Forum biblijne Strona Główna Forum biblijne
Owocem ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność. (List do Galatów 5:21-22)

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Korzenie religii
Autor Wiadomość
KC_PZPR 
homo socialis


Wiek: 31
Dołączył: 10 Cze 2007
Posty: 229
Wysłany: 2007-06-10, 18:36   Korzenie religii

Dlaczego ludzie wierzą? To pytanie, moim zdaniem, bardzo złożone. Bardzo wielu ludzi poprostu nie zastanawia się nad tym, co najczęściej przekazali mu rodzice. Zwykle zbawienie nie kosztuje wyrzeczenia się życia i jego uciech w zupełności a z drugiej strony zapewnia pewne oparcie w trudnych chwilach. Przede wszystkim jednak religia stara się uspokoić człowieka przed śmiercią. Ludzie mają w sobie wielki pęd ku życiu. Uwierzą we wszystko, aby tylko mieć choć trochę nadziei na to, że w jakiejś formie jeszcze zaistnieją. Bardzo wielu perspektywa skończenia istnienia na zawsze tak przeraża, że są w stanie uwierzyć nawet w krasnoludki.
_________________
Odpowiedział mu Jezus: Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie.
 
 
Grzegorz 

Wiek: 31
Dołączył: 06 Cze 2006
Posty: 146
Skąd: z Częstochowy
Wysłany: 2007-06-11, 01:18   

Polecam książkę Richarda Dawkinsa "Bóg urojony". Jest tam nawet rozdział "Korzenie religii" gdzie jest wszystko ładnie opisane:)
 
 
kato

Dołączył: 24 Maj 2006
Posty: 472
Wysłany: 2007-06-11, 08:04   

Grzegorz napisał/a:
gdzie jest wszystko ładnie opisane


Coś mi się wydaje, że do ręki tej pozycji nie wezmę.
 
 
tessa

Pomógł: 4 razy
Dołączył: 18 Cze 2006
Posty: 4111
Wysłany: 2007-06-13, 15:57   

KC_PZPR napisał/a:
Ludzie mają w sobie wielki pęd ku życiu. Uwierzą we wszystko, aby tylko mieć choć trochę nadziei na to, że w jakiejś formie jeszcze zaistnieją. Bardzo wielu perspektywa skończenia istnienia na zawsze tak przeraża, że są w stanie uwierzyć nawet w krasnoludki.


Tak może twierdzą ateiści.
Jednak w Biblii znajdujemy takie słowa:

Kaznodziei 3:11
"Każdą rzecz pięknie uczynił w jej czasie .Nawet czas niezmierzony włożył w ich serce ,aby człowiek nigdy nie zgłębił dzieła ,które prawdziwy Bóg uczynił od poczatku do końca".

To Bóg jest naszym Stwórcą i on stworzył nas z pragnieniem życia wiecznego.
Z pewnością też zaspokoi to pragnienie wielu ludzi.Objawił jak tego dokona właśnie w Biblii.
Bóg prawdziwy nie jest wymyślony przez ludzi,on rzeczywiście istnieje i dawał tego dowody w ciągu wieków istnienia ludzkości.
Największym dowodem na istnienie Stwórcy jest dzieło stwórcze Boga.
Rzymian 1:20
Widząc to dzieło nikt nie ma wymówki ,mówiąc że Boga nie ma.
 
 
KC_PZPR 
homo socialis


Wiek: 31
Dołączył: 10 Cze 2007
Posty: 229
Wysłany: 2007-06-13, 22:15   

Ja napisałem, że ludzie mają w sobie wielki pęd ku zyciu-nie przecze, że jest to dar Boga
Jednak prawdą jest, że każda religia bazuje na strachu przed śmiercią

i aby uwolnić tych wszystkich, którzy całe życie przez bojaźń śmierci podlegli byli niewoli (Hebr 2:15)
_________________
Odpowiedział mu Jezus: Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie.
 
 
tessa

Pomógł: 4 razy
Dołączył: 18 Cze 2006
Posty: 4111
Wysłany: 2007-06-13, 22:33   

KC_PZPR napisał/a:
Jednak prawdą jest, że każda religia bazuje na strachu przed śmiercią


Co rozumiesz przez "bazuje"?
Jeśli chodzi ci o wypominki w KK,to zgoda.Księża bogacą się na nieświadomych niczego ludziach.Nauczają niebiblijnej nauki o nieśmiertelnej duszy i na tej podstawie wyłudzają pieniadze na msze za zmarłych.
Ukazują w ten sposób Boga jako kogoś przekupnego.A co z tymi co są biedni i niedadzą ksiedzu ?Czy przez to będą cierpieć dłużej w czyśccu?
Jak widzisz pomieszanie z poplataniem ....

Lecz nie okłamujmy się ,śmierć jest końcem życia.I człowiek jak wiek wiekiem zył w bojażni przed smiercią.
Hebrajczyków 2:14-15
Oswobodzenie ze śmierci może pochodzić od kogoś potężniejszego niż Szatan ,który to sprowadził śmierć na ludzkość.
Jana 8:44
Jest to realna nadzieja ,wyswobodzenie od śmierci ,bo potwierdzona słowami samego Boga.
Objawienie 21:3,4,5
Prawdziwe wielbienie Boga nie bazuje na nieświadomości,nie wprowadza ludzi w bład.
Przeciwnie.
Czyste wielbienie Boga polega na zdobyciu dokładnej wiedzy biblijnej na każdy z możliwych tematów.
I Tymoteusza 2:4
Jana 17:3
Przysłów 2:1-12
Psalm 119:98-100

Taka wiedza chroni przed złą drogą i przysparza szczęścia.
 
 
KC_PZPR 
homo socialis


Wiek: 31
Dołączył: 10 Cze 2007
Posty: 229
Wysłany: 2007-06-14, 13:36   

Każda religia bazuje na lęku przed śmiercią w ten sposób, że obiecuje coś, co ma odwrócić, choć po części skutki śmierci.
To bazowanie może być mniej etyczne (wypominki) lub więcej (nadzieja zmartwychwstania dla wszystkich
_________________
Odpowiedział mu Jezus: Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie.
 
 
tessa

Pomógł: 4 razy
Dołączył: 18 Cze 2006
Posty: 4111
Wysłany: 2007-06-14, 13:48   

KC_PZPR napisał/a:
Każda religia bazuje na lęku przed śmiercią w ten sposób, że obiecuje coś, co ma odwrócić, choć po części skutki śmierci.
To bazowanie może być mniej etyczne (wypominki) lub więcej (nadzieja zmartwychwstania dla wszystkich


Nadzieja zmartwychwstania nie pochodzi od ludzi,tylko od Boga.

W I Koryntian 15:26,56,57 czytamy:
"Jako ostatni nieprzyjaciel ma zostać unicestwiona śmierć."
"Żądłem powodującym śmierć jest grzech a mocą grzechu jest Prawo.
Ale Bogu niech będą dzieki gdyż daje nam zwycięstwo przez naszego Pana Jezusa Chrystusa'.

Gdyby nie Bóg nasze życie kończyłoby się na tych 70-80 latach życia,a potem do prochu.


"
 
 
ogon__ 
Jedyny prawdziwy

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 21 Maj 2006
Posty: 83
Skąd: Smocza Jama
Wysłany: 2007-06-16, 09:04   

No to całe szczęście, że Boga nie ma, inaczej mógłby zlikwidować naszego przyjaciela, śmierć. I życie nie kończyłoby się po 70-80 latach.
 
 
KC_PZPR 
homo socialis


Wiek: 31
Dołączył: 10 Cze 2007
Posty: 229
Wysłany: 2007-06-16, 18:39   

oczywiście, zniszczenie samej śmierci bez zorganizowania warunków do wiecznego życia jest bez sensu.
na szczęście Bóg Ojciec o wszystkim pomyślał i każdemu, który jest Mu posłuszny obiecuje wspaniałe warunki bytowe (Obj 21:1-4)

to, że nie można poprawić kondycji człowieka poprzez eliminacji jednego tylko zła pokazuje przykład chorych na genetyczną chorobę, która polega na tym, że oni NAPRAWDE NIE CZUJA BóLU!
ale co im po tym, jak to tylko gorzej dla nich, jezeli zjedzą cos zatrutego, to zamiast isc do lekarza (bo powinien boleć brzuch) to oni nic nie czują i to grozi śmiercią
a na co dzień przezywają koszmar! np. nie czują zawsze, czy już chca iśc do toalety, czy jeszcze nie (bo nie czują bólu zwieraczy)i przez to muszą czesto chodzic do WC, niestety, czasem jest za późno

tak więc ogonie, trafne spostrzeżenie, ale z drugiej strony chrześcijański Bóg naprawde pomyślał o wszystkim
Przed wyznaczonym czasem ludzie będą umierać-może jeszcze Ty się na to załapiesz :mrgreen:
_________________
Odpowiedział mu Jezus: Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie.
 
 
ogon__ 
Jedyny prawdziwy

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 21 Maj 2006
Posty: 83
Skąd: Smocza Jama
Wysłany: 2007-06-20, 19:05   

Oczywiście że brak bólu nie jest dobrą rzeczą, ale w niektórych momentach jest naprawdę zbędny. Jeśli złamię nogę to powinienem poczuć ból, ale naprawdę wystarczyłoby mi żeby trwał przez chwilę, żebym WIEDZIAŁ że złamałem nogę i powinienem ją usztywnić. Naprawdę nie ma żadnego sensu w tym żeby bolała mnie cały czas. Miałoby to sens tylko w odniesieniu do istot pozbawionych rozumu, które czują, ale nie potrafią planować niezależnie od uczuć. Co dowodzi oczywiście, że człowiek pochodzi od takich właśnie istot. Nie ma też żadnego sensu w tym, że ktoś leży w szpitalu, pod stałą opieką, i boli go oddychanie. Gdyby uznać, że w takiej sytuacji ból jest dobry, należałoby też uznać że środki przeciwbólowe są niemoralne. Ciekawe ilu z was zdecydowałoby się na wyrywanie zęba bez znieczulenia? Przecież Bóg na pewno o tym pomyślał i chciałby, żeby was bolało. Tak więc ja byłbym ostrożny z wydawaniem osądów na temat tego, co Bóg chciał, a co nie chciał, bo może to nas doprowadzić do dziwnych wniosków i konieczności pokrętnej argumentacji, żeby się z nich wykręcić. Może uznajmy, że Bóg sam wie, czego chce, i tak postawi na swoim cokolwiek byśmy nie zrobili, więc może po prostu starajmy się robić dobrze dla siebie, a nie kombinować, czego chciałby Bóg.
 
 
WarForum.pl

Dołączył: 24 Sie 2009
Posty: 1
Wysłany: 2009-08-24, 19:13   

Ciekawy wykład o swoim punkcie widzenia na ewolucję religii daje Karl Popper w książce pt. "Społeczeństwo otwarte i jego wrogowie".
Pokrótce, jest to naturalna do człowieka próba zinstytucjonowania prawa naturalnego w kontekście niewytłumaczalnych dla niego zjawisk .
 
 
Xboxx 
Apollo


Wiek: 43
Dołączył: 21 Paź 2009
Posty: 265
Wysłany: 2009-10-24, 00:22   

Witam

KC PZPR napisal:
Cytat:
......Dlaczego ludzie wierzą? To pytanie, moim zdaniem, bardzo złożone. Bardzo wielu ludzi poprostu nie zastanawia się nad tym, co najczęściej przekazali mu rodzice.......


Z punktu widzenia historii religi odpowiedz na pytanie dlaczego ludzie wierza, oraz gdzie szukac korzenie religii wcale nie jest taka trudna co rzeczywiscie zlozona, poniewaz religie wynikaja po prostu z natury czlowieka. Tak wiec religie czesto powstaja pod wplywem snow i doznanych wizji. Kolejna sprawa jest to, ze w kazdej spolecznosci zyjacej czy to w jaskini, czy pod chmurka zawsze znajdzie sie osobnik obdarzony charyzmatycznymi zdolnosciami. Powody tych zdolnosci moga byc rozmaite. Ktos doznal mistycznego objawienia w skutek doznania urazu glowy, ktos inny poprzez sporzycie halocynogennego posilku, ktos jeszcze zachorowal albo taki sie urodzil, badz inne powody. Tak czy siak ogniskia zapalnego religi nalezy szukac w funkcjonowaniu ludzkiego umyslu....

Nie bez znaczenia jest tez tutaj ludzka ciekawosc, mianowicie czlowiek zawsze szukal odpowiedzi dotyczacej zycia pozagrobowego, co napedzalo tylko szukanie sposobow umozliwiajacych kontakt ze zmarlymi. Z kolei strach ludzki przed zywiolami powodowal ze zaczeto personifikowac sily przyrody i nadawac im znaczenie mistyczne. Tego typu nauki czesto czerpano z przekazow osob doznajacych tzw. objawienia, ktore mialy kontakt z duchami (w tradycji chrzescijanskiej aniolami, Bogiem etc.) co mozemy zaobserwowac do dzis dzien wsrod rdzennych ludow Afryki i obu Ameryk badz eskimosow itp.....

Pozdrawiam
_________________
zapraszam na http://www.pcamator.pl
 
 
Shamandalie 
dum spiro, spero...


Dołączyła: 07 Maj 2010
Posty: 50
Wysłany: 2010-05-07, 10:13   Re: Korzenie religii

KC_PZPR napisał/a:
Dlaczego ludzie wierzą? To pytanie, moim zdaniem, bardzo złożone. Bardzo wielu ludzi po prostu nie zastanawia się nad tym, co najczęściej przekazali mu rodzice. Zwykle zbawienie nie kosztuje wyrzeczenia się życia i jego uciech w zupełności a z drugiej strony zapewnia pewne oparcie w trudnych chwilach. Przede wszystkim jednak religia stara się uspokoić człowieka przed śmiercią. Ludzie mają w sobie wielki pęd ku życiu. Uwierzą we wszystko, aby tylko mieć choć trochę nadziei na to, że w jakiejś formie jeszcze zaistnieją. Bardzo wielu perspektywa skończenia istnienia na zawsze tak przeraża, że są w stanie uwierzyć nawet w krasnoludki.

Przyznam, że nie czytałam wszystkich wypowiedzi w tym temacie, aczkolwiek w wolnej chwili postaram się nadrobić.
Ciekawe spojrzenie na tę kwestię ma autor tego topicu. Moim zdaniem, tym, co motywuje człowieka do wiary w jakąś absolutną władzę/siłę, jest jego zwykła ludzka słabość, jego strach.
Początkowo człowiek bał się ognia, toteż jemu oddawał cześć. Ogień był zniszczeniem, strachem, ale i pomocą oraz zbawieniem. Początkowo nieokiełznany stał się przyjazny człowiekowi. Wierzymy w to, co nas przeraża, boimy się zemsty. Nie wiedział zwykły człowiek, czym jest słońce górujące na nieboskłonie - upatrywał w nim bóstwo, które obraza się, gniewa, ale i wynagradza. To słońcu składano ofiary, by odkupić czynione zło. Takich przykładów może być mnóstwo. A powodów kilka: strach, chęć pokładania w czymś silniejszym nadziei na lepszy żywot, na to, by nie nadeszła kara za popełnione zło, etc. Czy to nie infantylne?
 
 
Anowi 


Pomogła: 121 razy
Dołączyła: 02 Wrz 2007
Posty: 10070
Skąd: Bóg wie
Wysłany: 2010-05-07, 12:58   

zima, idę ostrożnie i bęc leżę, przeguby dłoni bolą mnie miesiąc. Wiosna, myję okna, spadam jakimś saltem i nic mi nie jest, i tak rodzi się wiara, że ktoś nade mną czuwa...
_________________
nie jest bogaty ten, kto posiada wiele,
tylko ten, kto niewiele potrzebuje.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Strona wygenerowana w 0,1 sekundy. Zapytań do SQL: 10