Forum biblijne Strona Główna Forum biblijne
FORUM ZOSTAŁO PRZENIESIONE. ZAPRASZAMY www.biblia.webd.pl

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Ile trwało stworzenie świata?
Autor Wiadomość
Eleazar 

Wyznanie: Wierzę w Boga, a nie instytucje religijne.
Pomógł: 18 razy
Wiek: 37
Dołączył: 19 Lis 2010
Posty: 325
Skąd: Kraków
Wysłany: 2011-11-12, 11:31   

pretor61 napisał/a:
Sugerujesz czy wiesz na pewno? Bo raczej domysły w naszej dyskusji nie powinny mieć miejsca.


A Ty sugerujesz, czy wiesz na pewno,
że Azariasz objął władzę w roku śmierci Amazjasza i Biblia myli się o 13 lat?

Z liczb w Piśmie Świętym wynika, że pomiędzy okresami ich panowania powinna być przerwa,
więc jak dla mnie Biblia mówi jasno, że ta przerwa była, tyle że nie podaje tego jako ciągły tekst,
trzeba poskładać informacje z różnych miejsc.

Nie można wybrać sobie 2 czy 3 wersetów i twierdzić, że zawierają one błąd,
skoro pominięty inny werset zawiera informację składającą je w spójną całość.

Biblia jest wiarygodna w sprawach, które opisuje, a nie opisuje wszystkiego,
czasy rządów Amazjasza i Azariasza są podane właściwie, z przerwą;
na czas bezkrólewia wskazują tylko poszlaki, bo nie jest to tematem księgi.

pretor61 napisał/a:
To Hitler napadł na Polskę a nie odwrotnie.


Tak, dlatego my mieliśmy prawo się bronić, ale to nie wystarczyło.
Hitler nie napadł na Stany Zjednoczone, czy oni mogli zaatakować Niemcy?
Czy ich ingerencję należy traktować jako coś pozytywnego, czy zbrodnię wojenną?

Złe postępowanie Hitlera dało wszystkim prawo do walki przeciw III Rzeszy...

pretor61 napisał/a:
To Żydzi napadali i wpień mordowali bo im Bóg kazał.


Dlatego, że Amoryci składali swoim bożkom ofiary z ludzi, to równie złe jak działania Hitlera,
kulturę, która zawiera takie zwyczaje trzeba usunąć, jeżeli pouczanie nie przynosi skutków, to siłą.
Albo ludzie się poprawią i przestaną praktykować coś, czego się nie godzi; albo nie są godni życia.

Różnica między tym, co Ty nazywasz "rozwiniętą moralnością", a doskonałą moralnością Boga;
jest to, że Twoja "rozwinięta moralność" ulega emocjom i daje się manipulować ludzkiemu postrzeganiu,
kiedy sprawiedliwe ukrócenie zła (np. siłą) stanowi problem, to po prostu się z tego rezygnuje;
podczas gdy moralność Boga jest pragmatyczna i obiektywna, zdolna do podejmowania trudnych decyzji;
jeśli jedynym sposobem zatrzymania bezsensownych mordów jest wybicie morderców, to tak musi być.

pretor61 napisał/a:
Jeżeli mówisz o BOGU to ON kojarzy się tylko z jedną prawdziwą religią- religią w "BOGA JEDYNEGO"
Pod pojęciem religii jak piszesz rozumiesz różne(?) czy tylko te największe bo Islam ma owszem Boga
ale niekoniecznie TEGO w którego mamy wierzyć.


Wielkość religii (instytucji religijnej, ilość wyznawców) nie ma znaczenia,
powiedziałbym, że jest raczej odwrotnie, religie dopasowane do oczekiwań są bardziej atrakcyjne,
więc te duże zmieniają się pod wpływem ludzkiej moralności zamiast wychowywania ludzi,
dlatego największe religie według mnie nie są godne zaufania.

pretor61 napisał/a:
Co powiesz o "karmie"? to też wiara - tylko w coś innego.
Reinkarnacja(?).
Hinduizm, buddyzm czy nawet taki twór jak Konfucjanizm elementy moralne ma o wiele bardziej rozwinięte niż
Bóg hebrajczyków.


Myślę, że każdy światopogląd musi w jakiś sposób wyrażać pewne pozytywne wartości
i przynajmniej w pewnym stopniu zapewniać dobre konsekwencje ich przestrzegania,
bo chyba nikt nie chciłby praktykować "czystego zła", ponosić samych szkód.
Problemem jest to, że razem z tym co dobre, zwykle przemyca się też coś złego,
jedno buduje zaufanie, a coś innego je wykorzystuje.

Różnica pomiędzy wiarą w Boga Biblijnego a np. buddyzmem polega na tym,
że buddyzm polega na szukaniu odpowiedzi, nie określa pewnych zasad,
więc w zasadzie możesz znaleźć to, co chciałbyś znaleźć,
zależnie od tego czym kierujesz się w poszukiwaniach...
...podczas gdy Pismo Święte określa to w sposób bezwzględny.
Tym, co np. Einstein zachwalał w buddyzmie była filozofia poszukiwania,
która z jego perspektywy oznaczała naukowe podejście do rzeczywistości,
a nie powiązane wierzenia i zasady zaczerpnięte z kultury, w której powstał.
Tym, co każdy człowiek powinien znaleźć, są zasady biblijne,
"chrześcijaństwo Jezusa lub judaizm proroków", a nie kapłanów,
o czym Einstein również mówił i pisał.

Wiara w wielu bogów jak hinduizm nie ma dla mnie sensu,
bo zależnie od potrzeb możesz kierować się zasadami jednych lub innych,
w czasach pokoju zwracać się do tych, którym przypisuje się pokój i porządek,
a w czasach zagrożenia wybrać akurat wtedy potrzebne siłę, nienawiść i przemoc;
taka wiara nie zapewnia prawdziwej moralności, zawsze oferuje taką, jaką chcesz.
W zależności od sytuacji jedna lub inna figurka wyciągnie od Ciebie ofiarę.

Druga sprawa, że wszechświata nie mogło stworzyć wielu bogów,
bo gdyby było ich wielu, to musiał też już istnieć wszechświat,
w którym oni by istnieli i byli od siebie jakoś rozdzieleni;
więc ci, których nazywa się bogami, nie mogą nimi być, bo sami są stworzeni.

Jedyny Bóg, który jest Duchem nie potrzebuje świata, w którym mógłby istnieć,
nie potrzebuje miejsca, które oddzielałoby i odróżniało Go od innych,
będąc wszystkim zawiera w sobie wszystko, a nie jest w czymś zawarty.
Tylko taka Jedyność może istnieć niezależnie od wszystkiego,
tylko taka Jedność może być Stwórcą wszystkiego.

pretor61 napisał/a:
Co ciekawe Żydzi mając kalendarz oparty na Księżycu zdawali sobie sprawę, że po jakimś czasie im się rozjedzie
i dlatego dodawali 13 miesiąc Adar; a miesiące w kalendarzu miały albo 29 dni albo 30;


To tak samo ciekawe jak dodawanie 366. dnia roku w kalendarzu juliańskim i gregoriańskim.
Różnica polega tylko na tym, które jednostki czasu maja być wiernie oddane w regułach.

Reguły oryginalnego kalendarza żydowskiego dają lepszą średnią dokładność roku niż gregoriański
(różnica 1 a nie 3 dni na 10 000 lat). Kolejne lata mogą się różnić o miesiąc,
ale to nie jest niedokładność kalendarza, tylko zachowanie w nim sensu miesiąca.

Różnica polega na tym, że w kalendarzu żydowskim i dzień i miesiąc i rok oddają naturalne cykle przyrody:
dzień zaczyna się od zachodu Słońca, miesiąc od nowiu, a rok względem nowiu w okolicach równonocy;
podczas gdy w kalendarzach rzymskich miesiąc jest tworem zupełnie zmyślonym (skąd 31 dni?),
nie odwzorowuje zupełnie nic, po prostu ma ich być 12 w roku, tu nie ma to rzeczywistego sensu.

pretor61 napisał/a:
To dla mnie ciekawostka, że posługujemy się kalendarzem rzymskim nie wiedziałem;
byłem przekonany, że używam obecnie kalendarza gregoriańskiego


Który jest poprawioną wersją rzymskiego kalendarza juliańskiego,
zawiera taki sam podział na miesiące i w tym samym dniu wyznacza początek roku,
tak jak to Juliusz Cezar ustanowił z powodu swoich własnych interesów,
poprawiona jest tylko zasada określania lat przestępnych i jednorazowo usunięto dni,
które wynikły z niewłaściwego ich doliczania wcześniej.

Papież, który wprowadził do użytku ten kalendarz też rządził z Rzymu...

pretor61 napisał/a:
Nie chcę być niegrzeczny ale opierasz swoją wiedzę z tak wiarygodnego źródła?!


Opieram swoją wiedzę na wielu źródłach i jak każdy człowiek z podejściem badawczym weryfikuję jedne źródła innymi.
Biblia zawiera informacje, które są w najgorszym wypadku nieprecyzyjne, ale nie błędne;
czasami można coś rozumieć na różne sposoby, ale jeden z nich jest tym prawdziwym, słusznym,
trzeba znaleźć kontekst, który wskaże właściwe rozumienie, a nie z góry uważać coś za błąd.
Zwykle taki kontekst jest innym miejscem w samej Biblii.

pretor61 napisał/a:
W Izraelu Żydzi posługują się dwoma kalendarzami - religijnym (zaczynającym się od miesiąca Nisan) i świeckim
(od siódmego miesiąca Tiszri); uwzględniają jeszcze współczesny "zachodni czas"


W kalendarzu żydowskim początek roku jest na początku 7 miesiąca,
rachuba miesięcy zaczyna się w innym momencie niż początek roku,
ale to wcale nie oznacza, że funkcjonują dwa oddzielne kalendarze,
bo przecież lata i miesiące są ze sobą powiązane - jedne wyznacza się z innych,
z wyznaczenia początku rachuby miesięcy wynika wyznaczenie początku roku.

Mowa o dwóch kalendarzach to bardziej opis praktyczny, zwyczaje niż rachuba czasu,
bo jedne sprawy zaczyna się od nowa w miesiącu Abib/Nisan, a inne w Etanim/Tiszri.

Pozdrawiam.
_________________
Rz 2,9-16
 
 
pretor61 
sceptyk


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 29 Paź 2011
Posty: 168
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2011-11-12, 12:15   

Riva napisał/a:
Jeśli ktoś robi kilka działań matematycznych na kartce
i niektóre są błędne to czy to nie oznacza że ta kartka pochodzi od tej osoby ?


Z pewnością ale wynik takiego działania jest błędny i tym samym
osoba taka jest "niewiarygodna" może nie sama osoba co jej napisany
tekst (działanie matematyczne).
Chyba że poprawi swój błąd.

Riva napisał/a:
Bóg z poprawnie rozumianej Biblii jest dobrym sposobem wytłumaczenia wszechświata.


Być może ale nie można wytłumaczyć okresu powstania wszechświata i ciągle oddalających się galaktyk (i to w postępie geometrycznym).

Może jest tak, że jak utwierdzają nas w przekonaniu uczeni o "Wielkim Wybuch" materia była
skupiona w jakimś punkcie i "palec Boży" dał początek wszystkiemu, zaplanował nas, całą
materię ożywioną i nieożywioną i na tym koniec.
Pozostawił nas, przygląda się, obserwuje. Zajął się swoimi sprawami.

Możliwe są tysiące pomysłów, koncepcji, alternatyw ale żadna nie podaje Ci
końcowego "pewnego" wyniku.

Mogę mylić się ja jak i Ty czy Żyd, Muzułmanin, Buddysta etc.

Pozdrawiam
_________________
"... nazywają siebie chrześcijanami, a są to wilki w owczej skórze."
GOETHE
 
 
din 

Pomógł: 38 razy
Dołączył: 17 Kwi 2008
Posty: 2289
Wysłany: 2011-11-12, 12:39   

hmm jeśli jakaś osoba jest winna błędów na kartce to nie musi wcale oznaczać że nie jest

wiarogodna. Może oznaczać że się myli albo że celowo chce dane sprawy przedstawić w taki sposób.

Jak stwierdziłeś wielki wybuch jest raczej podstawowym wyjaśnieniem. Bo wyjaśnia oddalanie

się galaktyk.

Istnieje też możliwość że gdy powstał wszechświat to galaktyki po pewnym czasie zaczeły się nieznacznie oddalać. Choć raczej naukowcy stwierdzają że są różnego typu promieniowania i tp.

Ja jestem zwolennikiem że tego że Biblia mogła zostać celowo zmieniona ale nie oznacza że wszystkie jej księgi są fałszywe. Do ksiąg typowo realistycznych zaliczam księgi starego testamentu.

Jak stwierdziłem Biblia daje ludzkości pozytywny pogląd na zbawienie. Można wierzyć i nie wierzyć. Ale trzeba myśleć pozytywnie.
 
 
pretor61 
sceptyk


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 29 Paź 2011
Posty: 168
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2011-11-12, 13:30   

Cieszę się, że trawfilem na ciekawego adwersarza

Eleazar napisał/a:
Z liczb w Piśmie Świętym wynika, że pomiędzy okresami ich panowania powinna być przerwa, więc jak dla mnie Biblia mówi jasno, że ta przerwa była, tyle że nie podaje tego jako ciągły tekst,


Opieram się na ty co w Biblii jest napisane więc przyjmuję, że tak jest
Czy mam czytać między "wierszami"(?).
Dopowiadać i dopisywać można różne rzeczy.

Eleazar napisał/a:
pretor61 napisał/a:
To Żydzi napadali i wpień mordowali bo im Bóg kazał.


Dlatego, że Amoryci składali swoim bożkom ofiary z ludzi, to równie złe jak działania Hitlera,
kulturę, która zawiera takie zwyczaje trzeba usunąć, jeżeli pouczanie nie przynosi skutków, to siłą.
Albo ludzie się poprawią i przestaną praktykować coś, czego się nie godzi; albo nie są godni życia.

Różnica między tym, co Ty nazywasz "rozwiniętą moralnością", a doskonałą moralnością Boga;
jest to, że Twoja "rozwinięta moralność" ulega emocjom i daje się manipulować ludzkiemu postrzeganiu,
kiedy sprawiedliwe ukrócenie zła (np. siłą) stanowi problem, to po prostu się z tego rezygnuje;
podczas gdy moralność Boga jest pragmatyczna i obiektywna, zdolna do podejmowania trudnych decyzji;
jeśli jedynym sposobem zatrzymania bezsensownych mordów jest wybicie morderców, to tak musi być.


Pojmujemy moralność w całkiem odmiennych kategoriach; jest to temat rzeka.
Uważasz, że pragmatyzm Boga jest postępkiem właściwym gdy tak praktycznie
"strzeleniem" palcami chce wymordować całe narody.
W takim razie gdzie jest JEGO miłosierdzie i wybaczanie.
W tym przypadku zapomniał?

Eleazar napisał/a:
Hitler nie napadł na Stany Zjednoczone, czy oni mogli zaatakować Niemcy?
Czy ich ingerencję należy traktować jako coś pozytywnego, czy zbrodnię wojenną?


Masz rację, że USA zaatakowały Hitlera ale w obronie jego ekspansji w europie jak i na świecie
Nie wiem czy to było dobra czy złe ale nam pomogli (mam na myśli państwa europejskie).
Można również powiedzieć, że babilończycy niszcząc Jerozolimę źle zrobili.
I co z tego.
Wojny były, są i będą; i jakoś nić z tego nie wynika. Ludzie wyrzynają się na okrągło
niszcząc co popadnie.
I gdzie jest BÓG

Eleazar napisał/a:
Druga sprawa, że wszechświata nie mogło stworzyć wielu bogów,
bo gdyby było ich wielu, to musiał też już istnieć wszechświat,
(...)


Niekoniecznie.
Twoja czy moja wiara jest tak kulturowo zakorzeniona, że negujemy z reguły to czego nie rozumiemy.

Eleazar napisał/a:
ale to wcale nie oznacza, że funkcjonują dwa oddzielne kalendarze,
bo przecież lata i miesiące są ze sobą powiązane - jedne wyznacza się z innych,
z wyznaczenia początku rachuby miesięcy wynika wyznaczenie początku roku.


Ano u ortodoksów funkcjonują dwa kalendarze: religijny i świecki.
Kalendarz gregoriański to kalendarz słoneczny a rzymski czy żydowski księżycowy.
A opóźnienie kalendarza gregoriańskiego wynosi 1 dzień na ok. 3000 lat, więc Twoje 10 000
różnica ponad 3 dni.

"Długość roku zwykłego może wynosić 354, 355 lub 356 dni. Długość roku przestępnego może wynosić 383, 384 lub 385 dni. Są to lata odpowiednio: ułomne, zwykłe i pełne. W roku ułomnym cheszwan ma jeden dzień mniej. W roku pełnym kislew ma jeden dzień więcej." (za wikipedią).
To i tak nie ma znaczenia bo rozmawiamy de facto o Bogu.

Pozdrawiam
_________________
"... nazywają siebie chrześcijanami, a są to wilki w owczej skórze."
GOETHE
 
 
pretor61 
sceptyk


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 29 Paź 2011
Posty: 168
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2011-11-12, 13:33   

Riva napisał/a:
Można wierzyć i nie wierzyć. Ale trzeba myśleć pozytywnie.


Zgadzam się; myślenie pozytywne wyzwala w nas dobre reakcje

Pozdrawiam
_________________
"... nazywają siebie chrześcijanami, a są to wilki w owczej skórze."
GOETHE
 
 
Eleazar 

Wyznanie: Wierzę w Boga, a nie instytucje religijne.
Pomógł: 18 razy
Wiek: 37
Dołączył: 19 Lis 2010
Posty: 325
Skąd: Kraków
Wysłany: 2011-11-12, 19:11   

pretor61 napisał/a:
Opieram się na tym co w Biblii jest napisane więc przyjmuję, że tak jest
Czy mam czytać między "wierszami"(?). Dopowiadać i dopisywać można różne rzeczy.


Nie należy dopowiadać, ale nie można też pomijać,
Ty podałeś informację, że Azariasz został królem 13 lat po śmierci ojca,
ja wskazałem, że Amazjasz zginął w związku z buntem swoich poddanych,
wydaje mi się, że mój wniosek nie jest dopowiedzeniem, ale po prostu wyjaśnieniem tych okoliczności,
nie tworzę nowych informacji, nic nie ignoruję, niczemu nie zaprzeczam...

Czy Twoje rozumienie wykorzystuje informacje, które sam przedstawiłeś,
czy chcesz pominąć te 13 lat, które uważasz za niespójność tekstu?

pretor61 napisał/a:
Pojmujemy moralność w całkiem odmiennych kategoriach; jest to temat rzeka.
Uważasz, że pragmatyzm Boga jest postępkiem właściwym gdy tak praktycznie
"strzeleniem" palcami chce wymordować całe narody.
W takim razie gdzie jest JEGO miłosierdzie i wybaczanie.
W tym przypadku zapomniał?


Nie jestem katolikiem i nie postrzegam Bożego miłosierdzia jako bezwarunkowego zapominania win.
Wierzę w to, że miłosierdzie Boga jest najpierw dla poszkodowanych, a dopiero potem dla grzeszników,
dlatego Bóg daje grzesznikom szanse na nawrócenie, poprawę, zadośćuczynienie szkodom,
jeśli to zrobią i zaczną czynić dobrze, to wina znika i nie ma powodu aby ich karać,
bo nie ma również poszkodowanych - otrzymali to, co powinni dostać, żeby było dobrze.
Jeśli trwają w złym postępowaniu wyrok pozostaje w mocy, nie ma innego wyjścia niż kara.
Gdyby Bóg wybaczał grzesznikom bez wymagania poprawy, to byłby miłosierny dla nich,
ale okrutny dla poszkodowanych, którym nie tylko nie wynagradzanoby szkody,
bo również mogliby być ponownie skrzywdzeni przez tych samych oprawców.

Świat z zapominaniem win darmo nie byłby dobry ani sprawiedliwy,
bo jedne szkody by pozostawały i do tego pojawiały się wciąż kolejne,
to byłaby ciągła eskalacja zła, a nie droga ku lepszemu.

Narody Kanaanejskie nie zostały skazane na wymordowanie "strzelaniem palcami",
miłosierdzie, czas na nawrócenie i poprawę dla nich był; myślę, że aż nadto.
Bóg obiecał Abrahamowi ziemię tych narodów 430 lat przed wyjściem Izraelitów z Egiptu,
470 lat przed rozpoczęciem podboju tych terenów i jeszcze więcej zanim zdobyto wszystko,
od początku uzasadniając to tym, że "jeszcze nie dopełniła się miara ich niegodziwości";
więc jeśli ktokolwiek z Amorytów czy Jebusytów porzucił praktyki swoich narodów,
miał dość czasu aby opuścić te ziemie i zamieszkać w innym, bezpiecznym miejscu,
podobnie jak wcześniej Abraham opuścił swoje rodzinne strony aby żyć z Bogiem.
Gdyby któryś z tych narodów nawrócił się w całości zanim wydano na nie klątwę,
to myślę, że obietnica dana Abrahamowi spełniłaby się inaczej, bez mordów,
co zresztą ostatecznie stało się w odniesieniu do Gibeonitów (Joz 9).

Uważam więc, że w tej sprawie Bóg okazał swoje miłosierdzie, wybaczył komu powinien;
nie była to też nagła decyzja, ale sprawiedliwy proces.

pretor61 napisał/a:
Masz rację, że USA zaatakowały Hitlera ale w obronie jego ekspansji w europie jak i na świecie
Nie wiem czy to było dobra czy złe ale nam pomogli (mam na myśli państwa europejskie).


Wiem o tym i nie mam nic przeciwko tej ingerencji USA w Europie,
chodzi mi tylko o to, że w każdej sytuacji powinny obowiązywać te same zasady.
Zasadą jest to, że niesprawiedliwa inwazja jest zła,
a atak przeciw niesprawiedliwości jest słuszny.

pretor61 napisał/a:
Można również powiedzieć, że babilończycy niszcząc Jerozolimę źle zrobili.
I co z tego. Wojny były, są i będą; i jakoś nić z tego nie wynika.
Ludzie wyrzynają się na okrągło niszcząc co popadnie.


A dyskutujemy na argumenty, staramy się uzasadnić swoje stanowisko,
czy uznajemy że tak ma być i olewamy sprawę?

pretor61 napisał/a:
I gdzie jest BÓG


Tam gdzie ludzie chcą przestrzegać Bożych Praw.

Jeśli ktoś chce żyć tak, jakby Boga nie było,
to Bóg pozwala mu przekonać się, co z tego wyniknie.

pretor61 napisał/a:
Niekoniecznie.
Twoja czy moja wiara jest tak kulturowo zakorzeniona, że negujemy z reguły to czego nie rozumiemy.


Nie rozumiem co niekoniecznie.

Aby jakieś byty były rozróżnialne między sobą, trzeba je umieścić w jakimś szerszym kontekście,
zatem musi istnieć ten kontekst - (być może wyższa) forma wszechświata, w której się znajdują,
zatem wielu "bogów" nie może być twórcami wszechświata, skoro sami w jakimś żyją,
mogą wykonać tylko jakiś mniejszy świat w ramach tego, w którym już istnieją.

Bóg jedyny nie wymaga szerszego kontekstu, sam jest wszystkim,
zatem tylko taki Bóg może być autentycznym Twórcą wszystkiego innego,
w tym również "bogów" tworzących mniejsze światy wewnątrz jego dzieła,
ale ci "bogowie" nie zasługują w tej sytuacji na taki tytuł.

pretor61 napisał/a:
Ano u ortodoksów funkcjonują dwa kalendarze: religijny i świecki.
Kalendarz gregoriański to kalendarz słoneczny a rzymski czy żydowski księżycowy.


Kalendarz muzułmański jest tylko księżycowy - miesiące liczą po 29 i 30 dni,
ale kompletnie ignoruje długość roku słonecznego, miesięcy jest zawsze 12;
Kalendarz żydowski jest słoneczno-księżcowy, bo zawiera wyrównanie do roku słonecznego;
zarówno rok i miesiąc są tak bliskie rzeczywistym, jak to możliwe według tych reguł.
Kalendarz rzymski miał pierwotnie średnią długość miesiąca taką jak księżycowy,
ale od początku zawierał miesiące liczące 31 dni, więc księżycowy nigdy nie był,
bo miesiące nigdy nie pokrywały się z fazami Księżyca, zawsze dzień za wcześnie lub późno.

Rozróżnienie na kalendarz świecki i religijny dotyczy praktykowanych zwyczajów, a nie rachuby czasu,
nie ma oddzielnych lat liczonych od miesiąca Abib/Nisan i oddzielnych od Etanim/Tiszri,
miesiące zawsze zaczyna się liczyć wiosną, a kolejny rok zawsze od 7 miesiąca.

Cytat:
A opóźnienie kalendarza gregoriańskiego wynosi 1 dzień na ok. 3000 lat, więc Twoje 10 000
różnica ponad 3 dni.


Tak, kalendarz gregoriański ma błąd 1 dnia na 3 000 lat, czyli około 3 dni na 10 000 lat,
oryginalny kalendarz żydowski (średnio) myli się o 1 dzień na 10 000 lat, czyli mniej.
Przy czym ten, którzy żydzi stosują obecnie jest gorszy z powodu manipulacji datami świąt
(7 świąt rocznych będących szabatami nie może przypadać w piątek ani w niedzielę),
pierwotnie liczyło się tylko obserwowanie odpowiednich nowiów, więc było lepiej.
Były 4 rodzaje lat: 12 miesięcy, pierwszy 29 dni; 12 miesięcy, 30 dni; 13,29 i 13,30;
bo miesiące zawsze miały na przemian 29 i 30, czy rok miał 12 czy 13 miesięcy
(każdy 13-miesięczny rok zamieniał kolejność długości miesięcy w kolejnym).
_________________
Rz 2,9-16
 
 
pretor61 
sceptyk


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 29 Paź 2011
Posty: 168
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2011-11-12, 21:23   

Eleazar napisał/a:
Ty podałeś informację, że Azariasz został królem 13 lat po śmierci ojca,(...)że Amazjasz zginął w związku z buntem swoich poddanych,

Niezupełnie - wspomniałem, że jest luka 13 letnia a nie, że został królem dopiero 13 lat
po ojcu (BT 2Krl 15:1-2); Luka o której pisałem jest dokładniej w chronologii
państwa północnego między objęciem rządów Jeroboama a Zachariaszem (BT 2Krl 15:8)
- rozjeżdża się z chronologią państwa Judy.

Wskaż mi fragment mówiący o tym buncie (proszę)

Eleazar napisał/a:
Nie jestem katolikiem i nie postrzegam Bożego miłosierdzia jako bezwarunkowego zapominania win.

Jeśli to nie będzie nietaktem to jakiej religii jesteś wyznawcą (jak nie chcesz, nie odpowiadaj)

Eleazar napisał/a:
Jeśli ktoś chce żyć tak, jakby Boga nie było,
to Bóg pozwala mu przekonać się, co z tego wyniknie.

To znaczy - coś mu zrobi? Zapadnie na śmiertelną chorobę?
Mam cukrzycę i Bóg mnie pokarał?
Wątpię; sam poprzez swój nie najlepszy tryb życia doprowadziłem do tej choroby.

Eleazar napisał/a:

Druga sprawa, że wszechświata nie mogło stworzyć wielu bogów,
bo gdyby było ich wielu, to musiał też już istnieć wszechświat,
(...)

Odpowiedziałem; Niekoniecznie - ponieważ to jest tylko gdybanie;
możliwość powstania wszechświata zarówno przez "jednego Boga" jak i wielu
jest tak samo prawdopodobne.
Zanim powstał Bóg hebrajczyków powstawały przeróżne systemy religijne,
które ze względu na swoją mnogość nie specjalnie się przyjęły.
/odsyłam np. do Nicholas'a Humphrey'a - "Leaps of faith", Oksford: Blackwell 1989
czy choćby kontrowersyjna pozycja Richard'a Dawkins'a "Bóg urojony/

Jeżeli zakładając hipotetycznie nie byłoby nas
na ziemi to Boga też by nie było choć Ziemia już istnieje setki miliny lat.

Eleazar napisał/a:
A dyskutujemy na argumenty, staramy się uzasadnić swoje stanowisko,
czy uznajemy że tak ma być i olewamy sprawę?

Mogę przedstawić swój punkt widzenia, argumenty i tok rozumowania
ale jest prawda i fałsz, białe i czarne, dobro i zło, góra i dół czyli przeciwności,
które siebie znoszą; a może coś po środku? ktoś jest dobry albo zły.
A Bóg jak mnie uczono jest chodzącą DOBROCIĄ (chyba, że wyrywkowo).
Ja osobiście nie dałbym swojemu dziecku czytać takiego dzieła w którym
mordowanie, homoseksualizm, kazirodztwo szerzy się "prawie" na każdej stronie.
To ma być "dzieło natchnione"

Wyobrażasz sobie Izraelitów obecnie, którzy głoszą, że "Ich" Bóg kazał im
poszerzyć swoje tereny i wytłukli np. pół Egiptu?
A co by inni zrobili ze mną jakbym złapał gołębia bo mi Bóg polecił i złożył go w ofierze?
Że jestem jakiś satanista.
To są tylko przykłady;


Pozdrawiam
_________________
"... nazywają siebie chrześcijanami, a są to wilki w owczej skórze."
GOETHE
 
 
adzient 

Pomógł: 3 razy
Dołączył: 06 Cze 2009
Posty: 1979
Skąd: Elblag
Wysłany: 2011-11-13, 09:36   

pretor61 napisał/a:
Odpowiadając adzient'owi powiem krótko; ewolucjoniści (naukowcy) potrafią z łatwością udowodnić darwinowską teorię ewolucji przedstawiając dziesiątki jak nie setki wszelkich "skamieniałości" z okresów jury, paleogenu, neogenu i innych. Wszelkie te dowody można oglądać np. w brytyjskim muzeum historii naturalnej.

WITAJ.


Mylisz się.Mogą udowodnić tylko jedną teorię ,a nawet fakt dotyczący DOBORU NATURALNEGO.Chodzi o dostosowywanie się organizmów do zmiennych warunków.
To istotnie jest faktem.Reszta to dopisana fantazja.
Najbardziej rozśmiesza mnie metoda datowania węglem C14 . :mrgreen:
To jest kwintesencja darwinizmu - science fiction.
Z góry zakłada się , że ilość węgla C14 przez miliony lat była taka sama i dopasowuje poglądy nie weryfikując absurdalnych podstaw.
Jak tu prowadzić normalny dialog ?


Dowodów na ewolucję nie ma żadnych dlatego określono ją mianem teorią.
Może Ty znasz jakieś dowody ?

Istnieje masa ANTY DOWODÓW :


"Hrabia Bournon odnotował w swej książce pt "Mineralogy" intrygujące odkrycie dokonane w połowie XVIII wieku we Francji .W latach 1786-88 w kamieniołomach w pobliżu Aix-en-Prowance wydobywano kamień na odbudowę pałacu sprawiedliwości.Po usunięciu 10 warstw wapienia (głęb.12-15 m) robotnicy znależli w kolejnych pokładach resztki kolumn ,monety,trzonki młotków i inne narzędzia bądz fragmenty narzędzi."

"The Morrisonville Times z 11 VI 1891 roku napisał ,ze jedna z mieszkanek rozbujając bryłę węgla ,aby go nałożyć do wiadra znalazła w niej koliście ułożony mały łańcuszek ze złota o długości ok. 25 cm i oryginalnej jakości wykonania.Zgodnie z teorią ewolucji w pokadach węgla nie powinno być najmniejszego istnienia człowieka.(Węgiel pojawił się ponoć 360-286 mln lat temu , a człowiek ok.1,6 mln lat temu) a tymczasem odkryto przedmioty nie tylko codziennego użytku ,ale i wyroby ze złota/"

"Prawdziwy szok przeżyli górnicy, którzy około 3000 m pod poziomem ziemi znależli fragmenty przedpotopowej budowli , w kopalni lerzącej 3 km na północ od Heavener w Oklahomie.Górnik,który to odkrył relacionował w 1928 r.,że po eksplozji naruszającej spoistość pokładów zobaczył w komorze ścianę z bloków betonowych.Składała się ona z 30 -cm. szaścianów tak wypolerowanych i gładkich,ze mogłyby służyć za lustro.Gdy jeden z nich rozłupał blok kilofem stwierdził,że jest on wykonany z betonu.Na podobną ścianę natknął się inny górnik około 90-140 metrów dalej "
Znaki czasu sierpień 2007 str 8

Stosunkowo niedawno ,bo w 1968 r.w kamieniołomie w Saint-Jean de Livet we Francji w złożach kredy (ponoć 144-66,4 mln temu)odkryto rury z metalu o wielościennym kształcie w różnym asortymencie.Zostały wykonane bardzo starannie.Czyżby przez przedpotopowy przemysł metalurgiczny?(zob Rodz 4,22-"Również i Sylla urodziła Tubalkaina, który wykuwał wszelkie narzędzia z miedzi i żelaza. ")


Cytaty za - Zdzisław Ples "Historyczna i moralna zasadność potopu" Z.Cz. sierpień 2007



Słyszałem o odkryciu zamrożonego mamuta w którego wnętrznościach znaleziono resztki niestrawionego pokarmu.Trochę to przeczy ewolucj. pojęcia powolnego zlodowacenia.Czyżby przyszła na niego nagła śmierć tak jak mówi pismo?
Nawet to,że złoża ropy znajdują się w skupiskach dowodzi tego,ze zwierzęta uciekały przed wodami potopu do miejsc (wtedy) najwyższych .Złoża nie są rozsiane wszędzie po trochu.


Znaleziono w jednym pokładzie geologicznym cmentarzyska dinozaurów wraz z organizmami ,KTÓRE RZEKOMO ŻYŁY MILIONY LAT PÓŹNIEJ - jak to wyjaśnisz ?

Znaleziono muchę zatopioną w bursztynie .Stwierdzono ,że mucha ta ewolucyjnie nie odbiegała od muchy dzisiejszej - jak to wytłumaczysz ?

Znaleziono SKAMIENIAŁE drzewo ,które znajdowało się w TRZECH POKŁADACH GEOLOGICZNYCH. - jak to wytłumaczysz ?Czy rosło przez MILIONY LAT czy stało martwe przez miliony lat nie butwiejac.

Poza tym organizmy potrzebowały narządów natychmiast.Mam na myśli takie skomplikowane narządy lub zespoły narządów jak oko lub układ trawienny .
nie mogły by się one wykształcać miliony lat ponieważ zatraciłoby to ich sens (jak w przypadku oka,ucha itd.) jak i organizmy z niepełnymi organami wyginęły by nagle.
Poza tym układ pokarmowy musiałby istnieć pełny ponieważ nie w częściach nie spełniał by swoich założeń i nie mógłby zostać w ogóle wykształcony.Proces nie miałby prawa bytu.


To są raczej anty dowody.Są ich dziesiątki.
Wejdź na stronę kreacjonistów-Warto. ;-)

Poza tym nauka ewolucyjna jest wygodna dla odrzucających Boga jak i dla przeciwnika Bożego ,którego okrzyknięto kłamcą.Taką kłamliwą teorię teraz on promuje,a świat go słucha:

"Oni są ze świata; dlatego mówią, jak świat mówi, i świat ich słucha. My jesteśmy z Boga; kto zna Boga, słucha nas, kto nie jest z Boga, nie słucha nas. Po tym poznajemy ducha prawdy i ducha fałszu. "1Jana 4,5-7

Wybacz ale nie odczuwam potrzeby dyskusji w tym wątku.
Powodem jest moje małe zainteresowanie tym tematem.


Pozdrawiam i życzę miłego dnia.


http://www.christiananswe.../aqoo/home.html
 
 
pretor61 
sceptyk


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 29 Paź 2011
Posty: 168
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2011-11-13, 12:54   

Cześć
adzient napisał/a:
Najbardziej rozśmiesza mnie metoda datowania węglem C14 . :mrgreen:
To jest kwintesencja darwinizmu - science fiction.
Z góry zakłada się , że ilość węgla C14 przez miliony lat była taka sama i dopasowuje poglądy nie weryfikując absurdalnych podstaw.
Jak tu prowadzić normalny dialog ?


Co do metody C14 to mogę powiedzieć, że nie jest to najlepszy sposób datowania
ponieważ połowiczny rozpad tego izotopu to poniżej 6 000 lat
i dla próbek 50 000 czy 60 000 lat metoda ta jest całkowicie bezużyteczna.
Geolodzy i naukowcy nauk pokrewnych korzystają z innych izotopów.
W ewolucyjnej skali mogą korzystać np. z potasu-40 gdzie rozpad połowiczny
to prawie 1,25 miliarda lat. Jest to tzw. metoda potasowo-argonowa.

Kłopotliwe z zegarach radioaktywnych jest to, że istnieją tylko w skałach krystalicznych,
w których nie występują skamieniałości, te występują w osadach sedymentacyjnych
jak wapń czy piaskowiec

adzient napisał/a:
Dowodów na ewolucję nie ma żadnych dlatego określono ją mianem teorią.

Musielibyśmy określić co rozumiesz pod pojęciem teoria.
Bo wg. Słownika j. polskiego PWN mamy:

1. całościowa koncepcja zawierająca opis i wyjaśnienie określonych zjawisk...
2. dział nauki o literaturze, kulturze, sztuce... zajmująca się systematyzowaniem
pojęć i twierdzeń...
3. teza jeszcze nie udowodniona lub nieznajdująca potwierdzenia w praktyce

I wydaje mi się, że masz na myśli pkt. 3 co jest zrozumiałe dla kreacjonistycznego myślenia.
Przykładem może być np. "teoria heliocentryczna" mówiąca o naszym Układzie Słonecznym.

adzient napisał/a:
Poza tym organizmy potrzebowały narządów natychmiast.Mam na myśli takie skomplikowane narządy lub zespoły narządów jak oko lub układ trawienny .
nie mogły by się one wykształcać miliony lat ponieważ zatraciłoby to ich sens (jak w przypadku oka,ucha itd.) jak i organizmy z niepełnymi organami wyginęły by nagle.


Jeżeli przyjmiesz taki punkt widzenia, że organizm powstał natychmiast w swoim środowisku
np. owady żyjące pod ziemią to oko u nich nie ma racji bytu.
A oko kręgowców człowieka czy jastrzębia to organy super czułe i musiały powstać natychmiast(?).
Nasze oko nie jest takim wspaniałym narządem jak u jastrzębia, a uszy (czyli słuch) jest gorszy
niż u nietoperza. Itd.

I jeszcze jedno po co np. jaskiniowej salamandrze, która żyje w całkowitych ciemnościach
w ogóle jakiekolwiek oczy (są bezużyteczne) w którą zaopatrzył ją boski stwórca?

Na marginesie. Polecam książkę Jerry'ego Coyne'a "Ewolucja jest faktem"
"Biogeograficzne dowody na rzecz ewolucji są tak przekonujące oczywiste, że nigdy
jeszcze nie zdarzyło mi się spotkać w jakimkolwiek kreacjonistycznym artykule,
książce czy wykładzie nawet próby ich podważenia" /za Coyn'a/

adzient napisał/a:
Poza tym nauka ewolucyjna jest wygodna dla odrzucających Boga jak i dla przeciwnika Bożego ,którego okrzyknięto kłamcą.


Ewolucja i wiara w Boga może współistnieć i nie zaprzeczać sobie a że ewolucja istnieje
to łatwo się możesz przekonać chorując na grypę ze zmutowanym wirusem grypy.
Każda mutacja jest elementem świadczącym o ewolucji, z przystosowaniem się do
nowych warunków środowiskowych.

Wyobrażasz sobie jak poprzez współżycie kazirodcze (czego pełno w Biblii) rozwija się organizm ludzki?
Po paru pokoleniach całkowicie wyginie.
Natura tak skonstruowała DNA, że międzygatunkowe relacje są niemożliwe

Pozdrawiam
_________________
"... nazywają siebie chrześcijanami, a są to wilki w owczej skórze."
GOETHE
 
 
din 

Pomógł: 38 razy
Dołączył: 17 Kwi 2008
Posty: 2289
Wysłany: 2011-11-13, 14:34   

pretor61 napisał/a:
cji, z przystosowaniem się do
nowych warunków środowiskowych.

Wyobrażasz sobie jak poprzez współżycie kazirodcze (czego pełno w Biblii) rozwija się organizm ludzki?
Po paru pokoleniach całkowicie wyginie.
Natura tak skonstruowała DNA, że międzygatunkowe relacje są niemożliwe

Pozdrawiam


Jednakże ludzie przedpotopowi mieli inną żywotność inne geny. Ci ludzie żyli dłużej itd.

Po zatym ewolucyjne dowody są jak magia. Wiele dowodów jest wręcz tak inteligentnie przedstawionych że hej.

po zatym istnieją książki deklasujące teorie ewolucji.

Po zatym Biblia daje pogląd pozytywny na życie wieczne. Bo jeśli nie ma życia wiecznego to nie ma sensu.
 
 
pretor61 
sceptyk


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 29 Paź 2011
Posty: 168
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2011-11-13, 20:49   

Riva napisał/a:
Jednakże ludzie przedpotopowi mieli inną żywotność inne geny. Ci ludzie żyli dłużej itd.
Poza tym ewolucyjne dowody są jak magia.


Przepraszam cię ale co znaczy inne geny? Bóg dał pierwszym ludziom np. potrójną helisa
a później zredukował do podwójnej?
Podwójna helisa istnieje od początku istnienia życia
i była taka sama wtedy jak i obecnie.
Jakie masz dowody na to, że ludzie żyli dłużej? Tylko Biblię w której ktoś coś napisał
Po drugie nie jesteś wstanie przedłożyć mi jakichkolwiek dowodów, że jest to dzieło
"natchnione". Bo albo w to wierzysz albo nie. I udowadnianie wtedy nie ma sensu
ale mówienie, że jeżeli nie jesteśmy w stanie czegoś udowodnić (obecnie) to nie znaczy, że tego nie ma.

Riva napisał/a:
Wiele dowodów jest wręcz tak inteligentnie przedstawionych że hej.
poza tym istnieją książki deklasujące teorie ewolucji.

w poprzednim poście napisałem co to jest teoria.
A książki opisujące naszą przyrodę czy nas samych opierają się na empirycznych świadectwach
różnych uczonych.

Pozdrawiam
_________________
"... nazywają siebie chrześcijanami, a są to wilki w owczej skórze."
GOETHE
 
 
din 

Pomógł: 38 razy
Dołączył: 17 Kwi 2008
Posty: 2289
Wysłany: 2011-11-13, 21:38   

Inne geny nie oznacza że nie mieli genów typowych. Oznacza że różnili się pod względem jakości. Od nas. To znaczy że pierwsze związki były przetrwalne.

Pozatym dlaczego zwierzęce związki kazirodcze raczej przetrwają a ludzkie często są skazane na wady ? Skoro człowiek to jeden z saków to .....

Książki ewolucjonizmu są moim zdaniem nastrojone na własną nute.

Czy nadzieja na życie wieczne nie jest dobra ? Na usunięcie chorób. Na zmartwychstanie ?

Przecież bez życia wiecznego nie ma sensu. Carpe diem.
 
 
pretor61 
sceptyk


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 29 Paź 2011
Posty: 168
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2011-11-14, 13:40   

Riva napisał/a:
Pozatym dlaczego zwierzęce związki kazirodcze raczej przetrwają a ludzkie często są skazane na wady ? Skoro człowiek to jeden z saków to .....


Wybacz moją dociekliwość ale związki u "naczelnych" (kazirodcze) tak samo spowodują
wyginięcie. Wystarczy mieć trochę wiedzy na temat dziedziczności i DNA.

I zastanawiam się co rozumiesz pod pojęciem
Riva napisał/a:
Inne geny

Choć przedstawiona struktura DNA przez Crick'a w latach 50 XX wieku jako podwójna helisa
(notabene otrzymał Nobla) to istniała ona dużo wcześniej i nie różniła się u ludzi żyjących
5 000 czy 7 000 lat wcześniej.

Riva napisał/a:
Książki ewolucjonizmu są moim zdaniem nastrojone na własną nute.

To po prostu wiedza, która pozwala nam poszerzyć nasze horyzonty myślowe a nie tkwić
w średniowiecznej ciemnocie.

Riva napisał/a:
Przecież bez życia wiecznego nie ma sensu. Carpe diem.

To domena wiary i nauka nie ma z nią nic wspólnego.
Wybitni naukowcy też wierzą i nie przeszkadza im w poznawaniu zagadek świata.

Pozdrawiam
_________________
"... nazywają siebie chrześcijanami, a są to wilki w owczej skórze."
GOETHE
 
 
din 

Pomógł: 38 razy
Dołączył: 17 Kwi 2008
Posty: 2289
Wysłany: 2011-11-14, 15:24   

Ale jak stwierdziłem chodzi mi o jakość. Moim zdaniem ludzie byli żywotniejsi przed potopem.

Czy w takim razie nauka prowadzi do życia wiecznego ? A przedewszystkim do wskrzeszania ?

Jesli już to osiągnięcie naprawy komurek by ich zegar nie był ograniczany za pomoca np substancji wydaje się że nie jest taki bliski.

Te twarde naukowe dowody nie są wcale takie miarodajne.

Po co te odkrycia starożytnych miast hebrajskich. Swingowane ? A tunel Ezechiasza ?

A państwo Asyria, Egipt itp. Przecież tak samo państwo Izrael.

Jednakże zgodze się że nauka nawet może pomódz ocenić prawdomówność bibli. Tak zwane radioureole.
 
 
pretor61 
sceptyk


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 29 Paź 2011
Posty: 168
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2011-11-14, 17:14   

Riva napisał/a:
Te twarde naukowe dowody nie są wcale takie miarodajne.


Czy to, że DNA ma taką budowę a nie inną co zostało empirycznie udowodnione jest nie miarodajne?
Że istnieje coś takiego jak grawitacja? Że oko ludzkie widzi w dość skromnym paśmie
fal elektromagnetycznych? To też jest nie miarodajne?
Itd.

Chodzi ci z pewnością o radioaureole ciekawe zjawisko ale kompletnie nie tłumaczy "Boga".

Pozdrawiam
_________________
"... nazywają siebie chrześcijanami, a są to wilki w owczej skórze."
GOETHE
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Strona wygenerowana w 0,09 sekundy. Zapytań do SQL: 10