Forum biblijne Strona Główna Forum biblijne
Owocem ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność. (List do Galatów 5:21-22)

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Ja i mój BAŁWAN.
Autor Wiadomość
Anna01 


Wyznanie: Deizm
Pomogła: 286 razy
Dołączyła: 20 Maj 2006
Posty: 4488
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-08-01, 18:51   

Manna z nieba napisał/a:
Wiara to pewność, ale bez dowodów.
Wiara to inaczej miłość sercem, nie rozumem.

Manno, owszem sercem, ale i rozumem też można.
Dla mnie dowodem na istnienie Boga jest np. ....matematyka, fizyka, biologia.

Jak gdzieś już napisałam: " teologię stworzył człowiek, a matematykę Bóg" :-)
_________________
Miłość nie wyrządza zła bliźniemu. Przeto miłość jest doskonałym wypełnieniem Prawa.
Rzym. 13:10
 
 
Bobo 


Pomógł: 491 razy
Dołączył: 03 Mar 2007
Posty: 12887
Wysłany: 2014-08-01, 19:02   

Wiara bez dowodów to łatwowierność. Wiara wręcz wymaga dowodów/przesłanek.
Kwestia tylko CO dla każdego osobiście jest dowodem (kryteria).
 
 
Manna z nieba 


Wyznanie: Deizm.Baczna obserwatorka życia.
Pomogła: 303 razy
Dołączyła: 28 Mar 2013
Posty: 3444
Wysłany: 2014-08-01, 19:18   

Miałam na myśli dowody o których pisał Victor.
_________________
Ci, którzy przemawiają w imieniu Boga powinni pokazać listy uwierzytelniające.
 
 
Manna z nieba 


Wyznanie: Deizm.Baczna obserwatorka życia.
Pomogła: 303 razy
Dołączyła: 28 Mar 2013
Posty: 3444
Wysłany: 2014-08-01, 19:19   

Anna01 napisał/a:
Manno, owszem sercem, ale i rozumem też można.
Dla mnie dowodem na istnienie Boga jest np. ....matematyka, fizyka, biologia.


Dla mnie również :-)
_________________
Ci, którzy przemawiają w imieniu Boga powinni pokazać listy uwierzytelniające.
 
 
jfs300 
+miecz ducha


Wyznanie: Chrześcijanin (KRK), antyfanatyk.
Pomógł: 214 razy
Wiek: 35
Dołączył: 29 Lip 2013
Posty: 3519
Skąd: Lbn
Wysłany: 2014-08-01, 19:23   

niektorzy nie wierza ze mozliwe są ponowne narodziny . Ze Bóg moze przwrócić do życia (inaczej narodzić na nowo)
Tylko ze śmierć jest kresem wszystkiego. I że to życie jest jedyne
Mimo ze jawnym dowodem ktory obala ich tezę jest , ze raz już sie udało ;-)


Sami tego zrobić/wytworzyć nie umieli , więc.?

Czy potrafi człowiek ożywić kawałek paznokcia ktory mu odpadnie?
A niektorzy wierzą ze całego siebie w jakiś tajemniczy sposób potrafił ożywić, mało tego ze to umiał tylko raz a potem juz nie bedzie umiał :PPP

Dziwne ze niektorzy wątpią w Boga a w tak nierealną abstrakcje wierzą :shock:
_________________
:!: Nie odpowiadam za cudzą wyobraźnię. Nim stwierdzisz coś o mnie, najpierw zapytaj ''czy na pewno o to mi chodziło?''

Chrześcijaninie, zawsze zastanów się czyją ewangelię głosisz: chrystusową czy własną - zaradczą.

W raju znalazło się drzewo poznania "głuchoty".
 
 
viktor 
z duchem wiary

Dołączył: 14 Paź 2012
Posty: 201
Wysłany: 2014-08-03, 08:25   

Witam.

Manno z nieba napisałaś.....Kto tego nie zaznał nie zrozumie.
To tak jakby daltoniście tłumaczyć jak wyglądają kolory.....

Proszę nie myl faktów z emocjami.
Poslugujesz sie tutaj emocjonalna argumentacją.
Co mam na myśli?

Napisałaś .....Kto tego nie zaznal nie zrozumie......
To taki hmmm slogan emocjonalny
Spotyka sie często go u ezgzaltowanych religijnie osób, którym stany....wzniosłe i podniosle....
Wystarczą za wszystko.
Fakty, zdarzenia prawa, są mniej ważne.

Niestety ta przypadłość nie kończy sie na kobietach tylko.
Z przykrością muszę stwierdzić ze meszczyzn tez dotyka.

Znajdzie sie taka argumentację wtedy gdy normalne rozumowanie zawiedzie.
Osoba stosująca ..... wystawia siebie.... i swoje emocje na wierzch i wtedy ....Boże broń coś powiedzieć.....
Niestety nawet kobiety nie trafia do takiej osoby, bez znaczenia czy to jest meszczyzna czy kobieta z taaaakimi emocjami.

Wracając do tematu z góry Karmel.
Bóg z Biblii podał proste i zrozumiałe kryteria bałwana i gdy stoi sie na gruncie Biblii należy zweryfikować nie tylko tzw. obce bogi.

Pozdrawiam.
Viktor
 
 
Manna z nieba 


Wyznanie: Deizm.Baczna obserwatorka życia.
Pomogła: 303 razy
Dołączyła: 28 Mar 2013
Posty: 3444
Wysłany: 2014-08-04, 09:06   

viktor napisał/a:
Proszę nie myl faktów z emocjami.
Poslugujesz sie tutaj emocjonalna argumentacją.
Co mam na myśli?

Napisałaś .....Kto tego nie zaznal nie zrozumie......
To taki hmmm slogan emocjonalny
Spotyka sie często go u ezgzaltowanych religijnie osób, którym stany....wzniosłe i podniosle....
Wystarczą za wszystko.
Fakty, zdarzenia prawa, są mniej ważne.

Niestety ta przypadłość nie kończy sie na kobietach tylko.
Z przykrością muszę stwierdzić ze meszczyzn tez dotyka.

Znajdzie sie taka argumentację wtedy gdy normalne rozumowanie zawiedzie.
Osoba stosująca ..... wystawia siebie.... i swoje emocje na wierzch i wtedy ....Boże broń coś powiedzieć.....
Niestety nawet kobiety nie trafia do takiej osoby, bez znaczenia czy to jest meszczyzna czy kobieta z taaaakimi emocjami.

Wracając do tematu z góry Karmel.
Bóg z Biblii podał proste i zrozumiałe kryteria bałwana i gdy stoi sie na gruncie Biblii należy zweryfikować nie tylko tzw. obce bogi.


Tłumaczysz sobie to tak jak Ci pasuje Viktorze.

Kto nie miał dziecka nie wie co to za uczucie miłość rodzicielska.
Kto nie kochał nie wie co to miłość romantyczna i można wymieniać tak w nieskończoność.
Nie znaczy to, że owe nie istnieją, bo ktoś ich nie przeżywał.

Piszesz, że przypadłością kobiet i zniewieściałych mężczyzn jest mówić o emocjach o duchowości.
Mylisz je z egzaltacją i poddajesz w wątpliwość.
Nie masz racji.
Moje odczucia są inne.

Im bliżej emocji, uczuć, piękna, myśli, przyrody, natury tym więcej Boga odczuwam.
Matematyka, fizyka, biologia są namacalne.
Odczuwam zatem Boga duchowo i fizycznie w Jego dziełach.
Nigdy nie miałam wątpliwości co do Jego istnienia.

Nie możesz narzekać, że nie czujesz Boga, jeśli Go nie szukasz.
A nie trzeba się zbytnio natrudzić, by Go widzieć.

Przestań więc szukać dowodów na nieistnienie Boga, wybierz się w wysokie góry i wsłuchaj się w swoje serce.
Im bardziej nauczysz się słuchać swojego serca, tym więcej odczujesz Boga.
Jego miłość jest rozlana w naszych sercach tylko czasami nie chcemy tego widzieć.

Ciekawe jak to się dzieje, że nie zauważamy wokół siebie tego, co Bóg próbuje nam pokazać.
Nie czujemy Jego obecności i nie słyszymy głosu.
Jak to możliwe, że nagle staliśmy się głusi na wewnętrzne dźwięki, ślepi na piękno, nieczuli na miłość, a otwarci na wulgaryzmy, przemoc, tragedie i nienawiść?
Pomyśl nad tym.
I to nie jest emocjonalna argumentacja lecz to są fakty.


Jeżeli będziesz szukać wyraźnej obecności Boga takiej jak drugiego człowieka, którą można czuć i rozumieć nie znajdziesz Go.
Jeżeli natomiast zrezygnujesz z szukania Jego dostrzegalnej, fizycznej obecności wtedy Go znajdziesz.
Bóg jest duchem.

"Dałem się znaleźć tym którzy Mnie NIE szukali , objawiłem się tym którzy o Mnie nie pytali"
(Rzymian 10:20)

W PNŚ:
"Znaleźli mnie ci, którzy mnie NIE szukali, ujawniłem się tym, którzy o mnie nie pytali"

Pozdrawiam.
_________________
Ci, którzy przemawiają w imieniu Boga powinni pokazać listy uwierzytelniające.
 
 
viktor 
z duchem wiary

Dołączył: 14 Paź 2012
Posty: 201
Wysłany: 2014-08-05, 21:56   

Witam.

Nim odniosę sie do tego textu biblijnego, który tak ochoczo przytaczasz krótko odniosę do twego ostatniego postu. Niestety jeszcze mocniej epatujesz emocjami. Masz je ... na wierzchu... Merytorycznie nic nowego nie wnosisz. Tak przewidywalne piszesz ze do twej treści można by jeszcze dopisać np : ..... a co ty wiesz o kobietach....a co ty możesz czuć... gdy np nie masz nosa. Taka argumentacja jest nie koniecznie używana w pojęciach religijnych i świętych lecz na przykład w kłótni.

Dlaczego wiec zatrzymałem sie nad twoim listem?

Otóż umknęło mojej uwadze to ze naduzywasz pojęcia .... stany ducha są dowodem...
Stan wmocjonalny matki ma jej pomoc być matka, stan emocjonalny kochania byciu zakochanym etc.
No cóż jest to prymitywne pojęcie gdy do poznania Boga trzeba mieć stan ducha lub jakieś czucie.
Co mam na myśli tak mówiąc?

Posłużę sie prostym przykładem plemion choćby z dorzecza amazonki. Aby przeżyć Boga jedzą chalucyno genne grzybki. To ma im zagwarantować wyższy stan przeżyć przez które zbliża sie do Boga.
W innej kulturze do tego służy mantra lub nawet biczowanie się.
Bardzo sutecznym sposobem w chrześcijaństwie są litanie, różańce i koronki maryjne.
Wszystkie sposoby sa dobre byle ...czuć Boga....
Nie zamierzam ciebie i kogokolwiek otrzeźwiać z takich stanów. Co ciekawe takie osoby są w stanie oskarżać inne ...nie czujące.....

Ale teraz warto przejść do tekstów które sama cytujesz nie bardzo chyba rozumieć ich sens:

....."Dałem się znaleźć tym którzy Mnie NIE szukali , objawiłem się tym którzy o Mnie nie pytali" .......
Mógłbym tutaj powiedzieć: ...non comments...
Ale warto chyba sie zatrzymać nad tym textem. Dlaczego ?
Gdyż w tym tekście i następnym który cytujesz Bóg biblijny jest aktywnym w poznawaniu człowieka. To on w/g tekstu idzie do człowieka aby dać sie poznać. Człowiek niekoniecznie ma w tym udział.
W Biblii są podane kryteria poznawania Boga i bożków.
Ale czy dzisiaj te kryteria nie oskarżają samego Boga?
Napisane jest.... mają usta a nie mówią, mają uszy a nie słyszą....
Ten choćby cytat wystarczy do zapytania się choćby o stan zdrowia Boga Biblii.
I nie ma tu co mowić o ... duchowym spojrzeniu oczami wiary.....
Trzeba sie zapytać tutaj:
Czy bóg jest aż tak słabowity ze trzeba mu dopisywać działania w życiu człowieka?
Naprawdę musi być żle z bogiem że .....oczami wiary..... trzeba widzieć jego działania.

Co wiec dzieje sie z Bogiem?

Pozdrawiam.
Viktor.
 
 
krecik 

Pomógł: 41 razy
Wiek: 55
Dołączył: 28 Lis 2009
Posty: 1190
Skąd: Pszczółki
Wysłany: 2014-08-06, 11:13   

viktor napisał/a:
Czy bóg jest aż tak słabowity ze trzeba mu dopisywać działania w życiu człowieka?
Naprawdę musi być żle z bogiem że .....oczami wiary..... trzeba widzieć jego działania.

Co wiec dzieje sie z Bogiem?


Na podstawie czego powstało takie pytanie w Twoim umyśle. To raczej człowiek jest ułomny, chociaż został wyposażony we wszystko "To bowiem, co mozna wiedziec o Bogu, zostalo im objawione. Sam Bog przeciez im to objawil. Poprzez to bowiem, co zostalo stworzone, gdy swiat zaczal istniec, poznaje sie to, co w Nim niewidzialne, lacznie z Jego odwieczna moca i Bostwem. Tak wiec nie maja juz zadnej wymowki."
[Rz 1;19-20 BWP]
Człowiek ma wpisane w geny pragnienie Boga, lecz przez swoją pychę i egoizm, uważa że radzi sobie całkiem dobrze i bez Niego. Do takiego zarozumialstwa sporą część ludzi prowadzi, wiedza i poznanie akademickie. Jednak są ludzie wykształceni i o bystrym umyśle, którzy dzięki temu jeszcze wyraźniej widzą Wielkość Boga.

Duchowy słuch i wzrok jest niezbędny żeby poznawać Stwórcę. Tymi zmysłami którymi jedynie można zgłębić Niewidzialnego JEST WIARA, gdyż wiara jest pewnością tego że On istnieje. Nie jest to coś nieokreślonego. Człowiek wierzący Bogu widzi Go oczami wiary. Bo teraz w tym wymiarze, mamy do dyspozycji jedynie wiarę.
Jest to analogiczne do działania wiatru.
Z pewnością nikt nie zaneguje jego istnienia, chociaż nie można go zobaczyć. Natomiast odczuwamy jego kojące działanie kiedy jest nam gorąco. Widzimy też złe efekty tej niewidzialnej siły, w postaci zniszczeń lasów, domów i etc.

Skoro zadajesz pytania tego typu, to ewidentnie coś niedobrego dzieje się z Tobą . Jednak wiadomo dlaczego tak się dzieje. Zły ma bardzo mało czasu, gdyż przeczuwa swój rychły koniec. A o nasze dusze toczy się bój. My jednak mamy zdolność dokonywać wyborów. Bądź rozsądny i dokonaj wyboru aby żyć wiecznie...
_________________
Błogosławieni, którzy są zaproszeni na weselną ucztę Baranka. OBJ.19:9
 
 
BoaDusiciel 

Wyznanie: Idealizm skrajnie materialistyczny
Pomógł: 185 razy
Dołączył: 04 Lis 2013
Posty: 4796
Wysłany: 2014-08-06, 13:26   

Ja już dokonałem wyboru, kreciku :-)
Wybrałem jasność, nie ciemność.
Konkretnie chodzi o to, że wolę piwa jasne od ciemnych :-)
Liczę, że w związku z tym zostanę zaproszony przez Baranka na ucztę weselną, gdzie będzie wiele rodzajów piwa jasnego, beczkowego najlepiej :->
_________________
Kto nie żyje według Prawa, tego gniecie w d... ława ! (autor: Jan W., prorok)
 
 
leszed 
a/zrozumiały


Wyznanie: biblijne.com
Pomógł: 57 razy
Wiek: 51
Dołączył: 08 Sie 2009
Posty: 3656
Skąd: dostępny tylko na pw/www
Wysłany: 2014-08-06, 17:03   

BoaDusiciel napisał/a:
Sądzisz, że Jehowa ( oprócz oka i hemoglobiny ) stworzył miłość, ale nie stworzył nienawiści ?
Ciekawe pytanie, ale zanim się wtrącę... Chciało Ci się pomysleć o Bogu? Czyżbys był religijny "inaczej"?

Mój bałwan miał się najlepiej, głupek jeden, jak słuchałem bezmyslnego ględzenia o bogu. Ciągnął cos w nosie, dłubał we włosach, robił takie alapoważne pozy. W ławeczce, na klęczniku i we wszelkich pozycjach z nogi na nogę, przy dźwiękach łorganów, a jak wychodziłem, skubaniec nie chronił mnie przed wypalaniem myslenia przy pomocy swiata empirycznego. Zderzenie wody z ogniem skutkuje takim wielkim ssssssssssssssss.

No łale to był bałwan, nawet nie bóg. Nie bóg narodowy nawet, plemienny czy bardziej poważna istota uosobiająca siły natury. Kiedy się wreszcie roztopił, okazało się, że był lepiony z podartych na malutkie scinki biblii, przerzutych przez kapłanów.

Wracając do nienawisci Twojej z pytania. Chociaż to pytanie czysto bałwańskie, spróbuję się wyrazić jakos o tym. Bałwańskie, bo bałwan jest tak skrzywioną karykaturą Boga, że przypisuje Mu się wszelkie niskie zachowania. I nie chodzi o to jak wysoko stoją posągi, bo Dżizas Swiebodziński koło A2 i S3 jest najwyższy na swiecie. A wcale mu to prestiżu nie przyda, ni krzcinki. Pogańskie swiatowidy chociaż nie odwracały się do nikogo tyłem, bo nie wypadało, więc miały po 4 fejsy. A więc niskim zachowaniem jest nienawisć bogów. W mitologiach pogańskich niektórzy bogowie mieli zabijać, bo się wkurzyli na jakies pierdoły. Pierdoły te wynikały z ich bałwańskich rzecz jasna niedoskonałosci. Jak taki bóg se siedział i czekał co by tu wymysleć, a pusto we łbie... to gotów się wkurzyć i rozwalać swoje zabawki. Ot tak, bez powodu.
W takim razie prawdziwy Bóg nie mógłby mieć powodu, by posługiwać się niską nienawiscią. Nienawisć należy do zachowań przyziemnych i złych.

Nienawisć tak w ogóle należy do produktów złożonych, podobnie jak miłosć. To nie jest tak, że nasz ideał robiąc cokolwiek tylko i wyłącznie kocha. Miłoscią nazywam cos o wiele bardziej rzadkiego niż życie, w którym miłosć się przejawia na wiele sposobów. Nie wyobrażam sobie stworzenia miłosci na wzór: niech się stanie miłosć, albo: niech odsunie się bałwan1 od bałwana2 i niech wyłoni się z tego miłosć. :-D
Czy muszę jeszcze tłumaczyć tego przeciwieństwo? Otóż jak powiedziałem A to muszę powiedzieć... nienawisć składa się ze zła* oraz z pragnienia by zło "obfitowało". Złem jest wiele rzeczy, nie każda "zasługuje" na miano nienawisci. Istnieje "nienawisć przy okazji" ale istnieje też nienawisć skierowana na konkretny podmiot. To ostatnie żeby powstało, musi ktos być mocno zły i musi jednoczesnie złosliwie (*mówimy o nienawisci w znaczeniu przeciwnym do prawdziwej miłosci) szukać sobie ofiary. Zło czynione swiadomie jest podstawą nienawisci, o której mówimy. Nie może się urwać nagle z choinki, stanąć nagle na jednej nodze i.. oto jest nienawisć. Nie, to niewykonalne.

Dlatego moi drodzy nienawisć jest zaprzeczeniem prawdziwego Boga, nawet chwilowo zagniewanego. :->

Innych bzdur mi się nie chce obalać. Acha, byłbym z tej nienawisci zapomniał- nienawisć jest produktem istoty zdolnej do swiadomego wyboru. W tym sensie nawet bałwan jest w stanie stworzyć nienawisć, a potem, to już trudno mu się od niej uwolnić. Wiem, doznałem i żałuję tego.
_________________
Szymon Piotr: Chrystus, Syn Boga Żywego
Jezus: Szymonie ty jesteś Kamień i na tej skale zbuduję Kościół Mój
Piotr (Kamień): Pan- przystąpcie do Niego, do Kamienia Żywego
i wy sami jako Kamienie Żywe
Kamieniem węgielnym… wzgardzili… niewierzący… budowniczowie
i skałą zgorszenia
 
 
viktor 
z duchem wiary

Dołączył: 14 Paź 2012
Posty: 201
Wysłany: 2014-08-06, 18:44   

Witam.
Oj kreciku napisałeś......gdyż wiara jest pewnością tego że On istnieje.

Idąc tym torem rozumowania możemy powiedzieć.:
Mając wiarę w krasnoludki mamy pewność ze one ISTNIEJĄ,
Czyli wiara w krasnoludki daje pewność ze one istnieją.
Amen amen Alleluja.

Pozdrawiam.
Viktor
 
 
BoaDusiciel 

Wyznanie: Idealizm skrajnie materialistyczny
Pomógł: 185 razy
Dołączył: 04 Lis 2013
Posty: 4796
Wysłany: 2014-08-06, 20:32   

leszed napisał/a:
BoaDusiciel napisał/a:
Sądzisz, że Jehowa ( oprócz oka i hemoglobiny ) stworzył miłość, ale nie stworzył nienawiści ?
Ciekawe pytanie, ale zanim się wtrącę... Chciało Ci się pomysleć o Bogu? Czyżbys był religijny "inaczej"?

Mój bałwan miał się najlepiej, głupek jeden, jak słuchałem bezmyslnego ględzenia o bogu. Ciągnął cos w nosie, dłubał we włosach, robił takie alapoważne pozy. W ławeczce, na klęczniku i we wszelkich pozycjach z nogi na nogę, przy dźwiękach łorganów, a jak wychodziłem, skubaniec nie chronił mnie przed wypalaniem myslenia przy pomocy swiata empirycznego. Zderzenie wody z ogniem skutkuje takim wielkim ssssssssssssssss.

No łale to był bałwan, nawet nie bóg. Nie bóg narodowy nawet, plemienny czy bardziej poważna istota uosobiająca siły natury. Kiedy się wreszcie roztopił, okazało się, że był lepiony z podartych na malutkie scinki biblii, przerzutych przez kapłanów.

Wracając do nienawisci Twojej z pytania. Chociaż to pytanie czysto bałwańskie, spróbuję się wyrazić jakos o tym. Bałwańskie, bo bałwan jest tak skrzywioną karykaturą Boga, że przypisuje Mu się wszelkie niskie zachowania. I nie chodzi o to jak wysoko stoją posągi, bo Dżizas Swiebodziński koło A2 i S3 jest najwyższy na swiecie. A wcale mu to prestiżu nie przyda, ni krzcinki. Pogańskie swiatowidy chociaż nie odwracały się do nikogo tyłem, bo nie wypadało, więc miały po 4 fejsy. A więc niskim zachowaniem jest nienawisć bogów. W mitologiach pogańskich niektórzy bogowie mieli zabijać, bo się wkurzyli na jakies pierdoły. Pierdoły te wynikały z ich bałwańskich rzecz jasna niedoskonałosci. Jak taki bóg se siedział i czekał co by tu wymysleć, a pusto we łbie... to gotów się wkurzyć i rozwalać swoje zabawki. Ot tak, bez powodu.
W takim razie prawdziwy Bóg nie mógłby mieć powodu, by posługiwać się niską nienawiscią. Nienawisć należy do zachowań przyziemnych i złych.

Nienawisć tak w ogóle należy do produktów złożonych, podobnie jak miłosć. To nie jest tak, że nasz ideał robiąc cokolwiek tylko i wyłącznie kocha. Miłoscią nazywam cos o wiele bardziej rzadkiego niż życie, w którym miłosć się przejawia na wiele sposobów. Nie wyobrażam sobie stworzenia miłosci na wzór: niech się stanie miłosć, albo: niech odsunie się bałwan1 od bałwana2 i niech wyłoni się z tego miłosć. :-D
Czy muszę jeszcze tłumaczyć tego przeciwieństwo? Otóż jak powiedziałem A to muszę powiedzieć... nienawisć składa się ze zła* oraz z pragnienia by zło "obfitowało". Złem jest wiele rzeczy, nie każda "zasługuje" na miano nienawisci. Istnieje "nienawisć przy okazji" ale istnieje też nienawisć skierowana na konkretny podmiot. To ostatnie żeby powstało, musi ktos być mocno zły i musi jednoczesnie złosliwie (*mówimy o nienawisci w znaczeniu przeciwnym do prawdziwej miłosci) szukać sobie ofiary. Zło czynione swiadomie jest podstawą nienawisci, o której mówimy. Nie może się urwać nagle z choinki, stanąć nagle na jednej nodze i.. oto jest nienawisć. Nie, to niewykonalne.

Dlatego moi drodzy nienawisć jest zaprzeczeniem prawdziwego Boga, nawet chwilowo zagniewanego. :->

Innych bzdur mi się nie chce obalać. Acha, byłbym z tej nienawisci zapomniał- nienawisć jest produktem istoty zdolnej do swiadomego wyboru. W tym sensie nawet bałwan jest w stanie stworzyć nienawisć, a potem, to już trudno mu się od niej uwolnić. Wiem, doznałem i żałuję tego.


Z pewnością masz rację.
Piszę tak na wszelki wypadek, bo nie do końca jest prawdą, jakobym uważnie czytał takie długie wypowiedzi :mrgreen:
W każdym razie, ja Bogu niczego nie przypisuję, ani niczego nie nie-przypisuję.
Wynika to z obrzydzenia jakie czuję do przypisywania, tudzież nie-przepisywania oraz dywagacji dotyczących obu tych zjawisk.
Kubusiowi Puchatkowi też niczego nie przypisuję i nie nie-przypisuję.
Reasumując: uważam, że kwalifikuję się na ucztę weselną Baranka, wraz z Kol.krecikiem z Pszczółek. Bo tak :-)
_________________
Kto nie żyje według Prawa, tego gniecie w d... ława ! (autor: Jan W., prorok)
 
 
Trawa 


Wyznanie: protestanckie
Pomógł: 14 razy
Dołączył: 11 Paź 2012
Posty: 113
Wysłany: 2014-08-06, 22:24   Re: Ja i mój BAŁWAN.

Bałwan tego świata:
Mammon




Cytat:
"Żaden sługa nie może dwóm panom służyć, gdyż albo jednego nienawidzieć będzie, a drugiego miłować, albo jednego trzymać się będzie, a drugim pogardzi. Nie możecie Bogu służyć i mamonie".Łuk 16,13


Cytat:
Mammon (aram. ma`mon – zysk, bogactwo) – w Biblii to aramejskie słowo oznaczało bożka pieniędzy. Opisuje to fragment Ewangelii św. Łukasza (Łk 16,13)(...)Mammon wyobrażany był jako diabeł rozsypujący monety (zachęcając w ten sposób ludzi do rozpusty i rozrywki) lub demon w służbie diabła – w ten sposób opisuje go średniowieczny mag i okultysta Henryk Kornel Agrypa, żyjący w latach 1486-1535. Czasami przedstawiany jako złoty bałwan i opisywany jako zwodzący pokusą pełnego przyjemności życia kusiciel – ci, którzy dali się mu zwieść, po śmierci mieli być pozostawieni własnemu losowi bez szans na zbawienie. Ludzi chciwych opisywano pogardliwie "sługami mamony" lub, zwłaszcza w epoce renesansu, określeniem "pachołkowie mamony".
http://pl.wikipedia.org/wiki/Mammon
_________________
Przed obrazem afrykańskiej czarownicy wudu kraju Polan powstań z kolan:
https://uderzwfalsz.wordpress.com/2015/04/29/czarna-madonna-erzulie-dantor-czarownica-voodoo/
http://eliasz.dekalog.pl/goscie/palla/krolowa.htm
http://uderzwfalsz.wordpr...ezus-z-obrazow/
 
 
Manna z nieba 


Wyznanie: Deizm.Baczna obserwatorka życia.
Pomogła: 303 razy
Dołączyła: 28 Mar 2013
Posty: 3444
Wysłany: 2014-08-07, 17:17   

viktor napisał/a:
Niestety jeszcze mocniej epatujesz emocjami. Masz je ... na wierzchu... Merytorycznie nic nowego nie wnosisz.


Viktorze masz prawo tak uważać.
Szkoda tylko, że nie odniosłeś się do innych moich argumentów, a jedynie tych dotyczących spraw duchowych.

Czy zgadzasz się z tym, że każdy skutek ma swoją przyczynę?
Świat, życie też ją mają.

Nierozumnym jest myśleć, że nastąpiła niezliczona ilość przypadków, które doprowadziły do tego, że istnieje inteligentny czlowiek, mądre zwierzęta, prawa rządzące tym światem, niesamowite rośliny, prawa natury itd.
Celowość oraz zadaniowość niemal wszystkiego co istnieje zaprzecza bezmyślnemu przypadkowi.

Mózg człowieka...
Miliony jednocześnie zachodzących procesów i zdumiewająca ilość informacji.
Nasz mózg rejestruje wszystkie oglądane kolory i kształty, temperaturę otoczenia, nacisk stóp na podłoże, dochodzące dźwięki, suchość ust, a nawet fakturę dotykanych przedmiotów na przykład klawiatury.
Mózg przechowuje i przetwarza wszystkie emocje, myśli i wspomnienia.
Jednocześnie nieustannie monitoruje bieżące procesy i funkcje organizmu, takie jak rytm oddechu, ruchy gałek ocznych, głód czy pracę mięśni dłoni.

Mózg, który przetwarza ponad milion informacji na sekundę, oceniając ich wagę i pozwalając nam działać na podstawie najistotniejszych danych...
Czy mógł powstać po prostu przez przypadek?
Czy za jego powstaniem kryją się wyłącznie bezosobowe czynniki biologiczne, które przypadkiem doprowadziły do ukształtowania idealnej tkanki, naczyń krwionośnych, komórek nerwowych i struktury?
Powiedz...naprawdę wierzysz w te wszystkie przypadki?
Jeśli tak, musisz mieć bardzo silna wiarę w taką teorię.
To też pytanie do Boa.

Poza tym świat jest uporządkowany.
Np. potrafimy wysłać sondę na Księżyc.
Dzięki matematyce potrafimy wybrać odpowiedni czas i sposób wystrzelenia rakiety.
Skoro świat stosuje się do prawideł matematyki, to znaczy, że jest rozumnie uporządkowany.
A porządek raczej nie bierze się znikąd...

Pewnym argumentem za istnieniem Boga jest również istnienie ludzkiej wolności.
Świat zasadniczo kieruje się precyzyjnymi, współgrającymi ze sobą prawami.
Wszystko ma swój cel i sens.

Mimo tego, że wciąż powstaje wiele hipotez współczesna nauka potwierdza to, co Pasteur próbował wykazać już dawno temu.
Życie nie może powstać z materii nieożywionej.


Naukowcy odkrywają nowe prawdy o wszechświecie, które podważają lub negują wcześniejsze wnioski.
Jednak postęp naukowy nie doprowadził jeszcze do odkrycia, które podważyłoby prawdopodobieństwo liczbowe, że za tym wszystkim kryje się inteligentny umysł.

Osobom, które nie biorą pod uwagę Boga, pozostaje wniosek, że wszystko to powstało bez przyczyny, bez planu, jedynie w wyniku szczęśliwego zbiegu okoliczności.
Odwoływanie się do szczęśliwego zbiegu okoliczności u podstaw niezwykle złożonych struktur i zjawisk, które obserwujemy we wszechświecie, to postawa, która intelektualnie pozostawia wiele do życzenia.
Takie jest moje zdanie.

Pozdrawiam.
_________________
Ci, którzy przemawiają w imieniu Boga powinni pokazać listy uwierzytelniające.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 11