Forum biblijne Strona Główna Forum biblijne
Owocem ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność. (List do Galatów 5:21-22)

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
NAUKI KOGNITYWNE KONTRA RELIGIA
Autor Wiadomość
ata333

Pomógł: 331 razy
Dołączył: 20 Mar 2012
Posty: 7729
Wysłany: 2015-07-28, 15:16   NAUKI KOGNITYWNE KONTRA RELIGIA

Witam wszystkich ponownie :)

Chcialabym krotko przedstawic problem z jakim dzis w dobie rozwoju nauk kognitywnych musi skonfrontowac sie RELIGIA.

Ksiadz prof. Heller zapowiedzial, iz nauki kognitywne (KOGNITYWISTYKA) sa dzis najwiekszym zagrozeniem od czasow Galileusza dla chrzescijanstwa, a szczegolnie dla Kosciola Katolickiego, ktory jest dzis w przeciwienstwie do kosciolow opartych na fundamentalizmie religijnym, kosciolem najbardziej otwartym na NAUKE I WIEDZE.
Co z tego wyniknie zobaczymy, ale prawda jest, iz coraz wiecej ludzi ma dostep do wiedzy naukowej i w zwiazku z tym zadaje coraz wiecej , coraz trudniejszych pytan.
Dzis juz malo ktory intelektualista zadowoli sie wiara w mit Adama i Ewy, mit KREATORA/BUDOWNICZEGO Wszechswiata w ciagu literalnych szesciu dni, w mit KREACJi Stworzenia (nie)DOSKONALEGO , od ktorego wymaga sie niemal doskonalosci i odpowiedzialnosci moralnej za bledy KREATORA, oraz w mit wcielonego ZLA :)
Zlo i cierpienie jak i istnienie swiata w formie jaka nas otacza , cala jego FIZYKALNA natura maja jedynie sens z perspektywy EWOLUCYJNEJ .

Calosc problemu porusza w toczacej sie debacie na "KLEFASie" znakomity kognitywista, popularyzator nauki pan. Prof. . Wlodzislaw Duch.
Prosze tez zwrocic uwage, iz bibliografia, z ktorej korzysta autor eseju jest rownie dluga jak sam esej.. :)


http://teologia.deon.pl/k...uki-kognitywne/
Polecam rowniez Jego znakomite prace:


"CZY JESTEŚMY AUTOMATAMI?
MÓZGI, WOLNA WOLA I ODPOWIEDZIALNOŚĆ. "

http://www.fizyka.umk.pl/...olna%20wola.pdf

"NEURONAUKI i NATURA LUDZKA"
Włodzisław Duch, Katedra Informatyki Stosowanej UMK, Toruń

http://www.fizyka.umk.pl/...tura-Ludzka.pdf


"BUDDYJSKIE IDEALY"

http://www.fizyka.umk.pl/...-Bud-Idealy.pdf



Calosc eseju udostepnionego na "Kleofasie"



"SYN CZŁOWIECZY ZNAJDZIE WIARĘ... W CYWILIZACJI INFORMATYCZNEJ, WŁODZISŁAW DUCH
KATOLICYZM PO KOGNITYWISTYCE: O NOWĄ TEOLOGIĘ UMYSŁU
12 CZERWCA 2015 WŁODZISŁAW DUCH



Podkreśla się często, że nauka i religia dotyczą innych porządków i nie ma pomiędzy nimi sprzeczności (Haught 2007). W tradycji katolickiej jest szereg koncepcji, które istotnie stoją poza nauką, a więc ich dyskusja na gruncie naukowym jest bezcelowa. Jednak wszystko, co ma dający się zauważyć wpływ na świat materialny jak i na psychikę człowieka leży w kręgu zainteresowania nauki i powinno się dać wyjaśnić w naukowy sposób, a więc badać za pomocą empirycznie weryfikowalnych hipotez. Dlatego wszelkie twierdzenia dotyczące natury ludzkiej leżą w kręgu zainteresowania nauki, w odróżnieniu od np. wiary w zmartwychwstanie na końcu świata, które jest kwestią wiary a nie procesem obserwowalnym. Nawet taka wiara prowadzi jednak do pytań naukowych dotyczących zachowania indywidualnej tożsamości w procesie, który musiałby całkowicie przemienić człowieka, tworząc z niego w całkiem odmienną istotę. Należy wątpić, czy taki proces jest możliwy, a racjonalnie nastawiona teologia może tworzyć wyobrażenia takiej przemiany, które powinny być zgodne z naukową wiedzą o naturze ludzkiej. Nauka może też badać źródła historyczne pojawienia się takich przekonań, korelaty socjologiczne czy też mechanizmy psychologiczne i funkcje mózgu predysponujące do takiej wiary. Koniec świata na pewno nadejdzie: astrofizycy są przekonani, że za 5 mld lat Słońce zamieni się w czerwonego karła i pochłonie Ziemię, ale to bardzo odległa perspektywa.

Postaram się krótko podsumować te aspekty katolickiego obrazu natury ludzkiej, do których można zastosować również rozumowanie naukowe i przedstawić związane z tym problemy. Należy przy tym pamiętać, że posługując się tymi samymi źródłami inne wyznania chrześcijańskie uznają całkiem odmienną interpretację, jak np. kalwini w odniesieniu do wolnej woli. Katechizm Kościoła Katolickiego zawiera szereg twierdzeń, które w oczywisty sposób wkraczają na teren badany przez naukę.

A. Człowiek zajmuje wyjątkowe miejsce w stworzeniu, w swojej własnej naturze jednoczy świat duchowy i świat materialny.

7319932060_b71402db16_b

(fot. Valerie / flickr.com / CC BY-NC-ND 2.0)

Oczywiście, że człowiek ma swój świat duchowy, a będąc stworzeniem o najbardziej rozwiniętym mózgu świat jego przeżyć wewnętrznych jest nieskończenie bardziej złożony niż zwierząt. Jesteśmy wyjątkowi na wiele sposobów, ale każdy gatunek jest na swój sposób wyjątkowy. Niezliczone badania etologów nad życiem społecznym zwierząt pokazują nawet u stosunkowo prymitywnych ssaków zaczątki wszystkich cech, które do niedawna uważano za wyłącznie ludzkie. Nie ma wątpliwości, że źródła ludzkiej inteligencji, kultury, altruizmu i moralności są wynikiem ewolucji biologicznych organizmów. Szczególnie ważne są prace nad małpami naczelnymi; podsumowując sto lat prac nad szympansami Frans de Waal (2005) pisze: „ludzie zajmują specjalne miejsce wśród naczelnych, ale w coraz większym stopniu – od sposobu korzystania z narzędzi, kulturowo uwarunkowanego uczenia się, rozwoju indywidualnego charakteru i osobowości, samoświadomości, empatii, współpracy i walki o przywództwo, do wojen między różnymi grupami – widzimy jak duże jest nasze podobieństwo.” Na poziomie genetycznym jak i poziomie komórkowej budowy organizmu nasze podobieństwo jest niemal doskonałe. Podstawowe elementy konstrukcyjne zdolności afektywnopoznawczych są wspólne ludziom i wielu innym gatunkom (de Waal, Ferrari, 2010).

Różnimy się jakościowo od zwierząt, ale różne zwierzęta również się od siebie jakościowo różnią. Język pozwala na znacznie bogatsze życie duchowe umożliwiając stworzenie wyrafinowanej kultury. Małpy człekokształtne potrafią się nauczyć złożonych form komunikacji za pomocą języka migowego, chociaż dostępne im skojarzenia są na poziomie małych dzieci. Większy mózg nie oznacza po prostu nieco lepszych wyników ale umożliwia zupełnie nowe funkcje. Nie tylko człowiek jest ‘kimś’, zwierzęta mają skomplikowaną osobowość, nawet o zwierzętach domowych nie myślimy jako o ‘czymś’. Paleoantropolodzy mają liczne dowody na istnienie różnych wymarłych gatunków podobnych do człowieka. Mity oparte na Księdze Rodzaju zderzają się tu z badaniami naukowymi na wielu płaszczyznach.

B. Człowiek jest stworzony jako „mężczyzna i kobieta”.

Do niedawna śmiertelność niemowląt była zbyt duża, by dostrzec inne formy płci, ale już w starożytności znany był hermafrodytyzm, i nie jest to z pewnością ludzki wymysł. Można wyróżnić przynajmniej 9 sposobów określania płci, zależnie od zewnętrznych narządów płciowych, drugorzędnych cechy płciowych (płeć fenotypowa); genetyki, rodzaju gonad, istnieje płeć germinatywna (wytwarzanie gamet, komórek płciowych), płeć hormonalna, płeć mózgu (wynikająca z różnic w budowie mózgu), płeć psychiczna (rola i własna identyfikacja płciowa), wreszcie cała gama preferencji seksualnych, które z tego wynikają. Ruch Hidźra w Indiach skupia ponad 5 milionów osób interseksualnych, z pozoru mężczyzn o cechach kobiet. Od 2005 roku nowa kategoria płci dodana została do paszportów w Indiach, a od 2011 w Pakistanie. Transseksualizm zdarza się nawet u kotów.

Ceną postępu ewolucji jest duża zmienność organizmów, dotyczy to również kwestii płci. Podział na mężczyzn i kobiety jest więc dużym uproszczeniem. Zauważył to już Kinsey w słynnym raporcie z 1948 roku wprowadzając skalę ludzkiej seksualności i pisząc: „W świecie napotykamy kontinuum w każdym z tych aspektów”.

C. „Dusza” oznacza zasadę duchową w człowieku. Ciało człowieka jest ożywiane przez duszę duchową. Można uważać duszę za „formę” ciała; oznacza to, że dzięki duszy duchowej ciało utworzone z materii jest ciałem żywym i ludzkim; duch i materia w człowieku nie są dwiema połączonymi naturami, ale ich zjednoczenie tworzy jedną naturę.

W starożytności życie utożsamiano z ruchem. Pojęcie duszy w prosty (choć tylko pozorny) sposób wyjaśniało, czym różni się ciało martwe od żywego (Duch 1999). Ciało człowieka, podobnie jak ciała wszystkich zwierząt, ożywiane jest przez procesy metaboliczne zachodzące w komórkach. Nie ma jakiejś szczególnej „zasady duchowej” ożywiającej ciała, stężenie pośmiertne nie jest wynikiem oddzielenia się duszy od ciała tylko dobrze znanym procesem fizjologicznym. Badaniem formy ciała zajmuje się topobiologia, powiązana z genetyką, biologią molekularną i biologią komórki. Jeśli w tym procesie jest jakaś ingerencja metafizyczna, mająca jakikolwiek wpływ na obserwowalne własności, to nauka powinna to zauważyć; jeśli nie ma ona wpływu na obserwowalne własności to jest nieistotna i nie ma sensu jej rozważać.

Sobór w Vienne (1311) uznał pogląd św. Tomasza, że dusza racjonalna jest formą ludzkiego ciała. Forma to nie substancja tylko sposób, w jaki ukonstytuowany jest organizm, abstrakcyjny schemat, a w szczególności schemat struktur mózgu sterującego całym organizmem. Co oznacza jednak stwierdzenie, że dusza – będąc formą ciała – jest nieśmiertelna? Jak forma nie będąca substancją może oddzielić się od martwego ciała? Czy ten proces ma jakiekolwiek obserwowalne konsekwencje? Jeśli nie ma, a ciało nie może w ogóle egzystować bez duszy to w czym się ta niemożność przejawia? Jeśli ma, to powinno się to dać naukowo zbadać.

Spotykamy dalej w Katechizmie stwierdzenia, że dusza jest rozumna i odpowiedzialna za podejmowanie decyzji, w szczególności decyzji moralnych. Wiemy jednak, że podejmowanie decyzji jest jedną z funkcji mózgu, która wynika z jego budowy. Coraz lepiej potrafimy te funkcje modelować za pomocą sztucznych systemów wykazujące własności zbliżone do swojego pierwowzoru. Funkcje te przebiegają podobnie u wszystkich saków, w zależności od stopnia komplikacji ich mózgów. Pamięć, internalizacja w strukturze mózgu istotnych relacji obserwowanych w środowisku, umożliwia powstawanie wyobrażeń, subiektywnych myśli, samoświadomości, zrozumienie swojej roli w świecie. Specyficzne uszkodzenia mózgu powodują zanik odczuwania empatii lub niezdolność do kontrolowania impulsywnego zachowania, aż do całkowitej niepoczytalności. Zrozumienie zaburzeń mechanizmów podejmowania decyzji jest rzeczą niezwykle ważną ale i trudną, wymagającą integracji wiedzy na różnych poziomach opisu, od genetyki i biologii molekularnej po synchronizację neuronów w dużych obszarach. Mówienie o duszy niczego nie wyjaśnia, dlatego to pojęcie zarzucone zostało w psychologii już w 19 wieku (Dobroczyński, 2009; Duch, 1999), ale w dalszym ciągu dualistyczne spojrzenie na ludzką naturę jest rozpowszechnione (Demertzi i inn. 2009).

Wszystkie nasze przeżycia są reakcjami mózgu, a te reakcje są w znacznie większej mierze wynikiem wewnętrznej dynamiki niż wpływów zewnętrznych. Mówiąc w uproszczeniu widzimy, czujemy i myślimy mózgiem, a nie oczami czy jakąś duszą, którą wyobrażano sobie jako substancję prostą lub formę. Za każdą odczuwaną zmianą wrażeń stoi zachodzący w mózgu fizyczny proces. Wiele z tych procesów można śledzić dzięki metodom neuroobrazowania (Jaśkowski, 2009). Dzięki niesłychanej złożoności mózg jest substratem, w którym może powstać umysł. Człowiek jest istotą mającą w całym znanym świecie największe potencjalne możliwości rozwoju, bo tylko w jego mózgu jest dostatecznie dużo neuronalnej przestrzeni by mógł w niej powstać wyrafinowany umysł.

Człowiek jest więc niepowtarzalną jednostką, której wychowanie zajmuje bardzo długi okres czasu. Jeśli zamienić słowa „duch” i „dusza” na „umysł” to w metaforycznym sensie można uznać stwierdzenie Jana Pawła II, że „człowiek to duch ucieleśniony, czyli dusza, która się wyraża poprzez ciało” za zgodne z współczesną nauką. Damasio (2000) używa podobnej metafory pisząc o ciele jako kanwie, na której mózg maluje stany emocjonalne. Umysł uznać można za formę ciała jeśli przez „formę” rozumiemy strukturę odpowiedzialną za skomplikowane funkcje kontrolowania organizmu, ekspresji emocji i sekwencji skojarzeń myślowych.

W swoim przesłaniu do Papieskiej Akademii Nauk z 26 października 1996 r. Jan Paweł II zapewnił, iż ewolucyjna teoria powstania człowieka da się pogodzić z chrześcijańską koncepcją stworzenia. Jednak jego słynne stwierdzenie, że „teoria ewolucji jest czymś więcej niż hipotezą” zostało wyrwane z kontekstu stwarzając wrażenie, że stanowisko Kościoła jest już w pełni zgodne z nauką. Niestety z dalszej części tej wypowiedzi wynika, że dusza duchowa ma być z tej ewolucji wyłączona. Tymczasem od biologii molekularnej po obserwacje etologów widać jak niewiele, w ewolucyjnym sensie, dzieli antropoidy i wiele innych ssaków żyjących w niewielkich grupach od ludzi, a jak długą drogę przebyła ewolucja od czasu powstania pierwotniaków.

Nadzieja na to, że nauka załamie się, nie będąc w stanie wyjaśnić natury umysłu, zagadnień związanych z psychiką czy świadomością, jest złudna. Człowiek nie stoi poza ewolucją, pełne zrozumienie zarówno budowy ludzkiego organizmu, jak i ludzkiej psychiki jest możliwe tylko w oparciu o perspektywę ewolucyjną. Umysł, który do niedawna był czymś tajemniczym i prywatnym, to wewnętrzne, subiektywne relacje pomiędzy pobudzeniami mózgu, widoczne dzięki metodom neuroobrazowania, skojarzenia pomiędzy tymi pobudzeniami i wynikające z tego działania. Zewnętrzny obserwator może wiedzieć o człowieku więcej niż on sam (Duch 17 2010). Możliwość świadomej obserwacji aktywacji różnych obszarów mózgu pozwala na meta-regulację stanów umysłu (McCaig i inn, 2011).

D. Pierwszy człowiek nie miał ani umierać, ani cierpieć.

Mity wydają się dawać zadawalające odpowiedzi do momentu, w którym zaczynamy zadawać szczegółowe pytania. Sposób życia, bytowania w świecie, wynika ze struktury organizmu, a zwłaszcza struktury mózgu. Lew, który nie jest drapieżnikiem i odpoczywa obok baranka, przestaje być lwem. Tracą sens jego kły, pazury, zdolność do szybkiego biegu, oczy umieszczone z przodu a nie z boku głowy, do trawienia roślin potrzebne mu są żołądki krowy. Wszelkie drastyczne zmiany, takie jak nieśmiertelne ciało i brak cierpienia, zamieniłyby człowieka w inny gatunek. Nasz specyficzny wygląd (np. posiadanie brwi, czy rozstaw oczu), postawa dwunożna, zmysły (np. wzrok wrażliwy na kolory), jak i zdolności poznawcze są rezultatem ewolucyjnej adaptacji do określonego środowiska. Kret nie ma prawie szyi, a żyrafa ma bardzo długą, ale w obu przypadkach znajdujemy 7 kręgów szyjnych tak jak u człowieka. Bez odwołania się do ewolucji nic w biologii nie ma sensu.

Gdyby pierwsi ludzie byli nieśmiertelni i nie odczuwali cierpienia, nie musieli polować i zabijać zwierząt, nie byliby ludźmi. Ich wygląd byłby inny, a ich mózgi musiałyby działać w odmienny sposób niż nasze. Przez to byliby na tyle odmienni w swoim sposobie bycia w świecie, że należałoby ich uznać za inny gatunek człekokształtny, a nie homo sapiens.

E. Skąd pochodzi zło?

Św. Augustyn zmagał się z tym zagadnieniem i uznał, że jest ono wynikiem nieposłuszeństwa wobec Boga. Na taki pomysł można było tylko wpaść w Afryce Północnej, żyjąc w kraju, w którym przyroda była stabilna i przewidywalna, a zło było wynikiem działania człowieka. Na Bliskim Wschodzie sporadycznie zdarzały się trzęsienia ziemi i powodzie, wyobrażano więc sobie nieustanną walkę Dobra (Ahura Mazdy, Pana Mądrości, którego najważniejszą emanacją był Spenta Mainju, czyli Duch Święty) ze Złem (Angra Mainju, Zły Duch). W Japonii i innych krajach, gdzie przyroda była bardzo kapryśna, zakładano, że istnieje wiele duchów. Wyobrażenia religijne skorelowane były z warunkami życia. Rozwiązanie św. Augustyna trudno jest w dzisiejszych czasach uznać za dobre z wielu względów.

Charakter człowieka zależy od jego predyspozycji. Są ludzie całkowicie posłuszni, w pełni zależni od autorytetu, jak i ludzie, którzy ten autorytet ciągle kwestionują. Charakter nie jest kwestią wolnego wyboru, silnie zależy od czynników genetycznych. Ludzie skłonni do posłuszeństwa nie są pozbawieni wolnej woli. Charakter mitycznego Adama mógł zostać po prostu poprawiony w wyniku niewielkiej ingerencji w budowę mózgu, na pewno mniejszej niż była potrzebna by z istoty nieśmiertelnej zrobić śmiertelną. Cały Adam mógł zostać zastąpiony przez innego protoplastę ludzi, bardziej posłusznego. Bóg musiałby się wtedy przyznać do błędu, co wydaje się interesującym problemem teologicznym. Ciekawość i chęć poznania świata charakteryzująca dzieci (Gopnik, 2004; Doherty, 2008) może pozostać w zgodzie z przestrzeganiem poleceń rodziców. Twierdzenie, że Bóg nie potrafił skorygować błędów w swoim projekcie człowieka i jedyną droga do zbawienia ludzkości było skazanie miliardów ludzi na niezmierzone cierpienia wydaje się po prostu absurdalne. Przeciętny inżynier genetyczny w niezbyt odległej przyszłości będzie w stanie zaprojektować człowieka o dowolnym charakterze.

Problem istnienia zła ma w nauce proste rozwiązanie: ewolucja musi przygotować organizmy do nieprzewidywalnych warunków, związanych ze zmianami klimatycznymi, czy katastrofami na dużą skalę, koniecznością dostosowania cech organizmu do stosunkowo szybkich zmian nisz ekologicznych, np. nadejścia epoki lodowej. W efekcie każda cecha organizmu, od wielkości i siły po empatię i inteligencję, jest dość mocno zróżnicowana w większej populacji ludzi. Niewielki procent osób ma bardzo silnie rozwiniętą empatię i pracuje dla dobra innych nie troszcząc się o siebie. Na drugim biegunie są ludzie pozbawieni całkowicie empatii, egoiści oraz psychopaci (Weber i inn. 2008). Mamy też ludzi zawsze opanowanych i bardzo impulsywnych, furiatów. Rozrzut takich cech po obu stronach spektrum zwykle dobrze opisuje krzywa dzwonowa (rozkład Gaussa), skupiona wokół średnich wartości. Znaczna część morderstw i innych poważnych przestępstw popełniana jest przez psychopatów i furiatów.

Czemu wszyscy ludzie nie są z natury dobrzy, nie odczuwają silnej empatii i nie są opanowani? Wolna wola wcale nie wymaga by musieli istnieć psychopaci, zbrodniarze zabijających z zimną krwią, ani tyrani rządzący w systemach totalitarnych. Nie da się uzasadnić tezy, że ludzie dobrzy z natury sami uczynili się złymi, zbuntowali się i czynią zło wbrew swoim wrodzonym skłonnościom. Dlaczego więc istnieją psychopaci? By mogli istnieć święci. Równowaga w przyrodzie istnieje dzięki przeciwnościom, jak zauważyli to chińscy taoiści już parę tysięcy lat temu. Bez światła nie ma ciemności, bez zła nie ma dobra. Howard Bloom (1997) nazwał to „zasadą Lucyfera”.

Nauka nie zajmuje się wprawdzie aniołami i diabłami, ale podobna teza w odniesieniu do upadłych aniołów wydaje się równie karkołomna. Żadna rozumna istota nie może stać się złą tylko mocą swojej własnej woli (Sebanz, Prinz, 2006). Altruizm odwzajemniony i konformizm konieczny jest do istnienia wszystkich grup społecznych. Bunt przeciwko Wszechmocnej Istocie i czynienie zła implikuje całkowity brak zarówno rozumu jak i empatii. Obydwie te cechy nie są kwestią wolnego wyboru, za ich brak odpowiada Stwórca. Człowiek pozbawiony rozumu i empatii jest poważnie upośledzony i próbujemy go leczyć, gdyż nie potrafi ocenić własnych czynów. Istnienie zła jak i diagnoza kondycji ludzkiej oparta na dotychczasowych rozważaniach teologicznych nie da się pogodzić z tym co wiemy o naturze ludzkiej.

Dla nauki nie ma tajemnicy człowieka, są tylko niesłychanie skomplikowane systemy biologiczne jak i powstałe na tej bazie światy umysłu i kultury.

F. Serce człowieka to źródło, z którego wypływają uczucia. Źródłem wszystkich grzechów jest serce człowieka.

Nawet jeśli rozumiemy, że jest to stwierdzenie metaforyczne, po co wstawiać tego typu stwierdzenia do katechizmu? Co mają wyjaśniać? Skojarzenia ludzi znających historię będą tu całkiem jednoznaczne: to poglądy głoszone jeszcze przez Galena, popularne w starożytności, więc można znaleźć ich ślady w Biblii. Prawdziwą funkcję serca opisał William Harvey w 1628 roku. Uczucia wpływają na krążenie krwi, gdyż to mózg steruje tymi procesami. O mózgu w czasach antycznych niewiele wiedziano, panowało przekonanie, że za uczucia i myśli odpowiedzialne jest serce. Stwarza to całkiem fałszywy obraz natury ludzkiej. Można oczywiście w sposób metaforyczny odwoływać się do serca, ale trzeba sobie jasno zdawać sprawę, że są to tylko metafory, a prawdziwym źródłem grzechów jest mózg, często po prostu źle funkcjonujący z powodu niedorozwoju połączeń pomiędzy obszarami odpowiedzialnymi za reakcje emocjonalne i poznawcze.

G. Wolność jest zakorzenioną w rozumie i woli możliwością działania lub niedziałania, czynienia tego lub czegoś innego, a więc podejmowania przez siebie dobrowolnych działań. Dzięki wolnej woli każdy decyduje o sobie.

Jeśli nie działamy pod wpływem przymusu, mamy silne wrażenie wolnego wyboru. Jednakże naiwne wyobrażenie, że „ja” mogę podjąć dowolną decyzję, uwarunkowaną tylko moją wolą, okazuje się iluzją (Wegner 2002). Najpierw trzeba zdefiniować, czym jest to „ja” i w jaki sposób mózg podejmuje decyzje, które nazywam „moimi”, w jakim stopniu „ja” jest za nie odpowiedzialne. Dla zrozumienia natury ludzkiej jest to zagadnienie centralne, któremu trzeba poświęcić więcej miejsca, poniżej jest tylko krótkie podsumowanie (dokładniej opisałem to w Duch, 2010). Są to skomplikowane zagadnienia, które z pewnością należą do nauki i nie jest jasne, co i na jakiej podstawie teologia miałaby tu dopowiedzieć.

H. Sposób, w jaki rozumiemy naturę ludzką, a w szczególności granice naszej wolności i odpowiedzialności, jest istotną cechą światopoglądu człowieka, ma wpływ na cały system jego wartości. W ostatnich dekadach neuronauki poznawcze (cognitive neurosciences) ujawniły wiele aspektów związanych z funkcjonowaniem mózgu i umysłu. Wyniki te zostały zinterpretowane przez neurobiologów w dość radykalny sposób. W książce „Zdumiewająca hipoteza, czyli nauka w poszukiwaniu duszy” (1997) Francis Crick, współodkrywca struktury DNA, zajmujący się od 1977 roku badaniami nad mózgiem i świadomością, napisał: „Zdumiewająca hipoteza brzmi: Ty, Twoje radości i smutki, Twoje wspomnienia i ambicje, Twoje poczucie tożsamości i wolna wola, nie są w rzeczywistości niczym innym niż sposobem, w jaki zachowuje się ogromny zbiór komórek nerwowych i związanych z nimi cząsteczek … Jesteś niczym innym jak wiązką neuronów”. Nikt z nas nie czuje się oczywiście wiązką neuronów. Joseph LeDoux, jeden z pionierów badań nad neurobiologią emocji, w książce Synaptic self (2003) stwierdził krótko: „Jesteś swoimi synapsami”, bo to właśnie moje synapsy decydują o tym, jakie pobudzenia powstaną w mózgu i jakie w związku z tym będę miał myśli i odczucia. Takie metafory naukowe mówią nam jeszcze mniej niż religijne: same synapsy i neurony nie wyjaśniają istnienia psychiki, dopóki nie zrozumiemy jak działa cały system.

Biolog Anthony Cashmore (2010), członek Narodowej Akademii Nauki USA, napisał jeszcze bardziej dosadnie: „System prawny musi uznać rzeczywistość, jesteśmy tylko mechanicznymi siłami natury… Nie mamy więcej wolnej woli niż miska cukru… jesteśmy niczym więcej jak workiem chemikaliów… Wiara w wolną wolę to nic innego jak wiara w witalizm – pomysł, który, wydawało się, zarzuciliśmy 100 lat temu! Jestem zaniepokojony, bo ten witalistyczny sposób myślenia o ludzkim zachowaniu jedynie opóźnia wielki atak na problemy genetycznych i molekularnych podstaw ludzkiego zachowania”.

I. Poglądy tego typu wywołują silną reakcję obronną: nie czujemy się neuronami czy synapsami ani tym bardziej workiem chemikaliów. Jeśli „ja” jestem tylko materią wypełniającą czaszkę, to „ja” w rzeczywistości nie istnieje. Materialistyczny monizm wydaje się prowadzić do katastrofalnych wniosków. Jeśli „ja” podlega deterministycznym prawom fizyki to jest tylko automatem! Nawet jeśli prawa fizyki nie są deterministyczne, tylko probabilistyczne – tak jak opisuje świat mechanika kwantowa – to i tak nie ma tu miejsca na wolną wolę, a poczucie kontroli mojego działania jest tylko złudzeniem. Próby odwoływania się do egzotycznych teorii kwantowych dla wyjaśnienia natury świadomości (Penrose, 1995, 2000) nie przywrócą wolnej woli tylko dlatego, że są mniej zrozumiałe. Mózg złożony z klasycznych neuronów, przy swojej ogromnej złożoności, jest w praktyce równie nieprzewidywalny co mózg kwantowy. Nieprzewidywalny automat pozostaje jednak automatem.

Świadomość

G, Ś, F ⇒ Mózg

Zachowanie

Według biologów sytuacja przedstawia się więc tak jak na rysunku: geny (G), środowisko (Ś) i przypadkowe fluktuacje (F) parametrów naszego organizmu (gorączka, zmiany nastroju, procesy trawienia) określają stan mózgu, który decyduje o zachowaniu. Świadomość jest tu tylko nieistotnym dodatkiem, epifenomenem procesów biologicznych bez wpływu na zachowanie.

J. Wielu naukowców bardzo chciało odkryć jakieś obserwowalne przejawy działania umysłu, których nie da się wyjaśnić, np. niematerialne procesy psychiczne wpływające na mózgi. Mielibyśmy wówczas dowód na istnienie metafizycznych bytów wpływających na świat. Gdybyśmy np. najpierw odczuwali intencję działania, a dopiero chwilę potem obserwowali aktywację mózgu byłaby to wskazówka, że duch kieruje materią. Wówczas stary, nigdy nie rozwiązany problem oddziaływania niematerialnego ducha na materię, jak i zrozumienie na czym ta „niematerialność” miałaby polegać, znalazłby się w centrum zainteresowania nauki. Niestety jest dokładnie odwrotnie (Libet i inn, 2000; Passingham i Lau, 2006; Haynes i inn. 2007), najpierw są pobudzenia mózgu, a potem odczuwamy chęć działania, co zgodne jest z powszechnie przyjmowanym poglądem naukowym, że to materia tworzy ducha. Być może z teologicznego punktu widzenia również nie należałoby się spodziewać takiego odkrycia, bo wówczas świat niematerialny by się nam zbyt wyraźnie objawił. Jeśli przyjąć za aksjomat, że nie możemy naukowo udowodnić jego istnienia to wszystko musi dać się naukowo wyjaśnić.

Ostatnim wielkim uczonym, który poszukiwał fizykalnego, dualistycznego rozwiązania problemu ciała i umysłu był neurobiolog John Eccles, laureat Nagrody Nobla za prace nad synapsami neuronów. W książce Jak Jaźń kontroluje swój mózg (1994), oraz napisanej wcześniej z Karlem Popperem książce Mózg i Jaźń (tł. polskie 1999), rozważa on możliwość istnienia niematerialnego umysłu, który steruje działaniem mózgu dzięki efektom kwantowym, co nie wymaga energii. Miało to uzasadnić tradycyjny punkt widzenia, wspierany przez naiwną introspekcję: niematerialny umysł wydaje polecenia, ja chcę, staję się świadomy swojej woli działania, to pobudza mózg, który jest wykonawcą poleceń. Stany mózgu mogą oczywiście podlegać wpływom czynników genetycznych, środowiskowych i przypadkowych fluktuacji, są też do pewnego stopnia uświadamiane i mogą modyfikować szczegóły wykonywania poleceń wolicjonalnych. Pierwotnym źródłem tych poleceń jest jednak niematerialny umysł, mózg jest tylko ich odbiornikiem.

Wola

Świadomość
⇑⇓
G, Ś, F ⇒ Mózg

Zachowanie

Niestety ta hipoteza niczego nie wyjaśniła. Mózg nie może być tylko odbiornikiem niematerialnego umysłu, o którym nic nie wiemy z kilku powodów omówionych poniżej.

K. Pierwszy problem tradycyjnego ujęcia to brak zrozumienia procesów spontanicznych i związany z tym nieskończony regres: jeśli myśl lub intencja działania pochodzi od zewnętrznego umysłu (duszy), skąd się w nim bierze? Musi istnieć wcześniejsza intencja intencji, a do niej kolejna intencja, itd. Nie odczuwamy takiego wrażenia, intencje wydają się powstawać w umyśle w spontaniczny sposób, pojawiając się samoczynnie „znikąd”. W licznych eksperymentach stwierdzono, że w mózgu zachodzi wiele jednoczesnych procesów skojarzeniowych konkurujących ze sobą i tylko nieliczne z nich, wygaszając konkurencyjne procesy, stają się na tyle silnymi, odróżnialnymi od innych pobudzeniami mózgu, by doprowadzić do powstania świadomego wrażenia lub myśli (Duch, 2005). Na zachowanie wyraźny wpływ moją procesy nieuświadomione, nawet te pozornie nie związane z podejmowaniem danej decyzji. „Ja” jest jednym z centralnych procesów zachodzących w Świadomość Mózg Wola Zachowanie Geny Środowisko Fluktuacje Zachowanie Geny Środowisko Fluktuacje 21 mózgu, ale nie dociarają do niego wszystkie informacje – jaźń nie wie co się dzieje we własnym domu, jak to określił Freud.

L. Drugim problemem jest sposób oddziaływania umysłu na ciało, dyskutowany już od czasów Arystotelesa (1988). Jeśli traktować umysł jako odbiornik to rozwiązanie Ecclesa nadal nie jest zadawalające. Tożsamość człowieka wiąże się z jego cielesnością. Pojęcia, jakie używamy do opisu świata kształtują się i mają swój sens dzięki afordancjom, sposobnościom do działania w świecie. Zauważył to już M. Heidegger, M. Merleau-Ponty, J.J. Gibson, F. Varela i liczni inni filozofowie, którzy w głęboki sposób analizowali stany umysłu, przyczyniając się do rozwoju współczesnej neurofenomenologii (por. Avant, 2010). Abstrakcyjny niematerialny umysł nie pozwala nam zrozumieć w jaki sposób doświadczenie „bycia w świecie” wpływa na rozwój umysłu dziecka, jakie są etapy tego procesu i dlaczego dochodzi w nim do różnych patologii. Wrażenia, których doznaję dzięki ciału są podstawą do formownia się pojęć o świecie. Moja tożsamość jest wynikiem przeżyć, których doznawałem, pamięci minionych zdarzeń dającej mi układ odniesienia do rozumienia bieżących przeżyć, organicznej przynależności do świata, nadającej sens moim przeżyciom. Tajemnicze niematerialne procesy, o których niczego nie wiemy niczego nie wyjaśniają. Same korelacje pomiędzy stanami mózgu a subiektywnymi stanami psychicznymi również nie wystarczą by pokazać, że to mózg tworzy umysł.

Ł. Trzeci powód, dla którego mózg nie może być tylko odbiornikiem umysłu, wynika z postępu komputerowych symulacji procesów poznawczych. Pozwala nam to coraz lepiej rozumieć mechanizm tworzenia subiektywnych odczuć, jak i powstawania myśli. Nawet proste sieci neuronowe pokazują, jak specyficzna mózgopodobna organizacja przetwarzania informacji prowadzi do zachowań, sposobu zapamiętywania i działania, który znamy z introspekcji. Materia mózgu przyjmuje takie sekwencje stanów, które z dochodzącej do nich z zewnątrz i obecnej w nich wewnątrz (dzięki pamięci i uczeniu się) informacji wydobywa z niej cechy obecne w doświadczeniu wewnętrznym, tworząc subiektywne stany umysłu. Działanie interaktywnej konsoli do gry tworzy na ekranie sceny tej gry, reagując na to co odbierają sensory konsoli. Jeśli dodamy do niej możliwość komentowania sytuacji, odnoszenia jej do wcześniejszych wydarzeń, otrzymamy narrację przypominającą opis strumień świadomości. Kiedy kilka konsol zacznie grać ze sobą, a ich stany wewnętrzne reprezentujące sytuację w grze będą coraz bardziej wyrafinowane, to również ich narracja stanie się coraz bardziej podobna do naszej. Otrzymamy więc prosty model działania umysłu. Komentarze fizycznych stanów wewnętrznych są konieczne, ale nie wystarczające dla samoświadomości, do tego potrzebna jest jeszcze konstrukcja „ja”, reprezentacji siebie (Damasio, 2010).

Próby utrzymania specjalnego statusu umysłu jako niefizycznego obiektu kontrolującego zachowanie i podejmującego decyzje nie mają szans powodzenia. Zbudowanie neuromorficznych, elektronicznych systemów i modeli komputerowych realizujących funkcje umysłu pomoże nam zrozumieć i przywyknąć do tego, że zachowanie zwierząt i ludzi jest wynikiem procesów zachodzących w ich mózgach (Markram, 2006). Myśl i materia należą do innego porządku, ale to wcale nie znaczy, że materia o odpowiedniej strukturze nie zrodzi myśli – widać to już po sukcesach sztucznej inteligencji nie tylko w grze w szachy, ale też wygranym teleturnieju wymagającym rozumienia trudnych skojarzeń (IBM Watson, 2011). Dopóki tak się nie stanie brak naocznych modeli będzie powodować trudności w zrozumieniu, że jest to możliwe.

M. Czwarty powód to wyniki rozlicznych eksperymentów pokazujących, że rację miał T.H. Huxley pisząc w książce „O hipotezie, że zwierzęta są automatami, i o jej historii” w 1874 roku: „Poczucie, które zwiemy wolą, nie jest przyczyną dobrowolnego czynu, a tylko pojawiającym się w świadomości symbolem tego etapu czynności mózgowych, który stanowi bezpośrednią przyczynę owego uczynku”. Ten symbol, a raczej stan mózg interpretowany jako „chcę”, odczuwany jako spontaniczna wola działania, pojawia się w wyniku drażnienia prądem obszarów ciemieniowych mózgu (Desmurget i inn, 2009), manipulacji polem magnetycznym (Brasil-Neto i inn, 1992), oraz wewnętrznych pobudzeń w mózgu, zbyt słabych i trudnych do odróżnienia byśmy je świadomie odczuwali. Mózg przygotowany do działania informuje nas wywołując wrażenie „chcę”, interpretowane jako wola działania.

N. Neurobiolodzy zajmujący się mózgiem w ciągu stosunkowo krótkiego czasu podali przekonywujące argumenty i stworzyli spójny obraz świata, w którym umysł ma należne miejsce. Trwające znacznie dłużej wysiłki filozofów i teologów rozumienia niefizycznej natury umysłu, odwołujące się do naiwnej introspekcji, niczego konkretnego nie wyjaśniły. Przyznają to niektórzy teolodzy (Brown i inn. 1998): „Zgromadzone fakty naukowe silnie sugerują, że dusza – pojmowana jako niematerialny umysł zamieszkujący ciała – nie istnieje. [..] Wielu teologów przyjmuje dzisiaj całkowicie fizykalną koncepcję, w której osoba jest w istocie utożsamiana z jej ciałem fizycznym. W rzeczywistości przegląd tematów dyskutowanych we współczesnej filozofii religii pokazuje ożywione zainteresowanie pośród filozofów chrześcijańskich obroną idei zmartwychwstania ciał bez zakładania istnienia duszy, by zagwarantować, że „przekształcone” zmartwychwstałe ciało będzie tą samą osobą, którą była osoba mająca ciało „organiczne” przed śmiercią.

O. Brak duszy nie jest więc żadnym nieszczęściem, chrześcijaństwo podobnie jak wcześniej buddyzm, może się obyć bez „duszy duchowej”. Nie to odróżnia nas od zwierząt. Świat kultury, świat wewnętrznych wyobrażeń i wartości, powstaje dzięki wychowaniu i społecznym wpływom w biologicznym substracie, jakim jest uczący się mózg. Mózgi zwierząt mają znacznie bardziej ubogi świat wewnętrzy, zdominowany w dużo większej mierze przez informację dochodzącą ze zmysłów niż przez wewnętrzne wyobrażenia. Umysł można uznać za niematerialną formę osoby, będącą pewnego rodzaju odbiciem środowiska, norm społecznych, moralnych, kultury w której kształtował się mózg. Informacja wydestylowana z indywidualnej historii danej osoby, jak i możliwości poznawcze mózgu wynikające z historii gatunku, wpływają na strukturę biologicznego substratu ograniczając jego potencjalnie dostępne stany, tworząc ciągle zmieniający się program jego działania, sterowany w równej mierze przez wewnętrzny przepływ informacji co zewnętrzne zdarzenia.

Program sterujący jest formą przetwarzania informacji, można więc w takim sensie nawiązać do rozróżnienia materii i formy Arystotelesa. Umysł rozumiany jako forma, struktura informacyjna dostępnych stanów mózgu, nie jest materialny, chociaż ma materialne podłoże. Nie można go utożsamiać z materią, tak jak algorytm, w oparciu o który działa ucząca się sieć neuronowa sterująca robotem nie jest materią, chociaż potrzebuje sprzętu (komputera i efektorów robota) by mógł się aktualizować działając w fizycznym świecie. Informacja nie istnieje bez materialnego nośnika, tak jak umysł nie istnieje bez mózgu, ale błędem jest utożsamiać informację z nośnikiem. Być może w dalekiej przyszłości nauczymy się na tyle dokładnie analizować strukturę mózgu, by przenieść informację w nim zawartą do innego, podobnego nośnika.

Literatura

Alcock J. (2001) The triumph of sociobiology. Oxford University Press.
Apfalter, W. (2009). „Neurotheology: What Can We Expect from a (Future) Catholic Version?”. Theology and Science 7: 163–174.
Arystoteles (1988) O duszy. PWN, Warszawa.
Avant, Pismo Awangardy Filozoficzno-Naukowej (2010) Tom 1(1): Tryptyk neurofenomenologiczny.
Baumeister R.F, Masicampo E.J, de Waal C.N. (2009) Prosocial Benefits of Feeling Free: Disbelief in Free Will Increases Aggression and Reduces Helpfulness. Personality and Social Psychology Bulletin, 35, 260-268.
Bloom H. (1997) The Lucifer Principle: A Scientific Expedition Into The Forces of History. Atlantic Monthly Press.
Brasil-Neto J.P, Pascual-Leone A, Valls-Solé J, Cohen L.G, Hallett M. (1992) Focal transcranial magnetic stimulation and response bias in a forced-choice task. Journal of Neurology, Neurosurgery, and Psychiatry 55:964-966
Brass M, Haggard P. (2007) To Do or Not to Do: The Neural Signature of Self-Control. The Journal of Neuroscience 27(34):9141–9145
Brown W.S, Murphy N, Malony H.N, red. (1998) Whatever Happened to the Soul? Scientific and Theological Portraits of Human Nature. Minneapolis: Fortress Press.
Cashmore A.R. (2010) The Lucretian swerve: The biological basis of human behavior and the criminal justice system. Proc. of National Academy of Science 107: 4499-4504.
Clément, Pierre, Quessada M-P, Laurent C, Carvalho G. (2008) Science and Religion: Evolutionism and Creationism in Education: A Survey of Teachers’ Conceptions in 14 Countries.
XIII IOSTE Symposium, Izmir, Turkey, 21-26.09.2008.
Cozolino L.J. (2004), Neuronauka w psychoterapii. Budowa i przebudowa ludzkiego mózgu. Zysk i Ska, Poznań 2004.
Crick F. (1997) Zdumiewająca hipoteza czyli nauka w poszukiwaniu duszy. Prószyński i Ska, Warszawa.
Damasio A.S. (2000). Tajemnica świadomości. Jak ciało i emocje współtworzą świadomość. Rebis, Poznań.
Damasio A.S. (2010). Self Comes to Mind. Constructing the Conscious Brain. Pantheon Books.
Danziger S, Levav J, Avnaim-Pesso L. (2011) Extraneous factors in judicial decisions. Proceedings of the National Academy of Sciences, DOI: 10.1073/pnas.1018033108
Dawkins R. (2008) The God Delusion. Mariner Books.
de Waal F. (1989) The age of empathy. Cambridge, MA: Harvard University Press.
de Waal F. (1996) Good Natured: The Origins of Right and Wrong in Humans and Other Animals.
Cambridge, MA: Harvard University Press.
de Waal F. (2005). Our Inner Ape, Granta Books, London 2005.
de Waal F, Ferrari P.F. (2010) Towards a bottom-up perspective on animal and human cognition”, Trends in Cognitive Sciences 14: 201-207
Dehaene S, Cohen L. (2007). Cultural recycling of cortical maps. Neuron, 56(2):384-398.
Demertzi A, Liew C, Ledoux D, Bruno M.A, Sharpe M, Laureys S, Zeman A. (2009) Dualism persists in the science of mind. Annals of the New York Academy of Sciences 1157: 1-9
Dennett, D. C. (2006) Breaking the Spell: Religion as a Natural Phenomenon. Viking Adult.
Desmurget M, Reilly K.T, Richard N, Szathmari A, Mottolese C, Sirigu A. (2009) Movement Intention After Parietal Cortex Stimulation in Humans. Science 324: 811-813.
Dijksterhuis, A, Bos, M.W, Nordgren, L.F, van Baaren R.B. (2006) Complex choices better made unconsciously? Science 313: 760-761.
Doherty M.J. (2008) Theory of Mind. How Children Understand Others’ Thoughts and Feelings. Psychology Press.
Doll B.B, Hutchison K.E, Frank M.J. (2011) Dopaminergic Genes Predict Individual Differences in Susceptibility to Confirmation Bias. Journal of Neuroscience online, 20.04.2011. DOI: 10.1523/JNEUROSCI.6486-10.2011
Dobroczyński B. (2009) Szlachetny banita na wygnaniu. Czy jest miejsce dla duszy w psychologii? Znak 1: 11-18
Draper J.W. (1881) History of the Conflict Between Religion and Science, D. Appleton & Co.
Dröscher V. B. (1982) Reguła przetrwania. Warszawa: PIW
Duch W. (1999) Duch i dusza, czyli prehistoria kognitywistyki. Kognitywistyka i Media w Edukacji 1: 7-38.
Duch, W. (2005) Brain-inspired conscious computing architecture. Journal of Mind and Behavior, Vol. 26(1-2), 1-22.
Duch W, (2010) Czy jesteśmy automatami? Mózgi, wolna wola i odpowiedzialność. Rozdz. 8, str. 219-264, Na ścieżkach neuronauki. red. P. Francuz, Lublin: Wydawnictwo KUL.
Eccles, J. C. (1994) How the Self Controls Its Brain. Berlin/New York: Springer.
Ecklund E. H, Long E. (2011) Scientists and Spirituality. Sociology of Religion; DOI: 10.1093/socrel/srr003
Gazzaniga M. (1997) O tajemnicach ludzkiego umysłu. Biologiczne korzenie myślenia, emocji, seksualności, języka i inteligencji. Książka i Wiedza, Warszawa.
Gazzaniga M. (2008) The Law and Neuroscience. Neuron 60(3): 412-415.
Genpo R. (2010) Wielki Umysł Wielkie Serce. Instrukcja Obsługi Umysłu i Podręcznik Oświecenia. Wyd. Czarna Owca.
Gopnik A, Meltzoff A.N, Kuhl P.K. (2004) Naukowiec w kołysce. Media Rodzina.
Greve W, Wentura D. (2010) True lies: Self-stabilization without self-deception, Consciousness and Cognition 19(3): 721-730
Haggard P. (2009) The sources of human volition. Science 324: 731–733.
Harris S. (2006) Letter to a Christian nation (List do chrześcijańskiego narodu, tł. Sienx A). Random House.
Harris S, Kaplan JT, Curiel A, Bookheimer SY, Iacoboni M, i inn. (2009) The Neural Correlates of Religious and Nonreligious Belief. PLoS ONE 4(10): e0007272. doi:10.1371/journal.pone.0007272
Haught J.F. (2007) God and the New Atheism: A Critical Response to Dawkins, Harris, and Hitchens (Westminster: John Knox Press).
Hauser M. (2006) Moral Minds. The Nature of Right and Wrong. Harper-Collins.
Haynes, J.-D., Sakai, K., Rees, G., Gilbert, S., Frith, C., & Passingham, R. E. (2007). Reading hidden intentions in the human brain. Current Biology, 17(4), 323-328.
Heller M. (2008) Sens życia i sens wszechświata. Tarnów: Biblos Wyd. 2
Hitchens C. (2009) God Is Not Great: How Religion Poisons Everything. Twelve.
Jaśkowski P. (2009) Neuronauka poznawcza. Jak mózg tworzy umysł. Wydawnictwo: Vizja Press & IT.
Kapogiannis D, Barbey AK, Su M, Zamboni G, Krueger F, Grafman J. (2009). Cognitive and neural foundations of religious belief. Proc. of the National Academy of Sciences of the USA, 106, 4876-4881.
Kühn S, Haggard P, Brass M. (2009) Intentional Inhibition: How the “Veto-Area” Exerts Control. Human Brain Mapping 30:2834-2843
Larson, E.J, Witham L. (1998) Leading scientists still reject God. Nature 394 (6691): 313.
Lau H.C, Rogers R.D, Passingham R.E. (2007) Manipulating the Experienced Onset of Intention after Action. Execution Journal of Cognitive Neuroscience, 19: 81-90
LeDoux, J. (2003) Synaptic self: how our brains become who we are. New York: Penguin.
Lewis M, Saarni C, red. (2003) Lying and deception in everyday life. Guilford Press.
Libet B, Freeman A, Sutherland K, red. (2000) The Volitional Brain: Towards a Neuroscience of Free Will. Imprint Academic, Exeter, UK.
Lindberg D.C., Numbers R.L. (1987) Beyond War and Peace: A Reappraisal of the Encounter between Christianity and Science. Perspectives on Science and Christian Faith 39.3:140-149
Lindstrom M. (2009) Zakupologia. Prawdy i kłamstwa o tym, dlaczego kupujemy. Kraków: Znak
Locke J. (2002) Writings on Religion, red. Nuovo V, Clarendon Press, Oxford.
McCaig, R.G, Dixon, M.L, Keramatian, K, Liu, I, Christoff, K, (2011) Improved modulation of rostrolateral prefrontal cortex using real-time fMRI training and meta-cognitive awareness. Neuroimage, 55. 1298-1305.
Markram, H. (2006) The blue brain project. Nature Reviews Neuroscience 7, 153-160
Merton T. (2003) Mistycy i mistrzowie Zen. Zysk i Ska.
Mobbs D, Lau H.C, Jones O.D, Frith C.D. (2007) Law, Responsibility, and the Brain. PLoS Biol 5(4): e103
Murphy, I.P.M. 1999. Hitler was not an atheist. Free Inquiry, Spring, 9 Nineham D. (1993) Christianity Medieval and Modern. A Study in Religious Change. SCM Press.
Passingham R.E, Lau HC (2006) Free Choice and the Human Brain. W: Does Consciousness Cause Behavior? An Investigation of the Nature of Volition. Red. S. Pockett, W. Banks i S. Gallgher. MIT Press, Cambridge MA.
Pascal B (2008). Pensées, tłum. T. Żeleński-Boy: Myśli. Kraków: Hachette.
Penrose R. (1995). Nowy umysł cesarza: o komputerach, umyśle i prawach fizyki, Warszawa: PWN.
Penrose R. (2000). Cienie umysłu. Poszukiwanie naukowej teorii świadomości. Poznań: Zysk i S-ka.
Pinker, S. (2004) Tabula rasa. Spory o naturę ludzką, Gdańskie Wyd. Psychologiczne.
Popper K, Eccles J.C. (1999). Mózg i Jaźń, Poznań: wyd. Protext.
Preston, S. D., & de Waal, F.B.M. (2002). Empathy: Its ultimate and proximate bases. Behavioral and Brain Sciences, 25, 1-72.
Ricard M. (2005) W obronie szczęścia. Warszawa: Czarna Owca.
Schacter D.L. (2003) Siedem grzechów pamięci. PIW.
Sebanz N, Prinz W (red.) (2006) Disorders of Volition, MIT Press, Cambridge, MA.
Shermer M. How We Believe: Science, Skepticism, and the Search for God. (New York: William H Freeman, 1999).
Soon, C.S, Brass M, Hans-Jochen H, Haynes J-D. (2008) Unconscious determinants of free decisions in the human brain. Nature Neuroscience 11: 543-545.
Stapp H.P, (1993). Mind, matter and quantum mechanics. Springer Verlag, Heidelberg.
Stafford E, Herrin J. (2005), Personification in the Greek World: from Antiquity to Byzantium. Centre for Hellenic Studies, Aldershot: Ashgate.
Thich Nhat Hanh (2007) Zrozumieć nasz umysł. Wyd. Santorski & Co.
de Vignemont, F, Singer T. (2008) Empatyczny mózg: jak, kiedy i dlaczego? Wiadomości Psychiatryczne 11(1): 58-67
Weber S, Habel U, Amnuts K, Schnider F (2008) Structural Brain Abnormalities in Psychopaths – A Review. Behavioral Sciences and the Law, 26:7-28.
Wegner D.M. (2002) The illusion of conscious will. MIT Press.
White A.D, A History of the Warfare of Science with Theology in Christendom, 2 vols. (1896), dostępne w projekcie Gutenberg http://www.gutenberg.org

Tekst jest fragmentem publikacji: Duch W. (2012) Neuronauki i natura ludzka. W: Nauki przyrodnicze a nowy ateizm, seria „Filozofia przyrody i nauk przyrodniczych”, red. M. Słomka, str. 79-122 Książka wydana po konferencji, 16-17.11.2010, KUL, Lublin (nagrania z konferencji).
"
_________________
"Respekt wynikajacy ze zrozumienia stoi dla mnie zawsze ponad respektem bioracym sie z ignorancji."(D. Adams - "Łosoś zwątpienia")
 
 
ata333

Pomógł: 331 razy
Dołączył: 20 Mar 2012
Posty: 7729
Wysłany: 2015-07-28, 20:36   

Polece jeszcze film z serii TED mowiacy jak dzieki kognitywistyce mozna lamac dotychczasowe stereotypy myslowe, o podlozu intuicyjnym .
Film mowi o chlopcu z Bulgarii , ktorego uratowala wiedza kognitywistyczna Jego nauczycielki.

WIEDZIEC bowiem ZNACZY MOC / POTRAFIC POMOC.. i to jest wlasciwy kierunek, w ktorym ludzkosc powinna podazac.

Dzieki prawdziwej wiedzy o naturze czlowieka, mozemy zmienic nasze egocentryczne zawezone JA na POSZERZONE i dzieki temu znalezc prawdziwa przyczyne danego problemu.
Znajac przyczyne, mozemy ja wyeliminowac lub co najmniej zlagodzic jej dzialanie.

Panom polecam szczegolnie 13 minute filmu :)

https://www.youtube.com/watch?v=9sdtjBDLGvA


Paradoksem w dzisiejszych czasach jest to, iz RELIGIE przypisuja sobie udzielanie prostych odpowiedzi na wszystkie pytania ze 100 procentowa pewnoscia, w przeciwienstwie do NAUKI, ktora uczciwie przyznaje, iz nie zna odpowiedzi na wszystkie pytania, a mimo to cala nasza technologiczna cywilizacja zbudowana jest na wiedzy naukowej.

Wezmy prognozowanie pogody.
Pewnosc 100 % -towa prognozy to rzecz wciaz wymykajaca sie nauce z racji swojego znacznego skomplikowania. Na pogode ma wplyw mnostwo zmiennych czynnikow, ktorych narazie nie jestesmy w stanie wszystkich wychwycic.
Czy jednak to wymykanie sie znaczy, iz za pogoda stoja jakies TAJEMNICZE sily ?
Ktos jeszcze z nas wierzy, iz to Bog moze miec wplyw na to naturalne zjawisko ?
Moze w swoim gniewie zsyla On nam kataklizmy, a gdy ma dobry humor slonce i zyciodajny deszcz ?? ;)
_________________
"Respekt wynikajacy ze zrozumienia stoi dla mnie zawsze ponad respektem bioracym sie z ignorancji."(D. Adams - "Łosoś zwątpienia")
 
 
Bobo 


Pomógł: 435 razy
Dołączył: 03 Mar 2007
Posty: 12736
Wysłany: 2015-07-28, 20:48   

ata333 napisał/a:
Paradoksem w dzisiejszych czasach jest to, iz RELIGIE przypisuja sobie udzielanie prostych odpowiedzi na wszystkie pytania ze 100 procentowa pewnoscia,


No więc ŚJ są wyjątkiem, bo... wcale nie uważają, że mają 100% rację we wszystkim. Owszem, są pewne aspekty ich wiary oparte na Biblii i raczej się nie zmienią (brak wiary w tzw. Trójcę, piekło, życie pozagrobowe, nieużywanie przedmiotów kultu itp.). Natomiast jest wiele innych kwestii, wciąż podlegających korekcie. Dokładnie to często jest przedmiotem krytyki. SJ tak traktują swoje nauki:

Wczasach nowożytnych nieraz otrzymywaliśmy uaktualnione informacje dotyczące pewnych nauk biblijnych.(...) [Kiedy] zrozumienie pewnych prawd trzeba uściślić lub skorygować, nie powstrzymują się przed wprowadzeniem zmian. (za w11 15.7)

Nie darmo wcześniej ŚJ nazywali się Badaczami Pisma Św. i choć zmienili nazwę na Świadkowie Jehowy, to wciąż Pismo Święte badają. A jak coś wybadają, to skorygują :-D
_________________
Dla boorisa mam odpowiedź: POMIDORY!
 
 
ZAMOS 
SŁOWIANIN

Pomógł: 69 razy
Wiek: 62
Dołączył: 19 Paź 2012
Posty: 2032
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2015-07-28, 21:48   

Długi post Ato. Przeczytałem wszystko i właściwie z niczym nie mogę się zgodzić. Raz, że przeżyłem tak zwaną śmierć kliniczną i jestem po „odlocie” w zaświaty. Widziałem własne zwłoki, ale nie utraciłem świadomości. Dalej żyłem i cieszyło nie to, że już „życie” na ziemi mi się skończyło. W tym czasie widziałem przez chwilę rodziców, braci, babcię i ciocię którą bardzo lubiłem. Wszystko sprawdziłem co widziałem. Potwierdzili wszyscy, że sytuacje w jakich ich widziałem rzeczywiście miały miejsce. Podobnie wszystko mi potwierdzili lekarze którzy mnie „ratowali”. Miałem 21 lat, więc się starali. W związku z tym wiem, że mózg nie jest miejscem w którym zachodzą procesy myślowe. Mózg rzeczywiście samodzielnie kieruje pracą naszych narządów i porusza członkami, jednak motorem tego wszystkiego jest nasza dusza. Możesz mi nie wierzyć, iż coś takiego przeżyłem, więc wkleję ci krótki filmik https://www.youtube.com/watch?v=xt_2_54YQ0g Obejrzyj i odnieś się do tego co tam zobaczysz, a potem do tego co piszą ci moim zdaniem pseudo naukowcy. Teoria ewolucji to jedna z najgłupszych opracowań około naukowych na siłę starających się nam udowodnić że wszystko zrobiło się samo. Doskonale ujął to jakiś kreacjonista, który zaproponował wrzucić do dużego słoika klocki lego z kilku pudełek i potrząsać nimi tak długo, aż poskłada się z tego jakaś zabawka. Nie oczekiwałbym by powstała taka co się potrafi sama ruszać nie mówiąc już o tym, żeby potrafiła się rozmnażać, a to tylko zabawka miałaby się sama poskładać z klocków które już ktoś zaprojektował tak by z nich zabawkę złożyć się dało. Jak myślisz ile trzeba by potrząsać tym słoikiem? Ja myślę, że można by tak się bawić 100 milionów lat, a jedynym efektem tej zabawy z klockami będzie to, że się kiedyś same zutylizują. Nic by tą metodą powstać nie mogło.
 
 
ata333

Pomógł: 331 razy
Dołączył: 20 Mar 2012
Posty: 7729
Wysłany: 2015-07-28, 22:17   

ZAMOS napisał/a:
Teoria ewolucji to jedna z najgłupszych opracowań około naukowych na siłę starających się nam udowodnić że wszystko zrobiło się samo. Doskonale ujął to jakiś kreacjonista, który zaproponował wrzucić do dużego słoika klocki lego z kilku pudełek i potrząsać nimi tak długo, aż poskłada się z tego jakaś zabawka. Nie oczekiwałbym by powstała taka co się potrafi sama ruszać nie mówiąc już o tym, żeby potrafiła się rozmnażać, a to tylko zabawka miałaby się sama poskładać z klocków które już ktoś zaprojektował tak by z nich zabawkę złożyć się dało. Jak myślisz ile trzeba by potrząsać tym słoikiem? Ja myślę, że można by tak się bawić 100 milionów lat, a jedynym efektem tej zabawy z klockami będzie to, że się kiedyś same zutylizują. Nic by tą metodą powstać nie mogło.


Zamosie gdybys naprawde przeczytal NAUKOWE opracowanie na temat Teorii Ewolucji nie padly by tutaj slowa, ktore napisales.
Te argumenty nie obraz sie sa po prostu smieszne, gdyz nie maja nic wspolnego z wiedza. Sa to ogolniki swiadczace o niewiedzy w danym temacie, a powtarzane/ powielane zupelnie bezmyslnie, ale o tym pisalam juz do Ciebie tutaj:

http://biblia.webd.pl/for...r=asc&start=756

Zeby dyskutowac najpierw trzeba miec elementarna wiedze o dyskutowanym problemie.
Stereotypy myslowe powiem szczerze mnie nie interesuja, bo trudno z czyms takim prowadzic intelektualna dyskusje.
Jesli przeczytasz chocby prace B. Korzeniewskiego w temacie ewolucji, wtedy bedziemy mieli fundament do dyskusji.

Zapraszam wiec najpierw do lektury :)
_________________
"Respekt wynikajacy ze zrozumienia stoi dla mnie zawsze ponad respektem bioracym sie z ignorancji."(D. Adams - "Łosoś zwątpienia")
 
 
ZAMOS 
SŁOWIANIN

Pomógł: 69 razy
Wiek: 62
Dołączył: 19 Paź 2012
Posty: 2032
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2015-07-28, 22:52   


Wytłumaczysz mi jak to się stało, że ci ludzie żyją? Ten pierwszy skończył po wypadku szkołę średnią i studia.
 
 
ata333

Pomógł: 331 razy
Dołączył: 20 Mar 2012
Posty: 7729
Wysłany: 2015-07-28, 23:22   

ZAMOS napisał/a:
Przeczytałem wszystko i właściwie z niczym nie mogę się zgodzić. Raz, że przeżyłem tak zwaną śmierć kliniczną i jestem po „odlocie” w zaświaty. Widziałem własne zwłoki, ale nie utraciłem świadomości. Dalej żyłem i cieszyło nie to, że już „życie” na ziemi mi się skończyło. W tym czasie widziałem przez chwilę rodziców, braci, babcię i ciocię którą bardzo lubiłem. Wszystko sprawdziłem co widziałem. Potwierdzili wszyscy, że sytuacje w jakich ich widziałem rzeczywiście miały miejsce. Podobnie wszystko mi potwierdzili lekarze którzy mnie „ratowali”


Zamosie w kwestii dualizmu duszy i ciala. nie upiera sie juz w zasadzie nikt, oprocz fundamentalistow.
Katolicy juz dawno z racji wiedzy odeszli od sporow w tym temacie, tymbardziej iz uznano, ze sam Biblia temu zaprzecza.
Debata i w tym temacie toczy sie na Kleofasie.

Mam nadzieje, ze jako inteligentny czlowiek zdajesz sobie sprawe, iz to ze Ty sie z tym nie zgadzasz niczego nie zmienia. :)
To raczej gorzej dla Ciebie, bo nauka na tym z pewnoscia nie ucierpi.. :)

Zeby podwazac nieistnienie DUSZY/DUCHA musialbys miec powazne argumenty zbijajace w sposob naukowy argumenty naukowcow.
To iz niektore rzeczy naukowcom sie jeszcze wymykaja, (przyklad prognoz pogody, ktory zapodalam wczesniej) , nie oznacza, ze mamy tutaj do czynienia z jakimis TAJEMNYMI SILAMI.

Wiec powtorze raz jeszcze za prof Duchem:

"Nadzieja na to, że nauka załamie się, nie będąc w stanie wyjaśnić natury umysłu, zagadnień związanych z psychiką czy świadomością, jest złudna. Człowiek nie stoi poza ewolucją, pełne zrozumienie zarówno budowy ludzkiego organizmu, jak i ludzkiej psychiki jest możliwe tylko w oparciu o perspektywę ewolucyjną. Umysł, który do niedawna był czymś tajemniczym i prywatnym, to wewnętrzne, subiektywne relacje pomiędzy pobudzeniami mózgu, widoczne dzięki metodom neuroobrazowania, skojarzenia pomiędzy tymi pobudzeniami i wynikające z tego działania. Zewnętrzny obserwator może wiedzieć o człowieku więcej niż on sam (Duch 17 2010). Możliwość świadomej obserwacji aktywacji różnych obszarów mózgu pozwala na meta-regulację stanów umysłu (McCaig i inn, 2011). "

Zapoznaj sie jesli chcesz miec ugruntowana wiedze z pracami prof. Ducha , ktore zalinkowalam w pierwszym poscie.

Zapoznaj sie z doswiadczeniem Libeta, i Haggarda podwazajacym swiadomy proces decyzyjny nawet w ramach prawa weta, czyli zmiany decyzji w ostatniej chwili.
Prosze zapoznac sie z zagadnieniem INTERPRETATORA prof. Gazzanigi pioniera nauk kognitywnych.
SWIADOMOSC nie odgrywa tutaj zadnej roli, gdyz zawsze pojawia sie na ostatnim miejscu. Czyli swiadome decyzje sa iluzja / sztuczka/ interpretacja naszych mozgow.
Nasze "Ja" to abstrakcja, produkt naszego UMYSLU, a nie zaden pozacielesny DUCH.

Jedyna droga ku wilnosci naszego JA moglaby byc mechanika kwantowa, ale dlaczego nie przynosi ona zadnych pozytywnych efektow wyjasnia rowniez niezwykle czytelnie prof Duch w swoim eseju w punktach J, K,L,L (pierwszy moj post) .

Ja przytocze jeszcze jeden istotny w tym temacie fragment:

"Materialistyczny monizm wydaje się prowadzić do katastrofalnych wniosków. Jeśli „ja” podlega deterministycznym prawom fizyki to jest tylko automatem! Nawet jeśli prawa fizyki nie są deterministyczne, tylko probabilistyczne – tak jak opisuje świat mechanika kwantowa – to i tak nie ma tu miejsca na wolną wolę, a poczucie kontroli mojego działania jest tylko złudzeniem. Próby odwoływania się do EGZOTYCZNYCH TEORII KWANTOWYCH dla wyjaśnienia natury świadomości (Penrose, 1995, 2000) nie przywrócą wolnej woli tylko dlatego, że są mniej zrozumiałe. Mózg złożony z klasycznych neuronów, przy swojej ogromnej złożoności, jest w praktyce równie nieprzewidywalny co mózg kwantowy. NIEPRZEWIDYWALNY automat pozostaje jednak AUTOMATEM ."




Interpreter prof. Gazzanigi bardzo czytelnie opisal tez Dariusz Kot co opisalam tez tutaj :

http://teologia.deon.pl/c.../#comment-55886



"1) WYJSCIOWY STAN BADAN: Gazzaniga wychodzi od wczesniejszego eksperymentu z pacjentami, ktorych polkule mozgowe nie moga komunikowac sie ze soba. Gdy w polu widzenia lewej polkuli pokazuje sie im slowo „pierscien”, pacjent mowi „pierscien”, gdyz ta polkula zawiera osrodek mowy. Gdy w polu widzenia prawej polkuli pokazuje sie slowo „klucz”, pacjent go nie moze wypowiedziec, ale lewa reka wybiera klucz sposrod kilku roznych przedmiotow (lewa reka jest kierowana z prawej polkuli). (Doswiadczenie to mowi nam o specjalizacji polkul mozgowych od odkrycia tej specjalizacji zaczelo sie odkrywanie coraz wiekszej ilosci niezaleznych, wyspecjalizowanych czesci mozgu, stawiajac pod coraz wiekszym znakiem zapytania wyobrazenia o jakims jednym „centrum decyzyjnym” – przyp. D.K)). (czas na filmie na youtube: 14.52-16.01).

2) PROBLEM DO ROZWIAZANIA: Jak pacjenci z podzielonym mozgiem czuja sie w sytuacji, kiedy widza, ze ich lewa reka robi cos, czego lewa polkula nie jest w stanie zinterpretowac? (wskutek podzialu mozgu do lewej polkuli nie dociera informacja o slowie „klucz”, umieszczonym w polu widzenia prawej polkuli (16:03-16:31)

3) OPIS DOSWIADCZENIA: W polu widzenia lewej polkuli pokazuje sie obrazek, przedstawiajacy „kurze pazury”, a takze prosi sie pacjenta o dokonanie wyboru najbardziej powiazanego z obrazkow kilku „zwierzat”, min. kury. W polu widzenia prawej polkuli pokazuje sie obrazek, przedstawiajacy „zimowa scenke ze sniegiem”, a takze prosi o dokonanie wyboru najbardziej powiazanego z kilku obrazkow narzedzi, min. „lopaty do sniegu”. Na zakonczenie prosi sie pacjenta o uzasadnienie wyborow. (16.32-17.19)

4) WYNIKI DOSWIADCZENIA: Prawa reka, polaczona z lewa polkula mozgu, wskazuje poprawnie: kure. Lewa reka, polaczona z prawa polkula mozgu, wskazuje takze poprawnie: lopate do sniegu. Pacjent zaczyna tlumaczyc swoj wybor: „kurzy pazur laczy sie z kura”, a nastepnie patrzac na swa lewa reka dodaje „a lopata jest potrzebna, aby posprzatac kurze kupy” (17.20-18.00)

5) WNIOSEK GAZZANIGI: zachowanie pacjenta jest natychmiast, NATYCHMIAST wkladane w kontekst wyjasniajacy, dlaczego pacjent zrobil to, co zrobil (18.00-18.18)"

ZAMOSIE, chcac podwazac te doswiadczenia musialbys sie z tym doswiadczeniami skonfrontowac, na fundamencie wiedzy naukowej.. a nie w sposob, ktorym sie tutaj poslugujesz piszac, iz z niczym sie nie zgadzasz, bez konkretnej rzetelnej argumentacji. :)

zachecam jeszcze raz do lektury i pozdrawiam :)
_________________
"Respekt wynikajacy ze zrozumienia stoi dla mnie zawsze ponad respektem bioracym sie z ignorancji."(D. Adams - "Łosoś zwątpienia")
 
 
ata333

Pomógł: 331 razy
Dołączył: 20 Mar 2012
Posty: 7729
Wysłany: 2015-07-29, 00:54   

ZAMOSIE , jeszcze raz Ci wkleje naijistotniejsze kontrargumenty dotyczace dualizmu duszy i ciala wlaczajac w to "kwantowego ducha":


„Czy jestesmy automatami” Duch

str 23:

„Mózg jest obiektem fizycznym, odpowiedzialnym za wytworzenie różnych form
zachowań, w tym złożonego kompleksu relacji i reakcji, który identyfikuje jaźń danej osoby.
„Ja” jest jednym z wielu procesów, które dokonują się w mózgu. ZALAMANIE tych procesów
POWODUJE różnorakie zaburzenia osobowości i zespoły chorobowe, którymi zajmują się
neuropsycholodzy i psychiatrzy, np. urojeniowe syndromy błędnej identyfikacji (zespół
Capgrasa, Fregoliego, Cotarda, sobowtóra, paramnezji powielającej, intermetamorfozy,
urojeń monotematycznych itd). Większość działań podejmowanych przez mózgi
przypisujemy „swoim” decyzjom, ale tu również w eksperymentach badających poczucie
sprawstwa ujawniają się różne błędy (Wegner 2002).

Prof. Duch dalej pisze w eseju dostepnym na Kleofasie:

http://teologia.deon.pl/k...uki-kognitywne/

"Dusza :

Ciało człowieka, podobnie jak ciała wszystkich zwierząt, ożywiane jest przez procesy metaboliczne zachodzące w komórkach. Nie ma jakiejś szczególnej „zasady duchowej” ożywiającej ciała, stężenie pośmiertne nie jest wynikiem oddzielenia się duszy od ciała tylko dobrze znanym procesem fizjologicznym. Badaniem formy ciała zajmuje się topobiologia, powiązana z genetyką, biologią molekularną i biologią komórki. Jeśli w tym procesie jest jakaś ingerencja metafizyczna, mająca jakikolwiek wpływ na obserwowalne własności, to nauka powinna to zauważyć; jeśli nie ma ona wpływu na obserwowalne własności to jest NIEISTOTNA i NIE MA SENSU jej rozważać.”

Zapytam wiec , czyzbys watpil, iz stezenie posmiertne, jest dobrze znanym procesem li tylko fizjologicznym.. ?

prof Duch pisze rowniez w punkcie "J":

„J. Wielu naukowców bardzo chciało odkryć jakieś obserwowalne przejawy działania umysłu, których nie da się wyjaśnić, np. niematerialne procesy psychiczne wpływające na mózgi. Mielibyśmy wówczas dowód na istnienie metafizycznych bytów wpływających na świat. Gdybyśmy np. najpierw odczuwali intencję działania, a dopiero chwilę potem obserwowali aktywację mózgu byłaby to wskazówka, że DUCH KIERUJE materią. Wówczas stary, nigdy nie rozwiązany problem oddziaływania niematerialnego ducha na materię, jak i zrozumienie na czym ta „niematerialność” miałaby polegać, znalazłby się w centrum zainteresowania nauki. Niestety jest dokładnie odwrotnie (Libet i inn, 2000; Passingham i Lau, 2006; Haynes i inn. 2007), najpierw są pobudzenia mózgu, a potem odczuwamy chęć działania, co zgodne jest z powszechnie przyjmowanym poglądem naukowym, że to MATERIA TWORZY DUCHA . Być może z teologicznego punktu widzenia również nie należałoby się spodziewać takiego odkrycia, bo wówczas świat niematerialny by się nam zbyt wyraźnie objawił. Jeśli przyjąć za aksjomat, że nie możemy naukowo udowodnić jego istnienia to wszystko musi dać się naukowo wyjaśnić.”

Prof. Duch pisze jeszcze :


„Sobór w Vienne (1311) uznał pogląd św. Tomasza, że dusza racjonalna jest formą ludzkiego ciała. Forma to nie substancja tylko sposób, w jaki ukonstytuowany jest organizm, abstrakcyjny schemat, a w szczególności schemat struktur mózgu sterującego całym organizmem. Co oznacza jednak stwierdzenie, że dusza – będąc formą ciała – jest nieśmiertelna? Jak forma nie będąca substancją może oddzielić się od martwego ciała? CZY TEN PROCES MA jakiekolwiek OBSERWOWALNE konsekwencje? Jeśli nie ma, a ciało nie może w ogóle egzystować bez duszy to w czym się ta niemożność przejawia? Jeśli ma, to powinno się to dać naukowo zbadać.

Spotykamy dalej w Katechizmie stwierdzenia, że dusza jest rozumna i odpowiedzialna za podejmowanie decyzji, w szczególności decyzji moralnych. Wiemy jednak, że podejmowanie decyzji jest jedną z funkcji mózgu, która wynika z jego budowy. Coraz lepiej potrafimy te funkcje modelować za pomocą sztucznych systemów wykazujące własności zbliżone do swojego pierwowzoru. Funkcje te przebiegają podobnie u wszystkich saków, w zależności od stopnia komplikacji ich mózgów. Pamięć, internalizacja w strukturze mózgu istotnych relacji obserwowanych w środowisku, umożliwia powstawanie wyobrażeń, subiektywnych myśli, samoświadomości, zrozumienie swojej roli w świecie. Specyficzne uszkodzenia mózgu powodują zanik odczuwania empatii lub niezdolność do kontrolowania impulsywnego zachowania, aż do całkowitej niepoczytalności. Zrozumienie zaburzeń mechanizmów podejmowania decyzji jest rzeczą niezwykle ważną ale i trudną, wymagającą integracji wiedzy na różnych poziomach opisu, od genetyki i biologii molekularnej po synchronizację neuronów w dużych obszarach. Mówienie o DUSZY NICZEGO NIE WYJASNIA, dlatego to pojęcie ZARZUCONE zostało w psychologii już w 19 wieku (Dobroczyński, 2009; Duch, 1999), ale w dalszym ciągu DUALISTYCZNE spojrzenie na ludzką naturę jest ROZPOWSZECHNIONE (Demertzi i inn. 2009).”

i dalej w swoim eseju w punkcie "K" prof Duch stwierdza :

„Mózg nie może być tylko odbiornikiem niematerialnego umysłu, o którym nic nie wiemy z kilku powodów omówionych poniżej.

K. Pierwszy problem tradycyjnego ujęcia to brak zrozumienia procesów spontanicznych i związany z tym nieskończony regres: jeśli myśl lub intencja działania pochodzi od zewnętrznego umysłu (duszy), SKAD SIE W NIM BIERZE ? MUSI ISTNIEC WCZESNIEJSZA INTENCJA INTENCJI, a do niej kolejna intencja, iNie odczuwamy takiego wrażenia, intencje wydają się powstawać w umyśle w spontaniczny sposób, pojawiając się samoczynnie „znikąd”. W licznych eksperymentach stwierdzono, że w mózgu zachodzi wiele jednoczesnych procesów skojarzeniowych konkurujących ze sobą i tylko nieliczne z nich, wygaszając konkurencyjne procesy, stają się na tyle silnymi, odróżnialnymi od innych pobudzeniami mózgu, by doprowadzić do powstania świadomego wrażenia lub myśli (Duch, 2005). Na zachowanie wyraźny wpływ moją procesy nieuświadomione, nawet te pozornie nie związane z podejmowaniem danej decyzji. „Ja” jest jednym z centralnych procesów zachodzących w Świadomość Mózg Wola Zachowanie Geny Środowisko Fluktuacje Zachowanie Geny Środowisko Fluktuacje 21 mózgu, ale nie dociarają do niego wszystkie informacje – jaźń nie wie co się dzieje we własnym domu, jak to określił Freud.

L. Drugim problemem jest sposób oddziaływania umysłu na ciało, dyskutowany już od czasów Arystotelesa (1988). Jeśli traktować umysł jako odbiornik to rozwiązanie Ecclesa nadal nie jest zadawalające. Tożsamość człowieka wiąże się z jego cielesnością. Pojęcia, jakie używamy do opisu świata kształtują się i mają swój sens dzięki afordancjom, sposobnościom do działania w świecie. Zauważył to już M. Heidegger, M. Merleau-Ponty, J.J. Gibson, F. Varela i liczni inni filozofowie, którzy w głęboki sposób analizowali stany umysłu, przyczyniając się do rozwoju współczesnej neurofenomenologii (por. Avant, 2010). Abstrakcyjny niematerialny umysł nie pozwala nam zrozumieć w jaki sposób doświadczenie „bycia w świecie” wpływa na rozwój umysłu dziecka, jakie są etapy tego procesu i dlaczego dochodzi w nim do różnych patologii. Wrażenia, których doznaję dzięki ciału są podstawą do formownia się pojęć o świecie. Moja tożsamość jest wynikiem przeżyć, których doznawałem, pamięci minionych zdarzeń dającej mi układ odniesienia do rozumienia bieżących przeżyć, organicznej przynależności do świata, nadającej sens moim przeżyciom. Tajemnicze niematerialne procesy, o których niczego nie wiemy niczego nie wyjaśniają. Same korelacje pomiędzy stanami mózgu a subiektywnymi stanami psychicznymi również nie wystarczą by pokazać, że to mózg tworzy umysł.

Ł. Trzeci powód, dla którego mózg nie może być tylko odbiornikiem umysłu, wynika z postępu komputerowych symulacji procesów poznawczych. Pozwala nam to coraz lepiej rozumieć mechanizm tworzenia subiektywnych odczuć, jak i powstawania myśli. Nawet proste sieci neuronowe pokazują, jak specyficzna mózgopodobna organizacja przetwarzania informacji prowadzi do zachowań, sposobu zapamiętywania i działania, który znamy z introspekcji. Materia mózgu przyjmuje takie sekwencje stanów, które z dochodzącej do nich z zewnątrz i obecnej w nich wewnątrz (dzięki pamięci i uczeniu się) informacji wydobywa z niej cechy obecne w doświadczeniu wewnętrznym, tworząc subiektywne stany umysłu. Działanie interaktywnej konsoli do gry tworzy na ekranie sceny tej gry, reagując na to co odbierają sensory konsoli. Jeśli dodamy do niej możliwość komentowania sytuacji, odnoszenia jej do wcześniejszych wydarzeń, otrzymamy narrację przypominającą opis strumień świadomości. Kiedy kilka konsol zacznie grać ze sobą, a ich stany wewnętrzne reprezentujące sytuację w grze będą coraz bardziej wyrafinowane, to również ich narracja stanie się coraz bardziej podobna do naszej. Otrzymamy więc prosty model działania umysłu. Komentarze fizycznych stanów wewnętrznych są konieczne, ale nie wystarczające dla samoświadomości, do tego potrzebna jest jeszcze konstrukcja „ja”, reprezentacji siebie (Damasio, 2010).

Próby utrzymania specjalnego statusu umysłu jako niefizycznego obiektu kontrolującego zachowanie i podejmującego decyzje nie mają szans powodzenia. Zbudowanie neuromorficznych, elektronicznych systemów i modeli komputerowych realizujących funkcje umysłu pomoże nam zrozumieć i przywyknąć do tego, że zachowanie zwierząt i ludzi jest wynikiem procesów zachodzących w ich mózgach (Markram, 2006). Myśl i materia należą do innego porządku, ale to wcale nie znaczy, że materia o odpowiedniej strukturze nie zrodzi myśli – widać to już po sukcesach sztucznej inteligencji nie tylko w grze w szachy, ale też wygranym teleturnieju wymagającym rozumienia trudnych skojarzeń (IBM Watson, 2011). Dopóki tak się nie stanie brak naocznych modeli będzie powodować trudności w zrozumieniu, że jest to możliwe.

M. Czwarty powód to wyniki rozlicznych eksperymentów pokazujących, że rację miał T.H. Huxley pisząc w książce „O hipotezie, że zwierzęta są automatami, i o jej historii” w 1874 roku: „Poczucie, które zwiemy wolą, nie jest przyczyną dobrowolnego czynu, a tylko pojawiającym się w świadomości symbolem tego etapu czynności mózgowych, który stanowi bezpośrednią przyczynę owego uczynku”. Ten symbol, a raczej stan mózg interpretowany jako „chcę”, odczuwany jako spontaniczna wola działania, pojawia się w wyniku drażnienia prądem obszarów ciemieniowych mózgu (Desmurget i inn, 2009), manipulacji polem magnetycznym (Brasil-Neto i inn, 1992), oraz wewnętrznych pobudzeń w mózgu, zbyt słabych i trudnych do odróżnienia byśmy je świadomie odczuwali. Mózg przygotowany do działania informuje nas wywołując wrażenie „chcę”, interpretowane jako wola działania.

N. Neurobiolodzy zajmujący się mózgiem w ciągu stosunkowo krótkiego czasu podali przekonywujące argumenty i stworzyli spójny obraz świata, w którym umysł ma należne miejsce. Trwające znacznie dłużej wysiłki filozofów i teologów rozumienia niefizycznej natury umysłu, odwołujące się do naiwnej introspekcji, niczego konkretnego nie wyjaśniły. Przyznają to niektórzy teolodzy (Brown i inn. 1998): „Zgromadzone fakty naukowe silnie sugerują, że dusza – pojmowana jako niematerialny umysł zamieszkujący ciała – nie istnieje. [..] Wielu teologów przyjmuje dzisiaj całkowicie fizykalną koncepcję, w której osoba jest w istocie utożsamiana z jej ciałem fizycznym. W rzeczywistości przegląd tematów dyskutowanych we współczesnej filozofii religii pokazuje ożywione zainteresowanie pośród filozofów chrześcijańskich obroną idei zmartwychwstania ciał bez zakładania istnienia duszy, by zagwarantować, że „przekształcone” zmartwychwstałe ciało będzie tą samą osobą, którą była osoba mająca ciało „organiczne” przed śmiercią.

O. Brak duszy nie jest więc żadnym nieszczęściem, chrześcijaństwo podobnie jak wcześniej buddyzm, może się obyć bez „duszy duchowej”. Nie to odróżnia nas od zwierząt. Świat kultury, świat wewnętrznych wyobrażeń i wartości, powstaje dzięki wychowaniu i społecznym wpływom w biologicznym substracie, jakim jest uczący się mózg. Mózgi zwierząt mają znacznie bardziej ubogi świat wewnętrzy, zdominowany w dużo większej mierze przez informację dochodzącą ze zmysłów niż przez wewnętrzne wyobrażenia. Umysł można uznać za niematerialną formę osoby, będącą pewnego rodzaju odbiciem środowiska, norm społecznych, moralnych, kultury w której kształtował się mózg. Informacja wydestylowana z indywidualnej historii danej osoby, jak i możliwości poznawcze mózgu wynikające z historii gatunku, wpływają na strukturę biologicznego substratu ograniczając jego potencjalnie dostępne stany, tworząc ciągle zmieniający się program jego działania, sterowany w równej mierze przez wewnętrzny przepływ informacji co zewnętrzne zdarzenia.

Program sterujący jest formą przetwarzania informacji, można więc w takim sensie nawiązać do rozróżnienia materii i formy Arystotelesa. Umysł rozumiany jako forma, struktura informacyjna dostępnych stanów mózgu, nie jest materialny, chociaż ma materialne podłoże. Nie można go utożsamiać z materią, tak jak algorytm, w oparciu o który działa ucząca się sieć neuronowa sterująca robotem nie jest materią, chociaż potrzebuje sprzętu (komputera i efektorów robota) by mógł się aktualizować działając w fizycznym świecie. Informacja nie istnieje bez materialnego nośnika, tak jak umysł nie istnieje bez mózgu, ale błędem jest utożsamiać informację z nośnikiem. Być może w dalekiej przyszłości nauczymy się na tyle dokładnie analizować strukturę mózgu, by przenieść informację w nim zawartą do innego, podobnego nośnika."

Pozdrawiam :)
_________________
"Respekt wynikajacy ze zrozumienia stoi dla mnie zawsze ponad respektem bioracym sie z ignorancji."(D. Adams - "Łosoś zwątpienia")
 
 
KobietaZMagdali 


Wyznanie: katoliczka
Pomogła: 235 razy
Wiek: 31
Dołączyła: 12 Sty 2014
Posty: 2129
Skąd: ze wsi :)
Wysłany: 2015-07-29, 01:10   

Rzuciły mi się w oczy dwie sprawy. Po pierwsze nie bardzo zgadzam się z twierdzeniem:
Charakter człowieka zależy od jego predyspozycji. Są ludzie całkowicie posłuszni, w pełni zależni od autorytetu, jak i ludzie, którzy ten autorytet ciągle kwestionują. Charakter nie jest kwestią wolnego wyboru, silnie zależy od czynników genetycznych. Ludzie skłonni do posłuszeństwa nie są pozbawieni wolnej woli.

Oczywiście na charakter wpływają jak najbardziej czynniki genetyczne jednak w większości to zespół cech nabytych i wyuczonych. Spotkałam się również z ciekawym oddzieleniem cech charakteru od cech osobowości, gdzie (o ile dobrze zrozumiałam ksiażkę charakter to zespół cech odpowiedzialnych za kontakty z innymi ludźmi i nasze paradygmaty a cechy osobowości to pewne postawy, ktore podejmujemy w danej sytuacji, np pozytywne myślenie. Wybrane cechy charakteru można w sobie jak najbardziej ukształtować.


Po drugie nie dopatrzyłam się u autora (może moj błąd) opisu takiej cechy jak samoświadomość czyli w przypadku osób zdrowych, bez poważnych zabuzeń w chemii mózgu możliwości oceny własnych myśli i impulsów. Człowiek potrafi nie tylko działać wg określonych impulsów, ale i oceniać owe impulsy przed podjęciem działania. Ta cecha jest waśnie kluczowa w pojęciu wolnej woli
_________________
„Odpędzanie wilków, zagrażających Bożej owczarni, jest na pewno czymś chwalebnym, ale czyni się to modlitwą, przykładem życia, głoszeniem słowa Bożego i przekonywaniem -- a nie poprzez zadawanie gwałtu. Gwałt zadawany w obronie prawdy nie tylko krzywdzi konkretnych ludzi, ale kompromituje prawdę, ci zaś, którzy się do niego uciekają, choć ich intencją było odpędzenie wilków, sami się w wilków przemieniają.”

http://www.youtube.com/watch?v=l_lp-owKS6E
 
 
ata333

Pomógł: 331 razy
Dołączył: 20 Mar 2012
Posty: 7729
Wysłany: 2015-07-29, 10:00   

KobietaZMagdali napisał/a:
Rzuciły mi się w oczy dwie sprawy. Po pierwsze nie bardzo zgadzam się z twierdzeniem:
Charakter człowieka zależy od jego predyspozycji. Są ludzie całkowicie posłuszni, w pełni zależni od autorytetu, jak i ludzie, którzy ten autorytet ciągle kwestionują. Charakter nie jest kwestią wolnego wyboru, silnie zależy od czynników genetycznych. Ludzie skłonni do posłuszeństwa nie są pozbawieni wolnej woli.

Oczywiście na charakter wpływają jak najbardziej czynniki genetyczne jednak w większości to zespół cech nabytych i wyuczonych. Spotkałam się również z ciekawym oddzieleniem cech charakteru od cech osobowości, gdzie (o ile dobrze zrozumiałam ksiażkę charakter to zespół cech odpowiedzialnych za kontakty z innymi ludźmi i nasze paradygmaty a cechy osobowości to pewne postawy, ktore podejmujemy w danej sytuacji, np pozytywne myślenie. Wybrane cechy charakteru można w sobie jak najbardziej ukształtować.



Witaj Magdo :)

Na nasza osobowosc wplywa determinizm biologiczny i srodowiskowy.
Biologiczny to geny, mozg, a zewnetrzny to wychowanie, religia, edukacja. itd.
O tym wlasnie mowia nauki kognitywne.

Podlegamy przez cale swoje zycie owym determinizmom.
Jestesmy tym jak nas uksztaltowala natura i swiat zewnetrzny , nic tajemnego w tym nie ma :)
Problem wiec w tym, ze to nie My ksztaltujemy nasz charakter, a determinuje go determinizm bilogiczny i srodowiskowy. Nasze "Ja" tworzy materia, wiec mozna powiedziec, iz jest ono iluzja/ abstrakcja. Swiadomosc w procesie decyzyjnym jest czyms bez znaczenia.
Innymi slowy to nie My jestesmy Panami swoich mozgow, a nasze MOZGI sa Panami nas :)

W swiecie gdzie rzadza nami prawa fizykalizmu, nic nie dzieje sie bez przyczyny. Fizykalizm zas jak podkresla wielu naukowcow, w tym prof. Chris Koch zaprzecza KATEGORYCZNIE Wolnej Woli.

KobietaZMagdali napisał/a:
Po drugie nie dopatrzyłam się u autora (może moj błąd) opisu takiej cechy jak samoświadomość czyli w przypadku osób zdrowych, bez poważnych zabuzeń w chemii mózgu możliwości oceny własnych myśli i impulsów. Człowiek potrafi nie tylko działać wg określonych impulsów, ale i oceniać owe impulsy przed podjęciem działania. Ta cecha jest waśnie kluczowa w pojęciu wolnej woli


Magdo wszystko masz opisane w pracach Ducha "Neuronauki, a natura ludzka", oraz w " Czy jestesmy automatami".
Obie jak pisalam w pierwszym poscie dostepne sa na necie w pdf.

Jesli chodzi o proces decyzyjny, swiadomosc jest zawsze na koncu owego procesu, wiec nie odgrywa zadnej roli, o czym juz tez pisalam (Libet, Haggard-prawo weta)

esej Duch:

"Nieprzewidywalny automat pozostaje jednak automatem.

Świadomość

G, Ś, F ⇒ Mózg

Zachowanie

Według biologów sytuacja przedstawia się więc tak jak na rysunku: geny (G), środowisko (Ś) i przypadkowe fluktuacje (F) parametrów naszego organizmu (gorączka, zmiany nastroju, procesy trawienia) określają stan mózgu, który decyduje o zachowaniu. Świadomość jest tu tylko NIEISTOTNYM dodatkiem, epifenomenem procesów biologicznych bez WPLYWU na ZACHOWANIE."


Powtorze jeszcze moj komentarz z Kleofasa:

http://teologia.deon.pl/c.../#comment-55944

"Jesli chodzio problem Wolnej Woli z perspektywy analizy mechanizmu PROCESU DECYZYJNEGO.
Badania wskazuja, iz proces ten zachodzi bez udzialu naszej SWIADOMOSCI, nawet w przypadku WETA (zmiany decyzji w ostatniej chwili).
W jednym z ostatnich (...) komentarzy podawalam link do komentarza P. Dariusza z 19 LIPCA 2015 O 15:18 poruszajacego ten problem. Wkleje go dla Pana jeszcze raz:

http://teologia.deon.pl/c.../#comment-55825

Fakt ten podwaza istnienie WW, zdefiniowanej jako SWIADOMY wybor.
Jedynym ratunkiem w poszukiwaniach naszej „wolnosci ” w SWIADOMYCH wyborach jest
poszukiwanie fizykalnego, dualistycznego rozwiązania problemu ciała i umysłu.
Niestety dotychczasowe poszukiwania skonczyly sie fiaskiem.
Dlaczego w zasadzie nie mogly zakonczyc sie inaczej wyjasnia w sposob bardzo czytelny Prof . Duch w swoim eseju na Kleofasie w punktach J,K,L, Ł, gdzie podaje z jakimi problemami nie do przeskoczenia mamy w tym wypadku do czynienia.

http://teologia.deon.pl/k...uki-kognitywne/

Odrebnym tematem jest kwestia ODPOWIEDZIALNOSCI.
Prof. Duch porusza ten temat w swojej pracy zatytulowanej:

„CZY JESTEŚMY AUTOMATAMI?
MÓZGI, WOLNA WOLA I ODPOWIEDZIALNOŚĆ. ”

na str 26

http://www.fizyka.umk.pl/...olna%20wola.pdf

I tutaj jak pisalismy juz wczesniej, Prof. Duch zgadza sie w zasadzie z wnioskami Prof. Gazzanigi, iz odpowiedzalnosc moralna istnieje w ramach relacji spolecznych."
_________________
"Respekt wynikajacy ze zrozumienia stoi dla mnie zawsze ponad respektem bioracym sie z ignorancji."(D. Adams - "Łosoś zwątpienia")
Ostatnio zmieniony przez ata333 2015-07-29, 12:15, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
ata333

Pomógł: 331 razy
Dołączył: 20 Mar 2012
Posty: 7729
Wysłany: 2015-07-29, 10:14   

Jesli chodzi o eksperyment z prawem veta / zmiana decyzji w ostatniej chwili, w czym pokladal nadzieje na wolnosc woli sam Libet to tu masz opisany szczegolowo:


http://teologia.deon.pl/c.../#comment-55825

polecam zreszta cala debate w tym temacie:

http://teologia.deon.pl/c...cznej-czesc-ii/
_________________
"Respekt wynikajacy ze zrozumienia stoi dla mnie zawsze ponad respektem bioracym sie z ignorancji."(D. Adams - "Łosoś zwątpienia")
 
 
wit
Wyznawca Istniejącego


Pomógł: 50 razy
Dołączył: 19 Maj 2006
Posty: 3799
Skąd: grudziądz
Wysłany: 2015-07-29, 21:43   

Dlaczego niniejszy wątek zamieszczony jest w dziale sprzeczności w Biblii, skoro punktem odniesienia do niego jest filozofia buddyjska? TU jest bardziej trafne dla niego miejsce.
Wiele wypowiedzi zamieszczonych w tym temacie, głównie przez prof. Włodzisława Ducha, zresztą buddysty, nie odpowiada rzeczywistości biblijnej. Nie jest prawdą, że Biblia naucza o istnieniu duszy duchowej egzystującej niezależnie od ludzkiego ciała. Nie jest również prawdą, że ludzie w Edenie zostali stworzeni z darem nieśmiertelności, jak i nie jest prawdą, że Pismo stwierdza, iż ludzie posiadają wolną wolę. Jest to dyskusja z pewnymi interpretacjami oraz własnymi wyobrażeniami o przesłaniu biblijnym.
Powyższy temat powinien wylądować tam gdzie jest jego właściwe miejsce.
_________________
RECEPTĄ NA AKTYWNĄ ROLĘ KOŚCIOŁA, JAKĄ MA ON DO SPEŁNIENIA, NIE JEST JEGO REFORMA, DO CZEGO WZYWAŁY KOŚCIOŁY PROTESTANCKIE, ALE POSŁUSZEŃSTWO, DO CZEGO WZYWAŁ KOŚCIÓŁ WCZESNOCHRZEŚCIJAŃSKI.
 
 
Bobo 


Pomógł: 435 razy
Dołączył: 03 Mar 2007
Posty: 12736
Wysłany: 2015-07-30, 12:36   

ata333 napisał/a:
„Sobór w Vienne (1311) uznał pogląd św. Tomasza, że dusza racjonalna jest formą ludzkiego ciała. Forma to nie substancja tylko sposób, w jaki ukonstytuowany jest organizm, abstrakcyjny schemat, a w szczególności schemat struktur mózgu sterującego całym organizmem. Co oznacza jednak stwierdzenie, że dusza – będąc formą ciała – jest nieśmiertelna? Jak forma nie będąca substancją może oddzielić się od martwego ciała? CZY TEN PROCES MA jakiekolwiek OBSERWOWALNE konsekwencje? Jeśli nie ma, a ciało nie może w ogóle egzystować bez duszy to w czym się ta niemożność przejawia? Jeśli ma, to powinno się to dać naukowo zbadać.


Dlatego ŚJ już dawno odeszli od poglądów św. Tomasza co do duszy.
Dusza wg. Biblii to żywa istota i nie ma związku z czymś niematerialnym, co żyłoby dalej po śmierci ciała.
_________________
Dla boorisa mam odpowiedź: POMIDORY!
 
 
Bobo 


Pomógł: 435 razy
Dołączył: 03 Mar 2007
Posty: 12736
Wysłany: 2015-07-30, 12:42   

wit napisał/a:
nie jest prawdą, że Pismo stwierdza, iż ludzie posiadają wolną wolę.


Co prawda nie znajdziemy w Biblii takiego zwrotu, jednak znajdziesz coś, co wskazuje na wolną wolę. Oto taki tekst:

Powołuję dzisiaj niebiosa iziemię na świadków przeciwko wam, że położyłem przed tobą życie iśmierć, błogosławieństwo iprzekleństwo; wybierz więc życie, abyś mógł pozostać przy życiu, ty itwoje potomstwo (Pwt Pr 30:19)

Mogę więc wybrać czy nie?
_________________
Dla boorisa mam odpowiedź: POMIDORY!
 
 
ata333

Pomógł: 331 razy
Dołączył: 20 Mar 2012
Posty: 7729
Wysłany: 2015-07-30, 15:50   

wit napisał/a:
Dlaczego niniejszy wątek zamieszczony jest w dziale sprzeczności w Biblii, skoro punktem odniesienia do niego jest filozofia buddyjska? TU jest bardziej trafne dla niego miejsce.


Wicie odniesieniem nie jest filozofia buddyjska tylko nauki kognitywne. To, ze prof. Duch jest buddysta to sprawa wlasnie WIEDZY NAUKOWEJ na temat poszerzonego JA. Wielu naukowcow dzis jest buddystami, gdyz buddyzm najlepiej wpisuje sie w dzisiejszy stan wiedzy kognitywistycznej.
Jesli chodzi o Dusze to rzeczywiscie autor eseju na KLEOFASIE odnosi sie do Katechizmu KK, a jesli zas chodzi o wolna wole to przyznaj, ze wiekszsc dominacji chrzescijanstwa jednak uwaza, iz problem wolnej woli to jego(chrzescijanstwa) fundament , jak i problem osobistej odpowiezialnosci moralnej i kwestii zasluzenia na zbawienie.

Oczywiscie mozna przeniesc ten watek w inne miejsce.
_________________
"Respekt wynikajacy ze zrozumienia stoi dla mnie zawsze ponad respektem bioracym sie z ignorancji."(D. Adams - "Łosoś zwątpienia")
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Strona wygenerowana w 0,22 sekundy. Zapytań do SQL: 11