Forum biblijne Strona Główna Forum biblijne
Owocem ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność. (List do Galatów 5:21-22)

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
KOBIETA - "PUCH MARNY" ???
Autor Wiadomość
RM 

Wyznanie: Unitarianizm jest błędem
Pomógł: 157 razy
Dołączył: 20 Mar 2012
Posty: 3257
Wysłany: 2014-12-01, 21:45   

Na razie nie zamierzam zostać męczennikiem, bo nie wiem, który kościół by mnie kanonizował. Więc na ten czas pozostaje mi naśladowanie Syzyfa. :xble:
 
 
ata333

Pomógł: 331 razy
Dołączył: 20 Mar 2012
Posty: 7729
Wysłany: 2014-12-05, 19:43   

wracajac do tematu kobiety..

kobiety szturmem zdobywaja przestrzen dotychczas objeta tylko meskim autorytetem.. ;-) ;-) ;-)

http://kobieta.onet.pl/zd...-juz-fakt/n3b4e


"Kobiety są mądrzejsze – to już fakt!


Wy­glą­da na to, że wy­gra­ły­śmy wła­śnie de­cy­du­ją­cą bitwę w woj­nie płci. Psy­cho­lo­go­wie usta­li­li, że po raz pierw­szy dam­skie IQ prze­wyż­szy­ło wskaź­nik IQ u męż­czyzn.


Odkąd sto lat temu za­czę­to prze­pro­wa­dzać testy na in­te­li­gen­cję, ko­bie­ty po­zo­sta­wa­ły w tyle nawet o pięć punk­tów za ró­wie­śni­ka­mi, przez co nie­któ­rzy na­ukow­cy su­ge­ro­wa­li ist­nie­nie wro­dzo­nych róż­nić ge­ne­tycz­nych. W ostat­nich la­tach jed­nak luka sys­te­ma­tycz­nie ma­la­ła, a w tym roku panie wy­sfo­ro­wa­ły się na pro­wa­dze­nie.

Usta­lił to ze­spół Ja­me­sa Flyn­na, świa­to­we­go au­to­ry­te­tu w dzie­dzi­nie te­stów IQ. - W ostat­nim stu­le­ciu wy­ni­ki za­rów­no ko­biet jak i męż­czyzn rosły, ale u ko­biet - szyb­ciej - za­uwa­ża Flynn. - To kon­se­kwen­cja współ­cze­sno­ści. Zło­żo­ność współ­cze­sne­go świa­ta spra­wia, że nasze mózgi przy­sto­so­wu­ją się do niej, a IQ ro­śnie.

Jedno z wy­ja­śnień tego zja­wi­ska brzmi na­stę­pu­ją­co: obec­nie życie ko­biet stało się bar­dziej wy­ma­ga­ją­ce, po­nie­waż muszą łą­czyć role ro­dzin­ne i za­wo­do­we. Inna teza brzmi, że ko­bie­ty dys­po­nu­ją nieco więk­szym po­ten­cja­łem in­te­lek­tu­al­nym niż męż­czyź­ni, ale do­pie­ro teraz za­czy­na­ją zda­wać sobie z tego spra­wę. Flynn, który za­mie­rza omó­wić uzy­ska­ne wy­ni­ki w nowej książ­ce uważa, że dla wy­ja­śnie­nia obec­ne­go tren­du po­trze­ba wię­cej da­nych. - Pełen wpływ współ­cze­sno­ści na ko­bie­ty do­pie­ro za­czy­na nam się ob­ja­wiać - prze­ko­nu­je.

Hi­sto­ria te­stów na in­te­li­gen­cję wzbu­dza kon­tro­wer­sje, po­nie­waż nie­ustan­nie wy­ka­zy­wa­ły one róż­ni­ce po­mię­dzy płcia­mi i ra­sa­mi. Klu­czo­wy po­stęp na­stą­pił w la­tach 80., gdy od­kry­to tzw. "efekt Flyn­na" po­ka­zu­ją­cy, że w kra­jach za­chod­nich wskaź­nik IQ ro­śnie śred­nio o trzy punk­ty na de­ka­dę. Ozna­cza to, że współ­cze­śni miesz­kań­cy Za­cho­du rasy bia­łej osią­ga­ją w te­stach wy­ni­ki śred­nio o 30 punk­tów lep­sze niż lu­dzie ży­ją­cy 100 lat temu. In­ny­mi słowy, in­te­li­gen­cja nie jest wro­dzo­na i można ją ulep­szać.

Flynn spraw­dził te za­ło­że­nia ze­sta­wia­jąc testy na in­te­li­gen­cję z kra­jów Eu­ro­py Za­chod­niej, Ame­ry­ki, Ka­na­dy, Nowej Ze­lan­dii, Ar­gen­ty­ny i Es­to­nii. Wy­ka­za­ły one, że w kra­jach cy­wi­li­za­cji za­chod­niej róż­ni­ce po­mię­dzy ko­bie­ta­mi i męż­czy­zna­mi stały się mało zna­czą­ce. Dane dla do­kład­nych po­rów­nań mię­dzy kra­ja­mi były skąpe i dla­te­go można je było prze­pro­wa­dzić dla garst­ki państw. Przy­kła­do­wo, oka­za­ło się, że w Au­stra­lii dam­skie i mę­skie IQ jest nie­mal iden­tycz­ne. W Nowej Ze­lan­dii, Es­to­nii i Ar­gen­ty­nie ko­bie­ty osią­gnę­ły wy­ni­ki nie­znacz­nie lep­sze od panów.

- Do­strze­ga­my wpływ współ­cze­sno­ści - mówi Flynn. - Wraz z ro­sną­cym skom­pli­ko­wa­niem na­sze­go świa­ta i ży­ciem wy­ma­ga­ją­cym od nas my­śle­nia abs­trak­cyj­ne­go lu­dzie ad­ap­tu­ją się do no­wych wa­run­ków. Po­dej­rze­wam, że takie same tren­dy za­cho­dzą we wszyst­kich kra­jach Za­cho­du, ale dane są zbyt skąpe by być tego pew­nym. Mózgi ludzi współ­cze­snych roz­wi­ja­ją się ina­czej i wy­ka­zu­ją zwięk­szo­ną zło­żo­ność po­znaw­czą, która w te­stach prze­kła­da się na wzrost IQ. Po­stęp ten jest wy­raź­niej­szy wśród ko­biet niż wśród męż­czyzn, po­nie­waż w prze­szło­ści to one znaj­do­wa­ły się w nie­ko­rzyst­nej sy­tu­acji.

Emma Gor­don (lat 23), która ukoń­czy­ła z wy­róż­nie­niem hi­sto­rię na Uni­wer­sy­te­cie w Bri­sto­lu pra­cu­je jako kie­row­nik mar­ke­tin­gu w Fi­nan­cial Times Group. Miesz­ka z chło­pa­kiem, fo­to­gra­fem Chri­sem (lat 22). - W dzi­siej­szych cza­sach nie sta­no­wi pro­ble­mu, jeśli w związ­ku ko­bie­ta jest stro­ną prze­wa­ża­ją­cą umy­sło­wo, a męż­czy­zna jest tym kre­atyw­nym czy uczu­cio­wym - tak długo, jak uzu­peł­nia­cie się na­wza­jem - mówi.

Wiele ko­biet od­wró­ci­ło dawne ste­reo­ty­py. He­le­na Ja­mie­son (lat 33) stu­dio­wa­ła li­te­ra­tu­rę w Cam­brid­ge, zaś jej mąż Luke (lat 37), dziś peł­no­eta­to­wy oj­ciec, skoń­czył geo­gra­fię na Kent Uni­ver­si­ty. - Od­wró­ci­li­śmy role - mówi He­le­na. - Z na­szej dwój­ki zde­cy­do­wa­nie to ja je­stem więk­szą in­te­lek­tu­alist­ką i pra­cu­ję na pełny etat wspi­na­jąc się po szcze­blach ka­rie­ry, pod­czas gdy Luke wy­cho­wu­je naszą córkę. W prze­szło­ści męż­czyź­ni by mnie lek­ce­wa­ży­li. Sądzę, że ko­bie­ty od za­wsze w głębi duszy wie­dzia­ły, że są in­te­li­gent­niej­sze, lecz jako ła­god­niej­sza płeć nie mó­wi­ły o tym gło­śno i po­zwa­la­ły męż­czy­znom wie­rzyć, że to oni rzą­dzą świa­tem."



tak wiec kobiety.. doganiaja panow odkad pozwolono im.. na wyjscie poza dom i rodzine..
czyli w momencie.. gdy obyczajowosc i kultura przestaly tak scisle okreslac i kontrolowac role plci.. .. a kobiety maja rowne prawa chocby w kwestii dostepu do wiedzy.. ;-)

idea gender jak widac ma juz miejsce ... i raczej nic nie powstrzyma kobiet.. przed pelnym rownouprawnieniem.. gdzie plec bedzie tylko kwestia wyboru drogi zyciowej.. niczym nie zdeterminowana.. ;-)

kobiety szczegolnie na zachodzie Europy.. rodza coraz mniej dzieci.. coraz czesciej sa singielkami.. i coraz bardziej wychodza poza wszelkie dotychczasowe stereotypy.. zwiazane z narzucaniem plciom odpowiednich rol.. i mysle..ze jest to zgodne jak najbardziej z ewolucja stricte biologiczna jak i kulturowa.. .. ;-)

kobiety i ich inteligencja sa swiatu potrzebne jak swieze powietrze ... ;-)
_________________
"Respekt wynikajacy ze zrozumienia stoi dla mnie zawsze ponad respektem bioracym sie z ignorancji."(D. Adams - "Łosoś zwątpienia")
 
 
Manna z nieba 


Wyznanie: Deizm.Baczna obserwatorka życia.
Pomogła: 304 razy
Dołączyła: 28 Mar 2013
Posty: 3451
Wysłany: 2014-12-05, 20:01   

RM napisał/a:
Na razie nie zamierzam zostać męczennikiem, bo nie wiem, który kościół by mnie kanonizował. Więc na ten czas pozostaje mi naśladowanie Syzyfa. :xble:


:mrgreen: :mrgreen:
_________________
Ci, którzy przemawiają w imieniu Boga powinni pokazać listy uwierzytelniające.
 
 
ata333

Pomógł: 331 razy
Dołączył: 20 Mar 2012
Posty: 7729
Wysłany: 2014-12-06, 01:13   

hehe..a tu znalazlam swietny komentarz do wyzej wklejonego przeze mnie artykulu o wzrastajacej inteligencji kobiet: ;-) ;-) ;-)

"Lady : Naukowcy już dawno udowodnili, że najpierw (jako ssaki) byliśmy obojnakami, potem, dla zwiększenia prawdopodobieństwa utrzymania gatunku i wymiany genów, natura wyselekcjonowała samca jako tego, który zewnętrznie zapładnia. Potomkami obojnaków są kobiety, dlatego posiadają cechy tak męskie jak i żeńskie. Przykro stwierdzić, ale natura samcom, poza zapładnianiem, zajmowaniem się zajęciami niebezpiecznymi i zdobywaniem pożywienia, nie przewidziała innych zajęć. Pierwotnie, to samica była tą, która rządziła stadem i która dla stada pełniła rolę opiekuna podstawowego, dlatego nie polowała i zajmowała się potomstwem (zwiększenie prawdopodobieństwa przeżycia opiekuna podstawowego, poprzez odsunięcie od bezpośredniego kontaktu np z dziką zwierzyną).

Cóż, natura nie przewidziała tylko jednego, że silny samiec w epoce cywilizacji i osadnictwa zacznie się nudzić i z tych nudów walczyć siłą o władzę. Ale koło się zatoczyło - widocznie to natura przewidziała.

Pochodna obojnactwa wykorzystywana jest współcześnie w klonowaniu. "

moze i cos w tym prawdy jest... :-P
_________________
"Respekt wynikajacy ze zrozumienia stoi dla mnie zawsze ponad respektem bioracym sie z ignorancji."(D. Adams - "Łosoś zwątpienia")
 
 
Anowi 


Pomogła: 121 razy
Dołączyła: 02 Wrz 2007
Posty: 10070
Skąd: Bóg wie
Wysłany: 2014-12-06, 08:35   

ata333 napisał/a:
To kon­se­kwen­cja współ­cze­sno­ści. Zło­żo­ność współ­cze­sne­go świa­ta spra­wia, że nasze mózgi przy­sto­so­wu­ją się do niej, a IQ ro­śnie.

w klasie informatycznej mojego syna były tylko dwie dziewczyny
_________________
nie jest bogaty ten, kto posiada wiele,
tylko ten, kto niewiele potrzebuje.
 
 
ata333

Pomógł: 331 razy
Dołączył: 20 Mar 2012
Posty: 7729
Wysłany: 2014-12-06, 14:34   

jeszcze wracajac do inteligencji kobiet i artykulu dwa posty wyzej wkleje.. to co napisalam do Rm-a w watku Piesn nad Piesniami..:

"i tak na koniec zapewniam Cie RM-ie ze kobiety maja znacznie szersza perpspektywe widzenia praktycznie wszystkiego.. tak wiec rzeczywiscie.. slowa z artkulu o badaniach IQ przeprowadzonych na kobietach sa prawdziwe..
mozliwosci intelektualne kobiet.. sa znacznie wieksze od mezczyzn.. i dlatego kobiety juz teraz doganiaja i nawet jak widac przeganiaja mezczyzn..
dopiero teraz mamy bowiem do tego odpowiednie warunki..

kobiety.. nie sa zdeterminowane kulturowo jak kiedys do wyjscia za maz i rodzenia dzieci.. tutaj na zachodzie Europy.. kobiety wychodza za maz bardzo pozno.. i bardzo pozno jesli wogole mysla o potomstwie.. ;-)

tak wiec maja wiecej czasu,,, ktory moga poswiecic na doksztalcanie i zdobywanie wiedzy..
.


a inteligencja to rzecz nabyta..
zrobiono bardzo ciekawe doswiadczenia zwiazane z inteligencja dzieci biednych.. i tych z rodzin o wyzszym statusie materialnym..
wyniki ogromnie ciekawe.. ale o tym kiedys indziej..
.. "
;-)

kobiety maja jeszcze oprocz niej.. tak zwany szosty zmysl... czyli intuicje.. co gwarantuje im.. szersza perspektywe widzenia rzeczywistosci.... ;-)

tu mamy tez odpowiedz.. dlaczego mezczyzni.. kierujac sie przez wieki instynktem zabraniali kobietom dostepu do wiedzy.. ;-)
_________________
"Respekt wynikajacy ze zrozumienia stoi dla mnie zawsze ponad respektem bioracym sie z ignorancji."(D. Adams - "Łosoś zwątpienia")
 
 
Wnikliwy


Pomógł: 133 razy
Dołączył: 23 Cze 2013
Posty: 3205
Wysłany: 2014-12-06, 15:20   

Teraz Ata chce nam powiedzieć, że słowo Boże pisze nie prawdę. Kobieta jest mądrzejsza od mężczyzny.
Każda kobieta? Jest mądrzejsza, czy tylko niektóre?

Choć pismo tego nie pisze, ale pisze o podporządkowaniu.
Wniosek z rozmyślań Aty jest ( chyba ) taki - kobieta nie może być mu podporządkowana gdyż jest mądrzejsza. :?:
_________________

 
 
ata333

Pomógł: 331 razy
Dołączył: 20 Mar 2012
Posty: 7729
Wysłany: 2014-12-06, 15:38   

Wnikliwy napisał/a:

Teraz Ata chce nam powiedzieć, że słowo Boże pisze nie prawdę. Kobieta jest mądrzejsza od mężczyzny.
Każda kobieta? Jest mądrzejsza, czy tylko niektóre?


ujme to inaczej : mnostwo mezczyzn intelektualnie .. kobietom nie dorownuje.. jesli chodzi o szersze widzenie danego problemu.. ;-)

wielu mezczyzn zas po prostu ma tylko wieksza wiedze.. gdyz ma wiecej mozliwosci.. aby ja zdobywac.. jednym slowem wiecej czasu..

dlatego tez kobiety.. chcac zdobywac wiedze.. rezygnuja coraz czesciej z macierzynstwa.. znam mnostwo mlodych kobiet.. ktore majac dwadziescia kilka lat od razu zarzeka sie.. ze dzieci to po 40-tce (sama tak rodzilam..).. albo w ogole.. ;-)
robia to tez dla wlasnej wygody rzecz jasna..



a w ktorym miejscu Wnikusiu Bog mowi.. ze to nieprawda.. iz kobieta ma wieksze mozliwosci intelektualne.. ?
_________________
"Respekt wynikajacy ze zrozumienia stoi dla mnie zawsze ponad respektem bioracym sie z ignorancji."(D. Adams - "Łosoś zwątpienia")
 
 
Wnikliwy


Pomógł: 133 razy
Dołączył: 23 Cze 2013
Posty: 3205
Wysłany: 2014-12-06, 16:09   

Ja mówię o podporządkowaniu, a nie o tym czy jest mądrzejsza czy nie. Bóg jeżeli kobiecie mówi: Masz być podporządkowana swojemu mężowi, a nie każdemu facetowi
to tak ma być. Nic do tego nie ma, czy dana osoba ma większą czy mniejszą wiedzę.
Ta sprawa jest nieistotna w tym wątku.
Piszę tak, gdyż chcesz wykazać : że kobiety są mądrzejsze od mężczyzn - czym samym nie muszą być ( w jakimś ) stopniu podporządkowane.
Opierasz swoje racje na czymś co jest normalne ale nie dla mnie i ogromnej większości śJ. Rozmawiasz z osobą która nie traktuje tak kobiet. Ot tyle.
_________________

 
 
ata333

Pomógł: 331 razy
Dołączył: 20 Mar 2012
Posty: 7729
Wysłany: 2014-12-06, 16:54   

przepraszam Cie bardzo wyraznie napisales..:

Wnikliwy napisał/a:

Teraz Ata chce nam powiedzieć, że słowo Boże pisze nie prawdę. Kobieta jest mądrzejsza od mężczyzny.
Każda kobieta? Jest mądrzejsza, czy tylko niektóre?


o podporzadkowaniuraz jeszcze troche pozniej.. ;-)
_________________
"Respekt wynikajacy ze zrozumienia stoi dla mnie zawsze ponad respektem bioracym sie z ignorancji."(D. Adams - "Łosoś zwątpienia")
 
 
Wnikliwy


Pomógł: 133 razy
Dołączył: 23 Cze 2013
Posty: 3205
Wysłany: 2014-12-06, 17:19   

Cytat:
Choć pismo tego nie pisze, ale pisze o podporządkowaniu.


To zdanie było już niewygodne - prawda?
_________________

 
 
ata333

Pomógł: 331 razy
Dołączył: 20 Mar 2012
Posty: 7729
Wysłany: 2014-12-07, 00:25   

Wnikliwy napisał/a:
Opierasz swoje racje na czymś co jest normalne ale nie dla mnie i ogromnej większości śJ. Rozmawiasz z osobą która nie traktuje tak kobiet. Ot tyle.



no to chyba sam sobie zaprzeczyles bo zadales mi pytanie:

Cytat:
Każda kobieta? Jest mądrzejsza, czy tylko niektóre?


dajac tym samym do zrozumienia.. ze wiekszosc jest raczej ..(....)... ;-)

no chyba ..ze miales na mysli: inteligentnych na rowni z mezczyznami.. ;-) ;-)

poza tym.. ja nie kierowalam tych slow szczegolnie jakos do Ciebie..
pisalam ogolnie w temacie.. ;-) ;-)

nie wiem wiec dlaczego napisales:

Cytat:
rozmawiasz z osoba (....)



Wnikliwy napisał/a:
Wniosek z rozmyślań Aty jest ( chyba ) taki - kobieta nie może być mu podporządkowana gdyż jest mądrzejsza.


a skad Ty taki wniosek wyciagnales .. ?

Wnikliwy napisał/a:
To zdanie było już niewygodne - prawda?


a dlaczego niewygodne.. ?
mnie osobiscie po prostu ono nie dotyczy.. gdyz moj maz.. nie zyczy sobie.. abym byla mu podporzadkowana.. ;-)

on nikogo nie chce sobie podporzadkowywac.. tymbardziej mnie.. swojej zony.. czyli osoby,, ktora kocha.. ;-)

tak samo jak ja Jego..

w prawdziwej Milosci nie ma podporzadkowania..
kazdy jest sluga kazdego.. o tym uczy Pawel..
i tym samym kazdy jest panem drugiego..

ile razy mozna takie rzeczy walkowac.. i to z osobami.. ktore ponoc znaja Biblie.. ;-)

jakbys kochal zione .. nie chcialbys ..aby byla Ci podporzadkowana.. a wywyzszal bys ja raczej na kazdym kroku zgodnie z zasadami Milosci.. i naukami samego Jezusa..

Jezus choc byl Panem kosciola i ludzi.. zawsze uslugiwal i nigdy sie nie wywyzszal..

masz cala nauke wzajemnego szacunku w umywaniu sobie nog..

wkleje tu bardzo piekne slowa Chryzolita.. od ktorego kazdy z panow powinien uczyc sie MESKOSCI .. prawdziwej meskosci.. :)


Cytat:
Chryzolit napisał/a:
Pojęcie miłości,zawsze rodzi służebny charakter i postawy,szczególnie strony mocniejszej.
_________________
"Respekt wynikajacy ze zrozumienia stoi dla mnie zawsze ponad respektem bioracym sie z ignorancji."(D. Adams - "Łosoś zwątpienia")
 
 
ata333

Pomógł: 331 razy
Dołączył: 20 Mar 2012
Posty: 7729
Wysłany: 2014-12-07, 20:21   

z punktu widzenia li tylko biologii.. wszakze nalezymy do "naczelnych"..
a glownym zadaniem czlowieka.. jest zgodnie z nauka jak i Biblia utrzymanie gatunku.. (Bog mowi : rozmnazajcie sie.. ).. rowniez na tym polu mamy przewage.. :

co najciekawsze z artykulu wynika.. ze testosteron skraca zycie.. a kastraci zyja dluzej.. ;-)

tak wiec poped plciowy jest mozna powiedziec wprost ZABOJCZY...


Dlaczego kobiety żyją dłużej

Stres nie wyjaśnia różnicy w długości życia.

Jeśli są jeszcze mężczyźni, którzy uważają kobiety za słabą płeć, najwyższy czas, by poważnie przemyśleli ten pogląd. Gdy wziąć pod uwagę najbardziej oczywiste kryterium – zdolność utrzymania się przy życiu – panie biją panów na głowę, od urodzenia aż po późną starość. Przeciętny mężczyzna wprawdzie przebiega setkę szybciej niż przeciętna kobieta i unosi większe ciężary, ale to kobiety żyją obecnie od pięciu do sześciu lat dłużej. Wśród 85-latków przypada średnio sześć kobiet na czterech mężczyzn. U 100-latków stosunek ten wynosi ponad dwa do jednego. A w kategorii 122 lat – obecnej granicy długości życia ludzkiego – kobiety prowadzą jeden do zera.

Dlaczego żyją dłużej? Według jednej z teorii mężczyzn przedwcześnie wpędza do grobu ciężka i stresująca praca zawodowa. Jednak gdyby tak było, różnica między obiema płciami powinna się obecnie zacierać, a może nawet zaniknąć za sprawą postępującego równouprawnienia. Tymczasem niewiele wskazuje na to, by faktycznie tak się działo. Kobiety wciąż przeżywają swoich mężów mniej więcej o tyle, o ile ich matki (pozostające w domu przy dzieciach) przeżywały pracujących zawodowo ojców. A poza tym, czy naprawdę służbowe obowiązki mężczyzn z poprzedniego pokolenia były bardziej wyczerpujące niż domowe zadania kobiet?

Wystarczy pomyśleć, jaki stres i wysiłek są związane z tradycyjną rolą pań – w typowym stadle role obu płci mogą być tak samo trudne. A według statystyk to akurat mężczyznom małżeństwo bardziej służy: żonaci żyją zdecydowanie dłużej niż kawalerowie, podczas gdy mężatki tylko nieznacznie wyprzedzają pod tym względem panny. To kto ma w końcu łatwiej?

Być może jest tak, że kobiety żyją dłużej, ponieważ mają zdrowsze nawyki: mniej palą i nie nadużywają alkoholu w takim stopniu, jak mężczyźni, a do tego lepiej się odżywiają. Jednak liczba palących kobiet rośnie, wiele z nich sięga też po niezdrowe potrawy i napoje. A seniorki są generalnie w gorszej formie niż seniorzy, więc argument dotyczący zdrowszego stylu życia wydaje się wątpliwy.

Jako doświadczalny gerontolog spoglądam na ten problem z szerszej perspektywy biologicznej, uwzględniając także zwierzęta. Jak się okazuje, samice przeżywają samce u większości gatunków, co wskazuje na istnienie mocnego biologicznego podłoża tego zjawiska.

Wielu naukowców jest zdania, że proces starzenia to skutek stopniowego gromadzenia się olbrzymiej ilości drobnych błędów: tu uszkodzona nić DNA, tam nieprawidłowe białko itd. Kumulatywna natura tego procesu oznacza, że długość naszego życia wynika z wzajemnej relacji między tempem powstawania szkód w komórkach a wydajnością ich reperacji. Mechanizmy obsługi i naprawy w naszych komórkach są cudownie skuteczne – dlatego żyjemy tak długo – jednak daleko im do doskonałości i część błędów pozostaje nieskorygowana. Wraz z upływem dni, miesięcy i lat gromadzi się ich coraz więcej. Starzejemy się, bo w naszym ciele wciąż pojawiają się usterki.

Moglibyśmy spytać, dlaczego organizm nie radzi sobie z naprawą lepiej. Na dobrą sprawę, pewnie dałoby się skuteczniej korygować błędy; teoretycznie można to robić na tyle dobrze, by żyć wiecznie. A jednak tak się nie dzieje – moim zdaniem dlatego, że wymagałoby to nieopłacalnie wysokich nakładów energii. Kiedy bowiem proces starzenia ewoluo­wał, nasi przodkowie, łowcy i zbieracze, nieustannie musieli walczyć z głodem. W interesie gatunku, znajdującego się stale pod presją doboru naturalnego wymuszającego jak najlepsze wykorzystanie skąpych zasobów energii, bardziej leżało rosnąć i rozmnażać się, niż żyć wiecznie. Z perspektywy genów, ciało stanowiło jedynie pojazd krótkiego zasięgu, który trzeba utrzymać w sprawności na tyle, by dotrzeć do etapu rozmnażania – natomiast żadne większe inwestowanie w nie nie miało sensu wobec dużego prawdopodobieństwa przypadkowej śmierci. Innymi słowy, geny są nieśmiertelne, a ciało – to, co Grecy nazwali soma – jest przedmiotem jednorazowego użytku.

Taka jest przynajmniej koncepcja zaproponowana przeze mnie pod koniec lat siedemdziesiątych. Od tamtej pory znacznie wzrosła liczba dowodów wspierających tzw. teorię somy jednorazowego użytku, o czym niedawno pisałem [patrz: Thomas Kirkwood „Dlaczego nie możemy żyć wiecznie?”; Świat Nauki, październik 2010]. Kilka lat temu mój zespół wykazał, że u dłużej żyjących zwierząt wykształciły się skuteczniejsze mechanizmy konserwacji i naprawy niż u pozostałych. Osobniki te są też zwykle mądrzejsze lub większe – albo mają adaptacje ewolucyjne (np. skrzydła ptaków i nietoperzy), dzięki którym ich życie jest bezpieczniejsze. Kiedy zwierzęciu częściej udaje się unikać zagrożeń środowiskowych – bo może odlecieć, jest sprytne lub duże – odpowiednio dłużej może mu służyć jego ciało i opłaca się wydatkować nieco więcej energii na jego naprawy.

Czy to możliwe, że kobiety żyją dłużej, ponieważ są bardziej potrzebne? Miałoby to wszak doskonałe uzasadnienie biologiczne. U ludzi – podobnie jak u większości gatunków zwierząt – stan kobiecego ciała jest niezwykle ważny dla osiągnięcia sukcesu reprodukcyjnego. Płód rozwija się w łonie matki, a noworodek jest karmiony piersią. Jeśli więc organizm samicy zostaje zbyt osłabiony na skutek uszkodzeń, szanse na urodzenie przez nią zdrowego potomstwa są zdecydowanie mniejsze. Natomiast rola samca w reprodukcji nie jest już tak zależna od utrzymywania ciała w zdrowiu.

Jednak przesadą wydaje się twierdzenie, że w odniesieniu do samca przyroda dba tylko o to, by zdołał zapłodnić partnerkę. Badanie przeprowadzone w Tanzanii wykazało na przykład, że dzieci, które straciły ojca, zanim ukończyły 15 lat, zwykle były nieco niższe od rówieśników, a wzrost to całkiem niezły wskaźnik stanu zdrowia. Te osierocone przez matkę miały się jednak jeszcze gorzej – nie tylko były niższe, lecz także biedniejsze i żyły krócej niż sieroty bez ojca. Z ewolucyjnego punktu widzenia czynniki decydujące o sukcesie reprodukcyjnym samców z reguły nie sprzyjają długowieczności. Wysoki poziom testosteronu – wspomagającego płodność mężczyzn – ma negatywny wpływ na długość życia.

Kobiety wciąż muszą walczyć o równouprawnienie w wielu sferach. Przynależność do płci bardziej potrzebnej stanowi jednak błogosławieństwo i swoistą rekompensatę. Dowody płynące z badań na gryzoniach wskazują, że komórki ciała samic lepiej sobie radzą z naprawą uszkodzeń niż komórki ciała samców, a chirurgiczne usunięcie jajników eliminuje tę różnicę. Z kolei niejeden właściciel psa czy kota może potwierdzić, że wysterylizowane samce często żyją dłużej niż płodne. Wskazywałoby to, że kastracja jest dla samców potencjalną przepustką do dłuższego życia.

Czy tak samo jest u ludzi? W wielu społecznościach eunuchowie należeli do elity. W Chinach kastrowano chłopców, by mogli służyć cesarzowi bez ryzyka, że uwiodą jego konkubiny. W Europie z kolei motywem ku temu było zachowanie pięknego chłopięcego głosu mimo wejścia w wiek dojrzewania.

Dane historyczne nie są dość dokładne i kompletne, by można było stwierdzić, czy eunuchowie żyli dłużej niż przeciętni, zdrowi mężczyźni. Istnieją jednak przygnębiające rejestry, które to potwierdzają. Wiele lat temu kastracja mężczyzn w zakładach dla umysłowo chorych była zadziwiająco powszechną praktyką. Według wyników badania przeprowadzonego w grupie kilkuset mężczyzn w anonimowej instytucji w stanie Kansas, kastraci żyli średnio o 14 lat dłużej niż ich niepoddani temu zabiegowi współtowarzysze. Niemniej jednak wątpię, by wielu mężczyzn – łącznie ze mną – zdecydowało się na tak radykalne rozwiązanie, by zyskać kilka dodatkowych lat życia.

Więcej w miesięczniku „Świat Nauki" nr 12/2010 »

ewolucyjnie wiec rowniez jestesmy wyroznione.. choc moze nie tak chlubnie..ale zawsze..

tu natura mezczyzn zreszta tez nie bardza chlubnie potraktowala..

testosteron jak sie okazuje skraca zycie.. choc jest niezbedny w akcie zaplodnienia..
;-)
_________________
"Respekt wynikajacy ze zrozumienia stoi dla mnie zawsze ponad respektem bioracym sie z ignorancji."(D. Adams - "Łosoś zwątpienia")
 
 
Anowi 


Pomogła: 121 razy
Dołączyła: 02 Wrz 2007
Posty: 10070
Skąd: Bóg wie
Wysłany: 2014-12-07, 22:20   

powiedz o tym mężowi, że chcesz aby żył tak długo jak Ty i że znalazłaś sposób
_________________
nie jest bogaty ten, kto posiada wiele,
tylko ten, kto niewiele potrzebuje.
 
 
ata333

Pomógł: 331 razy
Dołączył: 20 Mar 2012
Posty: 7729
Wysłany: 2014-12-08, 15:36   

ja mysle.. Anowi..ze sama nie bardzo rozumiesz co chcialas przekazac.. ;-)
_________________
"Respekt wynikajacy ze zrozumienia stoi dla mnie zawsze ponad respektem bioracym sie z ignorancji."(D. Adams - "Łosoś zwątpienia")
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Strona wygenerowana w 0,18 sekundy. Zapytań do SQL: 10