Forum biblijne Strona Główna Forum biblijne
Owocem ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność. (List do Galatów 5:21-22)

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Zamknięty przez: kansyheniek
2017-02-04, 22:27
Zbrodnie katolickiego kleru
Autor Wiadomość
tropiciel 


Pomógł: 63 razy
Dołączył: 11 Kwi 2013
Posty: 4966
Wysłany: 2017-01-12, 07:47   

Czy kler zdradzał Polskę ?

W dniu 3 maja 1791 - po dziesięcioleciach panoszenia się szlachty i kleru sejm Rzeczpospolitej uchwalił nową konstytucję, pierwszą w Europie i drugą na świecie nowoczesną ( po amerykańskiej z 1787 r.). Kuria rzymska z polskim klerem wpadła w panikę. Obawiano się, że Polacy nie poprzestaną na Konstytucji, lecz pójdą dalej i pozbawią kler wszelkich funkcji państwowych i zlikwidują jego przywileje, a także położą rękę na jego majątku, księży zaś przeniosą na państwowe etaty (co już częściowo miało miejsce po uchwaleniu w roku 1789 przez Sejm Wielki ustawy przeznaczającej dochody z diecezji krakowskiej na wojsko polskie).
Przerażony tym papież Pius VI 24 lutego 1792 r. dał Rosji zielone światło do wojny z Polską i jej kolejnego rozbioru, kierując brewe dziękczynne do Katarzyny II, w którym nazywał ją ''heroiną stulecia'' i sławił jej podboje. Wśród nich wymienił I Rozbiór Polski.

Znany jest Grzegorz XVI, który uczestników Powstania Listopadowego nazwał warchołami, wichrzycielami i buntownikami, i ekskomunikował ich, a klerowi polskiemu nakazał, by przekonywał Polaków, że władza cara pochodzi od Boga i należy ją uznawać. Efekt był więc taki, że niektórzy księża zaczęli denuncjować co bardziej rewolucyjnych Polaków zaborcom.

Katarzyna II zareagowała niezwłocznie wspierając polskich przeciwników reform, magnatów i dostojników kościelnych, którzy 27 kwietnia 1792 zebrali się w Petersburgu i wkrótce ogłosili manifest unieważniający Konstytucję 3-go maja oraz wezwali Rosję do zbrojnej interwencji w Polsce. W celu zatajenia faktu, że spisek zawiązano w Petersburgu manifest opatrzyli datą 14 maja co ogłosili w Targowicy na Ukrainie.
Siedmiu biskupów i prymas należało do "Targowicy" ( w proteście przeciw Konstytucji 3-go Maja ) : prymas Michał Jerzy Poniatowski, bp. Chełmski Wojciech Skarszewski, bp. Żmudzki Jan Stefan Giedroyć, bp. Poznański Antoni Onufry Okęcki, bp. Łucki Adam Naruszewicz, bp. Wileński Ignacy Jakub Massalski, bp. Inflancki Józef Kossakowski, bp. Przemyski Michał Sierakowski.
Całej tej grupie zdrajców błogosławił i życzył powodzenia na tzw. Konfederacji Obojga Narodów - Targowiczan Litwy i Polski, papież Pius VI
. W kościołach warszawskich odczytano list pasterski biskupa Okęckiego z 2 września 1792, w którym wzywał do modłów ''ażeby Bóg błogosławił pracom konfederacji generalnej dla dobra ojczyzny podjętym''.

W odpowiedzi na II rozbiór Polski podczas insurekcji kościuszkowskiej dnia 9 maja 1794 wokół ratusza warszawskiego zebrał się kilkutysięczny tłum do którego przemawiał sekretarz Hugona Kołłątaja Kazimierz Konopka, nawołując do powieszenia zdrajców.
Powstańcy Kościuszki powiesili na szubienicy tylko biskupa Kossakowskiego oraz biskupa Massalskiego, a prymas Poniatowski zażył truciznę w cieniu budowanej dla niego szubienicy. Wszyscy trzej byli płatnymi kolaborantami cara Rosji ( znaleziono u nich pokwitowania za pieniądze od carskich agentów ). Podczas Powstania Styczniowego, na wschodnich kresach zniewolonej Polski, powstańcy powiesili kilkudziesięciu księży katolickich, którzy zdradzili ich carskiej „ochranie”. Tymczasem prymas Jan Paweł Woronicz koronował na króla Polski cara Mikołaja !


Przez cały okres rozbiorów zarówno zwykli księża jak i hierarchowie regularnie kolaborowali z zaborcami denuncjując nieposłusznych ich interesom mieszczan i chłopstwo. Wielu Polaków podobnie jak Kościuszko uszło za granicę lub zostało wywiezionych na Sybir.

W latach 1881 - 1885 papiestwo zawarło konkordaty z trzema zaborcami Polski: Austrią, Rosją i Prusami. Stały się one dla Polaków pod zaborami ponurą zasadą trójlojalności, co stawiało Polaków w tragicznej sytuacji. W myśl posłuszeństwa hierarchom kościoła, Polacy musieli być wierni i posłuszni swoim panującym niezależnie od zaboru, nie wyłączając tu służby w ich armiach i strzelania do siebie.
Zadziwia zgodność negatywnej polityki kolejnych papieży wobec Polski. Leon XIII (1878 - 1903) ściskając i błogosławiąc Wilhelma II (1888 - 1918) ślubował mu dozgonną wierność w imieniu katolików. Osobną encykliką zobowiązał biskupów do wierności wszystkim zaborcom. Wezwania Leona XIII do umierania w interesie zaborców Polski: Niemiec i Austrii, ponowił Pius X (1903 - 1914) encykliką z 3 grudnia 1905. Powtórzył on za swoim poprzednikiem, że ''poddanych obowiązuje cześć i wierność swoim książętom tak, jak Bogu''.

Po wybuchu I wojny światowej, papiestwo absolutnie nie było zainteresowane odrodzeniem niepodległej Polski w jej historycznych granicach
. W obozie państw centralnych istniały dwa projekty odnoszące się do sprawy Polski. Watykan popierał koncepcję austriacką, mówiącą o połączeniu Galicji i ziem zaboru rosyjskiego w odrębne królestwo, pod berłem Habsburgów. Ponieważ wojna, (wbrew pobożnym życzeniom papieża), przyniosła klęskę Austro - Węgrom, wówczas Watykan zaczął popierać zamiary niemieckie, opowiadając się za utworzeniem państwa polskiego, powiązanego bardzo ściśle z niemiecką monarchią, ale ograniczonego do obszarów byłego zaboru rosyjskiego, a więc zgodnie z niemieckimi planami tzw. Królestwa Polskiego. Watykan kierował do narodu polskiego będącego pod zaborami apele o dochowanie wierności i posłuszeństwa ''prawowitej władzy'', propagując przy tym zasadę trójlojalizmu, czyli bezwzględnej uległości wobec zaborców.
Roman Dmowski (1864-1939) szukając poparcia dla sprawy polskiej, chciał rozmawiać z papieżem Benedyktem XV (1914-1922), ale w kurii rzymskiej odradzano mu poruszanie tej kwestii. Ówczesny sekretarz stanu, kardynał Pietro Gasparii, usłyszał od Dmowskiego:
" Sądzę, że Polska może pozostawać pod obcymi rządami dopóki jest podzielona. Gdy będzie zjednoczona, będzie niepodległa.
Kardynał Gasparii roześmiał się i odpowiedział:
- Polska niepodległa ? Ależ to marzenie, to cel nieziszczalny... Wasza przyszłość jest z Austrią…"
.

Sytuacja militarno - polityczna w Europie wskazywała, iż niepodległość Polski to kwestia czasu. Aktem z 5 listopada 1916 zostało utworzone z części ziem byłego zaboru rosyjskiego kadłubowe Królestwo Polskie, ściśle związane z cesarstwem niemieckim. Utworzono Tymczasową Radę Stanu, przekształconą następnie w Radę Regencyjną, która w istocie swej była narzędziem w rękach niemieckich. Abp. Aleksander Kakowski znany z lojalności wobec rosyjskiego zaborcy, dla ''dobra'' Polski łaskawie przyjął urząd Regenta, w roli którego wykazał się jako gorący zwolennik Niemiec.
Nie można nie zauważyć uzależnienia Rady Regencyjnej od papieża Benedykta XV, skoro uznała ona za ''najpierwszy i najświętszy obowiązek'' zapewnić go o lojalności i uległości. Słowa służalstwa i poddaństwa zawarte zostały w liście Rady Regencyjnej do papieża w dniu 29 października 1917. A papież docenił zasługi Kakowskiego dla polityki Watykanu. Orędziem z 15 października 1918 poinformował go, że na najbliższym konsystorzu otrzyma kardynalską purpurę, co miało być nowym węzłem jeszcze ściślej łączącym Polskę z Watykanem.

Po 125 latach niewoli, Polska odzyskała niepodległość 11 listopada 1918 roku. Watykan darząc szczerą nienawiścią Józefa Piłsudskiego, znacznie później niż państwa zachodnie uznał ''de iure'' odrodzoną Polskę, a mianowicie dopiero 30 marca 1919 roku.

A teraz jak sprawa wyglądała po dojściu Hitlera do władzy
. Warto zacytować co niegdyś wypisywał Stefan Wyszyński przyszły prymas w czasopiśmie Ateneum Kapłańskie rok 1938 zeszyt 1 str. 23 ", m.in. : " Dzisiejsza Trzecia Rzesza podjęła tytaniczną próbę realizacji wielkich idei, które mają przynieść odrodzenie ludzkości…" . Jak widać nadzieje związane z Hitlerem, że położy kres komunizmowi, Żydom i wszelkim innowiercom udzieliła się nie tylko duchowieństwu niemieckiemu, lecz nawet i polskiemu, dopóki Hitler nie pokazał co potrafi.

Jeszcze bohaterska Warszawa broniła się, a już 13 września 1939, biskup śląski, Stanisław Adamski, wydał do swoich parafian odezwę w języku niemieckim: ''Mili chrześcijanie ! Współpracujcie uczciwie z władzami niemieckimi. Dopilnujcie jak dobrzy chrześcijanie i obywatele wszystkich ustaw i rozporządzeń niemieckich władz wojskowych i cywilnych. Zajmijcie się spokojnie waszą pracą domową. Ufajcie bezwzględnie organom mianowanym w waszej gminie przez władze niemieckie''. Aby Niemcy docenili jego gorliwość, Adamski zniósł liturgię, kazania oraz śpiewy w języku polskim. Nawoływał też do podpisywania volkslisty.
Podobną postawę przyjął biskup ordynariusz kielecki, Czesław Kaczmarek. ''Wzywam was, -- nawoływał wiernych -- abyście okazali się posłuszni względem władz administracyjnych we wszystkim, co się nie sprzeciwia sumieniu katolickiemu''. Jak twierdził, postępował zgodnie z zaleceniami Stolicy Apostolskiej.
Sandomierski biskup, Jan Lorek nie tylko nawoływał do posłuszeństwa wobec okupanta, ale apelował do wiernych, aby zgłaszali się na roboty do Rzeszy.
Został za to upomniany przez polskie władze konspiracyjne, w ocenie których odezwa biskupa służyła niemieckim interesom i wprowadzała Polaków w błąd.
- (
Krzysztof Krasowski : Biskupi katoliccy II Rzeczypospolitej. Słownik biograficzny, Poznań, 1996, str. 147–149 ).
Siedlecki hierarcha, biskup Czesław Sokołowski zawieszał w czynnościach kapłańskich tych księży, którzy w jego ocenie mało z siebie dawali w służbie okupantowi. W 1944 został skazany na karę śmierci przez Wojskowy Sąd Specjalny Obszaru Warszawskiego AK. Wyrok nie został zatwierdzony przez komendanta Obszaru, a sprawa została przekazana do Komisji Sądzącej Walki Podziemnej, która skazała biskupa na karę infamii. - ( Leszek Gondek: Polska karząca 1939–1945. Polski podziemny wymiar sprawiedliwości w okresie okupacji niemieckiej. Warszawa: Instytut Wydawniczy Pax, 1988. )

Poparcie Piusa XII dla hitlerowskiej napaści na Polskę znalazło swój wyraz w encyklice z 20 października 1939 r. Pius XII uznał, ją za ''walkę interesów o sprawiedliwy podział bogactw, którymi Bóg obdarzył ludzkość''.
Jak instrumentalnie traktował papież Pius XII posłannictwo swego kościoła świadczy o tym wypowiedź Hitlera do najbliższych współpracowników z października 1940 : ''Polakom nie będzie wolno podnieść się na wyższy poziom, ponieważ staliby się natychmiast komunistami. Dlatego jest rzeczą zupełnie właściwą, ażeby Polska zachowała swój katolicyzm. Księża powinni trzymać Polaków w głupocie i ciemnocie, co zupełnie odpowiada naszym interesom''.
Przyszłość pokazała, że Hitler nie mylił się... 30 września 1939 Pius XII przyjął na audiencji przedstawicieli Polonii włoskiej, proszących chociaż o moralne wsparcie Polski. Pius XII odpowiedział im w języku niemieckim: ''Nie mówię wam, żebyście osuszyli łzy. Polska nie chce umierać. I tak jak kwiaty waszej ziemi, które oczekują pod grubą warstwą śniegu delikatnego powiewu wiosennego, tak samo wy powinniście czekać godziny niebieskiego pocieszenia''. Aż tyle miał do powiedzenia polskiej delegacji !

Prymas Polski, kardynał August Hlond (1881-1948) był jednym z pierwszych, którzy uciekli z kraju po napaści Hitlera
. 14 września 1939 przekroczył granicę polsko-rumuńską, a następnie po trzech dniach wyjechał do Rzymu. Jego dezercję usprawiedliwia się rzekomym zamiarem przedstawienia Piusowi XII tragedii ludności polskiej ( ale skąd miałby o niej wiedzieć po zaledwie dwóch tygodniach okupacji tego nie wie nikt ). Kard. Augustowi Hlondowi rzucano w twarz oskarżenia o hołdowanie hitleryzmowi oraz kolaborację z okupantem. Ale bodaj najpoważniejszym, był zarzut, że hojne dary chicagowskich Polaków w postaci złota, pieniędzy i kosztowności złożone na ręce kościoła tuż przed wybuchem wojny, zostały "przeszachrowane" do Niemiec. Hlond zapewniał, że wszystkie dary osobiście przekazał do warszawskiej centrali Funduszu Obrony Narodowej.

Jeszcze latem 1939 r, nuncjusz Cortesi, za pośrednictwem prezydenta Mościckiego i pułkownika Becka, sugerował polskiej prasie, by pisząc o Rzeszy Niemieckiej przyjmowała ton umiarkowany. Również kuria wielokrotnie zalecała „rozsądek i umiarkowanie wobec Niemiec". Cortesi podejmował także próby skłonienia rządu polskiego do ustępstw wsprawie Gdańska. Sam Pius XII doradzał, by wyjść Niemcom naprzeciw i odstąpić im Gdańsk wraz z korytarzem. Dnia 26 sierpnia wystosował za pośrednictwem nuncjusza Filippo Cortesiego depeszę do polskiego rządu, w którym wspominał o tym, że Niemcy przyjmą z "satysfakcją" przekazanie Gdańska. To zaś - w przekonaniu papieża - ułatwi obustronne porozumienie.
Gdy ambasador francuski ze swej strony prosił opubliczną wypowiedź za Polską, monsignore Tardini, późniejszy sekretarz stanu Jana XXIII zauważył: „Jego świątobliwość uważa, że to byłoby za wiele…"
A gdy 1 września ambasador brytyjski przy Watykanie zaproponował, by papież wyraził ubolewanie, że mimo jego apeli o pokój, rząd niemiecki wciągnął świat w wojnę, sekretarz stanu kardynał Maglione, odrzucił tę propozycję jako mieszanie się do polityki międzynarodowej — jak gdyby papiestwo nie mieszało się do niej stale, od czasu jak w ogóle istnieje i jak czyni to po dziś dzień ! Gdy Hitler rozpętał największą z dotychczasowych wojen, kuria wyraziła wprawdzie ubolewanie z powodu losu Polski, jednakże agresji jako takiej nie potępiła. Osservatore Romano pisało natomiast: „Dwa cywilizowane narody rozpoczynają wojnę…", jakby to również Polska zaczynała tę wojnę !
Niestety Pius XII nie potępił Hitlera, podobnie jak nie uczynił tego, gdy ten zajmował Czechosłowację
.
Wszak jeszcze w połowie sierpnia zapewniał ambasadora niemieckiego przy Watykanie, von Bergena, że powstrzyma się od jakiegokolwiek potępienia Niemiec w wypadku podjęcia przez nie działań zbrojnych przeciwko Polsce. Nawet gdy Anglia i Francja zwróciły się doń, by uznał Niemcy za agresora, papież odmówił. Polska uległa niemieckiej przewadze, a niemieccy i austriaccy biskupi i ich diecezjalna prasa entuzjastycznie witali zwycięstwo Hitlera, mówiąc o sprawiedliwym podziale niezbędnej przestrzeni życiowej, o prawie narodu niemieckiego do wolności, o świętej wojnie, o potrzebie wspomagania armii Hitlera, o tym, że przemawiają za tym nawet względy religijne.

Jedynie bardziej światli Polacy zdali sobie sprawę z tej najbardziej krwawej jak dotąd gry, prowadzonej przez kurię, jeszcze w czasie trwania wojny. Przebywający na emigracji polski minister spraw zagranicznych Józef Beck, w rozmowie z ambasadorem Włoch w Bukareszcie powiedział: „Jednym z głównych odpowiedzialnych za tragedię mojego kraju jest Watykan. Za późno spostrzegłem, że prowadzimy politykę zagraniczną, która służy jedynie egoistycznym celom Kościoła katolickiego."

Dzisiaj zakłamuje się rolę Watykanu i najwyższej hierarchii kościoła w Polsce w okresie poprzedzającym uzyskanie niepodległości. Tymczasem polscy biskupi katoliccy wraz z watykańskimi nuncjuszami i rosyjskimi ambasadorami doprowadzili do rozbiorów Polski, potem paktowali ze wszystkimi zaborcami tylko nie z Polakami, a dziś bezczelnie uważają się za obrońców Polski. Pilnują aby ''ich zasługi dla Polski'' nie były nigdzie upubliczniane i co raz mniej na szczęście im się to udaje. Mocno wybielają swoją historię czarną jak smoła pełną różnych zbrodni i oszustw, wciskając ludziom o rzekomych swych zasługach dla kraju i zbawiennej wręcz roli dla przetrwania polskości podczas rozbiorów. I nie tylko rozbiorów. Ich postępowanie nigdy nie uległo zmianie. Chodziło zawsze o interes Watykanu, a nie Polski. Tak też było w okresie I i II wojny światowej. I tak też było w okresie okupacji sowieckiej przez cały niemal okres władzy komunistycznej w Polsce, dopóki ta władza nie zaczęła podupadać. Przez ten okres było sporo księży, którzy kolaborowali z komunistami, a nawet niektórzy byli donosicielami bezpieki ( SB ). Ubowcy mieli na nich swe haki dobrze znając ich przeszłość i różne ekscesy seksualne co starali się wykorzystywać.
Książka ks.Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego pt. Księża wobec bezpieki - to zaledwie wierzchołek góry lodowej.

Oczywiście nie wszyscy księża katoliccy byli zdrajcami. Byli wśród nich także i patrioci. Ale twierdzenie, że wszyscy księża byli patriotami jest niezgodne z prawdą historyczną. Jeszcze większym oszustwem jest twierdzenie, że byli prześladowani za wyznawaną wiarę chrześcijańską. Co jak co, ale za to akurat nigdy prześladowani nie byli.

Przyjdzie kiedyś czas o którym mówi Apokalipsa 17 : 16-17, że wszystkie te brudy i zbrodnie zostaną ujawnione. Czas ten nieuchronnie się przybliża z każdym dniem !


_________________________________
 
 
Listek 


Pomógł: 521 razy
Dołączył: 31 Mar 2013
Posty: 7590
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2017-01-12, 13:08   

Józef Beck napisał/a:
„Jednym z głównych odpowiedzialnych za tragedię mojego kraju jest Watykan


Bardzo ciekawe opracowanie.A jakże smutne wnioski,ze Watykan zawsze był wrogo nastawiony do Polski, naszej ojczyzny.

Pozdrawiam
_________________
Twa sprawiedliwość to wieczna sprawiedliwość, a Tora Twoja jest prawdą Ps.119,142
"Wiemy zaś, że Prawo jest dobre, jeśli ktoś je właściwie stosuje" 1Tm 1:8
" Moje Prawo stanie się światłem ludów" Izajasz 51,4
 
 
smutas

Dołączył: 28 Lis 2006
Posty: 262
Wysłany: 2017-01-15, 21:14   

nesto napisał/a:
Dajcie spokój - tak, czy siak, kler, a dokładnie mówiąc papiestwo było zawsze grabieżcą Polski i jej wrogiem..
Doiło Polskę jak dojną krowę. Chłop uciekał z ziemi biskupa, bo wyzysk był większy. Tzw. świętopietrze płacone jako lenno itp. Majątki biskupów i przepych.
Fałszowało historię (zdrajca biskup stanisław z małej litery okrzyknięty świętym.. Król wymazany z historii, bo dowodził powstaniem przeciwko papiestwu.. Wymazane setki lat przed tzw. chrztem itp.)
Ogólnie papiestwo było jest wrogiem.
Zniszczenie myśli protestanckiej - wygnanie i konfiskata majątków. Zniszczenie znanego w całej Europie "uniwersytetu w Rakowie".
Przeszkadzanie postępowi i szkodzenie nauce.


Mógłbyś mi podać źródła historyczne które szczegółowo opisują zdradę biskupa Stanisława? o jakie chodzi Ci powstanie przeciw papiestwu? może rok i przybliżone dane owego króla?
Niby kto konkretnie wymazał setki lat przed chrztem istnienia plemion na ziemiach Polski?


Listek napisał/a:
Józef Beck napisał/a:
„Jednym z głównych odpowiedzialnych za tragedię mojego kraju jest Watykan


Bardzo ciekawe opracowanie.A jakże smutne wnioski,ze Watykan zawsze był wrogo nastawiony do Polski, naszej ojczyzny.

Pozdrawiam


Co ciekawe dzisiaj wielu historyków oskarża Józefa Becka o to że swą polityką przyczynił się do upadku Polski. Tym samym zapewne wolał szukać kozła ofiarnego niż zacząć od siebie.
 
 
tropiciel 


Pomógł: 63 razy
Dołączył: 11 Kwi 2013
Posty: 4966
Wysłany: 2017-01-16, 09:34   

Mit o św. Stanisławie jest bardzo popularny w Polsce. Co gorsza — jest mitem paradoksalnym, który niemalże przez osiemset lat uznawany jest za fakt. Tymczasem faktem jest, że przez 750 lat patronem państwa polskiego jest człowiek, który je zdradził.
Katolicki święty Stanisław — patron Polski, pierwszy Polak, którego kościół rzymski uznał za świętego — został kanonizowany 17 września 1253, niemalże dwieście lat po swojej śmierci (11 kwietnia 1079 r.). Samo kanonizowanie Stanisława, służące celom politycznym nie obyło się bez silnych sprzeciwów i wątpliwości. Wymowny zwłaszcza jest fakt, że dla tego właśnie procesu kanonizacyjnego pierwszy raz w dziejach powołano instytucję advocatus diaboli, kardynała, który z urzędu podnosi zarzuty przeciw wnioskowi o przyznanie komuś aureoli ! Proces kanonizacyjny trwał cztery lata, ale w końcu jakoś udało się wynieść go na ołtarze.
Oczywiście, jak na świętego przystało, należało mu sporządzić odpowiednią hagiografię. Wśród jego „cudów" najważniejsze są dwa:
- zrośnięcie się jego członków po męczeńskiej śmierci, które następnie pilnowane były przez orły. W dobie kanonizacji Polska była rozbita na dzielnice, więc taki „cud" był wspaniałym symbolem, łączącym kościół rzymski z odbudową jedności państwa.
- wskrzeszenie Piotrowina : król kwestionuje przed sądem prawo własności Stanisława do majątku zmarłego rycerza Piotra z Janiszewa, a ten, na skutek gorących modłów przyszłego świętego, zmartwychwstaje i potwierdza, że sprzedał majątek biskupowi. "Cuda" mówią same za siebie. Komentarz zbyteczny.

Ale jaki naprawdę był ów Stanisław, jeden „najpopularniejszych" świętych katolickich w Kraju nad Wisłą ?

Tło historyczne wydarzeń
Bolesław Śmiały, władca Polski, podjął się chwalebnego zadania — zamierzał odbudować królestwo i zrzucić zależność Polski od cesarstwa. Jak jednak pokazały wypadki w Czechach z 1041 r. (zwierzchnik czeskiego kościoła zdradził króla na polecenie swojego przełożonego, arcybiskupa mogunckiego), o odbudowie niezawisłości państwa od cesarstwa nie można było myśleć bez niezawisłości kościoła. Tak się dla Polski złożyło, że na tronie papieskim zasiadł — Grzegorz VII, który był zakonnikiem kluniackim i nie był uwikłany w koneksje arystokratyczne.
Podjął on starania o reformę kościoła rzymskiego. Po pierwsze wewnętrzną : zamierzał zlikwidować symonię ( t.zw. świętokupstwo) oraz wprowadzić bezżenność księży, gdyż przeważnie byli oni wówczas żonaci co psuło interesy kościoła, gdyż majątek mógł dziedziczyć syn duchownego, który nie zostawał duchownym.
Po drugie, podjął on starania o reformę zewnętrzną : poprzez zrównoważenie cesarstwa powagą tronu papieskiego ( wraz z odpowiednim obozem państw sojuszniczych ). Grzegorz przyczynę zła upatrywał w fakcie supremacji cesarstwa nad papiestwem. Znany jest spór o władzę papieża z cesarzem Henrykiem IV jako spór o inwestyturę. Władza papieska nie chciała być podporządkowana władzy cesarskiej. Konflikt rozpoczął się od sporu o zasadę wyboru na kluczowe arcybiskupstwo w Mediolanie. W toku wydarzeń doprowadził on do konfrontacji siłowej. Rozpoczął ją cesarz niemiecki, ogłaszając 24 stycznia 1076 w Wormacji, w odpowiedzi na groźbę klątwy, detronizację papieża. Na synodzie wormanckim ogłoszono destytucję Grzegorza ztronu papieskiego ( większość biskupów było wcześniej zawieszona przez papieża za symonię )

W odpowiedzi 14 lutego tego samego roku papież zdetronizował cesarza nakładając na niego ekskomunikę ( Brixen w Tyrolu ). Zwolnił tym samym poddanych z obowiązku posłuszeństwa. Cesarz całkowicie stracił poparcie feudałów niemieckich. W tej sytuacji Henryk IV zdecydował się na desperacki krok. Wyruszył do Włoch i w lutym 1077 przez trzy dni stał boso w worze pokutnym pod murami zamku w Canossie, w którym przebywał papież wraz z Matyldą Toskańską. Grzegorz VII z racji "ewangelicznego obowiązku wybaczania" musiał mu darować winy. Władca niemiecki natychmiast rozpoczął walkę z papieżem na nowo. Ponowną destytucję papieża ogłoszono na synodzie w Brixen w1080 r. ( ta schizma trwała do śmierci Klemensa w1100 roku ). Kolejny schizmatycki synod odbył się w Moguncji w1085 r., na którym oprócz kolejnej już destytucji Grzegorza, ogłoszono wyklęcie piętnastu arcybiskupów i biskupów wiernych papieżowi.

Henryk IV nakłonił przychylnie mu nastawionych biskupów niemieckich i włoskich do wyboru antypapieża Klemensa III. Tym samym nie musiał już obawiać się po raz kolejny klątwy Grzegorza VII i mógł przystąpić do zbrojnego podporządkowania sobie Rzymu. Nie przyszło mu to łatwo, gdyż dopiero w 1084 roku wojska niemieckie zdołały wedrzeć się do Rzymu i dopilnować objęcia stanowiska przez antypapieża i koronacji Henryka IV na cesarza. Sukces okazał się nietrwały ze względu na Normanów, którzy uwolnili papieża i zmusili cesarza do odwrotu. Sytuacja nie była jednak na tyle pewna, aby Grzegorz VII mógł ponownie objąć tron papieski. Dlatego też wycofał się wraz z Normanami na południe. Utracił też oparcie w sojuszu sasko-polsko-węgierkim. Zmarł na wygnaniu w Salerno w 1085 roku.

Ale zanim to nastąpiło, w okresie sprawowanej władzy przez Grzegorza VII Polska wraz z Węgrami przystąpiła do obozu papieskiego. Bolesław zaprzestał płacenia trybutu cesarstwu. Ułatwiło to powstanie Sasów przeciwko Henrykowi IV i Gejzy przeciwko procesarskiemu Salomonowi na Węgrzech. Zarówno Gejzie jak i Sasom Bolesław udzielał zbrojnej pomocy. W tym okresie zależność Polski od papieża była zdecydowanie korzystniejsza niż zależność od cesarza. Odbudowano metropolię w Gnieźnie. Zapewne to najbardziej poirytowało biskupa krakowskiego — Stanisława, który dotąd był pierwszym w polskiej hierarchii kościelnej. W porozumieniu z papieżem Bolesław zamierzał również rozbudować w Polsce sieć biskupstw, co również było niekorzystne dla Stanisława, gdyż zmniejszyłoby jego domenę (do tej pory diecezja krakowska była prawdziwym potentatem ziemskim).
Biskup Stanisław przystąpił do cesarskiego obozu antypapieskiego, w którym znajdowało się również wielu biskupów podległych Henrykowi, władca Czech Wratysław, oraz Salomon. Znalazł też w Polsce wielu duchownych niechętnych papieżowi (większość z nich miała żony), jak i jego zbrojnemu ramieniu — królowi polskiemu. Zapewne należeli do spisku Sieciech, późniejszy palatyn Hermana i Marcin, przyszły arcybiskup gnieźnieński. Oni wszyscy za papieża uznawali odtąd antypapieża Klemensa, desygnowanego przez Henryka.

Dzieło polityki niemieckiej i czeskiej

Kanclerz cesarski (brat króla Czech, jednocześnie biskup praski) Jaromir wysłał do Polski agenta, który miał przygotować grunt pod antykrólewską opozycję. Był nim opat weltenburski Henryk. Wraz z nim przybył do Polski Otton, późniejszy święty katolicki, któremu legenda przypisuje zeswatanie siostry cesarza Judyty z Władysławem Hermanem. Oczywiście małżeństwo to nie było jego dziełem, lecz częścią szerszego planu, mającego na celu doprowadzenie do zastąpienia niepokornego króla Polski powolnym narzędziem cesarza — Hermanem. Ten zabieg się udał. Junior zastąpił seniora, książę — króla. Co gorsza, w Krakowie władzę objął król czeski ( do 1086 r. ). Gallus zbywa milczeniem pierwsze dwanaście lat panowania Hermana, gdyż "były to dzieje haniebne, których nie dałoby się skoloryzować jaką bądź frazeologią. Wyrzucił brata z ojcowizny, ale nie zasiadł na jego tronie i zatracił godność królewską" .
Obóz cesarski triumfował. Agent niemiecki za dobrą robotę został ...arcybiskupem gnieźnieńskim
. Wiernego papieżowi arcybiskupa Bogumiła zdjęto z urzędu, tak samo postąpiono z całym ówczesnym episkopatem, który został zastąpiony schizmatyckimi biskupami niemieckimi. I tak, oprócz wspomnianego arcybiskupa, sakry biskupie dzierżyli: Franko w Poznaniu ( prawdopodobnie był też kanclerzem ), Ederam, Eberhard, Henryk we Wrocławiu i Płocku, Lambert III w Krakowie.

Jednym z głównych błędów obozu papieskiego było udzielenie przez Bolesława pomocy Izasławowi z polecenia Grzegorza. Grzegorz zdecydował się na ten krok, gdyż Izasław poddał Ruś pod zwierzchnictwo papieskie, sprawa i tak upadła, gdyż w rok później Izasław zmarł, a wraz z nim poddanie Rusi papieżowi. To posunięcie, obok wyprawy węgierskiej, zdeprecjonowało siły Bolesława, które winne być wtedy skoncentrowane przeciw Czechom i Niemcom. Dzięki temu osłabieniu łatwiej mogła kwitnąć opozycja wewnętrzna.

Ale nie poszczęściło się Stanisławowi, gdyż jego zdrada została wcześnie wykryta i ukarana. Niewykluczone, że było to w czasie jakiejś bitwy, gdyż ówcześni biskupi nierzadko w pełnym rynsztunku stawali do boju, czasami nawet dowodzili większymi oddziałami wojskowymi. Bolesław popełnił jednak błąd, który poważnie zaważył na jego sytuacji. Skazał zdrajcę na śmierć przez obcięcie członków 11 kwietnia 1079 r. Była to kara stosowana wówczas wobec przeniewierców, jednak z wyłączeniem osób duchownych, którzy mogli zostać co najwyżej uwięzieni lub ukarani grzywną. Tak też powinien postąpić Bolesław, zaś jego czyn spowodował wzmocnienie obozu antykrólewskiego. Zapewne z tego powodu odwróciła się od niego większość duchownych.
Paweł Jasienica w swej książce pt. Polska Piastów, 1961 str. 114 tak to komentuje : " Jeśli chodzi o polityczną ocenę czynu, fatalny błąd króla polegał na tym, że zbyt wysoka była godność skazanego. Okrucieństwa w ogóle, a w szczególności te, które popełniano na ludziach niższego stanu, nie gorszyły wtedy nikogo. Tego rodzaju postępek króla rozjątrzył możnych, z których każdy mógł się teraz spodziewać podobnego potraktowania. Podnieśli więc bunt, wysuwając do władzy młodszego brata Bolesławowego, księcia Władysława Hermana. Śmiały wraz z żoną i synem Mieszkiem musiał uchodzić na Węgry. Był rok 1079. "

Biskup Stanisław nie został jednak bestialsko zamordowany w kościele św. Michała na Skałce, lecz osądzony i skazany w miejscu odbywania sądów królewskich, "sądzie na pagórku przy kościele św. Michała" na Wawelu. Jak skazaniec został również pogrzebany, pod gołym niebem. Później Herman miast koronacji dokonał translacji, czyli uroczystego pochówku kompana, połączonego z przeniesieniem zwłok do kościoła katedralnego.
Bolesław Śmiały nie zarżnął biskupa Stanisława na stopniach ołtarza. W rzeczywistości biskup krakowski zginął jak zdrajca, a wyrok wykonali ludzie Bolesława.
Jakie były konsekwencje postępowania biskupa Stanisława ? Po pierwsze zbuntował się przeciw papieżowi Grzegorzowi VII, a to też była zdrada. Po drugie : Polska z największego mocarstwa środkowo-wschodniej Europy przekształciła się bezzwłocznie w jedno z najsłabszych księstw. Po trzecie: polski kościół katolicki został uzależniony od biskupów niemieckich, bowiem po wygnaniu Bolesława Śmiałego w metropolii gnieźnieńskiej i w innych diecezjach zasiedli naznaczeni przez cesarza biskupi niemieccy.

W roku 1085 Herman podziękował „komu trzeba" za pomoc
. Uczynił nadanie w postaci dwóch złotych krzyży dla niemieckiego kościoła::
"Wiadomo niech będzie wszystkim wiernym w Chrystusie, tak obecnym jako i przyszłym, że ja, Władysław, z Bożej łaski książę polski, dwa złote krzyże okrągłe kościołowi babenberskiemu niesłusznie zabrane, w mojej ziemi za moje pieniądze wykupiłem i dla zbawienia mojej duszy i mojej żony Judyty, i wszystkich moich rodziców temuż kościołowi babenberskiemu na prośbę Gumpona, posłańca od braci i od pana Rutperta " - ( kronikarz niemiecki Lambert tak o nim pisze pod rokiem 1075 : "Był to mąż najgorszej sławy u narodu, albowiem rozumiano, że on był głównym podżegaczem do wszystkiego, co król Henryk uczynił przewrotnego" ), siódmego biskupa tegoż kościoła, zwróciłem przez ręce biskupów Eberharda i Henryka, braci tegoż babenberskiego kościoła ; a to z tym zastrzeżeniem, aby te krzyże, oprócz gwałtownej potrzeby, ani przez biskupa, ani przez nikogo innego pomienionemu kościołowi nigdy nie były zabrane, lecz mają być chowane na cześć tegoż kościoła i na świadectwo mojej ofiary. Zaś prebenda [ tutaj: gratyfikacja, zysk — przyp. ] wieczysta, która za te krzyże i za inną moją ofiarę przyrzeczona mi jest, ma być obsługiwana przez wikariuszów na chórze braci i modlitwa braci za zbawienie duszy mojej i wszystkich moich ma być bezustannie do Boga zasyłana".

Źródła mówiące o Stanisławie

Powiada się, że polskiego biskupa spotkało to samo co angielskiego — mord królewski. Znamienne jest więc milczenie w tej kwestii Marcina Polaka, który stworzył swą Kronikę papieży na podstawie papieskich archiwów. Kronikarz ten incydentowi angielskiego arcybiskupa poświęcił wiele miejsca, o krakowskim nie wspomniał.
Najstarszą wzmianką o Stanisławie jest fragment kroniki Galla Anonima (1110-1114 r.) o zatargu biskupa z królem: "Jak zaś król Bolesław z Polski został wyrzucony, dużo byłoby o tym do opowiadania, lecz to powiedzieć wolno, że nie powinien był pomazaniec na pomazańcu jakiegokolwiek grzechu cieleśnie mścić. To bowiem wiele mu zaszkodziło, gdy przeciw grzechowi grzech zastosował, gdy za zdradę wydał biskupa na obcięcie członków. My jednak ani biskupa zdrajcę uniewinniajmy, ani brzydką zemstę królewską pochwalajmy, lecz ostawmy tę sprawę".
Dlaczego Anonim tak mało powiedział o zdradzie biskupa i buncie przeciwko Bolesławowi ? Powodem jest fakt, że pisał on swą kronikę pod rządami Krzywoustego, który dzięki buntowi swojego ojca, Władysława Hermana, mógł zasiąść na tronie polskim. Z uczestników buntu przeciwko królowi wymienił jedynie Stanisława, gdyż widocznie tylko on nie miał wówczesnym państwie wpływowych krewnych, którzy mogliby się za nim wstawić. Czyn grzeszny biskupa o którym wspomina Gall dotyczy niewątpliwie złamania przezeń przysięgi wierności składanej królowi w czasie aktu nadawania inwestytury w roku 1072. Trzeba podkreślić, że to co pisał Gall o Stanisławie czerpał od osób, którym dedykował swą książkę: pięciu biskupom i kanclerzowi, i to oni zapewne uznali postępek Stanisława jako „grzeszny".
Istnieje bulla papieska z roku 1115, która potępia jakiegoś arcybiskupa za to, że wydał wyrok na podległego sobie biskupa bez poinformowania o tym papieża. Większość historyków uważa, że bulla ta dotyczy arcybiskupa Piotra i biskupa Stanisława ze Szczepanowa.

Następnym źródłem jakim dysponujemy jest kronika ...biskupa krakowskiego, Wincentego Kadłubka, który rozpoczął uświęcanie zdrajcy, swojego poprzednika na urzędzie. Sprawę, którą bliższy wydarzeń Anonim chciał "ostawić w spokoju" jako niechlubną, Kadłubek rozdyma w sposób iście fantastyczny. Opis zdarzenia wyglądał u niego następująco : rycerze królewscy odstąpili swego pana wczasie wyprawy na wroga ( Bolesław według Kadłubka zapędził się nawet aż poza kraj Partów w Azji ! ). Powodem był ... "gromadny nierząd niewieści". Rad nierad król zawrócił z wyprawy, jednak zeźlony okrutnie karał zarówno żony jak i nadgorliwych wojów-rogaczy. Przejęty chrześcijańskim miłosierdziem biskup krakowski cisnął na tyrana klątwą, która tak rozjuszyła złego króla, że ten własnoręcznie, w pobliżu kościoła, posiekał dobrego biskupa. "W pobliżu ołtarza pomiędzy infułami sam [Bolesław] ojca w uściskach córki i syna prawie we wnętrznościach matki morduje". Później dzieją się już same cudowności. Wolą niebios ciało męczennika w cudowny sposób się zrosło, a z czterech stron świata zleciały orły, które strzegły świętych szczątków. Wszystko działo się w towarzystwie cudownych efektów świetlnych.

Inny apologeta Stanisława — Kielecki, też Wincent, zna już dalsze szczegóły męczeństwa Stanisława. U Kieleckiego Stanisław zostaje posiekany już nie wpobliżu kościoła, ale w samym jego środku, w czasie celebrowania mszy.
Ocena żywotu Stanisława spisanego przez Kieleckiego, rozważanego jako produkt dziejopisarski, to istotna nędza umysłowa. Ale gorzej, bo nie tylko umysłowa. Żeby przedstawić Stanisława świętym, trzeba było wymyślić na Bolesława potwarze takie obrzydliwe, że równie szpetnych nie spotkać w polskiej historiografii. Ale nie dość — trzeba było postawić taką tezę historyczną: że za jednego biskupa Pan Bóg sroży się nad całym narodem przez długie pokolenia, karze zarówno winnych jak i niewinnych, odbiera koronę, rozdziera ojczyznę na kawały i rzuca ją postronnym na złupienie, itd.

W rzeczywistości obydwóm Wincentom przy kreacji śmierci biskupa przy (lub w) kościele posłużył niedawny przypadek arcybiskupa angielskiego Tomasza Becketa. Ów arcybiskup Cantenbury został również osądzony przez sąd królewski za zdradę, a następnie zamordowany przez siepaczy króla u stopni ołtarza w czasie odprawiania mszy 29 grudnia 1170 r. Co więcej, zamordowanie arcybiskupa pogrążyło króla. Musiał się on ukorzyć przed papieżem ("boso trzymał dyscyplinę na grobie zamordowanego przez siebie prałata" ) oraz przywrócić dawne przywileje angielskiego kleru ( głównie chodziło o niezależność sądową oraz zrzeczenie się wpływu na obsadzanie stanowisk kościelnych ). Henryk II zobowiązał się też do odbycia krucjaty przeciwko niewiernym jako pokuty za grzechy. W okresie Kadłubka katolicki kościół polski rozpoczął swą emancypację od władzy świeckiej, domagając się właśnie takich praw jakie wywalczył sobie kler angielski, m.in. za sprawą arcybiskupa Cantenbury. Tym to sposobem Wincentowie dotarli do Stanisława, którego uczynili polskim Becketem. Symbolem może pozostać to, że polski kler osiągnął to co angielski. Za sprawą starań arcybiskupa Kietlicza już w 1210 r. polski kościół uzyskał niezależność sądową i był to zarazem pierwszy sąd niezależny od króla.

Kult św. Stanisława zapoczątkował pewien ceremoniał wpisany odtąd w uroczystości koronacyjne królów polskich. Otóż koronowany pomazaniec musiał przejść z Wawelu na Skałkę, gdzie podobno zabito biskupa i tam przed ołtarzem św. Stanisława przepraszać za grzech "przodka swego Bolesława". Jako ciekawostkę można podać, że w Deklaracji Stanów Zgromadzonych po uchwaleniu Konstytucji 3 Maja ustanowiono dzień św. Stanisława jako dzień państwowych obchodów dziękczynnych za ...wyrwanie Polski spod obcej zależności oraz za uchwalenie Konstytucji. Jakimż paradoksem są te słowa:
"Wyznaczenie nabożeństwa w jednym dniu po wszystkich w całym kraju kościołach, to jest dnia ósmego miesiąca maja roku bieżącego, na podziękowanie Bogu za zdarzoną chwilę pomyślną wydobycia Polski spod przemocy obcej i nieładu domowego, za przywrócenie rządu, który najskuteczniej wolność naszą prawdziwą i całość Polski zabezpieczyć może, za postawienie tym sposobem ojczyzny naszej na stopniu mogącym prawdziwą w oczach Europy zyskać jej konsyderację, przewielebnym biskupom zalecamy, naznaczając dzień świętego Stanisława biskupa męczennika, patrona Korony Polskiej, za uroczysty w roku, który my i potomkowie nasi obchodzić będziemy, za dzień poświęcony najwyższej opatrzności, po którym Ojczyzna śmiało i bezpiecznie po tylu nieszczęściach odetchnąć może. Chcemy oraz, aby duchowieństwo tak świeckie jako i zakonne w naukach chrześcijańskich, które prawowiernemu inno ludowi, nie przestawało zachęcać wszystkich do podobnych Bogu dziękczynień".
Co ciekawe, wybór okazał się trafny — kler tak wziął sobie patronat Stanisława nad sprawą narodową, że przystąpił do Targowicy. Na patronat Stanisławowy powoływano się w wielu aktach państwowych. I tak w1257 r. książę krakowsko-sandomierski nadając lokację Krakowowi pisał: "Niechaj żadnemu człowiekowi nie wolno będzie niniejszej karty naszego nadania, darowizny i przyrzeczenia złamać lub w nierozważny sposób im się sprzeciwiać. Gdyby zaś kto odważył się to popełnić, niechaj wie, że ściągnie na siebie gniew wszechmogącego Boga i świętych męczenników, Stanisława i Wacława, oraz nasze". Konstytucja Królestwa Polskiego z 1815 wart. 160 stanowi: "Ordery polskie cywilne i wojskowe, to Orła Białego, świętego Stanisława i Krzyż Wojskowy są zachowane."

Próby odsłonięcia prawdy o Stanisławie
W 1824 r. ukazuje się po raz pierwszy autentyczne brzmienie fragmentu kroniki Galla Anonima mówiące o zdradzie biskupa, opublikowane przez Jana Wincentego Bandtkiego (z rękopisu Czartoryskich). Do tej pory w to miejsce wstawiano ...fragment kroniki Kadłubka]/b].
Następnie prawdę o biskupie opisują: Joachim Lelewel, Aleksander Skorski, Franciszek Stefczyk (znany spółdzielca) oraz M. Gumplowicz. [b]Prawdziwym jednak przełomem okazała się praca Tadeusza Wojciechowskiego z roku 1904, pt. Szkice historyczne XI wieku.
W 1920 r. pierwszy rząd polski po odzyskaniu niepodległości i po uchwaleniu tego przez sejm zwrócił się do Rzymu z żądaniem o anulowanie w dniu 8 maja święta Stanisława Szczepanowskiego, skreślenia go z kalendarza z listy świętych i o zaprzestanie głoszenia jego kultu, podając oczywiście stosowne motywy. Co ciekawe papież bez żadnego oporu na to przystał
.
Zdawałoby się, że istotnie sprawa biskupa Stanisława została zamknięta. Późniejsze wydarzenia pokazały jednak, że byłby to wniosek przedwczesny. Błędne koło znów zaczęło się kręcić za sprawą biskupa Sapiehy (wyświęcił on na kapłana Karola Wojtyłę — gorącego kontynuatora kultu św. Stanisława), który wprowadził iście bałwochwalczy kult tego świętego. Kobiety w Krakowskiem po dziś dzień czerpią 8 maja wodę zsadzawki na Skałce (rzekome miejsce śmierci świętego), wierząc, iż tego dnia posiada ona cudowną moc leczenia oczu. Kilkaset kościołów w Polsce otrzymało imię Stanisława ( nawet w samym sercu historycznego Rzymu — przy via delle Botteghe Oscure 15 — znajduje się kościół zdrajcy Polski ). Do dziś wypowiadane są ciepłe słowa pod adresem tego zdrajcy, a on stawiany za wzór wszelkich cnót. Świadczą o tym przemówienia papieskie i kazania hierarchów kościoła. Z polskiego, punktu widzenia jest to wielka skaza na wizerunku historii narodu. Za papieżem bzdury bezmyślnie powtarzają jego podwładni, m.in. kardynał Glemp, który z okazji corocznej imprezy hurtowego odpuszczania grzechów w dzień świętego zdrajcy na krakowskiej Skałce, wysławiał biskupa krakowskiego.

Dziś na oficjalnej stronie katolickich świętych można przeczytać o Stanisławie znacznie jeszcze więcej niż powiedział nawet sam Kadłubek. Zdrajca biskup jest wychwalany, a polski król potępiany i zniesławiany. Kler do dnia dzisiejszego nie potrafi przyznać się do tego błędu, mimo przytłaczających dowodów historycznych.



___________________________________________
 
 
nesto 


Wyznanie: deizm
Pomógł: 174 razy
Dołączył: 02 Kwi 2012
Posty: 4226
Skąd: były katolik
Wysłany: 2017-01-20, 16:04   

smutas
Masz dostęp do netu. Tam jest wszystko - "proszę księdza"..
_________________
Krowy będą się źrebili, kobyły cielili, owieczki prosili, chłop z chłopem spać będzie, baba z babą, wilki latać będą, bociany pływać, słońce wzejdzie na zachodzie, a zajdzie na wschodzie!
 
 
kansyheniek 


Pomógł: 39 razy
Dołączył: 22 Wrz 2007
Posty: 2271
Skąd: Kleve,Niemcy
Wysłany: 2017-01-21, 00:07   

nesto napisał/a:
Masz dostęp do netu. Tam jest wszystko - "proszę księdza"..


Co to znaczy,wszystko?
Wszystkie bzdury,pierdoły.... :->
To ci dopiero forma wiary :lol:
_________________
"NIE JEST WAŻNE KTO MA RACJĘ,ALE CO JEST RACJĄ!!!"
 
 
nesto 


Wyznanie: deizm
Pomógł: 174 razy
Dołączył: 02 Kwi 2012
Posty: 4226
Skąd: były katolik
Wysłany: 2017-01-21, 11:42   

kansyheniek,
Odpowiedziałem księdzu, który tutaj ma nick smutas. Wszystko - odnosiło się do tematów, o które pytał. Były wielokrotnie omawiane w necie i są tam dokładne wyjaśnienia z podaniem źródeł naukowych. Jeśli ktoś chce - sięga do źródeł.
_________________
Krowy będą się źrebili, kobyły cielili, owieczki prosili, chłop z chłopem spać będzie, baba z babą, wilki latać będą, bociany pływać, słońce wzejdzie na zachodzie, a zajdzie na wschodzie!
 
 
kansyheniek 


Pomógł: 39 razy
Dołączył: 22 Wrz 2007
Posty: 2271
Skąd: Kleve,Niemcy
Wysłany: 2017-01-22, 01:40   

nesto napisał/a:
Jeśli ktoś chce - sięga do źródeł.


A jeśli ktoś chce sięga do bzdur i pierdół.Czy nie tak?
_________________
"NIE JEST WAŻNE KTO MA RACJĘ,ALE CO JEST RACJĄ!!!"
 
 
tropiciel 


Pomógł: 63 razy
Dołączył: 11 Kwi 2013
Posty: 4966
Wysłany: 2017-01-22, 07:16   



Vatican Secret Societies and the New World Order Full Documentary


_____________________________________

http://Biblia-odchwaszczona.webnode.com
 
 
nesto 


Wyznanie: deizm
Pomógł: 174 razy
Dołączył: 02 Kwi 2012
Posty: 4226
Skąd: były katolik
Wysłany: 2017-01-22, 10:48   

kansyheniek napisał/a:
nesto napisał/a:
Jeśli ktoś chce - sięga do źródeł.


A jeśli ktoś chce sięga do bzdur i pierdół.Czy nie tak?


Dokładnie! Przykładem sam jesteś. Koncentrujesz swoje wpisy na bzdurach, pomijając to co ważne.
_________________
Krowy będą się źrebili, kobyły cielili, owieczki prosili, chłop z chłopem spać będzie, baba z babą, wilki latać będą, bociany pływać, słońce wzejdzie na zachodzie, a zajdzie na wschodzie!
 
 
tropiciel 


Pomógł: 63 razy
Dołączył: 11 Kwi 2013
Posty: 4966
Wysłany: 2017-01-22, 18:03   

jest to typowe zachowanie wszystkich klerykałów na forach, a celem jest sianie fermentu, po to by ludziom mieszać w głowach i by nie dopuścić do ich umysłów, że kler jest winien zbrodni, oszustw i innych przestępstw.

______________________________
 
 
smutas

Dołączył: 28 Lis 2006
Posty: 262
Wysłany: 2017-01-22, 20:16   

nesto napisał/a:
kansyheniek,
Odpowiedziałem księdzu, który tutaj ma nick smutas. Wszystko - odnosiło się do tematów, o które pytał. Były wielokrotnie omawiane w necie i są tam dokładne wyjaśnienia z podaniem źródeł naukowych. Jeśli ktoś chce - sięga do źródeł.


Nie jestem księdzem ale też nie dostałem konkretnego źródła dotyczącego Biskupa Stanisława. Gall Anonim nie napisał nic konkretnego bo też do dziś historycy sprzeczają się co było ową zdradą. Tylko przypomnę Ci że samo zwrócenie uwagi rządzącemu też podchodziło pod zdradę. Wincenty Kadłubek pisał wiele lat po śmierci Hermana dlatego tez czytając kronikę trzeba wziąść pod uwagę wiele poprawek(np tradycja ustna). Nie jest sztuką kierowanie się skrajnymi opiniami bez kontekstu historycznego danej epoki.

nesto napisał/a:
smutas
Masz dostęp do netu. Tam jest wszystko - "proszę księdza"..


Które wg Ciebie źródła są prawdziwe, czym się kierować aby stwierdzić ze ktoś kłamie a ktoś mówi prawdę?


tropiciel napisał/a:
jest to typowe zachowanie wszystkich klerykałów na forach, a celem jest sianie fermentu, po to by ludziom mieszać w głowach i by nie dopuścić do ich umysłów, że kler jest winien zbrodni, oszustw i innych przestępstw.

______________________________


Problem polega na tym że przytaczając kroniki jako źródła jednemu dałeś wiarę zaś innym już nie - czym się kierujesz że Twoim zdaniem Gall Anonim miał racje zaś Wincenty Kadłubek już nie?
 
 
tropiciel 


Pomógł: 63 razy
Dołączył: 11 Kwi 2013
Posty: 4966
Wysłany: 2017-01-22, 21:14   

Cytat:
Problem polega na tym że przytaczając kroniki jako źródła jednemu dałeś wiarę zaś innym już nie - czym się kierujesz że Twoim zdaniem Gall Anonim miał racje zaś Wincenty Kadłubek już nie?


Odpowiedź jest prosta. Biskup Wincenty Kadłubek był fantastą. Jeśli ciało biskupa Stanisława się zrosło po śmierci i wszystko odbyło się w towarzystwie cudownych efektów świetlnych, to trzeba chyba być niespełna rozumu, aby taką kronikę uważać za poważną.

_____________________________
 
 
nesto 


Wyznanie: deizm
Pomógł: 174 razy
Dołączył: 02 Kwi 2012
Posty: 4226
Skąd: były katolik
Wysłany: 2017-01-23, 16:33   

tropiciel, pisząc dosadnie: trzeba być kompletnym idiotą, aby wierzyć w takie bzdury!
Kadłubek był szalonym i cynicznym klechą.

smutas napisał/a:
Nie jestem księdzem ale też nie dostałem konkretnego źródła dotyczącego Biskupa Stanisława. Gall Anonim nie napisał nic konkretnego bo też do dziś historycy sprzeczają się co było ową zdradą.

Piszesz bzdury nieksiędzu. Anonim KONKRETNIE nazwał biskupa zdrajcą, a dyskutują nad tym tylko klerykalnie ograniczeni idioci.

smutas napisał/a:

Które wg Ciebie źródła są prawdziwe, czym się kierować aby stwierdzić ze ktoś kłamie a ktoś mówi prawdę?

jeśli ktoś pisze bzdury, że ciało zdrajcy stanisława (tfu) się zrosło itp - jest idiotą. A jesli ktoś w to wierzy jest idiotą do kwadratu.
Nie dyskutuje się nad tym, czy ja twierdząc, że jestem żyrafą z kosmosu mam racją.
_________________
Krowy będą się źrebili, kobyły cielili, owieczki prosili, chłop z chłopem spać będzie, baba z babą, wilki latać będą, bociany pływać, słońce wzejdzie na zachodzie, a zajdzie na wschodzie!
 
 
tropiciel 


Pomógł: 63 razy
Dołączył: 11 Kwi 2013
Posty: 4966
Wysłany: 2017-01-26, 08:09   

nesto napisał :
Cytat:
tropiciel, pisząc dosadnie: trzeba być kompletnym idiotą, aby wierzyć w takie bzdury!
Kadłubek był szalonym i cynicznym klechą.


tak ocenia Kadłubka wielu ludzi. Sęk w tym, że od podobnych historyjek i bredni aż się roi w historii kościoła spreparowanej przez kler dla ich użytku. Dzięki temu społeczeństwo ma groch z kapustą w głowie, a kler może sobie spokojnie mieszkać w pałacach lub luksusowych willach i czerpać zyski z głupoty ludzkiej.

__________________________
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 11