Forum biblijne Strona Główna Forum biblijne
Owocem ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność. (List do Galatów 5:21-22)

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
15-lecie koronacji obrazu Matki Boskiej Wejherowskiej.
Autor Wiadomość
Henryk 

Pomógł: 387 razy
Dołączył: 10 Lis 2008
Posty: 9143
Wysłany: 2014-06-09, 08:22   

Anna01 napisał/a:
Gdy ludziom zaczyna się nudzić, wymyślają różne dziwne rzeczy. :-)

Ryba psuje się od głowy... :-(
http://www.niedziela.pl/gifs/n200825_027.jpg
 
 
KobietaZMagdali 


Wyznanie: katoliczka
Pomogła: 235 razy
Wiek: 30
Dołączyła: 12 Sty 2014
Posty: 2129
Skąd: ze wsi :)
Wysłany: 2014-06-13, 01:29   

Manna z nieba napisał/a:
Czy to jedyny Twój merytoryczny komentarz w tym temacie?
Przypominam, że poruszamy tutaj kwestię koronacji obrazu i nie służy on do wycieczek personalnych, nawet gdy brak argumentów w temacie :-)

Odebrałam twoje posty jako próbę sprowokowania i ośmieszenia Dezertera dlatego mając w pamięci swoją urazę ostro zareagowałam. To było małostkowe przepraszam.

Manna z nieba napisał/a:
No chyba, że masz coś do powiedzenia w temacie jako katoliczka to zapraszam.
Ciekawa jestem argumentów na poparcie tego zjawiska i stąd moja nadzieja, że wypowiedzą się osoby kompetentne czyli Dezerter lub ktoś inny.


Kompetentna raczej nie jestem zwłaszcza, że nie kibicuję zbyt mocno takim projektom.
Ale wydaje mi się, że takie zwyczaje pochodzą z ludowej pobożności. Ludzie kombinując w ten sposób przy obrazie ludzie próbują wyrazić wdzięczność, oddanie osobie znajdującej się na obrazie. Stwierdzenie, że władze przejął obraz jest dla katolika niedorzeczne. Oddaje się cześć osobie, której fizycznie już z nami nie ma więc można to zrobić tylko przez wizerunek. I ciężko to wytłumaczyć komuś wychowanemu w innej kulturze. Jedyna analogia jaka mi do głowy przychodzi to, oprawienie w łada ramke zdjęcia bliskiej osoby, której już z nami nie ma i stawiamy obok wazonik z kwiatami.

Koronacja oznacza też oddanie władzy Matce Bożej. Zaraz padnie argument, że to bałwochwalstwo, bo zrównuje się ją z Bogiem. Już pisząc ten post przyszedł mi do głowy ciekawy pomysł. Takie zachowanie może również oznaczać podkreślenie wyższości Boga. Bóg jest tak ważny, tak wysoko a w dodatku surowo sądzi, że zwykły człowiek nie ma dostępu do niego. Trzeba więc znaleźć kogoś niżej postawionego, bliższego ludziom. Takie przekonania może być odbiciem feudalnego stosunku chłop-dziedzic. Chłop pańszczyźniany był tak daleko od swojego pana, że żeby coś z nim załatwić trzeba było znaleźć pośrednika. I dziękowało się za pośrednictwo, bo wdzięczność dla pana była oczywista, być może przynoszono pośrednikowi jakieś prezenty, bo do pana nie było dostępu. I taki obraz relacji przeniesiono na Boga i ludową pobożność.

Ale to moje zdanie, nie oficjalne stanowisko kościoła.
_________________
„Odpędzanie wilków, zagrażających Bożej owczarni, jest na pewno czymś chwalebnym, ale czyni się to modlitwą, przykładem życia, głoszeniem słowa Bożego i przekonywaniem -- a nie poprzez zadawanie gwałtu. Gwałt zadawany w obronie prawdy nie tylko krzywdzi konkretnych ludzi, ale kompromituje prawdę, ci zaś, którzy się do niego uciekają, choć ich intencją było odpędzenie wilków, sami się w wilków przemieniają.”

http://www.youtube.com/watch?v=l_lp-owKS6E
 
 
jfs300 
+miecz ducha


Wyznanie: Chrześcijanin (KRK), antyfanatyk.
Pomógł: 214 razy
Wiek: 35
Dołączył: 29 Lip 2013
Posty: 3519
Skąd: Lbn
Wysłany: 2014-06-13, 02:05   

cos mi sie zdaje ze jestes blisko faktów i całkiem dobrze analizujesz Magdo
_________________
:!: Nie odpowiadam za cudzą wyobraźnię. Nim stwierdzisz coś o mnie, najpierw zapytaj ''czy na pewno o to mi chodziło?''

Chrześcijaninie, zawsze zastanów się czyją ewangelię głosisz: chrystusową czy własną - zaradczą.

W raju znalazło się drzewo poznania "głuchoty".
 
 
jaros71 

Pomógł: 8 razy
Dołączył: 29 Cze 2007
Posty: 701
Wysłany: 2014-06-13, 07:19   

KobietaZMagdali napisał/a:
Trzeba więc znaleźć kogoś niżej postawionego, bliższego ludziom.

Według Pisma Św. taką osobą jest sam Pan Jezus Chrystus i nikt inny !

"Ale Ten sprawuje kapłaństwo nieprzechodnie, ponieważ trwa na wieki.
Dlatego też może zbawić na zawsze tych, którzy przez niego przystępują do Boga, bo żyje zawsze, aby się wstawiać za nimi" (Hebr. 7:24,25)

"Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludżmi,
człowiek Chrystus Jezus" (1 Tym. 2:5)
 
 
Henryk 

Pomógł: 387 razy
Dołączył: 10 Lis 2008
Posty: 9143
Wysłany: 2014-06-13, 07:37   

KobietaZMagdali napisał/a:
I taki obraz relacji przeniesiono na Boga i ludową pobożność.

Ludowa pobożność, to bóg Światowid, Perun, czy święty dąb na szczycie pagórka.

Mówimy jednak tu o naśladowcach Jezusa i samej „głowie” Kościoła powszechnego. - Mieniącego się „chrześcijański”.
Nie widzisz tego drobnego niuansu? :aaa:

Bo ja nie widzę różnicy pomiędzy pogańskimi Słowianami, a współczesnymi…
 
 
Parmenides


Pomógł: 73 razy
Dołączył: 10 Sie 2011
Posty: 2012
Wysłany: 2014-06-13, 07:47   

Henryk napisał/a:
Ludowa pobożność, to bóg Światowid, Perun, czy święty dąb na szczycie pagórka.

Jak najbardziej.
Cytat:
Bo ja nie widzę różnicy pomiędzy pogańskimi Słowianami, a współczesnymi…

Różnice są, ale głównie, a może nawet wyłącznie, natury zewnętrznej. I w sumie dobrze, bo ten akcent ludowej pobożności jest echem naszej przeszłości, słowiańskiej, polskiej, jej cywilizacji, kultury, obyczajów, religii, wiary, tradycji etc. - z którymi historia tak okrutnie się obeszła.
_________________
http://chomikuj.pl/LittoStrumienski
http://wydaje.pl/e/genesi...ersja-pogladowa
http://wydaje.pl/e/genesi...rzeszlosci-cz-2
 
 
9RP 

Wyznanie: apostolic pentacostal
Pomógł: 31 razy
Dołączył: 19 Lut 2012
Posty: 1101
Wysłany: 2014-06-13, 08:45   

Przepraszam ,że się wtrące
Kiedyś książę Mieszko z przyczyn rodzinno - politycznych przyjął chrzest
potem sam nakazał chrzcić się jego wojom
potem jego wasale ochrzcili swoich poddanych
potem Polska była już chrześcijańska formalnie
a faktycznie ?
pogaństwo było jest i pewnie będzie
zmieniło formy ale nie zmieniło treści
i ma się dobrze w Polsce
bo mało kto je widzi choć jest powswzechne w zwyczajach i tradycjach
pozdrawiam
_________________
sługa w społeczności
 
 
KobietaZMagdali 


Wyznanie: katoliczka
Pomogła: 235 razy
Wiek: 30
Dołączyła: 12 Sty 2014
Posty: 2129
Skąd: ze wsi :)
Wysłany: 2014-06-13, 10:29   

Henryk napisał/a:
KobietaZMagdali napisał/a:
I taki obraz relacji przeniesiono na Boga i ludową pobożność.

Ludowa pobożność, to bóg Światowid, Perun, czy święty dąb na szczycie pagórka.

Mówimy jednak tu o naśladowcach Jezusa i samej „głowie” Kościoła powszechnego. - Mieniącego się „chrześcijański”.
Nie widzisz tego drobnego niuansu? :aaa:

Bo ja nie widzę różnicy pomiędzy pogańskimi Słowianami, a współczesnymi…

Prosty chłop na wsi nawet dziś nie ma pojęcia, co to jest Światowid i Perun a dąb na pagórku wywołuje skojarzenie desek na podłogę i krokwie ( do tego kiepskich desek, bo drzewo rosnące na pagórku ma dużo rozgałęzień i sporo sęków). Tzw. rodzimowierstwo to domena ludzi z miast, wykształconych, głównie w kierunku humanistycznym, znających historię sprzed powstania państwa polskiego i szukających swoich korzeni. Zauważ, że w szkole mnóstwo uczy się o mitologii greków i rzymian a historia Polski zaczyna się dopiero od chrztu.

Pobożność ludowa to dobry, ale i srogi sędzia-Ojciec (na wzór dziedzica, ktoremu podlegał), Jezus, który za nas umarł, ale przez wielkość tej ofiary jest niedostępny (Duch Święty się troszeczkę zagubił) i przyjaźniejsza ludziom Matka. Pobożność ludowa to znak krzyża na chlebie przed rozkrojeniem, zakaz wyrzucania chleba, bo Chrystus powiedział że to Jego ciało, kapliczki i krzyże przy drogach, aby o Bogu zawsze pamiętać, przeżegnanie się przy przechodzeniu obok kościoła lub kapliczki by pokazać, że się o Bogu pamięta i nie ignoruje, kolorowe procesje, by oddać Bogu i Matce Bożej cześć o dożynki by podziękować za plony, bo jak by plonów nie było to wszystkich czekałby głód (to była kwestia życia i śmierci).

Natomiast wszelkie dziwne metody lecznicze, znachorki, wiara w uroki to nie wiara w Świętowida, ale wynik braku wiedzy o chorobach, brak lekarzy, leków i biedy.

Jak zwykłe starszemu chłopu powiesz bostwach słowiańskich to cię wysmieje, bo nawet jeżeli jego wiara jest zazwyczaj żywsza i silniejsza niż niejednego badacza Biblii.

Zresztą nie jestem pewna, ale z moich obserwacji wynika, że na wsi z przełomu XIX/XX do lat 50 częściej czytano biblię niż dzisiaj, zazwyczaj był jeden egzemplarz, który traktowano jak skarb. Wynikło to z wolniejszego, bardziej naturalnego trybu życia niż dzisiaj.
_________________
„Odpędzanie wilków, zagrażających Bożej owczarni, jest na pewno czymś chwalebnym, ale czyni się to modlitwą, przykładem życia, głoszeniem słowa Bożego i przekonywaniem -- a nie poprzez zadawanie gwałtu. Gwałt zadawany w obronie prawdy nie tylko krzywdzi konkretnych ludzi, ale kompromituje prawdę, ci zaś, którzy się do niego uciekają, choć ich intencją było odpędzenie wilków, sami się w wilków przemieniają.”

http://www.youtube.com/watch?v=l_lp-owKS6E
 
 
RM 

Wyznanie: Unitarianizm jest błędem
Pomógł: 154 razy
Dołączył: 20 Mar 2012
Posty: 3036
Wysłany: 2014-06-13, 11:37   

Spod bożego tronu (ujmując metaforycznie) wypływa rzeka wody życia. Ta woda płynie pośród ludzkości w taki sposób, aby każdy człowiek miał do niej dostęp i jeśli zapragnie, mógł się napić. Nieprzyjaciel zadbał, aby na drodze do tej rzeki ustawić wiele przeszkód. Część tych przeszkód ma charakter pogański, część religijny, część ateistyczny, część naukowy itd. W taki sposób ludzie nawzajem wytykają sobie błędy i zabraniają innym dostępu do wody życia. Znam ludzi, którzy zawiązują czerwoną wstążkę na czymś, aby ochronić, odczynić urok. Inni nie witają się przez próg, jeszcze inni zapalają gromnicę (poświęconą) w oknie, a inni wieszają obrazek św. Krzysztofa w samochodzie lub różaniec na lusterku. Są i tacy, którym udało się wmówić ludziom, że mają święty obraz, albo jakieś relikwie, albo nawet płótno, w które był zawinięty Jezus. A Bóg chce po protu zmieniać myślenie ludzi, aby nie zatrzymywali się na takich bzdetach, tylko poddawali się Duchowi Św. i poznawali prawdę.
 
 
Listek 


Pomógł: 514 razy
Dołączył: 31 Mar 2013
Posty: 7319
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2014-06-13, 12:13   

RM napisał/a:
Nieprzyjaciel zadbał, aby na drodze do tej rzeki ustawić wiele przeszkód.


Największe przeszkody są w nas samych gdy nie chcemy przyjąć odwiecznego Słowa Bożego czyli Chrystusa Jezusa.

Jk 1:21 bt "Odrzućcie przeto wszystko, co nieczyste, oraz cały bezmiar zła, a przyjmijcie w duchu łagodności zaszczepione w was Słowo, które ma moc zbawić dusze wasze."

Pozdrawiam
_________________
Twa sprawiedliwość to wieczna sprawiedliwość, a Tora Twoja jest prawdą Ps.119,142
"Wiemy zaś, że Prawo jest dobre, jeśli ktoś je właściwie stosuje" 1Tm 1:8
" Moje Prawo stanie się światłem ludów" Izajasz 51,4
 
 
RN 


Wyznanie: Wiara Naturalna (Deizm)
Pomógł: 254 razy
Dołączył: 25 Paź 2013
Posty: 4459
Skąd: Ziemia Łódzka
Wysłany: 2014-06-13, 12:36   

Pobożność ludowa wyrażająca się w przedstawianiu postaci biblijnych na obrazach, wzięła się z potrzeby adorowania widzialnych bóstw.
Jak się ludziom powie, że Bóg jest jakąś siłą, mocą czy duchem, to dla większości tradycyjnie wierzących jest to mało przekonywujące, bo nie za bardzo wiedzą jak się do takiej postaci modlić, kłaniać im itp.
Większość katolików nic sobie nie robi z przykazania o zakazie czynienia obrazów :-) , bo jednocześnie jest przekonana, że Bóg uczynił człowieka na swoje podobieństwo, a więc tak samo, jak my do Boga, tak Bóg do nas jest podobny.
Poza tym obrazy - obrazki mające być fotkami Matki Bożej przedstawiają najczęściej piękne kobiety o troskliwie patrzących oczkach :-)
Dzięki temu modlący ma poczucie, że jest jeszcze bliżej bóstwa i tym bardziej ta modlitwa będzie wysłuchana.
Z tego wszystkiego zdaje sobie sprawe kler i aby bardziej przyciągnąć ludzi do siebie, to przy pomocy najczęściej służalczej władzy samorządowej wymyśla sobie takie koronacje jak ta w Wejherowie.
_________________
NATURA, ROZUM, DOŚWIADCZANIE - OTO '' SŁOWO '' BOŻE.
 
 
KobietaZMagdali 


Wyznanie: katoliczka
Pomogła: 235 razy
Wiek: 30
Dołączyła: 12 Sty 2014
Posty: 2129
Skąd: ze wsi :)
Wysłany: 2014-06-13, 13:15   

RN napisał/a:
Pobożność ludowa wyrażająca się w przedstawianiu postaci biblijnych na obrazach, wzięła się z potrzeby adorowania widzialnych bóstw.

Pobożność ludowa to tradycje wywodzące się z polskiej wsi, np. upiększanie, koronowanie obrazów. Samo tworzenie było dużo wcześniej:

RUCH IKONOKLASTYCZNY (OBRAZOBURCZY) ORAZ TEOLOGIA IKONOKLASTYCZNA

WSTĘP: POJAWIENIE SIĘ RUCHU

„Długa walka o kult obrazów, do której dochodziło często w teologii bizantyjskiej, wiązała się ściśle z kwestią chrystologiczną jaka dzieliła chrześcijaństwo wschodnie w V, VI i VII wieku.
Ruch ikonoklastyczny (obrazoburczy) zainicjowali i popierali cesarze VIII i IX wieku, i od samego początku z tą polityką cesarską wiązały się problemy natury zarówno teologicznej, jak i nieteologicznej.
Biorąc pod uwagę współczesne źródła oraz nowoczesne badania historyczne, w ruchu tym pojawiają się, jak się wydaje, trzy następujące elementy:
1. problem kultury religijnej,
2. konfrontacja z islamem,
3. dziedzictwo spirytualizmu helleńskiego".


1. PROBLEM KULTURY RELIGIJNEJ

„Chrześcijanie mówiący po grecku odziedziczyli po swej pogańskiej przeszłości zamiłowanie do obrazów religijnych. Kiedy wczesny Kościół potępił taką postawę jako bałwochwalczą, trójwymiarowa forma wizerunku religijnego praktycznie biorąc zanikła, po to tylko by się ponownie pojawić w nowej, chrześcijańskiej wersji dwuwymiarowej. Inni chrześcijanie wschodni zwłaszcza Syryjczycy i Ormianie, byli - jako żyjący w innej tradycji kulturalnej - o wiele mniej skłonni do posługiwania się obrazami. Jest więc rzeczą znamienną, że cesarze popierający obrazoburstwo byli pochodzenia ormiańskiego lub izauryjskiego. Co więcej, niegrecki Wschód był w VIII wieku prawie całkowicie monofizycki, a jak zobaczymy, monofizytyzm milcząco lub jawnie użyczył ikonoklastom istoty ich argumentów teologicznych".

2. KONFRONTACJA Z ISLAMEM

„Po podbiciu Palestyny, Syrii i Egiptu przez Arabów cesarstwo Bizantyjskie znalazło się w sytuacji nieustannej konfrontacji militarnej i ideologicznej z islamem. Zarówno chrześcijanie, jak i islam głosili, że są religiami uniwersalnymi, na czele których stali - odpowiednio - cesarz bizantyjski i kalif arabski. Ale w towarzyszącej tej konfrontacji wojnie psychologicznej islam głosił nieustannie, że jest najnowszym, a więc najwyższym i najczystszym objawem Boga Abrahama i ciągle kierował pod adresem chrześcijańskiej nauki o Trójcy Świętej i praktyki posługiwania się ikonami oskarżania o wielobóstwo i bałwochwalstwo. Urodzeni na Wschodzie cesarzem zareagowali przede wszystkim na oskarżenia o bałwochwalstwo, postanawiając oczyścić z niego chrześcijaństwo, tak by było w stanie lepiej przeciwstawić się wyznaniu rzuconemu przez islam. Tak wiec można mówić o muzułmańskim wpływie na ruch ikonoklastyczny, jednakże wpływ ten był elementem zimnej wojny prowadzonej z islamem, a nie świadomym jego naśladownictwem".


3. DZIEDZICTWO SPIRYTUALIZMU HELLEŃSKIEGO

„Sobór o kult obrazów, rozpoczęty za panowania cesarzy Leona III (717-741) i Konstantyna V (741-775), był jak się zdaje, początkowo zdeterminowany opisanymi powyżej czynnikami nieteologicznymi. Ale ikonoklaści łatwością znaleźli w samej greckiej tradycji chrześcijańskiej nowe argumenty nie związane bezpośrednio z potępieniem monofizytyzmem czy obcymi wpływami kulturalnymi. Obrazoburczy nurt myśli, którego początki można znaleźć we wczesnym chrześcijaństwie, później złączył się z orygenizmem. Wcześni apologeci chrześcijańscy traktowali starotestamentowe zakazy robienia jakichkolwiek obrazów Boga równie poważnie, co Żydzi. Ale pisarze neoplatońscy w swej polemice przeciwko chrześcijaństwu pomniejszali znaczenie bożków w pogańskiej religii greckiej tworząc doktrynę względnego znaczenia obrazu jako środka dostępu do jego boskiego prototypu, a nie jako miejsca zamieszkania samego bóstwa i posługiwali się tym argumentem, by wykazać niższość religii chrześcijańskiej Porfiriusz, na przykład, tak pisał:

Jeśli jacyś Hellenowie są na tyle lekkomyślni, by wierzyć, że bogowie żyją wewnątrz posągów, to ich myśl jest i tak czystsza od myśli tych [chrześcijan], którzy wierzą, że Bóstwo weszło w łono Dziewicy Maryi, stało się płodem, zostało zrodzone i owinięte w bieliznę, było pełne krwi, błon, żółci, a nawet wstrętniejszych rzeczy.

Porfiriusz miał oczywiście na myśli to, że wiara w historyczną inkarnacje Boga była sprzeczna z całkowitym ikonoklazmem, albowiem historyczny Chrystus był w sposób konieczny widzialny i dawał się przedstawić. Faktycznie, ikonografia chrześcijańska zaczęła kwitnąć już III wieku. Jednakże w kręgach orygenistycznych, pozostających pod wpływem platońskiego spirytualizmu, który odmawiał materii trwałej, stworzonej przez Boga egzystencji i dla którego jedyną prawdziwą rzeczywistością była rzeczywistość idei, tendencje ikonoklastyczne przetrwały. Kiedy Konstancja, siostra cesarza Konstantyna odwiedziła Jerozolimę i poprosiła Euzebiusza z Cezarei o obraz Chrystusa, usłyszała w odpowiedzi, że „formą sługi", jaką Logos przyjął w Jezusie Chrystusie, nie znajduje się już w świecie rzeczywistym i że zainteresowanie materialnym obrazem Jezusa jest niegodne prawdziwej religii; po swym uwielbieniu Chrystus może być oglądany jedynie „w umyśle". Istnieją dowody, że teologiczni doradcy Leona III, pierwszego cesarza obrazoburcy, byli również orygenistami o poglądach z całą pewnością identycznych z poglądami Euzebiusza. Tak więc czysto „grecki ikonoklazm filozoficznie całkowicie różny od ikonoklazmu orientalnego i muzułmańskiego, przyczynił się do sukcesu ruchu obrazoburczego".

ZAKOŃCZENIE: TEOLOGIA IKONOKLASTYCZNA

„Wydaje się, że w okresie poprzedzającym ponownie cesarza Konstantyna V Kopronymosa (741-775) nie rozwinęła się w formie pisanej żadna wyraźna teologia ikonoklazmu. Sam cesarz ogłaszał traktaty teologiczne, atakujące kult ikon i zwołał w Hiera sobór rzekomo powszechny (754 r.). Akta tego zgromadzenia zostały zachowane w protokołach Siódmego Soboru Powszechnego, drugiego Nicejskiego, który formalnie odrzucił ikonoklazm (787 r.)
Jest rzeczą godną uwagi, że Konstantyn V, aby usprawiedliwić swe stanowisko, formalnie powoływał się na autorytet sześciu pierwszych soborów; dla niego ikonoklazm nie był nową doktryną, lecz logicznym wynikiem chrystologicznych debat z poprzednich stuleci. Kiedy malarz - stwierdzał synod w Hiera - maluje obraz Chrystusa, to może malować albo jego człowieczeństwo, w ten sposób oddzielając je od jego boskości, albo też zarówno jego człowieczeństwo, jak i boskość. W pierwszym przypadku jest nestorianinem; w drugim zaś przyjmuje, że boskość Chrystusa można w pełni przedstawić przedstawiając jego człowieczeństwo, co jest absurdem, lub że Jego boskość i człowieczeństwo są zmieszane, co znaczy, że malarz ten jest monofizytą.

Argumentom tym nie brakuje siły przekonania, toteż musiały one wywrzeć duże wrażenie na współczesnych, jednakże nie były w stanie wyjaśnić Chalcedońskiego stwierdzenia, że „każda natura zachowuje swój własny sposób bytu". Oczywiście, jeśli nawet ikonoklaści formalnie odrzucali monofizytyzm, to przecież zakładali, że deifikacja człowieczeństwa Chrystusa tłumiła jego właściwie ludzki indywidualny charakter. Wydaje się również, że ignorowali oni prawdziwy sens unii hipostatycznej, która zakładała rzeczywiście rozróżnienie miedzy natura a hipostazą. Natura ludzka przybrana przez hipostazę Logosu, nie zlewa się z boskością; zachowuje ona swą pełną tożsamość.
Inny aspekt stanowiska ikonoklastów ukazało ich pojęcie obrazu, który zawsze uważali za identyczny, czyli „konsubstancjalny" z jego prototypem. Wskutek takiego podejścia materialny obraz nigdy nie mógł osiągnąć swej tożsamości i był zawsze nieadekwatny. Jedynym prawdziwym „obrazem" Chrystusa, który gotowi byli uznać, był sakramentalny obraz Eucharystii jako „obrazu" i „symbolu" Chrystusa; ideę tę zaczerpnęli od Pseudo-Dionizego".


Na podstawie: J. Meyendorff, Teologia bizantyjska, Instytut Wydawniczy PAX, Warszawa 1984
_________________
„Odpędzanie wilków, zagrażających Bożej owczarni, jest na pewno czymś chwalebnym, ale czyni się to modlitwą, przykładem życia, głoszeniem słowa Bożego i przekonywaniem -- a nie poprzez zadawanie gwałtu. Gwałt zadawany w obronie prawdy nie tylko krzywdzi konkretnych ludzi, ale kompromituje prawdę, ci zaś, którzy się do niego uciekają, choć ich intencją było odpędzenie wilków, sami się w wilków przemieniają.”

http://www.youtube.com/watch?v=l_lp-owKS6E
 
 
RN 


Wyznanie: Wiara Naturalna (Deizm)
Pomógł: 254 razy
Dołączył: 25 Paź 2013
Posty: 4459
Skąd: Ziemia Łódzka
Wysłany: 2014-06-13, 15:18   

KobietaZMagdali napisał/a:
RN napisał/a:
Pobożność ludowa wyrażająca się w przedstawianiu postaci biblijnych na obrazach, wzięła się z potrzeby adorowania widzialnych bóstw.

Pobożność ludowa to tradycje wywodzące się z polskiej wsi, np. upiększanie, koronowanie obrazów. Samo tworzenie było dużo wcześniej:


No może słowo ''ludowa'' jest tutaj trochę niefortunne.
W każdy bądż razie chodziło mi o to, że kult obrazów rozwinął się z potrzeby chęci widzialnego bóstwa.
Prowincja była z pewnością podatnym gruntem dla kultywowania takich zwyczajów.
Takie jest moje zdanie.
_________________
NATURA, ROZUM, DOŚWIADCZANIE - OTO '' SŁOWO '' BOŻE.
 
 
Manna z nieba 


Wyznanie: Deizm.Baczna obserwatorka życia.
Pomogła: 299 razy
Dołączyła: 28 Mar 2013
Posty: 3440
Wysłany: 2014-06-14, 07:43   

KobietaZMagdali napisał/a:
takie zwyczaje pochodzą z ludowej pobożności


Bałwochwalstwo ludową pobożnością?
Zwyczajem?
Czy tak uważali pierwsi chrześcijanie?

Skoro mowa o koronacji i wywyższaniu obrazu, to chyba ważniejsze jest to co Bóg o tym myśli.
O świętych obrazach peregrynujących, którym oddaje się cześć i uwielbienie, o obrazach zaczarowanych, które się często chowają.....
Co sądzi o innych przedmiotach, które powaga KK nakazuje wam czcić, takich jak najprzeróżniejsze części anatomiczne świętych mężów i niewiast, święte krzyże, figurki i pomniki?

Jakby nie patrzeć są to wyobrażenia, którym oddajecie cześć, a które niby przedstawiają święte osoby, od zwykłych śmiertelników, poprzez anioły, aż do samego Boga.

W obliczu tak wielokrotnego i wyraźnego zakazu Boskiego, wcale nie takie to pewne co mówisz, że to zwyczaj pobożny, by nie rzec nader wątpliwe :->

Nie ma mowy w Biblii o zanoszeniu modłów do obrazów, gloryfikowania ich przez wiernych, pobożnych sług Bożych.
Za bałwochwalstwo Bóg karał i mówił wielokrotnie, że tego nienawidzi.

Najbardziej sugestywna jest chyba rozmowa Jezusa z Samarytanką:

„Rzekła mu niewiasta: Panie widzę, żeś prorok. Ojcowie nasi na tej górze oddawali Bogu cześć; wy zaś mówicie, że w Jerozolimie jest miejsce, gdzie należy Bogu cześć oddawać. Rzekł jej Jezus: Niewiasto, wierz mi, że nadchodzi godzina, kiedy ani na tej górze, ani w Jerozolimie nie będziecie oddawali czci Ojcu (...) [b]nadchodzi godzina i teraz jest, kiedy prawdziwi czciciele będą oddawali Ojcu cześć w duchu i w prawdzie; bo i Ojciec takich szuka, którzy by mu tak cześć oddawali. Bóg jest duchem, a ci, którzy mu cześć oddają winni mu ją oddawać w duchu i w prawdzie" J 4:19n.
[/b]

Jezus jak widzimy nakazał inny sposób wielbienia.
Nie na świętych górach (bez różnicy jasnych czy ciemnych :-D ) czy w kościołach do obrazów, ludzi, aniołów.
Nic nie mówił o robieniu wizerunków, krzyży jako pomoc do modłów.


Na początku III wieku ojciec kościoła Klemens Aleksandryjski pytał:

„Jakże dzieło budowniczych, kamieniarzy, wytwór sztuki rękodzielniczej, miałoby być święte?" (Stromateis, 7, 5).

Orygenes, polemizuje też z pogańskim Celsusem:

„Chrześcijanie i żydzi nie tylko brzydzą się świątyniami, ołtarzami i posągami bogów, ale, gdy trzeba, gotowi są raczej śmierć ponieść, niż splamić grzechem swe wyobrażenie najwyższego Boga (...) Nie można znać Boga i równocześnie modlić się do posągów (...) Nie wierzymy, że posągi są podobiznami Boga, albowiem nie wyobrażają one postaci niewidzialnego i niematerialnego boga." (Contra Celsum). :-D

Teraz się okazuje, że to pobozność jest? :-D
Bałwochwalstwo nazywane poboznością....

W duchu nikt Ojca nie czci, gdyż nie ma na to czasu, pozostaje niedzielna jednogodzinna adoracja w świątyni z obrazami, a dla bardziej ambitnych Rzym, gdzie ze wzgórza watykańskiego, jak wierzycie, modły prędzej do Boga trafiają.
Pierwsi chrześcijanie nie tak to sobie wyobrażali!!
Kiedy walczyli z bałwochwalstwem pogańskim, tamten Bóg mówił co innego, niż katolicki.


Ja zastanawiam się nad tym fenomenem.
Relikwie, mimo swej kompromitacji istnieją i oddaje się im cześć w taki sposób w jaki opisano w Biblii typowe bałwochwalstwo.
I niewielu to widzi i potępia!
Madzia nazywa to pobożnością ludową z jej podnietami religijnymi.

Słusznie zauważył Reinach:

„Bóg jest za wysoko, Duch Święty jest zbyt niematerialny; to, czego trzeba ludowi, są to bałwany białe ze złotem, różem i błękitem" (Historia powszechna religii)

Zaprzeczając teu co mówi Pismo Święte KK podaje:

"Należy zachować praktykę umieszczania w kościołach świętych obrazów, by doznawały czci ze strony wiernych; jednakże mają być umieszczane w umiarkowanej liczbie i z zachowaniem właściwego porządku, aby nie wywoływały zdziwienia u wiernych i nie dawały okazji do niewłaściwej pobożności." (Kan. 1188)

i kolejny, mówiący o obrazach jeszcze bardziej świętych:

"Obrazy drogocenne, a więc wyróżniające się starożytnością, artyzmem czy doznawanym kultem, umieszczone w kościołach lub kaplicach dla odbierania czci..." (Kan. 1189).

Czy można to bagatelizować z racji tego, że trudno jest wznieść ludowi katolikom swe oczy ku Bogu i zamiast tego woli je zawiesić na ścianie ze świętym obrazkiem?
Koronować obrazy, wyświęcać obrazy, wielbić obrazy, czcić obrazy....
Czy można tak czynić, gdyż tego potrzebuje lud?


„Głupotą jest nie tylko modlitwa do posągów; głupotą jest również przyłączanie się do modlitw pospólstwa, które czci posągi." pisał Orygenes (Contra Celsum).

Chyba o takiej formie religijności myślał Jezus powtarzając słowa Izajasza:

„Ten lud czci Mnie wargami, lecz sercem swym daleko jest ode mnie. Ale czci Mnie na próżno, ucząc zasad podanych przez ludzi" Mark 7,6-7.
_________________
Ci, którzy przemawiają w imieniu Boga powinni pokazać listy uwierzytelniające.
 
 
Manna z nieba 


Wyznanie: Deizm.Baczna obserwatorka życia.
Pomogła: 299 razy
Dołączyła: 28 Mar 2013
Posty: 3440
Wysłany: 2014-06-14, 07:57   

KobietaZMagdali napisał/a:
Oddaje się cześć osobie, której fizycznie już z nami nie ma więc można to zrobić tylko przez wizerunek. I ciężko to wytłumaczyć komuś wychowanemu w innej kulturze.


Czy wolno oddawać cześć jakiejkolwiek osobie w świetle tego co mówi Pismo Święte?
Przecież ono wyraźnie mówi, że cześć należy się WYŁĄCZNIE Bogu.
Bogu też trudno zrozumieć co macie na myśli?? :-D


Przecież Bóg w II Przykazaniu Dekalogu powiedział:

„Nie będziesz czynił żadnej rzeźby, ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią! Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą. Okazuję zaś łaskę aż do tysiącznego pokolenia tym, którzy Mnie miłują i przestrzegają Moich przykazań”.
2 Mojż. 20:4-6; (również 5 Mojż. 5:8-10).

Czytamy tutaj wyraźnie, że nie wolno czynić rzeźb i obrazów ludzi, zwierząt, i nie wolno oddawać im pokłonu, ani nie wolno im służyć.

Bóg przez proroka Izajasza w 2:8-9 powiedział:

"Ich ziemia jest pełna bożków, kłaniają się dziełu swoich rąk, temu co uczyniły ich palce. I tak poniżył się człowiek i spodlał rodzaj ludzki: Ty im nie przebaczysz”.

Dlaczego więc kościół katolicki, tego nie może zrozumieć i uprawia takie straszne bałwochwalstwo.

Przyzwoitość domaga się BRAKU SZACUNKU do poglądów, sprzecznych z prawdą.
Jeśli ktoś uważa, że można uprawiać bałwochwalstwo, to człowiek, kochający Boga i Jego zasady, prawdę, nie będzie takiego poglądu uznawał i go szanował.
Takie jest moje zdanie.

Może jestem ostra w temacie bałwochwalstwa, ale miłość nie jest zjednywaniem sobie człowieka za wszelką cenę, ale troską o jego pomyślność duchową.
Bardzo chciałabym, żeby wszyscy zrozumieli, że Bóg już na początku powiedziałm nam czym jest dla Niego czczenie obrazów i innych relikwii.
_________________
Ci, którzy przemawiają w imieniu Boga powinni pokazać listy uwierzytelniające.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Strona wygenerowana w 0,13 sekundy. Zapytań do SQL: 10