Forum biblijne Strona Główna Forum biblijne
Owocem ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność. (List do Galatów 5:21-22)

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: RN
2015-02-18, 12:37
Pytania do katolików
Autor Wiadomość
Android
Gość
Wysłany: 2006-05-23, 08:02   

Chciałbym tylko Panie skaut zaznaczyc ze nazistoskie zapędy - nie nzaczy nazista. Są to dwie rózne rzeczy. Nie jestes nazistą a masz podobny sposób zachowania w tych kwestiach. to po pierwsze.
PO drugie - co swoim postępowaniem pokazujesz?
Prosze pokaz mi werset w biblii ze ona jest własnoscią instytucji panstwowej pozostawionej przez upadający rzym - która notabene powstała 300 lat po skonczeniu pisania biblii...
Chcesz sie bawic w prawo - prosze brdzo . Pokaz mi uzasadnienie prawne w biblii - ze jedyna słuszna jej wykładnia lezy w łonie koscioła rzymskokatolickiego.

Gdybys zrozumial co mam na mysli - zrozumialbys ze nazistowski dla mnie byl kosciol w sredniwoeiczu. Władcy marionetek ciagający za sznureczki.. taaa inkiwzycja była państwowa.. spox... a księza nie potrafili odmówić..
To jest wlasnie nazizm - nietolerancja - mordowanie w imie SWOICH zasad.

Kosciół kiedyś mordował mieczem, teraz wciaz robi to mieczem języka.
Nie ma zadnych praw by byc jakąkolwiek wyropcznią, ani jego historia nie pokazuje boskich bklogoslawienstw, ani jego dzisiejsza sytuacja NIC...
Zwykłe wywyrzszanie sie wiekszosci nad mniejszoscią.
A to STALE I NIEZMIENNIE NAZYWA SIĘ NIETOLERANCJĄ .

Kazda religia ma prawo do biblii. Kazda ma prawo do ofiary Chrystusa. nie wiem czemu TY komuś tego zabraniasz.

I prszę o RZECZOWĄ odpowiedz. Nie interesują mnie inwektywy dotyczące co jest wazne co nie w sprawie Synowstwa Jezusa - intersuje mnie co znaczy byc przedewszystkim chrzescijaninem. Skoro do tej czesci mojej wypowiedzi nie masz zastrzezen - rozumiem ze jedank np. SJ sa chrzescijaninami - wiec dlaczego ich nie nazywasz chrzescijanami?
 
 
Gość

Wysłany: 2006-05-23, 08:02   

android,
problem z katolikami polega na tym ze oni mysla ze kosciol katolicki istnieje od zalozenia go przez Jeuzusa. dlatego tez przypisuja apostolowi piotrowi ze byl papiezem mimo ze apostol piotr nic o tym nie wie Smile baa.. nawet czegos takiego jak papiez nie bylo Smile katolicy probuja sobie dopisac do historii te 400 lat w czasie ktorych kosciola katolickiego NIE BYLO.

wasz sluga w Chrystusie

wyznawca_
 
 
Yarpen_Zirgin
Gość
Wysłany: 2006-05-23, 08:02   

wyznawca_ napisał:
android,
problem z katolikami polega na tym ze oni mysla ze kosciol katolicki istnieje od zalozenia go przez Jeuzusa. dlatego tez przypisuja apostolowi piotrowi ze byl papiezem mimo ze apostol piotr nic o tym nie wie Smile baa.. nawet czegos takiego jak papiez nie bylo Smile


Papież, to następca św. Piotra na urzędzie Namiestnika Chrystusa. Jeśli masz zamiar pisać, źe Piotr nic o tym nie wiedział, ze jest Namiestnikiem Chrystusa, to bardzo proszę o wykazanie, ze Biblia opisuje 100% życia i myśli Szymona Piotra, albo odpowiedź na pytanie zadane przez Gonzalesa w tym wątku odnośnie zasady sola scriptura.

Cytat:
katolicy probuja sobie dopisac do historii te 400 lat w czasie ktorych kosciola katolickiego NIE BYLO.


To w taki razie proszę o wykazanie, ze tego Kościoła nie było przed IV wiekiem w tym wątku, bo sylka coś się zacięła i jakoś nie chce w nim niczego pisać...
 
 
Gość

Wysłany: 2006-05-23, 08:02   

Cytat:
problem z katolikami polega na tym ze oni mysla ze kosciol katolicki istnieje od zalozenia go przez Jeuzusa. dlatego tez przypisuja apostolowi piotrowi ze byl papiezem mimo ze apostol piotr nic o tym nie wie baa.. nawet czegos takiego jak papiez nie bylo katolicy probuja sobie dopisac do historii te 400 lat w czasie ktorych kosciola katolickiego NIE BYLO.


Wyznawco,zapoznaj się z tym tekstem:

http://www.mateusz.pl/wdr...-20-SD-Nowy.htm
A oto najistotniejsze fragmenty:
Najpierw biskup Koryntu, Dionizy, w swoim liście do Kościoła w Rzymie — w tym fragmencie, który zachował się dzięki skrupulatności Euzebiusza z Cezarei — podkreśla szczególną więź, jaka łączy Kościół w obu tych miastach: „W Rzymie i Koryncie rosną szczepy sadzone rękoma Piotra i Pawła. Przecież obaj w naszym Kościele szczep ten sadzili i nieśli nam naukę. Tak samo w Italii. Razem nieśli naukę i w jednym czasie śmierć ponieśli męczeńską” (Historia kościelna, 2,25).

Z kolei Tertulian, w swojej Preskrypcji przeciw heretykom (rozdz. 36) formułuje tezę, że podstawowym kryterium prawowierności jest łączność z Kościołami założonymi przez Apostołów. Naszego tematu dotyczy następujący fragment: „Jeśli zaś jesteś w sąsiedztwie Italii, masz tam Rzym, którego powagę i my uznajemy. Jemu to Apostołowie całą naukę wraz z krwią swoją przelali. Tu Piotr upodobnił się w męce do Pana, tu Paweł został ukoronowany śmiercią Jana Chrzciciela, stąd Apostoł Jan, skoro nie poniósł żadnej szkody zanurzony we wrzącym oleju, został zesłany na wyspę”.

W podobnym duchu — choć jeszcze mocniej podkreślając prymat biskupów rzymskich — pisze święty Ireneusz w swoim dziele pt. Przeciw herezjom (3,3,2): „Ponieważ jednak wyliczenie sukcesji wszystkich Kościołów zajęłoby w niniejszym dziele zbyt wiele miejsca, przeto wskazując na następstwa największego i wszystkim znanego, przez dwu najchwalebniejszych Apostołów Piotra i Pawła założonego i ustanowionego w Rzymie Kościoła, który posiada tradycję od Apostołów i wiarę opowiadaną ludziom, a dochodzącą aż do nas drogą kolejnego następstwa biskupów — zawstydzamy tych wszystkich, którzy w jakikolwiek sposób, ale nie tak jak trzeba, gromadzą koło siebie zwolenników, czy to dla swego upodobania, czy dla próżnej chwały, czy zaślepienia, czy fałszywych przekonań. Z tym bowiem Kościołem, dla jego naczelnego zwierzchnictwa musi się zgadzać każdy Kościół, to jest wszyscy zewsząd wierni, bo w nim przez tych, co są zewsząd, zachowała się tradycja apostolska”. Przypominam, że tekst ten został napisany w drugiej połowie II wieku!

Czwarte świadectwo, podobnie jak pierwsze, zachowało się dzięki Euzebiuszowi z Cezarei. Kapłan rzymski imieniem Gajus wspomina w nim o znajdujących się w Rzymie grobach Apostołów Piotra i Pawła, przy czym — co niezwykle znamienne — groby te uważa za zwycięskie trofea Kościoła w jego walce z siłami ciemności: „Ja zaś mogę pokazać trofea Apostołów. Wstąp na wzgórze Watykanu albo idź na drogę do Ostii, a znajdziesz tam trofea tych, którzy ten Kościół założyli” (Historia kościelna, 2,25).


Cytat:
prszę o RZECZOWĄ odpowiedz. Nie interesują mnie inwektywy dotyczące co jest wazne co nie w sprawie Synowstwa Jezusa - intersuje mnie co znaczy byc przedewszystkim chrzescijaninem. Skoro do tej czesci mojej wypowiedzi nie masz zastrzezen - rozumiem ze jedank np. SJ sa chrzescijaninami - wiec dlaczego ich nie nazywasz chrzescijanami?


Dla mnie chrześcijaninem jest ten co uważa Jezusa Chrystusa za Boga,więc Świadkowie Jehowy tego warunku nie spełniają.takie jest moje zdanie i nie widzę powodu dlaczego miałbym je zmieniać,a sami swiadkowie niech siebie nazywaja jak chcą ,nie moja sprawa
 
 
Android
Gość
Wysłany: 2006-05-23, 08:03   

Z tego co mi wiadomo SJ podchodzą bardzo powaznie do kwestii proroctw "czasu deptania przez narody" -okresu w którym czyste wielbienie miało "przechlapane".
Wiec trudno mówić tutajo jkiejś ciągłości.

Co do funkcji - apostoła - a gdzie ja przegapiłem werset w biblii mówiący o tym ze tytuł apostoł to jest ranga koscielna? Myslałem ze pomiedzy starszymi zboru są juz tylko niebiosa z Jezusem na czele.. a tu sie okazuje ze jeszcze pod drodze apostoł...
Kurde a ja głupi myślałem ze apostołowie nauczali w taki sposób dlatego ze widzieli Jezusa i ich specjalnie pobłogosławił...

Czemu nie ma chociazby jednej wzmianki o nastepnych apostołach? przeciez gdyby tak było.. to jak umarł jeden to drugi skoro jeszcze pisze swoje listy - to by wspomniał ze na jego miejsce jest ten a ten delikwent...

A zpomniałem.. to było "ustnie" przekazywane... nooo...

Racja .. teraz widzę.. tak samo jak to ze RASA semicka ma uszy na wysokosci nosa i ze są podludzmi co zabili Jezusa..

Rupert_ prosze, co ty nam wyjerzdzasz z katolickimi myslicielami.. czy ja ci wyjerzdzam z wynaturzeniami panów z brooklynu? NIE.. wiec proszę na temat...
wersety wersety wersety.... nie obchodzą mnie katoliccy wieszczowie - tylko SŁOWO BOŻE.
 
 
anna01
Gość
Wysłany: 2006-05-23, 08:03   

Dla mnie chrześcijaninem jest ten, kto uwierzył, że Jezus jest synem Bożym i oddał swe życie za nasze.
Czy Jezus mówił, że jest Bogiem ??
 
 
Android
Gość
Wysłany: 2006-05-23, 08:03   

Anno01 - i dla kazdego chrzecijaniana - to powinno byc wazne. Wplątywanie tutaj kwesi równości Logosu - który zresztą był jako aspekt filozoficzny wprowadzony długo po smierci Jezusa jest niepotrzebne. Pytalem o esencję chrystianizmu.
Jak sie okazuje na tym forum sa ludzie którzy odbierają mniejszosciom religijnym prawo nazywania się chrzescijaninami. Tylko dlatego ze nie wierzą w katolickie poboczne kwestie dogmatyczno-zwyczajowe. A to jest juz przekłamanie.
Obuzają sie jak nazywam to nazazmem - ale jak nazwac cos gdy jedna grupa ludzi odmawia równosci religijnej , drugiej grupie ludzi??
 
 
rupert__
Gość
Wysłany: 2006-05-23, 08:03   

Android
Ty chyba masz faktycznie problemy ze zrozumieniem tekstu...pisałem wyraźnie ze to nie moja sprawa jak siebie nazywają ŚJ, natomiast nie mam obowiązku nazywac ich tak jak oni sobie tego życzą...co to ma wspólnego z równością religijną?Ja nikomu nie zabraniam nazywac siebie jak się mu tylko podoba,ale mnie nikt nie będzie zmuszał do nadawania komuś nazwy,która WEDŁUG MNIE się jemu nie należy,tzn wg mojego pojęcia ,czym jest chrześcijaństwo i na czym sie opiera.
 
 
skaut5
Gość
Wysłany: 2006-05-23, 08:04   

wyznawca_ napisał:
zle wiesz bo nie rozrozrozniasz organizacji ludzkiej od Kosciol Chrystusowego.


Dla mnie zawsze jednak ten Kościół Chrystusowy jest tym jednym, świętym, powszechnym i apostolskim Kościołem, co za tym idzie jest to Kościół Katolicki w pełnym tego słowa znaczeniu. Jeśli by Chrystus nie chciał by Jego kościół nie był organizacją dla ludzi to by jej nie tworzył, a jednak założył Go i to z myślą iż będzie on bosko-ludzki, Bóg Głową i ludzie członki Jego Mistycznego Ciała.

Cytat:
niekoniecznie klamia... po prostu sa zagubieni tak jak i byly koscioly za czasow gdy jan apostol spisywal apokalipse.... przeczytaj listy do 7 kosciolow... Jezus nie byl zadowolony ze wszystkich 7miu... a jednak nie wykluczyl zadnego jako kosciola (organizacji) bo tak czy inaczej wszystkie sa czescia JEDNEGO KOSCIOLA CHRYSTUSOWEGO.. nawet jak tymczasowo zbladzili.


To prawda! Głęboka i pełna zapisana na kartach Pisma bo „któż nas może odłączyć od miłości Chrystusowej?” Jeśli nawet nie sam Bóg, to i żadne ze stworzeń. Lecz my sami, ludzie, potrafimy odejść od najbardziej miłosiernego Ojca. Nawet jeśli On sam nas nie wyklucza, nie przekreśla lecz szuka jak Dobry Pasterz zagubionej owcy to my jednak potrafimy odmawiać odpychać wyciągniętą rękę z pomocą. Jęli chrzest zanurzył nas w Chrystusie i wyrył na nas niezbywalne piętno Bożej miłości, to na zawsze przyłączył nas też do Kościoła lecz jeśli my oddzielimy się sami od tego winnego krzewu to uschniemy. Dlatego każdy rozłam jest raną na Jego Ciele. Nie usprawiedliwia tych zdarzeń nawet fakt że tak już było na początku (a jednak mimo zawsze obecnego grzechu wszystkie Kościoły trzymały się w jedności, wkoło swego biskupa, wkoło apostołów), ani to, że teraz my sami zrobimy coś nowego lepiej (bo jeśli odejdziemy to skąd mamy wiedzieć, pójdzie z nami Jezus i zostawi innych? Czy nie powinno być naszą ufnością takie przylgnięcie do Boga jak przylgną i zaufał mu Mojżesz por. Wj 33,12-23)

Cytat:
jezeli ty mowisz ze mamy ufac tylko sumieniu to sie moim zdaniem bardzo powaznie mylisz.


Nie chodziło mi o wyłączność zaufania sumieniu, i nie podawałem tego w odniesieniu do niechrześcijan (wiec nie wiem skąd znaleźli się oni w kontrargumencie). Zawsze zakładam z góry że chrześcijanin, jak na niego przystało, konsultuje swoje sumienie i myśli z Bogiem w czasie swoich modlitw. Co do drugiej strony medalu jaką jest nasz wspólny, chrześcijański misyjny charakter i nasze zadanie w dociekani prawdy to się w całości zgadzam, że tak być powinno. Lecz nie zmienię raczej moich prywatnych liberalnych (w dobrym i poprawnym tego słowa znaczeniu) poglądów, iż każdy ma prawo do wolności sumienia w które, jeśli nie jest wypaczone ingerować nie mam prawa.

Jeśli zaś chodzi o interpretacje fragmentu Dziejów to wątpię aby sprawdzane były dogmaty, gdyż takowe nie istniały. Raczej jeśli zauważymy iż byli to Żydzi z synagogi to sprawa wydaje się jasna, iż ludzie o mentalności Izraelskiej wierząc i codziennie czytając zapowiedzi przyjścia mesjasza jeszcze raz wracają do nich wszystkich i odnajdują to o czym mógł mówić Paweł i co zapowiadali Prorocy (egzegezy NT raczej nie uprawiali bo owe księgi jeszcze nie istniały a już na pewno nie były trzymane w synagogach).

Cytat:
nie ma sprawy.. ludzka to rzecz robic bledy... wielka jednak rzecza jest umiec sie do tego przyznac... i tu oddaje ci honor za to.


Wielkie dzięki Smile


Cytat:
oj oj... to wejdz na przyklad do pokoju "Swiadkowie_Jehowy" na czat.onet.pl i zobaczysz ich wielu z yarpenem_zirginem na czele machajacym mieczem sprawiedliwosci


całe szczęście tu w seminarium czat jest zabroniony wiec nie zobaczę. Lecz jeśli yarpen_zirgin [tak mój nick brzmi w mianowniku -YZ] rozmawia to nie widzę w tym nic złego, misji kanonicznej nie dostał ale gołość swoją wiarę ma prawo i obowiązek. Uważał bym to za głupotę zabraniać ludziom wygłaszać swoje poglądy i przekonania, i tak jeśli ktoś zapuka do mnie do domu to go przecież psem nie poszczuje lecz z miła chęcią wypije kawę i porozmawiam, i tak chyba to samo prawo do rozmowy yarpen_zirgin a jeśli woli rozmawiać na czacie i się przekomarzać no to cóż jego hobby. Już nie wspomnę jak za czasów mojego opowania na chrzescijanskiej_rybce miałem podobne wizyty ludzi odmiennie nastawionych i wcale nikt nie był im przeciwny jeśli były w dobrym tonie.

Cytat:
a gdzie ja napisalem ze "chrzescijanie nawracaja chrzescijan"? nie bardzo rozumiem o co ci chodzi. moglbys to jasniej ujac?


nie Ty, drogi Wyznawco, lecz wcześniej w rozmowie był podany przykład nawracania wiernych Ormiańskiego Kościoła katolickiego na protestantyzm. Ale pomińmy ten nie fart, bo mi samemu szkoda na to słów...

z Panem

P.S. jeśli mamy cala wieczność to do tych nowszych rozważań dołączę się niebawem Smile

P.S.S.
Android napisał:
Chciałbym tylko Panie skaut zaznaczyc ze nazistoskie zapędy - nie nzaczy nazista. Są to dwie rózne rzeczy. Nie jestes nazistą a masz podobny sposób zachowania w tych kwestiach. to po pierwsze

Wobec takich argumentów nasza dalsza rozmowę uważam za zbyteczna... dziękuje rozmawiało się bardzo przyjemnie...
 
 
Gość

Wysłany: 2006-05-23, 08:04   

ktos na forum napisał:
Rupert_ prosze, co ty nam wyjerzdzasz z katolickimi
myslicielami.. czy ja ci wyjerzdzam z wynaturzeniami panów z
brooklynu? NIE.. wiec proszę na temat...
wersety wersety wersety.... nie obchodz± mnie katoliccy
wieszczowie - tylko SŁOWO BOŻE.


Dziwne??? A Paweł jednak ustanawiał wieszczów np. Tymoteusza, Tytusa i nakazywał im tak samo powoływać „wieszczów” (Tt 1,5). A jeszcze jakie dawał prawa tym wieszczom 2Tm 4,1-5

Jako ciekawe wersety proponuję: 1Tm 1,6-7 a potem lekturę Tt 1,10-11.

Jeszcze jedno proszę nie zwracać się domnie "per pan" gdyż po pierwsze nie jestem szlachcicem, mości panem, dziedzicem ani nic w tym stylu, po drugie jestem na tyle młody że nie wypada, po trzecie przy rozmowie z kim kolwiek nie mam zamiaru czuć się jak w okienku do kasy PKP lub podobnym...

Anna01 napisał:
Dla mnie chrześcijaninem jest ten, kto uwierzył, że Jezus jest
synem Bożym i oddał swe życie za nasze.
Czy Jezus mówił, że jest Bogiem ???


Od najdawniejszych czasów i całej historii rozpadów wyznacznikiem dla większości chrześcijan w podejmowaniu sądu o tym czy dana grupa, zbór, kościół etc. jest jeszcze chrześcijańskim była minimalna zasada wiary w Trójcę Świętą w myśl tego o czym mówi Credo.

Czy Jezus mówi, że jest Bogiem? Pytanie słuszne lecz dziś dla kogoś o typowo europejskiej świadomości i skłonności do konkretów Jezus musiał by powiedzieć: jestem Bogiem. Lecz tak się nie stało gdyż mentalność Izraela była całkiem inna, oparta na innych kojarzeniach. I tak Jezus objawia tajemnice swej boskości ale w sposób zrozumiały dla jego ówczesnych rodaków z którymi się stykał. Zobaczmy na Mt 11,25-27, na wyznanie Jezusa „Ja i Ojciec jesteśmy jedno” J 10,30 i na reakcję żydów którzy na te słowa chwycili kamienie, gdyż dla nich było to jednoznaczne z stwierdzeniem „Ja i Ojciec jesteśmy jednym Bogiem”. Zwarzmy na precyzje tych słów Jezus i Ojciec nie są „jeden”, co za tym idzie nie są jedną osobą, lecz „jedno”! tz. jednością, tym samym. W semickim świecie było to szokiem. Tam gdzie anioł był swoistą teofanią Boga, a kto rozmawiał z aniołem rozmawiał z samym Bogiem, tam gdzie obłok, słup ognia był znakiem wszechobecnego, wszechwiedzącego, wszechdobrego Elohim, z którym nic na świecie nie mogło się równać, którego nikt nie widział i nie miał odwagi o takim widzeniu mżyć gdyż ono mogło go zabić. Chrystus mówiący ja i Bóg Ojciec to samo jest rewolucją! Chrystus utożsamiający się z Bogiem jako „jedno” wyznaje to samo co dziś by musiał powiedzieć Europejczykowi ale w inny sposób.

Kiedy czytamy Pismo warto wiedzieć i pamiętać, że było pisane przez ludzi całkiem innej kultury, sposobu myślenia, kształtowania poglądów i spostrzeżeń przez ludzi wywodzących się z innego niż my świata i mających inną niż my dziś piramidę wartości... Ba i ci co je pisali nie pisali ich tak by były rozumiana przez Europejczyków w XXI wieku (bo może wtedy lepiej było by je spisać po angielsku grecku lub hebrajsku czy aramejsku) lecz dla im współczesnych czy to żydów wywodzących się z kultury Izraela czy to pogan zakorzenionych w świadomości rzymsko-hellenistyczne.

z Panem
_________________
kl. skaut5
 
 
Gość

Wysłany: 2006-05-23, 08:04   

skaut pisze:

Cytat:
Dla mnie zawsze jednak ten Kościół Chrystusowy jest tym jednym, świętym, powszechnym i apostolskim Kościołem, co za tym idzie jest to Kościół Katolicki w pełnym tego słowa znaczeniu. Jeśli by Chrystus nie chciał by Jego kościół nie był organizacją dla ludzi to by jej nie tworzył, a jednak założył Go i to z myślą iż będzie on bosko-ludzki, Bóg Głową i ludzie członki Jego Mistycznego Ciała.


przeczytales moj post o Kosciele tak jak prosilem? widze ze jednak chyba nie gdyz znow zle rozumiesz moje wierzenia. ok... powtorze jeszcze raz: NIGDY nie powiedzialem ze Kosciol zostal zalozony czy istenieje BEZ ORGANIZACJI... jedyne co mowie ze organizacja pierwotnego prawdziwego Kosciola byla totalnie inna niz organizacja KK.. i to pod kazdym wzgledem. wez tez pod uwage ze Jezus obiecal ze bramy piekiel Kosciola nie przemoga... niestety historia kk jest wszystkim zbyt dobrze znana zeby miec zludzenia co do tego ze w wiekszej czesci czasu istnienia kk rzadzil nie kto inny jak sam sluga szatana. owoce kk sa jasne: papiestwo bylo kupowane, sprzedawane, ludzie ciemiezeni, meczeni, zabijani, wyprawy krzyzowe, inkwizycja , blogoslawienia hitlera, gromadzenie bogactw, falszywe nauki, kult marii i obrazow, sprzedawanie odpustow, bluzniercze tytuly papieza itd itd itd... mozna by o tym doslownie bez konca mowic.. nie ma to jednak sensu gdyz bylo to juz tysiace razy przerobione. jezeli chcesz wierzyc ze papiez jest nieomylny mimo ze sprzedaje swoje papiestwo czy nawet jest go pozbawiony to twoja sprawa. ja cie przekonywac nie mam najmniejszego zamiaru. Prawdziwy Kosciol Chrystusa to Kosciol JEDEN ktory organizuje sie w kosciolach lokalnych rzadzonych przez biskupow i prezbiterow lokalnych i nie majacy zadnej centralnej wladzy oprocz samego Jezusa bedacego Glowa Kosciola. Mimo ze te lokalne Koscioly naleza do Jednego Kosciola to nie znaczy jednak ze wszyscy czlonkowie tych kosciolow lokalnych naleza do Jednego Kosciola. do prawdziwego Kosciola naleza bowiem tylko ci ktorzy przyjeli Jezusa jako Pana i Zbawiciela W SWOIM SERCU. przynaleznosc przez zapisanie sie czy obrzadki nie jest prawdziwa przynaleznoscia lecz zwyklym oszustwie ludzi i Ducha Swietego. tak ze mimo lokalnych zorganizowanych Kosciolow prawdziwy Kosciol jest PONAD nimi, jest on Jednym w Duchu.

Cytat:
To prawda! Głęboka i pełna zapisana na kartach Pisma bo „któż nas może odłączyć od miłości Chrystusowej?” Jeśli nawet nie sam Bóg, to i żadne ze stworzeń. Lecz my sami, ludzie, potrafimy odejść od najbardziej miłosiernego Ojca. Nawet jeśli On sam nas nie wyklucza, nie przekreśla lecz szuka jak Dobry Pasterz zagubionej owcy to my jednak potrafimy odmawiać odpychać wyciągniętą rękę z pomocą. Jęli chrzest zanurzył nas w Chrystusie i wyrył na nas niezbywalne piętno Bożej miłości, to na zawsze przyłączył nas też do Kościoła lecz jeśli my oddzielimy się sami od tego winnego krzewu to uschniemy. Dlatego każdy rozłam jest raną na Jego Ciele. Nie usprawiedliwia tych zdarzeń nawet fakt że tak już było na początku (a jednak mimo zawsze obecnego grzechu wszystkie Kościoły trzymały się w jedności, wkoło swego biskupa, wkoło apostołów), ani to, że teraz my sami zrobimy coś nowego lepiej (bo jeśli odejdziemy to skąd mamy wiedzieć, pójdzie z nami Jezus i zostawi innych? Czy nie powinno być naszą ufnością takie przylgnięcie do Boga jak przylgną i zaufał mu Mojżesz por. Wj 33,12-23)



nie mamy nigdzie odchodzic bo nie ma INNEGO Kosciola oprocz Jedynego. nie myl jednak Jedynego Kosciola z kk. kk to jest wlasnie jedno Z ODEJSC od oryginalnego Kosciola.... podzial tegoz Kosciola. dokladniej rzecz biorac ja uwazam ze kk zostal stworzony po to zeby zniszczyc lub przynajmniej zniewolic prawdziwych Chrzescijan ale to juz moja osobista teoria.

Cytat:
Nie chodziło mi o wyłączność zaufania sumieniu, i nie podawałem tego w odniesieniu do niechrześcijan (wiec nie wiem skąd znaleźli się oni w kontrargumencie). Zawsze zakładam z góry że chrześcijanin, jak na niego przystało, konsultuje swoje sumienie i myśli z Bogiem w czasie swoich modlitw. Co do drugiej strony medalu jaką jest nasz wspólny, chrześcijański misyjny charakter i nasze zadanie w dociekani prawdy to się w całości zgadzam, że tak być powinno. Lecz nie zmienię raczej moich prywatnych liberalnych (w dobrym i poprawnym tego słowa znaczeniu) poglądów, iż każdy ma prawo do wolności sumienia w które, jeśli nie jest wypaczone ingerować nie mam prawa.


wybacz ale ten poglad nie ma dla mnie wiekszego sensu w zwiazku tematu ktory omawialismy. mowisz teraz ze powinnismy dociekac prawdy, prawda? ja to mowilem od samego poczatku. w tym wiec swietle moze nakresl mi co by sie stalo gdybys dociekajac prawdy nagle odkryl ze ta prawda ktora odkryles NIE ZGADZA SIE z tym co cie uczyl twoj kosciol od urodzenia?

Cytat:

Jeśli zaś chodzi o interpretacje fragmentu Dziejów to wątpię aby sprawdzane były dogmaty, gdyż takowe nie istniały.


wybacz ze sie delikatnie z toba nie zgodze. dogmaty istanialy juz wtedy jak najbardziej. dla prostego przykladu moge podac to ze faryzeusze wierzyli w niesmiertelnosc duszy a saduceusze nie. czy to nie byl dogmat?

Cytat:

Raczej jeśli zauważymy iż byli to Żydzi z synagogi to sprawa wydaje się jasna, iż ludzie o mentalności Izraelskiej wierząc i codziennie czytając zapowiedzi przyjścia mesjasza jeszcze raz wracają do nich wszystkich i odnajdują to o czym mógł mówić Paweł i co zapowiadali Prorocy (egzegezy NT raczej nie uprawiali bo owe księgi jeszcze nie istniały a już na pewno nie były trzymane w synagogach).


nie neguje ze sprawdzali wersety dotyczace wlasnie przyjscia Mesjasza. to nie byl moj punkt. moj pukt byl taki ze nie ufali na slowo lecz SPRAWDZALI co im kto wmawia. tak powinnismy robic wszyscy gdyz juz w NT pisze o odstepstwach i falszywych prorokach i nauczycielach ktorzy mieli przyjsc. strzezmy sie wilkow w owczej skorze.

Cytat:

całe szczęście tu w seminarium czat jest zabroniony wiec nie zobaczę. Lecz jeśli yarpen_zirgin [tak mój nick brzmi w mianowniku -YZ] rozmawia to nie widzę w tym nic złego, misji kanonicznej nie dostał ale gołość swoją wiarę ma prawo i obowiązek. Uważał bym to za głupotę zabraniać ludziom wygłaszać swoje poglądy i przekonania, i tak jeśli ktoś zapuka do mnie do domu to go przecież psem nie poszczuje lecz z miła chęcią wypije kawę i porozmawiam, i tak chyba to samo prawo do rozmowy yarpen_zirgin a jeśli woli rozmawiać na czacie i się przekomarzać no to cóż jego hobby. Już nie wspomnę jak za czasów mojego opowania na chrzescijanskiej_rybce miałem podobne wizyty ludzi odmiennie nastawionych i wcale nikt nie był im przeciwny jeśli były w dobrym tonie.


yarpen i inni wytakaja bledy sJ podobnie jak sJ i inni wytykaja bledy kk Smile o to mi chodzilo Smile


wasz sluga w Chrystusie

wyznawca_
 
 
rupert__
Gość
Wysłany: 2006-05-23, 08:04   

Wyznawco
A gdzie są te zbory lokalne twojego kościoła?tylko proszę o konkrety bez ogólników w stylu wszyscy którzy przyjeli Chrystusa,ja pytam o przykład KONKRETNEGO zboru,który spełnia te postawione przez ciebie kryteria,bo skoro nie potrafisz ani jednego wskazać...to o czym w ogóle mówimy?
 
 
Gość

Wysłany: 2006-05-23, 08:05   

Drogi Wyznawco,
przeczytałem wszystko od deski do deski lecz pozwól, iż jednak zostanę przy swojej wersji, iż KK to ciągle jeden ten sam Kościół jaki był od zarania dziejów, wprawdzie uległ głębokim rozłam, ludzie i członkowie jego ulegali grzechowi lecz ten Kościół w swej świętości nieprzerwanie stoi na straży depozytu wiary. I to jest dla mnie ważne. W swojej ostatniej książce Jan Grzegorczyk napisał niedawno zdanie, iż „może Pan Bóg jest bardziej miłosierny niż Kościół sakramentów”, to jest myśl która zawsze będzie zastanawiać, gnębić etc... Lecz trzeba zawierzyć Bogu, że On swoją łaską kieruje tym Kościołem. A może z Kościołem grzesznych ludzi jest tak jak z Europą XX wieku... pisał Jan Paweł II w „Pamięć i tożsamość”, iż Bóg wyznaczył złu miarę, daje nam wszystkim taki ciężar byśmy mieli siłę go unieść lecz byśmy nie szli bez krzyża. KK ma blaski i cienie na kartach swej historii i to się zgadza. Lecz czy niema on prócz tych grzechów dobrych stron? Czy rzesze ludzi oddających życie za bliźnich za Chrystusa to nic nie warte statystyki propagandy...

Nie chcę wchodzić dalej w tą dyskusję bo biegnie ona w kierunku bez wyjścia. Pytasz:

Cytat:
co by sie stalo gdybys dociekajac prawdy nagle odkryl ze ta prawda ktora odkryles NIE ZGADZA SIE z tym co cie uczyl twoj kosciol od urodzenia?


Odpowiem Tobie bardzo osobiście: Już nieraz stawałem pod takim murem, na początku nieumiejętnie wojowałem lecz kiedy jako dorosły chrześcijanin odkrywałem na nowo wątpliwości starałem się stanąć w obliczu prawdy. Ja sam, bez fachowego wykształcenia, przygotowania, wiedzy, materiałów etc. Nie mogłem wiele zdziałać. Ja sam nie mogłem i nie mogę nic zdziałać, dlatego w takich momentach na kolanach w ciszy i spokoju w czasie długich modlitw szukałem i wysłuchiwałem głosu Boga. Kiedy była potrzeba sięgałem porady u znajomych teologów, katechetów, księży, szukałem odniesień w książkach i w dziełach filozofów a potem znowu się modliłem... i w ten oto sposób zaufałem, iż Chrystus chce abym był posłuszny Jego Kościołowi.

Zaś na boku:
Cytat:
dla prostego przykladu moge podac to ze faryzeusze wierzyli w niesmiertelnosc duszy a saduceusze nie. czy to nie byl dogmat?
Raczej nie, nie był przyjęty przez cały sanhedryn, ani nic w tym stylu. to raczej całkiem inna historia.

rupert__ napisał:
Wyznawco
A gdzie są te zbory lokalne twojego kościoła?tylko proszę o konkrety bez ogólników w stylu wszyscy którzy przyjeli Chrystusa,ja pytam o przykład KONKRETNEGO zboru,który spełnia te postawione przez ciebie kryteria,bo skoro nie potrafisz ani jednego wskazać...to o czym w ogóle mówimy?

też jestem tego ciekawy

Z Panem
_________________
kl. skaut5
 
 
Gość

Wysłany: 2006-05-23, 08:05   

skaut napisal:

Cytat:
Drogi Wyznawco,
przeczytałem wszystko od deski do deski lecz pozwól, iż jednak zostanę przy swojej wersji, iż KK to ciągle jeden ten sam Kościół jaki był od zarania dziejów, wprawdzie uległ głębokim rozłam, ludzie i członkowie jego ulegali grzechowi lecz ten Kościół w swej świętości nieprzerwanie stoi na straży depozytu wiary. I to jest dla mnie ważne. W swojej ostatniej książce Jan Grzegorczyk napisał niedawno zdanie, iż „może Pan Bóg jest bardziej miłosierny niż Kościół sakramentów”, to jest myśl która zawsze będzie zastanawiać, gnębić etc... Lecz trzeba zawierzyć Bogu, że On swoją łaską kieruje tym Kościołem. A może z Kościołem grzesznych ludzi jest tak jak z Europą XX wieku... pisał Jan Paweł II w „Pamięć i tożsamość”, iż Bóg wyznaczył złu miarę, daje nam wszystkim taki ciężar byśmy mieli siłę go unieść lecz byśmy nie szli bez krzyża. KK ma blaski i cienie na kartach swej historii i to się zgadza. Lecz czy niema on prócz tych grzechów dobrych stron? Czy rzesze ludzi oddających życie za bliźnich za Chrystusa to nic nie warte statystyki propagandy...


widzisz.. chyba znow sie nie zrozumielismy... ja nie mowie ze w kosciele (jako organizacji) nie ma byc grzesznych ludzie.. jest to NIEMOZLIWE. problem zaczyna sie jak tym Kosciolem zaczynaja KIEROWAC synowie szatana a to niestety stalo sie faktem w kk. tak jak juz powiedzialem wczesniej sama przynaleznosc do jakiejs organizacji koscielnej typu kk nie oznacza przynaleznosci do Chrystusa i obecnosci Ducha Swietego w zyciu tego czlowieka, a jak zapewne dobrze ci wiadomo ten kto nie ma Ducha Swietego ten nie nalezy do Chrystusa. Kto nie nalezy do Chrystusa ten NIE JEST czlonkiem Jednego Kosciola Chrystusowego nawet jak na papierze nim jest. Jest tylko zwyklym oszustem. Czy teraz wyrazilem to wszystko jasniej?

Cytat:

Odpowiem Tobie bardzo osobiście: Już nieraz stawałem pod takim murem, na początku nieumiejętnie wojowałem lecz kiedy jako dorosły chrześcijanin odkrywałem na nowo wątpliwości starałem się stanąć w obliczu prawdy. Ja sam, bez fachowego wykształcenia, przygotowania, wiedzy, materiałów etc. Nie mogłem wiele zdziałać. Ja sam nie mogłem i nie mogę nic zdziałać, dlatego w takich momentach na kolanach w ciszy i spokoju w czasie długich modlitw szukałem i wysłuchiwałem głosu Boga. Kiedy była potrzeba sięgałem porady u znajomych teologów, katechetów, księży, szukałem odniesień w książkach i w dziełach filozofów a potem znowu się modliłem... i w ten oto sposób zaufałem, iż Chrystus chce abym był posłuszny Jego Kościołowi.


widzisz, moja droga wygladala troche inaczej. bylem katolikiem pierwsze 20 lat mojego zycia, bylem ministrantem, potem w oazie, mam wielu przyjaciol ksiezy itd. itd.... w zasadzie to biblie zaczalem studiowac dopiero w wieku lat okolo 18 mimo ze znalem ja wyrywkowo i przeczytalem raz czy 2 caly NT. ale przeczytac to nie znaczy poznac i zrozumiec... Duch Swiety pchnal mnie do szukania prawdy i poznawania Pisma i Drogi Jezusa ktora jedyna prowadzi do Ojca. Wtedy to studiujac biblie tematycznie zaczalem coraz bardziej dziwic sie roznym doktrynom KK, dociekalem i udowadnialem innym ze kk ma racje(bo na poczatku bronilem kk zawziecie jak ktos go atakowal) , a jednak moje argumenty byly coraz slabsze... sam w nie nie wierzylem i zrozumialem w koncu ze nie jestem szczery z samym soba.. z tym w co wierze.. zaczalem poznawac inne grupy religie (glownie protestanckie choc to tak szerokie slowo ktore juz dzis niewiele moim zdaniem mowi) i zauwazylem ze sa one duzo bardziej zblizone do zborow ktore opisane sa w Biblii.. dopiero po paru latach tych poszukiwan zrozumialem jednak ze przeciez wszyscy mamy Jednego Boga i Jednego Pana i przylaczajac sie do jakiejsc religii zrobie dokladnie to co zrobili oni juz wczesniej: odlacze sie, podziele Pana, czyli zrobie dokladnie to czego apostol pawel zabronil robic. nie zamierzam dzielic Jednego Kosciola Chrystusowego przez przylaczenie sie do jakiejs grupy ktora oddziela sie od innych. w tym momencie powstalo pytanie: a co z przylaczeniem sie do lokalnego Kosciola (zboru)? pomysl jest dobry sam w sobie ale niestety nie znalazlem takiego zboru ktory by nie nalezal do zadnej organizacji ktora juz sie oddzielila od Jednego Kosciola... innymi slowy przylaczenie sie do lokalnego Kosciola rownaloby sie przylaczeniem do grupy religijnej ktora juz jest oddzielona. coz wiec zrobic? rozwiazanie jest proste mimo ze wielu wyda sie absurdalne lub "wygodne". otorz nie przylaczajac sie do zadnej z tych organizacji (ktore ja nazywam organizacjami ludzkimi) naleze jednoczesnie do nich wszystkich (oczywiscie tych ktore uznaja Jezusa za Pana i Zbawiciela i uznaja Boga Trojjedynego). innymi slowy dla mnie nie ma podzialow na organizacje.. dla mnie wszystkie organizacje ludzkie sa czescia Jednego Kosciola Chrystusowego mimo ze wiele z nich uwazam za zagubione. Ale to ze uwazam je za zagubione nie oznacza ze nie kochaja one Jezusa i ze mam sie od nich oddzielic. wole raczej rozmawiac z tymi ludzmi i przekonywac ich na podstawie biblii jaka jest prawda...pragne im dawac chec poznawania.. tylko tyle...
mam nadzieje ze niniejsza wypowiedzia odpowiedzialem takze na pytanie ruperta ktore takze od samego poczatku nie rozumie moich slow i zadaje pytania na ktore odpowiadam zawsze jasno i wyraznie tak jak np. teraz.


rupert,
przeczytaj moj post do skauta.. tam jest odpowiedz na twoje pytanie.

wasz sluga w Chrystusie

wyznawca_
 
 
rupert__
Gość
Wysłany: 2006-05-23, 08:05   

Wyznawco
Ja doskonale rozumiem ,co ty piszesz tylko staram ci się pokazać kompletną nielogiczność takiego podejścia.
Nie mozna należeć do wszystkich kościołów nie należąc do żadnego,jak zawsze w życiu coś trzeba wybrać
Kościół pierwszych chrześcijan był niewątpliwie organizacją,do której przynależność wiązała się z określonymi powinnościami i wyrzeczeniami,a ty to wszystko odrzucasz i wybierasz sobie z każdego kościoła tylko to co tobie wygodne.
A co ze wspólnotą,tylko tą realną nie wirtualną,czy Jezus chciał zebyśmy byli gromadką pojedyńczych anonimowych ludzi z której każdy wierzy troszkę inaczej,czy faktyczną wspólnotą,która ma jasno skonkretyzowaną wiarę?Wspólnotą, której członkowie czasem moga pobłądzić i niewątpliwie sa grzeszni jak wszyscy,ale właśnie z tej wspólnoty czerpią siłę.
Czy wreszcie taka gromadka dokonałaby ewangelizacji,gdyby ją nie łączyły wspólne cele i gdyby nie tworzyła ludzkiej organizacji?
Czy naprawdę myślisz ze teologowie,biskupi,papieże nie czytają lub nie czytali Biblii?tylko ty ja pierwszy na swiecie przeczytałeś i odpowiednio zrozumiałeś?skąd wiesz,że to tobie Duch św dał zrozumienie?
Gdybym był na twoim miejscu i miał naprzeciwko siebie "organizację",która nawet jak twierdzisz trwa "tylko"1600 lat(nie 2000) i tworzy przez ten czas nieprzerwaną ciągłość,tobym się dobrze zastanowił,zanim bym uznał ze to ja dobrze interpretuje Pismo,a nie ta "organizacja"...tak na zdrowy rozsądek.
A twoja krytyka historii Kościoła wygląda tak,jakbys się naczytał antyklerykalnych broszurek i nijak się ma do obiektywnej prawdy
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 11