Forum biblijne Strona Główna Forum biblijne
Owocem ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność. (List do Galatów 5:21-22)

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Doswiadczenie z WB
Autor Wiadomość
tom68 

Dołączył: 09 Sty 2013
Posty: 2830
Wysłany: 2015-09-26, 16:19   Doswiadczenie z WB

Drogi Tomku,
Wrocilem wczoraj z konferencji kaznodziejskiej, w trakcie ktorej przedstawiono szereg pieknych tresci. Chcialbym opowiedziec ci pewne doswiadczenie, jakie relacjonowal jeden z braci. Rzecz dotyczy unii szwajcarskiej, ktora otrzymala partie "Wielkiego boju" do kolportazu. Usiedli w zarzadzie i zaczeli rozwazac sprawe. Jeden z braci stwierdzil, iz caly ow projekt jest wymyslem braci z Ameryki, jak zwykle nie orientujacych sie z realiach panujacych w zeswiecczonej Europie. Durgi poparl go i dodal, iz na terenie Szwajcarii nie sposob nie tylko sprzedac, ale i rozdac ani jednej pozycji. I kiedy tak sobie juz ponarzekali, odezwala sie pewna siostra i poprosila, by panowie pomogli jej zaladowac transport ksiazek do samochodu, poniewaz to przekracza jej fizyczne mozliwosci.
Kiedy juz calosc znalazla sie w bagazniku, wyruszyla w droge powrotna i wkrotce znalazla sie na autostradzie. Niewiele jednak ujechala, bowiem utknela w korku. Cala autostrada byla zablokowana i samochody nie poruszaly sie na zadnym pasie. Zapowiadalo sie dluzsze czekanie, wyjela wiec z torebki lekcje i Biblie i zaczela czytac. Niebawem podszedl do niej jeden z sasiadujacych kierowcow i zapytal, co czyta. Kiedy dowiedzial sie, ze Biblie, zapytal po co? A kiedy uslyszal, jak wiele Biblia zmienila w jej zyciu, zainteresowal sie powaznie. Wowczas nasza siostra przypomniala sobie o lezacych w bagazniku "Wielkich bojach" i zapytala, czy przyjmie ciekawa ksiazke, oparta na Biblii. Czlowiek zgodzil sie chetnie. i wkrotce odchodzil do swego samochodu, przegladajac kartki nowej ksiazki.
Taka rzecz nie uszla jednak uwagi innych oczekujacych, ktorzy z nudow obserwowali w lusterkach wstecznych, co dzieje sie u innych towarzyszy niedoli. Zaraz tez zaczeli - jeden po drugim - podchodzic do samochodu naszej siostry, pytajac, co otrzymal tamten czlowiek. Wszyscy odchodzili w ksiazkami i po chwili jej samochod otaczalo wielu ludzi. Kiedy juz wszyscy zostali obdarowani, zostaly jej trzy egzemplarze; i wtedy ukazal sie helikopter policyjny, ktory wczesniej patrolowal z daleka sytuacje zaistniala na drodze. Funkcjonariuszy zaniepokoil tlum otaczajacy jeden z samochodow, postanowili wiec dowiedziec sie, co jest powodem zgromadzenia.
- Chodzcie, panowie, chodzcie - powiedziala nasza siostra - dla was tez mam prezent. I rozdala ostatnie egzemplarze.

Bog potrafi pieknie dzialac, mimo roznic, panujacych miedzy bracmi. W tym wypadku jedni uwazali, ze nie sposob niczego uczynic na tamtym terenie. Ale znalazla sie jedna siostra, ktora byla innego zdania i powstalo z tego piekne doswiadczenie, ktore nie tylko podbudowalo watpiacych w Szwajcarii, ale stanowi wzmocnienie dla nas i dla tych wszystkich, do ktorych dotarlo.

Roznimy sie pod wieloma wzgledami. Ale to jeszcze nie jest tragedia. Kiedy uczniowie przybywaja do wieczernika, by spozyc z Panem Jezusem Pasche, znajduja sie w katastrofalnym stanie duchowym: nie tylko sa poroznieni miedzy soba, ale i pozostaja daleko od Jezusa. Ale on jest z nimi mimo tego, bo jesli zostawilby ich samych, co poczeliby ze swymi problemami? On wciaz utrzymuje bliskosc z poroznionymi.
Mysle, ze to cenny obraz, jaki pozostawily nam ewangelie. Chrystus zachowujacy lacznosc z grzesznikiem mimo jego fanaberii. Tak tez i do dzis Chrystus pozostaje ze swym Kosciolem, mimo bledow popelnianych przez jego lud, mimo poroznien. Sama ich obecnosc nie przekresla wiarygodnosci Kosciola, a jedynie mowi o roznorodnosci oceny tego swiata i koniecznosci wzmozenia wysilkow w celu zblizenia sie do Jezusa. Wowczas z pewnoscia latwiej nam bedzie zrozumiec sposob myslenia innego czlowieka, co nie koniecznie musi oznaczac uznania prawdziwosci jego myslenia.

Pozdrawiam serdecznie.!
pastor Jacek M

Ps :"Wielki boj” to ksiazka nieprzecietna. Juz od czasu jej pierwszego wydania budzila duze zainteresowanie, ale tez niemale kontrowersje. Ukazujac geneze odwiecznego konfliktu miedzy dobrem a zlem, wyjasnia przyczyny upadku wielu imperiow. Autorka w sposob bezkompromisowy przytacza z dziejow chrzescijanstwa przyklady manipulacji sumieniami ludzi i wykorzystywania ich niewiedzy.
http://www.wielkiboj.pl/
_________________
tom68
 
 
Adam Gołębiewski 


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 25 Kwi 2009
Posty: 269
Skąd: wielkoPolska
Wysłany: 2016-08-27, 19:02   

Tak, tak, "Wielki bój" to faktycznie książka nieprzeciętna. Dla osoby, która kompletnie nie zna się na teologii oraz nigdy nie zapoznawała się z historią chrześcijaństwa, pewnie taka pozycja jak WB będzie nieprzeciętną.

Nie wiem, czy wiecie, że za życia p.Ellen White wnoszono wiele uwag do jej książki. Uwag merytorycznych, które w znakomitej większości nie zostały w ogóle wzięte pod uwagę. Proszę zapoznać się z działalnością p.Prescotta i jego listy, jaką stworzył na początku XX wieku, którą chciał, aby została wnikliwie zbadana pod kątem merytorycznym, ponieważ już jemu (a był on wszak adwentystą dnia siódmego) nie pasowało wiele rzeczy w tej książce.

Każdemu polecam studium historyczne tych wydarzeń, które w sposób nierzetelny i bardzo subiektywny zostały opisane ręką p.Ellen White.
 
 
 
wuka 

Pomogła: 8 razy
Dołączyła: 25 Cze 2016
Posty: 207
Wysłany: 2016-08-27, 20:50   

W Szwajcarii korki się nie zdarzają - to raz. A już na pewno nie na tyle długotrwałe aby rozdać cały bagażnik tej książki.
Adam Gołębiewski napisał/a:
"Wielki bój" to faktycznie książka nieprzeciętna. Dla osoby, która kompletnie nie zna się na teologii oraz nigdy nie zapoznawała się z historią chrześcijaństwa, pewnie taka pozycja jak WB będzie nieprzeciętną.

Dokładnie tak. :-D
 
 
Albertus 

Pomógł: 50 razy
Dołączył: 22 Wrz 2007
Posty: 1538
Wysłany: 2016-08-27, 21:57   

Świętego Kolumbana i Irlandzkich katolików ustawia w jednym rzędzie z heretykami jako przeciwników Papiestwa.Nie bardzo wiadomo czy najpierw się śmiać czy płakać czy może odwrotnie...
 
 
Dezerter 


Wyznanie: chrześcijanin
Pomógł: 224 razy
Dołączył: 16 Sie 2009
Posty: 3635
Skąd: Inowrocław
Wysłany: 2016-08-27, 22:00   

czytałem - za długa, przereklamowana i nieprawdziwa
nie polecam
_________________
Nie czyńcie tak jak ci przeciw którym występujecie
http://zchrystusem.pl/
 
 
tom68 

Dołączył: 09 Sty 2013
Posty: 2830
Wysłany: 2016-08-28, 13:27   

Wielki boj nad Wisla ( Historia Biblijnych chrzescijan nad Wisla )

Czy Polak to zawsze tylko katolik ... Kiedy i jaki naprawde był pierwszy chrzest Polski .... Kim byl Polski Luter - Jan Łaski ....

Czy Reformacja jest czescia „polskiego DNA” .... Ilu Biblijnych Chrzescijan zyło i zyje nadal dzis nad Wisla, ... To Oni też tworzyli Polske w przeszlosci, w tym tacy, ktorych znamy z podrecznikow historii np : Mikolaja Reja, Oskara Kolberga, Samuela Bogumila Linde, Stefana Zeromskiego, Jana Heweliusza i wielu innych ....

Ksiazka dotyka odwiecznego problemu konfliktu sumienia siegajacego az po czasy finalne. Wykazuje, ze ten wielki boj jest i byl wyraznie dostrzegalny w rodzimej historii. Uswiadamia takze, ze wspolczesne pokolenie stoi przed wyborem, po ktorej stronie owego konfliktu wiekow sie opowiedzie

Wydawnictwo "Znaki Czasu" www.znakiczasu.pl
_________________
tom68
 
 
KobietaZMagdali 


Wyznanie: katoliczka
Pomogła: 235 razy
Wiek: 29
Dołączyła: 12 Sty 2014
Posty: 2136
Skąd: ze wsi :)
Wysłany: 2016-08-28, 15:03   

tom68 napisał/a:
Czy Reformacja jest czescia „polskiego DNA” .... Ilu Biblijnych Chrzescijan zyło i zyje nadal dzis nad Wisla, ... To Oni też tworzyli Polske w przeszlosci, w tym tacy, ktorych znamy z podrecznikow historii np : Mikolaja Reja, Oskara Kolberga, Samuela Bogumila Linde, Stefana Zeromskiego, Jana Heweliusza i wielu innych ....


Pogrubione stwierdzenie sugeruje, że istnieje grupa niebiblijnych chrześcijan. otóż nie ma kogoś takiego jak biblijny i niebiblijnych chrześcijanin. KAŻDY chrześcijanin jest biblijny. Sugestia padająca w recenzji jest manipulacją.
_________________
„Odpędzanie wilków, zagrażających Bożej owczarni, jest na pewno czymś chwalebnym, ale czyni się to modlitwą, przykładem życia, głoszeniem słowa Bożego i przekonywaniem -- a nie poprzez zadawanie gwałtu. Gwałt zadawany w obronie prawdy nie tylko krzywdzi konkretnych ludzi, ale kompromituje prawdę, ci zaś, którzy się do niego uciekają, choć ich intencją było odpędzenie wilków, sami się w wilków przemieniają.”

http://www.youtube.com/watch?v=l_lp-owKS6E
 
 
tom68 

Dołączył: 09 Sty 2013
Posty: 2830
Wysłany: 2016-08-28, 16:49   

Sam znam katolików którzy nie mają lub nie czytają Biblii nawet jeszcze dziś podobnie jest często pewnie u prawosławnych :-P
_________________
tom68
 
 
Albertus 

Pomógł: 50 razy
Dołączył: 22 Wrz 2007
Posty: 1538
Wysłany: 2016-08-28, 17:05   

tom68 napisał/a:
Sam znam katolików którzy nie mają lub nie czytają Biblii nawet jeszcze dziś podobnie jest często pewnie u prawosławnych :-P


To że ktoś nie czyta samodzielnie Pisma nie oznacza tego że nie zna jego treści.

W kościołach czyta się codziennie Stary i Nowy Testament. Poza tym od dziecka przekazuje się historię zbawienia.

Samodzielne czytanie biblii nie dla wszystkich ludzi musi być zawsze korzystne. Sama Biblia uczy że czasem może to być przyczyną zguby dla tych którzy czytają:

2P(14) Dlatego, umiłowani, oczekując tego, starajcie się, aby /On/ was zastał bez plamy i skazy - w pokoju, (15) a cierpliwość Pana naszego uważajcie za zbawienną, jak to również umiłowany nasz brat Paweł według danej mu mądrości napisał do was, (16) jak również we wszystkich listach, w których mówi o tym. Są w nich trudne do zrozumienia pewne sprawy, które ludzie niedouczeni i mało utwierdzeni opacznie tłumaczą, tak samo jak i inne Pisma, na własną swoją zgubę.
 
 
tom68 

Dołączył: 09 Sty 2013
Posty: 2830
Wysłany: 2016-08-28, 17:13   

Wielu Katolików nawet tych co chodzą do kościoła ( np.na moim osiedlu ) uważa że niedziela to 7 dzień tygodnia :-P
_________________
tom68
 
 
Albertus 

Pomógł: 50 razy
Dołączył: 22 Wrz 2007
Posty: 1538
Wysłany: 2016-08-28, 17:32   

tom68 napisał/a:
Wielu Katolików nawet tych co chodzą do kościoła ( np.na moim osiedlu ) uważa że niedziela to 7 dzień tygodnia :-P


Nic dziwnego ponieważ Niedziela pełni społeczną rolę podobną do szabatu a ten kojarzy się z siódmym dniem tygodnia. I często w praktyce życia społecznego tak się ten dzień traktuje. Zresztą nie tylko w Polsce ale też w krajach anglosaskich ( protestanckich) - mówi się przecież o weekendzie - czyli końcu tygodnia mając na myśli w tym także niedzielę
Jednak gdyby słuchali uważnie niedzielnej liturgii Mszy Świętej to wiedzieli by że my chrześcijanie świętujemy pierwszy dzień tygodnia - dzień w którym Chrystus zmartwychwstał bo jest o tym mowa co niedzielę.

Jednak nawet jeśli ktoś tego nie zna albo nie pamięta to są to rzeczy małej wagi niewiele znaczące, Nie oznacza to że ktoś nie zna Biblii
 
 
tom68 

Dołączył: 09 Sty 2013
Posty: 2830
Wysłany: 2016-08-29, 10:29   

I pewnie dlatego jak zapytasz czasem katolika czemu ksiądz na mszy mówi że niedziela to pierwszy dzień tygodnia to odp że nie wie bo niedziela to 7 dzień :-P

Skad wziely sie dni tygodnia : http://www.youtube.com/watch?v=1mH0dqJMkd0
_________________
tom68
 
 
Albertus 

Pomógł: 50 razy
Dołączył: 22 Wrz 2007
Posty: 1538
Wysłany: 2016-08-29, 10:41   

tom68 napisał/a:
I pewnie dlatego jak zapytasz czasem katolika czemu ksiądz na mszy mówi że niedziela to pierwszy dzień tygodnia to odp że nie wie bo niedziela to 7 dzień :-P

Skad wziely sie dni tygodnia : http://www.youtube.com/watch?v=1mH0dqJMkd0


Ja jestem katolikiem i jak mnie zapytasz to zawsze ci powiem że niedziela jest pierwszym dniem tygodnia i tak uważa Kościół Święty katolicki a jak katolicy tego nie wiedzą to przykre ale bez znaczenia dla tego co najistotniejsze w chrześcijaństwie i decydujące o zbawieniu

Apropos dni tygodnia.

Czy w krajach anglosaskich jak ktoś świętuje w sobotę to znaczy że jest czcicielem boga Saturna? :roll: 8-)
 
 
tom68 

Dołączył: 09 Sty 2013
Posty: 2830
Wysłany: 2016-08-29, 10:51   

Ale nawet Ty katolik nie wiedziałeś że św Franciszek był wegetarianinem choć to patron ekologii w KRK :-D
Ja nie mieszkam w krajach anglosaskich wiec ich pytaj do kogo modlą się w sobotę ;-)
_________________
tom68
 
 
Albertus 

Pomógł: 50 razy
Dołączył: 22 Wrz 2007
Posty: 1538
Wysłany: 2016-08-29, 10:57   

tom68 napisał/a:
Ale nawet Ty katolik nie wiedziałeś że św Franciszek był wegetarianinem choć to patron ekologii w KRK :-D
Ja nie mieszkam w krajach anglosaskich wiec ich pytaj do kogo modlą się w sobotę ;-)


św Franciszek nie był wegetarianinem!

Już ci to wykazywałem.

Poczytaj sobie choćby tutaj

Cytat:Historycy podają nam wiele przykładów, jak św. Franciszek stawał w obronie zwierząt: odkupywał baranki prowadzone na rzeź, ofiarowane mu zające, bażanty czy ryby wypuszczał na wolność. Jednak nigdy nie zabronił współbraciom spożywać pokarmów mięsnych. W Regule zakonnej napisał wprost: „Zgodnie ze świętą Ewangelią [bracia] mogą spożywać wszystkie potrawy, jakie im podadzą”. A sam osobiście „dla chorego brata nie wstydził się chodzić za mięsem po publicznych placach miejskich” – co odnotował jeden z biografów, br. Tomasz z Celano.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Strona wygenerowana w 0,1 sekundy. Zapytań do SQL: 11