Forum biblijne Strona Główna Forum biblijne
Owocem ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność. (List do Galatów 5:21-22)

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Korzenie ateizmu
Autor Wiadomość
tessa

Pomógł: 4 razy
Dołączył: 18 Cze 2006
Posty: 4111
Wysłany: 2007-06-06, 11:13   Korzenie ateizmu

Skąd się wziął ateizm?

Jeszcze kilka wieków temu Bóg odgrywał znaczącą rolę w życiu ludzi np Europejczyków.
Kto chciał być akceptowany przez społeczeństwo musiał dawać dowody wiary w Boga.
Wszelkie wątpliwości przezornie zachowywano dla siebie.Publiczne ich wyjawianie byłoby szokujące a nawet mogłoby spotkać się z potępieniem.

Obecnie sytuacja się diametralnie zmieniła.

Dziś człowiek mający ustalone przekonania religijne uchodzi za kogoś ograniczonego ,dogmatycznego ,czy wręcz fanatyka.W wielu krajach maleje zainteresowanie ludzi religią.
Boga większość odsuwa na dalszy plan ,a liczą się inne wartości.

Jak do tego doszło ?

W wyniku reformacji zmienił się stosunek ludzi do władzy.W miejsce podporządkowania i uległości zaczęła panować walka o prawa i wolność słowa.W wyniku tego zaczęto podważać dogmaty i podstawowe nauki istniejące w kościele.Inni stracili zaufanie do kościoła uświadomiwszy sobie odpowiedzialność dziejową kościoła za wojny ,niesprawiedliwość i cierpienia.
Na osłabienie chrześcijaństwa złożyło się też jego wewnętrzne rozbicie.Chrześcijaństwo podzieliło się na skłócone ze sobą odłamy i sekty.Brak jedności w łonie chrześcijaństwa nie zachęca do wstępowania w jego szeregi.
Szczerzy ludzie dostrzegają obłudę i brak potwierdzenia w czynach ,u ludzi podających się za wierzących ,nauk jakie głosił Jezus.

Na osłabienie pozycji chrześcijaństwa wywarł też wpływ rozwój nauki ,filozofii ,laizcyzacji i materializmu.
Rozwój wiedzy poderwał zaufanie do wielu nauk kościelnych opartych na błędnej interpretacji pewnych fragmentów Biblii.Na przykład odkrycia takich uczonych jak Kopernik i Galileusz bezpośrednio zaprzeczały popieranemu przez kościól geocentryzmowi.Kiedy zaczęto rozumieć prawa rządzące światem fizycznym nie było już potrzeby przypisywać Bogu czy Opatrzności zjawisk uznawanych dotąd za niewytłumaczalne.

Z niedowierzaniem zaczęto odnosić się do cudów oraz ingerencji Bożych w życie człowieka.
Wszystko ,co wiązało się z religią nagle uznano za staroświecczyznę ,toteż ludzie chcący uchodzić za nowoczesnych nagle odwrócili się od Boga i przyłaczyli do kultu nauki czczonej niczym "święta krowa".

Bez wątpliwości największy cios zadała religii teoria Darwina .Poczatkowo kler Anglii potepił tą teorię,jako nie opartą na Biblii.
Jednak "bardziej wnikliwi i elokwentni duchowni doszli do wniosku ,że ewolucja jest całkowicie zgodna z Pismem Świetym odczytywanym w sposób światły".
Zamiast bronić Biblii chrześcijaństwo uległo presji naukowców i skwapliwie uchwyciło się popularnych poglądów.
W ten sposób podkopało wiarę w Boga.
Tacy filozofowie jak Marks,Freud ,Feuerbach wystąpili z koncepcjami z dziedziny filozofii ,psychologii i socjologii.
Teorie te brzmiały:
"Bóg jest tworem wyobrażni człowieka "
"Religia jest opiu dla ludu"
"Bóg jest martwy"
Wielu ludzi przyjęło więc te oświadczenia jak nową ewangelię.
 
 
kato

Dołączył: 24 Maj 2006
Posty: 472
Wysłany: 2007-06-06, 12:27   

Ateizm nie dotyczy tylko chrześcijaństwa. Sokratesa skazano za obrazę bogów, w domyśle za ateizm. Muzułmanie tez mają swoich ateistów.
Jeśli są wierzący, to są również i niewierzący. Taka jest logika dziejów.
 
 
zoooli
[Usunięty]

Wysłany: 2007-06-06, 12:30   

Do Twojej listy dodał bym jeszcze szalejący konsumpcjonizm który poprzez reklamy wmawia ludziom że nie muszą oni wcale umierać by się znaleźć w niebie - wystarczy że kupią to czy tamto :-)

Poza tym należało by odróżnić realnych ateistów od tych co to się za takich uważają i wierzą przy tym w horoskopy, karty tarota, feng shui, zabobony, przepowiednie majów, czakry, itp.
 
 
adelfos


Dołączył: 29 Maj 2007
Posty: 351
Wysłany: 2007-06-07, 10:25   

Cytat:
Z niedowierzaniem zaczęto odnosić się do cudów oraz ingerencji Bożych w życie człowieka.


W bardzo znaczny sposób do rozszerzania wpływów ateizmu przyczyniają się świadkowie Jehowy. Podobnie jak ateiści zaprzeczają oni cudom. Fałszywe prorocwtwa rzuciły cień na Boga i Biblię i z pewnością nie przyniosły chwały imieniu Jehowy. Obecnie ruchy badackie podzieliły się na około 70 wyznań, w tym są świadkowie Jehowy. To rozdrobninie także rzuca ciemną smugę na jedność chrześcijaństwa (Jana 17). Początek świadków także nie jest chlubny-jedynowładztwo Rutherforda pokazało ludziom, że także ta, nowa religia, opiera się na pieniądzach.
_________________
Nie cofaj się przed wyzwaniami życia.
 
 
leopard
[Usunięty]

Wysłany: 2007-06-07, 12:40   

Zgadzam się :crazy: . Do szkód wywołanych działalnością ŚJ, prócz nieświadomego propagowania ateizmu, zaliczyłbym zmiany klimatyczne, ogólnoświatowe obniżanie się poziomu wód gruntowych, głód w Afryce, eskalacja konfliktów o podłożu etnicznym i narodowościowym oraz powszechny upadek wartości moralnych... Chociaż nie mam na to żadnych dowodów, tak właśnie uważam i mam za nic to, iż inni ludzie mogą podejrzewać u mnie zaburzenia osobowości oraz stany paranoidalne. :crazy:
 
 
adelfos


Dołączył: 29 Maj 2007
Posty: 351
Wysłany: 2007-06-07, 12:56   

Ty nie masz dowodów-a ja mam.
Raczej nie jesteś chory psychicznie (mówię to jako amator psychiatra, wiec dla pewności badania nie zaszkodzą) -czemu wiec to napisałes?

To stary trik słowny. Wymienienie kilku absurdalnych rzeczy po sobie, aby wykazać bezsens wypowiedzi pzedmówcy. Niestety, w tym jak już mówiłem, ja mam dowody. Moja wypowiedź jest merytoryczna, czego nie można powiedzieć o Twojej.
Oczywiście, że sJ nie głoszą: ,nie wierzcie w Boga', ale w pewnym stopniu, szczególnie poprzez działania Organizacji zniechecają ludzi do Boga

Sposób działania jest prosty: tylko my reprezentujemy prawdziwego Boga. Wobec tego, jeżeli Organizacja nawali, normalne jest, że człowiek zastanawia się: a moze to coś z Tym Bogiem nie tak.

Poprzez np. sprawę transfuzji krwii Organizacja nie kompromituje siebie tylko (to raczej w oczach świata i chrzescijan) ale także swych wyznawców, którzy jej szczeże ufają.
_________________
Nie cofaj się przed wyzwaniami życia.
 
 
leopard
[Usunięty]

Wysłany: 2007-06-07, 13:35   

Stosując twoje kryteria czynników wpływających na propagowanie ateizmu, musielibyśmy przyjąć, iż tak naprawdę każda organizacja religijna w rzeczywistości obrzydza jednostce Boga, bo "nawala" w mniejszym lub większym stopniu.
Gdybym był uprzedzony do wyznawców Kościoła Katolickiego, tak jak ty jesteś uprzedzony do ŚJ, powiedziałbym, że korzeniem ateizmu jest Kościół Katolicki, który sam ze wszystkimi swoimi sexaferami, molestowaniem dzieci, wcześniejszymi powtarzającymi sie aktami ludobójstwa (inkwizycja, wojny religijne, krucjaty) oraz służeniem mamonie i innymi patologicznymi zjawiskami (symonią, nikolaizmem, nepotyzmem) spowodował odwrót współczesnych społeczeństw od tradycyjnych, chrześcijańskich wartości. Ale tak nie napisze, bo nie jestem uprzedzony :mrgreen: Ty zaś nie zachowałeś obiektywizmu i widać gołym okiem, iż starasz się wszędzie, gdzie tylko się da, dyskredytować to jedno wybrane wyznanie.
A przecież jak sam napisałeś, ŚJ jest TYLKO 6 mln, MILIARDY istot ludzkich nie słyszało o naszej działalności...(to są twoje własne słowa) W jaki więc sposób ŚJ mają być winni rozprzestrzenianiu się ateizmu na całym świecie??
Czy widzisz teraz swoją niekonsekwencję i uprzedzenie??

Nie będę pisał o transfuzji w tym miejscu, ale polecam wysłuchanie wypowiedzi Pana RELIGI, znanego ministra zdrowia i kardiochirurga.
http://www.wrzuta.pl/audio/sA8t6AZn63/krew
 
 
tessa

Pomógł: 4 razy
Dołączył: 18 Cze 2006
Posty: 4111
Wysłany: 2007-06-07, 14:27   

adelfos napisał/a:
Cytat:
Z niedowierzaniem zaczęto odnosić się do cudów oraz ingerencji Bożych w życie człowieka.


W bardzo znaczny sposób do rozszerzania wpływów ateizmu przyczyniają się świadkowie Jehowy. Podobnie jak ateiści zaprzeczają oni cudom. Fałszywe prorocwtwa rzuciły cień na Boga i Biblię i z pewnością nie przyniosły chwały imieniu Jehowy. Obecnie ruchy badackie podzieliły się na około 70 wyznań, w tym są świadkowie Jehowy. To rozdrobninie także rzuca ciemną smugę na jedność chrześcijaństwa (Jana 17). Początek świadków także nie jest chlubny-jedynowładztwo Rutherforda pokazało ludziom, że także ta, nowa religia, opiera się na pieniądzach.


No to widocznie nie znasz Świadków Jehowy.
Nie zaprzeczamy istnienia cudów.Wierzymy,że cuda które czynił Jezus i jego uczniowie rzeczywiście miały miejsce i pochodziły od Boga.
Nie wszystkie cuda pochodzą od Boga.Chyba zdajesz sobie z tego sprawę?

II Tesaloniczan 2:7-12
Objawienie 12:9 on wprowadza całą ziemię w błąd ....przez co miedzy innymi?
W liście do Tesaloniczan jest wyjaśnienie.

Brat Rutherford nie był materialistą cały swój majatek przeznaczył na rozwój dzieła Bożego.
ŚJ nie są jedną z licznych sekt,jak ty to mniemasz ,to organizacja Boża kierowana Jego duchem.Ale aby to zrozumieć potrzeba trochę pokory....
 
 
adelfos


Dołączył: 29 Maj 2007
Posty: 351
Wysłany: 2007-06-07, 15:52   

1) leopardzie to, co ,napisałbyś' o Kk to nie uprzedzenie-tylko fakty, tak samo jak ja napisałem o śJ-oczywiście, że śJ ,gorszą' na bardzo małą skalę

2) tesso: czy dziś mogą się więc wydarzyć cuda?

3) bracia badacze Pisma świętego mają inne zdanie na temat Pana Rutherforda :mrgreen:

4) tesso, pokora, to nie trzymanie spuszczonej głowy i wierzenie w , święte tajemnice', ale przede wszystkim obiektywne podejście do tematu' wierz mi, że ja w pewnym czasie chciałem być sJ i nie odrzuciłem was przez pychę, ale przez Prawdę
_________________
Nie cofaj się przed wyzwaniami życia.
 
 
Lucyfer
[Usunięty]

Wysłany: 2007-06-08, 23:55   

Ateiści i ewolucjoniści wzięli się z niegrzecznych dzieci. Niegrzeczne dzieci wyzywały swoich rodziców "ty małpo" i jak dorośli to już im tak zostało. Póżniej jako dorośli, to twierdzili że ich rodzice byli małpami, dlatego stworzyli taką teorię. Może to i prawda bo każde dziecko zna swoich rodziców i tak było od pokoleń. Jeżeli ktoś twierdzi że pochodzi od małpy to może to i racja, ale tylko ci pochodzą co tak twierdzą bo oni znali swoich rodziców, trzeba im uwierzyć.
Mamy więc dwa rodzaje ludzi, jedni pochodzą od Boga a drudzy od małpy. Tylko jak pogodzić tych ludzi? Czy małpa zrozumie kiedyś człowieka?
 
 
wit
Wyznawca Istniejącego


Pomógł: 50 razy
Dołączył: 19 Maj 2006
Posty: 3799
Skąd: grudziądz
Wysłany: 2007-06-09, 20:13   

Lucyfer napisał/a:
Ateiści i ewolucjoniści wzięli się z niegrzecznych dzieci. Niegrzeczne dzieci wyzywały swoich rodziców "ty małpo" i jak dorośli to już im tak zostało. Póżniej jako dorośli, to twierdzili że ich rodzice byli małpami, dlatego stworzyli taką teorię. Może to i prawda bo każde dziecko zna swoich rodziców i tak było od pokoleń. Jeżeli ktoś twierdzi że pochodzi od małpy to może to i racja, ale tylko ci pochodzą co tak twierdzą bo oni znali swoich rodziców, trzeba im uwierzyć.
Mamy więc dwa rodzaje ludzi, jedni pochodzą od Boga a drudzy od małpy. Tylko jak pogodzić tych ludzi? Czy małpa zrozumie kiedyś człowieka?


Hehe. Fajny tekst. Podoba mnie się. Szczerze. :-)
_________________
RECEPTĄ NA AKTYWNĄ ROLĘ KOŚCIOŁA, JAKĄ MA ON DO SPEŁNIENIA, NIE JEST JEGO REFORMA, DO CZEGO WZYWAŁY KOŚCIOŁY PROTESTANCKIE, ALE POSŁUSZEŃSTWO, DO CZEGO WZYWAŁ KOŚCIÓŁ WCZESNOCHRZEŚCIJAŃSKI.
 
 
ogon__ 
Jedyny prawdziwy

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 21 Maj 2006
Posty: 83
Skąd: Smocza Jama
Wysłany: 2007-06-16, 09:13   

Całkowicie się zgadzam. A rozróżnić jednych od drugich można bardzo łatwo - czy jest bardziej podobny do małpy, czy do Boga? Jeśli np. ma chwytne ręce z paznokciami zamiast pazurów, stereoskopowy wzrok, duży mózg, stopy stojące na piętach i inne małpie cechy, to pewnie pochodzi od małpy. Jeśli natomiast wykazuje takie cechy jak wszechmoc, wszechwiedza, niematerialność, doskonałość pod każdym względem - wtedy z pewnością pochodzi od Boga. Oczywiście mogą zdarzyć się ludzie którzy posiadają cechy z obu zestawów - wtedy być może mamy do czynienia z krzyżówką.
 
 
leszed 
a/zrozumiały


Wyznanie: biblijne.com
Pomógł: 57 razy
Wiek: 51
Dołączył: 08 Sie 2009
Posty: 3656
Skąd: dostępny tylko na pw/www
Wysłany: 2010-10-10, 00:33   

Właśnie w ten sposób widziałbym korzenie ateizmu jak przedstawiła to na początku tessa. Reformacja rzeczywiście była ogromnym przełomem. Wcześniejszy system można powiedzieć totalitarny sypnął się z trzaskiem. Długotrwałe wojny które nastały poważnie zachwiały religią siły. Bóg nie mógł być jaskrawo po żadnej ze stron, czy to watykńskiej czy protestanciej. W tym wypadku powstaje pytanie (a trzeba pamiętać że średniowiecze było trwałym systemem wtedy ze swoim feudalizmem, papiestwem i wojnami misyjnymi), to jak z tym Bogiem jest? Dodam iż wojny religijne (akurat poza Anglią, Polską z Litwą i jeszcze paroma krajami) przyniosły ogromne straty. Europa stała przed widmem wszechobecnej śmierci. Potem nastała epoka nowożytna z kompromisami ale i pluralizmem, poszukiwaniem nowych choćby najdziwniejszych dróg. Pesymizm który zagościł w sercach wielu przyniósł rozpacz i niewiarę. Ateizm nowożytny leży wg mnie właśnie w tym. Pewna doza sceptycyzmu jest przydatna, jednak 'nie wiem czy nie wiem' jest destrukcyjne. Nie twierdzę, że wszystko w dzisiejszym postmoderniźmie jest złe. Można zadawać choćby najabsurdalniejsze pytania, może któreś z nich akurat nasuną trop.

sceptyk ad sceptycyzmu.

ps. komsupcjonizm jest przynależny do określonych warunków, a obecnie rozlewa się także po chrześcijaństwie, to tu, to tam. Tak że ateizm nie jest z nim tożsamy choć może się tak jawić, nie jest bowiem jaskrawo przeciw; tak było w średniowiecznej ascezie, może w niektórych dołach komuny. W czasie wojen trudno także o komsumpcjonizm no i 'jak trwoga to do Boga'.
 
 
Dżej 
Niosący światło.


Wyznanie: brak
Pomógł: 97 razy
Wiek: 35
Dołączył: 28 Lip 2012
Posty: 2148
Skąd: Warszawa a potem tu i tam.
Wysłany: 2012-07-28, 20:41   Re: Korzenie ateizmu

tessa napisał/a:
Skąd się wziął ateizm?

Jeszcze kilka wieków temu Bóg odgrywał znaczącą rolę w życiu ludzi np Europejczyków.
Kto chciał być akceptowany przez społeczeństwo musiał dawać dowody wiary w Boga.
Wszelkie wątpliwości przezornie zachowywano dla siebie.Publiczne ich wyjawianie byłoby szokujące a nawet mogłoby spotkać się z potępieniem.

Obecnie sytuacja się diametralnie zmieniła.

Dziś człowiek mający ustalone przekonania religijne uchodzi za kogoś ograniczonego ,dogmatycznego ,czy wręcz fanatyka.W wielu krajach maleje zainteresowanie ludzi religią.
Boga większość odsuwa na dalszy plan ,a liczą się inne wartości.

Jak do tego doszło ?

W wyniku reformacji zmienił się stosunek ludzi do władzy.W miejsce podporządkowania i uległości zaczęła panować walka o prawa i wolność słowa.W wyniku tego zaczęto podważać dogmaty i podstawowe nauki istniejące w kościele.Inni stracili zaufanie do kościoła uświadomiwszy sobie odpowiedzialność dziejową kościoła za wojny ,niesprawiedliwość i cierpienia.
Na osłabienie chrześcijaństwa złożyło się też jego wewnętrzne rozbicie.Chrześcijaństwo podzieliło się na skłócone ze sobą odłamy i sekty.Brak jedności w łonie chrześcijaństwa nie zachęca do wstępowania w jego szeregi.
Szczerzy ludzie dostrzegają obłudę i brak potwierdzenia w czynach ,u ludzi podających się za wierzących ,nauk jakie głosił Jezus.

Na osłabienie pozycji chrześcijaństwa wywarł też wpływ rozwój nauki ,filozofii ,laizcyzacji i materializmu.
Rozwój wiedzy poderwał zaufanie do wielu nauk kościelnych opartych na błędnej interpretacji pewnych fragmentów Biblii.Na przykład odkrycia takich uczonych jak Kopernik i Galileusz bezpośrednio zaprzeczały popieranemu przez kościól geocentryzmowi.Kiedy zaczęto rozumieć prawa rządzące światem fizycznym nie było już potrzeby przypisywać Bogu czy Opatrzności zjawisk uznawanych dotąd za niewytłumaczalne.

Z niedowierzaniem zaczęto odnosić się do cudów oraz ingerencji Bożych w życie człowieka.
Wszystko ,co wiązało się z religią nagle uznano za staroświecczyznę ,toteż ludzie chcący uchodzić za nowoczesnych nagle odwrócili się od Boga i przyłaczyli do kultu nauki czczonej niczym "święta krowa".

Bez wątpliwości największy cios zadała religii teoria Darwina .Poczatkowo kler Anglii potepił tą teorię,jako nie opartą na Biblii.
Jednak "bardziej wnikliwi i elokwentni duchowni doszli do wniosku ,że ewolucja jest całkowicie zgodna z Pismem Świetym odczytywanym w sposób światły".
Zamiast bronić Biblii chrześcijaństwo uległo presji naukowców i skwapliwie uchwyciło się popularnych poglądów.
W ten sposób podkopało wiarę w Boga.
Tacy filozofowie jak Marks,Freud ,Feuerbach wystąpili z koncepcjami z dziedziny filozofii ,psychologii i socjologii.
Teorie te brzmiały:
"Bóg jest tworem wyobrażni człowieka "
"Religia jest opiu dla ludu"
"Bóg jest martwy"
Wielu ludzi przyjęło więc te oświadczenia jak nową ewangelię.


W Boga lub bogów. Na początku czczono naturę i przyrodę. Nie modlono się przed posiłkiem a np. proszono o przebaczenie ducha zwierzęcia. Więc chyba nieco bardziej ceniono życie. Czy na pewno to teoria ewolucji wywarła największy wpływ a do wniosków naukowych ludzie nowocześni podchodzą bezkrytycznie? Gdyby tak było to od razu uwierzyłbym w globalne ocieplenie i nadal był przekonany, że człowiek wykorzystuje niewielki procent mózgu. Jednak tego ocieplenia nie jestem pewien i szukam różnych argumentów za i przeciw, staram się zweryfikować informacje. Nie wierzę bezkrytycznie we wszystko i sprawdzam, tak samo z tym mózgiem. Nowsze badania wykazały, ze był błąd w interpretacji. A nie mogę być pewien czy za jakiś czas znów coś nie zostanie zmienione w tym twierdzeniu. Myślę, że za 2 lub trzecim razem mogę już bardziej ufać informacjom naukowym na dany temat. Lecz nigdy za pierwszym razem nie mówię - aha, to na pewno tak jest skoro tak mówią. Inaczej sprawa ma się u wiernych z wiarą. Często bezkrytycznie podchodzą do wymysłów kościoła, choć nie we wszystkim na szczęście. Jednak Biblia to w ogóle jest bezbłędna i doskonała. Mnie religia interesuje jeśli już to bardziej od strony antropologii i psychologii tudzież folkloru czy Sztuki. Zainteresowanie religią zatem nie musi być powiązane z wiarą. A takie wierzenia starożytnych Egipcjan to już w ogóle są bardzo interesujące. Ba, piramidy i Sfinks to wręcz coś niebywałego. Dawne kościoły też mi się podobają. Ale tylko jako architektura, freski. Napisałeś, że potępiano. A jak ma się to do miłości? Co na to miłuj bliźniego swego jak siebie samego? Co mówi Wasz Bóg o przebaczaniu? Ba, jest nawet modlitwa, gdzie padają słowa " i wybacz nam, jako i my wybaczamy naszym winowajcom". Wynika z tego, że człowiek religijny co tępi też che być potępiony. Bodajże sam Jezus powiedział - co robisz bliźniemu robisz i mnie. A tak w ogóle niewiernych dawniej nie traktowano jak ludzi i wobec nich łamano cały dekalog. Obecnie chyba jednak ludzie nieco wyrośli z tych barbarzyńskich tradycji. Sami wierni i kapłani podkopują wiarę i religię. Ateizm do tego jest zbędny, nauka w sumie również. Im człowiek bardziej poznaje świat tym mniej w nim Boga. Ponoć jest wszędzie. Jeśli cały świat nazwać Bogiem byłbym bardziej skłonny w to uwierzyć. Mam nadzieję, że ludzie dojrzeją i nikt nikogo nie będzie tępił. Chociaż religia i wiara wydają mi się już tracić sens swego istnienia. Gdyż jak zauważył autor, wiele rzeczy da się już wytłumaczyć nie angażując Boga. Niech ludzie wierzą lub nie, ale niech nikogo nie krzywdzą.

ps. Na pewno bez problemu uwierzyłbym w Biblię gdybym podchodził do niej bezkrytycznie. Diabłu pewnie też bym uwierzył bez krytycznego myślenia.
_________________
Biblia...czemu słowem a nie wykładem bożym? Wszak zawiera więcej niż jedno słowo i nie jest tak klarowna.
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 10