Forum biblijne Strona Główna Forum biblijne
Owocem ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność. (List do Galatów 5:21-22)

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Korzenie religii
Autor Wiadomość
dires 
Od ucha do ucha.


Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 898
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-11-02, 17:31   

Comprensione napisał/a:
Ale ja uważam dokładnie tak jak ty ! Mówiłam dziesiątki razy o tym, że nie jestem niczego nigdy pewna.

I dzięki Bogu, :-)
_________________
Dziwny przypadek :-)
 
 
 
Boanerges-Jastrząb 
RIDING4GOD


Dołączył: 26 Wrz 2010
Posty: 60
Skąd: Białystok
Wysłany: 2010-11-03, 19:05   

Comprensione napisał/a:
http://www.youtube.com/wa...feature=related

bardzo proszę :)
niestety ten niezbyt inteligentny napewno wierzący człowiek zagłusza Dawkinsa wyciągając błędne wnioski z tego, co powiedział.


Tu Dawkins wyjaśnia o co tak na prawdę poszło i co chciał powiedzieć:
http://www.racjonalista.p...stwo.dla.Jezusa

Opierając się na fragmencie wywiadu też wyciągnąłem błędne wnioski co do myślenia Dawkinsa w tej kwestii. Teraz kumam :-)
 
 
wit
Wyznawca Istniejącego


Pomógł: 50 razy
Dołączył: 19 Maj 2006
Posty: 3799
Skąd: grudziądz
Wysłany: 2010-11-03, 19:14   

dires napisał/a:
Compresione moja teza brzmi: Tylko ignoranci są pewni tego co mówią, sceptycy nigdy nie są pewni do końca....choć czasami tak im się wydaje. :mrgreen: .
Ament Dajres. :->
_________________
RECEPTĄ NA AKTYWNĄ ROLĘ KOŚCIOŁA, JAKĄ MA ON DO SPEŁNIENIA, NIE JEST JEGO REFORMA, DO CZEGO WZYWAŁY KOŚCIOŁY PROTESTANCKIE, ALE POSŁUSZEŃSTWO, DO CZEGO WZYWAŁ KOŚCIÓŁ WCZESNOCHRZEŚCIJAŃSKI.
 
 
Comprensione 


Dołączyła: 29 Sie 2010
Posty: 381
Wysłany: 2010-11-05, 16:20   

wit, czyli że nie jesteś pewny, że bóg istnieje?
_________________
"By all means let's be open-minded, but not so open-minded that our brains drop out. " ^^
 
 
 
wit
Wyznawca Istniejącego


Pomógł: 50 razy
Dołączył: 19 Maj 2006
Posty: 3799
Skąd: grudziądz
Wysłany: 2010-11-05, 17:00   

Comprensione napisał/a:
wit, czyli że nie jesteś pewny, że bóg istnieje?
Jestem całkowicie pewien, że Bóg istnieje. Odniosłem się jedynie do wypowiedzi Diresa, bez większych podtekstów, bo jest ona ciekawa, a on się odniósł do Twojej, gdzie pisałaś o szczerości Leszeda, etc. i nie miałem tu na myśli istnienia Boga. A, że z natury w wielu dziedzinach jestem ostrożnym sceptykiem, to i wypowiedź ateisty, bądź co bądź wierzącego, jakim jest imć Dires mi podpasowała. Innymi słowy, jestem większym sceptykiem niż niejeden ateista, nie mówiąc już o wierzących. :mrgreen:
_________________
RECEPTĄ NA AKTYWNĄ ROLĘ KOŚCIOŁA, JAKĄ MA ON DO SPEŁNIENIA, NIE JEST JEGO REFORMA, DO CZEGO WZYWAŁY KOŚCIOŁY PROTESTANCKIE, ALE POSŁUSZEŃSTWO, DO CZEGO WZYWAŁ KOŚCIÓŁ WCZESNOCHRZEŚCIJAŃSKI.
 
 
Comprensione 


Dołączyła: 29 Sie 2010
Posty: 381
Wysłany: 2010-11-05, 20:19   

Uważasz, że "Tylko ignoranci są pewni tego co mówią, sceptycy nigdy nie są pewni do końca" i jednocześnie jesteś pewny że bóg istnieje?
Czyli jesteś ignorantem?
_________________
"By all means let's be open-minded, but not so open-minded that our brains drop out. " ^^
 
 
 
dires 
Od ucha do ucha.


Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 898
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-11-06, 01:08   

Comprensione napisał/a:
Uważasz, że "Tylko ignoranci są pewni tego co mówią, sceptycy nigdy nie są pewni do końca" i jednocześnie jesteś pewny że bóg istnieje?
Czyli jesteś ignorantem?

Aby dokończyć głupią grę słów (którą uwielbiam) to powiem, że jednego czego jestem pewny to moja niepewność. Choć nie wiem czy jestem tego pewny. ;-)
W sumie w życiu dobrze być ignorantem.
Pozdrawiam.
_________________
Dziwny przypadek :-)
 
 
 
Comprensione 


Dołączyła: 29 Sie 2010
Posty: 381
Wysłany: 2010-11-07, 20:16   

dires napisał/a:
W sumie w życiu dobrze być ignorantem.

Może i dobrze, ale mimo to, uważam że lepiej jednak nim nie być :crazy:
_________________
"By all means let's be open-minded, but not so open-minded that our brains drop out. " ^^
 
 
 
Dżej 
Niosący światło.


Wyznanie: brak
Pomógł: 97 razy
Wiek: 35
Dołączył: 28 Lip 2012
Posty: 2148
Skąd: Warszawa a potem tu i tam.
Wysłany: 2012-07-29, 06:16   

tessa napisał/a:
KC_PZPR napisał/a:
Ludzie mają w sobie wielki pęd ku życiu. Uwierzą we wszystko, aby tylko mieć choć trochę nadziei na to, że w jakiejś formie jeszcze zaistnieją. Bardzo wielu perspektywa skończenia istnienia na zawsze tak przeraża, że są w stanie uwierzyć nawet w krasnoludki.


Tak może twierdzą ateiści.
Jednak w Biblii znajdujemy takie słowa:

Kaznodziei 3:11
"Każdą rzecz pięknie uczynił w jej czasie .Nawet czas niezmierzony włożył w ich serce ,aby człowiek nigdy nie zgłębił dzieła ,które prawdziwy Bóg uczynił od poczatku do końca".

To Bóg jest naszym Stwórcą i on stworzył nas z pragnieniem życia wiecznego.
Z pewnością też zaspokoi to pragnienie wielu ludzi.Objawił jak tego dokona właśnie w Biblii.
Bóg prawdziwy nie jest wymyślony przez ludzi,on rzeczywiście istnieje i dawał tego dowody w ciągu wieków istnienia ludzkości.
Największym dowodem na istnienie Stwórcy jest dzieło stwórcze Boga.
Rzymian 1:20
Widząc to dzieło nikt nie ma wymówki ,mówiąc że Boga nie ma.

Pod warunkiem, że ten nikt widzi w tym dzieło, słowo boże i się z nim zgadza. "Dowody" spisane przez ludzi mogą być fałszywe. Nie ufam za bardzo ludziom. Archeolodzy raczej nie znajdują dowodów na jego działania. Egipcjanie nic nie napisali. Czemu?

kato napisał/a:
Grzegorz napisał/a:
gdzie jest wszystko ładnie opisane


Coś mi się wydaje, że do ręki tej pozycji nie wezmę.

A mnie się nakłania do czytania Biblii... i w sumie by odpowiedzieć czasami faktycznie muszę zaglądać.
_________________
Biblia...czemu słowem a nie wykładem bożym? Wszak zawiera więcej niż jedno słowo i nie jest tak klarowna.
 
 
 
Bariel 
Wolnomyśliciel


Wyznanie: Kalwiński Unitarianin
Pomógł: 6 razy
Dołączył: 10 Sie 2012
Posty: 675
Wysłany: 2012-08-14, 20:33   

Dżej napisał/a:
A mnie się nakłania do czytania Biblii... i w sumie by odpowiedzieć czasami faktycznie muszę zaglądać.
A ja po krześcijańsku będę otwarty na innych i postaram się przeczytać te dzieło pana Dawkinsa, choć samej jego osoby nie lubię i uważam go za postać bardzo pretensjonalną, by nie rzec - oszołoma (choćby akcja na rzecz nadania małpom naczelnym części praw ludzkich...).

Poza tym nie rozumiem ludzi, którzy z zanegowania religii robią własną (kontr)religię.
_________________
Pan wszystko uczynił dla swoich celów, nawet bezbożnego na dzień sądu. (Przyp. 16:4)
Nasz Bóg jest w niebie; czyni wszystko, co zechce. (Ps 115;3)
 
 
Dżej 
Niosący światło.


Wyznanie: brak
Pomógł: 97 razy
Wiek: 35
Dołączył: 28 Lip 2012
Posty: 2148
Skąd: Warszawa a potem tu i tam.
Wysłany: 2012-08-15, 03:04   

Nazywanie ateizmu religią/kontreligią jest nieco na wyrost. Ateizm to brak teizmu a on(teizm) oznacza wiarę w jakiegoś boga. Z kolei ja nie wierzę w żadnego konkretnego boga więc nie mogę być w kontreligii i to jakiejś jednej. Nie wiem jak innym, ale mi chodzi tylko o trzymanie się swych poglądów i potencjalną wymianę poglądów. Ta książka o bogu ma 520 stron. Biblia od 1364 do jakiś 2000 ponoć. Tysiąclecia obie księgi widzę z liczbą 1468. Czyli 3 razy więcej. Może kiedyś doczytam. Jacyś ludzie ocenili ją na 7,4/10 a było ich(ludzi) 741. Czyli taka zła nie jest. Przeczytam całą(a nie fragmenty jak do tej pory) by wyrobić własną opinię. Chociaż odnośnie wpływu jestem bliski się zgodzić z tym komentarzem jaki znalazłem:
Cytat:
Księga, dzięki której morderstwa, gwałty, tortury i wiele innych okropnych rzeczy przeszło płazem, do dziś wykorzystywana w celach politycznych, medialnych i wszelakich a wszystko ku chwale Tego Najwyższego! Nie da się zaprzeczyć, że miała olbrzymi wpływ na europejską kulturę, ale czy to dobrze? Wg. mnie zdecydowanie nie... Nie wiem jednak czy mam ją oceniać tylko ze względu na treść czy ze względu na krzywdy jakie wyrządziła, czy też na oba te czynniki... Zostawiam bez oceny.

To ze względu na to co dowiaduję się o historii człowieka. Powołując się na słowo boże dokonano wiele zła. Książka Dawkinsa jeszcze nie spowodowała rozlewu krwi o ile wiem. Taka mała dygresja. ;-) Dawkinsa też przeczytam. W ogóle bym o nim nie wiedział gdyby nie katolicy.
_________________
Biblia...czemu słowem a nie wykładem bożym? Wszak zawiera więcej niż jedno słowo i nie jest tak klarowna.
 
 
 
RM 

Wyznanie: Unitarianizm jest błędem
Pomógł: 154 razy
Dołączył: 20 Mar 2012
Posty: 3026
Wysłany: 2012-08-15, 12:09   

Chrześcijaństwo jest oparte na wierze w istnienie Boga, ateizm jest oparty na wierze w nie istnienie Boga. Chrześcijaństwo zajmując się dostarczaniem dowodów na istnienie Boga, dostarcza głównie ateizmowi argumentów na nie istnienie Boga. Ateizm udowadniając (naukowo głównie) nieistnienie Boga, ośmiesza się, tworząc w przestrzeni zwanej naukową, tezy oparte na mitach i wyobrażeniach.
Ludzie nieprzemienieni swoją potrzebę kreatywnosci, realizują głównie poprzez rywalizację i dążenie do uzyskania hegemonii. Dlatego, dopóki jest to rywalizacja oparta na debacie, to niech im służy. Gorzej, że czasami rywalizacja przybiera postać wojny, albo niszczenia przeciwnika.

Ja proponuję podążanie za Jezusem. Wówczas człowiek dostaje "przepustkę" budowniczego Królestwa i może spożytkować swój potencjał naprawdę pożytecznie i sensownie, zamiast na jałowe przepychanki.
 
 
Dżej 
Niosący światło.


Wyznanie: brak
Pomógł: 97 razy
Wiek: 35
Dołączył: 28 Lip 2012
Posty: 2148
Skąd: Warszawa a potem tu i tam.
Wysłany: 2012-08-15, 13:24   

RM napisał/a:
Chrześcijaństwo jest oparte na wierze w istnienie Boga, ateizm jest oparty na wierze w nie istnienie Boga.

Którego? Znasz jakąkolwiek religię negującą Boga i bez żadnej czci?

Cytat:
religia, zjawisko społ.-kulturowe, którego istotnym elementem jest stosunek człowieka do sacrum;
r. bada się jako strukturę złożoną z doktryny (wierzenia dotyczące genezy, struktury i celu istnienia człowieka i świata), kultu (praktyki związane z tymi wierzeniami) oraz organizacji (instytucje kształtujące świadomość rel. i formę życia rel. wyznawców); wielość r. jest wynikiem różnego pojmowania i wyobrażania sacrum przez różne ludy i grupy społ. (totem, fetysz, mana, duchy przyrody i przodków, panteon bóstw, Bóg pojmowany jako byt transcendentny i osobowy); przyjmuje się podział r. na: uniwersalistyczne (buddyzm, chrześcijaństwo, islam) i etniczne (nar. i plemienne), a także na teocentryczne (judaizm, chrześcijaństwo, islam, zaratusztrianizm) i kosmocentryczne (religie staroż., animizm, religie Wschodu).

PWN

Jaką doktrynę ma ateizm? Jakie ateiści mają praktyki? Mają jakąś organizację? Ateiści sobie nie wyobrażają sacrum bo w nie nie wierzą. I do jakiej z wymienionych grup niby się zalicza? I mała poprawka autora PWN, buddyzm to filozofia życia bardziej niż religia.


RM napisał/a:

Chrześcijaństwo zajmując się dostarczaniem dowodów na istnienie Boga,

To jest celem chrześcijaństwa? Są jakieś dowody, bo żaden jakoś reszty ludzi nie przekonują.
RM napisał/a:

dostarcza głównie ateizmowi argumentów na nie istnienie Boga.

To w końcu są dowodami przeciw czy za istnieniem Boga? Teorie a nie dowody da się podważyć.
RM napisał/a:

Ateizm udowadniając (naukowo głównie) nieistnienie Boga,

Tak, bo głównym celem nauki jest udowadnianie, że Boga nie ma.
RM napisał/a:

ośmiesza się, tworząc w przestrzeni zwanej naukową, tezy oparte na mitach i wyobrażeniach.

Tu raczej piszesz o Biblii, nauka opiera się na empirycznych, namacalnych dowodach. Prawdziwa nauka a nie stosowana przez kreacjonistów co chcą ją dopasować do własnego widzi mi się. Jeśli ktoś się ośmiesza to teraz Ty sam.

RM napisał/a:

Ludzie nieprzemienieni swoją potrzebę kreatywnosci, realizują głównie poprzez rywalizację i dążenie do uzyskania hegemonii. Dlatego, dopóki jest to rywalizacja oparta na debacie, to niech im służy. Gorzej, że czasami rywalizacja przybiera postać wojny, albo niszczenia przeciwnika.

Krucjaty, zamachy terrorystyczne - to dzieło wierzących, nie ateistów.

RM napisał/a:

Ja proponuję podążanie za Jezusem.

Znaczy też pójściem na krzyż? A może chodzi o męża Madonny? Którym Jezusem? I jak mogę iść za trupem? Nie, każdy człowiek ma własną drogę, którą podąża.

RM napisał/a:

Wówczas człowiek dostaje "przepustkę" budowniczego Królestwa i może spożytkować swój potencjał naprawdę pożytecznie i sensownie, zamiast na jałowe przepychanki.

No to skoro religia zajmuje się udowadnianiem to udowodnij istnienia tego budowniczego.

ps. Dzięki tym rzekomym mitom i wyobrażeniom nauki masz komputer i internet i możesz wypisywać bzdury. ;-)
_________________
Biblia...czemu słowem a nie wykładem bożym? Wszak zawiera więcej niż jedno słowo i nie jest tak klarowna.
 
 
 
RM 

Wyznanie: Unitarianizm jest błędem
Pomógł: 154 razy
Dołączył: 20 Mar 2012
Posty: 3026
Wysłany: 2012-08-15, 14:58   

Dżej, jestem cokolwiek zszokowany, jak niewiele zrozumiałeś z tego, co napisałem. Uproszę mój poprzedni post do następującej kwintesencji:
Teizm i ateizm to światopoglądy, skupiające wyznawców antagonistycznych wobec siebie doktryn: wiary i niewiary w istnienie Boga. Dyskusja pomiędzy tymi religiami zapełnia przestrzeń społeczną i historyczną, w postaci tzw bicia piany. Ja zaś wskazuję, zę każdy może poznać Jezusa osobiście.

I malutka dygresja. Może nie zdajesz sobie sprawy, ale ludzie nauki raczej prezentują pogląd skłaniający się ku wierze w Boga, albo inteligentną istotę, która zapoczątkowała wszystko. Dlaczego? Bo kiedy poznają stopień planowego uporządkowania świata oraz wzajemne powiązania w postaci sprzężeń zwrotnych, utrzymujące wszystko w równowadze, to staje się jasne dla nich, że praprzyczyną jest inteligencja, a nie wielkie bum.
Ostatnio zmieniony przez RM 2012-08-15, 19:21, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Bariel 
Wolnomyśliciel


Wyznanie: Kalwiński Unitarianin
Pomógł: 6 razy
Dołączył: 10 Sie 2012
Posty: 675
Wysłany: 2012-08-15, 18:27   

Dżej napisał/a:
Nazywanie ateizmu religią/kontreligią jest nieco na wyrost. Ateizm to brak teizmu a on(teizm) oznacza wiarę w jakiegoś boga. Z kolei ja nie wierzę w żadnego konkretnego boga więc nie mogę być w kontreligii i to jakiejś jednej.

Nie zrozumieliśmy się. Ty i osoby o pokrewnych poglądach to faktyczni ateiści, czyli ludzi nie wierzący w Boga. Problem zaczyna się przy anty-teistach, którzy podchodzą do sprawy fanatycznie i chcą światu za wszelką cenę udowodnić, że Boga nie ma, więc de facto sami stają się niesformalizowaną (kontr)religią, która ma nawet własną dogmatykę (Boga nie ma i już! Jeśli myslisz inaczej, to jesteś fanatykiem i potencjalnym mordercą) ;-) Do tej drugiej grupy zaliczyłbym właśnie Dawkinsa i mu podobnych.
_________________
Pan wszystko uczynił dla swoich celów, nawet bezbożnego na dzień sądu. (Przyp. 16:4)
Nasz Bóg jest w niebie; czyni wszystko, co zechce. (Ps 115;3)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 10