Forum biblijne Strona Główna Forum biblijne
Owocem ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność. (List do Galatów 5:21-22)

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Nowe Światło
Autor Wiadomość
doulos achreios 
Świadek Jehowy


Dołączył: 22 Lut 2009
Posty: 769
Skąd: Dolnośląskie
Wysłany: 2009-04-29, 22:13   

Yarpen Zirgin napisał/a:
doulos achreios napisał/a:
apewne jeden z nas nie ma racji, tylko który? Czy wiesz, jak możnaby to ustalić? Wiesz...

Niom. Wystarczy popatrzeć do pism autorów chrześcijańskich sprzed soboru Nicejskiego, aby sprawdzić, czy to nauczanie było już znane, oraz porównać ze sobą treść nauczania o Trójcy podawanego podczas kolejnych soborów nim się zajmujących.
doulos achreios napisał/a:
A wiesz, jak się zmieniło nauczanie KK w sprawie Darwina i ewolucji na przykład?

A wiesz, że to nie jest dogmat?
doulos achreios napisał/a:
A w sprawie Galileusza i heliocentryzmu?

Jw.
Yarpenie - mam nadzieję, że nie rozpoczynasz ponownie stosowania "sposobów", o których pisał Schopenhauer. :-(
Masz rację co do metody. Nie masz jej co do meritum. Porównywanie rozlicznych źródeł okresu patrystycznego miało już miejsce na Forum, podobnie jak sięganie jeszcze dalej - do tekstu natchnionego, by odnaleźć tam dowody. I obaj wiemy, że można nie dostrzec tego, czego nie chce się dostrzec.
-----------------
Zajrzyjmy zatem w sprawę podejrzaną o to, że pojawiło się tam "nowe światło".
Piszesz, że sprawa heliocentryzmu to nie dogmat. Może i nie jest to dogmat teraz, ale że nim był, to da się dowieść.
Swoją drogą, nasunąłeś mi właśnie ciekawą myśl: w obszarze tego, co nadal jest dogmatem, co zaś nim było, ale już nie jest - także, jak widać, "światło" się zmienia. :-D
Tutaj podano następującą definicję:
Cytat:
przez herezję rozumie się poglądy jednostek bądź grupy wyznawców danej religii sprzeczne z dogmatami, podstawowymi zasadami, naukami lub ustaleniami autorytetów konstytuującymi tę religię.
(podkr. moje)
Znaczy to tyle, że uznając kogoś za heretyka, KRzK uznaje naukę, której ów zaprzecza, za dogmat (ew. ustalenie 'konstytuujące religię').
Dodatkowo wyjaśniono tamże:
Cytat:
Herezja może być "obiektywna" (materialna), przez co rozumie się niezawiniony błąd w wierze, albo "formalna" – gdy polega na świadomym wyborze, czyli jest zawiniona. Grzechem jest tylko herezja formalna.
A więc herezja formalna - rzecz poważna. Jak się rzekło - sprzeciw wobec dogmatu.
Co zaś orzekło Officjum - jak najbardziej urzędowy głos KRzK tamtych czasów?W tym źródle zacytowano to tak (za J.Życińskim):
Cytat:
"Pierwsza teza: Słońce stanowi centrum świata i jest całkowicie nieruchome pod względem ruchów lokalnych.
Cenzura: Teza ta została jednogłośnie uznana za bezsensowną i absurdalną z punktu widzenia filozoficznego i formalnie heretycką(...).
Druga teza: Ziemia nie stanowi centrum świata, ani nie jest nieruchoma, lecz obraca się zarówno wokół samej siebie, jak i ruchem dobowym.
Cenzura: Jednogłośnie stwierdzono, że teza ta podlega tej samej cenzurze filozoficznej, z punktu zaś widzenia teologii, jest co najmniej błędem w wierze."
(podkr. moje) A więc - skoro świadome wystąpienie Galileusza jako 'heliocentrysty' zostało oficjalnie uznane za 'herezję formalną', to tym samym nieuznawanie heliocentryzmu urosło do rangi dogmatu.
Co było do okazania.
_________________
Doprawdy, celem tego nakazu jest miłość z czystego serca i z dobrego sumienia, i z nieobłudnej wiary. Odstąpiwszy od tych rzeczy, niektórzy zwrócili się ku czczej gadaninie, chcąc być nauczycielami prawa, lecz nie pojmując (...) (1Tm1:5-7)
Ostatnio zmieniony przez doulos achreios 2009-04-29, 22:35, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
doulos achreios 
Świadek Jehowy


Dołączył: 22 Lut 2009
Posty: 769
Skąd: Dolnośląskie
Wysłany: 2009-04-29, 22:31   

Yarpen Zirgin,
jeszcze kropka nad "i".Otóż dzisiaj przedstawiciele KRzK przyznają, że "przed" i "po Galileuszu" Kościół zajmuje odmienne stanowisko i w sprawie tego, co może być dogmatem, i w samej sprawie Galileusza.
Na przykład tutaj hierarcha KRzK mówi m.in.
Cytat:
Zaczęli więc bronić dosłownej interpretacji Pisma Świętego, choć od czasów Galileusza dobrze wiemy, że nie można tego robić.
...czyli wcześniej tego nie wiedziano. Może powiesz, że 'głos jednego hierarchy to nie głos kościoła'?
Cytat:
Od czasów Galileusza autonomia nauki wyraża się w tym, że przyrodnicy nie wtrącają się do kwestii teologicznych, a teologowie nie powinni występować w roli autorytetów przyrodniczych.
...czyli obszar życia podlegający regulowaniu dogmatami uległ zmianie (zawężeniu).
Cytat:
Już raz Kościół zapłacił za to bardzo wysoką cenę w czasach Galileusza.
...ceną było uchodzenie za autorytet w każdej dziedzinie.
(wszystkie podkr.moje) Wyrażenia powyżej użyte dowodzą, że mam rację, choć nie łudzę się, że mi ją publicznie przyznasz.
---------------
A może...kto wie?
Powiesz, że sprawa heliocentryzmu naprawdę nie jest i nie była filarem katolicyzmu? Dobrze - po tym wszystkim, co powyżej udowodniłem, łaskawie się zgodzę, że tak jest.
Ale pod warunkiem :mrgreen: W zamian Ty przyznaj, że również nie jest takim filarem sprawa zmartwychwstania Sodomczyków.
To jak - pohandlujemy opiniami? :crazy:
_________________
Doprawdy, celem tego nakazu jest miłość z czystego serca i z dobrego sumienia, i z nieobłudnej wiary. Odstąpiwszy od tych rzeczy, niektórzy zwrócili się ku czczej gadaninie, chcąc być nauczycielami prawa, lecz nie pojmując (...) (1Tm1:5-7)
 
 
ef_bi_aj 

Dołączył: 17 Kwi 2009
Posty: 18
Wysłany: 2009-05-11, 20:43   

http://www.irr.org/facts-jw-polish.html

Przed Sądem Franz i Knorr przysięgli, że Strażnicę pisze sam Jehowa:

Przesłuchanie Fredericka W. Franza w sprawie Olin Moyle przeciwko Towarzystwu Strażnica, 1943 rok, Części numer 2596-2597, s. 866.

P. W każdym razie to Jehowa Bóg jest obecnie redaktorem tego pisma [Strażnica], czy tak jest?
O. Tak, to On jest redaktorem tego pisma.

P. Od jak dawna jest On redaktorem tego pisma?
O. Kieruje nim już od samego jego początku.

Przesłuchanie Nathana Homera Knorra w sprawie Olin Moyle przeciwko Towarzystwu Strażnica, 1943 rok, Część numer 4421, s. 1474.

P. Czy faktycznie [Strażnica] jest podawana wprost jako Słowo Boże?
O. Tak, jako Jego słowo.

P. Bezwarunkowo?
O. Tak jest.


(kolor czcinki zmodyfikowany z niewyraźnego cienia koloru niebieskiego na bold - Bobo-modo)

Jak się to ma do fałszywych i udokumentowanych proroctw albo do "nowego światła"?


Pozdrawiam
Ostatnio zmieniony przez Bobo 2009-05-11, 23:46, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Bobo 


Pomógł: 392 razy
Dołączył: 03 Mar 2007
Posty: 12640
Wysłany: 2009-05-11, 21:01   

Cytat:
Jak się to ma do fałszywych i udokumentowanych proroctw albo do "nowego światła"?


Myslałem, że właśnie to Ty wyjaśnisz jak to się ma do czego. Po drugie, strona się nie otwiera. Nie można sprawdzić.

Masz coś jeszcze sensacyjnego w zanadrzu? To zaczyna być zabawne.
 
 
ef_bi_aj 

Dołączył: 17 Kwi 2009
Posty: 18
Wysłany: 2009-05-11, 22:50   

Ten link powinien działać: http://www.irr.org/wit/facts-polish.html


Co tu jest do wyjaśniania? Pytanie, które postawiłem jest właściwie pytaniem retorycznym.

Tak nawiasem mówiąc, to nie jest żadna sensacja tylko wyciąg z rozprawy sądowej i co cię w tym tak bawi, co?
Nie chcesz mi chyba powiedzieć, że Bóg jest redaktorem Strażnicy albo ma być ona wprost Jego słowem, jak zeznawali przed sądem Knorr i Franz...

Możesz sobie być moderatorem, który egzekwuje regulamin forum sam się do niego nie stosując ale wybacz za idiotę to ja Cię nie mam.
 
 
Bobo 


Pomógł: 392 razy
Dołączył: 03 Mar 2007
Posty: 12640
Wysłany: 2009-05-11, 23:50   

Cytat:
Co tu jest do wyjaśniania? Pytanie, które postawiłem jest właściwie pytaniem retorycznym.


Przydałby się kontekst owej rozprawy sądowej. Przeciwnicy SJ jakże często zarzucają im, ze wyrywają wersety z kontekstu. A czy ty możesz podać kontekst tych wypowiedzi?

Bo jesli tylko ograniczyłeś się do skopiowania ze strony, wiadomo jakiej, to... jaką wartość dla mnie może mieć taki spreparowany dowód?

Uwiez, ale twoje własne wypowiedzi na tym forum mógłbym tak powycinać, że nie wytłumaczyłbyś się do końca życia.
Życzę mądrości i miłości do... samego siebie.
 
 
pawelm 
Czytam

Wyznanie: Świadek J.
Wiek: 48
Dołączył: 18 Lut 2008
Posty: 965
Wysłany: 2009-05-12, 09:05   

ef_bi_aj,
Dla mnie podanie tej prymitywnej strony, gdzie na tym forum już nieraz dyskutowano o wielu sprawach, jak chociażby wałkowany tekst z Jana 1:1 jest obrazą nie tylko ŚJ ale i mojej inteligencji. Porównywalne jedynie z 'polish jokes' lub wyśmiewania się Niemców z Polaków ( typu kiedy Polacy mają bieżącą wodę, wtedy kiedy mają powódź). Trochę wnikliwości i będzie lepiej.

Spadam
P
 
 
ef_bi_aj 

Dołączył: 17 Kwi 2009
Posty: 18
Wysłany: 2009-05-12, 10:44   

Bobo napisał/a:

Przydałby się kontekst owej rozprawy sądowej. Przeciwnicy SJ jakże często zarzucają im, ze wyrywają wersety z kontekstu. A czy ty możesz podać kontekst tych wypowiedzi?


Chyba sobie kpisz ze mnie! O czym ty w ogóle mówisz człowieku. Przecież to są jednoznaczne i nie pozostawiające jakiegokolwiek pola do interpretacji pytania! Czy jakbym zacytował pytanie prokuratora do któregoś z Prezesów o jego imię i nazwisko, to też byś wymagał kontekstu? Ty najwyraźniej nie rozumiesz tego pojęcia. Odpowiedzi jakich oni udzielili przed Sądem są jasne i dobitne. Nie pozostawiają żadnych złudzeń ani wątpliwości.

Bobo napisał/a:

Bo jesli tylko ograniczyłeś się do skopiowania ze strony, wiadomo jakiej, to... jaką wartość dla mnie może mieć taki spreparowany dowód?


Według nauczania Strażnicy nic nie powinno mieć dla ciebie jakiejkolwiek wartości, co by pochodziło ze „Świata”. Powinieneś wszystko odrzucać, pamiętając , że władca tego świata nie śpi i czyha na ciebie. Tym bardziej jeśli jest to dowód (w tym wypadku odpis z rozprawy sądowej ), który pokazuje obłudę, kłamstwa i pobożne życzenia Prezesów Strażnicy; jak to powiedział o niej sam Russel w tomie czwartym „Wykładów Pisma świętego” - firmy handlowej.


pawelm napisał/a:

ef_bi_aj,
Dla mnie podanie tej prymitywnej strony, gdzie na tym forum już nieraz dyskutowano o wielu sprawach, jak chociażby wałkowany tekst z Jana 1:1 jest obrazą nie tylko ŚJ ale i mojej inteligencji. Porównywalne jedynie z 'polish jokes' lub wyśmiewania się Niemców z Polaków ( typu kiedy Polacy mają bieżącą wodę, wtedy kiedy mają powódź). Trochę wnikliwości i będzie lepiej.


Mógłbym jak chcesz podać link do strony angielskojęzycznej (mniej prymitywnej) z większą ilością materiału z tego procesu, który oczywiście WTBS przegrał. Pozew o zniesławienie został złożony przez Olina R. Moyle, który był radcą prawnym i członkiem rodziny Betel.

Strażnica jako Słowo Boga a do tego Bóg Jehowa jako jej Redaktor...
Pewnie dlatego można tam znaleźć fałszywe proroctwa i ustawiczne zmiany nauk w postaci „nowego starego światła”.
 
 
pawelm 
Czytam

Wyznanie: Świadek J.
Wiek: 48
Dołączył: 18 Lut 2008
Posty: 965
Wysłany: 2009-05-12, 11:05   

ef_bi_aj,
No to podaj.
A znasz dowcip o tym, że kogoś napadli, potłukli i zabrali mu brylanty w hotelu. Po czym się okazało, że nie napadli, a on napadł i nie ukradli brylantów tylko rower i nie w hotelu ale na dworcu. Ile to ja razy czytałem nieprecyzyjne rzeczy o różnych sprawach, łącznie z interpretają aktów notarialnych. Dlatego zniżanie się do takiego badziewia jakie podałeś wcześniej jest z mojego punktu widzenia niepotrzebne. Bo nic nie zmienia. Jak mam sobie wyrobić zdanie w jakimś temacie to proszę o rzetelne dowody. A jeśli Ty piszesz, że taka i taka strona jest rzetelna, a okaże się nadal stekiem pomówień i wniosków bez dowodów, to jedynie będzie świadczyć o Tobie.
P
 
 
Bobo 


Pomógł: 392 razy
Dołączył: 03 Mar 2007
Posty: 12640
Wysłany: 2009-05-12, 12:37   

Cytat:
Przecież to są jednoznaczne i nie pozostawiające jakiegokolwiek pola do interpretacji pytania!


O naiwności... :-?

Cytat:
Nie pozostawiają żadnych złudzeń ani wątpliwości


Więc pokaż kontekst.

Cytat:
Według nauczania Strażnicy nic nie powinno mieć dla ciebie jakiejkolwiek wartości, co by pochodziło ze „Świata


Mylisz się. ŚJ zachęcają do tego, żeby mieć dobrze wyposażoną biblioteczkę nie tylko w nasze publikacje. czy FBI już to wyśledziło? :-D

No ale... dzięki za te szokujące informacje. Jak myślisz co ja teraz z tym zrobię?

Bobo
 
 
Jamsen 
stojący na straży


Dołączył: 28 Maj 2007
Posty: 985
Wysłany: 2009-05-12, 15:17   

ef_bi_aj napisał/a:
Chyba sobie kpisz ze mnie! O czym ty w ogóle mówisz człowieku. Przecież to są jednoznaczne i nie pozostawiające jakiegokolwiek pola do interpretacji pytania!

Byłeś świadkiem tej rozmowy?
 
 
Quster 


Wyznanie: Chrześcijanin
Dołączył: 26 Maj 2006
Posty: 3475
Wysłany: 2009-05-12, 21:25   

gdyby nawet podać kontekst to co by to zmieniło ? Każdy z was by i tak zaprzeczył, tak jak Jamsen, pyta czy był świadkiem tej rozmowy wiedząc w którym to roku było... ale to jest zapis rozprawy, pod przysięga, jest to dokument sądowy... czy ktoś sobie zdaje sprawę co to oznacza ? jedynym sposobem to podważenie tego że taka rozprawa miała miejsce, inaczej fakt jet faktem, a słowa zostały wypowiedziane i zapisane w sądzie, a pan F.Franz powiedział to co powiedział...

ale ja zacytuje inna rozprawę sądowa, bo lubicie czytać to poczytajcie wkleję z kontekstem i komentarzem, siostrzeńca F.Franza, cytat pochodzi z książki "W poszukiwaniu chrześcijańskiej wolności" R. Franza (będzie długie):

Cytat:
Pewne sprawy ujawniły się w 1954 r. w czasie procesu w Szkocji. Przypadek znany jest jako przypadek Walsh’a, skoncentrowany wokół twierdzenia o ministerialnej pozycji jednego ze Świadków Jehowy, który był głównym nadzorującym kongregacji w Szkocji. Za zgodą urzędnika mającego pieczę nad rejestrem w Szkocji, pewne fragmenty oficjalnego sądowego rejestru zostały przytoczone. Jak wspomniano, Fred Rranz – wówczas vice przewodniczący organizacji był pierwszym przesłuchiwanym świadkiem.

Oto fragmenty:

Pytający: dodatkowo do tych regularnych publikacji, czy przygotowujecie i wydajecie od czasu do czasu pewną ilość teologicznych periodyków i książek?
Odpowiadający: Tak.
P: czy te teologiczne publikacje i dwutygodniki są dyskutowane jako doktrynalne stwierdzenia?
O: Tak.
P: Czy są one autorytatywne dla stowarzyszenia?
O: Tak.
P: Czy ich akceptacja jest kwestią wyboru, czy jest obowiązująca dla wszystkich tych, którzy chcą być i pozostać członkami tej Organizacji?
O: Jest obowiązująca.

Zgodnie z tym świadectwem, każdy, kto chce pozostać Świadkiem Jehowy nie ma wyboru, musi zaakceptować opublikowane stwierdzenia "Strażnicy", w imieniu, której mówił jej przedstawiciel Fred Franz. Akceptacja jest „obowiązkowa”. Konsekwencje są ukazane w dalszym świadectwie:

P: A zatem w konsekwencji będzie istniało na ziemi nowe ludzkie społeczeństwo podległe nowemu niebu, a poprzednie niebo i ziemia odejdą w bitwie Armagedonu. Wówczas ludność tej nowej ziemi będzie składała się wyłącznie ze Świadków Jehowy?
O: Początkowo tylko ze Świadków Jehowy. Członkowie pozostałych religii oczekują, że przeżyją tą bitwę jak i wielka rzesza drugich owiec. Istnienie pozostałych na ziemi po bitwie Armagedonu będzie tymczasowe, ponieważ muszą zakończyć ziemskie sprawy, a pozostali, jeśli posłuszni woli Boga mogą żyć wiecznie na ziemi.

A zatem akceptacja staje się sprawą życia i śmierci, dla tych, którzy przeżyją Armagedon, a będą to wyłącznie Świadkowie Jehowy. A co jeśli członek zboru odrzuci jakąś naukę podawaną przez Organizację, ponieważ świadomie wierzy, że nie jest poparta przez Pismo Święte? Czy stopniowo będzie usunięta? Jakie jest oficjalne stanowisko tyczące usuniętych osób, które nie zostały ponownie przyjęte? Oto świadectwo:

P: Czy istnieją przewinienia, które powodują wyrzucenie bez nadziei ponownego przyjęcia?
O: Tak. Faktycznie ekskomunika sama w sobie może prowadzić do unicestwienia samego ekskomunikowanego, jeśli ta osoba nie okaże skruchy i nie poprawi swojego postępowania i nadal będzie tak postępować poza organizacja. Nie byłoby dla niej nadziei na życie w tym nowym świecie; ale istnieje postępowanie, które powoduje ekskomunikę, od której nie ma odwrotu, a jest to grzech przeciwko Duchowi Świętemu.

Doradca rządu Brytyjskiego zwrócił uwagę na pewne nauki, które "Strażnica” w pewnym momencie odrzuciła, a obejmujących pewne daty. A co się dzieje, jeśli ktoś w czasie, gdy takie nauki były głoszone widział w nich błąd i przez to ich nie zaakceptował? Jaki byłby stosunek organizacji do takiej osoby? Świadectwo to tłumaczy:

P: Czyż Pastor Russell nie wyznaczył 1874 r. jako ważnej daty?
O: 1874 r. rozumiano jako datę drugiego duchowego nadejścia Jezusa
P: A zatem głoszono to jako fakt, który miał być przyjęty przez wszystkich Świadków Jehowy?
O: Tak.
P: Czy Russell oparł swój pogląd na księdze Daniela?
O: Częściowo.
P: Czy szczególnie na rozdz. 7, wers.7 i rozdz. 12, wers. 12?
O: Daniela 7:7 i 12:12. Nie oparł roku 1874 na tych pismach. Datą był rok 539 - na niej oparł obliczenia.
P: Ale jest to obliczenie, które już nie jest uznawane przez Zarząd Organizacji?
O: Tak.
P: A zatem obowiązkiem Świadka Jehowy było akceptowanie błędnego obliczenia?
O: Tak.
P: A zatem to, co publikuje się dzisiaj jako prawdę może być uznane za błędne za parę lat?
O: Musimy poczekać i zobaczyć.
P: A w międzyczasie Ciało Świadków Jehowy będzie szło za błędem?
O: Za błędną konstrukcją opartą na Piśmie Świętym.
P: Błędem?
O: Dobrze, błędem.

Dyskusja dalej tyczyła autorytetu publikacji. Z jednej strony vice-przewodniczący powiedział, że nie przyjmuje się wszystkiego obowiązkowo, z drugiej strony jego świadectwo dowodzi powrotu do wcześniejszego stanowiska:

O: Aby stać się zamianowanym usługującym zboru trzeba zrozumieć to, co jest w tych książkach.
P: Czyż chrzest nie jest wyświęceniem?
O: Tak.
P: A zatem w czasie chrztu trzeba znać te księgi?
O: Tak. Trzeba rozumieć cele Boga, które są ukazane w tych księgach.
P: Ukazane jako interpretacja Biblii?
O: Księgi te ukazują całe Pismo Święte.
P: Autorytatywnie?
O: Przedstawiają Biblię bądź stwierdzenia w niej poczynione, a dana osoba bada stwierdzenia, a potem Pismo, aby stwierdzić, że jest to stwierdzenie poparte Pismem. Tak jak mówił apostoł: „Udowodnijcie wszystko, trzymajcie się mocno dobrego”.
P: A zatem rozumiem, że członek Świadków Jehowy musi przyjąć za prawdę Pismo i interpretację podaną w księgach?
O: Nie obowiązkowo. Ma chrześcijańskie prawo do badania Pisma, aby potwierdzić, że jest to oparte na Piśmie.
P: Ale jeśli stwierdzi, że Pismo nie jest poparte przez księgi, albo odwrotnie, co wtedy?
O: Pismo popiera (podtrzymuje)te stwierdzenia - po to jest. Musiałby Pan pokazać mi takiego człowieka, który by znalazł rozbieżności. Wówczas odpowiem.
P: A zatem sugeruje Pan, że poszczególni członkowie mają prawo czytać księgi i Biblię i kształtować swój własny pogląd, jako właściwą interpretację Pisma Świętego?
O: Nie. Pismo Święte jest podawane na poparcie stwierdzenia, a zatem kiedy dana osoba przegląda Pismo Święte weryfikując to stwierdzenie dochodzi do biblijnego poglądu na tę sprawę, biblijnego rozumienia tak jak jest napisane w Dziejach Apostolskich 17: 11, że Berejczycy są szlachetniejsi od Tesaloniczan, bo przyjęli słowo z całą gotowością i badali Pismo, aby stwierdzić czy to prawda i takie postępowanie zalecamy.
P: A zatem Świadek Jehowy nie ma wyboru. Musi zaakceptować jako autorytatywne instrukcje wydane przez "Strażnicę", „NSK” i „Przebudźcie się” i być im posłusznym?
O: Tak.
P: Czy jest jakaś nadzieja na zbawienie dla człowieka, która zależy wyłącznie od Biblii, ponieważ nie może zdobyć publikacji waszej Organizacji?
O: Jeśli zależy od Biblii.
P: Czy będzie w stanie interpretować Biblię poprawnie?
O: Nie.
P: Czyż Chrystus nie powiedział, „Kto wierzy we mnie nigdy nie umrze”?
O: Tak.

A zatem świadectwo dane przez Świadków Jehowy, że przesłanie, które publikuje "Strażnica” jako kanał Boga jest jedynym środkiem, dzięki któremu ludzie na ziemi w tym XX wieku mogą posiąść zrozumienie Pisma Świętego. Nie zaakceptowanie treści tych publikacji oznacza ściągnięcie niełaski boskiej, samą śmierć. To było świadectwo tylko jednego człowieka Freda Rranza, vice przewodniczącego. Byli również dwaj inni odpowiedzialni urzędnicy zarządu organizacji, którzy przybyli do Szkocji, aby zeznawać. Kolejny świadek Hayden Covington. Jego zeznanie:

P: Czyż mówienie prawdy na tematy religijne nie jest najważniejsze?
O: Oczywiście jest.
P: Czy w pańskich poglądach jest miejsce na zmianę interpretacji Pisma Świętego od czasu do czasu?
O: Oczywiście. Nasz pogląd staje się jaśniejszy, jeśli wypełnią się proroctwa.
P: Proszę wybaczyć, ale głosiliście fałszywe proroctwo.
O: Nie sądzę. To były błędne twierdzenia. Zawsze próbujemy dojść do prawdy, zanim ją głosimy. Opieramy się na najlepszej informacji, ale nie możemy czekać, aż będzie perfekcyjna, bo gdybyśmy czekali, nigdy nie bylibyśmy w stanie mówić.
P: Proszę przyjąć do wiadomości, że głoszono autorytatywnie, że ponowne nadejście Chrystusa będzie w 1874r.
O: Jest to stwierdzenie hipotetyczne.
P: A więc publikowanie fałszywego proroctwa?
O: Było to błędne stwierdzenie albo błąd w wypełnieniu błędnych przewidywań.
P: I wszyscy Świadkowie Jehowy mieli w to wierzyć?
O: Tak. Musimy mieć jedność. Ludzie nie mogą iść w różne strony. Muszą maszerować noga w nogę.
P: Niw wierzycie w światowe armie?
O: Wierzymy w Chrześcijańską Armię Boga.
P: Czy wierzycie w światowe armie?
O: Nic nie mamy do powiedzenia na ten temat, nie głosimy przeciwko nim, mówimy po prostu, że armie te, podobnie jak narody są częścią organizacji Szatana, nie bierzemy udziału w nich, ale nie mówimy, że narody nie mogą mieć armii. Tylko żądamy wykluczenia nas z tego. To wszystko.
P: Fałszywe proroctwo musieli zaakceptować Świadkowie Jehowy?
O: Tak.
P: Jeśli członek Świadek Jehowy uważałby, że proroctwo jest błędne i powiedziałby to, czy byłby usunięty?
O: Tak. Gdyby upierał się i sprawiałby kłopot, ponieważ jeśli cała organizacja w coś wierzy nawet, jeśli jest to błędne, a ktoś próbuje na własną rękę przeciwstawić własne idee rozbija jedność, harmonię i wspólny marsz. Zmiana pochodzi z właściwego źródła głowy organizacji, Ciała Kierowniczego nie z dołu do góry, ponieważ, każdy miałby jakieś idee, a organizacja byłaby zdezintegrowana i szłaby w tysiące stron. Naszym celem jest jedność.
P: Jedność za wszelka cenę?
O: Jedność za wszelka cenę, ponieważ wierzymy i jesteśmy pewni, że Bób Jehowa posługuje się naszą organizacją, Ciałem Kierowniczym nawet, jeśli od czasu do czasu popełniane są błędy.
P: Jedność oparta na wymuszonej akceptacji fałszywego świadectwa?
O: Tak to prawda.
P: A osoba, która wyraża swój pogląd, że to jest błędne i zostaje usunięta, czy łamie Przymierze, jeśli była ochrzczona?
O: Tak.
P: I jak Pan wyraził wczoraj zasługuje na śmierć? Tak czy nie?
O: Bez wahania odpowiem: Tak.
P: Czy nazywa Pan to religią?
O: Oczywiście tak.
P: Czy nazywa Pan to Chrześcijaństwem?
O: Oczywiście tak.
P: Zgodzi się Pan, że od czasu powstania organizacji była różnica poglądów, co do autorytatywnego przedstawiania Pisma Świętego?
O: Tak.
P: I również zgadza się Pan, że osoby, które nie są przygotowane do przyjęcia tego autorytatywnego przedstawiania Pisma są wydalane Organizacji z duchowymi konsekwencjami?
O: Tak.

Jedność, zgodnie ze świadectwem przedstawiciela Organizacji, może żądać od chrześcijanina, żeby przyjął zaprawdę, to, co Słowo Boże uważa za Fałszywe. Bez względu na to, co czyta w Biblii nie wolno mu wyrażać tego, co stoi w sprzeczności z autorytatywnymi naukami organizacji. Nie wystarczy Słowo Boże. Musi czekać dopóki zmiana nie zostanie dokonana ”przez właściwe źródło, głowę organizacji, Ciało Kierownicze – a nie z dołu do góry”. Bez względu na to, co czyta w Biblii, musi czekać na ”właściwe źródło”, to Ciało Kierownicze ma mu powiedzieć, w co trzeba wierzyć i co można dyskutować.

Jakie jest usprawiedliwienie takiego postawienia sprawy? Musi istnieć ”jedność za wszelką cenę” nawet, jeśli musi być oparta na wymuszonej akceptacji ”fałszywego proroctwa”. Jeśli nie spełni się wymogów w tym względzie zasłuży się na wydalenie i śmierć. W efekcie można czytać własne pisane słowo Pana, ale nie można ich akceptować czy postępować zgodnie z nimi, jeśli ”niewolnik” Pański mówi, co innego. Mówiąc prostym językiem jest to koncepcja wysuwana przez Organizację.

Trzeci świadek był przesłuchiwany – był to Sekretarz-Skarbnik Grant Suiter. Zeznał, co następuje:

P: Jaka jest pozycja sługi w organizacji w tym względzie?
O: Musi spełniać wymogi, którym uprzednio dał świadectwo-dojrzałości, zrozumienie duchowe, zrozumienie i zdolność rozumienia (odczytywania)Zboru. Musi posiadać przygotowanie w uprzednio wspomnianej Teokratycznej Szkole, musi być przykładny w samym nauczaniu, musi być zdolny do nauczania – posiadać kwalifikacje ustalone na Pismo. Człowiek nie może ustalać kwalifikacji, nie ustalonych przez Pisma.
P: Czy musi uczęszczać do Teokratycznej Szkoły?
O: Tak.
P: Czy tam znajdzie bibliotekę?
O: Tak.
P: Czy nie oczekuje się od niego, aby zapoznał się z publikacjami Towarzystwa?
O: Tak.
P: Czy może wg Świadków Jehowy posiąść zrozumienie Pisma niezależnie od publikacji Świadków Jehowy?
O: Nie.
P: Tylko poprzez publikacje może właściwie zrozumieć Pismo?
O: Tak.
P: Czy to nie arogancja?
O: Nie.
P: Słyszał Pan, że stwierdzono, że dowód o 1874 r. był fałszywy i że 1925 r. był mylną datą. I, że narzucono na Świadków Jehowy absolutną akceptację tego jako Prawdy?
O: Tak.
P: I zgodzi się Pan, że była to akceptacja fałszu?
O: Nie zupełnie. Punkty, które były błędne były fałszywe, ponieważ były w błędzie, ale ważny jest ogólny efekt. Przez te wszystkie lata posługi przez Świadków Jehowy, od momentu utworzenia Stowarzyszenia, Korporacji w Pensylwanii, bez przerwy zwracały się serca i umysły ludzi ku słowu Bożemu i dodawano im duchowej siły do wytrwania w tym, co uważali za słuszne, do trzymania wysoko imienia Jehowy i do obwieszczania jego Królestwa. Nie ma porównania między przypadkowymi punktami, które zostały poprawione, a wagą głównej sprawy – czczenia Boga Jehowy. To było przez te lata wpajane w umysły Świadków Jehowy i niezliczonej ilości innych ludzi.

Sekretarz-Skarbnik potwierdził, że „człowiek nie może ustalać kwalifikacji nie ustalonych w Piśmie”. Jednakże ci trzej świadkowie poświadczyli, że poprzez publikacje "Strażnicy" można „właściwie zrozumieć Pismo”. Chociaż wysunięto fałszywe proroctwo „absolutna akceptacja tego proroctwa jako Prawdy została narzucona na wszystkich Świadków Jehowy”. „Ogólny efekt jest ważny”, a zatem nie można źle osądzać organizacji za głoszone błędy w sprawach incydentalnych, „jeśli przekazuje się sprawę główną, tj. cześć Bogu Jehowie”. Byłoby nie w porządku stawiać znaku równości między ważnością tychże błędów a głównym posłannictwem. „Nie ma porównania” powiedział Sekretarz-Skarbnik.

Świadectwo trzech świadków wskazuje, że organizacja prosi o wyrozumiałość i wyważoną ocenę dla siebie a odmawia tego innym. Nie daje tego prawa członkowi, który sprzeciwia się błędnym naukom i nie może ich zaakceptować. Dla nich skutkiem jest usunięcie odcięcie jako tych, którzy zasługują na śmierć. Bez względu na to jak dokładnie akceptuje „główny punkt” posłannictwa i jak szczerze i z jakim oddaniem „czci Boga Jehowę”. Osoba taka musi zaakceptować całe posłannictwo, tak jak je wysłannik prezentuje, łącznie z błędami i wydaleniem jako alternatywą. Organizacja uważa publikowanie błędu za incydentalne, ale jeśli te same błędy nie są zaakceptowane bądź spotykają się, że sprzeciwem, paradoksalnie nabierają ogromnej ważności, wystarczającej do podjęcia postępowania wykluczenia z organizacji. To dziwne myślenie powoduje, że wygląda na to, że Bóg jest niezadowolony z osoby, która nie akceptuje błędów, które są głoszone przez rzekomego posłańca w imieniu Boga, Boga niezadowolonego z osoby, która nalega, aby „wszystko zostało sprawdzone i trzymająca się mocno jedynie tego, co jest udowodnione i prawdziwe” – prawdziwe od Boga. Osoba taka, jeśli wydalona przez organizację, według Boga będzie osądzona jako nie zasługująca na życie. Chociaż wydaje się to niewiarygodne, ci, którzy zeznawali ewidentnie nie widzieli sprzeczności w tym wszystkim.

Wszystko to przywołuje na pamięć zasadę zawartą w przypowieści o dwóch szalach – ”oszukańcza para szali nie jest dobra”. Prawdziwy Boży Posłaniec Jezus Chrystus powiedział:, „Bo jakim sądem osądzacie, takim będziecie osądzeni, i jaką miarą odmierzacie, taką wam odmierzą”.

Nie tylko w czasie tego procesu, ale w różnych innych okolicznościach "Strażnica” wzywa Świadków Jehowy do przechodzenia nad jej błędami, bo te są równoważone przez inne pożyteczne czynniki. Ale organizacja nie stosuje tego w stosunku do tych, nad którymi ma władzę. Nie jest to ludzki ”błąd”, ale traktuje to jak błąd, jako podstawę do usunięcia z organizacji. Nawet, jeśli osoba nie zgadzająca się, wyraźnie okazuje prawdziwe chrześcijańskie cnoty nie jest to właściwa i odpowiednia postawa. Musi zgodzić się z organizacją. Słowa Chrystusa jasno mówią, że nie zgadza się On z nierówną oceną.

Sądzę, że ci trzej świadkowie w szkockim procesie wyrazili prywatne poglądy. Reprezentowali autorytatywną politykę ich organizacji – legalizm, który w niej dominuje...


Może niebawem będzie wydana ta ksiązka, jest obszerna i zawiera wiele analiz wersetów i nauk... i jeszcze fragment z "Kryzysu Sumienia":

Cytat:
Aż do roku 1971, kiedy to miała miejsce wygłoszona przez F. Franza, tzw. „ mowa o ogonie, który merdał psem. Zarząd nie miał żadnych regularnych spotkań. Zbierał się tylko wtedy, gdy prezes wydawał decyzję o spotkaniu. Czasami całymi miesiącami nie było żadnych spotkań, a na tych, które się odbywały najczęściej rozważano takie sprawy Towarzystwa, jak nabycie majątku (nieruchomości) lub zakupienie nowego wyposażenia. Było zasadą, że Zarząd ani nie ma nic do powiedzenia w sprawie, jaki materiał biblijny będzie publikowany, ani też w tej kwestii nie oczekuje się jej aprobaty. W 1954 roku wiceprezes Franz przedstawił to jasno w czasie składania zeznań przed sądem w Szkocji w procesie znanym jako „Sprawa Walijska”. Zapytany o to, co robiono w przypadkach wprowadzania większych zmian w doktrynie i czy takie zmiany musiały być zaaprobowane przez Zarząd, wiceprezes odpowiedział (słowa te zostały przedrukowane z oficjalnego protokołu sądowego. Litera „P” oznacza pytanie sądu, litera „F” – odpowiedź Freda Franza):

P: Czy w sprawach duchowych każdy członek Zarządu ma jednakowo ważny
głos?
F: Rzecznikiem jest prezes. On wypowiada orzeczenia wyrażające postęp w
rozumieniu Pisma Świętego. Następnie może on tymczasowo wyznaczyć innych
członków centrali do omówienia tej części Biblii na którą zostało rzucone nowe
światło.
P: Proszę mi powiedzieć, czy te postępy – jak Pan je określił – są przegłosowywane
przez członków Zarządu?
F: Nie.
P: W jaki zatem sposób stają się one orzeczeniami?
F: Przechodzą one przez komitet wydawniczy, a ja – po skonfrontowaniu ich z
Pismem Świętym – wyrażam moją zgodę. Następnie przesyłam całość do
prezesa Knorra, który posiada ostateczne „tak”.
P: Czy w ogóle nic nie zależy to od Rady Dyrektorów?
F: Nie.”

przypis:Chociaż wiceprezes powołuje się na „komitet wydawniczy”, później mówi o sobie samym oraz prezesie jako o osobach wchodzących, spośród grona członków Rady, w skład tego komitetu. W rzeczywistości jednak nie było żadnego oficjalnego „komitetu wydawniczego” poza tymi dwiema osobami. W roku 1965 Karl Adams był dodatkowo jedynym człowiekiem, którego podpis był regularnie wymagany na materiałach przeznaczonych do publikacji, mimo że nie był on ani członkiem Rady Dyrektorów, ani nie wyznawał swej przynależności do klasy „pomazańców”.
_________________
... wiara, która jest czynna ... Gal. 5:6

NIEBO - Chrześcijanie tyle mówią o niebie, ponieważ Nowy Testament głosi niebo jako nadzieję dla wierzących (1 Piotra 1:4; Kolosan 1:5; Hebrajczyków 3:1). Mówienie o niebie nie wyklucza wiary w życie na ziemi, ponieważ niebo jest tam, gdzie jest Bóg. Gdy Bóg zstąpi między ludzi i zamieszka wśród nich, to tam będzie też niebo (Objawienie 21:1-5). Wielu komentatorów uważa, że niebo i ziemia staną się jednym.

DUSZA NIEŚMIERTELNA - Ks. Wincenty Granat napisał: "Tylko Bóg jest nieśmiertelny z całej istoty swego bytu, tj. nigdy nie może przestać istnieć; wszystko poza Nim jest przygodne, może tedy zniknąć, a więc z tej racji jest śmiertelne. Mówiąc o nieśmiertelności duszy ludzkiej mamy na uwadze jej naturę nie zawierającą w sobie pierwiastków wewnętrznego rozkładu, czyli z tego względu nie podlegającą śmierci. Mimo to dusza ludzka jako byt przygodny mogłaby przestać istnieć, jeśli Bóg nie powstrzymywałby jej stale w bytowaniu i działaniu" ("Eschatologia", s. 79).



"Bo wasze myśli nie są moimi myślami (...) jak niebiosa przewyższają ziemie, tak (...) moje myśli – wasze myśli." Izajasza 55:8-9

"W (...) dyskusji jest mnóstwo sloganów, które nie powinny zastępować myślenia" LB
 
 
ef_bi_aj 

Dołączył: 17 Kwi 2009
Posty: 18
Wysłany: 2009-05-13, 20:25   

No to przedstawiciele firmy handlowej jaką jest Strażnica dali popis, oj dali.... ; bez dwóch zdań. Lepiej obnażyć tej zwodniczej sekty to już chyba nie można. Zadziwiające w tym jest to , że dokonują tego osobiście. Wręcz „rozbierają” się do naga przed Sądem, pokazując swoją sromotę. Jak można być tak zakłamanym tak fałszywym. Prorokują , a jak się proroctwo nie spełni to cóż, poda się nowe do wierzenia. Ale niech by który, z braci miał wątpliwości albo protestował, jak mu nie pasuje to na zbity pysk wyleci i tyle. Pocieszne jest to jak zaznaczają, że tylko Strażnica prawidłowo interpretuje Pismo Święte....
Tupet, ignorancja, hańba i zakłamanie, w istocie godne fałszywych proroków. Zgroza!
 
 
NAZIREJCZYK 

Dołączył: 06 Kwi 2009
Posty: 36
Wysłany: 2009-05-14, 18:42   

Chłopcy! Nie róbcie zamieszania. Bo to Wam się nie uda. Już Hitler oraz Stalin chcieli zniszczyć "sektę jehowitów" i im nie wyszło[po Hitlerowcach zostały sprzączki do pasów z napisem Gott mit uns a po Stalinie garstka starców biorąca udział w spacerach 1-majowych]. I nie rzucajcie takich oszczerstw- "organizacja handlowa", "oszuści". Bez nerwów! Po kolei.
Świadkowie Jehowy nie są organizacją handlową, ponieważ niczego nie sprzedają w odróżnieniu chociażby od KRK, który czerpie zyski ze sprzedaży dewocjonaliów(porównaj Dzieje Apostolskie 19:22-41).
Organizacja to związek albo stowarzyszenie ludzi, którzy zespalają siły w celu prowadzenia jakiejś działalności lub w dążeniu do jakiegoś celu. Członkowie takiej organizacji mają wspólne przepisy administracyjne, normy lub wymagania. Oddani Bogu i ochrzczeni świadkowie stają się członkami organizacji Jehowy dobrowolnie, nikt ich nie przymusza, ani też nikt nie rodzi się Świadkiem Jehowy. Do ziemskiej organizacji Jehowy przyciągnęły ich jej nauki, postępowanie oraz pragnienie uczestniczenia w działalności przez nią podjętej.
Jezus nakazał: "Idźcie więc i czyńcie uczniów z ludzi ze wszystkich narodów, chrzcząc ich" i dodał: "Ta dobra nowina o królestwie będzie głoszona po całej zamieszkanej ziemi na świadectwo wszystkim narodom; a potem nadejdzie koniec" (Mat. 28:19,20;24:14). Czy można byłoby to osiągnąć bez zorganizowania? Oczywiście, że nie!
"Zważajmy jedni na drugich, żeby się pobudzać do miłości i do szlachetnych uczynków, nie opuszczając naszych wspólnych zebrań, jak to niektórzy mają w zwyczaju, ale zachęcając się nawzajem, i to tym bardziej, gdy widzimy przybliżanie się dnia" (Hebr. 10:24,25). Gdzie mielibyśmy kierować zainteresowanego, gdyby nie było organizacji, która organizowałaby te zebrania?
Zatem jak widzisz koleżko ef bi aju jesteśmy Organizacją, ale nie handlową ponieważ Jezus powiedział: "A idąc głoście, mówiąc: 'Przybliżyło się królestwo niebios'. Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie (Mat. 10:7,8).

A teraz qusterze i ef bi aju co do Waszych sensacji związanych między innymi rzekomym wprowadzaniem w błąd, fałszowaniem prawdy przez Russella, na którego i tak żaden Świadek się nie powołuje. Bo tylko Słowo Boże "jest natchnione i pożyteczne" (2 Tym.3:16,17)(moja interpretacja Waszych zarzutów ).

Świadkowie Jehowy przyznają, że przez lata wiele razy korygowali swoje zrozumienie zamierzenia Bożego. Wiedza o nim ciągle się pogłębia, więc konieczne jest wprowadzanie zmian. Nie oznacza to, że zmienia się zamierzenie Boga, nie mniej stale udziela On swym sługom oświecenia, które wymaga od nich korygowania zapatrywań.
Na podstawie Biblii Świadkowie Jehowy wykazują, że tak samo było z wiernymi sługami Bożymi w przeszłości. Abraham cieszył się bliską więzią z Jehową, ale gdy ów mąż wiary opuszczał Ur, nie znał kraju, do którego Bóg go prowadził. Przez wiele lat nie miał też pewności, w jaki sposób Stwórca spełni swą obietnicę co do uczynienia z niego wielkiego narodu (Rodz. 12:1-3; 15:3; 17:15-21; Hebr. 11:8). Prorokom Bóg objawił mnóstwo prawd, ale pewnych rzeczy nie rozumieli (Dan.12:8,9; 1 Piotra 1:10-12). Podobnie Jezus sporo wyjaśnił apostołom, ale nawet pod koniec swego ziemskiego życia oznajmił im, że muszą się jeszcze wiele nauczyć (Jana 16:12). Niektórych spraw, takich jak zamierzenie Boże dotyczące przyprowadzenia do zboru pogan, nie pojmowano, dopóki apostołowie nie dostrzegli wydarzeń urzeczywistniających proroctwa (Dzieje 11:1-18).
Nic więc dziwnego, że gdy zmiany wymagały wyrzeczenia się poglądów, do których ktoś zdążył się przyzwyczaić, stanowiło to dla niego próbę. Co więcej, pewne sprawy nie zawsze skorygowano od razu. Nasza niedoskonałość sprawia, iż przejawiamy czasem skłonność do popadania w skrajności, zanim zajmiemy właściwe stanowisko. Może to wymagać czasu. Potknęły się na tym osoby nastawione krytycznie. Rozważmy pewien przykład.
Już w roku 1880 publikacje Towarzystwa Strażnica omawiały różne szczegóły związane z przymierzem Abrahamowym, Przymierzem Prawa i nowym przymierzem. Chrześcijaństwo zapomniało o Bożej obietnicy, że za pośrednictwem potomstwa Abrahama z pewnością zjednają sobie błogosławieństwo wszystkie rodziny na ziemi (Rodz.22:18). Ale brat Russell był mocno zainteresowany ustaleniem, w jaki sposób Bóg tego dokona. Sądził, że wskazówki na temat urzeczywistnienia się tego proroctwa w z związku z nowym przymierzem znalazł w biblijnym opisie żydowskiego Dnia Przebłagania. Kiedy w roku 1907 znowu omówiono wspomniane przymierza i szczególnie podkreślono rolę współdziedziców Chrystusa w zlewaniu na ludzkość błogosławieństw przepowiedzianych w przymierzu Abrahamowym, niektórzy Badacze Pisma Świętego podnieśli ostry sprzeciw.
Zrozumienie tych spraw było wówczas utrudnione. Badacze Pisma Świętego nie pojmowali jeszcze dokładnie, jaką rolę w zamierzeniu Bożym odgrywa cielesny Izrael. Problem ten pozostawał otwarty, dopóki nie stało się oczywiste, że Żydzi jako naród nie są zainteresowani tym, by Bóg się nimi posługiwał w spełnianiu Jego proroczego słowa. Innym utrudnieniem było to, iż Badacze Pisma Świętego nie potrafili poprawnie ustalić tożsamości "wielkiej rzeszy" z Księgi Objawienia 7:9,10. Kwestia ta ciągle była niejasna, dopóki owo proroctwo nie zaczęło się spełniać i nie wyłoniła się wielka rzesza. Osoby ostro krytykujące brata Russella także nie rozumiały tych spraw.
Niemniej pewne jednostki podające się za chrześcijańskich braci fałszywie zarzuciły Strażnicy, jakoby zaprzeczała, iż Jezus jest Pośrednikiem między Bogiem a ludźmi, i odtrącała naukę o okupie oraz o konieczności przebłagania za grzechy. Wszystkie te twierdzenia były nieprawdziwe. Ale niektórzy oskarżyciele cieszyli się poważaniem i pociągnęli za sobą zwolenników. Być może mieli rację co do pewnych szczegółów, których nauczali w związku z nowym przymierzem, czy jednak Pan błogosławił ich poczynaniom? Przez jakiś czas niektórzy organizowali zebrania, ale potem ich grupy się rozpadły.
W przeciwieństwie do nich Badacze Pisma Świętego w dalszym ciągu brali udział w głoszeniu dobrej nowiny, jak to nakazał swym uczniom Jezus. Jednocześnie studiowali Śłowo Boże i śledzili wydarzenia rzucające światło na jego znaczenie. Ostatecznie w latach trzydziestych zniknęły główne przyczyny niepełnego zrozumienia kwestii przymierzy, a na łamach Strażnicy i pokrewnych publikacji ukazały się sprostowania (Usprawiedliwienie, tom II,strony 258,259,268,269). Jakąż radość sprawiły te wyjaśnienia tym, którzy na nie czekali!

Ludzie nastawieni krytycznie( tak jak nasi koledzy) czasami drwili sobie z nadziei i oczekiwań Badaczy Pisma Świętego. Jednakże brały się one ze szczerego pragnienia, by ujrzeć spełnienie tego, co ci gorliwi chrześcijanie uważali za niezawodne obietnice Boże.
Studium natchnionych Pism uświadomiło Badaczom, że Jehowa zleje błogosławieństwa na wszystkie narody ziemi za pośrednictwem potomstwa Abrahama (Rodz.12:1-3; 22:15-18). Znaleźli w Słowie Bożym obietnicę, zgodnie z którą Syn Człowieczy jako niebiański Król obejmie władzę nad całą ziemią, a wybrana z niej mała trzódka wiernych osób będzie królować z nim tysiąc lat (Dan. 7:13,14; Łuk. 12:32; Obj. 5:9,10;14:1-5;20:6). Badacze Pisma Świętego wiedzieli, iż Jezus przyrzekł powrócić i zabrać ze sobą tych, dla których przygotował miejsce w niebie (Jana 14:1-3). Znali też obietnicę, według której Mesjasz miał spośród swych wiernych przodków wybrać ziemskich książąt (Ps. 45:17). Zdawali sobie sprawę, że Biblia zapowiada koniec tego starego niegodziwego systemu rzeczy i że wiąże się to z Armagedonem- wojną wielkiego dnia Boga Wszechmocnego( Mat. 24:3; Obj. 16:14,16). Głęboko poruszyły ich wersety wskazujące, iż ziemia została stworzona po to, by na zawsze była zamieszkana, że ludzie żyjący na niej mają cieszyć się prawdziwym pokojem i że wszyscy, którzy okażą wiarę w doskonałą ofiarę Jezusa, będą mogli rozkoszować się życiem wiecznym w raju( Izaj. 2:4; 45:18; Łuk. 23:42,43; Jana 3:16).
To zrozumiałe, iż zastanawiano się, kiedy i jak te obietnice się urzeczywistnią. Czy w natchnionym Słowie Bożym można było znaleźć na ten temat jakieś wskazówki?

Opierając się na chronologii biblijnej opracowanej po raz pierwszy przez Christophera Bowena z Anglii, Badacze Pisma Świętego uważali, że w roku 1873 zakończyło się 6000 lat dziejów ludzkości, w związku z czym rozpoczęło się siódme tysiąclecie i przepowiedziany brzask Millennium z pewnością jest bliski. Na zagadnienie to, zgodnie z ich ówczesnym zrozumieniem Biblii, kierowała uwagę seria książek zatytułowana Brzask Tysiąclecia (zwana później Wykładami Pisma Świętego) pióra C.T. Russella.
Innej wskazówki doszukiwano się w postanowieniu Bożym w sprawie roku jubileuszowego, czyli roku wyzwolenia, przypadającego w starożytnym Izraelu co 50 lat po serii siedmiu okresów siedmioletnich, z których każdy kończył się rokiem sabatnim. Podczas roku jubileuszowego wyzwalano niewolników hebrajskich, a sprzedane posiadłości dziedziczne wracały do pierwotnych właścicieli (Kapł. 25:8-10). Obliczenia oparte na tym cyklu doprowadziły do wniosku, że być może jesienią 1874 roku nastał dla całej ziemi większy rok jubileuszowy, że chyba właśnie wtedy powrócił Pan i rozpoczęła się jego niewidzialna obecność oraz "czas naprawiania wszystkich rzeczy" (Dzieje 3:19-21,Bg).
Badacze Pisma Świętego zakładali, iż wydarzenia z I wieku mają swoje odpowiedniki w czasach późniejszych. Stąd też wysnuli jeszcze jeden wniosek- skoro chrzest i namaszczenie Jezusa jesienią 29 roku n.e. odpowiadają początkowi jego niewidzialnej obecności w roku 1874, to jego wjazd do Jeruzalem w charakterze Króla wiosną 33 roku n.e. wskazywałby, iż objął władzę jako Król w niebie na wiosnę roku 1878 (Szczególne znaczenie roku1878 zdawała potwierdzać Księga Jeremiasza 16:18 ('dwójnasób Jakuba',Bg) w powiązaniu z obliczeniami wskazującymi, iż od śmierci Jakuba do roku 33 n.e., gdy odrzucony został Izrael cielesny, upłynęło najprawdopodobniej 1845 lat. A zatem okres ten, liczony powtórnie od 33 roku n.e. trwałby do roku 1878). Badacze spodziewali się otrzymać wówczas nagrodę niebiańską. Kiedy tak się nie stało, doszli do przekonania, że jeśli namaszczonym naśladowcom Jezusa ma przypaść razem z nim udział w Królestwie, więc musiało się wtedy rozpocząć zmartwychwstanie do życia duchowego dla tych, którzy zasnęli w śmierci. Przypuszczano też, że skoro w roku 36 n.e. Bóg przestał okazywać narodowi izraelskiemu względy, to być może w roku 1881 zamknęła się niezrównana sposobność wejścia w skład Izraela duchoowego.
W wykładzie " Miliony ludzi obecnie żyjących nigdy nie umrą" wygłoszonym przez J.F. Rutherforda 21 marca 1920 roku w nowojorskim Hipodrome, skierowano uwagę na rok 1925. Na jakiej podstawie uważano go za znamienny? W książce wydanej także w roku 1920 powiedziano, że jeśli 70 pełnych jubileuszy liczyć od przyjętej podówczas daty wejścia Izraelitów do Ziemi Obiecanej(zamiast zaczynać od ostatniego jubileuszu przed niewolą babilońską i liczyć do początku roku jubileuszowego na koniec pięćdziesiątego cyklu), mogłoby to wskazywać na rok 1925. Stąd też wiele osób spodziewało się, że być może przed upływem tego roku ostatek małej trzódki dostąpi nagrody niebiańskiej.
Później, w latach 1935-1944, ponowne przeanalizowanie całej chronologii biblijnej ujawniło, iż o przeszło cały wiek wypaczyło ją niewłaściwe tłumaczenie Dziejów Apostolskich 13:19,20 w Biblii króla Jakuba, a także inne czynniki (przypis podaje Zobacz rozdział 11 książki "Prawda was wyswobodzi" oraz "Przybliżyło się Królestwo" (wyd. ang.) str. 171-175, a także Złoty Wiek z 27 marca 1935 roku, strony 391 i 412. W ŚWIETLE TYCH POPRAWIONYCH TABLIC CHRONOLOGII BIBLIJNEJ DAŁO SIĘ ZAUWAŻYĆ, ŻE POPRZEDNIE ZASTOSOWANIE LAT 1873 I 1878, JAK RÓWNIEŻ INNYCH DAT, KTÓRE USTALONO NA ICH PODSTAWIE I POWIĄZANO Z ODPOWIEDNIMI WYDARZENIAMI Z PIERWSZEGO WIEKU, BYŁO OPARTE NA MYLNYCH PRZESŁANKACH).
Doprowadziło to potem do poglądu- traktowanego czasem jako możliwość, a czasem jako coś pewniejszego- że skoro siódme tysiąclecie historii ludzkiej miało się rozpocząć w roku 1975, to właściwie od tego czasu mogłyby też zacząć się rozgrywać wydarzenia związane z nastaniem Tysiącletniego Panowania Chrystusa.
Czy Świadkowie Jehowy doszli do właściwych wniosków? Bez wątpienia nie mylili się, wierząc, iż Bóg niezawodnie spełni swe obietnice. Ale pewne wyliczenia dat i związane z nimi oczekiwania stały się przyczyną głębokich rozczarowań.
Po roku 1925 w niektórych zborach we Francji i Szwajcarii gwałtownie obniżyła się liczba obecnych na zebraniach. Wielu doznało zawodu również w roku 1975, gdy nie spełniły się nadzieje związane z nastaniem Millennium. W rezultacie część tych osób opuściła organizację. Inni próbowali podkopać wiarę współwyznawców i musieli zostać wykluczeni. Przyczyną niewątpliwie mogło być rozczarowanie, ale niekiedy chodziło o coś więcej. Na przykład niektórzy wypowiadali się przeciwko konieczności uczestniczenia w służbie od domu do domu. Pewne jednostki nie poprzestawały jednak na pójściu swoją drogą; zajadle przeciwstawiały się organizacji, do której poprzednio należały, i zaczęły szerzyć swe poglądy za pomocą prasy i telewizji[to chyba Ty qusterze, theraponie i inni, którzy się odłączyliście lub zostaliście wykluczeni-czyż nie tak?] Niemniej takich osób było stosunkowo niewiele.
Chociaż w wyniku wspomnianych prób doszło do odsiewu i niektórzy odpadli jak plewy podczas odwiewania pszenicy, drudzy jednak pozostali niezachwiani. Dlaczego? Opowiadając o przeżyciach własnych i innych w roku 1925,Jules Feller wyjaśnił: "Kto pokładał ufność w Jehowie, trwał niewzruszenie i głosił" (Feller jako młody mężczyzna był świadkiem poważnych prób wiary. Niektóre zbory w Szwajcarii zmniejszyły się o połowę, a nawet jeszcze bardziej. Brat Feller z radością usługiwał w Betel do 1992 roku, miał wtedy 68 lat). Uświadomiono sobie, że został popełniony błąd, ale w żadnym razie nie zawiodło Słowo Boże, dlatego nie było najmniejszego powodu, by podupadać na duchu albo zwolnić tempo w dziele wskazywania drugim na Królestwo Boże jako jedyną nadzieję dla ludzkości.
Niektóre oczekiwania się nie ziściły, ale to nie znaczyło, że chronologia biblijna jest bezwartościowa. Zapisana przez Daniela prorocza zapowiedz o pojawieniu się Mesjasza po 69 tygodniach od ' objawienia się słowa o ponownej odbudowie Jeruzalemu' spełniła się dokładnie w 29 roku n.e. (Dan.9:24-27). Proroctwa biblijne wskazywały też na rok 1914.

ROK 1914-OCZEKIWANIA A RZECZYWISTOŚĆ.
W roku 1876 C.T. Russell napisał pierwszy z wielu artykułów, w którym wykazywał, że w roku 1914 zakończa się Czasy Pogan, wspomniane przez Jezusa Chrystusa (Łuk.21:24,Bg). W drugim tomie Brzasku Tysiąclecia, opublikowanym w roku 1889, przedstawił rozsądne argumenty, które czytelnicy mogli samodzielnie przeanalizować i dostrzec biblijne uzasadnienie prezentowanego poglądu. W ciągu bez mała 40 lat poprzedzających rok 1914 Badacze Pisma Świętego rozpowszechnili miliony publikacji kierujących uwagę na koniec Czasów Pogan. Wprawdzie kilka innych czasopism religijnych podało, iż chronologia biblijna wskazuje na ów rok, ale czy ktoś prócz Badaczy Pisma Świętego nieustannie nadawał temu międzynarodowy rozgłos i stylem życia dowodził swej wiary w to, że właśnie wtedy skończą się Czasy Pogan?
W miarę zbliżania się roku 1914 napięcie rosło. Co się teraz wydarzy?
W miesięczniku Badaczy Pisma Świętego(rok VI, numer 1, opublikowany na poczatku roku 1914) brat Russell napisał:" Jeżeli dobrze ustaliliśmy datę i kierujemy się właściwą chronologią, to właśnie w tym roku-1914-upłyną Czasy Pogan. Jakie to ma znaczenie? Dokładnie nie wiemy. Spodziewamy się, że mniej więcej wtedy, gdy poganie utracą prawo do władzy, rozpocznie się panowanie Mesjasza. Zgodnie z naszymi oczekiwaniami, słusznymi lub nie, w cudowny sposób objawią się sądy Boże przeciwko wszelkiej nieprawości, a to będzie oznaczać upadek wielu obecnych instytucji, jeśli nie wszystkich". Brat Russell podkreślał, że nie spodziewa się w roku 1914 "końca świata", że ziemia będzie trwać wiecznie, ale przeminie dzisiejszy porządek rzeczy, którego władcą jest Szatan.
Strażnica z 15 października 1913 roku donosiła: "Według obliczeń chronologicznych, które poczyniliśmy w miarę naszych najlepszych możliwości, chodzi tu mniej więcej właśnie o ten czas- październik roku 1914 albo nieco później. Nie chcemy być dogmatyczni, ale oczekujemy określonych wydarzeń 1) zakończenia Czasów Pogan, czyli rządów pogan na świecie, oraz 2) początku panowania Królestwa Mesjasza".
Jak miało do tego dojść? Badaczom Pisma Świętego wydawało się wówczas logiczne, że powołani przez Boga do sprawowania władzy z Chrystusem w niebiańskim Królestwie, którzy byli jeszcze na ziemi, zostaną wyniesieni do chwały. A jak się czuli, gdy w roku 1914 nic takiego się nie wydarzyło? W Strażnicy z 15 kwietnia 1916 roku oświadczono: "Jesteśmy przekonani, że daty te okazały się całkowicie prawdziwe. Wierzymy, iż Czasy Pogan dobiegły końca". Jednakże szczerze przyznano:"Pan nie powiedział, że w roku 1914 zostaną wyniesieni do chwały wszyscy członkowie Kościoła. To był tylko nasz wniosek najwyraźniej błędny".
Pod tym względem Badacze przypominali nieco apostołów Jezusa, którzy znali proroctwa dotyczące Królestwa Bożego i sądzili, że im wierzą. Niekiedy jednak mylili się w swych oczekiwaniach co do sposobu i czasu spełnienia się tych proroctw. A wtedy niektórzy byli rozczarowani (Łuk. 19:11; 24:19-24; Dzieje 1:6).
Kiedy październik roku 1914 minął, a spodziewana przemiana do życia w niebie nie nastąpiła, brat Russell zrozumiał, że teraz zostaną dokładnie zbadane serca. W Strażnicy z 1 listopada 1914 roku napisał: "Pamiętajmy, że nastała godzina próby. Podobne chwile przeżywali apostołowie między śmiercią Pana a Pięćdziesiątnicą. Po zmartwychwstaniu Pan ukazał się uczniom kilka razy, ale potem nie widzieli go przez wiele dni. Zniechęcili się więc i mówili: 'Nie ma na co czekać'. Jeden oznajmił: 'Idę łowić ryby'. Dwóch innych powiedziało: 'Pójdziemy z tobą'. Zamierzali zająć się rybołówstwem, porzucając dzieło łowienia ludzi. Dla uczniów był to czas próby. Tak samo jest obecnie. Jeżeli ktoś uważa, ze ma jakieś powody, by porzucić Pana oraz Jego Prawdę i przestać ponosić ofiary dla Sprawy Pańskiej, to zainteresowanie Panem obudziła w nim nie tyle płynąca z serca miłość do Boga, ile coś całkiem innego- być może nadzieja, że pozostało niewiele czasu i że okres poświęcenia będzie krótki".
Niektórzy najwyraźniej kierowali się takimi pobudkami. Myśli i pragnienia skupili przede wszystkim na perspektywie przemiany do życia w niebie. A kiedy nie nastąpiło to w przewidywanym czasie, nie pojęli znaczenia zadziwiających wydarzeń, do których jednak doszło w roku 1914. Stracili z oczu wszystkie cenne prawdy poznane ze Słowa Bożego i zaczęli drwić z ludzi, którzy pomogli im się o nich dowiedzieć.
Badacz Pisma Świętego jeszcze raz pokornie przeanalizowali Biblię, by właśnie Słowo Boże skorygowało ich poglądy. Nie przestali wierzyć, iż Czasy Pogan skończyły się w roku 1914. Zaczęli coraz lepiej rozumieć, jak rozpoczęło się panowanie mesjańskiego Królestwa- że ustanowiono je w niebie, gdy Jehowa powierzył władzę swemu Synowi, Jezusowi Chrystusowi, i że nie trzeba było z tym czekać, aż współdziedzice Jezusa dostąpią wskrzeszenia do życia niebiańskiego, zostaną bowiem wyniesieni z nim do chwały w późniejszym czasie. Ponadto uświadomili sobie, iż do poszerzenia sfery wpływów Królestwa wcale nie jest konieczne, by najpierw powstali z martwych starożytni wierni prorocy, gdyż Król posłuży się lojalnymi chrześcijanami żyjącymi obecnie, którzy jako jego przedstawiciele powiadomią ludzi ze wszystkich narodów o możliwości życia wiecznego w charakterze ziemskich poddanych Królestwa.
Jednym z takich ludzi był A.H. Macmillan, który napisał później: "Chociaż w roku 1914 nie zostaliśmy zabrani do nieba, jak się spodziewaliśmy, to jednak Czasy Pogan rzeczywiście się skończyły(...) Zresztą nie przejęliśmy się zbytnio tym, że nie wszystko odbyło się zgodnie z naszymi oczekiwaniami, ponieważ byliśmy pochłonięci pracą przy 'Fotodramie' oraz problemami związanymi z wojną". Brat ten był pilnie zajęty w służbie dla Jehowy i z zachwytem patrzył, jak za jego życia liczba głosicieli Królestwa przekroczyła milion.
Spoglądając na 66-letni okres działalności w organizacji, brat Macmillan powiedział: "Byłem świadkiem, jak organizacja wiele razy przezywała ciężkie chwile i jak wypróbowywano wiarę jej członków. Z pomocą ducha Bożego zwycięsko przechodziła próby i dalej się rozwijała". Mówiąc o stopniowym korygowaniu zrozumienia, dodał: "Podstawowe prawdy, które poznaliśmy z Biblii, nic się nie zmieniły. Pojąłem więc, że powinniśmy przyznawać się do błędów i w dalszym ciągu badać Słowo Boże, aby uzyskać jaśniejsze zrozumienie. Niezależnie od tego, jak dalece musielibyśmy od czasu do czasu rewidować swe poglądy, łaskawe zrządzenie co do okupu i Boska obietnica życia wiecznego nie ulegną zmianie".

Podsumowując-Świadkowie Jehowy nie mówią, że są natchnionymi prorokami, jak wszyscy grzeszni ludzie popełniają błędy. Popełniali je także apostołowie.
Jednakże wszystkim jest wiadomo, że podstawowe nauki głoszone przez Świadków są niezmienne, chociażby
-JEHOWA JEST JEDYNYM PRAWDZIWYM BOGIEM.
-JEZUS NIE WCHODZI W SKŁAD TRÓJJEDYNEGO BÓSTWA, LECZ JEST JEDNORODZONYM SYNEM BOŻYM.
-ODKUPIENIE JEST MOŻLIWE TYLKO DZIĘKI WIERZE W OFIARĘ OKUPU CHRYSTUSA.
-DUCH ŚWIĘTY NIE JEST OSOBĄ, LECZ CZYNNĄ SIŁĄ JEHOWY.
-DUSZA LUDZKA UMIERA.

Jeżeli były wprowadzane zmiany w dogmatach Świadków Jehowy, to można je nazwać "kosmetycznymi" w porównaniu z innymi wyznaniami, i znów najbardziej chyba znany mi KRK samych poprawek w doktrynach można liczyć na setki.

Materiał, który tu zamieściłem pochodzi z książki "ŚWIADKOWIE JEHOWY-GŁOSICIELE KRÓLESTWA BOŻEGO" (strony.629-633,635-637). Pozdrawiam!
-
_________________
" TWOJE SŁOWO JEST PRAWDĄ " ( JANA 17:17)
 
 
machabeusz 

Pomógł: 6 razy
Dołączył: 06 Lip 2007
Posty: 3321
Wysłany: 2009-05-14, 19:55   

ef_bi_aj napisał/a:
No to przedstawiciele firmy handlowej jaką jest Strażnica dali popis, oj dali.... ; bez dwóch zdań. Lepiej obnażyć tej zwodniczej sekty to już chyba nie można. Zadziwiające w tym jest to , że dokonują tego osobiście. Wręcz „rozbierają” się do naga przed Sądem, pokazując swoją sromotę. Jak można być tak zakłamanym tak fałszywym. Prorokują , a jak się proroctwo nie spełni to cóż, poda się nowe do wierzenia. Ale niech by który, z braci miał wątpliwości albo protestował, jak mu nie pasuje to na zbity pysk wyleci i tyle. Pocieszne jest to jak zaznaczają, że tylko Strażnica prawidłowo interpretuje Pismo Święte....
Tupet, ignorancja, hańba i zakłamanie, w istocie godne fałszywych proroków. Zgroza!


Mój drogi , nic do Ciebie nie mam , ale używasz określeń , które łamią regulamin tego forum. Otrzymałeś już jedno ostrzeżenie od Bobo i powienieneś był się czegoś z tego nauczyć. Brzydko wygląda się z czerwonym paskiem pod avatarem.
_________________
Jesteś lub byłeś świadkiem Jehowy?

http://forum.zbawieniedlaciebie.pl/index.php

http://machabeusz7.bloog.pl/
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Strona wygenerowana w 0,11 sekundy. Zapytań do SQL: 11