Forum biblijne Strona Główna Forum biblijne
Owocem ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność. (List do Galatów 5:21-22)

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Zamknięty przez: kansyheniek
2017-02-04, 22:27
Zbrodnie katolickiego kleru
Autor Wiadomość
Lukian 


Wyznanie: katolickie
Pomógł: 10 razy
Dołączył: 02 Lut 2015
Posty: 1753
Wysłany: 2017-01-26, 08:31   

Proponuje nowy wątek "zbrodnie Izraelitów w czasach biblijnych, a zbrodnie kleru"
_________________
Gal 4:6 " A ponieważ jesteście synami, Bóg wysłał do naszych serc Ducha swego Syna, który woła: „Abba, Ojcze!"
http://zrodlaobjawienia.blogspot.com/
 
 
tropiciel 


Pomógł: 63 razy
Dołączył: 11 Kwi 2013
Posty: 4966
Wysłany: 2017-01-26, 08:48   

O zbrodniach i oszustwach katolickiego kleru będzie coraz głośniej. Żaden klerykał ani służalca kleru tego nie wybieli i nie zatuszuje !

____________________________
 
 
Lukian 


Wyznanie: katolickie
Pomógł: 10 razy
Dołączył: 02 Lut 2015
Posty: 1753
Wysłany: 2017-01-26, 08:51   

tropiciel,
ciekawie rozumujesz

kler - spalić heretyka - zło

Izraelici - zabić kobiety i dzieci -dobre

czy twój starszy zborowy nie pochodzi z Afryki i ma na inie Kali? :-P
_________________
Gal 4:6 " A ponieważ jesteście synami, Bóg wysłał do naszych serc Ducha swego Syna, który woła: „Abba, Ojcze!"
http://zrodlaobjawienia.blogspot.com/
 
 
nesto 


Wyznanie: deizm
Pomógł: 174 razy
Dołączył: 02 Kwi 2012
Posty: 4226
Skąd: były katolik
Wysłany: 2017-01-26, 08:52   

Kler jest ogólnie podejrzany, bo chodzi w sukienkach i śpiewa po łacinie :-D
_________________
Krowy będą się źrebili, kobyły cielili, owieczki prosili, chłop z chłopem spać będzie, baba z babą, wilki latać będą, bociany pływać, słońce wzejdzie na zachodzie, a zajdzie na wschodzie!
 
 
Lukian 


Wyznanie: katolickie
Pomógł: 10 razy
Dołączył: 02 Lut 2015
Posty: 1753
Wysłany: 2017-01-26, 08:58   

Szkoci chodzą w spódnicach i maja swój język
_________________
Gal 4:6 " A ponieważ jesteście synami, Bóg wysłał do naszych serc Ducha swego Syna, który woła: „Abba, Ojcze!"
http://zrodlaobjawienia.blogspot.com/
 
 
wuka 

Pomogła: 93 razy
Dołączyła: 25 Cze 2016
Posty: 2201
Wysłany: 2017-01-26, 11:50   

nesto napisał/a:
Kler jest ogólnie podejrzany, bo chodzi w sukienkach i śpiewa po łacinie :-D

Tym bardziej, że nikt im tego nie kazał robić (przynajmniej w NT nie ma czegoś takiego).To nic innego, jak pomieszanie z poplątaniem. Wzieli część starotestamentowych zwyczajów kapłańskich i pomieszali z własnymi wymysłami. Msza jako ofiara, księża jako pośrednicy w składaniu ofiar itd.itd.
A co tam, że Jezus powiedział, iż jest jedynym pośrednikiem, co tam, że mamy wszyscy dostep itd.itd. :roll:
;-)
_________________
LUBA, Duch kłamczuchów i oszczerców cię pozdrawia. Miłego ględzenia o miłości z nienawiścią w tle.
 
 
booris

Wyznanie: Dub & Motocykl
Pomógł: 90 razy
Dołączył: 17 Kwi 2015
Posty: 2178
Skąd: Amsterdam,Londyn,Barcelona
Wysłany: 2017-01-26, 12:17   

Lukian napisał/a:
Szkoci chodzą w spódnicach i maja swój język

Chodzili w spodnicach i mieli swoj jezyk duzo wczesniej niz pojawili sie panowie w sukienkach mowiacy po lacinie.
_________________
"Emancipate yourselves from mental slavery;
None but ourselves can free our minds."
Bob Marley-Redemption Song
 
 
tropiciel 


Pomógł: 63 razy
Dołączył: 11 Kwi 2013
Posty: 4966
Wysłany: 2017-01-26, 21:22   

W zeszłym roku minęło 350 lat od oblężenia Jasnej Góry, co miało miejsce 18 listopada - 27 grudnia 1655 r. Gdy polskie wersje historyczne zweryfikowano w oparciu o źródła szwedzkie otrzymano zupełnie inny obraz ówczesnej rzeczywistości. Przede wszystkim należy stwierdzić, że - zdrada Polski była powszechna. Po ataku Szwedów ogromna większość szlachty polskiej wypowiedziała posłuszeństwo Janowi Kazimierzowi uznając całe zdarzenie za walkę dynastyczną między Janem Kazimierzem a jego kuzynem Karolem X Gustawem królem Szwecji. Szlachta wolała poddać się Karolowi Gustawowi. Na podstawie faktów historycznych pada mit patrioty księdza Kordeckiego. Otóż, w sztokholmskim archiwum odnaleziono list, w którym przeor również uznaje protektorat Karola Gustawa, a dopiero w obawie przed grabieżą licznych dóbr zakonnych, sprzeciwił się wpuszczeniu Szwedów na Jasną Górę.
Cały"potop szwedzki" był kontynuacją wcześniejszych wojen ze Szwecją rozpoczętych przez Zygmunta III Wazę, który doprowadził do wojny ( 1600-1611 ) o Inflanty przyłączając Estonię do Polski.
Fatalna wojna ze Szwecją kosztowała Polskę utratę Inflant w 1622 r. co zostało potwierdzone układem w Mittawie. Trwała wówczas wojna trzydziestoletnia, a przeciwnikiem Zygmunta III Wazy był nie kto inny jak sam król Gustaw II Adolf. Polacy przez kontr-reformacyjny fanatyzm Zygmunta III Wazy stracili na bardzo długo te ziemie i do dzisiaj one nie wróciły do Polski.

Wszystko to miało swe źródło w pretensjach Wazów do tronu szwedzkiego i tworzeniu z polecenia papieskiego koalicji anty-protestanckiej oraz w pragnieniu przywrócenia katolicyzmu w protestanckiej Szwecji. Wazowie używali oprócz tytułu „króla Polski” również tytuł „króla Szwecji” na swoich dokumentach i pieczęciach co było nie do przyjęcia dla króla Szwecji, tym bardziej, że Szwedzi nie chcieli przywrócenia katolicyzmu w ich kraju, który w zdecydowanej większości stał się protestancki. Tytułu "króla Szwecji" używał też Jan Kazimierz ex-jezuita niepopularny w Polsce przez swoją politykę i sprzyjanie Austrii. Było to spowodowane realizacją polityki papieskiej budowania koalicji przeciw muzułmańskiej Turcji. Jak pokazała historia realizacja polityki papieskiej była przeważnie sprzeczna i interesami narodu polskiego.


_______________________________________

http://Biblia-odchwaszczona.webnode.com
 
 
smutas

Dołączył: 28 Lis 2006
Posty: 262
Wysłany: 2017-01-27, 22:02   

nesto napisał/a:
tropiciel, pisząc dosadnie: trzeba być kompletnym idiotą, aby wierzyć w takie bzdury!
Kadłubek był szalonym i cynicznym klechą.

smutas napisał/a:
Nie jestem księdzem ale też nie dostałem konkretnego źródła dotyczącego Biskupa Stanisława. Gall Anonim nie napisał nic konkretnego bo też do dziś historycy sprzeczają się co było ową zdradą.

Piszesz bzdury nieksiędzu. Anonim KONKRETNIE nazwał biskupa zdrajcą, a dyskutują nad tym tylko klerykalnie ograniczeni idioci.

smutas napisał/a:

Które wg Ciebie źródła są prawdziwe, czym się kierować aby stwierdzić ze ktoś kłamie a ktoś mówi prawdę?

jeśli ktoś pisze bzdury, że ciało zdrajcy stanisława (tfu) się zrosło itp - jest idiotą. A jesli ktoś w to wierzy jest idiotą do kwadratu.
Nie dyskutuje się nad tym, czy ja twierdząc, że jestem żyrafą z kosmosu mam racją.


Tomasz Morus był zdrajcą czy nie? Nie zaakceptował tego co Henryk VIII zrobił i dlatego został skazany za zdradę(ale czy to była zdrada w takim samym sensie jak zbrojne przeciwstawienie się?) Przeczytałeś całą kronikę Galla Anonima? Rozumiem że wierzysz w to iż myszy przepłynęły rzekę aby zjeść Popiela? Takie fakty tam także znajdziesz

Swoją drogą kto to jest nieksiądz?

Zapewniam Ciebie że prawdziwy historyk będzie chciał znaleźć konkretne źródła skonfrontuje je z faktami i wyda opinie - co ważne nie będzie to idiota


tropiciel napisał/a:
O zbrodniach i oszustwach katolickiego kleru będzie coraz głośniej. Żaden klerykał ani służalca kleru tego nie wybieli i nie zatuszuje !

____________________________


Ciekaw jestem co sądzisz nt Islamu?
 
 
Krystian 


Wyznanie: Chrystianin
Pomógł: 70 razy
Wiek: 46
Dołączył: 17 Gru 2011
Posty: 3271
Wysłany: 2017-01-27, 23:13   

tropiciel napisał/a:
Sęk w tym, że od podobnych historyjek i bredni aż się roi w historii kościoła spreparowanej przez kler dla ich użytku. Dzięki temu społeczeństwo ma groch z kapustą w głowie, a kler może sobie spokojnie mieszkać w pałacach lub luksusowych willach i czerpać zyski z głupoty ludzkiej.


Na szczęście nie całe społeczeństwo wierzy w bzdury, które KrK zapodaje i nie daje się doić.
Świadczą o tym puste kościoły na zachodzie.
W Polsce episkopat boi się rozwiązań jak w Niemczech, ponieważ doskonale wie ile kasy by stracił
_________________
Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny.

Ewangelia Jana 3:16
 
 
tropiciel 


Pomógł: 63 razy
Dołączył: 11 Kwi 2013
Posty: 4966
Wysłany: 2017-01-28, 07:15   

Cytat:
Tomasz Morus był zdrajcą czy nie?


Thomas More ( Morus ) - ( 7 luty 1478 - 6 lipca 1535 ) nienawidzący protestantów, inkwizytor Anglii, który skazał na śmierć wielu protestantów tylko za to, że ośmielili się czytać Nowy Testament w języku angielskim, a nie po łacinie - nie był żadnym męczennikiem. Henryk VIII który zerwał z papiestwem kazał go ściąć, gdyż odmówił poświadczenia lojalności względem swego króla. Za to była tylko jedna kara.
Historyk James Wood przypomina, że Thomas More ( Morus ) w połowie 1520 r. osobiście włamywał się do domów luteran pomocą biskupa Londynu Johna Stokesleya
( 1530-1539 ) również przeciwnika luteranizmu, nawet przesłuchiwał ich w swej własnej rezydencji, a potem wysyłał ich na stos przy pomocy ramienia świeckiego, którym się posługiwał.

Np. zrobił nalot na dom Johna Petyta podejrzewając go o finansowanie Biblii w tłumaczeniu Williama Tyndale'a. Po aresztowaniu zamknięto Petyta w słynnym londyńskim więzieniu Tower, gdzie zmarł. Sześciu zbuntowanych studentów Oxfordu było z jego rozkazu trzymanych przez kilka miesięcy w lochu, z których trzech zmarło. Sześciu protestujących było spalonych na stosie, gdy Morus był kanclerzem ( 1529-1532 ), a czterdziestu zostało uwięzionych. Na jego indeksie ksiąg zakazanych znalazły się nie tylko wszystkie książki luterańskie, lecz również lollardów oraz wszelkie niekatolickie przekłady Biblii.
Peter Ackroyd opisujący życie Morusa w jednej z bardziej wybielających go biografii pisze, że ten kazał spalić żywcem Johna Tewkesbury z Londynu tylko za posiadanie zakazanych przez inkwizycję książek. Po jego egzekucji Morus wyraził zadowolenie z jego śmierci. Richard Marius znawca Reformacji i badacz życia Morusa stwierdza, że tylko dlatego nie udało mu się przekształcić Anglii w kraj na wzór zbrodniczego inkwizytora Torquemady, bo Henryk VIII pokłócił się z papieżem. Brytyjski historyk Jasper Ridley nazwał Morusa "wyjątkowo paskudnym sadomasochistycznym zboczeńcem".
Nie był więc żadnym świętym, lecz katolickim prześladowcą i mordercą, a przez to anty-humanistą, a nie zaś przykładem humanizmu co znalazło oddźwięk w chłodnym stosunku do niego prawdziwego humanisty jakim był niewątpliwie Erazm z Rotterdamu. W swym dziele pt. Utopia Thomasa Morusa państwo idealne nie opiera się na wolności, lecz dyscyplinie. Ludzie mieli być dopasowani do państwa przypominającego system totalitarny.

Warto wiedzieć, że papiestwo nigdy nie zrezygnowało ze sprowadzenia anglikanizmu na łono kościoła katolickiego. W tym celu stworzyło t.zw Ruch Oksfordzki, aby wszelkimi sposobami wyrwać Anglię z protestantyzmu. Nad katolicyzacją anglikanizmu pracowano zawzięcie. W ruchu tym rozwijanym zdradziecko w Anglii w latach 1833-1845 na uniwersytecie Oksfordzkim szczególną rolę odegrał duchowny anglikański John Henry Newman, który wstąpił do kościoła katolickiego w 1845 r., a 1879 r. został mianowany kardynałem przez papieża Leona XIII. Już w 1850 r. została odtworzona w Anglii hierarchia katolicka. Wskutek tego stało się możliwe otwarcie procesów kanonizacyjnych Anglików. Dotyczyły one Tomasza Morusa wraz z 53 innymi rzekomymi męczennikami ( skazanymi za działalność na szkodę Anglii za zdradę stanu - ang. High Treason ), wśród których był także biskup Jan Fisher, również ścięty za brak lojalności względem króla Henryka VIII.

Ale w 1886 r. Thomas Morus został beatyfikowany przez papieża Leona XIII, a w maju 1935 r. został kanonizowany przez papieża Piusa XI. Jeszcze bardziej żenujące jest, że w dniu 31 października 2000 r., który jest uważany przez protestantów za święto Reformacji upamiętniające odnowę Kościoła chrześcijańskiego papież Jan Paweł II ogłosił Thomasa Morusa patronem rządzących i polityków. W tym bowiem dniu 1517 r. Marcin Luter ogłosił 95 tez przybijając je do drzwi katedry zamkowej w Wittenberdze.
W motu proprio czyli liście papieskim o charakterze dekretu
powstałym z inicjatywy własnej Jana Pawła II ów Thomas Morus inkwizytor i prześladowca protestantów jak na ironię został określony jako ten, który " wyróżniał się niezłomną wiernością prawowitym władzom i instytucjom właśnie dlatego, że pragnął w ten sposób służyć nie władzy, ale najwyższemu ideałowi sprawiedliwości. Mając tak mocny fundament moralny, angielski mąż stanu swą działalnością publiczną służył człowiekowi, zwłaszcza słabemu i ubogiemu ( 4 ). "
Ów akt ogłoszenia Morusa patronem rządzących i polityków miał zdaniem Jana Pawła II służyć dobru społeczeństwa będąc zgodnym z duchem Wielkiego Jubileuszu, który wprowadza w trzecie tysiąclecie chrześcijaństwa.

Nie ulega więc wątpliwości, że ogłoszenie w tym dniu Morusa patronem rządzących i polityków nie było w żadnym wypadku przypadkowe, lecz starannie dobrane wobec tych protestantów, którzy są przeciwnikami papiestwa i katolicyzmu. Ów zaś akt zgodny z jezuicką polityką zniszczenia protestantyzmu ma wytyczać jaka idea powinna przyświecać rządzącym. Doprawdy pożałowania godny to wybór wskazujący jakie cele przyświecają papiestwu jawnie dążącemu do supremacji i rządów nad światem.

______________________________

z historii :

W odpowiedzi na przybicie 95 tez Lutra do drzwi katedry w Wittenberdze papież Leon X odpowiedział 15 czerwca 1520 bullą Exsurge Domine, w której zagroził Lutrowi ekskomuniką. W tym samym dniu 15 czerwca 1520 roku, książki Lutra zostały spalone przez papiestów w Rzymie na Piazza Navona. Luter zaprzeczył twierdzeniu, że prymat papieża jest uzasadniony w Piśmie Świętym. Na groźbę ekskomuniki Luter odpowiedział trzema pismami : O naprawie stanu chrześcijańskiego, O niewoli babilońskiej Kościoła, O wolności chrześcijanina. W pismach tych przeciwstawił się ostro papieskiej supremacji, poddał krytyce wszelkie nauki i objawy życia kościelnego nie znajdujące według niego potwierdzenia w Biblii. Wreszcie, w obecności licznie zgromadzonych studentów, profesorów i ludu 10 grudnia 1520 roku na przedmieściach Wittenbergi spalił na stosie papieskie księgi prawnicze wraz z papieską bullą. Czynem tym zerwał ostatecznie z katolickim kościołem, a konsekwencją tego było, że wkrótce potem 3 stycznia 1521 papież Leon X ekskomunikował Lutra na zawsze.

Bulla "Exurge Domine":

"Skoro zaś powyższe błędy, jak również szereg innych, zawartych jest w księgach i innych pismach Marcina Lutra, My zatem w podobny sposób potępiamy, wykluczamy i całkowicie odrzucamy księgi, pisma i kazania wspomnianego Marcina Lutra, spisane w języku łacińskim, jak również w innych językach, a zawierające wspomniane błędy, jak również niektóre spośród tych błędów i życzymy sobie, aby były uważane za całkowicie potępione, wykluczone i odrzucone.

Zakazujemy wszystkim razem i każdemu z osobna wiernym, płci obojga, mocą świętego posłuszeństwa i pod groźbą wymienionych powyżej kar, które będą wiązały mocą samego prawa: czytania, posiadania, głoszenia, pochwalania, drukowania, publikowania albo bronienia tych pism. Popadną oni w te kary, jeżeli odważą się popierać te pisma w jakikolwiek sposób, czy to osobiście, czy też za pośrednictwem innej osoby lub innych osób, wprost albo pośrednio, po cichu albo dobitnie, publicznie albo w ukryciu, czy to we własnych domach, czy też w innych miejscach, publicznych albo prywatnych. Natychmiast po ogłoszeniu niniejszego listu, pisma te, gdziekolwiek by się znajdowały, powinny być pilnie wyszukane przez ordynariuszy oraz innych przełożonych, a pod groźbą każdej z osobna oraz wszystkich wyżej wymienionych kar mają być publicznie spalone w uroczysty sposób w obecności duchowieństwa i ludu
."

Decet Romanum Pontificem – Potępienie nauk i ekskomunika na Marcina Lutra oraz jego zwolenników :

Mimo to, sam Marcin Luter, co stało się dla nas okazją do ciężkiego smutku i przykro Nam o tym mówić, zniewolony przez swój niegodziwy rozum, wzgardził obowiązkiem odwołania swych błędów w określonym czasie i zlekceważył nakaz przesłania Nam formuły takiego odwołania, ani nie przybył do Nas osobiście. Mało tego, niczym kamień obrazy, nie lękał się pisać i głosić znacznie gorszych nauk niż wcześniej, przeciwko Nam oraz wobec Stolicy Apostolskiej i Wiary katolickiej, wiodąc innych tą samą drogą.

Niniejszym ogłaszamy, że jest on uznany za heretyka, podobnie jak pozostali, niezależnie od zajmowanego stanowiska lub godności, którzy wzgardzili troską o własne zbawienie i jawnie, w oczach całego świata, stali się zwolennikami niegodziwej i heretyckiej sekty Marcina Lutra, jawnie i otwarcie udzielając mu pomocy, rady i wsparcia, umacniając go w jego nieposłuszeństwie i zawziętości, albo utrudniając ogłoszenie Naszej bulli. Ludzie ci zaciągnęli kary ustalone w Naszej bulli i mają być słusznie uważani za heretyków i unikani przez wszystkich wiernych chrześcijan, stosownie do słów św. Pawła (Tt 3, 10–11).
3. Nasza wola jest taka, aby słusznie zaliczyć tych ludzi, wraz z Marcinem Lutrem i innymi przeklętymi do grona heretyków i ekskomunikowanych. O ile zaś oni sami zaliczyli się do tego grona wskutek zawziętości w grzechu wspomnianego Marcina Lutra, to podobnie winni dzielić z nim jego kary i brać wszędzie od niego swe miano jako luteranie, którzy popadają w te same co on kary.
Nasze wcześniejsze nakazy były tak jasne i skutecznie ogłoszone, My zaś mamy zamiar egzekwować tak skutecznie Nasze obecne postanowienia i wyjaśnienia, że nie brak im mocy dowodowej, ostrzeżenia bądź wezwania.

Nasze poniższe postanowienia dotyczą Marcina Lutra i innych, którzy idą za nim w zawziętości jego niegodziwego i godnego potępienia zamysłu, a także przeciwko tym, którzy go bronią i ochraniają zbrojną ręką, nie lękając się wspierać go własnymi środkami, albo w inny sposób i odważyli się oraz nadal odważają proponować i dostarczać mu pomocy, rady i wsparcia. Chcemy, aby imiona, nazwiska i funkcje ich wszystkich, niezależnie jak wysokie i szokujące by nie były te stanowiska, były włączone do tego postanowienia z taką samą mocą, jak gdyby były tutaj kolejno wymienione jedno po drugim i powinny być wymienione podczas ogłaszania tego postanowienia, które musi być przeprowadzone z mocą dorównującą jego zawartości.

Nakładamy na nich wszystkich karę ekskomuniki albo anatemy, wieczystego potępienia i interdyktu, pozbawienia godności, zaszczytów i dóbr, zarówno ich samych, jak i ich następców, a ponadto ogłaszamy ich jako niezdolnych do ich posiadania, a także karę konfiskaty dóbr oraz winnych zdrady. Stwierdzamy, że wszyscy ci ludzie popadają pod wyrok skazujący, podobnie jak pod inne postanowienia, cenzury i kary ustanowione w prawie kanonicznym wobec heretyków i określone we wspomnianej już bulli.
(...)

Chcemy powiadomić wszystkich małej wiary, że Marcin Luter, jego zwolennicy i inni buntownicy wystąpili wobec Boga i Jego Kościoła z zawziętością i bezczelną zuchwałością. Pragniemy ochronić stado od jednej zatrutej duszy, aby zaraza nie rozszerzyła się na zdrowe owce. Nakazujemy więc wszystkim razem i każdemu z osobna patriarchom, arcybiskupom, biskupom oraz dostojnikom kościołów patriarchalnych, metropolitalnych, katedralnych i kolegiackich, a także zakonnikom z każdego zakonu, również żebraczego, zarówno uprzywilejowanego, jak i nieuprzywilejowanego, niezależnie od posiadanej godności, aby na mocy złożonych ślubów posłuszeństwa, pod groźbą kary ekskomuniki, w razie potrzeby do wykonania Naszych niniejszych postanowień, publicznie ogłosili i przyczynili się do ogłoszenia przez innych w ich kościołach, że wspomniany Marcin Luter i pozostali zostali ekskomunikowani, wyklęci, potępieni, uznani za heretyków, zatwardziałych, obłożonych interdyktem, pozbawionych posiadłości i niezdolnych do ich posiadania i zaliczeni do takich mocą niniejszej bulli. (...)

Nikt nie może naruszać tego Naszego pisemnego postanowienia, wyjaśnienia, nakazu, załączenia, określenia, woli i dekretu, ani w żaden sposób nie może mu się lekkomyślnie sprzeciwiać. Gdyby jednak ktokolwiek się na to odważył, ten niech wie, że naraża się na gniew Boga Wszechmogącego oraz świętych apostołów Piotra i Pawła.

Dan w Rzymie, u św. Piotra, 3 stycznia 1521, w ósmym roku Naszego pontyfikatu.
Leon X
"
 
 
nesto 


Wyznanie: deizm
Pomógł: 174 razy
Dołączył: 02 Kwi 2012
Posty: 4226
Skąd: były katolik
Wysłany: 2017-01-28, 18:06   

@smutas,
Cytat:
Swoją drogą kto to jest nieksiądz?

Jest to osoba nie będąca księdzem.
Natomiast co do zdrajcy Stanisława i wielu innych zdrajców, zboczeńców, bandytów uznanych przez papieża za świętych - nie jest to wcale rzadkością.
Często za świętych uznawał papież również takie "osoby", które nigdy nawet nie istniały.
I to dopiero jest szaleństwo :-D
_________________
Krowy będą się źrebili, kobyły cielili, owieczki prosili, chłop z chłopem spać będzie, baba z babą, wilki latać będą, bociany pływać, słońce wzejdzie na zachodzie, a zajdzie na wschodzie!
 
 
Krystian 


Wyznanie: Chrystianin
Pomógł: 70 razy
Wiek: 46
Dołączył: 17 Gru 2011
Posty: 3271
Wysłany: 2017-01-28, 19:17   

nesto napisał/a:
I to dopiero jest szaleństwo


W KrK SZALEŃSTW JEST BEZ LIKU
_________________
Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny.

Ewangelia Jana 3:16
 
 
nesto 


Wyznanie: deizm
Pomógł: 174 razy
Dołączył: 02 Kwi 2012
Posty: 4226
Skąd: były katolik
Wysłany: 2017-01-28, 21:37   

Kościół katolicki nie jest taki zły. W każdym razie teraz.
_________________
Krowy będą się źrebili, kobyły cielili, owieczki prosili, chłop z chłopem spać będzie, baba z babą, wilki latać będą, bociany pływać, słońce wzejdzie na zachodzie, a zajdzie na wschodzie!
 
 
tropiciel 


Pomógł: 63 razy
Dołączył: 11 Kwi 2013
Posty: 4966
Wysłany: 2017-01-29, 07:07   

PAPIESCY WŁADCY POLSKI

Tło historyczno-religijne :

Otóż, po śmierci Stefana I Batorego w 1586 r. Maksymilian Habsburg został wysunięty przez ród Habsburgów jako kandydat do tronu polskiego. Maksymilian III Habsburg (1558-1618), brat cesarza Rudolfa II, arcyksiążę austriacki był wielkim mistrzem Zakonu Krzyżackiego i pretendentem do tronu polskiego. Po sekularyzacji gałęzi pruskiej i inflanckiej Krzyżaków, reszta zakonu popadła w silną zależność od rodu Habsburgów. Pomimo wojny o tron polski w dosłownym znaczeniu tego słowa Habsburgowie nie zrezygnowali z ingerencji w wewnętrzne sprawy polskie co budziło uzasadniony sprzeciw. Już w 1592 r. król Zygmunt III Waza opuściwszy Szwecję poślubił Annę Habsburżankę, córkę arcyksięcia Austrii Karola Styryjskiego i księżniczki bawarskiej Anny Marii Wittelsbach. Z małżeństwa tego przyszło na świat pięcioro dzieci, z których dorosłości dożył jedynie późniejszy król Władysław IV Waza. Po śmierci pierwszej żony w 1598 r., siedem lat później król ożenił się z jej młodszą siostrą Konstancją fanatyczną katoliczką. Owocem tego związku było siedmioro dzieci, w tym ostatni Waza na tronie polskim – Jan II Kazimierz. Bliskie pokrewieństwo kolejnych polskich Wazów z Habsburgami było elementem scalającym sojusz. Było to spowodowane realizacją polityki papieskiej budowania koalicji przeciw muzułmańskiej Turcji. Jak pokazała historia realizacja polityki papieskiej była przeważnie sprzeczna z interesami narodu polskiego.

Zygmunt III Waza ( 1587 - 1632 ) skoligacony z Jagiellonami w chwili wstąpienia na tron polski ( 27 grudnia 1587 ) pozostawał przynajmniej tytularnie królem Szwecji. Jako tercjarz jezuitów był pod silnym ich wpływem, w tym pod wpływem jezuity Andrzeja Boboli, Bernarda Gołyńskiego, Piotra Skargi, a również prymasa Stanisława Karnkowskiego - wroga Reformacji w Polsce. Zygmunt III Waza realizował więc ślepo politykę jezuitów dążących do przywrócenia katolicyzmu w Szwecji, a także zaprowadzenia katolicyzmu w prawosławnej Rosji. Jego polityka była w skutkach fatalna dla Polski. Już w latach 1606-1607 nastąpił bunt szlachty po śmierci Jana Zamojskiego przeciw Zygmuntowi III Wazie znany jako Rokosz Zebrzydowskiego ( rokosz sandomierski ). Zarówno katolicy jak i protestanci, magnateria jak i szlachta domagali się zabranie monarsze prawa rozdawnictwa zwolnionych urzędów i zmuszenia go do wypędzenia jezuitów. Na czele buntu stanął marszałek wielki koronny Mikołaj Zebrzydowski.
Królowi zarzucano zamiar objęcia władzy absolutnej zgodnie z celami jezuitów, dążenie do ustanowienia dziedziczności tronu i pozbawienia szlachty większości przywilejów.
Spór zaognił konflikt z wpływowym Janem Zamojskim oraz ultrakatolickie nastawienie monarchy, które było niechętnie widziane przez różnowierców w Polsce. W akcie wypowiedzenia posłuszeństwa królowi uczestniczyło ok.7 tys. osób, choć uniwersały podpisało jednak tylko 620. Nie mniej był to dowód dlaczego Jan Kazimierz został opuszczony przez szlachtę, gdy jego kuzyn Karol X Gustaw daleko bardziej tolerancyjny wkraczał do Polski.

Jednak największym błędem Zygmunta III Wazy, który poprzez jego fanatyzm katolicki zaprzepaścił szanse Polski na zmianę biegu historii jest tzw. dymitriada. W tym czasie w Rosji, po śmierci cara Fiodora I, syna i następcy Iwana Groźnego, miał miejsce kryzys władzy, określany mianem "wielkiej smuty", który trwał przez kilkanaście lat. Mieli w nim udział Polacy, gdy po śmierci cara Borysa Godunowa osadzili na tronie moskiewskim Dymitra Samozwańca I ( a właściwie mnicha rosyjskiego, Grigorija Otriepjewa ), wykreowanego na dworze Adama Wiśniowieckiego na rzekomego syna cara Iwana IV Groźnego. Uroczysty wjazd „Dymitra” Samozwańca do Moskwy odbył się 20 czerwca 1605 r. Witano go jako legalnego władcę - cara Dymitra. Szybko jednak stracił poparcie i bojarów, i ludu. Wykorzystując pobyt legata papieskiego w Moskwie, nowy car prosił go by papież przysłał mu odpowiednich pod względem wykształcenia ludzi, potrzebował bowiem doświadczonej, profesjonalnej kadry chcąc ugruntować swoją władzę. Kiedy zaczął przekształcać ustrój moskiewski na modłę polską i katolicką prawosławni Rosjanie coraz bardziej niechętnie patrzyli na załogę polską na Kremlu. W tym mnie więcej czasie gdy 8 maja 1606 r odbywała się koronacja katoliczki Maryny Mniszchówny i ślub z Samozwańcem, Wasyl Szujski zorganizował spisek. Z 16 na 17 maja 1606 r. uderzono w dzwony wzywając mieszkańców Moskwy do wystąpienia przeciw Polakom, a bojarzy ze swymi zbrojnymi wtargnęli na Kreml. Osobista straż Samozwańca złożona ze Szkotów, próbowała go ratować, ale to na nic się nie zdało. Samozwaniec został dosłownie rozszarpany. W masowej rzezi zginęło wielu Polaków, Marynę i Jerzego Mniszcha uwięziono ( i wywieziono później do Jarosławia nad Wołgą ), a dwa dni później carem ogłoszono Wasyla Szujskiego ( 1606 - 1610 ).

Jak trafnie podsumował ten okres wybitny polski historyk Józef Szujski ( 1835 - 1883 ) pochodzący ze słynnego rodu kniaziów Szujskich : " Zakon jezuicki władztwo papiezkie nad światem podupadłe zupełnie, chciał ześrodkować w sobie, a nie mogąc działać otwarcie, działał intrygą i fałszem, wślizgał się, aby mącić i zaciemniać. Gościnnie przyjęty w Polsce czarną odpłacił jej niewdzięcznością : nienawidził jej szlacheckiej wolnomyślności i chętnie służył intrygom obcym, ba ! gotów był nawet poświęcić dobro Rzeczpospolitej dla błahej nadziei nawrócenia Rosyi. " - Dzieje Polski, Lwów 1864 r., t.III, str. 247.
W 1608 pojawił się jednak kolejny Dymitr, Dymitr Samozwaniec II, również wspomagany zbrojnie przez Polaków, głównie konfederatów sandomierskich oraz lisowczyków. Wówczas Wasyl zawarł układ o wzajemnej pomocy ze Szwecją, co stało się pretekstem do wszczęcia przez Zygmunta III Wazy kolejnej wojny z Rosją (1609 -1618), jako wyprawy krzyżowej przeciwko prawosławiu, pobłogosławionej przez papieża Pawła V. Wojna rozpoczęła się od oblężenia Smoleńska, który Polacy zdobyli po dwóch latach. Wcześniej, po zwycięskiej bitwie z połączonymi siłami szwedzko-rosyjskimi pod Kłuszynem w 1610, hetman polny koronny Stanisław Żółkiewski zajął Moskwę. 29 października 1611 wzięty do niewoli car Wasyl IV Szujski ukorzył się przed Zygmuntem III na Zamku Królewskim w Warszawie składając hołd. Ale celem Zygmunta III było : zdobyć dla siebie carską koronę, nawrócić Moskwę na katolicyzm, przy tej sposobności zaprowadzić w Polsce silną dziedziczną monarchię.
Bojarzy natomiast godzili się na objęcie tronu przez królewicza Władysława ( miał wtedy 15 lat ) syna Zygmunta III Wazy byleby przeszedł na prawosławie. Jak już zostało wspomniane - Zygmunt III zaś wysłał z wojskiem hetmana Żółkiewskiego przeciw nadciągającym wojskom cara Wasyla i pobił je w bitwie pod Kłuszynem 4 lipca ( 24 czerwca ) 1610 r. Dnia 3 sierpnia stanął z wojskiem pod Moskwą przed którą za chwilę pojawiły się szyki Dymitra Samozwańca II wiedzione przez Jana Sapiehę i złożone z Polaków. Żółkiewski w dniu 27 sierpnia zawarł z bojarami nowy układ, że carem zostanie królewicz Władysław, który będzie jak najbardziej przestrzegał dotychczasowej supremacji prawosławia i nie zmieni istniejących praw i obyczajów. Wobec nacisków Żółkiewskiego na Sapiehę jego wojsko odstąpiło od Dymitra, a on sam w tej sytuacji uciekł z Kozakami dońskimi do Kaługi.
Dnia 9 października pod osłoną nocy weszło wojsko polskie do Moskwy i gdyby nie wtrącenie się w to wszystko Zygmunta III to dynastia Wazów poprzez królewicza Władysława osiadłaby na tronie moskiewskim - ( por. Józef Szujski : Dzieje Polski, t.III, Lwów 1864, str. 201 ). Oznaczałoby to supremację Polski i zmianę biegu historii czyniącej z Rzeczypospolitej prawdziwą potęgę.
Tymczasem Zygmunt III Waza pod wpływem jezuitów postanowił sam wziąć koronę moskiewską dla siebie niż powierzać ją synowi Władysławowi. Wiązała się z tym chęć energicznego narzucenia Rosji katolicyzmu o czym doskonale wiedzieli Rosjanie. Kiedy Żółkiewski opuścił Moskwę lotem błyskawicy obiegły wieści o królewskich zamysłach, a przeciw Polakom wybuchło powstanie narodowe, które coraz to przybierało na sile. Na darmo wyprawił się na pomoc w r. 1612 Zygmunt III. Nie dotarł do Moskwy, a załoga polska na Kremlu, przetrwawszy wśród strasznego głodu długie oblężenie, w końcu musiała się poddać. Bojarzy wybrali wówczas nowego cara pierwszego z dynastii Romanowów - Michała. ( por. Wacław Sobieski : Dzieje Polski, t.1 str. 205 - 206 ).

Kolejnym fatalnym błędem Zygmunta III Wazy była próba podporządkowania kościoła prawosławnego jurysdykcji papieskiej na terenach Rzeczypospolitej, przy zachowaniu przez kościół prawosławny dotychczasowego obrządku. Za unią opowiedziała się większość hierarchii prawosławnej, w tym metropolita kijowski i halicki Michał Rahoza. Przeciwko unii było dwóch biskupów prawosławnych, za unią opowiedziało się sześciu biskupów.
W wyniku poparcia papieża Klemensa VIII po długich negocjacjach, doszło do ogłoszenia i zatwierdzenia unii kościołów na synodzie krajowym w Brześciu w 1596 roku. Część wiernych prawosławnych na czele z ruskim kniaziem Konstantym Ostrogskim nie zaakceptowała warunków unii. W tym samym, 1596 r., został zwołany sobór prawosławny w skład którego weszli przeciwnicy unii na czele z biskupem przemyskim Michałem Kopysteńskim oraz biskupem lwowskim Gedeonem Bałabanem. Sobór ten potępił akt unii z kościołem rzymskokatolickim i pozbawił hierarchów, którzy do niej przystąpili, święceń biskupich. Zaogniający się konflikt wkrótce pchnął przeciwników unii do przymierza z Księstwem Moskiewskim. W wyniku unii powstał sztuczny twór kościół unicki, który przyłączył się do kościoła katolickiego. W pełni to uwidoczniło, że został utworzony tylko po to, by oderwać część ludności od prawosławia i by rozbić jedność cerkwi.

Następnym fatalnym błędem Zygmunta III Wazy była jego polityka wobec Brandenburskich Hohenzollernów
. Szukając sprzymierzeńców pozwolił on, by odziedziczyli Prusy Książęce. W 1605 r. król Zygmunt III Waza powierzył administrację Prus Książęcych elektorowi brandenburskiemu Joachimowi Fryderykowi, nie uzyskawszy wcześniej zgody sejmu. Zaangażowanie Rzeczypospolitej w sprawy na wschodzie oraz w konflikty ze Szwecją wkrótce spowodowały brzemienne następstwa w polityce pruskiej. W trakcie prowadzenia długotrwałych działań wojennych Zygmunt III Waza szukał sojuszników. Z tego też powodu prowadził bardzo ustępliwą politykę względem Prus i roszczeń Hohenzollernów. W 1605 i 1611 r. król Polski przyznał prawo kurateli nad księciem Prus Albrechtem Fryderykiem linii elektorów brandenburskich. W efekcie Prusy stały się suwerennym państwem co zemściło się straszliwie w późniejszej historii Polski.
Kierując się swym fanatyzmem religijnym Zygmunt III Waza wymusił jedynie na Brandenburgii, a konkretnie na Janie Zygmuncie Hohenzollernie w 1611 r. budowę kościoła katolickiego w zsekularyzowanych Prusach Książęcych. Książę Jan Zygmunt de facto nie mógł odmówić, bo sam był lennikiem króla polskiego co było pokłosiem tzw. hołdu pruskiego z 1525 roku. Prusy okazały się fatalnym "sprzymierzeńcem" Polski.


Polityka wyznaniowa :

Ze strony Zygmunta III Wazy była to chęć stworzenia silnego rządu opartego o jezuitów, którzy pozakładali swoje szkoły w całej Polsce. Stąd zyskał miano "króla jezuitów", a katolicyzm utrwalił swe panowanie w Polsce wraz całą swoją nietolerancją. Do Polski jezuici zostali sprowadzeni w roku 1564 do Braniewa już za rządów króla Zygmunta II Augusta (1520-1572 ) przez kardynała Hozjusza (1504-1579) w celu wypędzenia z Polski unitarian oraz pozbycia się wszystkich protestantów. Ponieważ polscy unitarianie zwani Braćmi Polskimi znakomicie odpierali wszystkie zarzuty kierowane przeciw nim i wykazywali katolikom niezgodność ich dogmatów z Pismem Świętym, Piotr Skarga rektor kolegium jezuitów, wezwał z ambony następnego króla - Zygmunta III Wazę, by wytępił wszystkich unitarian. Zygmunt III Waza umocnił więc pozycję jezuitów w Polsce. Już wtedy doszło do skazania na śmierć Jana Tyszkiewicza, którego oskarżono o bluźnierstwo i profanację krucyfiksu. Tyszkiewicz został uderzony przez księdza za odmowę przysięgi na t.zw. trójcę świętą i krucyfiks. Nie chciał też zmienić wiary przez co skazano go na karę śmierci wyrokiem dworu królewskiego. Tyszkiewiczowi wyrwano język, odcięto mu ręce i nogi i potem spalono na stosie 16 listopada 1611 r. na Rynku w Warszawie.
Podobny los spotkał innego przedstawiciela Braci Polskich, z pochodzenia Włocha, Piotra Franco, który w dniu procesji Bożego Ciała odważył się na stopniach ołtarza przemówić do zgromadzonych, wskazując brak podstaw biblijnych dla tej uroczystości. Za namową królowej Konstancji Habsburżanki ( matki Jana Kazimierza ) i księdza Piotra Skargi i pomimo wstawiennictwa za nim wielu protestantów, wydano nań wyrok równie okrutny i bestialski. Z jego powodu protestowali na sejmie dysydenci. Sprawa była głośna również z tego powodu, że rozjuszony tłum wykorzystał sposobność, żeby zniszczyć tamtejszy budynek zboru kalwińskiego wraz ze znajdującą się biblioteką i archiwum. Niektórzy spośród kalwinów cudem uszli z życiem.
Od 1594 Socyn padał ofiarą napaści i przemocy. W 1598 grupa krakowskich studentów, podburzonych przez miejscowy kler katolicki, wywlekła Socyna z jego mieszkania, spaliła jego księgozbiór i usiłowała go zabić. Nie zaznał jednak spokoju nawet po śmierci, bo gdy w latach siedemdziesiątych XIX wieku wybuchła w okolicach Lusławic zaraza, która zdziesiątkowała mieszkańców pobliskich wsi, za poradą miejscowego proboszcza, dla odwrócenia klęski, spławiono w Dunajcu zwłoki "heretyków" – w tym ciało Fausta Socyna, które nigdy nie zostało odnalezione.
Podobny los mógł spotkać Jonasza Szlichtynga za publikację książki Wyznanie wiary zboru tych, które się w Polsce chrystiańskim tytułem pieczętują w 1646 r., ale Szlichtyng przezornie nie stawił się na sąd i dzięki temu uniknął kary śmierci, został bowiem taki wyrok wydany przez sąd wraz z karą infamii i konfiskaty jego dóbr. Prześladowanie Braci Polskich, a potem wszystkich protestantów uwidoczniło, że Polska przestała być państwem tolerancyjnym, a stan taki pogłębiał się z roku na rok.
W tym też czasie jezuici podsuwali królowi pomysł zniszczenia Rakowa, gdzie Bracia Polscy założyli słynną Akademię. Rozdrażnieni jezuici coraz bardziej zaczynają zachęcać do pogromów wyznaniowych. Często dochodzi do napadów na cmentarze protestanckie. Np. w Krakowie podpuszczony motłoch wtargnął na cmentarz kalwiński, gdzie nie tylko dewastował nagrobki, ale i wyciągał ciała zmarłych wlekąc je po ulicach na sznurach. Jezuici znani byli z zasady propagowanej przez jezuitę Franciszka Suareza ( 1548 - 1617 ) wykładowcy teologii w Collegium Romanum z jego dzieła " Defenso catholicae fidei contra anglicanae sectae errores " napisanego za namową papieża Pawła V w 1613 r., że " można zabić każdego człowieka uznanego za heretyka bez sądu, nawet władcę. "
W 1619 r. z rozkazu Zygmunta III ( zwanego królem jezuitów ) zamknięto zbór w Nowogródku, a wcześniej mocą dekretu króla zlikwidowano zbór w Międzyrzeczu, zaś w 1619 r. w Poznaniu zakazano protestantom osiedlania się w mieście.
W 1623 r. zostaje złupiony Raków. Dokonują tego podpuszczeni przez katolickich fanatyków lisowczycy stanowiący oddział lekkiej jazdy polskiej. Ogromną stratę ponosi Jan Crell - bo całkowicie zniszczona została jego biblioteka, pieczołowicie tworzona wielkim nakładem sił i finansów.
Wiosną 1627 r. jezuici rozpuścili plotki i podali treść sfingowanego przez siebie listu, jakoby lubelscy Bracia Polscy sprzyjali Szwedom, modlili się za nich, knuli zdradę na rzecz Szwecji i Siedmiogrodu. Zarzuty o zdradę były jednak na tyle absurdalne, że łatwo się z tego oczyszczono, niemniej propaganda zrobiła swoje. W nocy z 1 na 2 sierpnia podpuszczony przez jezuitów motłoch napadł na dom Andrzeja Firleja - kasztelana bełskiego i kalwina. W 1638 r. zamknięto Akademię Rakowską na skutek prowokacji księdza Rokickiego dotyczącej przydrożnego krzyża. Upozorowano zarzut, że dwaj studenci akademii mieli jakoby obrzucić kamieniami i zniszczyć przydrożny krzyż i wytoczono skargę przed sejm, żądając zburzenia Rakowa. Nie dopuszczono dochodzenia sądowego, które by mogło wykazać bezpodstawność zarzutu i wydano jednostronny wyrok zburzenia zakładów Braci i miasta. Wyrok wykonano z jawnym pogwałceniem wolnościowej Konstytucji Polskiej. Zagaszono w ten oto sposób ognisko wysokiej kultury i nauki, a Braci Polskich pozbawiono głównego ośrodka ich życia.
Krakowski biskup Jakub Zadzik, wojewoda sandomierski Jerzy Ossoliński i nuncjusz papieski wykorzystali incydent jako pretekst do zniszczenia wszystkich instytucji unitariańskich w Rakowie na mocy wyroku sejmowego z kwietnia 1638 r. mimo obrony ze strony posłów-innowierców. Całe wydarzenie było tylko pretekstem do zniszczenia całego ruchu Braci Polskich. W 1644 r. władze Gdańska usunęły Marcina Ruara z miasta i postanowiły pozbyć się wszystkich innych Braci Polskich.
Od bezkrólewia roku 1648 Bracia Polscy znaleźli się w Rzeczpospolitej poza prawem. Kiedy królem zostaje ex-jezuita Jan II Kazimierz Waza, który ogłosił się królem Szwecji i Polski sytuacja nie tylko Braci Polskich, ale wszystkich innowierców była przesądzona. Pretensje do tronu szwedzkiego i spodziewana koalicja katolicka przeciw protestanckiej Szwecji z inicjatywy papieskiej stała się bezpośrednią przyczyną najazdu ( " potopu " ) szwedzkiego na ziemie polskie ( 1655 - 1660 ). Jan Kazimierz postanowił wypędzić Szwedów z Polski, a przy okazji Braci Polskich i wszystkich innowierców.
Dopomogli mu w tym sfanatyzowani katoliccy chłopi, którzy naiwnie uwierzyli królowi, że poprawi ich położenie po słynnych ślubach lwowskich przed obrazem maryjnym 1 kwietnia 1656 r. w katedrze Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny podczas mszy odprawianej przez nuncjusza Pietro Vidoniego. Autorem tekstu ślubów lwowskich króla Jana Kazimierza był jezuita Andrzej Bobola. Przyrzeczenia królewskie miały poderwać do walki z najeźdźcami całe społeczeństwo, ale zwłaszcza chłopów, bez pomocy których pozbycie się Szwedów nie byłoby możliwe, tym bardziej, że król Jan Kazimierz został de facto sam. Z zachowanego tekstu królewskiego przyrzeczenia wyczytać można co król Jan Kazimierz obierając Maryję za królową Polski widząc łzy i uciśnienia ludzi wiejskiego stanu przyrzekł i obiecał po przywróceniu pokoju : "użyję troskliwie wszelkich środków dla odwrócenia tych nieszczęść i postaram się, aby lud królestwa mojego od uciemiężenia i niesprawiedliwych ciężarów był oswobodzony."
Polskie chłopstwo zaufało królowi, który po wypędzeniu Szwedów - jak historia pokazuje - nic nie ulżył ciężkiej doli chłopów. Kolejny raz w historii chłopstwo pozwoliło się wykorzystać i porwało za kosy. Podpuszczeni przez jezuitów i resztę kleru napadali na posiadłości Braci Polskich w południowej Małopolsce zwłaszcza na Podkarpaciu, gdzie było ich największe skupisko mordując, grabiąc i również niszcząc to co pozostało. Były to zbrojne oddziały składające się z żołnierzy wojsk regularnych oraz żądnych łupu złoczyńców i chłopów. Na ich czele stali niejednokrotnie księża katoliccy zagrzewający do aktów przemocy i bandytyzmu. U schyłku 1655 r. i na początku 1656 r. spłonęły dwory szlachty unitariańskiej i uległ rozgrabieniu jej majątek. W wielu miejscowościach zabito lub ciężko poraniono szlachciców, którzy wyznawali przyjęte poglądy Braci Polskich.

W lipcu 1658 r. zwołano do Warszawy pierwszy od rozpoczęcia wojny ze Szwedami sejm. Na samym początku wystąpił z kazaniem jezuita Seweryn Karwat, który nawoływał, aby rozprawiono się nie tylko z nieprzyjaciółmi króla, ale i z wrogami kościoła, przede wszystkim z Braćmi Polskimi. Uchwała Sejmowa z 1658 r. nakazywała Braciom Polskim gdyby zamierzali pozostawać przy swoich przekonaniach wyprzedać majątek do roku 1661 ( w ciągu trzech lat ) i opuścić kraj. Za niepodporządkowanie się tej ustawie groziła kara śmierci. Faktem jest, że mogli pozostać w Polsce w żyć w niej nadal, gdyby tylko wyzbyli się swej wiary, - co wskazuje na rzeczywisty powód ich wypędzenia. I tak skończył się w Polsce okres tolerancji.
Kolejnym krokiem było postanowienie Sejmu w 1668 r., że nie wolno pod karą śmierci porzucić wiary katolickiej, a później w 1673 r. uchwalił, by nadawać indygenaty i nobilitacje tylko katolikom.

Unitarianie musieli opuścić Polskę
. Część z nich udała się do Prus, cześć na Litwę, a jeszcze inni do Transylwanii ( Siedmiogrodu ). Część Braci Polskich znalazła przejściowo schronienie na Śląsku: w Kluczborku, Brzegu, Legnicy i innych miastach.
Na początku lat sześćdziesiątych XVII w. prześladowanie protestantów przez katolików osiągnęło na ziemi śląskiej punkt kulminacyjny. Nie było już wtedy protestanckich władców na Śląsku, a kontr-reformacja doprowadziła w tym czasie do zamknięcia przeszło 600 zborów luterańskich. We wszystkich większych miastach w celu nawrócenia opornych protestantów na katolicyzm stosowano tzw. dragonady. Na kwatery do luteranów przymusowo kierowano wojsko. Żołdacy grabili ich dobytek, niszczyli sprzęty i mieszkania, często też bili gospodarzy, gwałcili ich żony i córki. Luteranin, który był gospodarzem, gdy chciał się pozbyć tych uciążliwych lokatorów, miał jedno wyjście : przyjąć katolicyzm. Tylko kartka od jezuity, na której stwierdzał on, iż gospodarz się nawrócił, uwalniała dom od dragonady. Dochodziło do tego, że luteranom nakazywano obchodzić święta katolickie i zabraniano uczęszczać do nielicznych już zborów. Miejsce polskich pastorów zajęli w wielu wypadkach niemieccy duchowni katoliccy, a polskie kazania i książki były wypierane przez przemówienia i dzieła katolickie w języku niemieckim. W warunkach bezlitosnego prześladowania protestantów, niedługo mogli się utrzymać unitarianie na Śląsku. Po paru latach wygnano ich z Kluczborka. Część z nich pozostała na miejscu, ukrywana przez sprzyjającą im lud.

Wypędzeni z Polski unitarianie udali się głównie do Holandii, ale też przenosili się do Anglii, a później do Ameryki, gdzie panowała największa wolność. A tymczasem przyszła kolej na protestantów. Jezuici całkowicie opanowali Polskę i w ich rękach była oświata oczywiście w ich wydaniu. Jak też widać protestanci nie wiele dłużej od Braci Polskich cieszyli się wolnością. Podobny los jak unitarianom zgotował im bowiem kler katolicki. Świadczy o tym znany incydent nazwany Tumultem toruńskim, który miał miejsce 16 lipca 1724 r. Gdy widząc przechodzącą procesję katolicką grupa ewangelickich uczniów toruńskiego gimnazjum akademickiego nie zdjęła czapek i nie przyklęknęła na kolana na żądanie Stanisława Lisieckiego z Kolegium jezuickiego - doszło do bójki, a sprawca awantury Lisiecki został aresztowany. Uczniowie jezuiccy stanowczo domagali się zwolnienia kolegi, a kiedy to nie nastąpiło chwycili za szable. Miejska milicja powstrzymała rozlew krwi i aresztowała kolejnego ucznia, doprowadzając resztę do wściekłości. Wtedy jezuiccy uczniowie porwali przypadkowego ucznia Gimnazjum Akademickiego do swego Kolegium żądając wypuszczenia swych towarzyszy w zamian za wypuszczenie zakładnika. Doszło do starć, ale szantażem zakonnicy wymogli uwolnienie swoich kolegów. Incydent jednak nie skończył się na tym etapie. Gdy wycofano milicję miejską tłum obiegła wiadomość, że w kolegium przetrzymywany jest jeszcze jeden uczeń ewangelicki. Rozjuszony tłum rzucił się na budynek, wyłamano drzwi i zdemolowano wnętrze, w tym kaplicę i obrazy. W związku z tym zdarzeniem podjęto energiczne śledztwo. Wpływowi jezuici rozpoczęli w kraju akcję informacyjną zakrojoną na szeroką skalę. Wiadomości o zbezczeszczeniu kaplicy przez luteranów, napaści, a także spaleniu przedmiotów kultu silnie oddziałały na masy szlacheckie. Poza tym rozpoczęta już została kampania sejmikowa przed sejmem i w większości sejmików postanowieniem było żądanie ukarania sprawców oraz inspiratorów tumultu.

August II oraz cały dwór mając na uwadze możliwość pozyskania szlachty postanowił wykorzystać to zdarzenie, aby mieć szlachtę i kler za sobą. Powołano komisję, która liczyła ogółem 20 osób, wyłącznie katolików. Prezesem został biskup kujawski Krzysztof Szembek. Stronniczość komisji była ewidentna. Dnia 2 października 1724 r. rozpoczął obrady sejm, na którym sprawa tumultu toruńskiego zdominowała inne i stała się jednym z głównych tematów. Posłowie sformułowali postulaty przykładnego ukarania winnych. Z Torunia wysłano specjalną deputację, która miała w stolicy bronić interesów miasta. Rozprawa w sądzie asesorskim ciągnęła się od 26.10 do 16.11.1724 roku. Obradom przewodniczył kanclerz wielki koronny Jan Szembek brat prymasa i fundator Kolegium Jezuickiego w Łomży. Oskarżyciele ze strony jezuickiej żądali kary śmierci dla wszystkich winnych uczestników tumultu, a także członków Rady za niepodjęcie stosownych działań w obliczu tumultu. Majątek ich miał zostać skonfiskowany. Żądali oni również odebrania Gimnazjum, drukarni i kościołów ewangelikom, a także, aby wszystkie urzędy były sprawowane tylko i wyłącznie przez katolików. 16 listopada 1724 zapadł wyrok w sądzie asesorskim skazywał na śmierć prezydenta Roesnera, burmistrza Jakuba Henryka Zernekego oraz 12 innych osób uznanych za bezpośrednich uczestników zajść. Wszyscy z nich byli protestantami. Ponad 40 torunian skazano na karę więzienia. Ani łaska króla ani interwencja państw protestanckich nie doszły do skutku. 7 grudnia zaraz po zaprzysiężeniu jezuitów nastąpiło wykonanie wyroku. O godz. 5 rano tego dnia na dziedzińcu ratusza ścięto prezydenta Jana Gotfryda Roesnera, a trzy godziny później jeszcze dziewięcioro skazanych. Po wykonaniu dekretu przystąpiono do czynności mających na celu wcielenie w życie pozostałych postanowień. W Polsce zapanowała era ciemnoty i nietolerancji.Ta era zacofania doprowadziła w końcu do trzech rozbiorów Polski w wyniku czego Polska zniknęła z map Europy.

I jeszcze jedno należałoby dodać. W 1595 r. Zamek Królewski na Wawelu, będący dotychczasową siedzibą polskiego władcy, strawił pożar. Dnia 18 marca 1596 r. król Zygmunt III Waza podjął decyzję o przeniesieniu stolicy z Krakowa do Warszawy, wówczas skromnego i niewiele liczącego się miasta. Ostatecznie przeprowadzka króla wraz rodziną i dworem do Warszawy miała miejsce 24 maja 1609. Tym samym Warszawa stała się nową stolicą Polski. Wokół przeniesienia przez Zygmunta III stolicy Polski z Krakowa do Warszawy do dziś powstają różne spory. Decyzja ta nie był bowiem poparta żadnym aktem prawnym. Stolicą oficjalną i miejscem niemal wszystkich następnych koronacji władców pozostał Kraków, siedziba Skarbca Koronnego, tam również nadal przechowywano insygnia królewskie. Jednak Warszawa, którą po roku 1611 Zygmunt III Waza uczynił swoim Miastem Rezydencjonalnym, stopniowo przejmowała od Krakowa wszelkie funkcje dyplomatyczne i polityczne. Podział funkcji między obydwoma miastami trwał do roku 1795 – daty trzeciego rozbioru Polski. W przeciwieństwie do Krakowa nie miała Warszawa tak bogatej historii i nie była siedzibą od dawna królów Polski. Wzniesiona w Warszawie kolumna ku upamiętnieniu Zygmunta III Wazy w 1644 r. jest pomnikiem władzy despoty, który prowadził politykę jezuicką sprzeczną z interesami narodu polskiego. Ciekawe, że monument uległ zniszczeniu w nocy z 1 na 2 września 1944 r. podczas powstania warszawskiego. Utrącona została tylko część przedramienia lewej ręki z krzyżem oraz szabla. Zaginęły orły z girlandami i tablice. Po wojnie odtworzono wszystko. Ciekawe, że kiedy powstawała kolumna napis na niej informował, że Zygmunt III Waza jest 44 władcą Polski ( Sigismvundus III …regno impensis qvadragesimvs qvartvus ipse in regia serie… )

Z tego by wynikało, że Mieszko nie mógł być pierwszym władcą na ziemiach Polski. Jest to też dowód jak dalece historia została sfałszowana na użytek kleru katolickiego, by stworzyć wrażenie, że historia Polski zaczęła się od przyjęcia chrztu w obrządku rzymskim przez Mieszka I. Wcześniejsi bowiem władcy ziem polskich Lechitów zwanych też Scytią lub europejską Sarmacją, potomkowie Ariów - nie byli katolikami. Za panowania Lecha przed Ziemomysłem ( 921 - 957 ) wyrastały w Lechii cerkwie o czym dzisiaj w zakłamanej historii nie wspomina się ani słowem. Cerkwie znajdowały się w Wiślicy, Krakowie, Gnieźnie, Wrocławiu, Ostrowie Lednickim, Poznaniu, Przemyślu. Ale później po przyjęciu chrztu w obrządku rzymsko-katolickim przez Mieszka I zostały zburzone ( ocalały tylko fundamenty ), a na gruzach wzniesiono katedry i kościoły. Potwierdza to dzisiejsza archeologia. Dowodem wcześniejszego chrztu Lechii w obrządku bizantyjskim jest też skarga biskupa Theotmara z Salzburga z 900 r. do papieża, że cały wschód ( Małopolska, Śląsk, Wielkopolska ) jest już ochrzczony przez uczniów Metodego i w związku z tym bawarscy misjonarze obrządku rzymskiego nie mają co robić. Mieszko I ( 957- 992 ) przyjął chrzest rzymsko-katolickim w 966 r. sądząc naiwnie, że powstrzyma przed agresją na ziemie polskie niemieckich krzyżowców. Jeszcze większą jego głupotą było, że państwo polskie podarował wraz z ziemiami "pod opiekę" papieżowi czego dowodem jest dokument zwany Dagome iudex. Ta "opieka" słono kosztowała Polaków przez dziesięć stuleci i wcale nie uchroniła od klęsk i najazdów nie wyłączając napaści hitlerowców sprzymierzonych z papieżem. W dodatku w ramach tej "opieki" potwierdzonej konkordatem Polacy rok rocznie przekazują papiestwu część dochodu narodowego, a w budżecie jest potężna dziura, zaś dług Polski rośnie. Zadłużenie Skarbu Państwa (SP) na koniec listopada 2016 r. oficjalnie wyniosło 923.339,9mln zł., choć specjaliści od tej dziedziny twierdzą, że całkowite zadłużenie ( czyli dług jawny i ukryty ) przekroczyło już 4 biliony zł. Zadłużenie takie w relacji do PKB jest 2 razy większe niż zadłużenie Grecji !!! Bez wątpienia dług ten będą spłacać wszyscy Polacy i zostanie to rozłożone na następne pokolenia.

_____________________________________

http://Biblia-odchwaszczona.webnode.com
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 11