Forum biblijne Strona Główna Forum biblijne
Owocem ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność. (List do Galatów 5:21-22)

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Uwielbiaj Boga
Autor Wiadomość
AgnesPavlovski
[Usunięty]

Wysłany: 2009-01-01, 09:53   Uwielbiaj Boga

Because He Lives
Becuse He Lives
 
 
AgnesPavlovski
[Usunięty]

Wysłany: 2009-01-02, 22:45   

Why Me, Lord
Jonny Cash
 
 
AgnesPavlovski
[Usunięty]

Wysłany: 2009-01-03, 17:19   

Alfa i Omega
I ja tak właśnie wierzę, tak, jak oni śpiewają.
 
 
AgnesPavlovski
[Usunięty]

Wysłany: 2009-01-03, 19:43   

Jesus Loves Me
Axanno Jezus nas kocha, nawet "tego siwego" - nie patrz na włosy, patrz na tekst pieśni i na s erce. Pozdrawiam.
Ps. To są profesjonalni muzycy, a nie chór kościelny, czy zespół uwiellbiajacy w zborze. Oni oddali swoje talenty na służbę Bogu. Mogliby spiewać światowe pieśni, a śpiewają dla Boga. Nie grają na dancingach dla uciechy gawiedzi za grubą kasę. Dziękuję Bogu za takich wokalistów jak oni. Tak na to spójrz.
 
 
Axanna
[Usunięty]

Wysłany: 2009-01-03, 21:09   

Całkiem za darmo też nie grają, Agnes. Wybacz, ale nic ja nie wiem, co oni tam by "mogli"... Ty też tego tak na sto procent nie wiesz... gdyby każdy mógł śpiewać za "grubą kasę", to by tych dancingów zabrakło... więc nie bądź taka pewna, że tamci na pewno "mogliby"...
Ja, przepraszam, do entuzjastów nie należę i przeważnie się nie spieszę przyklaskiwać na hasła, że ktoś "służy Panu" bo coś tam... Już Pan najlepiej wie, kto jak mu służy i niekoniecznie musi być to ktoś w blasku reflektorów... Grają? - niech się grają, "przy okazji" zarabiając się na życie, ale nie róbmy z nich od razu bohaterów, bo na to trzeba się zasłużyć.
Zresztą "to co wzniosłe jest u ludzi w oczach Boga obrzydliwe" - czy jakoś tak, więc bohaterem Chrystusowym może tak naprawdę się okazać ktoś, mimo kogo przejdziesz, a nie zwrócisz nań uwagi...
 
 
AgnesPavlovski
[Usunięty]

Wysłany: 2009-01-03, 22:49   

A Ty, zawsze musisz widzieć szklanke do połowy pustą zamiast widzieć do połowy pełną? Jak dziecko patrzy, to tak nie główkuje, jak Ty. " A, skad wiesz, a moze to, a może tamto..."
NO ... może - a... może i nie.
Miłość nie myśli nic złego. Im bardziej zanurzam sie w Boga, tym mniej rzeczy mnie gorszy i tym mniej mam ludziom za złe. Z Bozej perspektywy sa inne widoki i inne krajobrazy.
Entuzjastką też nie jestem, żeby z otwartym dziobem, jak pelikan, wyślepiać oczy na byle co. Ale jestem artystka i jestem wrażliwa na piękno i nie lubię, jak ktos ciągle ma ser śmierdzący pod nosem. Hej :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
I Ci odpowiedziałam "po Twojemu" :s_jezor:
 
 
AgnesPavlovski
[Usunięty]

Wysłany: 2009-01-03, 23:13   

Zakonnica w przebraniu

Moze to ci sie bardziej spodoba? Tylko posłuchaj do końca. Od 1.40 - zaczyna sie "czad " Poza wszystkim innym piękna pieśń. :mrgreen:
 
 
AgnesPavlovski
[Usunięty]

Wysłany: 2009-01-03, 23:27   

O, szczęśliwy dzień!

Albo, to :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: Tez na końcu jest najlepsze.
 
 
Axanna
[Usunięty]

Wysłany: 2009-01-03, 23:55   

Wiesz, Agnes, nie wiem dlaczego ową wzmiankę o "śmierdzącym serze" nazywasz "odpowiedzą po-mojemu". Nie będę też dłużej nad tym się zastanawiała, ani nie odpowiem ci na tym samym poziomie, bo raz, że cię lubię, a dwa, to nie chcę wypróbowywać nadwrażliwości moderatorów.

Przejdę natomiast od razu do pojęcia owej "miłości", wzmianki o której zawsze się zjawiają od miłośników miłowania wszystkiego co się rusza przy każdym najmniejszym 'sprzeciw' wobec wszechogarniającej miłości... :)

Bo z tego co ja rozumiem pod pojęciem "miłość", nie ma NIC z fałszu, ani też zmieniania ciemności w światłość, a światłości w ciemność, nie ma nic w nazywaniu dobra złem i na odwrót w imię tzw.miłości. Miłość, jaką znam, zawszę patrzy na świat przez przezroczyste okulary i nigdy nic nie ściemnia, w imię czyjegoś dobrego samopoczucia, zawsze mówi PRAWDĘ właśnie w imię tejże miłości, bez względu na to, czy będzie rozumiana przez otoczenie, czy też zaraz będą szykany (albo sugestie) w formie "ty nie masz miłości", albo też że "masz śmierdzący ser pod nosem"...

A tzw. "miłość", która patrzy na wszech i wszystko poprzez cztery pary różowych okularów na nosie, wszystkiemu przyklaskuje i przytakuje, wszystko chwali i "nie myśli nic złego" jest mi całkiem obca, a wręcz powiem, że jest to podróba miłości.

A tak przy okazji.... studiując Słowo, czytamy, jak wszelaka ewangelizacja, poczynając od Jana Chrzciciela, poprzez Pana Jezusa, a kończąc na apostołach zaczynała się od słów "Upamiętajcie się"... A teraz, gdzie ni rusz, to nic tylko "Bóg jest miłością", "Jezus cię kocha", albo "kto potrzebuje Jezusa", a o upamiętaniu ani mru-mru - i sprawdza się przepowiednia, że "nazbierają się nauczycieli, co głosić będą nauki, co ucho łechcą..."

P.S. acha i na temat owej "wrażliwości na piękno" - nie wszystko złoto co się święci ;-)
 
 
AgnesPavlovski
[Usunięty]

Wysłany: 2009-01-04, 00:04   

A poczucie humoru - jest darem od Boga :lol:
A dystans do siebie - jest łaską :lol:
A na koniec mam pytanie - dlaczego przytulamy koty, a nie kaktusy ?
Nie musisz odpowiadać, bo nie wiem, czy w Biblii sa w ogóle kaktusy , więc może to być bardzo niebiblijne pytanie :crazy: Dobranoc :xhehe:
Ostatnio zmieniony przez AgnesPavlovski 2009-01-04, 00:07, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Axanna
[Usunięty]

Wysłany: 2009-01-04, 00:06   

No... dobranoc... ech :-?
 
 
wit
Wyznawca Istniejącego


Pomógł: 50 razy
Dołączył: 19 Maj 2006
Posty: 3799
Skąd: grudziądz
Wysłany: 2009-01-04, 08:15   

Zawsze twierdziłem, że artysta nie potrafi dogadać się ze zwykłym zjadaczem chleba. Dwa różne równoległe światy... Co chcę przez to powiedzieć? A to, że bycie artystą, nawet na chwałę Bożą, nie musi od razu oznaczać, że jest się Ducha Bożego. Środowisko artystów, cała ich śmietanka, bohemia, nierzadko składa się z ekscentrycznych dziwaków naznaczonych piętnem czy homoseksualizmu, czy alkoholizmu, czy narkomanii, etc. Wystarczy przyjrzeć się temuż szeroko rozumianemu środowisku. Okazuje się wtedy, że duch artyzmu jest w swej istocie bardzo zmysłowy, nurzający się w swoich pożądliwościach, a przeciętny zwykły człowiek w porównaniu z przeciętnym dobrym artystą, gdy chodzi o podkreślenie zachowań moralnych, ma się jak grzechotka do grzechotnika. Nie walor artystyczny świadczy o owocach Ducha, ale samo życie. Przykładowo zespół ICH TROJE również nagrał ładną pieśń pt. BÓG JEST MIŁOŚCIĄ, co prawda melodię ściągnął od jednej z pieśni gospel, ale to nie znaczy, iż ten zespół tworzył z Ducha Bożego, gdyż inne dorobki tej kapeli przeczą temu.
P.S. Moja wypowiedź nie odnosi się do żadnej z osób biorących udział w dyskusji w niniejszym wątku, oraz do żadnego innego forumowicza.
_________________
RECEPTĄ NA AKTYWNĄ ROLĘ KOŚCIOŁA, JAKĄ MA ON DO SPEŁNIENIA, NIE JEST JEGO REFORMA, DO CZEGO WZYWAŁY KOŚCIOŁY PROTESTANCKIE, ALE POSŁUSZEŃSTWO, DO CZEGO WZYWAŁ KOŚCIÓŁ WCZESNOCHRZEŚCIJAŃSKI.
 
 
Płaskowicki Rys
[Usunięty]

Wysłany: 2009-01-04, 10:17   

Wit
Piszesz słusznie artysta z powodu swojej wrażliwości nie podlega uniformizacji w stopniu takim jak większość z nas zwykłych zjadaczy chleba.
W New Jerusalem w Birningham na nabożeństwach wykonuje się różne rodzaje muzyki i tańca w tym rap w wykonaniu trzech raperów w tym jeden jest bardzo znanym człowiekiem/nagrywa/ był dilerem ,ale Bóg go odnalazł i teraz służy Bogu tą muzyką-Buca.
Nie zmienia to jednak sensu spotkań bo Słowo jest w centrum.
Muzyka taniec wszystko jest dobre ale na swoim miejscu.
W zborach jamajskich kobiety zamężne nakrywają głowy na znak posłuszeństwa i nikogo to nie razi,ale gdy żona Biskupa McLouda- Vini z Watford tego nie robi za jego zgodą nikt nie zwraca uwagi -to sprawa miedzy małżonkami.
We wszystkim trzeba zachowywać umiar ,a że my ludzie mamy z tym problem ważne jest prowadzenie Duchem Sw na meetingach.
Duch Sw nie sprawi zgorszenia
pozdrawiam
 
 
AgnesPavlovski
[Usunięty]

Wysłany: 2009-01-04, 12:05   

wit napisał/a:
P.S. Moja wypowiedź nie odnosi się do żadnej z osób biorących udział w dyskusji w niniejszym wątku, oraz do żadnego innego forumowicza.

Mam nadzięję
Ps. Koleżanka z "Ich Troje" - obecna Zona MIchała, Ania, była razem ze mna na roku w Szkole Bożych liderów u nas w kościele, ale została wyrzucona, przepraszam za słowo, z powodu nie odpowiednich priorytetów, co nie znaczy, że nie było w jej życiu szukania Boga i zwrócenia sie do Niego, Przyszła do nas , jako osoba nawrócona, ale poszła swoją drogą. Nie osądzam jej i wierzę, że Bóg upomni się o nią.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Strona wygenerowana w 0,09 sekundy. Zapytań do SQL: 11