Forum biblijne Strona Główna Forum biblijne
Owocem ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność. (List do Galatów 5:21-22)

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Dyskusja ogólna na temat Boga
Autor Wiadomość
Manna z nieba 


Wyznanie: Deizm.Baczna obserwatorka życia.
Pomogła: 299 razy
Dołączyła: 28 Mar 2013
Posty: 3440
Wysłany: 2015-02-02, 11:09   

Cytat:
Osoby wierzące bronią słowa, osoby niewierzące tego nie robią.


Ale właśnie w tych wszystkich tematach o sprzecznościach pisze niewiele osób, albo nawet i nikt nie pisze.
Dla mnie to dziwne, bo spodziewałam się mnóstwa argumentów takich niezbitych dowodów, wszak tylu chrześcijan jest na forum.
Nie rozumiem tego, to powinno być bardzo proste.
_________________
Ci, którzy przemawiają w imieniu Boga powinni pokazać listy uwierzytelniające.
 
 
Bobo 


Pomógł: 415 razy
Dołączył: 03 Mar 2007
Posty: 12699
Wysłany: 2015-02-02, 11:13   

Manna z nieba napisał/a:
Nie rozumiem tego, to powinno być bardzo proste.


Wiele rzeczy nie rozumiesz. Np. tego, że z pewnymi userami NIE CHCE się dyskutować. Np. Ty, mam wrażenie, że będziesz mieć coraz mniej chętnych ;-)
Dla Ciebie wszystko jest proste, tylko nie ocena samej siebie.
 
 
Manna z nieba 


Wyznanie: Deizm.Baczna obserwatorka życia.
Pomogła: 299 razy
Dołączyła: 28 Mar 2013
Posty: 3440
Wysłany: 2015-02-02, 11:16   

Bobo napisał/a:
Wiele rzeczy nie rozumiesz.


I nie widzę przeszkód, by się do tego przyznać :-)
Natomiast Ty rozumiesz wszystko i chętnie sie do tego przyznajesz.
Dlatego lepiej stań w obronie wiarygodności Biblii na argumenty, bo do tej pory słabo Ci to idzie :-)
I nie denerwuj się tak, że ŚJ został deistą.
_________________
Ci, którzy przemawiają w imieniu Boga powinni pokazać listy uwierzytelniające.
 
 
Bobo 


Pomógł: 415 razy
Dołączył: 03 Mar 2007
Posty: 12699
Wysłany: 2015-02-02, 11:40   

Manna z nieba napisał/a:
I nie denerwuj się tak, że ŚJ został deistą.


Nie ŚJ został deistą tylko były ŚJ albo exŚJ został deistą. Najpierw przestałaś być ŚJ.
Natomiast deizm...? Myślę, że to raczej inna nazwa własnej filozofii życia z silnym akcentem na Twoje EGO.
 
 
Manna z nieba 


Wyznanie: Deizm.Baczna obserwatorka życia.
Pomogła: 299 razy
Dołączyła: 28 Mar 2013
Posty: 3440
Wysłany: 2015-02-02, 11:43   

Bobo napisał/a:
Nie ŚJ został deistą tylko były ŚJ albo exŚJ został deistą. Najpierw przestałaś być ŚJ.


Prawda.
Bóg prowadzi do celu określoną drogą :-)
_________________
Ci, którzy przemawiają w imieniu Boga powinni pokazać listy uwierzytelniające.
 
 
Bobo 


Pomógł: 415 razy
Dołączył: 03 Mar 2007
Posty: 12699
Wysłany: 2015-02-02, 11:47   

Manna z nieba napisał/a:
Bóg prowadzi do celu określoną drogą :-)


A co jest tym celem? I skąd wiadomo, że to Bóg prowadzi?
 
 
Manna z nieba 


Wyznanie: Deizm.Baczna obserwatorka życia.
Pomogła: 299 razy
Dołączyła: 28 Mar 2013
Posty: 3440
Wysłany: 2015-02-02, 11:51   

A wiadomo stąd, skąd wiadomo, że to Bóg przekazuje prawdy CK :-D
_________________
Ci, którzy przemawiają w imieniu Boga powinni pokazać listy uwierzytelniające.
 
 
Bobo 


Pomógł: 415 razy
Dołączył: 03 Mar 2007
Posty: 12699
Wysłany: 2015-02-02, 11:55   

Manna z nieba napisał/a:
A wiadomo stąd, skąd wiadomo, że to Bóg przekazuje prawdy CK :-D


A miało być 'logicznie i rzeczowo' natomiast posługujesz się argumentem, z którym się nie zgadzasz :-D

Warianty są takie:
1. Jeśli Ciebie prowadzi Bóg to i CK też może prowadzić
2. Jeśli CK nie prowadzi Bóg to i Ciebie też nie musi.
3. Jeśli kogoś prowadzi to nie oznacza, że wszystkich prowadzi.
4. Bóg NIKOGO nie prowadzi.

Jakoś nie pasujesz do żadnej opcji... ;-)
 
 
Manna z nieba 


Wyznanie: Deizm.Baczna obserwatorka życia.
Pomogła: 299 razy
Dołączyła: 28 Mar 2013
Posty: 3440
Wysłany: 2015-02-02, 12:09   

Bobo napisał/a:
Manna z nieba napisał/a:
A wiadomo stąd, skąd wiadomo, że to Bóg przekazuje prawdy CK :-D


A miało być 'logicznie i rzeczowo' natomiast posługujesz się argumentem, z którym się nie zgadzasz :-D

Warianty są takie:
1. Jeśli Ciebie prowadzi Bóg to i CK też może prowadzić
2. Jeśli CK nie prowadzi Bóg to i Ciebie też nie musi.
3. Jeśli kogoś prowadzi to nie oznacza, że wszystkich prowadzi.
4. Bóg NIKOGO nie prowadzi.

Jakoś nie pasujesz do żadnej opcji... ;-)


Powiem tak.
Każdy człowiek rozwija się w swoim życiu.
Całe nasze życie to rozwój, zdobywanie doświadczenia, wiedzy, obserwacja świata i ludzi.
Rozwój duchowy.
Czas również nas zmienia co nie jest niczym złym.
Dojrzewamy.

Uważam, że Bóg poprzez doświadczenie i obserwację pozwolił mi dojść do takich, a nie innych wniosków.
To jest moje osobiste przekonanie.
Natomiast moje osobiste wnioski, indywidualne postrzeganie i moja relacja z Bogiem nie upoważaniają mnie do tego, by głosić jakieś jedyne słuszne prawdy.
Mogę się dzielić tym co ja myślę, ale nie starsze nikogo karą od Boga jesli nie przyjmie mojego punktu widzenia.
Nie stosuje szantażu na zasadzie zbawianie jest tylko u mnie.
Nie ogłaszam jedynie słusznych prawd i dogmatów.
Nie mówię, że znam przyszłość i to w szczegółach.
Nie mówię, że poznałam Boga takiego jakim jest naprawdę.
Mówię to co czuję, co podpowiada mi serce, sumienie, wewnętrzne ja, przekonanie, rozum, logika, świat i prawa na tym świecie.
To jest moją "Biblią".
_________________
Ci, którzy przemawiają w imieniu Boga powinni pokazać listy uwierzytelniające.
 
 
Bobo 


Pomógł: 415 razy
Dołączył: 03 Mar 2007
Posty: 12699
Wysłany: 2015-02-02, 12:38   

Manna z nieba napisał/a:
Powiem tak.
Każdy człowiek rozwija się w swoim życiu.
Całe nasze życie to rozwój, zdobywanie doświadczenia, wiedzy, obserwacja świata i ludzi.


Nazwałbym to raczej: dorobek. Doświadczenie niekoniecznie jest rozwojem, a obserwacja i wiedza niekoniecznie uczy postępu. Tego typu dorobek niekoniecznie wskazuje na rozwój.
Rozwój kojarzy się z postępem, ulepszeniem, czymś lepszym. Niekoniecznie to zauważam i ludzi u schyłku życia a zapewne wiele doświadczyli i zobaczyli. Jak to mówią? Głupi umarli.

Manna z nieba napisał/a:
Rozwój duchowy.


Nie zgadzam się. Rozwój duchowy? Zdefiniuj co to takiego? Bo to, co napisałaś wcześniej, wskazuje raczej na rozwój intelektualny, może emocjonalny. Ale duchowy? To inna bajka.

Manna z nieba napisał/a:
Czas również nas zmienia co nie jest niczym złym.
Dojrzewamy.


Owszem, zmienia. Jednak nie zawsze na korzyść. Ludzie w miarę upływu czasu stają się bardziej zajadli, bardziej zadziorni. Nie słyszałaś o tym, ze im starsza jesteś tym wady typu: upartość, maniactwo, podejrzliwość itp. coraz bardziej się wyostrzają? ;-)
To nazywasz dojrzewaniem? Ja niekoniecznie.

Manna z nieba napisał/a:
Uważam, że Bóg poprzez doświadczenie i obserwację pozwolił mi dojść do takich, a nie innych wniosków.
To jest moje osobiste przekonanie.


Jest w tym pewien błąd. To że Bóg do czegoś dopuścił, nie oznacza, że to pochwala i akceptuje. Każdy człowiek z diametralnie różnym doświadczeniem może tak samo powiedzieć. Nie rób z Boga kogoś, kto akceptuje nasze doświadczenia i nasze wnioski, jakby sam nie miał swojego zdania.

Manna z nieba napisał/a:
Natomiast moje osobiste wnioski, indywidualne postrzeganie i moja relacja z Bogiem nie upoważaniają mnie do tego, by głosić jakieś jedyne słuszne prawdy.


Więc podstawowe pytanie, czy należy ewangelizować i KTO powinien to robić (jeśli uznajesz Jezusa i jego zalecenia).

Manna z nieba napisał/a:
Mogę się dzielić tym co ja myślę, ale nie starsze nikogo karą od Boga jesli nie przyjmie mojego punktu widzenia.


Nie strasz swoim punktem widzenia, ale punktem widzenia Boga. Kiedy cytujesz 2 Tesaloniczan 1:6-10 to Twój osobisty punkt widzenia czy przedstawiony w Biblii?
Cytat:

Nie stosuje szantażu na zasadzie zbawianie jest tylko u mnie.


No widzisz... nie jest sztuką ludziom mówić, gdzie zbawienia NIE ma ale GDZIE jest?
Ludzie potrzebują zbawienia i gadka, że u mnie go nie ma jest... ściemą a nie odpowiedzią na pytanie: GDZIE?
Jeśli chcesz ewangelizować to powinnaś mieć sprecyzowane zdanie na ten temat. 'Budyń' nic nie daje.
Cytat:

Nie ogłaszam jedynie słusznych prawd i dogmatów.


Dlatego ŚJ nie mają dogmatów tylko doktryny a zmienność potwierdza tylko, że dogmaty odpadają. Ale to też źle?
Choć pewnie i Ty kilka niezmiennych prawd też chyba wyznajesz. Np. to, że Bóg istnieje. Prawda czy nie? To, że jest miłością. Prawda czy nie? Jeśli prawda to... skąd o tym wiesz? ;-)
Cytat:

Nie mówię, że znam przyszłość i to w szczegółach.


Można nie znać przyszłości z dwóch powodów.
1. Nie czytając Biblii
2. Odrzucając objawioną przyszłość w Biblii.

Czy przyszłość jaką zapowiadał Jezus jest jakąś znajomością? Czy też to odrzucasz? No i kto mówi, że zna wszystko o przyszłości? ;-)
Cytat:

Nie mówię, że poznałam Boga takiego jakim jest naprawdę.


Wystarczy, że poznasz Boga tak jak się sam przedstawił. Więcej zostaw sobie na przyszłość, jeśli nam coś więcej objawi.
Cytat:

Mówię to co czuję, co podpowiada mi serce, sumienie, wewnętrzne ja, przekonanie, rozum, logika, świat i prawa na tym świecie.
To jest moją "Biblią".


Tak jak już gdzieś pisałem. Własne EGO czasem jest własną religią.
Nie ma co uciekać w formę: czego NIE ROBIĘ i KIM NIE JESTEM. Zawsze będzie miało raczej znaczenie: KIM JESTEŚ i CO PREZENTUJESZ. Są tylko dwie opcje: albo SIEBIE albo BOGA.
_________________
Dla boorisa mam odpowiedź: POMIDORY!
 
 
Manna z nieba 


Wyznanie: Deizm.Baczna obserwatorka życia.
Pomogła: 299 razy
Dołączyła: 28 Mar 2013
Posty: 3440
Wysłany: 2015-02-02, 14:16   

Bobo napisał/a:
No widzisz... nie jest sztuką ludziom mówić, gdzie zbawienia NIE ma ale GDZIE jest?
Ludzie potrzebują zbawienia i gadka, że u mnie go nie ma jest... ściemą a nie odpowiedzią na pytanie: GDZIE?


Sztuką jest mówić prawdę, a nie ściemniać, bo trzeba wskazać komuś kto tego potrzebuje jakies miejsce zbawienia.
Zbawienie kogokolwiek nie od Ciebie zależy.
Nie wiesz też tak naprawdę nic o życiu pozagrobowym, o raju w niebie czy na ziemi, nic.
Tylko to co zostało napisane przez innych ludzi.
Znamy ich wyobrażenia.
Znamy ewolucje poglądów i zachowań ludzkości.

Sztuką jest nie wiedzieć i nie zmyślać na siłę, że się wie.
Bo tyle wiesz co i ja.
Tylko, że ja zmierzyłam się z tą prawdą, a Ty wolisz się samooszukiwać.
Masz do tego prawo, ale nie mów mi, że mamy jakis obowiązek wskazywania ludziom religii, która zna prawdę o ich zbawieniu.
Wiesz ile odłamów, religii, wyznań mówi, że u nich jedynie zbawienie?
_________________
Ci, którzy przemawiają w imieniu Boga powinni pokazać listy uwierzytelniające.
 
 
Manna z nieba 


Wyznanie: Deizm.Baczna obserwatorka życia.
Pomogła: 299 razy
Dołączyła: 28 Mar 2013
Posty: 3440
Wysłany: 2015-02-02, 14:19   

Bobo napisał/a:
Wystarczy, że poznasz Boga tak jak się sam przedstawił. Więcej zostaw sobie na przyszłość, jeśli nam coś więcej objawi.


A cóż więcej może objawić Bóg Twoim przywódcom?
Przeciez Wy znacie przyszłość daleko po Armagedonie i to ze szczegółami :-D
Wiecie nawet co będzie po 1000 lat od Armagedonu :-D
_________________
Ci, którzy przemawiają w imieniu Boga powinni pokazać listy uwierzytelniające.
 
 
Bobo 


Pomógł: 415 razy
Dołączył: 03 Mar 2007
Posty: 12699
Wysłany: 2015-02-02, 14:58   

Manna z nieba napisał/a:
Sztuką jest mówić prawdę,


No to jest prawdą wypowiedź Jezusa czy nie, ktora brzmi:

„Szczęśliwi łagodnie usposobieni, gdyż oni odziedziczą ziemię.
(Mat 5:5)

Kłamał Jezus czy nie? ;-)

Manna z nieba napisał/a:
Zbawienie kogokolwiek nie od Ciebie zależy.


Oczywiście. Żaden ŚJ nie uważał inaczej. Nawet członek CK :-)
Jednak, gdy jakiś Bobo wskazuje komuś jak Bóg ma zamiar zbawić nie oznacza, ze to Bobo zbawia. Bo coś mi się zdaje, że to chcesz zasugerować iż SJ (ludzie) zbawiają ;-)

Manna z nieba napisał/a:
Nie wiesz też tak naprawdę nic o życiu pozagrobowym, o raju w niebie czy na ziemi, nic.


Wiem tyle, ile wyczytam z tekstu:

Bo żyjący są świadomi tego, że umrą, lecz umarli nie są świadomi niczego (Kazn 9:5)

A czego TY nie pojmujesz z tego tekstu? Co w nim niezrozumiałego dla Ciebie?

Manna z nieba napisał/a:
Tylko to co zostało napisane przez innych ludzi.


Jeśli masz na myśli Biblię, to... rozumiem, że nie jesteś chrześcijanką. A wiedzę o tym, że Bóg jest miłością czerpiesz NIE z Biblii :-D
I bądź tu mądry... ;-)

Manna z nieba napisał/a:
Sztuką jest nie wiedzieć i nie zmyślać na siłę, że się wie.


Ignorancja to żadna sztuka. Nazywa się ją czasami głupotą. Nadużywasz tu słowa 'sztuka'. Bo sztuką to inaczej nieprzeciętna umiejętność. Jaka to wyjątkowa umiejętność NIC nie wiedzieć?
Sorry, ale używasz niewłaściwych słów. Taka mała demagogia, by usprawiedliwić pewnie swoją niewiedzę (co uważam, za ucieczkę przed wiedzą, której nie aprobujesz) a zadrwić z czyjejś wiedzy.

Manna z nieba napisał/a:
Bo tyle wiesz co i ja.


Mylisz się. Jeśli byłaś SJ to ty wiesz tyle samo co ja wiem. Różnica nie wynika z tego, ze ktoś z nas wie więcej lub mniej, tylko, ze Ty się z tą wiedzą nie zgadzasz a ja tak.
Ucieczka w tzw. 'niewiedzę' jest... świadomą nieświadomością. Ja to nazywam ściemą :-P
Udajemy, że nikt nic nie wie :-D
Cytat:

Tylko, że ja zmierzyłam się z tą prawdą, a Ty wolisz się samooszukiwać.


Brzydko i egoistycznie. Oceniasz, że ten, kto wciąż jest ŚJ oszukuje samego siebie? A może właśnie jest uczciwy i ocenia, że nie może zignorować Biblii jako takiej i czytając ją, coś jednak wie. Brzydko, pani Manna. Myślę, że teraz to sama siebie oszukujesz ;-)

Manna z nieba napisał/a:
Masz do tego prawo, ale nie mów mi, że mamy jakis obowiązek wskazywania ludziom religii, która zna prawdę o ich zbawieniu.


Ujmę to tak:

Jeśli masz świadomość, to masz obowiązek. Jeśli tej świadomości nie masz, to nie głoś. Bobo nie oceni na forum twojej świadomości publicznie. Jeśli nie jesteś chrześcijanką to i ewangelizacja nie wchodzi w grę. Bo po co i komu? Żyjesz konsumpcyjnie a TWÓJ deizm nie skłania cię do tego by komukolwiek i cokolwiek głosić. Inaczej mówiąc, martwy Bóg, bo niczego od ciebie nie wymaga.

Manna z nieba napisał/a:
Wiesz ile odłamów, religii, wyznań mówi, że u nich jedynie zbawienie?


I cóż tego, że mówią sami sobie? Nie przyjdą do Ciebie :-D
Cytat:

A cóż więcej może objawić Bóg Twoim przywódcom?


Nie chodzi o to CO WIĘCEJ tylko kto ma się tym zajmować. Chodzi o zwykłe kompetencje. Czujesz w czym rzecz? Dlaczego Paweł negując konieczność obrzezania sam w sobie nie wystarczył, tylko musieli to oficjalnie zrobić apostołowie? Kompetencje a nie poprawność. Na tym przejechało się sporo odstępców :-D
Cytat:

Przecież Wy znacie przyszłość daleko po Armagedonie i to ze szczegółami :-D


Sra ta ta ta... tyle wiemy, że musimy zaznaczać: zobaczymy jak to czy tamto będzie :-D
To kolejna demagogia z którą żaden ŚJ się zgodzić nie może. Ale Manna pisze... ;-)
Cytat:

Wiecie nawet co będzie po 1000 lat od Armagedonu :-D


Wiemy tyle ile napisano w Biblii.
A tak nawiasem... skąd wiesz, że Bóg jest miłością? :-P
_________________
Dla boorisa mam odpowiedź: POMIDORY!
 
 
Manna z nieba 


Wyznanie: Deizm.Baczna obserwatorka życia.
Pomogła: 299 razy
Dołączyła: 28 Mar 2013
Posty: 3440
Wysłany: 2015-02-02, 15:28   

Bobo napisał/a:
A tak nawiasem... skąd wiesz, że Bóg jest miłością?



Boga możemy dostrzec w jego dziełach.
Przyrodzie, kosmosie, istotach żywych, prawach natury, precyzyjności stworzenia, obserwacji innych stworzeń itd.
Możemy go dostrzeć w nas samych, żywych ludziach.
Doświadczenia, które zbieramy od narodzin pokazują nam co jest dobrem, a co złem.
Co jest miłością, a co nią nie jest.

Rozum, sumienie, logika podpwiadają nam, że gdy krzywdzimy drugiego człowieka to sprawiamy ból, robimy źle, sami zaś nie chcemy cierpieć, więc każdy z nas nosi w sobie od urodzenia tę prawdę, nie czyń drugiemu co Tobie niemiłe.
Wdzięczność za życie mamy od urodzenia.
Nawet nie wiedząc dokładnie komu za nie dziękować ludzie to robili.
Zawsze mieli pragnienie Boga, odczuwali sens, dobro, zło.
To nieprawda, że jedynie jakies teksty starożytnych są nam do tego potrzebne.
Te teksty pokazują na jakim etapie oni byli.

Skąd wiem, że Bóg jest miłością?
Bo takie jest moje wewnetrzne przekonanie niemal odkąd jestem na świecie.
On jest doskonałą miłością.
My, niedoskonali potrafimy wspaniale kochać, oddać życie za drugiego, a kto nam to wszczepił?
Bóg.
On zaś jest w tym doskonały.

Zaznałam w swoim życiu wszystkich możliwych rodzajów miłości.
I wiem, że to może pochodzic tylko z doskonałego źródła miłości.
My ludzie nie potrafimy bez tej miłości żyć.
Miłość jest niematerialna, to coś nieuchwytnego, jaźń, odczuwanie, cecha niezbędna do życia, choć przejawiana i tak przez nas ludzi w sposób niedoskonały.

Bóg objawia się poprzez prawa wszechświata jako duch, który nieskończenie przewyższa ducha ludzkiego i w obliczu którego człowiek, świadom, jak skromne ma możliwości, musi odczuwać pokorę.
Po pokorze jest wdzięczność itd.
_________________
Ci, którzy przemawiają w imieniu Boga powinni pokazać listy uwierzytelniające.
 
 
Manna z nieba 


Wyznanie: Deizm.Baczna obserwatorka życia.
Pomogła: 299 razy
Dołączyła: 28 Mar 2013
Posty: 3440
Wysłany: 2015-02-02, 15:34   

Bobo napisał/a:
Kompetencje a nie poprawność. Na tym przejechało się sporo odstępców


Nie wiem na czym przejechali się odstępcy.
Nie znam wszystkich.
Wiem za to, że przejechali się na zbytnim zaufaniu wobec CK.
Szkoda tylko, że ucierpiał na tym autorytet Boga, który nie miał nic wspólnego z rzekomymi obietnicami.
_________________
Ci, którzy przemawiają w imieniu Boga powinni pokazać listy uwierzytelniające.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Strona wygenerowana w 0,11 sekundy. Zapytań do SQL: 12