Forum biblijne Strona Główna Forum biblijne
Owocem ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność. (List do Galatów 5:21-22)

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Teoria wskazująca legionistę Panterę jako ojca Jezusa
Autor Wiadomość
Henryk 

Pomógł: 416 razy
Dołączył: 10 Lis 2008
Posty: 9495
Wysłany: 2019-07-13, 08:42   

Yarpen Zirgin napisał/a:
Każdy, kto zna nauczanie katolickie, doskonale widzi, że jesteś kolejnym ignorantem, który nie ma pojęcia co i dlaczego jest nauczane w Kościele katolickim, a mimo to usiłuje zgrywać eksperta.

Uważasz, że bezkrytyczne przyjmowane katolickich Dogmatów nie mających potwierdzenia w Słowie Bożym- czyni kogoś ekspertem?
Nie żartuj!
 
 
Yarpen Zirgin 
Katolik


Wyznanie: Kościół katolicki
Pomógł: 16 razy
Wiek: 42
Dołączył: 22 Maj 2006
Posty: 15756
Wysłany: 2019-07-13, 08:49   

Uważam, że właśnie usiłujesz zmienić temat aby odwrócić uwagę od tego, że nie masz pojęcia o dogmatach katolickich.
_________________
Udowadnia się winę, a nie niewinność.

Aha... Nie licz na moją odpowiedź na złośliwości, szyderstwa i próby zmiany tematu.
 
 
Henryk 

Pomógł: 416 razy
Dołączył: 10 Lis 2008
Posty: 9495
Wysłany: 2019-07-13, 09:03   

Yarpen Zirgin napisał/a:
Uważam, że właśnie usiłujesz zmienić temat aby odwrócić uwagę od tego, że nie masz pojęcia o dogmatach katolickich.

Nic nie usiłuję. To Ty uciekasz od tematu!
Dogmaty katolickie studiowałem z Biblią, gdy byłem jeszcze dzieckiem.
Żaden z nich nie jest Tam zawarty!

Przeczyła temu nawet sama definicja dogmatu.
Jest to:
Cytat:
twierdzenie przyjmowane za pewne i prawdziwe jedynie na mocy autorytetu osoby, która je wygłasza

Dla mnie autorytetem jest Jezus i Jego słowa spisane w Biblii.
 
 
Yarpen Zirgin 
Katolik


Wyznanie: Kościół katolicki
Pomógł: 16 razy
Wiek: 42
Dołączył: 22 Maj 2006
Posty: 15756
Wysłany: 2019-07-13, 09:11   

Henryk napisał/a:
Dogmaty katolickie studiowałem z Biblią, gdy byłem jeszcze dzieckiem. Żaden z nich nie jest Tam zawarty!

Raczej udawałeś, ze studiujesz, skoro obecnie nie masz pojęcia o tym, jak one brzmią i na czym się opierają. W dodatku zwyczajnie kłamiesz pisząc...
Henryk napisał/a:
Przeczyła temu nawet sama definicja dogmatu.
Jest to:
Cytat:
twierdzenie przyjmowane za pewne i prawdziwe jedynie na mocy autorytetu osoby, która je wygłasza

...bo jak każdy ignorant, który usiłuje "dowieść" tego, że nie pisze bzdur, pominąłeś fragment definicji nie pasujący do Twoich przekonań:

dogmat
1. «w teologii chrześcijańskiej: prawda uznana przez Kościół za objawioną przez Boga»
2. «twierdzenie przyjmowane za pewne i prawdziwe jedynie na mocy autorytetu osoby, która je wygłasza»


Tym pominięciem kolejny raz pokazałeś, że Ciebie nie interesuje rzeczywistość i nie przyjmiesz do wiadomości żadnego faktu, który pokazuje, że nie masz pojęcia o tym, o czym się wypowiadasz.



Aha... Nie kłam, że Chrystus jest Twoim autorytetem, bo gdybyś go słuchał, to słuchałbyś również tych, których posłał. Ty zaś, co każdy widzi, sam sobie jesteś autorytetem, a Chrystusem jedynie się zasłaniasz i udajesz, że Jego słuchasz.
_________________
Udowadnia się winę, a nie niewinność.

Aha... Nie licz na moją odpowiedź na złośliwości, szyderstwa i próby zmiany tematu.
 
 
Quinque 


Wyznanie: Katolickie - obrządek łaciński
Pomógł: 8 razy
Dołączył: 29 Gru 2017
Posty: 594
Wysłany: 2019-07-13, 09:42   

A Dawkins został ateistą w wieku 6 lat po przeczytaniu podręcznika do Biologii. Aha, a ja jestem księżniczką Selestią
_________________
"Bękart diabła czy dziecko Boże. Stara gwardia czy cyber młodzież
Kto kręci globem? Iluminacja, masońskie loże
Czarna magia, zdefiniuj chorobę. Jaka jest prawda za c$#j się nie dowiesz"
 
 
Henryk 

Pomógł: 416 razy
Dołączył: 10 Lis 2008
Posty: 9495
Wysłany: 2019-07-13, 10:00   

[quote="Yarpen Zirgin"]dogmat
1. «w teologii chrześcijańskiej: prawda uznana przez Kościół za objawioną przez Boga»
2. «twierdzenie przyjmowane za pewne i prawdziwe jedynie na mocy autorytetu osoby, która je wygłasza»

Zapomniałeś dodać ignorancie, że jedynie "prawdy" uznawane przez KK. :lol:
Twoje "prawdy" nie są moimi.

Cytat:
Aha... Nie kłam, że Chrystus jest Twoim autorytetem, bo gdybyś go słuchał, to słuchałbyś również tych, których posłał.

Masz na myśli z całą pewnością ludzi z Twego odstępczego kościoła.
Wystarczająco udowodnili swymi czynami, czyimi byli wysłannikami. :-(
 
 
Quinque 


Wyznanie: Katolickie - obrządek łaciński
Pomógł: 8 razy
Dołączył: 29 Gru 2017
Posty: 594
Wysłany: 2019-07-13, 13:35   

Zapomniałeś ignorancie dodać że dogmaty ma również prawosławie. Oraz zapomniałeś o tym że rozmowa nie jest o tym kto co uznaje a o tym że manipulujesz definicją słowa dogmat
_________________
"Bękart diabła czy dziecko Boże. Stara gwardia czy cyber młodzież
Kto kręci globem? Iluminacja, masońskie loże
Czarna magia, zdefiniuj chorobę. Jaka jest prawda za c$#j się nie dowiesz"
 
 
Henryk 

Pomógł: 416 razy
Dołączył: 10 Lis 2008
Posty: 9495
Wysłany: 2019-07-13, 16:21   

Quinque napisał/a:
[...] o tym że manipulujesz definicją słowa dogmat

Dogmat, człowieku jest tym, w co musisz wierzyć, bo... ktoś tak powiedział.
I tyle! :lol:
Taka jego definicja.
 
 
Paszko


Wyznanie: KRK
Pomógł: 36 razy
Dołączył: 31 Maj 2016
Posty: 438
Wysłany: 2019-07-13, 23:07   

Quinque napisał/a:
Serio jeszcze kogokolwiek interesują bajeczki Celsusa o jakiś Panterach?

Historyków, zwłaszcza tych zainteresowanych wczesnymi źródłami do dziejów chrześcijaństwa, w tym najwcześniejszymi formami Toledot Jeszu, związanymi z kolei z najwcześniejszą opinią Żydów na temat niepokalanego poczęcia - zapewne tak wczesną, że wpływającą na kształt NT, a możliwe, że i tak wczesną, że wpływającą na życie i działalność Jezusa z Nazaretu.

Quinque napisał/a:

Przecież to ten sam poziom co plaskaziemia

Uwierz mi, że naprawdę nie chcesz iść tą drogą, by klasyfikować opowieści na temat okoliczności narodzenia Jezusa w oparciu o zbiory wersji bardziej lub mniej prawdopodobnych... :-(

Quinque napisał/a:

Podobnie jak i wszystkie badania Third Questu. Można se co najwyżej a pirori przyjąć jakąś tezę


Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno. Ale obraz przejaśnia się, kiedy czytamy np. Gezę Vermesa. Czy wiedziałeś, że w Talmudzie opisane są przypadki zamawiania chorób oczu przy użyciu śliny? Z dzieł katolickich badaczy takich rzeczy się nie dowiesz, ponieważ są stronniczy i nieobiektywni, dlatego żartowanie z pozycji katolickiej z badaczy poszerzających istotnie naszą wiedzę o świecie, w którym żył Jezus, uważam za niegodne i niesmaczne.

Co do Pantery, wszechmocny Bóg mógł użyć jakiego tylko zechciał sposobu na zapłodnienie Miriam - przy czym jednym z owych sposobów jest posłużenie się ludzkim pośrednikiem, podobnie jak posługiwał się ludzkim pośrednikiem kiedy nauczał, sądził czy władał ludem Izraela.
A że autorzy NT wybielali niekorzystne i kontrowersyjne fragmenty, to wynika wprost z analizy tekstu synoptycznego. Stąd trudno w Polsce chrześcijaninowi obcować z synopsą, podobnie zresztą jak z książkami Vermesa - "Jezus Żyd" np. jest do nabycia tylko na allegro za 150,00 zł, ale gdybym chciał nabyć czeskie wydanie, to mogę to zrobić w Polsce za psie pieniądze... :-(
To zresztą, że redaktorzy NT manipulowali tekstem, podaje również źródło historyczne datowane na II w., czyli fragmenty "Prawdziwego słowa" Celsusa cytowane przez Orygenesa:

Następnie jacyś wierni - mówi - jak w pijanym widzie nadpisali ewangelię w jej pierwotnie spisanej formie, trzy razy, cztery i po wielokroć przekształcając ją tak, aby móc odeprzeć wysuwane względem niej zarzuty

Wiarygodność Celsusa może być zatem z powodzeniem sprawdzana - w przeciwieństwie do mitycznych okoliczności narodzin Jezusa w Betlejem, które wykazują niezgodność ze źródłami historycznymi z epoki.
_________________
ΛΕΓΕΙ ΙΗΣΟΥΣ ΟΥΚ ΕΣΤΙΝ ΤΕΘΑΜΜΕ
ΝΟΝ Ο ΟΥΚ ΕΓΕΡΘΗΣΕΤΑΙ
 
 
wuka 

Pomogła: 134 razy
Dołączyła: 25 Cze 2016
Posty: 2695
Wysłany: 2019-07-14, 09:50   

Paszko napisał/a:
redaktorzy NT manipulowali tekstem, podaje również źródło historyczne datowane na II w., czyli fragmenty "Prawdziwego słowa" Celsusa cytowane przez Orygenesa:

Następnie jacyś wierni - mówi - jak w pijanym widzie nadpisali ewangelię w jej pierwotnie spisanej formie, trzy razy, cztery i po wielokroć przekształcając ją tak, aby móc odeprzeć wysuwane względem niej zarzuty

Wiarygodność Celsusa może być zatem z powodzeniem sprawdzana - w przeciwieństwie do mitycznych okoliczności narodzin Jezusa w Betlejem, które wykazują niezgodność ze źródłami historycznymi z epoki.

Jakimś przedziwnym trafem i przypadkiem "Prawdziwe słowa" Celsusa zaginęły.
Mnie to się w ogóle bardzo dziwne wszystko wydaje. Jak coś pisemnego z czasów Jezusa to w niewytłumaczalny znika, ginie...A dopiero duuużo lat po Chrystusie powstają Ewangelie, które w żaden sposób nie można zweryfikować, bo też sa kopie z kopii o setki lat późniejsze. W dodatku jedyną na prawie 100% pewną (Jana) nie chciano włączyć do kanonu Pisma i długi czas uważano jako gnostycką. Jednocześnie nakazuje się wierzyć w całe Pismo, jako Słowo Boga. Czyżby Bogu nie zależało, aby Jego spisane i do wierzenia podane treści były tak nieweryfikowalne, często sprzeczne (tak, wiem, że patrząc na całość i mocno wysilając intelekt oraz czytając wiele literatury pobocznej dowodzi się jedności i spójności Biblii)? A może nie jest to tak ważne, jak nam się wydaje? Może wystarczy wierzyć, że jest Bóg i szanować Go, żyć porządnym życiem, a dogmaty i nauki (co człowiek to nauka, co kraj to obyczaj, co denominacja to inna wykładnia itd.) zostawić intelektualistom?

Dodam jeszcze z wikipedii: https://pl.wikipedia.org/wiki/Prawdziwe_s%C5%82owo
zarzuty, jakie stawiano chrześcijanom. Dodam też, że z większością z nich zgadzam się, no cóż...
Najważniejsze zarzuty jakie formułuje Celsus to:

barbarzyństwo i nierozumność tej religii. Filozof widział w chrześcijaństwie nie tylko krok wstecz, ale przede wszystkim zagrożenie dla kultury greckiej i rzymskiej.
celowe oszustwa (Wszystkie wasze opowieści są tylko baśniami, którym nie potraficie nadać nawet pozorów prawdopodobieństwa, chociaż doskonale wiadomo, że przerabialiście trzy, cztery, a nawet więcej razy tekst waszej ewangelii, aby wykręcić się od stawianych wam zarzutów i oskarżeń).
sprzeczności logiczne, łatwowierność (utrzymuję, że niedorzecznym jest przedstawiać nam Boga, który występuje ze swej wieczności dla stworzenia świata i puszcza go potem na los szczęścia; Boga, który lud i świat, przez wprowadzenie zła, karze potem za to, w czym sam tylko zawinił i za co sam jest odpowiedzialny).
banalność przekazu chrześcijańskiego (Bóg tchnął w człowieka swego ducha; z żebra jego wyciągnął niewiastę i parze tej wydaje rozkazy, przeciwko którym wąż powstaje. Podszepty tego węża zwyciężają przykazania Boże. Czyż nie jest to bajka dobra dla starych bab?)
antropomorfizmy (Żydowski Bóg jest podobny do nich; mówi głosem, ustami, jak gdyby Bóg miał głos, usta lub cokolwiek, o czym możemy mieć jakieś pojęcie. To też śmiesznym jest utrzymywać, jak to czynią oni, że ciało ludzkie zrobione jest na obraz Boga, który nie ma kształtu, ani barwy, ani substancji).
synkretyzm, zapożyczenia z wierzeń różnorakich ludów i krążących opowiadań o zmartwychwstaniu.
śmieszność tez chrześcijaństwa, ich nielogiczność, absurdalność w zderzeniu z rzeczywistością i zdrowym rozsądkiem.
spory doktrynalne między chrześcijanami, ciągłe kłótnie o sprawy nieistotne, szczegóły (cień osła).
Celsus próbuje też brutalnie obalić tezę o dziewictwie Maryi i nadprzyrodzonym poczęciu Jezusa (pochodził z małej wioski w Judei, zrodził się z biednej wiejskiej dziewicy, którą sąsiedzi niezbyt szanowali. Mąż jej, z zawodu cieśla, wypędził ją, dowiódłszy jej cudzołóstwa z żołnierzem Panterą. Wypędzona błąkała się tu i ówdzie i we wstydzie porodziła tajemnie).
zagrożenie dla państwa wynikające z tajemniczości i elitarności spotkań chrześcijańskich i ich działalności (Chrześcijanie wykonują swe praktyki i nauczają potajemnie, Czczą aniołów i trudnią się czarnoksięstwem, którego ich nauczył Mojżesz).
wiara w cuda (Wszystko, co napisano o uzdrowieniach, zmartwychwstaniu czy rozmnożeniu kilku chlebów, z których po nakarmieniu całej rzeszy ludzi pozostało jeszcze wiele ułomków, oraz wszystkie cudy, o których z przesadą opowiadali jego uczniowie. Przypuśćmy, że naprawdę dokonałeś tego wszystkiego. Nie przewyższa to nawet naszych kuglarzy jarmarcznych, którzy obiecują dokonywać rzeczy jeszcze bardziej zadziwiających, toż samo potrafią egipscy magicy, którzy za kilka oboli sprzedają na rynku swe cudowne umiejętności, wypędzają demony, zamawiają choroby).
 
 
Paszko


Wyznanie: KRK
Pomógł: 36 razy
Dołączył: 31 Maj 2016
Posty: 438
Wysłany: 2019-07-14, 13:51   

wuka napisał/a:

Jakimś przedziwnym trafem i przypadkiem "Prawdziwe słowa" Celsusa zaginęły.
Mnie to się w ogóle bardzo dziwne wszystko wydaje. Jak coś pisemnego z czasów Jezusa to w niewytłumaczalny znika, ginie...A dopiero duuużo lat po Chrystusie powstają Ewangelie, które w żaden sposób nie można zweryfikować, bo też sa kopie z kopii o setki lat późniejsze.

To, że nie było chrześcijan chętnych do przepisywania krytyków chrześcijaństwa, nie powinno nikogo dziwić - ale fakt, że zatracono Ewangelię Hebrajczyków czy Kyriakon Papiasza (a jeszcze w XIII w. można było w klasztorze w Langwedocji zapoznać się z jego tłumaczeniem pt. "Librum de verbis Domini"), w którym spisano nauki wymienionych imiennie uczniów konkretnych apostołów bądź wspomnienia potomków bohaterów Dz, to już jest straszliwy dramat, którego nic nie usprawiedliwia. Nawet fakt, że prawdopodobnie większa część ich zawartości, po gruntownym wybieleniu wszelkich kontrowersji, trafiła do Ew Mt oraz do Ew Łk+Dz.

wuka napisał/a:

W dodatku jedyną na prawie 100% pewną (Jana) nie chciano włączyć do kanonu Pisma i długi czas uważano jako gnostycką.


Najmniej zniekształcona przez redaktorów i najbliższa nauczaniu apostołów jest Ew Mk. Ew Jn została przeredagowana w tak wielkim stopniu, że trudno coś więcej powiedzieć o jej oryginalnej postaci. Archeologicznie rzecz biorąc, istnieje grupa tekstów spokrewnionych formalnie (Papyrus Egerton 2 i Papyrus Oxyrhynchus 5072), które mogą mieć jakiś związek z zaginionym pierwowzorem Ew Jn, ale z drugiej strony nie wiadomo do końca jakiej natury miałby to być związek:

porwali się niosąc razem kamienie, aby Go kamienować. I podnieśli swe ręce przeciw niemu przełożeni, aby ująć Go i wydać ludowi, i nie mogli Go ująć, ponieważ jeszcze nie nadeszła godzina Jego wydania. On sam, Pan, wyszedł z ich rąk i oddalił się od nich.
[...]
a ponieważ oni odmawiali wobec jego dziwnego żądania wtedy Jezus, który szedł, zatrzymał się na brzegu rzeki Jordanu i wyciągnąwszy swą prawicę zaczerpnął wody
(P. Egerton 2)

1 [...]
2 [...] po [...] wyznasz [...]
3 [...]nauczycielem, lecz ja się ciebie[...]
4 [...]moim uczniem. I wstydowi twojemu [...]
5 [...]nie będzie końca. Tak, mówię wam, kto [...]
6 [...]swoją bardziej niż mnie, ten nie jest [...]
7 [...]uczniem. Jeśli zatem uczonym w Piśmie[...]
8 [...]do Jerozolimy. Jeśli jednak[...]
9 [...]ale oto K-lestwo [...]
10 [...]przed tobą[...]
(P. Oxyrhynchus 5072)

Dysponujemy też jeszcze innym ciekawym fragmentem. Otóż w Ew Jn przytaczany jest słowo w słowo dialog prowadzony na osobności (!) przez Filipa i Natanaela, który lubił szukać ochrony przed słońcem w cieniu figowego drzewa. Natanael ów pojawia się w P. Berl. 11710, gdzie w dialogu prowadzonym między Natanaelem a Jezusem, Rabbi mówi mu:

ΝΗΘΑΝΑΗΛΑ ΠΟΡΕΥΟΥ ΕΝ ΤΩ ΗΛΙΟ [Ναθαναήλ πορεῦου ἐν τῷ ἡλίῳ]
Nēthanaēla poreuou en tō hēlio [hēliō]
Natanaelu, krocz w słońcu.

Fragmentu powyższego brak we wszelkich wariantach tekstu nowotestamentowego.
Forma imienia Natanael (Ne-ethanae-ela) bardziej przypomina hebrajską:

נְתַנְאֵ֖ל
nə-ṯan-’êl -> Nethane-el

niż tę znaną z NT:

Ναθαναὴλ
Nathanae-el
(Jn 1,45 nn, 21,2)


wuka napisał/a:

Jednocześnie nakazuje się wierzyć w całe Pismo, jako Słowo Boga. Czyżby Bogu nie zależało, aby Jego spisane i do wierzenia podane treści były tak nieweryfikowalne, często sprzeczne (tak, wiem, że patrząc na całość i mocno wysilając intelekt oraz czytając wiele literatury pobocznej dowodzi się jedności i spójności Biblii)?

Nie można dowieść niesprzeczności NT, a ci, co próbują, uprawiają w istocie dwójmyślenie, czyli doktrynalny totalitaryzm. Stąd wiara w natchnienie całego Pisma stanowić musi ugięcie się przed nakazanym doktrynalnie dwójmyśleniem i gwałt na zdrowym rozsądku.

Dlatego ja rozróżniam w Piśmie sferę natchnioną Duchem Boga i skażoną przez ludzką niedoskonałość bądź subiektywizm poznawczy. Wszędzie tam, gdzie mamy do czynienia ze sprzecznościami, tam NT z całą pewnością nie jest natchniony. Ale w tych miejscach, gdzie jest, tam Słowo Boga posiada moc odmiany ludzkiego myślenia i wzbudzenia w tych, którzy rozpoznają duchowo Jego boskość, królowania Boga, który jest Duchem, i który jest Miłością.


wuka napisał/a:

A może nie jest to tak ważne, jak nam się wydaje? Może wystarczy wierzyć, że jest Bóg i szanować Go, żyć porządnym życiem, a dogmaty i nauki (co człowiek to nauka, co kraj to obyczaj, co denominacja to inna wykładnia itd.) zostawić intelektualistom?

Istnieje jedno duchowe chrześcijaństwo, a ci, co je dzielą, wyinterpretowując ze Słowa partykularne doktryny i dogmaty, sieją zamęt i podział od samych początków chrześcijaństwa,

Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli go nie pociągnie Ojciec, który Mnie posłał (Jn 6,44 - każdy, kto rozpoznaje Jezusa jako Tego, który wypowiada Słowo Boga, jest uczestnikiem jednego Królestwa Boga w człowieku - a żadne królestwo nie może być podzielone, bo wtedy koniec z nim).

Każdy, kto od Ojca usłyszał i nauczył się, przyjdzie do Mnie (Jn 6,45 - Duch Boga obecny w wiernych odpowiada za owo wewnętrzne przekonanie o prawdziwości przesłania Nauczania Jezusa - i ten Duch obecny we wszystkich chrześcijanach czyni z nas wszystkich jedno wyznanie: jedno duchowe Królowanie Boga, który trwa w nas).

Wtedy przemówił Jan: «Mistrzu, widzieliśmy kogoś, jak w imię Twoje wypędzał złe duchy, i zabranialiśmy mu, bo nie chodzi z nami». Lecz Jezus mu odpowiedział: «Nie zabraniajcie; kto bowiem nie jest przeciwko wam, ten jest z wami». (Łk 9,49-50)


wuka napisał/a:

Dodam jeszcze z wikipedii: https://pl.wikipedia.org/wiki/Prawdziwe_s%C5%82owo
zarzuty, jakie stawiano chrześcijanom. Dodam też, że z większością z nich zgadzam się, no cóż...


Celsus był człowiekiem o prymitywnej duchowości i nie rozumiał podstaw judaizmu, o chrześcijaństwie nie wspominając. Mimo to fragmenty jego filipików mają wartość historyczną, pozwalają bowiem ustalić wspólny mianownik dla stanowiska chrześcijan (manipulujących - choć w dobrej wierze - zawartością swoich tekstów) oraz ich przeciwników (którzy nawet dziś potrafią bezpardonowo kłamać swoim dzieciom - no cóż, też w dobrej wierze - na temat żydów mesjanistycznych). Wspólna treść obu alternatywnych wersji ujawnia niepodważalny fundament historii o Jezusie: istniał naprawdę, dokonywał czynów nadprzyrodzonych, część życia spędził w diasporze, itp.
_________________
ΛΕΓΕΙ ΙΗΣΟΥΣ ΟΥΚ ΕΣΤΙΝ ΤΕΘΑΜΜΕ
ΝΟΝ Ο ΟΥΚ ΕΓΕΡΘΗΣΕΤΑΙ
 
 
wuka 

Pomogła: 134 razy
Dołączyła: 25 Cze 2016
Posty: 2695
Wysłany: 2019-07-14, 20:42   

Paszko napisał/a:
Nie można dowieść niesprzeczności NT, a ci, co próbują, uprawiają w istocie dwójmyślenie, czyli doktrynalny totalitaryzm. Stąd wiara w natchnienie całego Pisma stanowić musi ugięcie się przed nakazanym doktrynalnie dwójmyśleniem i gwałt na zdrowym rozsądku.

W takim razie cała podstawa protestanckiego zrozumienia legła w gruzach ;-) Mam na myśli 5Sola, a właściwie jedno z nich. Nie dopuszcza się bowiem jakiejkolwiek krytyki, jakiegokolwiek odstępstwa i innego rozumienia tekstu całego Pśw. jak dosłowne. Oczywiście uznaje się, że są różne środki wyrazu tekstu, ale trzeba wierzyć bez gadania, nawet jeśli wszystko mi mówi, że to brednia. Zawsze obwinia się krytykującego tekst.
Czy protestanci zrobili z 5Sola coś na kształt Dogmatów?
Paszko napisał/a:
Dlatego ja rozróżniam w Piśmie sferę natchnioną Duchem Boga i skażoną przez ludzką niedoskonałość bądź subiektywizm poznawczy. Wszędzie tam, gdzie mamy do czynienia ze sprzecznościami, tam NT z całą pewnością nie jest natchniony. Ale w tych miejscach, gdzie jest, tam Słowo Boga posiada moc odmiany ludzkiego myślenia i wzbudzenia w tych, którzy rozpoznają duchowo Jego boskość, królowania Boga, który jest Duchem, i który jest Miłością.

To jest najwłaściwsze podejście. Żeby tak jeszcze dokładnie wiedzieć "co jest co...", to byłby ideał.
 
 
Quinque 


Wyznanie: Katolickie - obrządek łaciński
Pomógł: 8 razy
Dołączył: 29 Gru 2017
Posty: 594
Wysłany: 2019-07-14, 21:28   

Paszko napisał/a:

Historyków


No i ilu tych historyków uważa że Ojcem Jezusa jest jakiś Pantera?
napisał/a:

Gezę Vermesa

napisał/a:

Z dzieł katolickich badaczy takich rzeczy się nie dowiesz, ponieważ są stronniczy i nieobiektywni


Zaiste podałeś imię bardzo niestroniczego i obiektywnego badacza XD. Poziom ten sam, co byś chciał się dowiedzieć czegoś o żydach z pism Hitlera...

Oczywiście według Paszka i jemu podobnych obiektywni są tylko i wyłącznie niekatolicy i ludzie którzy a pirori odrzucają boskość Jezusa. I dlatego wszelkie dyskusje na temat "Jezusa historycznego" nie mają sensu. Sami ustalacie sobie kryterium obiektywności w zależności od sytuacji w jakiej wam to pasuje

napisał/a:

Czy wiedziałeś, że w Talmudzie opisane są przypadki zamawiania chorób oczu przy użyciu śliny?


A czy wiedziałeś że wróżki mają niebieskie skrzydła? Co mnie obchodzi jakieś antychrzescijańskie pisemko?

napisał/a:
dlatego żartowanie z pozycji katolickiej z badaczy poszerzających istotnie naszą wiedzę o świecie, w którym żył Jezus, uważam za niegodne i niesmaczne.


No widzisz, a ja uważam że pracami niekatolikow, a zwlaszcza ateistów i żydów można sobie odbyt podetrzeć. I co teraz? Wiesz ile osób interesuje to co Paszko uważa?
napisał/a:
Wiarygodność Celsusa może być zatem z powodzeniem sprawdzana - w przeciwieństwie do mitycznych okoliczności narodzin Jezusa w Betlejem, które wykazują niezgodność ze źródłami historycznymi z epoki


Mam jedną prośbę. Zmień napis w zakładce wyznanie "KRK" na jakikolwiek inny. Bo ordynarnie łżesz że jesteś katolikiem. Czemu dowodzi fakt iż za bardziej wiarygodne uważasz fantasmagorie antychrześcijańskiego pieska Celsusa, i człowieka który przestał być katolikiem bo dowiedział się że ma korzenie żydowskie, niż Ewangelii :(

A teraz proszę podać źródła historyczne z epoki które dowodzą że Jezus nie urodził się z Betlejem. Aha, mają to być wiarygodne i obiektywne źródła z epoki(I wieku) nie późniejsze
_________________
"Bękart diabła czy dziecko Boże. Stara gwardia czy cyber młodzież
Kto kręci globem? Iluminacja, masońskie loże
Czarna magia, zdefiniuj chorobę. Jaka jest prawda za c$#j się nie dowiesz"
 
 
Paszko


Wyznanie: KRK
Pomógł: 36 razy
Dołączył: 31 Maj 2016
Posty: 438
Wysłany: 2019-07-14, 21:40   

wuka napisał/a:

W takim razie cała podstawa protestanckiego zrozumienia legła w gruzach ;-) Mam na myśli 5Sola, a właściwie jedno z nich. Nie dopuszcza się bowiem jakiejkolwiek krytyki, jakiegokolwiek odstępstwa i innego rozumienia tekstu całego Pśw. jak dosłowne. Oczywiście uznaje się, że są różne środki wyrazu tekstu, ale trzeba wierzyć bez gadania, nawet jeśli wszystko mi mówi, że to brednia. Zawsze obwinia się krytykującego tekst.
Czy protestanci zrobili z 5Sola coś na kształt Dogmatów?

Czy protestanci nie uznają obecności sprzeczności w NT? Nie można przecież rozumieć w sposób dosłowny, że drzewo figowe uschło i natychmiast, i nie natychmiast, że Judasz i zwrócił z obrzydzeniem srebrniki, i pobiegł je zainwestować w nieruchomości; że i powiesił się na drzewie, i spadł w przepaść - itp., itd.

wuka napisał/a:

To jest najwłaściwsze podejście. Żeby tak jeszcze dokładnie wiedzieć "co jest co...", to byłby ideał.


Nie wydaje mi się, by nawet apostołowie wiedzieli to dokładnie, skoro Szimon "Kefas" Bar-Jona był np. rozdarty między lojalnością wobec Prawa a prawnym liberalizmem, a mistyk Szaweł z Tarsu swe bogate wizje Zmartwychwstałego uznawał za wpatrywanie się w mętne zwierciadło. Generalnie jeśli jakiś fragment Pisma budzi moje wątpliwości, to zgłębiam go na tyle długo, by wyrobić sobie obiektywną opinię na jego temat i jeśli te wątpliwości się pogłębiają, to zakładam, że brak mu natchnionej doskonałości. Z drugiej strony, jeśli jakiś werset wzbudza we mnie duchową euforię, wówczas uznaję ją bez dalszych indagacji za "szum Ducha" wskazujący, że obcuję ze Słowem, w którym jest Pan.
_________________
ΛΕΓΕΙ ΙΗΣΟΥΣ ΟΥΚ ΕΣΤΙΝ ΤΕΘΑΜΜΕ
ΝΟΝ Ο ΟΥΚ ΕΓΕΡΘΗΣΕΤΑΙ
 
 
wuka 

Pomogła: 134 razy
Dołączyła: 25 Cze 2016
Posty: 2695
Wysłany: 2019-07-14, 21:50   

Paszko napisał/a:
Czy protestanci nie uznają obecności sprzeczności w NT? Nie można przecież rozumieć w sposób dosłowny, że drzewo figowe uschło i natychmiast, i nie natychmiast, że Judasz i zwrócił z obrzydzeniem srebrniki, i pobiegł je zainwestować w nieruchomości; że i powiesił się na drzewie, i spadł w przepaść - itp., itd.

Niezupełnie o to mi chodziło.
Zakłada się, że absolutnie wszystko, co opisano w Biblii faktycznie miało miejsce. Na przykład: oślica gadała ludzkim głosem.
Nie widzi się tez sprzeczności w sprzeczności w opisie śmierci Judasza tłumacząc, że ... powiesił się, gałąź się urwała, spadając pękł... Interpretacje dostosowuje się do tego, aby nie przeinaczyć podanych wydarzeń.
Uważa się, że nie ma absolutnie żadnej sprzeczności w treści Słowa Bożego. :bardzo_smutny:
Każda próba poddania w wątpliwość czegokolwiek jest piętnowana i nawołuje się od razu delikwenta do nawrócenia, twierdzi się, że nie jest zbawiony, że sam siebie oszukuje itp. To bardzo dołujące (przynajmniej dla mnie było).
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 10