Forum biblijne Strona Główna Forum biblijne
Owocem ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność. (List do Galatów 5:21-22)

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Ja i mój BAŁWAN.
Autor Wiadomość
mitryl 


Wyznanie: Aby tylko na Drodze Prawdy do ?ycia.
Pomógł: 8 razy
Wiek: 33
Dołączył: 17 Lut 2014
Posty: 93
Skąd: Kurpie
Wysłany: 2014-05-18, 08:36   

Jeszcze tego samego dnia pisałem z pewnym człowiekiem na temat grzechu wobec Ducha Świętego. Dało mi to nadzieję, że jeszcze nic nie jest stracone, że jest jeszcze szansa. Polecił mi krótką modlitwę: Jezu Chryste jestem twój, wyzwól mnie Panie. Jezu Chryste należę do ciebie ,wybaw mnie Boże.
Kiedy się tak trząsłem, miałem wrażenie, że ktoś jest w pokoju, straszne uczucie. Wiedziałem, że tej nocy wszystko sie rozstrzygnie ,albo na dobre, albo na moją zgubę.Czułem sie tak okropnie iż wpadłem na pomysł wybiec z domu wsiąść w samochód i ruszyć przed siebie, a jak będę miał trochę szczęścia to się gdzieś zabiję na drzewie. Wtedy zacząłem się modlić i błagać by to przeszło. Modliłem się też tymi słowami , które napisałem wyżej. Chyba nigdy wcześniej nie modliłem sie tak szczerze i z serca. Jezu Chryste jestem twój mówiłem i faktycznie wierzyłem, że należę do niego i że mnie ocali. Wszystko powoli zaczęło odchodzić, COŚ WSPANIAŁEGO. Pan tej nocy mnie ocalił:) długo bym mógł jeszcze o tym pisać ale... Powiem tak wiedziałem, że coś w moim życiu się zmieniło, że mam drugą szanse że Jezus jest moim Panem i on mnie uratował. Moje życie musiało się zmienić. powoli się zmieniało i zmienia do dziś dnia :) mimo licznych potknięć :) Wszystkie złe myśli ustąpiły, potem nawet śmiałem się w duch, że jak ja mogłem i jakie to wspaniałe, że już tego nie ma. Wszystko ustało CHWAŁA PANU.
 
 
mitryl 


Wyznanie: Aby tylko na Drodze Prawdy do ?ycia.
Pomógł: 8 razy
Wiek: 33
Dołączył: 17 Lut 2014
Posty: 93
Skąd: Kurpie
Wysłany: 2014-05-18, 08:41   

Niedawno rozmawiałem z moim przyjacielem, który przypomniał mi o tej sytuacji z tym obrazkiem. I dotarło do mnie że miałem doskonały przykład odczuć na własnej skórze, że wołanie do bałwana też może przynieść efekt. Jednak tylko pełne i świadome oddanie się Bogu może przynieść konkretny efekt, którego owoc będzie widoczny i dobry. Dlatego też dziś nie ma u mnie w domu obrazów ani żadnych innych fetyszy. Bynajmniej do takich wniosków doszedłem analizując to co mnie spotkało :)

CHWAŁA BOGU
Pozdrawiwam
 
 
KobietaZMagdali 


Wyznanie: katoliczka
Pomogła: 235 razy
Wiek: 31
Dołączyła: 12 Sty 2014
Posty: 2129
Skąd: ze wsi :)
Wysłany: 2014-05-18, 16:10   

Mitrylu bardzo się cieszę, że zostałeś uzdrowiony. Bardzo wiele z sytuacji, które opisujesz przydarzyły się mi. Wciąż z nimi walczę chociaż już jest dużo lepiej niż było. Podobno taki stan nazywa się nerwicą natręctw i często dotyka ludzi bardzo wrażliwych. Piszesz:
Cytat:
jeżeli istnieje piekło to ja doznałem pierwiastek tego co będzie i myśl o tym, że po śmierci będzie jeszcze gorzej odbierała mi, wszystko!.

A ja myślę i czasami się boję, że właśnie tak wygląda piekło. Że po śmierci zostaną już tylko ten stan, te natrętne myśli od których nie będzie ucieczki. Ale w to nie wierzę, dlatego, że wierze w Chrystusa i wierzę, że on mnie nie opuści. Człowiek sam tworzy sobie spustoszenie we własnej głowie, a on też sam (ale siłą od Boga) może je poukładać.
Cieszę się również, że masz rodzinę. Ja często się zastawiam czy po takich przejściach mogę myśleć o własnej, czy nie jestem za bardzo zbrukana. Wiem, że to złe wnioski, bo czytałam na forach historię różnych kobiet, które mimo takich problemów zakładały rodzin i rodziły dzieci, ale ....
_________________
„Odpędzanie wilków, zagrażających Bożej owczarni, jest na pewno czymś chwalebnym, ale czyni się to modlitwą, przykładem życia, głoszeniem słowa Bożego i przekonywaniem -- a nie poprzez zadawanie gwałtu. Gwałt zadawany w obronie prawdy nie tylko krzywdzi konkretnych ludzi, ale kompromituje prawdę, ci zaś, którzy się do niego uciekają, choć ich intencją było odpędzenie wilków, sami się w wilków przemieniają.”

http://www.youtube.com/watch?v=l_lp-owKS6E
 
 
leszed 
a/zrozumiały


Wyznanie: biblijne.com
Pomógł: 57 razy
Wiek: 51
Dołączył: 08 Sie 2009
Posty: 3656
Skąd: dostępny tylko na pw/www
Wysłany: 2014-05-18, 22:41   

Mitrylu, pozdrawiam serdecznie. Rozumiem to co piszesz myslę całkiem dobrze. W szczegóły nie wchodzę, ale własnie tak Bóg pokazuje drogi wzrostu, zbawienie dla Niego jest proste, i to własnie dokonał w tylu z nas. Prosta modlitwa ale z przekonaniem, pragnieniem a nie po wierzchu. Prosta a zarazem głęboka. Bóg jest miłoscią, i dlatego tak łatwo mógłby do Niego przyjsć. Trudno jest człowiekowi jednak przełamać się do Jego darmowej łaski, bo ma "starą" perspektywę myslenia i schematy działania. Potem, jako nowy człowiek widzi wszystko zupełnie inaczej.

Pisałes o kosciołach. Nie jest konieczne bys był w KZ czy gdziekolwiek w tym sensie. Z drugiej strony, warto bys miał przekonanie co do tego, kiedy jest dla Ciebie konieczna tego typu zmiana, jesli jest taką potrzebą. Bo ani żona, ani dzieci ani kwestie inne nie powinny odbierać Ci Twojej własnej odpowiedzialnosci za siebie i swoje życie, ważne decyzje, wiarę... tylko tyle na razie.
_________________
Szymon Piotr: Chrystus, Syn Boga Żywego
Jezus: Szymonie ty jesteś Kamień i na tej skale zbuduję Kościół Mój
Piotr (Kamień): Pan- przystąpcie do Niego, do Kamienia Żywego
i wy sami jako Kamienie Żywe
Kamieniem węgielnym… wzgardzili… niewierzący… budowniczowie
i skałą zgorszenia
 
 
Abigail-2 


Pomogła: 58 razy
Dołączyła: 06 Sty 2014
Posty: 892
Wysłany: 2014-05-18, 23:16   

Mitrylu napisałeś wcześniej , że w jakimś sensie dotknąłeś okultyzmu.
Mój Drogi i stąd mogły nadejść te problemy.
Poprzez okultyzm mogłeś otworzyć furtkę demonowi , który w jakiś sposób mógł cię nękać.
Nie znam szczegółów z twojego życia ale mogło tak być.

Dlatego modlitwa do Boga przynosiła ci pomoc. I w ten sposób możesz od tego uwolnić się ale już więcej tego nie czyń.
 
 
Abigail-2 


Pomogła: 58 razy
Dołączyła: 06 Sty 2014
Posty: 892
Wysłany: 2014-05-18, 23:31   

Mitrylu :-)
Jeżeli hobby pochłania twoje życie to ogranicz je albo całkowicie odrzuć .
Uciekając w hobby stracisz to co w życiu najcenniejsze i doprawdy nie jest najważniejsze .
Sam też do takich wniosków dochodziłeś i masz w tym racje. :-)

Pisałeś , że odrzuciłeś wszelkie bałwany i fetysze kultu .
Masz racje i ja nie uważam świętych obrazków i figur , jest to bałwochwalstwo niezgodne z wolą Bożą .
Wyjścia 20:4 „Nie wolno ci robić sobie rzeźbionego wizerunku ani postaci podobnej do czegokolwiek, co jest w niebiosach w górze, lub tego, co jest na ziemi na dole, lub tego, co jest w wodach pod ziemią. 5 Nie wolno ci kłaniać się im ani dać się namówić do służenia im, gdyż ja, Jehowa, twój Bóg, jestem Bogiem wymagającym wyłącznego oddania,
 
 
Abigail-2 


Pomogła: 58 razy
Dołączyła: 06 Sty 2014
Posty: 892
Wysłany: 2014-05-18, 23:44   

KobietaZMagdali napisał/a:
Ja często się zastawiam czy po takich przejściach mogę myśleć o własnej, czy nie jestem za bardzo zbrukana. Wiem, że to złe wnioski, bo czytałam na forach historię różnych kobiet, które mimo takich problemów zakładały rodzin i rodziły dzieci, ale ....


Kobieto z M jeżeli popełniłaś jakieś błędy w życiu zwróć się do Boga w modlitwie
i okaż skruchę . Bóg jest pełen miłości i odpuszcza nasze grzechy .Ważne aby tych błędów więcej nie popełniać.

Pytasz czy nie jesteś za bardzo zbrukana?
Pamiętaj , że Bóg odpuszcza nam winy i zamknij przeszłość i nie żyj nią a terażniejszością. Wracanie do tego nic ci nie da . Nie dopuść do tego aby poczucie winny ograbiło cię z radości życia . Już nie obwiniaj się ... odrzuć te myśli.
 
 
jfs300 
+miecz ducha


Wyznanie: Chrześcijanin (KRK), antyfanatyk.
Pomógł: 214 razy
Wiek: 35
Dołączył: 29 Lip 2013
Posty: 3519
Skąd: Lbn
Wysłany: 2014-05-19, 01:24   

Tu musze przyznać rację Abigail (rzadko sie to zdarza :mrgreen: ), miłosierdzie Boże jest nieskonczone i zawsze ożna sie w nim wykąpać tylko pw. jeśli nie chcesz już świadomie , grzeszyć ( i myslec np ze Bóg nie widzi) to Bóg już wybaczył,:)


Problem z tego typu grzechem polega na tym , ze gdy zakorzeni sie w duchu to nie ma chęci poprawy , człowiekowi z tym dobrze poprostu
A gdy przejrzy na oczy to jak mitryl pisał myśli ze jest w sytuacji bez wyjścia, a on własnie w tymmomencie gdy zauważył problem , to juz wyszedł.
Ciąg dalszy to jest tylko droga z serca do mózgu, zeby się uspokoił.

Jak faryzeusze chcieli ustalić np ze Jezus wyrzuca duchy mocą diabła zełgać na ziemi mogli to wszystkim wmowić , nie można powiedzieć ze dobrze świadczyli tylko ultraźle
Mieli władze na ludem i z tego dobra , mocy Boskiej, mogli zrobić piekło.
Wcale nie przejeli się tym w przeciwieństwie do Ciebie.

Tak samo czasem ludzie to robią z bliznim nie widząc w nim dobra, ktore otrzymał od Boga a to jeszce pół bidy nie widzą a są tacy co wydają złą opinie o dobrych czynach. Ja Tutaj niestety widze podobieństwo , chyba lepiej zeby nie wiercili tylko bo mogą przypadkiem moc Boską do jednego worka wrzucić z zwykłym pozoywnym czynem (zresztą każdy dobry czyn to poniekąd duch Boży :-P )
Martwi mnie to z jaką łatwością niektorzy np wydają opinię o drugim i jego ''ukrytych intencjach'' choc jego czyn był dobry (lub neutralny), zupełnie jakby znali myśli
Nie to diabeł tak podpowiada. Wystarczy znać 8 przykazanie.


Cytat:
A teraz proszę cię, Pani,
abyśmy się wzajemnie miłowali.
A pisząc to - nie głoszę nowego przykazania,
lecz to, które mieliśmy od początku.

6 Miłość zaś polega na tym,
abyśmy postępowali według Jego przykazań.
Jest to przykazanie,
o jakim słyszeliście od początku,
że według niego macie postępować.



Jeśli Ty umiesz odpuścić człowiekowi ktory zbłądzi powiedzieć'spoko nie ma sprawy'
to co mowic Bóg ktory jest o stokroć bardziej miłosierny (sory ze zaniżam:P)

Cytat:
I odpuść nam nasze winy jako i my odpuszczamy naszym winowajcom
_________________
:!: Nie odpowiadam za cudzą wyobraźnię. Nim stwierdzisz coś o mnie, najpierw zapytaj ''czy na pewno o to mi chodziło?''

Chrześcijaninie, zawsze zastanów się czyją ewangelię głosisz: chrystusową czy własną - zaradczą.

W raju znalazło się drzewo poznania "głuchoty".
Ostatnio zmieniony przez jfs300 2014-05-19, 01:37, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
jfs300 
+miecz ducha


Wyznanie: Chrześcijanin (KRK), antyfanatyk.
Pomógł: 214 razy
Wiek: 35
Dołączył: 29 Lip 2013
Posty: 3519
Skąd: Lbn
Wysłany: 2014-05-19, 01:36   

Bóg przebacza wszystkim, którzy Go o to proszą. Biblia mówi: „Ty bowiem, Panie, jesteś dobry i przebaczasz, I jesteś wielce łaskawy dla wszystkich, którzy cię wzywają.” PS. 86,5.

Na jakiej podstawie Dawid wierzył w przebaczenie grzechów? Bibia mówi: „Zmiłuj się nade mną, Boże, według łaski swojej, Według wielkiej litości swojej zgładź występki moje!” PS. 51,3.

Jak wielka jest dobroć Boga? Biblia mówi: „Lecz jak wysoko jest niebo nad ziemią, Tak wielka jest dobroć jego dla tych, którzy się go boją. Jak daleko jest wschód od zachodu, Tak oddalił od nas występki nasze.” PS. 103,11-12.

Jaka obietnica jest dana tym, którzy wyznają swoje grzechy? Biblia mówi: „Jeśli wyznajemy grzechy swoje, wierny jest Bóg i sprawiedliwy i odpuści nam grzechy, i oczyści nas od wszelkiej nieprawości.” 1 JANA 1,9. Bóg nam przebacza ponieważ Chrystus umarł, aby zmazać nasze grzechy.

Czy Bóg może przebaczyć moje grzechy jeżeli ja nie potrafię wybaczać? Biblia mówi: „Bo jeśli odpuścicie ludziom ich przewinienia, odpuści i wam Ojciec wasz niebieski. A jeśli nie odpuścicie ludziom, i Ojciec wasz nie odpuści wam przewinień waszych.” MAT. 6,14-15.

Ci, którym Bóg przebacza powinni przebaczać innym. Biblia mówi: „Bądźcie jedni dla drugich uprzejmi, serdeczni, odpuszczając sobie wzajemnie, jak i wam Bóg odpuścił w Chrystusie.” EFEZ. 4,32.

Prawdziwie przebaczać to znaczy także zapominać o wyrządzonych krzywdach. Biblia mówi: „Wtedy przystąpił Piotr do niego i rzekł mu: Panie, ile razy mam odpuścić bratu memu, jeżeli przeciwko mnie zgrzeszy? Czy aż do siedmiu razy? Mówi mu Jezus: Nie powiadam ci: do siedmiu razy, lecz do siedemdziesięciu siedmiu razy.” MAT. 18,21-22.

Gdy Bóg przebacza nam grzechy, nie musimy dłużej czuć się winni. Biblia mówi: „Grzech mój wyznałem tobie I winy mojej nie ukryłem. Rzekłem: Wyznam występki moje Panu; Wtedy Ty odpuściłeś winę grzechu mego.” PS. 32,5.

Przez przebaczenie grzechów Chrystus zapewnia nam całkowitą ochronę przed karą za popełnione grzechy. Biblia mówi: „I was, którzy umarliście w grzechach i w nieobrzezanym ciele waszym, wespół z nim ożywił, odpuściwszy nam wszystkie grzechy; wymazał obciążający nas list dłużny, który się zwracał przeciwko nam ze swoimi wymaganiami, i usunął go, przybiwszy go do krzyża.” KOL. 2,13-14.
_________________
:!: Nie odpowiadam za cudzą wyobraźnię. Nim stwierdzisz coś o mnie, najpierw zapytaj ''czy na pewno o to mi chodziło?''

Chrześcijaninie, zawsze zastanów się czyją ewangelię głosisz: chrystusową czy własną - zaradczą.

W raju znalazło się drzewo poznania "głuchoty".
 
 
mitryl 


Wyznanie: Aby tylko na Drodze Prawdy do ?ycia.
Pomógł: 8 razy
Wiek: 33
Dołączył: 17 Lut 2014
Posty: 93
Skąd: Kurpie
Wysłany: 2014-05-19, 12:03   

Cytat:
Bardzo wiele z sytuacji, które opisujesz przydarzyły się mi


Współczuję ci Madziu, wiem co to za bieda.

Cytat:
Wciąż z nimi walczę chociaż już jest dużo lepiej niż było


U mnie też czasem to wraca, nie w taki stopniu jak kiedyś ale jednak. Na szczęście wiem do jakiego lekarza się z tym udać :) Czasem wydaje mi się , że to może jakaś próba wytrwałości.

Cytat:
Podobno taki stan nazywa się nerwicą natręctw i często dotyka ludzi bardzo wrażliwych


Brzmi beznadziejnie :) Ja nie wiem co to było tak do końca, ale wiem, że mimo tego stresu i cierpienia znacznie zbliżyłem się do Boga.

Cytat:
A ja myślę i czasami się boję, że właśnie tak wygląda piekło


No ja jestem przekonany, że właśnie tak, ale do xxx potęgi, okropność, beznadzieja... Dopiero wtedy zdałem sobie sprawę co jest sensem życia człowieka, że to jedność z Bogiem jest naszym celem.

Cytat:
Ale w to nie wierzę, dlatego, że wierze w Chrystusa i wierzę, że on mnie nie opuści.


:D

Cytat:
Człowiek sam tworzy sobie spustoszenie we własnej głowie, a on też sam (ale siłą od Boga) może je poukładać.


Święte słowa:D

Cytat:
Ja często się zastawiam czy po takich przejściach mogę myśleć o własnej, czy nie jestem za bardzo zbrukana. Wiem, że to złe wnioski, bo czytałam na forach historię różnych kobiet, które mimo takich problemów zakładały rodzin i rodziły dzieci, ale


Ja po swoich doznaniach zrozumiałem, że tylko wiara może mnie ocalić. A rodzina to coś wspaniałego, ale cały czas dorastam do tej roli.

Cytat:
Prosta modlitwa ale z przekonaniem, pragnieniem a nie po wierzchu. Prosta a zarazem głęboka. Bóg jest miłoscią, i dlatego tak łatwo mógłby do Niego przyjsć.


Zgadzam sie całkowicie:D


Cytat:
 
 
KobietaZMagdali 


Wyznanie: katoliczka
Pomogła: 235 razy
Wiek: 31
Dołączyła: 12 Sty 2014
Posty: 2129
Skąd: ze wsi :)
Wysłany: 2014-05-19, 12:09   

Abi, Jfs, dziękuję za ciepłe słowa.
. Nie potrzebnie napisałam tamtego posta, ale jak przeczytałam zwierzenia Mitryla to prawie siebie widziałam. Nie chodzi o to co zrobiłam, ale co mój mózg sobie wytworzył. Moja świadoma część umysłu wie, że to co mnie dręczyło było spowodowane nerwicą, ale ta emocjonalna część wciąż nie daje o sobie zapomnieć. Gdyby nie dobry Bóg to chyba bym zwariowała. W takim stanie bardzo ciężko czytać Pismo, bo widzisz tylko to co wg ciebie cię oskarża. Tak jak opisał Mitryl o grzechach przeciwko Duchowi, które wywołały w nim rozpacz. W gorszym czasie byłam na obozie z ludzmi wierzącymi i ktoś powiedziałam mi wtedy, że patrzy na Biblię jako jeden wielki list miłosny Boga do ludzi. Pomyślałam wtedy, chyba list z pogróżkami. Dlatego trzeba budować osobistą relację z Jezusem, bo w takich chwilach, gdy twoje osobiste demony używają nawet Pisma by cię pogrążyć (jak kuszenie Jezusa) tylko chęć trwania w wierze i miłości Chrystusa pomaga.
_________________
„Odpędzanie wilków, zagrażających Bożej owczarni, jest na pewno czymś chwalebnym, ale czyni się to modlitwą, przykładem życia, głoszeniem słowa Bożego i przekonywaniem -- a nie poprzez zadawanie gwałtu. Gwałt zadawany w obronie prawdy nie tylko krzywdzi konkretnych ludzi, ale kompromituje prawdę, ci zaś, którzy się do niego uciekają, choć ich intencją było odpędzenie wilków, sami się w wilków przemieniają.”

http://www.youtube.com/watch?v=l_lp-owKS6E
 
 
mitryl 


Wyznanie: Aby tylko na Drodze Prawdy do ?ycia.
Pomógł: 8 razy
Wiek: 33
Dołączył: 17 Lut 2014
Posty: 93
Skąd: Kurpie
Wysłany: 2014-05-19, 12:40   

Cytat:
Nie jest konieczne bys był w KZ czy gdziekolwiek w tym sensie.Z drugiej strony, warto bys miał przekonanie co do tego, kiedy jest dla Ciebie konieczna tego typu zmiana, jesli jest taką potrzebą. Bo ani żona, ani dzieci ani kwestie inne nie powinny odbierać Ci Twojej własnej odpowiedzialności za siebie i swoje życie, ważne decyzje, wiarę... tylko tyle na razie.


Mam w rodzinie od strony żony członków tego zboru. Poza tym sporo rozmawiałem z ludzmi z tego kościoła. Po tym jak przestałem chodzić do KRK poznałem tak naprawdę Chrystusa KZ wydawał mi sie dobrym kierunkiem. Dziś nie należę do żadnej denominacji, przez co czuje sie nico samotny. Jednak czuję że w jakim sensie należę do kościoła Chrystusowego i jeżeli widzę, że dana osoba, bez względu na denominację oddana jest Bogu, uważam za brata/siostrę. Na razie nie mam poznania co do tego w jakiej denominacji być, wiec raczej nie grzeszę, czasem chciał bym wrócić do RK jednak sporo mi się tam nie podoba i chyba nieco uprzedzony jestem. Mimo wszystko mam nadzieję, że Pan mnie pokieruje mimo wszystko. Obym tylko słuchał jak będzie mówił :D Teraz muszę skupić sie na rodzinie i poprawi relacji z żoną :)

Cytat:
Mitrylu napisałeś wcześniej , że w jakimś sensie dotknąłeś okultyzmu.
Mój Drogi i stąd mogły nadejść te problemy.


Abigail-2 jestem przekonany, że przepowiednie to jak byłem w nie zaszczepiony, że zaboboniarstwo, gry komputerowe (oporowo)i inne takie były głównym powodem moich dolegliwości.

Cytat:
Poprzez okultyzm mogłeś otworzyć furtkę demonowi , który w jakiś sposób mógł cię nękać.
Nie znam szczegółów z twojego życia ale mogło tak być.


Tak mi sie właśnie wydaje.

Dziękuję wszystkim za troskę i wsparcie :)
Pozdro
 
 
leszed 
a/zrozumiały


Wyznanie: biblijne.com
Pomógł: 57 razy
Wiek: 51
Dołączył: 08 Sie 2009
Posty: 3656
Skąd: dostępny tylko na pw/www
Wysłany: 2014-05-19, 16:43   

mitryl napisał/a:
Dziś nie należę do żadnej denominacji, przez co czuje sie nico samotny. Jednak czuję że w jakim sensie należę do kościoła Chrystusowego i jeżeli widzę, że dana osoba, bez względu na denominację oddana jest Bogu, uważam za brata/siostrę. Na razie nie mam poznania co do tego w jakiej denominacji być, wiec raczej nie grzeszę, czasem chciał bym wrócić do RK jednak sporo mi się tam nie podoba i chyba nieco uprzedzony jestem. Mimo wszystko mam nadzieję, że Pan mnie pokieruje mimo wszystko. Obym tylko słuchał jak będzie mówił :D Teraz muszę skupić sie na rodzinie i poprawi relacji z żoną :)
Jesli chcesz, powiem Ci co myslę o bałwanach. Martwe przedmioty same w sobie nie mają żadnej mocy, stąd trudno jest jednoznacznie okreslić, kiedy dana podobizna jest już tzw. przegięciem. Oczywiscie o tym mogą decydować pewne szczegóły zewnętrzne oraz duchowe, jednak jeden zobaczy w tym przedmiocie bożka, drugi obraz, trzeci nawet nie spojrzy. Wiem, że nie wszyscy się tu ze mną zgodzą, moja wersja jest jednak taka po srodku. Są więc ci, którzy traktują podobiznę Jezusa lub gorzej, Jego matki jak źródło łask itp., co nawet jest pewnie niezgodne z KRK, ale niezbyt u nich weryfikowalne w poszczeg. przypadkach. Są ci, którzy traktują obraz tak jak to bywa w nauczaniu KRK, a wtedy wykonują różne gesty wg procedur tej tradycji, a wówczas co najwyżej błądzą ufając ludziom. Są wreszcie tacy, co w ogóle nie wchodzą w te całe obrazy, i są albo w KRK albo poza, a więc nie mają tego problemu. Ja natomiast osobiscie nie jestem zmuszony od lat parać się tym problemem. Jestem od niego wolny, a jak widzę Jezusa w tv, gazecie, broszurce itp. to miałbym ochotę niektórym wyznawcom zadać parę niewygodnych pytań. Najbardziej chyba podoba mi się podobizna Jezusa, która odgrywa sceny żywcem z ewangelii.

Co do kosciołów, denomi itd., jest to mało wdzięczny tutaj temat. Biblijnie, to Jezus gdzies tam chodził, choć jak pisze, nie robił tego rygorystycznie (opis 1 rozmnożenia chleba u Jana polecam- o swięcie paschy tam wspomina). Nie polecał isć do pogan, potem nawet sam wyruszył i innych wysłał, bo wszystko ma swój czas. Sytuacja może Cię przymuszać by gdzies być, ale wtedy pamiętaj, lepiej być samotnym ale sobą, niż mieć przyjaciół, którzy za Ciebie decydują kim jestes. Ja zawsze jestem na takim rozdrożu jedną nogą. :-)
_________________
Szymon Piotr: Chrystus, Syn Boga Żywego
Jezus: Szymonie ty jesteś Kamień i na tej skale zbuduję Kościół Mój
Piotr (Kamień): Pan- przystąpcie do Niego, do Kamienia Żywego
i wy sami jako Kamienie Żywe
Kamieniem węgielnym… wzgardzili… niewierzący… budowniczowie
i skałą zgorszenia
 
 
mitryl 


Wyznanie: Aby tylko na Drodze Prawdy do ?ycia.
Pomógł: 8 razy
Wiek: 33
Dołączył: 17 Lut 2014
Posty: 93
Skąd: Kurpie
Wysłany: 2014-05-22, 12:48   

Cytat:
Jesli chcesz, powiem Ci co myslę o bałwanach. Martwe przedmioty same w sobie nie mają żadnej mocy


Zgadza się nie mają żadnej mocy, niby moc mają amulety, a często amuletem jest jakiś medalik i takie tam. Tamtej mocy ja nie traktowałem tego obrazka jak boga ale racze coś na podobę łoki toki :) to był mój odbiornik i nadajnik zarazem. Liczyłem na to, że Pan da mi wytchnienie w tej chwili za pośrednictwem tego obrazka, że oddając część malunkowi oddam go jemu. Całując stopy postaci na obrazku mia miałem wrażenie że całuję stopy Jezusowi. Wydaje mi sie, że tylko idiota wieży iż to figura czy obraz jest bogiem. poganie też tak nie uważali z tego co mi wiadomo.

Cytat:
Wiem, że nie wszyscy się tu ze mną zgodzą, moja wersja jest jednak taka po srodku. Są więc ci, którzy traktują podobiznę Jezusa lub gorzej, Jego matki jak źródło łask itp., co nawet jest pewnie niezgodne z KRK, ale niezbyt u nich weryfikowalne w poszczeg. przypadkach. Są ci, którzy traktują obraz tak jak to bywa w nauczaniu KRK, a wtedy wykonują różne gesty wg procedur tej tradycji, a wówczas co najwyżej błądzą ufając ludziom. Są wreszcie tacy, co w ogóle nie wchodzą w te całe obrazy, i są albo w KRK albo poza, a więc nie mają tego problemu.


Ten podział wyda mi sie słuszny, i ja uważam podobnie.

Napisałem o tych moich przeżyciach bo wieżę w to, że to Pan mnie wyciągnął z tego całego bagna. Wiedziałem że na forum wreszcie z kimś można o ty pogadać. To dzięki tym traumatycznym chwilom przekonałem sie na własnej skórze, że Pan jest i działa :)
 
 
KobietaZMagdali 


Wyznanie: katoliczka
Pomogła: 235 razy
Wiek: 31
Dołączyła: 12 Sty 2014
Posty: 2129
Skąd: ze wsi :)
Wysłany: 2014-05-22, 13:12   

Wg mnie to nie był amulet lecz tzw. rytuał. W stanach lękowych ludzie często powtarzamy pewne czynności lub wizje (np. religijne-wyobrażamy sobie obrazek), aby odczuć ulgę. Ale trafie w kole lęk-rytuał tylko zwiększa lęki i trzeba to przerwać.
_________________
„Odpędzanie wilków, zagrażających Bożej owczarni, jest na pewno czymś chwalebnym, ale czyni się to modlitwą, przykładem życia, głoszeniem słowa Bożego i przekonywaniem -- a nie poprzez zadawanie gwałtu. Gwałt zadawany w obronie prawdy nie tylko krzywdzi konkretnych ludzi, ale kompromituje prawdę, ci zaś, którzy się do niego uciekają, choć ich intencją było odpędzenie wilków, sami się w wilków przemieniają.”

http://www.youtube.com/watch?v=l_lp-owKS6E
Ostatnio zmieniony przez KobietaZMagdali 2014-05-22, 14:20, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Strona wygenerowana w 0,1 sekundy. Zapytań do SQL: 12