Forum biblijne Strona Główna Forum biblijne
Owocem ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność. (List do Galatów 5:21-22)

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Prawda Objawiona
Autor Wiadomość
ratao


Wyznanie: Słowianin
Pomógł: 77 razy
Dołączył: 09 Wrz 2006
Posty: 3046
Wysłany: 2019-08-25, 09:38   

Biblia powinna być jasnym drogowskazem do obecnego w nas Chrystusa. Bez zbędnych pośredników "złodziei i zbójców", którzy chcą zastępować Chrystusa. Nie było Biblii, ale była głoszona ewangelia Chrystusowa. Jest Biblia, ale w kościołach nie głosi się ewangelii chrystusowej. Złodzieje i zbójcy za dużo by stracili. Metanoia pisze o obecnym w nas Chrystusie i do kogo to trafiło? Biblia stała się ważniejsza od Chrystusa.

Chrystus nie tak dawno przekazał: "Ludzie nie wiedzą kim są i w jakiego boga wierzą".
_________________
Bo ja nie wstydzę się ewangelii chrystusowej o obecnym w nas wszystkich Chrystusie,Słowie Bożym (Kol.1.24-28).Jest On bowiem mocą i Mądrością Bożą (1 Kor.1.24) ku zbawieniu dla każdego wierzącego, najpierw dla Żyda, potem dla Greka.
  
 
 
chryzolit

Pomógł: 142 razy
Dołączył: 19 Maj 2013
Posty: 3106
Wysłany: 2019-08-25, 10:05   

rateo-jeżeli Biblia dla Ciebie jest jasnym drogowskazem,to dlaczego traktujesz ją marginalnie.
Wyciągasz z niej jeden tekst,czy jedna myśl,a na inne zapisy masz zamknięte oczy.
Prawdę przekazu z jej treści zrozumiemy jedynie w tedy,kiedy,odkryjemy że to ona nas ma uczyć,a nie my mamy stawiać jej nasze warunki.
Ona w swojej treści się w przekazie harmonizuje i jest jednolita.
Pytanie tylko czy chcemy ciągle to odkrywać,czy chcemy pozostać,na jednym tekscie,w jej przekazie,a więcej szukać w jakiś objawieniach,niewiadomego pochodzenia..
Pozdrawiam.
_________________
Zapraszam - www.refleksjebiblijne.wordpress.com
  
 
 
Albertus 

Pomógł: 76 razy
Dołączył: 22 Wrz 2007
Posty: 2398
Wysłany: 2019-08-25, 11:00   

Metanoia napisał/a:
Albertus Ty kompletnie nie zrozumiałeś idei, którą wypowiada Jezus.
Ty jej nie widzisz, nie możesz zobaczyć więc błąkasz się po pustych słowach aby wyciągnąć z tej masy zbędnych słów, masy słów niewłaściwe wnioski.
Cały czas idziesz w przeciwną stronę co Jezus ale paradoksalnie uważasz, że jest wam po drodze.

Liczy się idea. Prosta idea, którą wypowiada Jezus.
Ta idea kieruje ku Prawdzie jeśli dasz się ponieść tej idei.

Zapewne wpieprzam się pomiędzy wódkę i zakąskę ze swoją wypowiedzią ale Ty nie możesz zrozumieć prostej idei, którą prezentuje RM dopóki nie zrozumiesz idei, którą przynosi Jezus.
Będziesz bełkotał poprzez masę zbędnych słów o tym czym Jezus jest i nie jest i co jest napisane w biblii ale to jest puste.


.


Metanoja. Wiesz czym się różni prawdziwy Chrystus od twojego zmyślonego chrystusa?

Prawdziwy Chrystus naprawdę kocha i dlatego naprawdę oddał za nas na krzyżu swoje życie aby dać nam przystęp do Ojca i ten prawdziwy Chrystus naprawdę nas kocha i dlatego chce nas i nasze życie uzdrowić i chce abyśmy się naprawdę zmieniali.

natomiast twój zmyślony chrystus niczego nie oczekuje od człowieka - można zdradzać męża, żonę, można zdradzać dzieci przez rozwód z mężem, żoną, można uprawiać seks z osobami tej samej płci, można przerywać ciążę itp, temu zmyślonemu chrystusowi to w niczym nie przeszkadza, on służy tylko do nadymania swojego ego a nie do przemiany życia.

Ten zmyślony chrystus tak naprawdę nic nie zrobił, niczego nie chce i w realnym życiu niczego istotnego nie zmienia i oczywiście nie zbawia i nie daje prawdziwego życia. Nie istnieje poza marzycielskimi bujaniami w obłokach.
  
 
 
Metanoia 
Bóg jest 1


Pomogła: 22 razy
Dołączyła: 09 Cze 2016
Posty: 502
Wysłany: 2019-08-25, 11:09   

Jak już pisałam, tak podtrzymam swoją wypowiedź.
Kompletnie nie rozumiesz idei.
Kompletnie.
I choćbyś się zagrzebał w stosach bezużytecznych słów, zagrzebał się w biblii na kolejne 100 lat nic to nie zmieni.

Nie masz pojęcia co robi ten mój "zmyślony" Chrystus.
Gdybyś mógł tam sięgnąć i zobaczyć...

Tylko, że to co robi mój "zmyślony" wydarzyło się jeszcze w odwieczności także zastanów się czemu Luter pisze, że ukrzyżowanie Jezusa to tylko teatr.
Tylko teatr bo to co ważne wydarzyło się poza tym światem.

A gdyby tak absurdalnie przyjąć przez chwilę, że to ja mam rację a Ty nie.
Że to mój Chrystus jest tym prawdziwym a Twój zmyślonym to jak by to wpływało na całość?
No jak?



.
Ostatnio zmieniony przez Metanoia 2019-08-25, 11:20, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Albertus 

Pomógł: 76 razy
Dołączył: 22 Wrz 2007
Posty: 2398
Wysłany: 2019-08-25, 11:19   

Metanoia napisał/a:
Jak już pisałam, tak podtrzymam swoją wypowiedź.
Kompletnie nie rozumiesz idei.
Kompletnie.
I choćbyś się zagrzebał w stosach bezużytecznych słów, zagrzebał się w biblii na kolejne 100 lat nie to nie zmieni.


Metanoja! Jeśli nie przestaniesz bujać w obłokach, a przy okazji bujać siebie i innych a nie przyjmiesz prawdziwego Chrystusa do swojego życia to nic ci nie pomoże.Żadne fikołki i poetyckie cuda na kiju odstawiane na forach internetowych kompletnie nic ci nie dadzą w realnym życiu.

Cytat:
Nie masz pojęcia co robi ten mój "zmyślony" Chrystus.


No właśnie nie możemy się jakoś dowiedzieć co ten twój chrystus konkretnego zrobił, robi i zamierza zrobić?

Może zechcesz odpowiedzieć( z naciskiem na "konkretnego")?
  
 
 
Metanoia 
Bóg jest 1


Pomogła: 22 razy
Dołączyła: 09 Cze 2016
Posty: 502
Wysłany: 2019-08-25, 11:36   

Jeżeli mówisz Ja Jestem to nie Ty to mówisz.
Wiesz czemu możesz to powiedzieć?
Bo coś od kogoś dostałeś o czym nie wiesz i nigdy mu nie podziękujesz.
Masz to w tyłkua powiedzieli ci, że to ewolucja i to ci się po prostu należy.
Nic ci się nie należy.
Gdyby nie Adam nadal tłukłbyś kamieniem o kamień i polował na mamuty.
Naprawdę jeszcze nie rozumiesz co dostałeś od tego mojego Chrystusa?
Siebie bałwanie.
On jest twoim Ja.
Dzięki niemu Jesteś.
On się o nic nie upomina w przeciwieństwie do ciebie.
Czy w jakiś sposób mu podziękowałeś za to, że ożywił tę martwą kupę tkanek i podarował jej Siebie aby mogła się pójść i podetrzeć po sraniu?
Ktoś podarował ci swoje życie abyś mógł nim gwałcić, rabować i mądralować się na forach.
Tylko dzięki niemu możesz cokolwiek uczynić.
Kim ty byłbyś bez Niego?

pomyślałeś kiedyś o tym, że On czuje, że On żyje i że warto się Jego zapytać jak mu się w Tobie mieszka?
Czy dom, który mu dałeś jest także Jego domem?
Czy może warto coś od Niego przyjąć bo może chce się jeszcze czymś podzielić?

To może kiedyś zapytaj.
Tylko wiedz kogo i co pytasz bo to ułatwi komunikację.

.
  
 
 
RM 

Wyznanie: Unitarianizm jest błędem
Pomógł: 154 razy
Dołączył: 20 Mar 2012
Posty: 3024
Wysłany: 2019-08-25, 11:39   

Alberusie,
Jezus opisany w Biblii, żył 2 tys lat wstecz. Ja go nie widziałem , ani nie słuchałem. Co więcej, jego misja w zasadzie zamknęła się wśród Judejczyków, a więc nacji, która jest mi obca kulturowo, mentalnie i etnicznie. Zatem nie ma nawet możliwości, aby ten biblijny Jezus, był moim guru.
Jeśli chcę go poznać i zrozumieć, zmuszony jestem dokonywać translacji jego nauczania i przykładu, na moje uwarunkowania mentalne, kulturowe, historyczne, itd. Mam nadzieję, że rozumiesz, iż przeniesienie Jezusa z tamtej epoki w sposób dosłowny, jest po prostu głupie. Twój Kościół to rozumie, dlatego główny wizerunek Jezusa został zunifikowany do Jezusa sakramentalnego, uzewnętrzniającego się w eucharystii.
W nauczaniu Jezusa są treści o charakterze uniwersalnym, także w znaczeniu ponadczasowym. Te właśnie treści trzeba wyekstrahować i oczyścić z religii, kultu, metafizyki. Dopiero takie treści mają wartość dla współczesnego człowieka. To jest jednak proces, który pomimo swojej prostoty, jest bardzo trudny, jak oranie skalistego ugoru. Dlaczego? Ponieważ pewne wizerunki religijne, siła tradycji i uwarunkowania społeczne są tak silne, że nie w sposób wyplenić je z umysłów ludzi. A kiedy próbujesz plewić, to okazuje się, że boli jak cholera.
Myślę, że zgodzisz się, że najlepsze poznanie Jezusa, to praktyczne wdrożenie uniwersalnych treści z jego nauczania, w życie każdego człowieka. Zamiast tego, każda z religii, wmanipulowuje swoich wiernych we własną liturgię, rytuały i celebrę, a każdy, który poznaje Jezusa w osobisty sposób jest stygmatyzowany. W tym kabarecie, religie to jest system, który chroni skutecznie ludzi przed osobistym poznaniem Jezusa.
Kiedy docierasz do prawdy, która jest w Jezusie, to jest jak narkotyk. Chcesz więcej. Osobiste poznawanie Jezusa to proces, proces subiektywny - więc jest tak, że jego wizerunek w moim umyśle, w jakimś sensie jest mój, jedyny i nieco inny niż Metanoi. Dlaczego? Ponieważ każdy człowieka ma inny bagaż doświadczeń, inny charakter. Ale jest coś, co łączy ludzi poznających Jezusa w taki właśnie sposób, coś, jak specyficzny zapach. To coś, to określone zwroty w wypowiedziach, pewien magnetyzm, który ich zasysa ku sobie, świadomość, że pewne treści można artykułować tylko, po przekroczeniu pewnych granic.
Skąd wiem, że to jest ten właśnie Jezus?
Całe moje życie związane jest z chrześcijaństwem w różnych odmianach. Teraz jednak, po raz pierwszy w moim życiu dokonuje się porządkowanie mojego świata: w przestrzeni wewnętrznej, w bliskich relacjach i coraz głębiej w relacji z Bogiem. I to jest naprawdę fajne, a dokonuje się poza jakimkolwiek kościołem
Chryzolicie,
bardzo szanuję, to co piszesz i sposób, w jaki podchodzisz do spraw duchowych. Chyba głównie dlatego, że ja kiedyś rozumowałem bardzo podobnie. Piszesz o Bogu Biblii. Raczej nie ma takiego Boga. Biblia to zbiór ksiąg napisanych na przestrzeni tysiącleci, w których znajdujemy opisy duchowych zmagań ludzi, poznajemy ich drogi, które prowadziły ich do poznawania Boga. Pisząc Bóg Biblii, to jakby ograniczasz Najwyższego do stronic tej księgi. A i chyba sam się nie zgadzasz z wszystkim treściami na temat Boga, zapisanymi w Biblii. Jezus mówi "mój Bóg", "mój Ojciec", wyrażając osobistą więź i poznanie Najwyższego. Być może najlepsza droga to ta, na której człowiek wszystkie poznane wizerunki Boga zamienia na jeden, o którym mówi "mój Bóg", "mój Ojciec".
 
 
Albertus 

Pomógł: 76 razy
Dołączył: 22 Wrz 2007
Posty: 2398
Wysłany: 2019-08-25, 11:43   

Metanoia napisał/a:
Jeżeli mówisz Ja Jestem to nie Ty to mówisz.
Wiesz czemu możesz to powiedzieć?
Bo coś od kogoś dostałeś o czym nie wiesz i nigdy mu nie podziękujesz.
Masz to w tyłkua powiedzieli ci, że to ewolucja i to ci się po prostu należy.
Nic ci się nie należy.
Gdyby nie Adam nadal tłukłbyś kamieniem o kamień i polował na mamuty.
Naprawdę jeszcze nie rozumiesz co dostałeś od tego mojego Chrystusa?
Siebie bałwanie.
On jest twoim Ja.
Dzięki niemu Jesteś.
On się o nic nie upomina w przeciwieństwie do ciebie.
Czy w jakiś sposób mu podziękowałeś za to, że ożywił tę martwą kupę tkanek i podarował jej Siebie aby mogła się pójść i podetrzeć po sraniu?
Ktoś podarował ci swoje życie abyś mógł nim gwałcić, rabować i mądralować się na forach.
Tylko dzięki niemu możesz cokolwiek uczynić.
Kim ty byłbyś bez Niego?

pomyślałeś kiedyś o tym, że On czuje, że On żyje i że warto się Jego zapytać jak mu się w Tobie mieszka?
Czy dom, który mu dałeś jest także Jego domem?
Czy może warto coś od Niego przyjąć bo może chce się jeszcze czymś podzielić?

To może kiedyś zapytaj.
Tylko wiedz kogo i co pytasz bo to ułatwi komunikację.

.


Konkrety proszę.
 
 
Albertus 

Pomógł: 76 razy
Dołączył: 22 Wrz 2007
Posty: 2398
Wysłany: 2019-08-25, 11:58   

RM napisał/a:
Alberusie,
Jezus opisany w Biblii, żył 2 tys lat wstecz. Ja go nie widziałem , ani nie słuchałem. Co więcej, jego misja w zasadzie zamknęła się wśród Judejczyków, a więc nacji, która jest mi obca kulturowo, mentalnie i etnicznie. Zatem nie ma nawet możliwości, aby ten biblijny Jezus, był moim guru.
Jeśli chcę go poznać i zrozumieć, zmuszony jestem dokonywać translacji jego nauczania i przykładu, na moje uwarunkowania mentalne, kulturowe, historyczne, itd. Mam nadzieję, że rozumiesz, iż przeniesienie Jezusa z tamtej epoki w sposób dosłowny, jest po prostu głupie. Twój Kościół to rozumie, dlatego główny wizerunek Jezusa został zunifikowany do Jezusa sakramentalnego, uzewnętrzniającego się w eucharystii.
W nauczaniu Jezusa są treści o charakterze uniwersalnym, także w znaczeniu ponadczasowym. Te właśnie treści trzeba wyekstrahować i oczyścić z religii, kultu, metafizyki. Dopiero takie treści mają wartość dla współczesnego człowieka. To jest jednak proces, który pomimo swojej prostoty, jest bardzo trudny, jak oranie skalistego ugoru. Dlaczego? Ponieważ pewne wizerunki religijne, siła tradycji i uwarunkowania społeczne są tak silne, że nie w sposób wyplenić je z umysłów ludzi. A kiedy próbujesz plewić, to okazuje się, że boli jak cholera.
Myślę, że zgodzisz się, że najlepsze poznanie Jezusa, to praktyczne wdrożenie uniwersalnych treści z jego nauczania, w życie każdego człowieka. Zamiast tego, każda z religii, wmanipulowuje swoich wiernych we własną liturgię, rytuały i celebrę, a każdy, który poznaje Jezusa w osobisty sposób jest stygmatyzowany. W tym kabarecie, religie to jest system, który chroni skutecznie ludzi przed osobistym poznaniem Jezusa.
Kiedy docierasz do prawdy, która jest w Jezusie, to jest jak narkotyk. Chcesz więcej. Osobiste poznawanie Jezusa to proces, proces subiektywny - więc jest tak, że jego wizerunek w moim umyśle, w jakimś sensie jest mój, jedyny i nieco inny niż Metanoi. Dlaczego? Ponieważ każdy człowieka ma inny bagaż doświadczeń, inny charakter. Ale jest coś, co łączy ludzi poznających Jezusa w taki właśnie sposób, coś, jak specyficzny zapach. To coś, to określone zwroty w wypowiedziach, pewien magnetyzm, który ich zasysa ku sobie, świadomość, że pewne treści można artykułować tylko, po przekroczeniu pewnych granic.
Skąd wiem, że to jest ten właśnie Jezus?
Całe moje życie związane jest z chrześcijaństwem w różnych odmianach. Teraz jednak, po raz pierwszy w moim życiu dokonuje się porządkowanie mojego świata: w przestrzeni wewnętrznej, w bliskich relacjach i coraz głębiej w relacji z Bogiem. I to jest naprawdę fajne, a dokonuje się poza jakimkolwiek kościołem
Chryzolicie,
bardzo szanuję, to co piszesz i sposób, w jaki podchodzisz do spraw duchowych. Chyba głównie dlatego, że ja kiedyś rozumowałem bardzo podobnie. Piszesz o Bogu Biblii. Raczej nie ma takiego Boga. Biblia to zbiór ksiąg napisanych na przestrzeni tysiącleci, w których znajdujemy opisy duchowych zmagań ludzi, poznajemy ich drogi, które prowadziły ich do poznawania Boga. Pisząc Bóg Biblii, to jakby ograniczasz Najwyższego do stronic tej księgi. A i chyba sam się nie zgadzasz z wszystkim treściami na temat Boga, zapisanymi w Biblii. Jezus mówi "mój Bóg", "mój Ojciec", wyrażając osobistą więź i poznanie Najwyższego. Być może najlepsza droga to ta, na której człowiek wszystkie poznane wizerunki Boga zamienia na jeden, o którym mówi "mój Bóg", "mój Ojciec".


Liturgia i wspólnotowe przeżywanie wiary nie jest dla mnie żadną przeszkodą w indywidualnym odkrywaniu Chrystusa i indywidualnej z Nim więzi.

Oczywiście w NT są rzeczy uniwersalne i rzeczy zmienne zależne od warunków historycznych i kulturowych. I Kościół to rozumie.

Natomiast są pewne filary uniwersalne i niezmienne - takie jak Wcielenie Boga, Odkupieńcza śmierć na Krzyżu i Chwalebne zmartwychwstanie itd.

Bez tych filarów to już jest inny Chrystus.

Oczywiście nasze poznanie Chrystusa jest zawsze subiektywne ale podstawą tego poznawania jest Objawienie dane nam Przez Boga.

Chrześcijaństwo nie jest religią księgi ale zgromadzeniem ludzi w których obecny jest żywy Chrystus ale chrześcijaństwo nie jest chmurką egocentryków tworzących swoje wizje jakiegoś chrystusa nie oparte na zewnętrznym Objawieniu danym ludzkości ale na kompletnie subiektywnych odczuciach, przeczuciach i mniemaniach.
 
 
RM 

Wyznanie: Unitarianizm jest błędem
Pomógł: 154 razy
Dołączył: 20 Mar 2012
Posty: 3024
Wysłany: 2019-08-25, 12:52   

Cytat:
Liturgia i wspólnotowe przeżywanie wiary nie jest dla mnie żadną przeszkodą w indywidualnym odkrywaniu Chrystusa i indywidualnej z Nim więzi.


Tylko do pewnego momentu. Potem stajesz się obcy. Inaczej pachniesz, inaczej mówisz...

Cytat:
Natomiast są pewne filary uniwersalne i niezmienne - takie jak Wcielenie Boga, Odkupieńcza śmierć na Krzyżu i Chwalebne zmartwychwstanie itd.


To nie są filary uniwersalne. To jest religijna retoryka. Uniwersalne filary to odkrywanie Boga w Duchu i w prawdzie, uczenie się postawy sługi, przemiana myślenia, kształtowanie nowego człowieka, otwieranie się na duchowe dziedzictwo...

Z pewnością masz słuszność, że chrześcijaństwo nie jest chmurką egocentryków, ale tym bardziej nie jest bezmyślną masą łykającą chrystusa eucharystycznego.
  
 
 
Albertus 

Pomógł: 76 razy
Dołączył: 22 Wrz 2007
Posty: 2398
Wysłany: 2019-08-25, 13:03   

Cytat:
Tylko do pewnego momentu. Potem stajesz się obcy. Inaczej pachniesz, inaczej mówisz..


To tylko twoje subiektywne odczucia które projektujesz na innych.

No i mylisz indywidualne poznawanie Prawdy o Chrystusie z kontestowaniem podstaw wiary tej wspólnoty. Jeśli kontestujesz wiarę wspólnoty to faktycznie stajesz się obcy i nie ma nic dziwnego że cię tak traktują

Cytat:
To nie są filary uniwersalne.

bez tych filarów to już nie jest prawdziwy Chrystus

Cytat:
Uniwersalne filary to odkrywanie Boga w Duchu i w prawdzie, uczenie się postawy sługi, przemiana myślenia, kształtowanie nowego człowieka, otwieranie się na duchowe dziedzictwo...


To są rzeczy wtórne. Takie rzeczy w swoim mniemani praktykują też wyznawcy innych religii.

Prawdziwe odkrywanie Boga może się dobywać tylko w oparciu o zewnętrzne Objawienie dane z zewnątrz przez Prawdziwego Boga
  
 
 
wuka 

Pomogła: 65 razy
Dołączyła: 25 Cze 2016
Posty: 1628
Wysłany: 2019-08-25, 13:17   

Jeśli wyznacznikiem oświecenia i prawdziwego chrystusa, których kilkoro wyznawców tu mamy jest to:
Metanoia napisał/a:
Czy w jakiś sposób mu podziękowałeś za to, że ożywił tę martwą kupę tkanek i podarował jej Siebie aby mogła się pójść i podetrzeć po sraniu?

albo to: "
Metanoia napisał/a:
Masz to w tyłkua powiedzieli ci, że to ewolucja i to ci się po prostu należy.
"??
albo:
Metanoia napisał/a:
Naprawdę jeszcze nie rozumiesz co dostałeś od tego mojego Chrystusa?
Siebie bałwanie.
"?? to ja wymiękam. To nie mój klimat.
Pomijając rynsztokowy język... skąd pomysł, że wyznawcy Chrystusa nie wiedzą komu dziękować za życie?, skąd wnioski, że wierzymy w ewolucję, że mamy jakieś pretensje, że cokolwiek się komuś należy? itd.itd.
Nie wiem jakim tokiem chorego myślenia i deprawacji umysłu idzie M-ia.
wiem natomiast, że kompletnie nie ma pojęcia o całym planie zbawienia, o Łasce, o Chrystusie, o Jego wyznawcach.
Wiem też, że można (a nawet...zaryzykuję...trzeba) być poza strukturami wszelkich Kościołów i mieć więź z Panem Jezusem, którego ziemskie bytowanie możemy poznać tylko z Pisma.
Nie nalezy odrzucać wcielonego Chrystusa, bo został posłany przez Ojca, Stwórcę i co chciał nam przekazać to wypełnił. I tego się trzymać, a nie grać na emocjach, poniżać innych, wywyższać swoją osobę, jako wyjątkową. Tego Chrystus NIE uczył. Wniosek może być tylko jeden i to oczywisty: to osoby tak "głoszące" nie znają Chrystusa, błądzą i chcą w swoją zgubę wciągnąć innych.
I wiedz, pani, czy panie M-ia, ja od wielu lat nie wierzę w żadne eucharystyczne baśnie.
  
 
 
ratao


Wyznanie: Słowianin
Pomógł: 77 razy
Dołączył: 09 Wrz 2006
Posty: 3046
Wysłany: 2019-08-25, 14:17   

wuka

Metanoia głosi tak jak apostołowie, że Chrystus jest w każdym z nas. I tego obecnego w tobie Chrystusa się trzymaj.
_________________
Bo ja nie wstydzę się ewangelii chrystusowej o obecnym w nas wszystkich Chrystusie,Słowie Bożym (Kol.1.24-28).Jest On bowiem mocą i Mądrością Bożą (1 Kor.1.24) ku zbawieniu dla każdego wierzącego, najpierw dla Żyda, potem dla Greka.
  
 
 
wuka 

Pomogła: 65 razy
Dołączyła: 25 Cze 2016
Posty: 1628
Wysłany: 2019-08-25, 14:24   

ratao napisał/a:
wuka

Metanoia głosi tak jak apostołowie, że Chrystus jest w każdym z nas. I tego obecnego w tobie Chrystusa się trzymaj.

O nie, mój drogi.
Apostołowie głosili o wiele więcej. To, że Chrystus jest obecny Duchem w każdym wierzącym, chyba wie...każdy wierzący. Ja też wiem.
Albo nie czytałeś (w co wątpię) przesłań M-ia, albo ich nie rozumiesz, albo celowo pomijasz całe mnóstwo fałszu i wręcz wrednych kłamstw, które są w jej/jego nauczaniu przemycane.
Ale to nie moja sprawa. Ja się odcinam od tego, bo to jest próba mieszania ludziom w głowach przez kogoś, kto sam ma mocno w tej głowie zamieszane. Taki groch z kapusta i na wierzchu śledzie. :roll:
 
 
chryzolit

Pomógł: 142 razy
Dołączył: 19 Maj 2013
Posty: 3106
Wysłany: 2019-08-25, 19:00   

R.M.-Napisał.
Cytat:
Skąd wiem, że to jest ten właśnie Jezus?
Całe moje życie związane jest z chrześcijaństwem w różnych odmianach. Teraz jednak, po raz pierwszy w moim życiu dokonuje się porządkowanie mojego świata: w przestrzeni wewnętrznej, w bliskich relacjach i coraz głębiej w relacji z Bogiem. I to jest naprawdę fajne, a dokonuje się poza jakimkolwiek kościołem
Chryzolicie,
bardzo szanuję, to co piszesz i sposób, w jaki podchodzisz do spraw duchowych. Chyba głównie dlatego, że ja kiedyś rozumowałem bardzo podobnie. Piszesz o Bogu Biblii. Raczej nie ma takiego Boga. Biblia to zbiór ksiąg napisanych na przestrzeni tysiącleci, w których znajdujemy opisy duchowych zmagań ludzi, poznajemy ich drogi, które prowadziły ich do poznawania Boga. Pisząc Bóg Biblii, to jakby ograniczasz Najwyższego do stronic tej księgi. A i chyba sam się nie zgadzasz z wszystkim treściami na temat Boga, zapisanymi w Biblii. Jezus mówi "mój Bóg", "mój Ojciec", wyrażając osobistą więź i poznanie Najwyższego. Być może najlepsza droga to ta, na której człowiek wszystkie poznane wizerunki Boga zamienia na jeden, o którym mówi "mój Bóg", "mój Ojciec".

Ja nie neguje Twojego duchowego rozwoju,który opierasz na Bogu,przeciwnie to jest fajna rzecz.
Tylko byłeś w społecznościach chrześcijanskich i wyniosłeś jakieś otarcie się o Jezusa,to znaczy wiesz o nim bo ktoś o Nim opowiedział,lub wiemy bezpośrednio z Biblii,bo ona jest objawieniem historii Jezusa i to On Jezus opowiedział nam ludziom bezpośrednio jak nikt wcześniej.
Ale te opowiadania też mamy z Biblii.

Jeżeli zanegujemy przekaz Biblijny na te tematy,a jest on zródłem objawienia,również przez wybranych przez Jezusa Apostołów.
To nie pozostanie nam nic i nikt kto by nam o Bogu i Jezusie opowiadał.
Czyli pozostaje nam taka Deistyczna wiara w Boga,który stworzył świat i nic na jego temat nie wiemy,poza naszymi ludzkimi odczuciami,które jakże często sa zwodnicze,
z czym mamy wielokrotnie do czynienia.
Tak to prawda wszystkie wizerunki Boga,powinniśmy zmienić na jeden,taki jak opisuje zródło objawienia Go,czyli Biblija....Oczywiscie ten jeden Bóg,powinien być moim Bogiem,do którego mam przystęp przez Jezusa,ale jest On tak wielki że nigdy swoim umysłem go nie ogarnę,dlatego,stawiamy na nowo narodzenie i duchowy rozwój w Jezusie,ciągłe go poszukiwanie i uczenie sie Go.Jednak bez odrzucania objawienia o Nim w nauczaniu Jezusa,które znamy z No.Przymierza.
Pozdrawiam
_________________
Zapraszam - www.refleksjebiblijne.wordpress.com
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Strona wygenerowana w 0,23 sekundy. Zapytań do SQL: 12