Forum biblijne Strona Główna Forum biblijne
Owocem ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność. (List do Galatów 5:21-22)

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Pieśń nad pieśniami
Autor Wiadomość
RM 

Wyznanie: Unitarianizm jest błędem
Pomógł: 140 razy
Dołączył: 20 Mar 2012
Posty: 2637
Wysłany: 2018-06-12, 20:53   

Luba napisał/a:
Jestem pewna, ze twoje teksty sa z tesknota wypatrywane i trafiaja do wielu serc


Dużo łatwiej się pisze, kiedy pojawiają się pytania, wątpliwości albo krytyczne uwagi. Trudno mi wyobrazić sobie sytuację, w której teksty czytane w sieci, trafiają do serc. Ale być może to tylko kwestia mojego nastawienia do internetu. Jakkolwiek jest, to co Ty piszesz przemawia do mnie i pobudza moje motywacje.

Dzisiaj napiszę bardziej szczegółowo o sile mężczyzny. Wcześniej napisałem o patriarchacie, o tym, jak bardzo toksyczna jest ta idea, jak bardzo niszczy potencjał relacji pomiędzy mężczyzną i kobieta oraz zniekształca wizerunek Boga. Unitariańska wizja Boga jest wybudowana na fundamencie patriarchalnego myślenia, dlatego też oznaczyłem mój stosunek do Unitarianizmu w rubryce "wyznanie".

Jednym z najważniejszych atrybutów mężczyzny jest siła. Właściwe zrozumienie siły, wymaga uzupełnienia o wiele innych pojęć pomocnych dla poprawnego jej zdefiniowania - warto zajrzeć do słownika poj. bliskoznacznych. Ja poruszę kilka: agresja, rywalizacja, pragnienie dominacji - bycia ważnym. Napiszę tak; mężczyzna odziedziczył z człowieka (Adama) siłę, kobieta wrażliwość. Mężczyzna i kobieta otrzymali inne obszary dominacji i posiadają inne uposażenie, inny potencjał. Kiedyś ująłem to w taki sposób; kiedy kobieta opuszcza dom, przechodzi pod autorytet mężczyzny. Kiedy mężczyzna wchodzi do domu, znajduje się pod autorytetem kobiety. Bóg mówiąc do mężczyzny o skutkach zbłądzenia, wyraził to tak:
Ponieważ usłuchałeś głosu żony swojej i jadłeś z drzewa, z którego ci zabroniłem, mówiąc: Nie wolno ci jeść z niego, przeklęta niech będzie ziemia z powodu ciebie! W mozole żywić się będziesz z niej po wszystkie dni życia swego! Ciernie i osty rodzić ci będzie i żywić się będziesz zielem polnym. W pocie oblicza twego będziesz jadł chleb, aż wrócisz do ziemi, z której zostałeś wzięty; bo prochem jesteś i w proch się obrócisz.
W tych słowach czytamy o obszarze autorytetu mężczyzny: jest to szeroko pojmowana ziemia, zdobywanie pożywienia i zmaganie z nią (ziemią). To właśnie na obszarze, który stanowił jego obszar dominacji, mężczyzna posłuchał kobiety, zamiast ją chronić od zagrożenia. Jeśli rozumiemy, jaki jest obszar dominacji mężczyzny, łatwo przychodzi nam zrozumieć, dlaczego jednym z jego najważniejszych atrybutów jest siła. Była mu niezbędna do mierzenia się z ziemią, zorganizowaną wg praw wywodzących się z koncepcji dobra ( o biblijnej idei dobra pisałem w oddzielnym temacie w dziale "Pojęcia"). Siła jest pojęciem, którego nie wartościujemy w kategoriach etycznych lub moralnych, dopiero konkretne jej zastosowanie może nadawać sile wartość etyczną lub moralną.
Pierwotnym zamierzeniem Boga (czyli także tym, które odbudowujemy w Jezusie) było, aby siła mężczyzny służyła mu do mierzenia się z ziemią, naturą. Został wyposażony w zdolności (autorytet) do stawania wobec żywiołów i zwyciężania. Jego siła, stanowiła także ostoję dla macierzyństwa w postaci zapewnienia kobiecie bezpieczeństwa, zaopatrzenia i pokoju.
Spożycie owocu z drzewa poznania dobra, zmieniło dramatycznie pierwotne uwarunkowania. Mężczyzna zwrócił swoją siłę także przeciwko kobiecie i całkowicie ją sobie podporządkował. Jednym z najważniejszych paradygmatów świata stworzonego na koncepcji dobra, był kult siły. Siły brutalnej, pozbawionej wrażliwości, nie poddającej się wartościom etycznym i moralnym. To do takiego świata trafili mężczyzna i kobieta po opuszczeniu ogrodu. W ST jest zalew opisów ukazujących czczenie siły, połączone z pogardą dla wrażliwości. W tej rzeczywistości, kobieta utraciła podmiotowość i stała się własnością mężczyzny, a świat jej wartości został zdeprecjonowany.
Z tego świata wyrastają religie. W tym świecie my wszyscy mamy swoje korzenie mentalne i bardzo łatwo(naturalnie) przychodzi nam rozumowanie posadowione na kulcie siły, na patriarchacie. Czy w dzisiejszym świecie może ktoś rozliczyć zbrodniarzy, którzy zabili miliony ludzi? Nie, ponieważ żyjemy w systemie opartym na kulcie siły, a tam moralność nie sięga. Najtrudniejsze jest to, że ogromna większość ludzi nie zna innego myślenia, dlatego są pozbawieni możliwości zrozumienia prawdy, której źródłem jest Jezus. Zresztą religie starannie zadbały, aby ludzie znali Jezusa jako pacynki religijne, a to dzieciątko, a to jezus eucharystyczny, albo ten od prosperity... Jezus przede wszystkim jest Mistrzem, którego naśladowanie prowadzi człowieka do zmiany myślenia. Jak to myślenie powinno być ukształtowane w temacie siły?
Paweł napisał:
...głową każdego męża jest Chrystus, a głową żony mąż...
...Takiego bądźcie względem siebie usposobienia, jakie było w Chrystusie Jezusie, który chociaż był w postaci Bożej, nie upierał się zachłannie przy tym, aby być równym Bogu, lecz wyparł się samego siebie, przyjął postać sługi i stał się podobny ludziom; a okazawszy się z postawy człowiekiem, uniżył samego siebie i był posłuszny aż do śmierci, i to do śmierci krzyżowej. Dlatego też Bóg wielce go wywyższył i obdarzył go imieniem, które jest ponad wszelkie imię...

Chrystus jest głową męża, a mąż głową żony - jak to rozumieć? W drugim fragmencie, z l. do Filipian, Paweł pisze o Chrystusie. Atrybutem Chrystusa była równość wobec Boga, której się dobrowolnie wyrzekł i przyjął postać sługi. Następnie z miłości do człowieka, uniżył samego siebie (już jako człowiek) i był posłuszny aż do śmierci. Za tym wszystkim przyszła chwała. Tak pojmowany Chrystus jest głową męża. W jaki zatem sposób, mąż wzorujący się na Chrystusie, ma być głową żony? Atrybutem męża - mężczyzny jest siła. Tej zatem się wyrzeka w relacji z żoną i przyjmuje postać sługi. To jasne jest, że sługa bezwarunkowo rezygnuje z atrybutu siły, wobec tego, komu służy. Uniża samego siebie, wydając siebie za tego, dla kogo się poświęca, czyli żonę. Co to znaczy, wydawać samego siebie?
Jezus mówił:
...a kto nie gromadzi ze mną, rozprasza...
...I kto nie bierze krzyża swego, a idzie za mną, nie jest mnie godzien. Kto stara się zachować życie swoje, straci je, a kto straci życie swoje dla mnie, znajdzie je...
...Żaden, który przyłoży rękę do pługa i ogląda się wstecz, nie nadaje się do Królestwa Bożego...
Stosowanie siły wobec kobiety, to niekoniecznie rękoczyny są. Toksyczne nadużywanie siły to forsowanie własnej racji, dążenie do ostatniego zdania, obrażanie się, stosowanie szantażu różnego rodzaju, emocjonalne alienowanie się w domu, stawianie własnych oczekiwań, pragnień, marzeń na pierwszym miejscu, niesłuchanie małżonki, lekceważenie jej oczekiwań, wszczynanie konfliktów, kontrolowanie, itd. Jeśli mężczyzna przeprasza, to z jakiego powodu? Najlepszy powód aby wyjść z pojednaniem do żony, to pragnienie odbudowania relacji i nie ma znaczenia, kto ma rację. Albo gromadzisz jako naśladowca Jezusa, wydając samego siebie, albo rozpraszasz jako religijny najemnik, wydając innych, aby zachować siebie. Bóg dokonuje zmian w życiu mężczyzny za pośrednictwem żony, czyli Bóg mówi do mężczyzny za pośrednictwem żony. Oglądasz się za siebie? Pielęgnujesz swoje zranienia, wdajesz się w dialog z głosem wewnętrznym użalając się nad sobą? W ten sposób napędzasz samego siebie do odwetu, przy kolejnym konflikcie. Co ukrywasz przed żoną? Jest tak, że aby chronić swoje wstydliwe sekrety, będziesz musiał być agresywny wobec żony, aby bała się naruszać twoją "prywatność". Krzyżem mężczyzn są m. in. ich tajemnice i sekrety, dla chronienia których podejmują różnorodne działania oparte na sile i agresji. Istota duchowego rozwoju mężczyzny tkwi w tym, że Bóg prowadzi ciebie do nagości w relacji z żoną, więc mniej więcej twój wybór wygląda tak: albo chcesz chronić swoje sekretne rewiry i raczej zapomnij o zbliżaniu się do Boga, albo chcesz bezpośredniej i bliskiej relacji z Bogiem, która prowadzi poprzez nagość wobec żony, czyli otwarcie swojego świata przed nią. Oczywiście piszę do ludzi, którzy bardzo poważnie traktują Boga i chcą się rozwijać duchowo. Zdecydowanie także przestrzegam wszystkich przed terapiami szokowymi. Najlepsze zmiany to takie, które następują powoli, chociaż są wyjątki.

Ten post napisałem, aby podzielić się przede wszystkim z mężczyznami swoimi przemyśleniami na temat siły. Chciałbym napisać na zakończenie trzy aksjomaty:
1. Stosowanie siły wobec kobiety nigdy nie jest obiektywne, zawsze przyczyną jest zbłądzenie - grzech, ukrywanie swoich wstydliwych spraw.
2. Siła mężczyzny służy dla ochrony kobiety i nigdy nie może być ukierunkowana w taki sposób, aby stanowiła zagrożenie dla kobiety.
3. Jeśli mężczyzna doprowadza do sytuacji, że znajduje się pomiędzy matką a jej dzieckiem w taki sposób, że oddziela matkę od dziecka, popełnia błąd, poza okolicznością, kiedy chroni jedno przed drugim.
 
 
Luba 

Pomogła: 10 razy
Dołączyła: 18 Mar 2017
Posty: 176
Wysłany: 2018-06-13, 11:37   

RM napisał/a:

Dużo łatwiej się pisze, kiedy pojawiają się pytania, wątpliwości albo krytyczne uwagi.



RM....mam wiele pytan i przemyslen...i bardzo niewiele czasu do pisania, ze wzgledu na pewne okolicznosci w jakich sie znalazlam :->

Przeprowadzamy sie i komputer mam tylko z doskoku do dyspozycji.


W tym poscie podjales temat, ktory baaaaardzo mnie dotyczy, jako ze jestem mezatka.

Moj maz ma zdecydowanie patriarchalne zapedy i gdyby nie moja niezaleznosc finansowa ,musialabym mu sie podporzadkowac grzecznie.... ;-)

On ma z tym problem i tak jak piszesz ,wiele sekretow... i do "nagosci" bardzo mu daleko :->

Byl czas, ze probowal mnie" na huki" brac.

Zaczelismy sie starzec i zaczely sie problemy.

Kiedys bylo wszystko cacy, gdy bylismy piekni i mlodzi :->


Zyjemy w dwoch roznych" swiatach" i coraz trudniej znalezc wspolna platforme porozumienia.

On nienawidzi szczerej rozmowy...w ogole nie lubi rozmawiac.

Jest katolikiem od swieta i nie obchodzi go, w co sie tam wierzy i z czym to sie wiaze.

Atmosfera w rodzinie jest taka sobie...nijaka, choc na zewnatrz wszyscy mysla, ze jestesmy fajna rodzinka, a niektorzy wrecz zazdroszcza.

Mysle, ze nie jestem przypadkiem odosobnionym.

Nauczylam sie zyc jakos z tym co jest i tlumacze sobie, ze w tym upadlym swiecie nie ma nigdzie prawdziwego szczescia....a zawsze moze byc gorzej :->


Ty jestes mezczyzna, a wiec masz niejako uproszczona sprawe, rozumujac tym wspanialym, niepatriarchalnym tokiem :->

Widze u mojego brata ogromne postepy duchowe i pojac nie moge, jak to sie stalo, ze on, nie majac z nikim uduchowionym kontaktu, doszedl samodzielnie na duchowe wyzyny... :->

To cudowna przemiana :->

Wiem, ze takie "cuda" sie dzieja i tym bardziej raduje sie moje serce widzac, ze pojawiaja sie wspaniali mezczyzni wsrod nas :->

Pozdrawiam, RM.
 
 
Jachu 
cichy,pokorny

Pomógł: 371 razy
Wiek: 88
Dołączył: 09 Lis 2008
Posty: 9792
Skąd: Śląsk
Wysłany: 2018-06-13, 18:59   

http://www.nastrazy.pl/dr...010/3/piesn.htm

Może się komuś przyda do rozmyślań ???
_________________
(36) Ale powiadam wam, iż z każdego słowa próżnego, które by mówili ludzie, dadzą z niego liczbę w dzień sądny; (37) Albowiem z mów twoich będziesz usprawiedliwiony, i z mów twoich będziesz osądzony. Ew. Mat.12 rozdz.
 
 
RM 

Wyznanie: Unitarianizm jest błędem
Pomógł: 140 razy
Dołączył: 20 Mar 2012
Posty: 2637
Wysłany: 2018-06-17, 19:30   

Jachu,
mi trudno jest zaakceptować zapodany tekst. Pnp nie jest księga prorocką, zatem trudno z niej wyprowadzać wnioski o tak odległej przyszłości, w stosunku do okresu jej powstania. W ST w ogóle nie ma żadnych odniesień do Kościoła, ponieważ w tamtym okresie nikt jeszcze nie mógł nawet myśleć o takich sprawach. Jeśli już, to jedynie o relacji Bóg - Izrael.
Relacja Oblubieniec- Oblubienica w wersji podstawowej dotyczy mężczyzny i kobiety. W NT znajdujemy metafory tej relacji, dotyczące zależności Chrystus- Kościół. Jeśli w NT znajdujemy warianty relacji Oblubieniec-Oblubienica dotyczące Chrystusa i Kościoła, to oznacza jedynie, że na fundamencie wyobrażeń, jakie w myśleniu ludzi rodzi bliska relacja mężczyzny i kobiety, autor inspiruje czytelników do określonego myślenia na temat relacji Chrystusa z Wiernymi. Nigdy relacja Chrystusa z Kościołem nie jest podstawą do definiowania związku Oblubieniec-Oblubienica, ale zawsze relacja mężczyzny z kobietą definiuje zależność Oblubieniec-Oblubienica. Zatem skoro Ty akceptujesz, iż treść Pnp definiuje związki o charakterze duchowym, takie jak Chrystusa z Kościołem, to stajesz w miejscu, w którym żywotnie ważne staje się pełne zrozumienie bliskiego związku mężczyzny i kobiety, w celu najpełniejszego ogarnięcia relacji Chrystus-Kościół, opisywanego jako związek Oblubieńca i Oblubienicy. ;-)
 
 
RM 

Wyznanie: Unitarianizm jest błędem
Pomógł: 140 razy
Dołączył: 20 Mar 2012
Posty: 2637
Wysłany: 2018-06-17, 19:46   

Luba,
dla mnie zdarzeniem przełomowym w zmianie mojego myślenia, dotyczącego relacji z żoną, był udział w weekendzie małżeńskim o nazwie Alma. Może treść tego weekendu nie miała aż takiego wpływu na mnie, ale był to czas, w którym po raz pierwszy w życiu skupiłem całą swoją uwagę tylko na żonie. To był 2009 rok, czyli stosunkowo niedawno, ale mentalnie byłem przygotowany na tą przemianę już wcześniej, a sam weekend był katalizatorem, który wyzwolił we mnie motywację i siły do podjęcia wysiłku przewartościowania swojego życia w stronę skupienia uwagi na kobiecie. Jeśli istnieje możliwość, że Twój mąż akceptuje Twojego brata, to być może można im pomóc się zbliżyć się do siebie i nawiązać kontakt ukierunkowany na określone treści. ;-)
 
 
RM 

Wyznanie: Unitarianizm jest błędem
Pomógł: 140 razy
Dołączył: 20 Mar 2012
Posty: 2637
Wysłany: 2018-06-17, 20:17   

Powyżej pisałem o rozumieniu siły i pojęć bliskoznacznych; agresja, walka, rywalizacja. W Pnp jest opisany związek mężczyzny i kobiety. Nie ma tam żadnych odniesień do stosowania siły. Autor opisuje jak rodzi się owa relacja, jak się rozwija i dojrzewa, prowadząc obojga do intymnej bliskości. Relacja jest opisywana na poziomie fizycznym, emocjonalnym, mentalnym a także metaforycznym. Pnp daje zarówno mężczyźnie, jak i kobiecie określone wyobrażenia dróg, które prowadzą do budowania bliskości. Zatem mężczyzna, czytając Pnp i pozwalając, aby tekst była dla niego źródłem inspiracji, może się uczyć w jaki sposób postrzegać kobietę, w jaki sposób kształtować i rozwijać z nią relację, jak poznać i akceptować jej kobiecość. Uczyć się rozwijać w sobie fascynację jej ciałem, emocjonalnością, pięknem i bogactwem wewnętrznego świata. Aby to było możliwe, aby kobiecie zapewnić przestrzeń i środowisko do "rozkwitania", relacja mężczyzny z kobietą musi być całkowicie wolna od stosowania siły, we wszelkich jej wariantach.
Pnp opisuje jak mężczyzna stopniowo zapewnia kobiecie bezpieczny azyl i perspektywę do jej spełnienia się poprzez macierzyństwo, a za tym kobieta obdarza go pełnią swojego świata, jej ciała, wsparcia emocjonalnego i akceptacji, zaufania i całkowitego oddania. Droga do tego prowadzi poprzez budowanie związku całkowicie pozbawionego agresji, żądań i jednostronnych wymagań. Męskość rozwija się jedynie podążając za kobiecością. Jeśli kobiecość nie ma zapewnionego środowiska i przestrzeni do rozwoju, męskość karłowacieje, a mężczyzna nigdy nie doświadcza sytości i zadowolenia. Co to oznacza? - mniej więcej tyle, że mężczyźni próbują odnajdywać sens w kupowaniu coraz to innych, najczęściej droższych zabawek. Bywa też, że mężczyźni dowartościowują się w bezwartościowych rozmowach przy piwie, bądź w krótkotrwałych romansach. Nie ma innej drogi do zaspokojenia potrzeb emocjonalnych i mentalnych mężczyzny, jak bliska relacja z kobietą, w której kontakt z mężczyzną wyzwala "erupcję" kobiecości, co autor Pnp opisał m. in. tak:...Mój miły wsunął rękę przez otwór, a wtedy zadrżały moje wnętrzności. Wstałam, aby otworzyć mojemu miłemu, a z moich rąk kapała mirra, z moich palców ciekła mirra na rękojeść zasuwy...
 
 
RM 

Wyznanie: Unitarianizm jest błędem
Pomógł: 140 razy
Dołączył: 20 Mar 2012
Posty: 2637
Wysłany: 2018-07-17, 10:57   

Świat, który wykreowała ludzkość po opuszczeniu ogrodu, nie jest tym samym światem, do życia w którym powołał człowieka Bóg. Człowiek, swoje zasady i prawa dopasował do praw natury i wszystko uległo radykalnej zmianie w stosunku do paradygmatów istniejących w ogrodzie. Ważne jest to, że tego świata (fizycznego) nie da się zmienić i ukształtować wg praw i zasad istniejących w ogrodzie, ale da się powrócić do ogrodu podążając za Jezusem.
Podstawowym paradygmatem tego świata jest siła i podążająca za nią rywalizacja. Wszystkie społeczne mechanizmy regulujące wszelakie interakcje posadowione są na kierowaniu się dobrem. Problemem jest to, że nie istnieje dobro o charakterze uniwersalnym, które akceptowaliby wszyscy. Za to każdy ma swoje dobro, które to różnią się pomiędzy sobą w sposób zasadniczy. Co stało się podczas budowy wieży (miasta) Babel? Co oznacza owo pomieszanie języków, takie, że ludzie utracili zdolność porozumiewania się pomiędzy sobą? Po prostu, po raz pierwszy w historii ludzie próbowali wypracować wspólną i uniwersalną filozofię istnienia i celów, jednak nie byli do tego zdolni.
Świat, w którym my żyjemy, jest chory we wszystkim. Ludzie nienawidzą się z przesłanek religijnych. Ekonomia przypomina dom wariatów. Ludzie poszukują zaspokojenia w posiadaniu i nabywaniu. Wytwarzamy potężne ilości różnorakich zanieczyszczeń, a śmieci wyrzucamy do oceanów. Seks stał nośnikiem rozrywki. Nie przywiązujemy nadrzędnej wagi do wychowania kolejnych pokoleń, a małżeństwo i rodzina są coraz bardziej marginalizowane. Szkolnictwo służy manipulowaniu i ogłupianiu. Nawet Jezus został „uwięziony” w kościołach i jest pokazywany ludziom, jako religijna pacynka.Itd.
Dlaczego nas to nie razi i nie dążymy do zmian? Ponieważ pozwoliliśmy sobie wmówić, że to jest normalne.

Jezus prowadzi człowieka do zmian. Podstawowa zmiana w życiu ucznia Jezusa to przemiana myślenia – metanoja – tłumaczona jako nawrócenie. Owa zmiana myślenia ma praktyczne przełożenie na całe życie człowieka. Dlatego człowiek podążający za Jezusem potrzebuje środowiska, w którym będzie mógł praktykować to, czego nauczył się od Mistrza. Dużo ludzi uważa, że takim środowiskiem jest Kościół taki lub inny. Ja uważam że tak nie jest, m.in. z tego powodu, ponieważ kościoły wytwarzają sztuczne środowisko, przeważnie całkowicie oderwane od rzeczywistości, w której ludzie funkcjonuja na co dzień. Natomiast istotą nauczania Jezusa jest wprowadzenie tychże treści do codziennego funkcjonowania. Sensem nawrócenia jest to, aby żyć z Jezusem na co dzień. Zatem nie chodzi o to, aby w natłoku zajęć znajdować czas na modlitwę i czytanie pism, ale by tym żyć.
Zatem kochać żonę i dzieci jak siebie samego. Spełniać się w byciu żródłem radości, pokoju i sprawiedliwości dla najbliższych. Przećwiczyć na sobie, jak to jest być sługą. Zastępować postawy i zachowania starego człowieka, pochodzące z prawa, a realizowane w postaci oskarżenia, kontroli, szukania wad i uchybień, na te które są charakterystyczne dla nowego człowieka, pochodzące z miłosierdzia i wybaczania, a realizowane praktycznie w postaci okazywania wsparcia, pomagania, okazywania szacunku i zaufania.
Trzeba jednak podjąć decyzję, zaprzeć się samego siebie i zacząć wprowadzać nauczanie Mistrza w swoje życie, bez oglądania się za siebie lub na innych. Wówczas człowiek odkryje, co to znaczy że Królestwo Boże jest w was i blisko was. Odkryje czym jest ogród (raj) i jak jego pielęgnowanie wpływa na jakość życia, sytość i zadowolenie.
  
 
 
Listek 


Pomógł: 451 razy
Dołączył: 31 Mar 2013
Posty: 5880
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2018-07-17, 12:05   

RM napisał/a:
Zastępować postawy i zachowania starego człowieka, pochodzące z prawa, a realizowane w postaci oskarżenia, kontroli, szukania wad i uchybień, na te które są charakterystyczne dla nowego człowieka, pochodzące z miłosierdzia i wybaczania, a realizowane praktycznie w postaci okazywania wsparcia, pomagania, okazywania szacunku i zaufania.


Prawo Boże jest doskonałe dla człowieka,kiedy się je właściwie wypełnia,tak jak duch Boży prowadzi.
Stary człowiek wiedział ,że kradzież jest grzechem,ale cielesna natura skłaniała go do kradzieży.
Nowy człowiek,który ma nowe,żywe serce sam chce być uczciwy i nie kraść.

Cudowna przemiana!

Stary człowiek wiedział,że nie wolno cudzołożyć,jeśli chce się trafić do Królestwa Bożego, ale jego cielesność,zła skłonność prowadziła go do zdrady.
Nowy człowiek w Mesjaszu otrzymuje ducha Bożego, który uzdalnia go do posłuszeństwa Bożemu przykazaniu.Nie zdradza.

Cudowna przemiana!

Cytat:
Wiemy zaś, że Prawo jest dobre, jeśli je ktoś prawnie stosuje, (9) rozumiejąc, że Prawo nie dla sprawiedliwego jest przeznaczone, ale dla postępujących bezprawnie i dla niesfornych, bezbożnych i grzeszników, dla niegodziwych i światowców, dla ojcobójców i matkobójców, dla zabójców, (10) dla rozpustników, dla mężczyzn współżyjących z sobą, dla handlarzy niewolnikami, kłamców, krzywoprzysięzców i [dla popełniających] cokolwiek innego, co jest sprzeczne ze zdrową nauką, (11) w duchu Ewangelii chwały błogosławionego Boga, którą mi zwierzono.
1 Tymoteusza

Zdrowa nauka to Tora Boga.Według niej szedł Mesjasz w duchu Bożym.

Pozdrawiam
_________________
@
Tora Twoja jest prawdą
Ps.119,142
  
 
 
Jachu 
cichy,pokorny

Pomógł: 371 razy
Wiek: 88
Dołączył: 09 Lis 2008
Posty: 9792
Skąd: Śląsk
Wysłany: 2018-07-17, 13:24   

RM napisał/a:
Jachu,
mi trudno jest zaakceptować zapodany tekst. Pnp nie jest księga prorocką, zatem trudno z niej wyprowadzać wnioski o tak odległej przyszłości, w stosunku do okresu jej powstania. W ST w ogóle nie ma żadnych odniesień do Kościoła, ponieważ w tamtym okresie nikt jeszcze nie mógł nawet myśleć o takich sprawach. Jeśli już, to jedynie o relacji Bóg - Izrael.
Relacja Oblubieniec- Oblubienica w wersji podstawowej dotyczy mężczyzny i kobiety. W NT znajdujemy metafory tej relacji, dotyczące zależności Chrystus- Kościół. Jeśli w NT znajdujemy warianty relacji Oblubieniec-Oblubienica dotyczące Chrystusa i Kościoła, to oznacza jedynie, że na fundamencie wyobrażeń, jakie w myśleniu ludzi rodzi bliska relacja mężczyzny i kobiety, autor inspiruje czytelników do określonego myślenia na temat relacji Chrystusa z Wiernymi. Nigdy relacja Chrystusa z Kościołem nie jest podstawą do definiowania związku Oblubieniec-Oblubienica, ale zawsze relacja mężczyzny z kobietą definiuje zależność Oblubieniec-Oblubienica. Zatem skoro Ty akceptujesz, iż treść Pnp definiuje związki o charakterze duchowym, takie jak Chrystusa z Kościołem, to stajesz w miejscu, w którym żywotnie ważne staje się pełne zrozumienie bliskiego związku mężczyzny i kobiety, w celu najpełniejszego ogarnięcia relacji Chrystus-Kościół, opisywanego jako związek Oblubieńca i Oblubienicy. ;-)


Dopiero dziś zobaczyłem Twój post,- no i -,a niech tam-przesyłam Ci link do poczytania,aby zapełnić lukę w Twoich wątpliwościach. Może się przyda,-może?


http://www.trzybiada.pl/i...tualnosc&id=143
_________________
(36) Ale powiadam wam, iż z każdego słowa próżnego, które by mówili ludzie, dadzą z niego liczbę w dzień sądny; (37) Albowiem z mów twoich będziesz usprawiedliwiony, i z mów twoich będziesz osądzony. Ew. Mat.12 rozdz.
 
 
RM 

Wyznanie: Unitarianizm jest błędem
Pomógł: 140 razy
Dołączył: 20 Mar 2012
Posty: 2637
Wysłany: 2018-07-17, 17:54   

Listek, czy Ty rozumiesz treść fragmentu, który wkleiłeś?

Wiemy zaś, że Prawo jest dobre, jeśli je ktoś prawnie stosuje, (9) rozumiejąc, że Prawo nie dla sprawiedliwego jest przeznaczone, ale dla postępujących bezprawnie i dla niesfornych, bezbożnych i grzeszników, dla niegodziwych i światowców, dla ojcobójców i matkobójców, dla zabójców, (10) dla rozpustników, dla mężczyzn współżyjących z sobą, dla handlarzy niewolnikami, kłamców, krzywoprzysięzców i [dla popełniających] cokolwiek innego, co jest sprzeczne ze zdrową nauką, (11) w duchu Ewangelii chwały błogosławionego Boga, którą mi zwierzono.

Ja nie potrzebuję prawa, ponieważ jestem sprawiedliwy ze względu na usprawiedliwienie, jakie jest mi dane w Jezusie, ale rozumiem dlaczego Ty potrzebujesz prawa. :-D
 
 
Listek 


Pomógł: 451 razy
Dołączył: 31 Mar 2013
Posty: 5880
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2018-07-17, 18:21   

RM napisał/a:
jestem sprawiedliwy ze względu na usprawiedliwienie, jakie jest mi dane w Jezusie,


Gratuluję!
_________________
@
Tora Twoja jest prawdą
Ps.119,142
 
 
RM 

Wyznanie: Unitarianizm jest błędem
Pomógł: 140 razy
Dołączył: 20 Mar 2012
Posty: 2637
Wysłany: 2018-07-17, 23:01   

Cytat:
Gratuluję!


Dlaczego nie dostrzegam szczerości w tych gratulacjach? Pewnie dlatego, że jej tam nie ma. Na szczęście to bez znaczenia jest.

Przestrzeń chrześcijańska jest pełna śmieci, zanieczyszczeń, zwodniczych idei i mnóstwa bałaganu. Chrześcijanie nie wiedzą czego i kogo słuchać, za czym podążać. Wielu z nich ma w głowach mętlik.
O umysł trzeba dbać, bo właśnie umysł jest pierwszą i najważniejszą barierą chroniącą człowieka przed zwiedzeniem, czy zwyczajnymi bzdurami. W pismach czytamy o odróżnianiu ziarna od plew, proroków prawdziwych od fałszywych, ducha prawdy od ducha fałszu. Ale jak się tego nauczyć?
To jest proste, ale wymaga pełnego zaangażowania i zmotywowania. Mąż uczy się tego, praktykując nauczanie Mistrza w relacji z bliźnim, czyli żoną. Rodzice w relacji z dziećmi. Z czasem łatwe staje się rozróżnianie pomiędzy tym, co ubogaca, a tym, co zubaża. Są takie rodzaje myślenia, pociągające za sobą postawy i zachowania, które zbliżają i gromadzą w jedno, ale są i takie, które rozpraszają i prowadzą do oddalania się. Posiadamy w Chrystusie zdolność do kierowania się miłosierdziem i wybaczaniem, ale zostaliśmy wyćwiczeni przez prawo do postaw opartych na oskarżeniu, piętnowaniu i karaniu. Codziennie stajemy wobec wyborów: altruizm czy egocentryzm. Niestety, zdarza nam się (bywa często), że źle ulokowany altruizm odbija nam się "czkawką" i zamykamy się w sobie wraz z deklaracjami "nigdy więcej".
Ja zachęcam tych, którzy poważnie traktują Jezusa i jego nauczanie; ćwiczcie się praktykowaniu słów Jezusa w relacji z bliźnim, w codziennym domowym funkcjonowaniu. To prowadzi do oczyszczenia umysłu ze śmieci i uczy rozróżniania pomiędzy sprawami wartościowymi a pospolitymi.
 
 
Listek 


Pomógł: 451 razy
Dołączył: 31 Mar 2013
Posty: 5880
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2018-07-18, 08:42   

RM napisał/a:
zostaliśmy wyćwiczeni przez prawo do postaw opartych na oskarżeniu, piętnowaniu i karaniu.


Duch Boży uzdalnia człowieka do właściwego rozumienia i stosowania Prawa Boga, które jest zapisywane na sercu wierzącego i wprowadzane do jego umysłu.

RM napisał/a:
Ja zachęcam tych, którzy poważnie traktują Jezusa i jego nauczanie; ćwiczcie się praktykowaniu słów Jezusa w relacji z bliźnim


Prz 27:19 ubg
Cytat:
"Jak w wodzie odbija się twarz, tak w sercu człowieka – człowiek."


2Kor 5:21
Cytat:
"On to dla nas grzechem uczynił Tego, który nie znał grzechu, abyśmy się stali w Nim sprawiedliwością Bożą.
"

Nie ryzykuję stwierdzeniem,ze już jestem sprawiedliwym człowiekiem,Jestem dopiero na drodze za Mesjaszem i uświęcam się przykazaniami Boga.
_________________
@
Tora Twoja jest prawdą
Ps.119,142
  
 
 
Jachu 
cichy,pokorny

Pomógł: 371 razy
Wiek: 88
Dołączył: 09 Lis 2008
Posty: 9792
Skąd: Śląsk
Wysłany: 2018-07-18, 14:47   

RM napisał/a:
Dlaczego nie dostrzegam szczerości w tych gratulacjach? Pewnie dlatego, że jej tam nie ma. Na szczęście to bez znaczenia jest.

Przestrzeń chrześcijańska jest pełna śmieci, zanieczyszczeń, zwodniczych idei i mnóstwa bałaganu. Chrześcijanie nie wiedzą czego i kogo słuchać, za czym podążać. Wielu z nich ma w głowach mętlik.
O umysł trzeba dbać, bo właśnie umysł jest pierwszą i najważniejszą barierą chroniącą człowieka przed zwiedzeniem, czy zwyczajnymi bzdurami. W pismach czytamy o odróżnianiu ziarna od plew, proroków prawdziwych od fałszywych, ducha prawdy od ducha fałszu. Ale jak się tego nauczyć?


2 Tym. 2:19
19. Wszakże fundament Boży stoi niewzruszony, a ma tę pieczęć na sobie: Zna Pan tych, którzy są jego, i: Niech odstąpi od niesprawiedliwości każdy, kto wzywa imienia Pańskiego.
(BW)
_________________
(36) Ale powiadam wam, iż z każdego słowa próżnego, które by mówili ludzie, dadzą z niego liczbę w dzień sądny; (37) Albowiem z mów twoich będziesz usprawiedliwiony, i z mów twoich będziesz osądzony. Ew. Mat.12 rozdz.
 
 
Listek 


Pomógł: 451 razy
Dołączył: 31 Mar 2013
Posty: 5880
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2018-07-18, 15:39   

Jachu napisał/a:
Niech odstąpi od niesprawiedliwości każdy, kto wzywa imienia Pańskiego.
(BW)


Ez 18:9 bw
Cytat:
"Postępuje według moich przykazań i przestrzega wiernie moich praw: ten jest sprawiedliwy, on też na pewno będzie żył— mówi Wszechmocny Pan."


Rz 13:10 b
Cytat:
r "Kto miłuje, nie uczyni żadnej krzywdy bliźniemu. Tak więc praktykując miłość, wypełnia się wszystko, co nakazuje Prawo."


1J 3:24 psz
Cytat:
"Kto wypełnia Boże przykazania, żyje w Bogu, a Bóg – w nim. Wiemy, że to prawda, bo poświadcza to Duch Święty, którego nam dał."
_________________
@
Tora Twoja jest prawdą
Ps.119,142
  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Strona wygenerowana w 0,31 sekundy. Zapytań do SQL: 10