Forum biblijne Strona Główna Forum biblijne
FORUM ZOSTAŁO PRZENIESIONE. ZAPRASZAMY www.biblia.webd.pl

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Pytania do Świadków Jehowy
Autor Wiadomość
Quster 


Wyznanie: Chrześcijanin
Dołączył: 26 Maj 2006
Posty: 3475
Wysłany: 2009-04-09, 13:16   

trzy grosze:

model Biblijny jest taki że to zbór albo starsi miejscowi, lub jakaś jedna osoba decyduje o tym kogo powołać na starszego, ale zawsze odbywać to się musi za aprobatą miejscowego zboru, bo w wymaganiach jest mowa o tym że ma być postrzegany przez innych pozytywnie i bez zarzutu, zarówno przez wspólnotę jak i przez osoby poza wspólnotą.

jest też wypowiedz w Biblii:

Cytat:
Act 6:1-90 ns

(1) A w tych dniach, gdy przybywało uczniów, doszło do tego, że Żydzi mówiący po grecku zaczęli szemrać przeciwko Żydom mówiącym po hebrajsku, ponieważ przy codziennym podziale przeoczano ich wdowy. (2) Toteż dwunastu przywołało do siebie owo mnóstwo uczniów i rzekło: "Nie jest stosowne, żebyśmy pozostawili słowo Boże, a rozdzielali pokarm na stoły. (3) Dlatego, bracia, wyszukajcie spośród siebie siedmiu mężczyzn mających dobre świadectwo, pełnych ducha i mądrości, żebyśmy mogli ich wyznaczyć do tego koniecznego zajęcia, (4) my zaś będziemy się oddawać modlitwie i usługiwaniu słowem". (5) Wypowiedź ta spodobała się całemu temu mnóstwu i wybrali Szczepana, mężczyznę pełnego wiary i ducha świętego, oraz Filipa i Prochora, i Nikanora, i Tymona, i Parmenasa, i Nikolausa, prozelitę z Antiochii: (6) i postawili ich przed apostołami, a oni, pomodliwszy się, włożyli na nich ręce.


Zbór wybierał, niektóre przekłady mówią o całej gminie uczniów, o całym zborze, ale mnóstwo to też większość... potem apostołowie włożyli na nich ręce.
_________________
... wiara, która jest czynna ... Gal. 5:6

NIEBO - Chrześcijanie tyle mówią o niebie, ponieważ Nowy Testament głosi niebo jako nadzieję dla wierzących (1 Piotra 1:4; Kolosan 1:5; Hebrajczyków 3:1). Mówienie o niebie nie wyklucza wiary w życie na ziemi, ponieważ niebo jest tam, gdzie jest Bóg. Gdy Bóg zstąpi między ludzi i zamieszka wśród nich, to tam będzie też niebo (Objawienie 21:1-5). Wielu komentatorów uważa, że niebo i ziemia staną się jednym.

DUSZA NIEŚMIERTELNA - Ks. Wincenty Granat napisał: "Tylko Bóg jest nieśmiertelny z całej istoty swego bytu, tj. nigdy nie może przestać istnieć; wszystko poza Nim jest przygodne, może tedy zniknąć, a więc z tej racji jest śmiertelne. Mówiąc o nieśmiertelności duszy ludzkiej mamy na uwadze jej naturę nie zawierającą w sobie pierwiastków wewnętrznego rozkładu, czyli z tego względu nie podlegającą śmierci. Mimo to dusza ludzka jako byt przygodny mogłaby przestać istnieć, jeśli Bóg nie powstrzymywałby jej stale w bytowaniu i działaniu" ("Eschatologia", s. 79).



"Bo wasze myśli nie są moimi myślami (...) jak niebiosa przewyższają ziemie, tak (...) moje myśli – wasze myśli." Izajasza 55:8-9

"W (...) dyskusji jest mnóstwo sloganów, które nie powinny zastępować myślenia" LB
 
 
nike 

Pomogła: 135 razy
Dołączyła: 05 Sie 2006
Posty: 10689
Wysłany: 2009-04-09, 13:18   

EMET napisał/a:
Mnie tylko zastanawia, jakim kryteriom mają odpowiadać owe wybierane - przez podnoszenie rąk w zborze - osoby zarówno co do poziomu moralnego, powiedzmy choćby tak, który reprezentują, jak i co do treści, które przedkładają w kazaniach?

Jeżeli taki brat mój kandydat na starszego uczęszcza na zebrania, ja słucham jego wypowiedzi. Jest szkółka prorocza na której młodzi bracia diakoni uczą się mówić wykłady
co jakiś czas prowadzą badanie ja go obserwuje i również jego moralne życie też obserwuję, przez kilka lat. Wtedy takiego brata podaję w wyborach na starszego i głosujemy.


EMET napisał/a:
Już kiedyś czytałem, nie tylko w posta/ach/ nike, że: 'jak się coś nie podoba owym 'wyborcom', to...'.


Tak, jeżeli ja widzę,że brat starszy zamiast zborowi poświęca się bardziej swojej pracy, np. gdy widzę ,że nie jest przygotowany na zebrania berejanskie, lub coś innego mi się w nim nie podoba, po roku ja nie glosuje na tego brata i cala sprawa.

EMET napisał/a:
Zachodzi bowiem pewne niebezpieczeństwo, że owi 'wybrani demokratycznie' zaczną mówić "co ucho łechce" - por. 2 do Tymoteusza 4:3 - zamiast, jak w. 2, 'głosić słowo'... Por. też 1 Piotra 4:11.

Niestety nie zachodzi taka sytuacja, bo ci co ich słuchają, też rozum mają.

EMET napisał/a:
A jeśli bezstronna racja - w zgodzie z wykładnią Pisma - będzie po stronie owego 'wybranego' wbrew woli wyborców; kto to będzie rozstrzygał?

Nie nie będzie, bo mówić musi zgodnie z sługami jakich my uważamy Pastora Russella i Pastora Johnsona, jeżeli mówi z literatury tych sług, to mówi zgodnie z naszymi oczekiwaniami. Tematów na jaki mają mówić my im nie wybieramy to są ich tematy opracowane zgodnie z literatura tych śług.
_________________
http://biblos.feen.pl/index.php
 
 
EMET 

Wyznanie: Świadkowie Jehowy w Polsce
Pomógł: 248 razy
Dołączył: 04 Wrz 2006
Posty: 11205
Wysłany: 2009-04-09, 16:20   

doulos achreios napisał/a:
nike, kwant,
głęboki oddech, liczymy do 10...i ciśnienie spadnie.
----------------------
Teraz do rzeczy:
nike napisał/a:

Tylko,że Jezus nie założył,żadnego zboru.
Kto wylał ducha w Pięćdziesiątnicy? (Dz 2:32,33) Albo tu: Mt 16:18
Cytat:
I ja tobie mówię: Tyś jest Piotr, a na tym masywie skalnym zbuduję mój zbór i bramy Hadesu go nie przemogą
(podkr. moje)
Cytat:
Jakie ty robisz porównania?
Wykazuję, że demokracja (=rząd ludu) to nie jest zamysł Boży; przecież oboje dobrze wiemy, że grzech Adama to było w pewnym sensie ...ustanowienie demokracji, tj. uzurpatorskie przejęcie od Boga w ręce ludzkie prawa do władzy. Jehowa Bóg też rozumiał, że odtąd ludzie (a nie On) będą panować nad ludźmi ku ich szkodzie (Rdz 3:16 "on będzie nad tobą panował", Kzn 8:9 itp) Demokracja jako narzędzie ustanawiania takiej władzy ma już obfitą niechlubną historię, a teokracja - przeciwnie.
nike napisał/a:
Ja nie neguje,że głową Zboru jest Chrystus
i ma nad sobą Głowę - Jehowę Boga, który jest Najwyższym i źródłem wszelkiej zwierzchności - teokratycznej właśnie.
Cytat:
jest to oczywiste,że wybory były i powinny być jawne prze podniesienie rąk zborowiczów
Skromność nakazuje mi czekać, aż znawcy napiszą, co to jest χειροτονησαντες .
Pozdrawiam!



EMET:
Wprawdzie jako tylko amator napiszę --

Terminu greckiego < cheirotonesantes > - od rdzennego < cheirotoneo > - użyto w tekście greckim Dziejów Ap. 14:23. Wg rdzennego mamy tylko dwa miejsca występowania: też w 2 do Koryntian 8:19, gdzie użyto formy gramatycznej: < cheirotonetheis >. W znaczeniu leksykalnym podstawowym -- nierozbudowanym poprzez szerszy komentarz znaczeniowy -- mamy: "wybierać, dokonywać wyboru"; "mianować, powoływać [np. na urząd, na stanowisko]; wyznaczać, ustalać".

Teraz z Leksykonu ŚJ --
"Starsi w zborze chrześcijańskim. Biorąc to wszystko pod uwagę, nietrudno zrozumieć wzmianki o „starszych” (presbýteroi) w zborze chrześcijańskim. Podobnie jak w Izraelu cielesnym, również w Izraelu duchowym „starsi” byli odpowiedzialni za kierowanie zborem.

W dniu Pięćdziesiątnicy 33 r. n.e. apostołowie występowali jako grono, a ich przedstawicielem był Piotr, pobudzony otrzymanym wtedy duchem Bożym (Dz 2:14, 37-42). Ze względu na swą długą znajomość i zażyłą więź z Jezusem, który osobiście powierzył im dzieło głoszenia, z pewnością byli starszymi w duchowym znaczeniu tego słowa (Mt 28:18-20; Ef 4:11, 12; por. Dz 2:42). Postawa nowych uczniów potwierdza, że uznawali oni kierowniczą rolę apostołów w tym nowym narodzie podległym Chrystusowi (Dz 2:42; 4:32-37; 5:1-11) oraz ich prawo do powierzania innym mężczyznom jakichś przywilejów służby. Apostołowie, jako grono, dokonywali tego albo bezpośrednio, albo przez swych przedstawicieli, takich jak apostoł Paweł (Dz 6:1-6; 14:19-23). Kiedy wyłoniło się pytanie co do obrzezania, apostołowie i „starsi” w Jerozolimie zebrali się, by rozważyć tę sprawę. O powziętej przez nich decyzji poinformowano wszystkie zbory, a te uznały ją za wiążącą (Dz 15:1-31; 16:1-5). A zatem tak jak w Izraelu niektórzy „starsi” rozpatrywali sprawy dotyczące całego narodu, tak samo owi „starsi” i apostołowie tworzyli ciało kierownicze całego międzynarodowego zboru chrześcijańskiego. Gdy później Paweł przybył do Jerozolimy, spotkał się z Jakubem oraz „wszystkimi starszymi” i opowiedział im o wynikach swej działalności, po czym otrzymał od nich konkretne rady (Dz 21:15-26).

W kilku wypadkach greckie określenie oznaczające „starszych” nie ma związku z pełnieniem jakiejś funkcji w zborze i pojawia się w kontekście młodych mężczyzn lub starszych kobiet. Odnosi się wtedy po prostu do mężczyzn w zaawansowanym wieku (Dz 2:17, 18; 1Tm 5:1, 2). Ten sam wyraz został też przetłumaczony na „ludzie w dawnych czasach” (Heb 11:2). Na ogół jednak w Chrześcijańskich Pismach Greckich słowo „starsi” oznacza mężczyzn przewodzących zborowi. W kilku wersetach nazwano ich „nadzorcami” (gr. epískopoi; „biskupi”, BT). Paweł użył tego określenia, gdy przemawiał do „starszych” ze zboru w Efezie oraz gdy pisał o takich osobach w swym liście do Tytusa (Dz 20:17, 28; Tyt 1:5, 7). Oba wyrazy odnoszą się więc do tego samego urzędu, przy czym słowo presbýteros wskazuje na duchową dojrzałość takiego mężczyzny, a epískopos — na obowiązki wynikające z tej funkcji.

O greckim słowie presbýteros w pewnym dziele powiedziano: „W większości tekstów hellenistycznych, które dotrwały do czasów obecnych, dokładnym tłumaczeniem wyrazu [presbýteros] jest określenie starszy, będące synonimem kogoś dojrzałego. Kluczowym elementem tego pojęcia jest dojrzałość sądu oraz sprawowanie przewodnictwa. (...) Bez względu na to, czy określenie [presbýteros] ma charakter oficjalny, czy nie, zarówno w świecie hellenistycznym, jak i żydowskim wskazywało nie na schorowanego starca, ale na dojrzałego mężczyznę, który dzięki swemu doświadczeniu i rozwadze potrafił przewodzić rodzinie lub innym ludziom” (Manuel Guerra y Gomez, Episcopos y Presbyteros, Burgos 1962, ss. 117, 257).

Aby usługiwać w charakterze „starszego” w starożytnym Izraelu, konieczne było oczywiście osiągnięcie odpowiedniego wieku (1Kl 12:6-13). Również w zborze chrześcijańskim „starszymi”, czyli nadzorcami, nie byli bardzo młodzi mężczyźni, o czym świadczy wzmianka apostoła o żonach i dzieciach (Tyt 1:5, 6; 1Tm 3:2, 4, 5). Ale wiek nie był jedynym ani najważniejszym czynnikiem, na co wskazują inne podane wymagania (1Tm 3:2-7; Tyt 1:6-9); nie określono też dolnej granicy wieku. Tymoteusz, który miał udział w mianowaniu „starszych”, sam z pewnością też zaliczał się do tego grona, choć był jeszcze stosunkowo młody (1Tm 4:12).

„Starszym” stawia się określone wymagania — muszą mieć usposobienie duchowe i trzymać się wzniosłych norm postępowania. Bardzo ważna jest także umiejętność nauczania, usilnego zachęcania i upominania (1Tm 3:2; Tyt 1:9). Paweł uroczyście przykazał Tymoteuszowi: „Głoś słowo, czyń to pilnie w porze sprzyjającej, w porze uciążliwej, upominaj, strofuj, usilnie zachęcaj — z wszelką wielkoduszną cierpliwością i sztuką nauczania” (2Tm 4:2). Jako ‛pasterze’, „starsi” mają też karmić trzodę pod względem duchowym, troszczyć się o chorych duchowo i chronić zbór przed symbolicznymi wilkami (Dz 20:28-35; Jak 5:14, 15; 1Pt 5:2-4). Paweł, który sam gorliwie głosił „publicznie i od domu do domu”, przypomniał też Tymoteuszowi, że ma obowiązek ‛wykonywać dzieło ewangelizatora i dokładnie pełnić swe usługiwanie’ (Dz 20:20; 2Tm 4:5).

W każdym zborze, np. w Jerozolimie (Dz 11:30; 15:4, 6; 21:18), w Efezie (Dz 20:17, 28) czy w Filippi (Flp 1:1), istniało grono „starszych”, czyli nadzorców — określenia te zresztą często występują w lm. O „gronie starszych” (gr. presbytérion) wspomniano w związku z ‛włożeniem rąk’ na Tymoteusza (1Tm 4:14). „Starsi”, jako nadzorcy zboru, ‛przewodzili’ swoim braciom (Rz 12:8; 1Ts 5:12-15; 1Tm 3:4, 5; 5:17).

Paweł i Piotr, „starsi” mający autorytet apostolski, czasami nadzorowali pracę „starszych” z poszczególnych zborów (por. 1Ko 4:18-21; 5:1-5, 9-13; Flp 1:1; 2:12; 1Pt 1:1; 5:1-5), podobnie jak apostoł Jan oraz uczniowie Jakub i Juda; wszyscy oni pisali listy do zborów. Paweł wyznaczył Tymoteusza i Tytusa na swych przedstawicieli w pewnych miejscach (1Ko 4:17; Flp 2:19, 20; 1Tm 1:3, 4; 5:1-21; Tyt 1:5). Niejednokrotnie mieli oni do czynienia z nowo powstałymi zborami. Tytusowi polecono, by w zborach na Krecie ‛skorygował to, co wadliwe’.

Poza tym Paweł, Barnabas, Tytus i najwyraźniej także Tymoteusz mieli udział w mianowaniu „starszych” (Dz 14:21-23; 1Tm 5:22; Tyt 1:5). Brak jakichkolwiek wzmianek o tym, by zbory same ich sobie wybierały. Po informacji o ponownej wizycie Pawła i Barnabasa w Listrze, Ikonium i Antiochii dodano, że „w każdym zborze ustanowili [gr. cheirotonésantes] (...) starszych” (Dz 14:23). W dziele The Acts of the Apostles (F. F. Bruce, 1970, s. 286) zamieszczono następującą uwagę na temat sensu greckiego czasownika cheirotonéo: „Chociaż pod względem etymologicznym [cheirotonéo] znaczy ‚wybierać przez podniesienie ręki’, z czasem zaczęto używać go w znaczeniu ‚wyznaczyć’, ‚mianować’: por. to samo słowo z przedrostkiem [pro: „przed”] w x. 41”. W Słowniku grecko-polskim pod red. Z. Abramowiczówny (Warszawa 1965, t. IV, s. 611) podano podstawowe znaczenia słowa cheirotonéo, po czym powiedziano: „późn[iej] og[ólnie] wyznaczyć, zamianować, (...) wyznaczyć na stanowisko w kościele”. Podobnie w dziele A Greek and English Lexicon to the New Testament (Londyn 1845, s. 673) J. Parkhurst wyjaśnia: „Z dopełnieniem w bierniku: wyznaczyć lub zamianować na urząd, chociaż nie przez głosowanie”. Do zamianowania tych chrześcijan na urząd „starszego” nie było potrzebne głosowanie przez podniesienie ręki.

Paweł napisał do Tymoteusza: „Starsi, którzy bardzo dobrze przewodzą, niech będą poczytywani za godnych podwójnego szacunku, zwłaszcza ci, którzy ciężko pracują, przemawiając i nauczając” (1Tm 5:17). W świetle następnego wersetu (5:18) oraz wcześniejszego omówienia kwestii pomagania wdowom pod względem materialnym (5:3-16) najwyraźniej słuszny jest wniosek, że ten „podwójny szacunek” miał obejmować także wsparcie materialne."


Zapodał --

Stephanos, ps. EMET
_________________
„Wielu będzie biegać tu i tam [po hebrajsku: < jᵊszōṭᵊṭû >], i nastanie obfitość prawdziwej wiedzy” -- Daniela 12:4b; ‘PNŚ/ZW’, Przypis.
 
 
Jachu 
cichy,pokorny

Pomógł: 445 razy
Wiek: 91
Dołączył: 09 Lis 2008
Posty: 10727
Skąd: Śląsk
Wysłany: 2009-06-24, 20:05   

Bardzo dziękuje Emecie,tego przedłożenia nie znałem,nie czytałem niestety.

Jachu
 
 
Ghost 

Dołączył: 28 Sie 2009
Posty: 13
Wysłany: 2009-08-28, 12:53   

1. Czy Świadkowie Jehowy uważają, że są jedyną słuszną religią? Czy tylko ŚJ "podobają się Bogu"? Co z innymi wyznaniami? Co z ludźmi, którzy żyli wcześniej i nie dane im było poznać "prawdy"?

2. Czy tylko "Pismo Święte w Przekładzie Nowego Świata" jest wolne od błędów i tylko na jego podstawie należy poznawać Boga?

3. Skąd taka odrębność, jeśli chodzi o trójcę? To dogmat wspólny dla większości wyznań chrześcijańskich. Gdzie Świadkowie Jehowy upatrują słabość myślenia o Bogu w trzech osobach?

4. Czy każdy Świadek Jehowy ma obowiązek głoszenia od domu do domu, na ulicy itd.? Czy faktycznie jest tak, że z obowiązku głoszenia tak samo wywiązuje się "brat" jak i "starszy"?

5. Dlaczego Świadkowie Jehowy odrzucają dialog między wyznaniami? A może nie odrzucają? Czy prawdziwe są pogłoski o sytuacjach typu - syn odchodzi z organizacji, a rodzice nie mogą utrzymywać z nim dalej kontaktu? Czy z ludźmi poza organizacją można się przyjaźnić?

6. Czy zebrania w zborach są obowiązkowe, istnieje jakaś "lista obecności"? Co się dzieje jeśli ktoś przestaje uczestniczyć w tych spotkaniach?

7. Czy organizacja przechowuje informacje na temat wiernych, np. "bilanse głoszenia" czy inne informacje?




1. ŚW uważają że tylko oni są prawdziwą religią. Żadna inna.
Karą za grzech jest śmierć- umierając jako np katolik lub osoba nigdy nie słysząca o ŚW poprostu zmartwychwstajesz i bedziesz mieć możliwość poznania Boga i wybrania czy chce mu się służyć. Oczywiście gdyby dzisiaj przyszedł Armagedon zapowiadany przez ŚW a nie będąc członkiem Organizacji Strażnica jest się po prostu osobą skazaną na śmierć choć oczywiście to Jehowa będzie badał serca ludzi w dniu ostatecznym. Wielu Świadków tez odpadnie.

2. kiedy nie jest dostepna wersja "Nowego Świata" można posługiwać się inną wersją ale to jednak ta wersja jest najdokładniejsza

3. Tak po prostu uważają ŚW

4. Każdy ŚW ma obowiązek głoszenia, zarówno "zwykły brat" jak i starszy. Wszyscy co miesiąc składają tzw"owoc" czyli sprawozdanie ile godzin w danym miesiącu głosili i ile czasopism,książek rozpowrzechnili ilu dokonali odwiedzin i ile studiow z ludźmi prowadzą

5. Nie jest stosowny dialog z innymi wyznaniami skoro wszystkie inne to "babilon wielki" i steruje nimi Szatan. Gdy członek rodziny jest wykluczony rodzina musi (powinna) zerwać wszelkie kontakty. Jeśli członek rodziny mieszka z nią w domu ogranicza się je do absolutnego minimum. Tworzy się wręcz chora sytuacja w domu. Przyjaciele "ze Świata" to nie wskazane towarzystwo gdyż nie wyznają prawdy o Jehowie i jego królestwie a poza tym jako innowiercy należą do Babilonu Wielkiego

6. w sumie zebrania nie są obowiązkowe. Ja np z powodu pracy chodziłem raz w tyg albo co drugi tyd. Jeśli opuszczasz zebrania i nie ma cię np miesiąc czasu starsi chcą przyjść z tzw"wizytą pasterską" i porozmawiac czy wszystko jest ok. potem starają się namawiać na regularne uczestniczenie w zebraniach ale nie mówią "masz chodzić"

7. Tak, są gromadzone takie informacje o każdym głosicielu




machabeusz napisał/a:
Bobo napisał/a:
Cytat:
Czy jacyś śJ otrzymują wynagrodzenie za to że głoszą?


Nie.


Naprawdę? :shock:

A ja słyszałem o takich , którzy otrzymują wypłaty regularnie co miesiąc.Czyżby plotka...? :-?
Pionier specjalny , czy coś takiego...


pionier to osoba która musi wyrobić odpowiedni limit godzin w miesiącu. są 3 rodzaje pionierów. pomocniczy (50h/mies.) stały i specjalny nie jestem pewien ale oni mają jakoś po 100 h na mies kasy nie dostają za to




Ps:Posty scalone...Efraim
Ostatnio zmieniony przez Efraim 2010-07-23, 19:11, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
doulos achreios 
Świadek Jehowy


Dołączył: 22 Lut 2009
Posty: 769
Skąd: Dolnośląskie
Wysłany: 2009-08-28, 21:06   

Ghost,
witam Cię!
I na wstępie po prostu muszę o coś zapytać wprost, bo lubię jasne sytuacje.
Jeżeli czytałeś cały ten temat, to zapewne się orientujesz, że założyciel tematu pytania skierował do Świadków Jehowy. Nie chciał "egzaminować" przedstawicieli innych wyznań z tego, co sądzą o w/w sprawach.
Odpowiedzi ze strony Świadków także już padły.
Natomiast te udzielone przez Ciebie przypominają mi raczej opinię człowieka, który wyrabiał ją sobie na podstawie obiegowych pogłosek, a nie ma pojęcia o tym, czym jest oddanie swego życia Bogu.
Równocześnie sugerujesz (np. informacją o Twoim "chodzeniu" na zebrania) jakobyś był członkiem zboru Świadków.
Ale członkowie zboru mówią jednym głosem; widać to i w służbie, i w sytuacjach nieoficjalnych - jak np. to Forum.
Być może wiesz, co Biblia mówi o tych, co ukrywają, kim są (Ps 26:4) lub udają przed innymi (Dz 5:1-10). Bądź odważny. Przyznaj się.
Czy byłeś ochrzczony jako Świadek Jehowy? Czy aktualnie jesteś członkiem zboru?
Brak odpowiedzi oczywiście także nią będzie - dla mnie.
_________________
Moje polecenie ma zachęcić do wzajemnej miłości, wypływającej z czystego serca, czystego sumienia i nieobłudnej wiary. Niektórzy wyzbyli się tych rzeczy i dali się wciągnąć w jałowe dyskusje. Chcą być nauczycielami prawa, ale nie rozumieją tego, o czym mówią (...) (1Tm1:5-7, nwt-P)
 
 
EMET 

Wyznanie: Świadkowie Jehowy w Polsce
Pomógł: 248 razy
Dołączył: 04 Wrz 2006
Posty: 11205
Wysłany: 2009-08-28, 21:22   

doulos achreios napisał/a:
Ghost,
witam Cię!
I na wstępie po prostu muszę o coś zapytać wprost, bo lubię jasne sytuacje.
Jeżeli czytałeś cały ten temat, to zapewne się orientujesz, że założyciel tematu pytania skierował do Świadków Jehowy. Nie chciał "egzaminować" przedstawicieli innych wyznań z tego, co sądzą o w/w sprawach.
Odpowiedzi ze strony Świadków także już padły.
Natomiast te udzielone przez Ciebie przypominają mi raczej opinię człowieka, który wyrabiał ją sobie na podstawie obiegowych pogłosek, a nie ma pojęcia o tym, czym jest oddanie swego życia Bogu.
Równocześnie sugerujesz (np. informacją o Twoim "chodzeniu" na zebrania) jakobyś był członkiem zboru Świadków.
Ale członkowie zboru mówią jednym głosem; widać to i w służbie, i w sytuacjach nieoficjalnych - jak np. to Forum.
Być może wiesz, co Biblia mówi o tych, co ukrywają, kim są (Ps 26:4) lub udają przed innymi (Dz 5:1-10). Bądź odważny. Przyznaj się.
Czy byłeś ochrzczony jako Świadek Jehowy? Czy aktualnie jesteś członkiem zboru?
Brak odpowiedzi oczywiście także nią będzie - dla mnie.



EMET:
Zdarza się bowiem, Doulosie, o czym wiemy, iż ktoś niby to pyta śJ, chociaż odpowiedź zna.
Jedynie chce sprowokować jakąś dyskusję czy nawet sobie podworować ze ŚJ, pooskarżać ŚJ itp.

Wystarczy poczytać wypowiedzi Ghosta w innych post/ach/...
Niby to pyta, ale raczej twierdzi i oskarża.

Takich niby to zadających pytania - świadkom Jehowy - przewinęło się na tym tutaj Forum co nieco.

Jest jednak różnica między zadanym pytaniem i oczekiwaniem odpowiedzi, a zadaniem pytania w stylu prowokacyjnym powiedziałbym, bo i tak przecież dany niby to pytający już i tak dał sobie sam odpowiedź i wie lepiej od tego, którego niby to pyta.
Pobudki rychło się ujawniają, bowiem.

Zresztą, przekonasz się niebawem, Doulos...


Pozdrawiam Cie, Bracie.

Stephanos, ps. EMET
_________________
„Wielu będzie biegać tu i tam [po hebrajsku: < jᵊszōṭᵊṭû >], i nastanie obfitość prawdziwej wiedzy” -- Daniela 12:4b; ‘PNŚ/ZW’, Przypis.
 
 
doulos achreios 
Świadek Jehowy


Dołączył: 22 Lut 2009
Posty: 769
Skąd: Dolnośląskie
Wysłany: 2009-08-28, 22:35   

EMET napisał/a:
Jest jednak różnica między zadanym pytaniem i oczekiwaniem odpowiedzi, a zadaniem pytania w stylu prowokacyjnym powiedziałbym, bo i tak przecież dany niby to pytający już i tak dał sobie sam odpowiedź i wie lepiej od tego, którego niby to pyta.
Właśnie o tym wspomniałem TUTAJ - zakładający temat może nawet potem doń nie zajrzał, a w każdym razie nie zaszczycił rozmówców choćby jednym ponownym wpisem.
Dla mnie dyskusja biblijna to: przedstawienie tezy, uzasadnianie jej i odnoszenie się do argumentacji współdyskutujących, nie zaś rzucony kontrowersyjny slogan + obserwacja, co się będzie wokół niego działo.
A tutaj - też tak przecie bywało.
Poczekamy, zobaczymy...
Pomyślności, Bracie!
_________________
Moje polecenie ma zachęcić do wzajemnej miłości, wypływającej z czystego serca, czystego sumienia i nieobłudnej wiary. Niektórzy wyzbyli się tych rzeczy i dali się wciągnąć w jałowe dyskusje. Chcą być nauczycielami prawa, ale nie rozumieją tego, o czym mówią (...) (1Tm1:5-7, nwt-P)
 
 
Ghost 

Dołączył: 28 Sie 2009
Posty: 13
Wysłany: 2009-08-29, 09:58   

doulos achreios napisał/a:
Ghost,
witam Cię!
I na wstępie po prostu muszę o coś zapytać wprost, bo lubię jasne sytuacje.
Jeżeli czytałeś cały ten temat, to zapewne się orientujesz, że założyciel tematu pytania skierował do Świadków Jehowy. Nie chciał "egzaminować" przedstawicieli innych wyznań z tego, co sądzą o w/w sprawach.
Odpowiedzi ze strony Świadków także już padły.
Natomiast te udzielone przez Ciebie przypominają mi raczej opinię człowieka, który wyrabiał ją sobie na podstawie obiegowych pogłosek, a nie ma pojęcia o tym, czym jest oddanie swego życia Bogu.
Równocześnie sugerujesz (np. informacją o Twoim "chodzeniu" na zebrania) jakobyś był członkiem zboru Świadków.
Ale członkowie zboru mówią jednym głosem; widać to i w służbie, i w sytuacjach nieoficjalnych - jak np. to Forum.
Być może wiesz, co Biblia mówi o tych, co ukrywają, kim są (Ps 26:4) lub udają przed innymi (Dz 5:1-10). Bądź odważny. Przyznaj się.
Czy byłeś ochrzczony jako Świadek Jehowy? Czy aktualnie jesteś członkiem zboru?
Brak odpowiedzi oczywiście także nią będzie - dla mnie.



Moi rodzice są świadkami i tak mnie też wychowywali. Kiedyś bardzo wierzyłem że Świadkowie mają rację że właśnie ta religia jest prawdziwa. teraz zmieniło się moje zdanie.
Myślę że muszę wyjaśnić moje poglądy. Mianowicie mam żal do Boga. Wiem że to nie on sprowadza cierpienia na ludzi że szatan jest za to odpowiedzialny- tak nauczają Świadkowie.
Mój kontrargument- Niedoskonali ludzie stworzyli prawo że jak jeden kierowca na drodze miał wypadek a drugi to widział i nie pomógł jest winny nie udzielenia pomocy. Jeśli ktoś widzi przestepstwo i nie reaguje jest winny spółudzialu. Skoro Bóg widzi to wszystko co się dzieje- korupcja, okrucienstwo, wojny, głód, tortury innych ludzi do tego stopnia że poszkodowani wręcz chcą już umrzeć to uznaję go współwinnego za to wszystko.
Świadkowie uczą że Bóg specjalnie dopuszcza tego wszystkiego aby ludzie zrozumieli że nie są w stanie sami sobie rządzić.
Mój kontrargument- jesteśmy dziećmi Boga. Czy ojciec pozwala aby dwaj jego synowie bili się, nie reaguje i liczy na refleksje swoich synów że potrzebują taty? Tak ja to rozumuje i jest to dla mnie złe.
Świadkowie uczą że Bóg jest miłościa i że to jego największy przymiot. Ja uważam że dla Boga najważniejsza jest jego świętosć(można powiedzieć włądza) i chce aby wszystkie istoty to okazywały. Uwazam ze jest władcą ale że kazdy władca chce najbardziej jednego- większej władzy- taki wniosek nasuwa mi się w związku z tym co że tak powiem wymyśliłem.

Argumenty Świadków Jehowy nie dają mi satysfakcji. poza tym uważam że Świadkowie nauczają że kto nie jest w organizacji po prostu zginie w armagedonie. Mi tak mama mówiła gdy nie chciałem iść na zebranie gdy byłem dzieckiem i chyba nieźle mi się to odbiło na psychice.

Ogólnie słowo religia źle mi źle się kojarzy a chrześcijaństwo (zwłaszcza KK) napawa mnie odrazą i obrzydzeniem. Myślę że jestem w trakcje szukania jakiejś prawdy jakiegoś innego wytłumaczenie i nie leżącego u chrześcijan. Z drugiej strony bardzo czuję się zmęczony życiem i moja flustracja objawia się np w braku cierpliwości w tym że stałem się ostatnio bardzo ordynarny ale szczerze mówiąc nie widzę sensu życia a jeśli go nie ma to po co żyć

trochę się wygadał i powiedziałem co czuję. No tak to wygląda.
 
 
doulos achreios 
Świadek Jehowy


Dołączył: 22 Lut 2009
Posty: 769
Skąd: Dolnośląskie
Wysłany: 2009-08-29, 19:20   

Ghost,
mam zatem rozumieć, że nigdy nie byłeś oddanym, ochrzczonym Świadkiem. To wiele wyjaśnia - również odnośnie przyczyn Twojego rozgoryczenia rzeczywistością.
Nie jest moją rolą prowadzić tu jakąś "terapię duchową", w dodatku przez Internet i na oczach osób postronnych, nie zawsze życzliwych.
Rozumiesz jednak, co więcej - masz na sobie przykład, że rodzice nie są w stanie zbudować gmachu wiary swojemu dziecku. Oni mogą co najwyżej położyć fundament, a starają się, jak mogą.
Te argumenty, które podałeś, wskazują, że tak naprawdę niewiele wiesz o nauczaniu Świadków. Nie rozumiesz także podstawowych kwestii podniesionych w Biblii, m.in. tej o wszechświatowym zwierzchnictwie Jehowy i rzeczywistej przyczynie dopuszczania zła.
Z drugiej strony - jeśli szczere jest to, co piszesz o nurtujących Cię sprawach - myślę, że należy Ci się (jeśli oczywiście zechcesz) - najzwyklejsze osobiste studium Biblii, takie, jakie prowadzimy z osobami zainteresowanymi. Studium prowadzone bez pośpiechu, bardzo dogłębnie, nie "mechaniczne", ze szczerością "aż do bólu".
Zobaczyłbyś wtedy, jak bardzo różni się biblijna nauka Świadków od tego, co o niej jakoby wiesz. Także, jak bardzo różni się Bóg miłości od Twoich o Nim wyobrażeń.
Bowiem nie neguję faktu, że możesz mieć bardzo negatywne myśli, łącznie ze 'zmęczeniem życiem' czy rozczarowaniem religią jako taką czy nawet samym Bogiem.
Jasno jednak dostrzegam, że jest to wynik po prostu braku wiedzy, i to nie tylko rozumianej jako "zestaw faktów dla umysłu". Tobie potrzeba zrozumienia, wiedzy poruszającej uczucia, przekonania samego siebie.
Nie urażaj się przypadkiem tym, że tak napisałem.
Pamiętaj - życie ma sens, warto jest żyć i odpowiednio wykorzystywać dane Ci dni na poznawanie Tego, który jest godzien, by z całych sił kochać Go i być Mu wdzięcznym.
_________________
Moje polecenie ma zachęcić do wzajemnej miłości, wypływającej z czystego serca, czystego sumienia i nieobłudnej wiary. Niektórzy wyzbyli się tych rzeczy i dali się wciągnąć w jałowe dyskusje. Chcą być nauczycielami prawa, ale nie rozumieją tego, o czym mówią (...) (1Tm1:5-7, nwt-P)
 
 
Ghost 

Dołączył: 28 Sie 2009
Posty: 13
Wysłany: 2009-08-31, 11:39   

spoko nie obraziłem się.

Wspomniałeś o kwestii spornej- jest ona mi znana ale uważam że już tyle osób pokazało że jest bezinteresownie oddane Bogu- od piewszych chrzescijan po chrzescijan np w obozach koncentracyjnych. no i ja się pytam czy mało jeszcze cierpień było?

Widzę że na tym forum są osoby bardzo uduchowione- nie chcę niszczyć ich wiary bo to ich sprawa. Ja osobiście żywię wręcz nienawiść i wolę ją zamknąć w sobie i odpuszczam sobie to forum

szerokiej drogi

p.s. byłem ochrzszczony
 
 
doulos achreios 
Świadek Jehowy


Dołączył: 22 Lut 2009
Posty: 769
Skąd: Dolnośląskie
Wysłany: 2009-08-31, 21:45   

Ghost napisał/a:
Wspomniałeś o kwestii spornej- jest ona mi znana ale uważam że już tyle osób pokazało że jest bezinteresownie oddane Bogu- od piewszych chrzescijan po chrzescijan np w obozach koncentracyjnych. no i ja się pytam czy mało jeszcze cierpień było?
Nie jest Ci zatem znana podstawowa kwestia sporna - nie jej pochodna, dotycząca lojalności Bożych rozumnych stworzeń. Podstawowa dotyczy Bożego prawa do władzy. Ale to temat odrębny (zobacz "Czego uczy Biblia?", rozdział 11, ak. 10-18).
Zaś jeśli idzie o cierpienia - czy nie wiemy, czemu służą? Dlaczegóż to Piotr (w 1 Pt 2:21) mówiąc o naśladowaniu Jezusa nawiązał nie do jego głoszenia, nauczania czy gorliwości - ale do jego cierpień? Każdy, kto chce służyć Jehowie i oblicza tego koszty, musi siebie szczerze zapytać: "a ja - do jakiego stopnia jestem gotów cierpieć ze względu na to, że uznaję zwierzchnictwo Jehowy? Czy jestem gotów nawet na śmierć, jeśli trzeba - byle dowieść, że nie odstąpię od Bożych zasad bez względu na okoliczności?"
Ghost napisał/a:
Widzę że na tym forum są osoby bardzo uduchowione- nie chcę niszczyć ich wiary bo to ich sprawa. Ja osobiście żywię wręcz nienawiść i wolę ją zamknąć w sobie i odpuszczam sobie to forum
Wiarę i więź z Bogiem każdy sam pielęgnuje i sam może zniszczyć - nikt z zewnątrz (pamiętasz Rz 8:35-39?). Co do Twojej nienawiści, sam najlepiej wiesz, skąd się wzięła.
Cóż doradzić? Czytanie Biblii i studium z publikacjami (być na bieżąco - to bardzo ważne!), szczere modlitwy i nie odosabnianie się; czekanie na Jehowę; pomoc duchowo dojrzałych osób...Są to rady 'standardowe' i do Twojej sytuacji jedne mogą pasować bardziej, inne mniej.
Uniwersalną prawdą jest jednak, że im bliżej ogniska, tym cieplej.
Im bliżej Jehowy, tym łatwiej stopić w swym sercu lód nienawiści.
Myślenie, że jest się niegodnym Bożego przebaczenia, Jego miłości lub że się nie pasuje do Jego szczęśliwego ludu - to zniechęcająca, odbierająca siły, bardzo skuteczna broń Szatana. Będąc tego świadom, nie daj się nią trafić.
Ghost napisał/a:
i odpuszczam sobie to forum
Dobra decyzja. Forum nie zbuduje Twojej wiary w stanie, w jakim się obecnie znajdujesz - raczej zabierze Ci jej resztki. Jeżeli będziesz naprawdę mocny duchowo - kiedyś - i uznasz, że właśnie po to miałbyś wejść na Forum, to ewentualnie zajrzyj tu i pochwal się tym, jak Ci się wyprostowały ścieżki.
Ghost napisał/a:
byłem ochrzszczony
To tylko zewnętrzny symbol. Liczy się oddanie.
Ghost napisał/a:
szerokiej drogi
A Tobie wąskiej, ale wiodącej do życia.
_________________
Moje polecenie ma zachęcić do wzajemnej miłości, wypływającej z czystego serca, czystego sumienia i nieobłudnej wiary. Niektórzy wyzbyli się tych rzeczy i dali się wciągnąć w jałowe dyskusje. Chcą być nauczycielami prawa, ale nie rozumieją tego, o czym mówią (...) (1Tm1:5-7, nwt-P)
 
 
tomyo 
tomyo

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 869
Wysłany: 2009-08-31, 21:47   

Ghost napisał:
Cytat:
Wspomniałeś o kwestii spornej- jest ona mi znana ale uważam że już tyle osób pokazało że jest bezinteresownie oddane Bogu- od pierwszych chrześcijan po chrześcijan np. w obozach koncentracyjnych. no i ja się pytam czy mało jeszcze cierpień było?


A gdybyś to ty był bogiem, co byś uczynił, myślisz że zmienił byś mentalność i myśli wszystkich ludzi?

2 List Piotra 3: (8) Niech zaś dla was, umiłowani, nie będzie tajne to jedno, że jeden dzień u Pana jest jak tysiąc lat, a tysiąc lat jak jeden dzień.

Zobacz jak wiele rzeczy można zobaczyć przez ten jeden dzień co ma tysiąc lat i co można zrobić w ten jeden dzień. Jeden dzień mija bardzo szybko, lecz tysiąc lat ciągnie się w nieskończoność i tu jest nasz ludzki problem, oskarżamy, szukamy wymówki, usprawiedliwienia ale tak naprawdę to my sami jesteśmy sobie winni, diabeł jedynie podsuwa nam swoje dobre pomysły, ale Bóg nas chroni, jeśli tylko tego chcemy i tego pragniemy od Boga.

Ghost zaszyj się na jakiś czas, weź Biblię, zamknij się w swoim ulubionym miejscu i czytaj. Czytając pytaj się Boga, a On wskaże Ci drogę. Jeśli poznasz drogę, prawdę i życie to będziesz wiedział dokąd zmierzasz i kogo tak naprawdę bardzo kochasz. Życzę Ci powodzenia w szukaniu twoich odpowiedzi, jeśli będziesz szukał to je znajdziesz, taką masz obietnicę w Słowie Bożym.
Pozdrawiam.
 
 
Ghost 

Dołączył: 28 Sie 2009
Posty: 13
Wysłany: 2009-09-01, 13:25   

dzieki wielkie za rady. Czuję że są one od was prosto z serca i bardzo szczere za to wielkie dzięki

pozdrawiam
 
 
brother 
szukający


Dołączył: 25 Lut 2009
Posty: 12
Wysłany: 2009-10-12, 14:34   

doulos achreios napisał/a:
EMET napisał/a:
Jest jednak różnica między zadanym pytaniem i oczekiwaniem odpowiedzi, a zadaniem pytania w stylu prowokacyjnym powiedziałbym, bo i tak przecież dany niby to pytający już i tak dał sobie sam odpowiedź i wie lepiej od tego, którego niby to pyta.
Właśnie o tym wspomniałem TUTAJ - zakładający temat może nawet potem doń nie zajrzał, a w każdym razie nie zaszczycił rozmówców choćby jednym ponownym wpisem.

No to proszę, wpisuję się. ;-) Nie odzywam się, bo nie widzę takiej potrzeby. Zadałem pytania, które mnie nurtowały i oczekiwałem jasnej odpowiedzi. Zamiast niej - powstał tu kącik wymiany spostrzeżeń, wątpliwości, a czasami krytyki. Naiwnie myślałem, że ktoś z organizacji sprosta mojej prośbie, ale raczej nic z tego nie wyszło. Temat rozwinął się do niewyobrażalnych rozmiarów, a sens rozmył się już dawno temu. Dziękuję tym, którzy próbowali, ale siła kontrargumentów okazała się w tym przypadku skuteczniejsza. Pech. :-)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Strona wygenerowana w 0,1 sekundy. Zapytań do SQL: 12