Forum biblijne Strona Główna Forum biblijne
Owocem ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność. (List do Galatów 5:21-22)

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Księga Rodzaju; Prawda i Prawo.
Autor Wiadomość
bartek212701 


Pomógł: 162 razy
Wiek: 28
Dołączył: 03 Sty 2010
Posty: 9277
Skąd: Lublin
Wysłany: 2020-04-08, 14:29   

BoaDusiciel napisał/a:
Co mówi Biblia na temat "mikroigiełkowych szczepionek Gatesa", bo akurat to mi umknęło ?

Mają być one naklejane na dłoń i wchłaniane w organizm w czasie/ Coś na wzór kilkudniowego tatuażu :-)
Cieplej?
Nic Ci nie umknęło, po prostu nie wiesz jak wygląda mechanizm tej szczepionki i nie masz możliwości (bez wiedzy) poczynienia analogii
_________________
Izaj. 33:6-Mądrość i umiejętność będą utwierdzeniem czasów twoich, siłą i obfitem zbawieniem twem, a bojaźń Pańska skarbem twoim.
  
 
 
BoaDusiciel 

Wyznanie: Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego
Pomógł: 216 razy
Dołączył: 04 Lis 2013
Posty: 5442
Ostrzeżeń:
 3/3/4
Wysłany: 2020-04-08, 14:40   

Ale gdzie jest napisane w Biblii o tych szczepionkach ?
Nie interesują mnie twoje skojarzenia z tatuażami, czy z czymś innym, bo ludzie mają różne skojarzenia.
Mnie się naklejane plastry kojarzą z rzucaniem palenia, a nie z tatuażami :lol:
_________________
Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego
 
 
bartek212701 


Pomógł: 162 razy
Wiek: 28
Dołączył: 03 Sty 2010
Posty: 9277
Skąd: Lublin
Wysłany: 2020-04-08, 15:21   

BoaDusiciel napisał/a:
Ale gdzie jest napisane w Biblii o tych szczepionkach ?
Nie interesują mnie twoje skojarzenia z tatuażami, czy z czymś innym, bo ludzie mają różne skojarzenia.
Mnie się naklejane plastry kojarzą z rzucaniem palenia, a nie z tatuażami :lol:

Nigdzie :-) Idź na grilla
_________________
Izaj. 33:6-Mądrość i umiejętność będą utwierdzeniem czasów twoich, siłą i obfitem zbawieniem twem, a bojaźń Pańska skarbem twoim.
 
 
BoaDusiciel 

Wyznanie: Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego
Pomógł: 216 razy
Dołączył: 04 Lis 2013
Posty: 5442
Ostrzeżeń:
 3/3/4
Wysłany: 2020-04-08, 15:26   

No właśnie.
A co się tobie kojarzy, to całkiem inna sprawa :lol:
Grill będzie w sobotę ;-)
_________________
Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego
 
 
RM 

Wyznanie: Unitarianizm jest błędem
Pomógł: 157 razy
Dołączył: 20 Mar 2012
Posty: 3259
Wysłany: 2020-04-10, 22:53   

Kontynuując treść zapoczątkowaną w poprzednim moim poście, chciałbym zwrócić uwagę na pewną bardzo szczególną cechę religii chrześcijańskich. Ta cecha to podziały i wzajemna niechęć. Kiedy jeszcze funkcjonowałem w Kościele, w mieście istniało sporo grup i grupek chrześcijańskich, które w zasadzie nie utrzymywały ze sobą kontaktu. Można by ten stan rzeczy nazwać chłodnym dystansem. Wiec wszyscy ci "wierzący", wyznają wiarę posadowioną na fundamencie nauczania Jezusa, czyli m. in. przekonania, że droga prowadzi do jednej owczarni i jednego pasterza, ale ,.... no własnie ale, oni pozostają niezdolni do wypracowania fundamentu do budowania jedności, a wszyscy jak zaprogramowani opowiadają o Jezusie, o wierze w Boga. A do czego komu potrzebny taki jezus (w ujęciu przedmiotowym, nie podmiotowym), skoro każdy idzie w swoją stronę, kieruje się subiektywną racją?
Mechanizmy zbłądzenia, zapoczątkowane w Ogrodzie spożyciem owocu poznania dobra, wydają podstawowy i zarazem bardzo widoczny owoc, w postaci niezdolności do tworzenia więzi, więzi bliskich i życzliwych, bezinteresownych i szczerych. Każdy, kto pobył jakiś czas dowolnym kościele, zauważa z łatwością, że miłość to tylko taka paplanina. No oczywiście, ludzie się lubią, piją razem kawę i życzliwie poklepują się po plecach, ale potem każdy wraca do swojego domu, a ta podniosła atmosfera agape pozostaje (niestety) w kościele.
Niech ktoś uczciwie napisze, że tak nie jest, bo bardzo chcę się mylić.
Podążanie za Jezusem ma prowadzić naśladowców do jednej owczarni i to jest możliwe. Konieczna jest przemiana myślenia, która m. in. polega na identyfikowaniu treści wzajemnie oddalających oraz zubażających i oddzielaniu tychże od dobrej nowiny, której istotą jest zbliżanie (gromadzenie) i ubogacanie. Istota podążania za Jezusem nie sprowadza się do odróżniania dobra od zła, ale odróżniania tego, co niesie życie, od tego, co niesie śmierć. Tragedią jest to, że ogromna część chrześcijaństwa, pod sztandarem dobrej nowiny, niesie treści, które prowadzą do śmierci. Dlatego właśnie, ogromna rzesza chrześcijan, nie ma w sobie pokoju i duchowej stabilizacji, bo chociaż opowiadają o życiu wiecznym, to strach przed śmiercią fizyczną determinuje ich doczesną świadomość.
  
 
 
RM 

Wyznanie: Unitarianizm jest błędem
Pomógł: 157 razy
Dołączył: 20 Mar 2012
Posty: 3259
Wysłany: 2020-04-19, 17:11   

MT 25,32-33:
I będą zgromadzone przed nim wszystkie narody, i odłączy jedne od drugich, jak pasterz odłącza owce od kozłów. I ustawi owce po swojej prawicy, a kozły po lewicy.

Zajmowało mnie od dawna, dlaczego owce i kozły. Ja lubię i owieczki i kozy. Dlatego nie rozumiałem, dlaczego kozy miałyby nieść w sobie wartość pejoratywną, a owce pozytywną.
Czym różnią się owce od kóz?
Owce charakteryzuje silny instynkt stadny, naturalna cecha podążania za przewodnikiem, zdolność do tworzenia bliskich i wzajemnie zależnych więzi. Te cechy chyba odróżniają owce od kóz. Kozy są o wiele bardziej indywidualistkami, cechuje je niezależność, podążanie własnymi drogami i jedzenie wszystkiego, czyli bywa, że byle czego.
Myślę, że granica pomiędzy owcami i kozami przebiega po tej właśnie linii.
Zbłądzenie w ogrodzie przyniosło skutki w postaci wzajemnego oddalenia się ludzi, skupienia na sobie kosztem dbania o społeczność. Przywiązania o wiele większego znaczenia do własnej racji, do forsowania własnego zdania, do dbania o swój, subiektywnie pojmowany interes. Kształtowanie umysłu chrystusowego w człowieku, to m. in. zdolność do zbliżania się do bliźnich, umiejętność rezygnowania z własnej racji dla podtrzymywania relacji, zdolność do poświęcenia własnych, subiektywnie pojmowanych korzyści, dla wspierania bliźniego.
Nie chodzi mi jednak o zatracenie własnej, indywidualnej tożsamości, w celu przyjmowania tożsamości społeczności. Bo kiedy ludzie całkowicie rezygnują z własnej, indywidualnej tożsamości i zaczynają określać własną tożsamość przez pryzmat społeczności, do której należą, to wówczas z owiec, przemieniają się w stado baranów, których przewodnicy golą do granic możliwości.
Każdy człowiek ma swoją indywidualną tożsamość i każda pojedyncza relacja człowieka z Bogiem ma swój indywidualny charakter. W kształtowaniu umysłu chrystusowego, chodzi o to, aby uczyć się rezygnować z własnej indywidualności, z własnej racji, z posiadanej pozycji, dla budowania relacji z bliźnim, w celu dawania mu tego, co przynosi życie. Społeczność wywołanych to są ludzie, którzy niezależnie od własnej indywidualności, od potencjału i wiedzy, potrafią przyjmować postawę sługi w celu wspierania bliźniego. Dokładnie też tak mówi Jezus w dalszej części swojej wypowiedzi.
 
 
RM 

Wyznanie: Unitarianizm jest błędem
Pomógł: 157 razy
Dołączył: 20 Mar 2012
Posty: 3259
Wysłany: 2020-04-26, 19:09   

W szeroko postrzeganym chrześcijaństwie można odnaleźć wiele treści, które są traktowane jako prawda objawiona, a ich źródłem jest mitologia uwiarygodniona wiekami powtarzania tych treści, czyli tradycja.
Uważa się, że Ogród (Raj) to było określone miejsce, że ludzie w Ogrodzie nie umierali (śmiercią fizyczną), że była sielanka i beztroska, że lwy żywiły się trawą, i z pewnością wiele mitów pominąłem. Zaś grzech spowodował destrukcyjne przewartościowanie i człowieka i całej natury.
Chciałbym zasugerować i od dawna sugeruję inny rodzaj rozumowania. Ogród to nie jest fizyczne miejsce, ale stan umysłu, uporządkowanie ludzi i interakcji (wszelakich) w jakie ludzie wchodzą, wg porządku, który Jezus nazywał prawdą.
Śmierć fizyczna jest częścią porządku stworzenia świata, i rzeczywistość nigdy nie była wolna od śmierci fizycznej. Inna była jedynie percepcja śmierci fizycznej i ludzie powinni byli umierać w stanie nazywanym sytością dni. Czyli w stanie, kiedy byli przygotowani na pozostawienie fizycznej egzystencji i przejście do świata duchowego, czyli połączenia się z Bogiem. Słowa zapisane w Rodz. 2; 17 ...kiedy zjesz z niego, na pewno umrzesz.... nigdy nie dotyczyły końca fizycznej egzystencji, lecz oznaczały rozłączenie z Bogiem, czyli stan śmierci duchowej, w innym miejscu opisywany jako śmierć druga. Zatem zwierzęta zawsze umierały, lwy pożerały antylopy (Hiob 38,39: Czy ty dostarczasz łupu dla lwicy i zaspokajasz głód lwiąt,), a króliki zdychały po określonym czasie egzystencji, jeśli wcześniej nie stały się żerem drapieżnika (np. orła).

My ludzie, od początku mamy dokładnie tą samą naturę, te same pragnienia i pożądliwości, ..., co zatem jest nie tak?
Wchodząc na ścieżkę poznania dobra, zmieniły się całkowicie paradygmaty wg których uporządkowane jest życie i funkcjonowanie ludzi. Paradygmaty, wg których ludzie rozumieją i interpretują swoje cele i dążenia. Pisałem już o tym szczegółowo, wiec teraz tylko hasła. Na ścieżce poznania dobra dominującymi wartościami stały się: chciwość, rywalizacja, agresja i przemoc. Destrukcyjnej przemianie uległy; relacja mężczyzny i kobiety, człowieka i Boga, ludzkości i natury. Ludzkość popsuła dokładnie wszystko, a na tym bałaganie żerują religie, utwierdzając wiernych w stagnacji i poczuciu bezradności.
Pozbawione sensu jest kierowanie wyzwań do polityków czy liderów religijnych. Ja jednak wiem i o tym piszę, że przeciętny Kowalski, który uwierzy i bezkompromisowo będzie podążał za Jezusem, posiądzie zdolność do odbudowania tych paradygmatów istnienia i funkcjonowania, które były na początku i wynikały z dostępu do Drzewa Życia.
To w Jezusie dokonuje się przemiana umysłu człowieka, która pozwala się odwrócić od Drzewa Poznania Dobra i powrócić do Drzewa Życia. To w Chrystusie człowiek osiąga zdolność zdystansowania się do JHWH i prawa, a przyswaja poznanie Boga jako Ojca i staje się wyznawcą prawdy. To w Chrystusie człowiek nabywa odwagi porzucenia religijnej "nadziei" na życie wieczne po fizycznej śmierci, a zaczyna budować Królestwo Boga tu i teraz. Brzmi niedobrze? Nie, brzmi bardzo dobrze. Bo właśnie z powodu religijnej "nadziei" na życie wieczne dopiero po śmierci fizycznej, ludzie tu i teraz nie robią dosłownie nic, aby budować Królestwo Jezusa. No oczywiście chodzą do kościoła i angażują się w rytuały i służby, dzięki czemu ludzkość od tysiącleci jest uwikłana w porządek Drzewa Poznania Dobra, który to porządek jest antagonistyczny wobec porządku Królestwa Jezusa.
No więc jak Kowalski może budować Królestwo Chrystusa, poznawać prawdę i zdystansować się do religii, czyli nośnika wartości niosących śmierć?
Wprowadzając nauczanie Jezusa i podążając za jego przykładem we własnym małżeństwie i rodzinie. Czy to nie jest proste?, inna rzecz, że bywa bardzo trudne. Wymaga zapierania się samego siebie, czyli własnego egoizmu i brania krzyża na swoje ramiona. Wymaga ćwiczenia się w postawie sługi, bez oczekiwania docenienia i zauważenia. Jeśli Kowalski będzie wprowadzał nauczanie Jezusa w swoim najbliższym środowisku i uczył się od Jezusa postaw i zachowań, jego umysł będzie się zmieniał. Bez udziału jego intelektu stanie się, że paradygmaty śmierci pochodzące od Drzewa Poznania Dobra będą zanikać, a w to miejsce wejdą paradygmaty życia pochodzące od Drzewa Życia. Jezus nauczał: Niektórzy z obecnych tutaj nie zaznają śmierci, aż ujrzą Królestwo Boże. Celowo wkleiłem ten fragment, bo na jego gruncie narosły również szalone mity, ale o tym w przyszłości.
  
 
 
RM 

Wyznanie: Unitarianizm jest błędem
Pomógł: 157 razy
Dołączył: 20 Mar 2012
Posty: 3259
Wysłany: 2020-05-01, 20:31   

J 10,9:
Ja jestem drzwiami; jeśli kto przeze mnie wejdzie, zbawiony będzie i wejdzie, i wyjdzie, i pastwisko znajdzie.

Co to znaczy drzwiami i dokąd te drzwi? Zbawienie gdzie?, za drzwiami? I wejdzie i wyjdzie - czyli skąd i dokąd?

O czym Jezus mówi w tym zagadkowym zdaniu? Ażeby pojąć sens tych słów, konieczne jest zrozumienie istoty dwóch drzew w Ogrodzie. Dwóch drzew, czyli metafory dwóch rzeczywistości: duchowej i fizycznej (cielesnej). Człowiek jest istotą posiadającą dwie natury. Nie wszyscy odkrywają i budzą do życia swoją naturę duchową, ale wszyscy znają i funkcjonują w swojej naturze fizycznej. Naturą bytów duchowych jest przemieszczanie się pomiędzy rzeczywistościami: duchową i fizyczną. Jeśli jednak ktoś funkcjonuje tylko w postaci fizycznej, nie ma gdzie wchodzić i wychodzić ponieważ dysponuje jedynie dostępem do świata fizycznego. A przecież Jezus wyraźnie wskazuje na siebie jako na drzwi, drzwi do zbawienia. To nie śmierć fizyczna jest "przepustką" do zbawienia, ale Jezus jest tymi drzwiami. Zatem zbawienie nie jest stanem dostępnym po śmierci fizycznej, ale jest wymiarem dostępnym tu i teraz, jako następstwo podążania za Jezusem. Człowiek narodzony do życia duchowego nabywa zdolność do przemieszczania się pomiędzy oboma rzeczywistościami (i wejdzie, i wyjdzie). W tym stanie Bóg powołał człowieka do istnienia w Ogrodzie. Człowiek wybierając ścieżkę poznania dobra ograniczył swój potencjał i zredukował swoje istnienie do stanu jedynie fizycznego. Co to jest zbawienie?, to jest powrót do stanu, w jakim Bóg powołał człowieka do istnienia, odbudowa naszego pełnego dziedzictwa.

Wstępując na ścieżkę poznania dobra, człowiek bardzo ograniczył i zawęził percepcję rzeczywistości. Jednym ze skutków tego stanu rzeczy jest inne postrzeganie śmierci fizycznej. Wcześniej śmierć ciała była jedynie bramą do przebycia, po przejściu której, człowiek całkowicie pozbywał się ograniczeń wynikających z posiadania (także) fizycznej natury. Jak poród, który jest bramą do przejścia z życia płodowego (z łona matki) do samodzielnego istnienia fizycznego, taka była też percepcja śmierci fizycznej na początku w Ogrodzie. To jednak zmieniło się diametralnie, kiedy człowiek wybierając ścieżkę poznania dobra, utracił swoje duchowe dziedzictwo i stał się istotą tylko fizyczną. Umysł uwarunkowany całkowicie poznaniem dobra i zła, postrzega śmierć fizyczną, jako koniec wszystkiego. No to tak pojmowana śmieć musi przerażać i koncentrować myślenie ludzi na możliwościach przedłużenia życia fizycznego.

Jezus jest pierwszym człowiekiem, który przeszedł drogę Adama, ale w drugą stronę, czyli prowadzi nas na powrót do Drzewa Życia. Przetarł nam szlak, abyśmy podążając za nim, potrafili odbudować własną duchową naturę i odzyskać prawdzie dziedzictwo. Prowadzi nas do domu Ojca, czyli Ogrodu.
Wszyscy, którzy trwają w świadomości tylko swojej fizycznej natury, podlegają pod prawo. Ci, którzy rodzą się do życia duchowego, przyjmują prawdę (nazywaną popularnie Torą) i nie są już więcej poddani prawu (jakkolwiek pojmowanemu), a w szczególności osądowi prawa i śmierci. Oczywiście, wszyscy istniejący w ciele fizycznym doświadczają śmierci fizycznej, ale człowiek narodzony do życia duchowego ma całkowicie inną percepcję śmierci ciała, aniżeli człowiek ograniczony jedynnie do fizycznej egzystencji.
 
 
RM 

Wyznanie: Unitarianizm jest błędem
Pomógł: 157 razy
Dołączył: 20 Mar 2012
Posty: 3259
Wysłany: 2020-05-03, 22:36   

Czym różni się niewolnik od człowieka wolnego?

Tożsamością.
Niewolnik nie posiada własnej tożsamości, ale zostaje mu narzucona tożsamość z zewnątrz. Większość niewolników jest pozbawiona świadomości braku własnej tożsamości, ponieważ tożsamość narzuconą z zewnątrz pojmują jako własną. Żyjemy w zniewolonym społeczeństwie i niewolenie postępuje w dużym postępie. Od zawsze istnieją niewolnicy religijni, wyznawcy religii bądź kultu. Ludzie, którzy nie posiadają własnego poczucia wartości, niezależności przekonań, systemu wartości i realizowanych celów. Wymienione powyżej wartości zawsze czerpią z przynależności do kościoła, do grupy wyznaniowej. Takie trybiki w maszynie, szara masa znająca swoje miejsce w szeregu.
Wraz z procesami globalizacji, postępują procesy zniewolenia. Chociażby "facebook". Po co komu udział w takim intelektualnym i emocjonalnym śmietniku? Tam dokonuje się coś bardzo ważnego. "Facebook" daje niewolnikom namiastkę "własnej" tożsamości. Pracownicy dużych firm i korporacji, przemieszczający się ze smyczą na szyi - jeszcze ludzie czy już wytresowane zwierzątka? Młodzi ludzie utożsamiający się ze swoimi idolami, czyli nie budujący własnego życia lecz naśladujący życie innych. Moda. Dobrze jeśli kobiety są piękne i przywiązują wagę do wyglądu, ale co ma z tym wspólnego moda? Ludzie wyznający poglądy faworyzowanej opcji politycznej. Cechą charakterystyczną wszystkich niewolników jest brak własnych wartości intelektualnych, brak świadomości własnej, wewnętrznej wartości, brak dojrzałości emocjonalnej.
Podstawowy system niewolenia, to prawo - jakkolwiek pojmowane. Za pomocą prawa można ludziom narzucić wszystko. Niemieccy chrześcijanie, wypełniając prawo, szli i mordowali. Teraz miliony ludzi chodzą w maskach, bo takie prawo. Chrześcijanie przestali się zgromadzać, bo prawo zakazuje. A kiedyś, ludzie w sabat zastanawiali się czy mogą pierdnąć, żeby nie naruszyć prawa bożego.
Zniewolenie ma swoje podstawowe źródło w Drzewie Poznania Dobra i Zła, bo właśnie rozróżnienie pomiędzy dobrem i złem to prawo właśnie jest. Zatem istotą zakazu spożywania owoców z Drzewa Poznania Dobra, obok śmierci, było zniewolenie. Bo poznanie dobra prowadziło do podporządkowania kobiety mężczyźnie, słabszego silniejszemu, poznania Boga jako tyrana.
Co mówił Jezus?:
Jeśli więc Syn was wyswobodzi, prawdziwie wolnymi będziecie.
Na czym polega wyzwolenie w Chrystusie? Na nadaniu człowiekowi jego własnej tożsamości. Tożsamości wynikającej z synostwa i odzyskania duchowego dziedzictwa. Tożsamość ma jednak wiele aspektów i o tym napiszę w temacie Pnp, jak wygospodaruję nieco czasu.

Teraz jeszcze tylko chciałbym szerze przeprosić wszystkich urażonych powyższą treścią o niewolnikach, bo nie chciałem nikogo urazić. Może ktoś napisze, że nie jest tak jak napisałem.
 
 
wybrana 
wybrana

Wyznanie: chrześcijanka
Pomogła: 95 razy
Dołączyła: 17 Mar 2017
Posty: 1787
Skąd: Polska
Wysłany: 2020-05-03, 22:59   

RM - dziękuję Ci, że tu na tym forum mogę przeczytać tak wartościowe posty 👍
_________________
JEZUS MOIM ZBAWCĄ
 
 
RM 

Wyznanie: Unitarianizm jest błędem
Pomógł: 157 razy
Dołączył: 20 Mar 2012
Posty: 3259
Wysłany: 2020-05-05, 20:49   

Wybrana,
miło mi, ze tak napisałaś, ponieważ moim podstawowym doświadczeniem w kontaktach z ludźmi jest niezrozumienie.
 
 
wybrana 
wybrana

Wyznanie: chrześcijanka
Pomogła: 95 razy
Dołączyła: 17 Mar 2017
Posty: 1787
Skąd: Polska
Wysłany: 2020-05-05, 21:53   

RM napisał/a:
Wybrana,
miło mi, ze tak napisałaś, ponieważ moim podstawowym doświadczeniem w kontaktach z ludźmi jest niezrozumienie.
To Jezus przewidział i przed tym ostrzegał. Ale mimo wszystko myślę, że jesteś bardzo szczęśliwym człowiekiem. Kochaj Boga. Przede wszystkim kochaj bardziej Boga niż ludzi. Wierz w Jego intencję, prawa, miłość, sprawiedliwość.
_________________
JEZUS MOIM ZBAWCĄ
 
 
RM 

Wyznanie: Unitarianizm jest błędem
Pomógł: 157 razy
Dołączył: 20 Mar 2012
Posty: 3259
Wysłany: 2020-06-28, 14:29   

Drzewo Poznania Dobra otwarło ludzi na błędną perspektywę. Zatracili pierwotny porządek istnienia i system wartości, na których fundamentach funkcjonowali w Ogrodzie. Pozyskanie mądrości (wiedzy), którą niósł w sobie porządek oparty na poznawaniu dobra, spowodowało wybudowanie innych paradygmatów istnienia, niż te, do funkcjonowania w których, powołał ludzi Bóg. Po prostu powstał alternatywny porządek istnienia i funkcjonowania, który tak dalece ukształtował myślenie ludzi, że stał się jedynym. Ludzie czytają w pismach teksty o narodzeniu na nowo, o przemianie myślenia, stawaniu się nowym człowiekiem, zewlekaniu z siebie starego porządku, jednak po prostu tego nie rozumieją. Tak jak nie rozumiał Nikodem, sensu rozmowy z Jezusem. Ludzie nie są w stanie oderwać swojego myślenia, od własnej fizyczności. Istnienie fizyczne całkowicie determinuje perspektywę rozumienia wszystkiego. Determinuje tym bardziej, ponieważ systemy religijne wybudowały namiastki duchowości, i ludzie zaangażowani religijnie, po prostu niosą w sobie przekonanie, że zaangażowanie w religię, jest oczywistą drogą zbliżania się do Boga, nawiązywania z Nim relacji.
Taki stan rzeczy powoduje, że ludzie pozostają zamknięci na budowanie swojej własnej więzi z Bogiem. Swojej własnej oznacza takiej, która nie jest uwarunkowana religijnie. Horyzonty ogółu wyznaczają granice określone przez religie i coraz bardziej wydaje mi się, że ludzie po prostu są niezdolni do przekraczania ograniczeń wyznaczanych przez religie.
Popularne "nawrócenie", to powrót do domu Ojca. Droga wygodna i szeroka, która prowadzi na zatracenie, to całokształt mądrości pozyskane z Drzewa Poznania Dobra, w tym każdy porządek religijny. Powrót do domu Ojca jest oparty na metanoi - przemianie myślenia. Owa przemiana myślenia, to wąska ścieżka obejmująca całkowitą i gruntowną przebudowę celów i wartości w życiu człowieka.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 11