Forum biblijne Strona Główna Forum biblijne
Owocem ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność. (List do Galatów 5:21-22)

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Księga Rodzaju; Prawda i Prawo.
Autor Wiadomość
RN 


Wyznanie: Wiara Naturalna (Deizm)
Pomógł: 277 razy
Dołączył: 25 Paź 2013
Posty: 4785
Skąd: Ziemia Łódzka
Wysłany: 2020-02-22, 00:17   

wybrana napisał/a:
RM napisał/a:
Ważnym odniesieniem dla każdego wierzącego jest obserwowanie duchowego rozwoju, postaci opisanych w pismach. Bardzo wyraźną postacią jest Paweł, wyraźną tym bardziej, ponieważ nigdy nie był uczniem Jezusa w sensie bezpośredniego kontaktu. Paweł wyniósł swoje duchowe poznanie ze swojej faryzejskiej przeszłości, ze studiowania pism ST. Jedno duchowe przeżycie w drodze do Damaszku, odmieniło całe jego życie, czyniąc z zaciekłego wroga chrześcijaństwa, najbardziej płodnego apostoła w historii. Trzeba jednak zrozumieć coś najistotniejszego; w momencie zwrotu, jaki dokonał się w życiu Pawła, jego życie nie zostało natychmiast uporządkowane wg zupełnie innego klucza. Paweł zmieniał się powoli, wraz z zaangażowaniem w służbę misyjną i koniecznością stawiania czoła coraz to nowym wyzwaniom.
Początek działalności Pała jest taki, że próbuje stać się częścią istniejącej już społeczności jerozolimskiej. Uznaje autorytet Apostołów i podejmuje wyzwanie ewangelizacji Pogan z namaszczeniem "filarów" społeczności jerozolimskiej. Ten stan jego świadomości odwzorowuje jeden z jego pierwszych listów: do Rzymian. W tym liście widać bardzo wyraźnie, jak Paweł miota się się pomiędzy zachowywaniem prawa, a prowadzeniem Ducha Prawdy, ukierunkowującego jego percepcję na Prawdę, na Chrystusa.
Praca z Poganami przynosi mu odpowiedź na początkowe dylematy. Zaczyna rozumieć, że prawo jest niewolą, że nie zbliża człowieka do Boga i nie prowadzi do poznania Boga prawdziwego. Ogarnia bezsens celebry i rytuału oraz kapłaństwa służącego kultowi. Zaczynają się coraz ostrzejsze konflikty pomiędzy nim, a braćmi z Jerozolimy, którzy podążają drogą ortodoksyjnego judeo-chrześcijaństwa.
Spójrzmy teraz na wizję społeczności jerozolimskiej. Ci, z jednej strony rozwijają się, głównie ilościowo. Z drugiej karłowacieją duchowo, pogrążając się coraz mocniej w Mojżeszu. Jakimś dziwnym trafem, wpadli na pomysł tworzenia komuny, w oczekiwaniu na powrót Jezusa. Dlatego ludzie sprzedawali swoje posiadłości, pieniądze dawali Apostołom i stawali się członkami komuny, zaangażowanej w spotkania i modlitwę. Wiemy, że z czasem trwania tej improwizacji, powołano diakonów, dla usługiwania przy stołach, zatem rozrastała się ilość braci oczekujących na wikt. Niestety z czasem zaczęły maleć wpływy pochodzące od nowych członków i cała społeczność zaczęła popadać w biedę.
Paweł w tym czasie rozwinął sieć społeczności i nie tylko nie przyjął wizji społeczności jerozolimskiej, ale propagował całkiem zdrową i rozwojową wizję wzrostu i rozwoju tzw. kościoła. Widząc biedę w Jerozolimie, zapoczątkował zbiórkę pieniędzy wśród społeczności, w których był liderem. Ja myślę, że najnormalniej tym ruchem, próbował doprowadzić do pojednania i zatrzymania coraz większego rozdziału pomiędzy Jerozolimą, a społecznościami postpogańskimi. Niestety, przepaść była już zbyt duża do zasypania. Jak czytamy, kiedy Paweł dotarł z darami do Jerozolimy, został tam uwikłany przez Jakuba w kompromisowy pomysł z nazireatem i w konsekwencji został uwięziony. Społeczność w Jerozolimie dar przyjęła, ale od Pawła odcięli się całkowicie, nie podejmując żadnych prób uwolnienia, czy chociażby odwiedzin, a raczej knując zamach na jego życie.
Ten okres i zebrane doświadczenia, ukształtowały ostatecznie poglądy Pawła, o czym czytamy w jego późnych listach. Już nie szuka kompromisów, szczególnie z osobami, których poglądy są uwarunkowane religijnie. Całkowicie skupia się na Chrystusie i Prawdzie.
Post dedykuję wszystkim, którzy poszukują w pismach wersecików i nie ogarniają całości. Osobom, które nie rozumieją, że człowiek podążający za Chrystusem, rozwija się duchowo i jego poglądy zmieniają się. Nie rozumieją, że zapisy w pismach, to nie jest jakieś duchowe constans, które zostało zapisane i nie wolno tego ruszać. Wystarczy jedynie prześledzić poglądy Pawła, jak się zmieniały na przestrzeni jego życia, aby pojąć, że w pismach mamy opisaną dynamikę zmian, rozwój, a nie sztywne dogmaty.
Zatem jeśli kto podąża za Chrystusem, powinien rozumieć, że decyduje się na zmiany, na poszukiwanie rozwoju, nie zaś na chodzenie do kościoła i dożywotnie powielanie tych samych schematów.
Masz zupełną rację. Nie tylko poglądy Pawła dojrzewały, ale również widzimy to dojrzewanie w Ewangelii Chrystusowej powołanych Apostolow. Przecież na początku Apostołowie trzymali się prawa. Byli przeciwni zaprzestania rytuałów i przeciwni ewangelizacji pogan. To Ap. Paweł najlepiej pojął jako pierwszy przesłanie Ewangelii i miał bardzo duży wpływ na krzewienie Ewangelii. To dzięki Ap. Pawłowi - ja poganka miałam szanse poznać Chrystusa. Paweł jest dla nas wzorem duchowej przemiany człowieka.
_________________
NATURA, ROZUM, DOŚWIADCZANIE - OTO '' SŁOWO '' BOŻE.
 
 
RN 


Wyznanie: Wiara Naturalna (Deizm)
Pomógł: 277 razy
Dołączył: 25 Paź 2013
Posty: 4785
Skąd: Ziemia Łódzka
Wysłany: 2020-02-22, 00:55   

RM napisał/a:

Post dedykuję wszystkim, którzy poszukują w pismach wersecików i nie ogarniają całości.


Dedykuj go raczej tym, którzy piszą, że ogarniają całość na podstawie całego mnóstwa sprzecznych wersecików. Tym właśnie dedykuj, a jest ich całkiem spora grupa.

Gdyby teraz Paweł wstał z grobu i miałby jakieś dwa - trzy miesiące na zapoznanie się z tym dzisiejszym światem, a jednocześnie pamiętałby świat, kiedy pisał swoje listy, to dzisiaj, gdyby przyszło mu je jeszcze raz napisać, na pewno nie napisałby ich tak samo.
Może w ogóle nie chciałby już ich pisać.
Podobnie byłoby ze wszystkimi prorokami i mesjaszami z Jezusem włącznie.
Gdyby już coś tworzyli, używaliby innego języka, innych porównań itp.
Tymczasem dzisiaj żyją ludzie, którzy kłócą się o każdy werset, który tak naprawdę jest kopią kopii i domniemaniem tłumacza.
_________________
NATURA, ROZUM, DOŚWIADCZANIE - OTO '' SŁOWO '' BOŻE.
 
 
wuka 

Pomogła: 186 razy
Dołączyła: 25 Cze 2016
Posty: 3265
Wysłany: 2020-02-22, 12:27   

RN napisał/a:
Gdyby teraz Paweł wstał z grobu i miałby jakieś dwa - trzy miesiące na zapoznanie się z tym dzisiejszym światem, a jednocześnie pamiętałby świat, kiedy pisał swoje listy, to dzisiaj, gdyby przyszło mu je jeszcze raz napisać, na pewno nie napisałby ich tak samo.
Może w ogóle nie chciałby już ich pisać.
Podobnie byłoby ze wszystkimi prorokami i mesjaszami z Jezusem włącznie.
Gdyby już coś tworzyli, używaliby innego języka, innych porównań itp.
Tymczasem dzisiaj żyją ludzie, którzy kłócą się o każdy werset, który tak naprawdę jest kopią kopii i domniemaniem tłumacza.

Dokładnie. To, co ludzie zrobili z prostymi przekazami, to sie w normalnej głowie nie mieści (normalnej, czyli mojej i RNa - na przykład ;-) :mrgreen: ).
:xhehe:
cyt: "Masz zupełną rację."

:xhehe: Wczoraj nocną porą to przeczytałam. RN, ty mi takich numerów nie rób, bo to już nie pierwszy raz, że pół nocy pękam ze śmiech :xhehe: Nadliczbowe ci policzę, albo jakiś podatek od zarwanej nocy. ;-) [/quote]
_________________
„Mówić do kogoś, kto nie zrozumie,
to próbować otworzyć zamek źdźbłem trawy,
to kroić chleb gałązką bazylii,
wkręcać żarówkę w ptasie gniazdo,
wkładać dyskietkę między dwa kamienie. Daremnie" Olga Tokarczuk
 
 
RM 

Wyznanie: Unitarianizm jest błędem
Pomógł: 157 razy
Dołączył: 20 Mar 2012
Posty: 3193
Wysłany: 2020-02-23, 12:01   

RN napisał/a:
Dedykuj go raczej tym, którzy piszą, że ogarniają całość na podstawie całego mnóstwa sprzecznych wersecików.


No tak, uderz w stół a nożyce się odezwą. Nawet mi na myśl nie przyszła Twoja osoba, kiedy to pisałem, niemniej właśnie mi uświadomiłeś, że o wiele lepiej się wpisujesz w tą konwencję (wersecikowców), niż inni użytkownicy.

Gdyby przekaz pism był wewnętrznie sprzeczny, pozbawiony jednolitego przekazu, to ja teraz popijałbym z przyjaciółmi wódeczkę i podziwiał ciała młodych kobiet. No ale nie popijam, a i z okien widzę co najwyżej koty i psy. Nie ma możliwości, aby człowiek potrafił dostrzec treść pism, dopóki jego wewnętrzny świat nie zostanie uporządkowany (nie jest porządkowany) wg klucza prawdy. Każdy człowiek, który jest wewnętrznie nieuporządkowany, którego wewnętrzny świat jest ambiwalentny i sprzeczny, dokładnie tak samo postrzega to, co jest na zewnątrz. RN, kiedy zawrócisz się do Boga, albo co się musi wydarzyć, abyś zawrócił?
 
 
RN 


Wyznanie: Wiara Naturalna (Deizm)
Pomógł: 277 razy
Dołączył: 25 Paź 2013
Posty: 4785
Skąd: Ziemia Łódzka
Wysłany: 2020-02-28, 19:34   

RM napisał/a:
RN, kiedy zawrócisz się do Boga, albo co się musi wydarzyć, abyś zawrócił?


Myślę, że rzecz nie polega na deklaracji zawrócenia się do Boga, lecz podjęcia próby odczytania swojego ''miejsca w szeregu'', właściwego zrozumienia i odpowiedniego do tego zastosowania. Gdyby istniała konieczność ''zawracania do Boga'', to ateiści byliby niemal natychmiast wyższym porządkiem utylizowani lub w inny sposób niszczeni.
Tak się jednak nie dzieje. Często jest nawet tak, że im o wiele lepiej się powodzi i są syci swoich dni, niż zdewociała rzesza ''zawróconych'', która nie wytrzymuje ciśnienia przez swoje religijne rozhisteryzowanie. Sami się w ten sposób utylizują, palą się żywcem, a pomoc nie przychodzi.

Myślę, że ci, którzy zrozumieli swoje ''miejsce w szeregu '' i się do niego zastosowali, wykonali( wykonują ) już ''Boże prawo'' i nie muszą naiwnie powtarzać Bogu, że w niego wierzą, aby przez taką deklarację otrzymać wstęp do ewentualnej szczęśliwości na tym czy innym świecie.

Dbanie o własną chwałę i ciągłe oczekiwanie, aby inni to podkreślali, cechuje osobniki na niskim poziomie intelektualnym, a taki właśnie wizerunek Boga wykreowali żydzi, a za nimi bezrefleksyjnie i chrześcijanie.
_________________
NATURA, ROZUM, DOŚWIADCZANIE - OTO '' SŁOWO '' BOŻE.
 
 
RM 

Wyznanie: Unitarianizm jest błędem
Pomógł: 157 razy
Dołączył: 20 Mar 2012
Posty: 3193
Wysłany: 2020-03-22, 12:15   

Ogromnym ograniczeniem duchowego rozwoju dla wielu osób jest brak definiowania pojęć. W szeroko pojmowanym chrześcijaństwie, ludzie posługują się mnóstwem pojęć, które każdy rozumie na swój sposób, a spora grupa używa tych pojęć, zupełnie nie rozumiejąc ich znaczenia i sensu. Mówią pokój, wiara, nawrócenie, ale jeśli zadać im kilka uszczegóławiających pytań, milkną, albo zaczynają się denerwować. A jaki jest sens posługiwania się językiem mówionym, skoro nie rozumie się pojęć lub rozumie je niepoprawnie? Taka mowa to tylko bełkot.

Jezus powiedział: Pokój zostawiam wam, mój pokój daję wam; nie jak świat daje, Ja wam daję. Niech się nie trwoży serce wasze i niech się nie lęka.

Pokój dla człowieka łączy się z poczuciem bezpieczeństwa i często pokój oraz bezpieczeństwo występują jako synonimy. W Rodz. 3 czytamy o tym, jak człowiek z powodu wyboru błędnej drogi utracił pokój i bezpieczeństwo. Najpierw mężczyzna i kobieta powiększyli dystans do siebie, czyniąc sobie przepaski. Potem ukryli się przed Bogiem z powodu lęku przed Nim, a wiec utracili poczucie bezpieczeństwa w Bogu, a raczej dostrzegli w Bogu zagrożenie. Dalej mężczyzna oskarżył kobietę i Boga, a kobieta została podporządkowania silniejszemu mężczyźnie. W końcu ludzie utracili pokój i bezpieczeństwo w relacji z Ziemią, która na nowej drodze stała się źródłem troski i zagrożenia (pot, ciernie i chwasty w retoryce biblijnej)
Co się podziało? Bratobójstwo, potem Lamech, w poczuciu zagrożenia, ogłosił pierwsze prawo. Bardzo charakterystycznym epizodem w pismach jest wieża Babel, będąca obrazem poszukiwania przez człowieka pokoju i bezpieczeństwa.
Zatem istnieje taki rodzaj pokoju, który jest wyrazem funkcjonowania człowieka w tzw. świecie. Jest to pokój oparty głównie na prawie oraz na dążeniu do poznania dobra, czyli w tym wypadku, poznania praw zarządzających naszą planetą i ujarzmienie jej sił. Pokój, który daje świat, to bezpieczeństwo tu i teraz. Bezpieczeństwo mające swoje podstawowe filary w odpowiedzialnej polityce, stabilnej ekonomii, wyeliminowania agresji w relacjach społecznym i międzynarodowych, zabezpieczenie emerytalne, zdrowotne, egzystencjalne. Ludzie oczekujący pokoju, wołający do Boga o pokój, w zdecydowanej większości, mają na uwadze pokój pojmowany w taki właśnie sposób, jak to powierzchownie opisałem powyżej. Oczekują na Boga, który odpowie na modlitwy i zaingeruje w taki sposób, ze tu i teraz będzie bezpiecznie i spokojnie.
Ale czy to jest ten właśnie pokój, który pozostawia i daje Jezus?
Zdecydowanie twierdzę, że pokój Chrystusa to inny wymiar, niż wartości, których oczekuje ludzkość. Jezus przede wszystkim pragnie uporządkowania myślenia człowieka, przewartościowania, nadania innych niż egzystencjalne celów i dążeń. Pokój Chrystusa to bliskość i pozbawione warunków zaufanie Bogu, to jedność w relacjach mężczyzny i kobiety, to całkowite przewartościowanie stosunku do Ziemi, naszej planety. Fundamentem pokoju Chrystusa nie jest oczekiwanie sielanki tu i teraz (chociaż oczywiście Bóg ingeruje w nasze tu i teraz) lecz świadomość, że zmierzamy do Boga, do Jego Królestwa i niezależnie od okoliczności przez które przechodzimy tutaj, zmierzamy do naszego duchowego dziedzictwa, do pozbawionej ograniczeń relacji z Bogiem, do domu Ojca.
Każde istnienie fizyczne umrze, niezależnie od wysiłków, które podejmuje człowiek aby zachować swoje życie fizyczne. Tragedią jednak jest, kiedy wraz z ciałem umiera dusza człowieka, zatem nie łączy się z duchem bożym w nas i po śmieci ciała nie łączy się z Bogiem.
  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Strona wygenerowana w 0,12 sekundy. Zapytań do SQL: 10