochodzącej od Boga.


Czy w swoim życiu uwzględniasz wszystko co powiedział Bóg do człowieka?

Mt 4:4
Cytat:
"Lecz On mu odpowiedział: „Napisano: Nie samym chlebem żyje człowiek, ale tym wszystkim, co pochodzi z ust Boga”."
_________________
@
Tora Twoja jest prawdą
Ps.119,142
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 11