Forum biblijne Strona Główna Forum biblijne
Owocem ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność. (List do Galatów 5:21-22)

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Wizja Daniela 11:28-30a
Autor Wiadomość
RM 

Wyznanie: Unitarianizm jest błędem
Pomógł: 157 razy
Dołączył: 20 Mar 2012
Posty: 3259
Wysłany: 2019-12-07, 19:53   

Boa napisał/a:
O tej "stali w przekroju" to pierdzielisz nietechnicznie i od rzeczy, więc nawet się nie odniosę


Och, pierdzielisz nietechnicznie... Dostrzegam bardzo "techniczny" argument. Domyślam się, że pisząc o jakiejś "stali w przekroju", chciałbyś uniknąć tematu spalania paliwa lotniczego.
Zatem coś najistotniejszego. Nafty lotniczej nie da się spalić w warunkach, jakie istniały w WTC, w taki sposób, aby zagroziła konstrukcji nośnej. By ze spalania nafty osiągnąć temperaturę stanowiącą zagrożenie dla stalowej konstrukcji nośnej budynku, należałoby do pożaru dostarczać ogromne ilości tlenu (czyli nie powietrza). W zamkniętej przestrzeni budynku, zapalona nafta zużyła niemal natychmiast cały istniejący tlen, uwalniając sporą ilość ciepła. Ciepło spowodowało błyskawiczną przemianę nafty w opary, które rozprężając się, wydostawały się na zewnątrz budynku i dopiero tam następował zapłon gorących oparów paliwa w zetknięciu z powietrzem. Jakby Ci to Boa napisać. Naftę da się spalić jedynie wówczas, kiedy istnieje odpowiedni dopływ tlenu, bez tlenu nie ma spalania. Co ważne, ciepło wytworzone z tej nafty, która się w środku spaliła, zostało pochłonięte przez ciekłą naftę i ta w następstwie odparowała, rozprężając się na zewnątrz i tam ulegając spalaniu. Co istotne, ciekła nafta "zabezpieczyła" budynek w środku, pochłaniając ciepło powstałe w wyniku spalania, więc ciepła wewnątrz budynku wytworzyło się niewiele, a dodatkowo to ciepło, które się wytworzyło, pochłonęło paliwo, niejako zabezpieczając konstrukcję stalową przed rozgrzaniem do temperatury krytycznej.
Dziwne, co nie? Wszyscy widzieli potężny ogień i doszli do wniosku, że było tam bardzo gorąco. A to nie ta bajka.

No ale jakbyś chciał poczytać obliczenia ściśle techniczne na ten temat, to polecam tekst Eury, czy raczej tłumaczenie. Ale co Ty z tego zrozumiesz?
 
 
BoaDusiciel 

Wyznanie: Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego
Pomógł: 216 razy
Dołączył: 04 Lis 2013
Posty: 5442
Ostrzeżeń:
 3/3/4
Wysłany: 2019-12-07, 20:22   

RM napisał/a:
Boa napisał/a:
O tej "stali w przekroju" to pierdzielisz nietechnicznie i od rzeczy, więc nawet się nie odniosę


Och, pierdzielisz nietechnicznie... Dostrzegam bardzo "techniczny" argument. Domyślam się, że pisząc o jakiejś "stali w przekroju", chciałbyś uniknąć tematu spalania paliwa lotniczego.
Zatem coś najistotniejszego. Nafty lotniczej nie da się spalić w warunkach, jakie istniały w WTC, w taki sposób, aby zagroziła konstrukcji nośnej. By ze spalania nafty osiągnąć temperaturę stanowiącą zagrożenie dla stalowej konstrukcji nośnej budynku, należałoby do pożaru dostarczać ogromne ilości tlenu (czyli nie powietrza). W zamkniętej przestrzeni budynku, zapalona nafta zużyła niemal natychmiast cały istniejący tlen, uwalniając sporą ilość ciepła. Ciepło spowodowało błyskawiczną przemianę nafty w opary, które rozprężając się, wydostawały się na zewnątrz budynku i dopiero tam następował zapłon gorących oparów paliwa w zetknięciu z powietrzem. Jakby Ci to Boa napisać. Naftę da się spalić jedynie wówczas, kiedy istnieje odpowiedni dopływ tlenu, bez tlenu nie ma spalania. Co ważne, ciepło wytworzone z tej nafty, która się w środku spaliła, zostało pochłonięte przez ciekłą naftę i ta w następstwie odparowała, rozprężając się na zewnątrz i tam ulegając spalaniu. Co istotne, ciekła nafta "zabezpieczyła" budynek w środku, pochłaniając ciepło powstałe w wyniku spalania, więc ciepła wewnątrz budynku wytworzyło się niewiele, a dodatkowo to ciepło, które się wytworzyło, pochłonęło paliwo, niejako zabezpieczając konstrukcję stalową przed rozgrzaniem do temperatury krytycznej.
Dziwne, co nie? Wszyscy widzieli potężny ogień i doszli do wniosku, że było tam bardzo gorąco. A to nie ta bajka.

No ale jakbyś chciał poczytać obliczenia ściśle techniczne na ten temat, to polecam tekst Eury, czy raczej tłumaczenie. Ale co Ty z tego zrozumiesz?

:lol:
A jak się paliwo lotnicze spalało na zewnątrz, to nie nagrzewało konstrukcji ?
Nie dawaj mi linków do paranormalne.pl, bo to żenada.
Poza tym, w tym linku na który się powołujesz piszą, że samolot uderzył w WTC z prędkością ponad 800 km/h, a ty niedawno pisałeś, że nie mógł lecieć szybciej niż 320 km/h.
No, pisałeś czy nie pisałeś ? :lol:
http://biblia.webd.pl/for...ghlight=#456816
A w linkowanym materiale piszą tak:
W uderzeniu boeinga w wieżę WTC (kiedy samolot wytraca prędkość od 500 lub 600mil na godzinę do zera),
I co teraz, nadal polecasz ten link ? :->
_________________
Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego
 
 
Korn

Pomógł: 35 razy
Dołączył: 20 Kwi 2016
Posty: 639
Wysłany: 2019-12-07, 20:41   

BoaDusiciel napisał/a:
RM napisał/a:
Boa napisał/a:
O tej "stali w przekroju" to pierdzielisz nietechnicznie i od rzeczy, więc nawet się nie odniosę


Och, pierdzielisz nietechnicznie... Dostrzegam bardzo "techniczny" argument. Domyślam się, że pisząc o jakiejś "stali w przekroju", chciałbyś uniknąć tematu spalania paliwa lotniczego.
Zatem coś najistotniejszego. Nafty lotniczej nie da się spalić w warunkach, jakie istniały w WTC, w taki sposób, aby zagroziła konstrukcji nośnej. By ze spalania nafty osiągnąć temperaturę stanowiącą zagrożenie dla stalowej konstrukcji nośnej budynku, należałoby do pożaru dostarczać ogromne ilości tlenu (czyli nie powietrza). W zamkniętej przestrzeni budynku, zapalona nafta zużyła niemal natychmiast cały istniejący tlen, uwalniając sporą ilość ciepła. Ciepło spowodowało błyskawiczną przemianę nafty w opary, które rozprężając się, wydostawały się na zewnątrz budynku i dopiero tam następował zapłon gorących oparów paliwa w zetknięciu z powietrzem. Jakby Ci to Boa napisać. Naftę da się spalić jedynie wówczas, kiedy istnieje odpowiedni dopływ tlenu, bez tlenu nie ma spalania. Co ważne, ciepło wytworzone z tej nafty, która się w środku spaliła, zostało pochłonięte przez ciekłą naftę i ta w następstwie odparowała, rozprężając się na zewnątrz i tam ulegając spalaniu. Co istotne, ciekła nafta "zabezpieczyła" budynek w środku, pochłaniając ciepło powstałe w wyniku spalania, więc ciepła wewnątrz budynku wytworzyło się niewiele, a dodatkowo to ciepło, które się wytworzyło, pochłonęło paliwo, niejako zabezpieczając konstrukcję stalową przed rozgrzaniem do temperatury krytycznej.
Dziwne, co nie? Wszyscy widzieli potężny ogień i doszli do wniosku, że było tam bardzo gorąco. A to nie ta bajka.

No ale jakbyś chciał poczytać obliczenia ściśle techniczne na ten temat, to polecam tekst Eury, czy raczej tłumaczenie. Ale co Ty z tego zrozumiesz?

:lol:
A jak się paliwo lotnicze spalało na zewnątrz, to nie nagrzewało konstrukcji ?
Nie dawaj mi linków do paranormalne.pl, bo to żenada.


Stal musiała by sie rozgrzać prawie do konsystencji płynnej, żeby straciła swoją wytrzymałość. Po za tym logicznie i technicznie myśląc, budynek mógł stracić swoją wytrzymałość termiczną na siły zgniotu, przy takim systemie rozgrzewania, gdzieś do 80 pietra, no góra 70 piętra. A wszystko zawaliło sie liniowo-prosto od dołu. Tak to widzę na filmach. Nie ma takiej stali, żeby w takich warunkach rozgrzała się do wartości płynnych, na taka odległość. z 100 piętra na sam dół. Wyglądał to tak jakby ktoś wyjął dwa pietra od dołu, no i wtedy składało się to od dołu do góry.
No ale ty jako lewacki obserwator poprawności politycznej tak jak Andżelika FS wierzysz w to co ci telewizor powie.
 
 
BoaDusiciel 

Wyznanie: Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego
Pomógł: 216 razy
Dołączył: 04 Lis 2013
Posty: 5442
Ostrzeżeń:
 3/3/4
Wysłany: 2019-12-07, 20:46   

Korn napisał/a:


Stal musiała by sie rozgrzać prawie do konsystencji płynnej,.


Nie, nie musiała, abnegacie techniczny :lol:
Było to wyjaśniane pierdylion razy, nawet na tym forum,
Za porównanie z Andżeliką bardzo dziękuję, bo to jedna z niewielu tu obecnych, która używa głowy zgodnie z przeznaczeniem.
_________________
Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego
 
 
Korn

Pomógł: 35 razy
Dołączył: 20 Kwi 2016
Posty: 639
Wysłany: 2019-12-07, 21:03   

BoaDusiciel napisał/a:
Korn napisał/a:


Stal musiała by sie rozgrzać prawie do konsystencji płynnej,.


Nie, nie musiała, abnegacie techniczny :lol:
Było to wyjaśniane pierdylion razy, nawet na tym forum,
Za porównanie z Andżeliką bardzo dziękuję, bo to jedna z niewielu tu obecnych, która używa głowy zgodnie z przeznaczeniem.


A kto to tłumaczył na tym forum biblijnym?
Księża katoliccy czy humanistka Andżelika FS? Toż to znalazłeś sobie autorytety naukowo-techniczne.
 
 
BoaDusiciel 

Wyznanie: Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego
Pomógł: 216 razy
Dołączył: 04 Lis 2013
Posty: 5442
Ostrzeżeń:
 3/3/4
Wysłany: 2019-12-07, 21:07   

Kolega RM tłumaczył.
W poprzednim poście powołuje się na link, w którym piszą:

In no instance did NIST report that steel in the WTC towers melted due to the fires. The melting point of steel is about 1,500 degrees Celsius (2,800 degrees Fahrenheit). Normal building fires and hydrocarbon (e.g., jet fuel) fires generate temperatures up to about 1,100 degrees Celsius (2,000 degrees Fahrenheit). NIST reported maximum upper layer air temperatures of about 1,000 degrees Celsius (1,800 degrees Fahrenheit) in the WTC towers (for example, see NCSTAR 1, Figure 6-36).

However, when bare steel reaches temperatures of 1,000 degrees Celsius, it softens and its strength reduces to roughly 10 percent of its room temperature value. Steel that is unprotected (e.g., if the fireproofing is dislodged) can reach the air temperature within the time period that the fires burned within the towers. Thus, yielding and buckling of the steel members (floor trusses, beams, and both core and exterior columns) with missing fireproofing were expected under the fire intensity and duration determined by NIST for the WTC towers.

Dobranoc, techniczne łajzy :lol:
_________________
Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego
Ostatnio zmieniony przez BoaDusiciel 2019-12-07, 21:10, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Korn

Pomógł: 35 razy
Dołączył: 20 Kwi 2016
Posty: 639
Wysłany: 2019-12-07, 21:09   

BoaDusiciel napisał/a:
Kolega RM tłumaczył.
W poprzednim poście powołuje się na link, w którym piszą:

In no instance did NIST report that steel in the WTC towers melted due to the fires. The melting point of steel is about 1,500 degrees Celsius (2,800 degrees Fahrenheit). Normal building fires and hydrocarbon (e.g., jet fuel) fires generate temperatures up to about 1,100 degrees Celsius (2,000 degrees Fahrenheit). NIST reported maximum upper layer air temperatures of about 1,000 degrees Celsius (1,800 degrees Fahrenheit) in the WTC towers (for example, see NCSTAR 1, Figure 6-36).

However, when bare steel reaches temperatures of 1,000 degrees Celsius, it softens and its strength reduces to roughly 10 percent of its room temperature value. Steel that is unprotected (e.g., if the fireproofing is dislodged) can reach the air temperature within the time period that the fires burned within the towers. Thus, yielding and buckling of the steel members (floor trusses, beams, and both core and exterior columns) with missing fireproofing were expected under the fire intensity and duration determined by NIST for the WTC towers.

Dobranoc, techniczne łajzy :lol:


Dobrej nocy !
 
 
BoaDusiciel 

Wyznanie: Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego
Pomógł: 216 razy
Dołączył: 04 Lis 2013
Posty: 5442
Ostrzeżeń:
 3/3/4
Wysłany: 2019-12-07, 21:11   

Jakby co, to niech ci RM wytłumaczy co się dzieje ze stalą w temp. ok. 1000 st. C.
W końcu powołuje się na ten link :mrgreen:
_________________
Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego
 
 
RM 

Wyznanie: Unitarianizm jest błędem
Pomógł: 157 razy
Dołączył: 20 Mar 2012
Posty: 3259
Wysłany: 2019-12-07, 21:13   

Boa,
zalinkowany artykuł jest profesjonalny. Kiedyś przeczytał to mój znajomy, wówczas doktor, obecnie docent z wydziału energetycznego Pol. Śl.
Co jest dziwnego w zdaniu, że samolot schodząc w dół wytraca prędkość z 600 mil do zera? I w czym to koliduje z moim wpisem, że nie mógł uderzyć z prędkością większą niż 300 km/h? Masz jakiś problem ze zrozumieniem oczywistych spraw?

Paliwo spalając się na zewnątrz rozgrzało konstrukcję nośną? Naprawdę? Jak stawiasz garnek na kuchence, to który palnik uruchamiasz?, ten pod garnkiem, czy ten obok? :mrgreen:

Link polecam, chociaż obliczenia są profesjonalne i trzeba poświęcić sporo czasu na rozkminienie całości. Twój post został edytowany 29 min po moim. Boa, Ty nie jesteś na tyle rozgarnięty, żeby w takim czasie przebrnąć przez te obliczenia. Gdybyś swój post napisał jutro...., ale po 29 min. Oj Misiu, Misu.

Czekam na merytoryczne argumenty, jeśli masz takowe. Co z moim opisem spalania nafty lotniczej?, pasuje?
 
 
BoaDusiciel 

Wyznanie: Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego
Pomógł: 216 razy
Dołączył: 04 Lis 2013
Posty: 5442
Ostrzeżeń:
 3/3/4
Wysłany: 2019-12-07, 21:19   

Trzeba mu zabrać doktorat, skoro nie zauważył tej np. głupoty:

... 3500 galonów paliwa czyli 31000kg ....

:lol:

Widzisz coś nieprawidłowego w tym zdaniu - Kolego RM - czy nie widzisz ?
Problem ze zrozumieniem polecanego materiału masz ty, bo tam wyraźnie piszą, że samolot uderzył w budynek z prędkością 500 - 600 mil/h :lol:
A te "obliczenia" to robiłem na I roku studiów, w dodatku w I semestrze.
Qrva, do nieba pójdę za krzewienie kultury technicznej wśród technicznych głąbów :->
_________________
Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego
 
 
Korn

Pomógł: 35 razy
Dołączył: 20 Kwi 2016
Posty: 639
Wysłany: 2019-12-07, 21:33   

BoaDusiciel napisał/a:
Jakby co, to niech ci RM wytłumaczy co się dzieje ze stalą w temp. ok. 1000 st. C.
W końcu powołuje się na ten link :mrgreen:


Wielowarstwowość kondygnacji betonowej chłodzi konstrukcje stalowe Nie pamiętam ale chyba od setnego pietra w dół nie było żadnego pożaru. A wszystko zawaliło sie od od samego dołu. Musiało by się na dole palić w takich warunkach przynajmniej kilka dni, żeby roztopić taką powierzchnie dwuteowników czy nawet profili zamkniętych. Widzieliśmy na filmach, że pożar był na najwyższych piętrach. A wszystko złożyło się pięknie od dołu. Tak jakbyś wyjął dolna kostkę domina. Takie budynki są tak projektowane, że na dachu mógłbyś postawić kilkadziesiąt samolotów, żeby wywarło to jakiś wpływ na nośność budynku. Plastiki i paliwo spaliło się w budynku dość szybko, zresztą paliwo rozlało sie po budynku i po zewnętrznej stronie budynku, to nie była jednorodna masa. Wartość energetyczna tego do rozgrzania stali do wytrzymałości energetycznej=pieca hutniczego w tych warunkach była prawie żadna. A mówimy dalej, że wszystko działo sie na wysokich piętrach. A budynek złożył się od dołu.
To dlaczego nie złożył się w miejscach najbardziej narażonych na pożar? Bo nie było warunków pieca hutniczego na dolnych kondygnacjach.
Obiecałem sobie, że nie będę pisał o aspektach technicznych. Jednak lewacy wydusili to ze mnie. Jest mi niezmiernie przykro.
Główna teza, zrobił to ten, kto najwięcej skorzystał.
Dobrej nocy nieodgadniętej poprawnosci politycznej.
 
 
BoaDusiciel 

Wyznanie: Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego
Pomógł: 216 razy
Dołączył: 04 Lis 2013
Posty: 5442
Ostrzeżeń:
 3/3/4
Wysłany: 2019-12-07, 21:39   

No, złożył się od dołu w dół.
A co, miał się złożyć od dołu w górę ? :lol:
Proszę mieć pretensje do grawitacji, że działa w dół.
_________________
Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego
 
 
RM 

Wyznanie: Unitarianizm jest błędem
Pomógł: 157 razy
Dołączył: 20 Mar 2012
Posty: 3259
Wysłany: 2019-12-07, 21:46   

Boa,
obliczenia, rozumiesz? Obliczenia, nie literówki. Postaraj się wyjść z piaskownicy i użyć argumentacji merytorycznej. Zapodałem tu już mnóstwo faktów i argumentów, różnych, np. jak zawalił się WTC7, o spalaniu paliw płynnych, o możliwej energii kinetycznej samolotu, o aluminiowej konstrukcji samolotu, która przebija stalowe elementy konstrukcji i inne.
A teraz Twoje argumenty: pręcik z Castoramy, pierdzielisz nietechnicznie, łajza jakaś tam..., naprawdę? I co sobie myślisz, że będę się podniecał? Tylko Ci pokazuję Twoją indolencję.
 
 
RM 

Wyznanie: Unitarianizm jest błędem
Pomógł: 157 razy
Dołączył: 20 Mar 2012
Posty: 3259
Wysłany: 2019-12-07, 21:52   

Cytat:
kiedy samolot wytraca prędkość od 500 lub 600mil na godzinę do zera


600 mil to prędkość na 10 tyś metrów. Schodząc w dół, samolot wytraca prędkość do 0. Nie pisze, że uderzył w wieżę, z prędkością 600 mil, tylko, że wytracał prędkość. Czego nie rozumiesz? Ogarnij się i poszukaj argumentów.
 
 
BoaDusiciel 

Wyznanie: Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego
Pomógł: 216 razy
Dołączył: 04 Lis 2013
Posty: 5442
Ostrzeżeń:
 3/3/4
Wysłany: 2019-12-07, 21:58   

Tak, rozumiem.
Obliczenia są błędne, bo oparto je o złe założenia.
Jedno z błędnych założeń pokazałem wyżej.
Ale głównym błędnym założeniem jest to, że elementy konstrukcyjne rozgrzewały się równomiernie.
Otóż - nie rozgrzewały się równomiernie, bo nie przebywały w takich samych warunkach.
Z tego można wywnioskować, że niektóre elementy nagrzewały się bardziej niż inne, a to wystarczy do powstania takich naprężeń, że konstrukcja się podda.
A w sumie to mam w doopie co wy myślicie o WTC.
Macie bajkę o Jahwe, to miejcie i o WTC :mrgreen:
_________________
Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Strona wygenerowana w 0,15 sekundy. Zapytań do SQL: 12