Forum biblijne Strona Główna Forum biblijne
Owocem ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność. (List do Galatów 5:21-22)

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Wersety, które Was poruszyły
Autor Wiadomość
ratao


Wyznanie: Słowianin
Pomógł: 82 razy
Dołączył: 09 Wrz 2006
Posty: 3068
Wysłany: 2019-09-02, 06:45   

Metanoia

Metanoia napisał/a:

Ale biblia nafaszerowana jest kłamstwami jak baba wielkanocna rodzynkami.

Wiadomo z jakiego rodu istoty ją przygotowały i redagowały, aby ludzi pozbawić prawdy. Głównie chodziło o to,aby ludzie nie wiedzieli kim są i w jakiego Boga wierzą. Do tego dochodzi zniewolenie 75% ludzi przez gadzie istoty, co słusznie zauważył J.Z.Popko . A Biblia nie podaje jak się ludzie mają z tego uwalniać.
_________________
Bo ja nie wstydzę się ewangelii chrystusowej o obecnym w nas wszystkich Chrystusie,Słowie Bożym (Kol.1.24-28).Jest On bowiem mocą i Mądrością Bożą (1 Kor.1.24) ku zbawieniu dla każdego wierzącego, najpierw dla Żyda, potem dla Greka.
 
 
Albertus 

Pomógł: 78 razy
Dołączył: 22 Wrz 2007
Posty: 2443
Wysłany: 2019-09-02, 15:00   

Metanoia napisał/a:
Albertus, ziewam w twoją stronę.


A już liczyłem na jakiś konket.

A tu dalej to dziadowskie i nudne lanie wody.

Najpierw piszesz że są w biblii jakieś natchnione objawienia a ptem nie jesteś w stanie ich konkretnie podać.

Zamiast tego jakieś ogólniki.

Nadęta bańka pusta w środku.
 
 
.Cyprian. 


Pomógł: 65 razy
Dołączył: 26 Lut 2012
Posty: 1097
Wysłany: 2019-09-02, 15:11   

Myślę, że lepiej skupić się na temacie. Każdy z uznających Biblię za natchnioną spotkał się z wersetami, o których mowa w pierwszym poście. A odczucia, jakie towarzyszyły przy ich czytaniu mogą być budujące dla wszystkich.
_________________
Jestem na forum. Nie nauczam, bo jeszcze mało wiem.
Nie nauczam, tylko dyskutuję.
 
 
Metanoia 
Bóg jest 1


Pomogła: 23 razy
Dołączyła: 09 Cze 2016
Posty: 526
Wysłany: 2019-09-02, 15:16   

Wyliczyłam Ci te najważniejsze, które definiują kształt całości stworzenia oraz na niższym poziomie kształt i zasadę tworzenia relacji pomiędzy samcem i samicą.

Nie możesz tego ani zrozumieć, ani docenić.
To co piszę, jest dla was (mam nadzieję, że poza Lubą) zbiorem niespójnych obrazów.
Nie potraficie z tych obrazów zbudować spójnej idei, którą próbuję ukazać.
Jezus znał tę ideę ale nie ukazał jej w całości w ewangelii, ukazał tę ideę w apokryfach.
To jest tak jakbym z uporem maniaczki pokazywała Ci zdjęcia Jezusa na krzyżu z różnych kątów i w różnym zbliżeniu.
Ty z uporem mówisz mi: kawałek drewna, ręka, gwóźdź, noga, głowa, większy kawałek drewna.
Nie możesz ani objąć idei ani całości.
A ja ze względu na ograniczenia samego języka nie potrafię opisać tego lepiej.
RM to złożył pięknie w całość, może jak wróci to coś napisze w temacie od siebie.

Zapytaj o coś konkretnie Albertusie, zapytaj o objawienie o wyjściu z Raju o tym ile z Adama ma w sobie Ewa, nie mam ostatnio czasu czytać biblii więc nie odkryłam nic nowego co odkrywałoby jakiś nowy element w mojej teologii.
 
 
Albertus 

Pomógł: 78 razy
Dołączył: 22 Wrz 2007
Posty: 2443
Wysłany: 2019-09-02, 16:41   

Metanoia napisał/a:
Wyliczyłam Ci te najważniejsze, które definiują kształt całości stworzenia oraz na niższym poziomie kształt i zasadę tworzenia relacji pomiędzy samcem i samicą.

Nie możesz tego ani zrozumieć, ani docenić.
To co piszę, jest dla was (mam nadzieję, że poza Lubą) zbiorem niespójnych obrazów.
Nie potraficie z tych obrazów zbudować spójnej idei, którą próbuję ukazać.
Jezus znał tę ideę ale nie ukazał jej w całości w ewangelii, ukazał tę ideę w apokryfach.
To jest tak jakbym z uporem maniaczki pokazywała Ci zdjęcia Jezusa na krzyżu z różnych kątów i w różnym zbliżeniu.
Ty z uporem mówisz mi: kawałek drewna, ręka, gwóźdź, noga, głowa, większy kawałek drewna.
Nie możesz ani objąć idei ani całości.
A ja ze względu na ograniczenia samego języka nie potrafię opisać tego lepiej.
RM to złożył pięknie w całość, może jak wróci to coś napisze w temacie od siebie.

Zapytaj o coś konkretnie Albertusie, zapytaj o objawienie o wyjściu z Raju o tym ile z Adama ma w sobie Ewa, nie mam ostatnio czasu czytać biblii więc nie odkryłam nic nowego co odkrywałoby jakiś nowy element w mojej teologii.


Zacytuj (albo podaj namiary) te fragmenty z Biblii które uważasz za natchnione. To nie jest trudne.

To wtedy może będziemy mieli o czym rozmawiać.


Poza tym podałaś tylko motywy z Księgo Rodzaju dlatego pytam czy to wszystko.

Jak wszystko to trochę mało....
 
 
Albertus 

Pomógł: 78 razy
Dołączył: 22 Wrz 2007
Posty: 2443
Wysłany: 2019-09-02, 16:52   Re: Wersety, które Was poruszyły

.Cyprian. napisał/a:

A lud? Na tyle cudów, których doświadczył, ciągle biadał - jak to mu źle. Czasami zastanawiałem się, jak to możliwe przy tylu cudach, których naocznie doświadczyli?

A czy my bylibyśmy inni? Czy już w człowieku jest taka natura, że ciągle utyskujemy?


Myślę że niekoniecznie bylibyśmy inni. Pamięć o cudach szybko się zaciera a utrapienia, szczególnie gdy są dotkliwe staja się w naszej świadomości bieżącą realnością.

Przecież wielu z nas jakichś tam cudów w swoim życiu kiedyś doznało i czy jest ktoś kto już potem w żaden sposób nie zwątpił i nie oziębła jego gorliwość?

Oczywiście są to zazwyczaj cuda nie tak spektakularne jak te podczas wyjścia z Egiptu i może całe szczęście bo im większe cuda i bardziej oczywiste tym większa nasza odpowiedzialność.
 
 
.Cyprian. 


Pomógł: 65 razy
Dołączył: 26 Lut 2012
Posty: 1097
Wysłany: 2019-09-02, 16:58   Re: Wersety, które Was poruszyły

Albertus napisał/a:


Myślę że niekoniecznie bylibyśmy inni. Pamięć o cudach szybko się zaciera a utrapienia, szczególnie gdy są dotkliwe staja się w naszej świadomości bieżącą realnością.

Przecież wielu z nas jakichś tam cudów w swoim życiu kiedyś doznało i czy jest ktoś kto już potem w żaden sposób nie zwątpił i nie oziębła jego gorliwość?

Oczywiście są to zazwyczaj cuda nie tak spektakularne jak te podczas wyjścia z Egiptu i może całe szczęście bo im większe cuda i bardziej oczywiste tym większa nasza odpowiedzialność.


Też tak uważam. Cieszę się, że podkreśliłeś, że każdy z nas jakichś cudów w swoim życiu doświadczył.
_________________
Jestem na forum. Nie nauczam, bo jeszcze mało wiem.
Nie nauczam, tylko dyskutuję.
 
 
Luba 

Pomogła: 83 razy
Dołączyła: 18 Mar 2017
Posty: 940
Wysłany: 2019-09-02, 18:02   

Metanoia napisał/a:
Wyliczyłam Ci te najważniejsze, które definiują kształt całości stworzenia oraz na niższym poziomie kształt i zasadę tworzenia relacji pomiędzy samcem i samicą.

(...)
Nie możesz ani objąć idei ani całości.
A ja ze względu na ograniczenia samego języka nie potrafię opisać tego lepiej.
RM to złożył pięknie w całość, może jak wróci to coś napisze w temacie od siebie.




Nie warto sie trudzic, Leno....Nawet jak bys byla w stanie wyrazic wszystko w slowach, to bedzie to wyrzucone na katolicki smietnik.

To tylko taka podpucha ze strony wielebnego.

On ma zakaz myslenia i nie zlamie go.

Papa i jego swita sa od myslenia w organizacji krk.

Aby trafnie okreslic natchniony tekst, potrzebny jest klucz, ktory to umozliwia.

Ale w krk jest tak, jak sobie napisali pod pawlowym szyldem, ze "cale pismo..."....itd.... :->

Oczywiscie najbardziej natchniony jest katechizm krk i stanowi najwazniejsza czesc "natchnionych pism" :-D
 
 
RM 

Wyznanie: Unitarianizm jest błędem
Pomógł: 157 razy
Dołączył: 20 Mar 2012
Posty: 3079
Wysłany: 2019-09-02, 18:49   

Metanoia napisał/a:

...RM to złożył pięknie w całość, może jak wróci to coś napisze w temacie od siebie...


Metanoia,
to źle dla Twojej teologii, jeśli to ja jestem tym, który potrafi to wyjaśnić. Napiszę to, co rozumiem, chociaż zdecydowanie zaznaczam, że się z tą koncepcją nie zgadzam i nie identyfikuję.
To o czym pisze Metanioa, jest oparte na koncepcji światów równoległych, którą to koncepcją interesowałem się dawno, kiedy jeszcze fascynowała mnie literatura sf. Wychodzi ta koncepcja z najprostszego wzoru matematycznego 0=1-1. Bóg wychodząc z niczego, czyli z zera, rozpoczął stwarzanie poprzez rozszerzanie rzeczywistości. Jego celem było stworzenie świata o wartości 1, świata światłości, świata kompletnej/pełnej informacji. Kosztem (niejako odpadem) tego działania, było powołanie do istnienia lustrzanego świata -1, który był lustrzanym odbiciem świata 1. Ponieważ światło i cała informacja została zawarta w świecie 1, świat -1 jest ciemnością, jakby hologramem świata prawdy. Świat 1 fuynkcjonuje w oparciu o miłość, świat -1 jest podtrzymywany w istnieniu programem matematycznym wyrażającym się prawami i zależnością od DNA.
W świecie światłości, Bóg stworzył swoje idealne dzieło - Adama, będącego odwzorowaniem Boga, a więc zawierającego w sobie całość informacji. Ceną powołania do istnienia Adama, jest Ewa w świecie -1. Ewa jest jakby odbiciem Adama w lustrzanym świecie. Można to ująć jako podobieństwo do procesu produkcji, polegającej na wybijaniu z arkusza określonych profili. Odpadem tego procesu jest arkusz z dziurami po wybitych profilach, który stanowi odpad. Tak więc Ewa jest hologramem Adama, odpadem, istotą pozbawioną informacji, dlatego bezużyteczną i pustą.
Ewa jest w świecie -1 związana programem biologicznym postrzeganym przez nią jako bóg. Adam, który jest odwzorowaniem Boga Ojca, jest miłością i w stosunku do Ewy, kieruje się miłością, dążąc do połączenia z nią. Ewa, jako zależna od programu biologicznego, jest pozbawiona miłości i jedynie małpuje Adama, podtrzymując jego zainteresowanie sobą. W tej koncepcji, Ewa to po prostu biologiczny człowiek, zwierzę ludzkie. Adam to uosobienie/personifikacja miłości Boga. Zatem każdy człowiek ma siebie w świecie światłości, zaś istota jest w tym, aby się połączyć ze swoją osobą w świecie światłości i stać 1. Do tego konieczne jest zerwanie więzi z programem biologicznym, który nas więzi w świecie ciemności i połączyć z sobą, znajdującym się w świecie światłości. Nazywane jest to odwróceniem w sobie, a niejako ma wynikać z idei, która nazywa się Chrystus. Bo Jezus jest tym największym wtajemniczonym (gnostykiem), który pokazuje nam bramę, którą każdy z nas nosi w samym sobie. Bramę do świata światłości, poprzez którą każdy może przejść, aby połączyć się ze swoim (jak to nazwać?) alter ego, ze świata równoległego. Ponad to, Ewa, zwierzę ludzkie, występuje w postaci samca i samicy. Samiec z jakichś względów zachowuje w sobie jakiś pierwiastek informacji z świata 1, zaś samica jest całkowicie pusta, nastawiona na reprodukcję i powielanie schematów programu (małpowanie). Tego jednak zupełnie nie rozumiem, ponieważ ja mam bardzo pozytywny stosunek do kobiet i zdecydowanie bardziej oczywiste dla mnie jest obrzucanie błotem mężczyzn.

Tak w ogólnym zarysie prezentuje się koncepcja Metanoi, chyba że coś w tym zmieni. Ja, ze swojej strony, tylko to opisałem, ale nie mam z tym nic wspólnego.
Szczerze zachęcam wszystkich do osobistej i bliskiej relacji z Jezusem, jako Mistrzem, kształtującym życie człowieka, o czym pisałem i pisał będę, bo z różnych pieców chleb jadłem, ale Jezus jest jedyny i niedościgniony.
Mój pecet padł. Piszę gościnnie z czyjegoś sprzętu. Tutaj jest chyba ustawiony angielski, bo mi wszystko podkreśla na czerwono. Zatem jeśli są w tekście błędy, to z pokorą przepraszam.
  
 
 
RM 

Wyznanie: Unitarianizm jest błędem
Pomógł: 157 razy
Dołączył: 20 Mar 2012
Posty: 3079
Wysłany: 2019-09-02, 19:19   

W temacie.
Cuda są mało wiarygodną formą weryfikcji wszelkich treści. Jest duże prawdopodobieństwo, że jeśli istnieje super magik, to pojawi się inny, o przebiciu turbo super.
Ja uznaję za wiarygodną, tylko jedną formę weryfikacji wszedlkich treści o charakterze duchowym. Jeśli te treści, w jakimś pzredziale czasu, porządkują moje wnętrze, wprowadzając harmonię pomiędzy duchem i ciałem, a dalej owe treści nadają moim relacjom taką jakość, ze następuje wzajemne zbliżenie i wzajemne ubogacanie się, to kupuję.
Napisałem "przewdziale czasu". To kolejne, dla mnie ważne kryterium. Nie ma znaczenia to, jaki jestem tu i teraz, nawet jeśli jestem idealny. Ważne jest to, że w moim życiu jest progres, następują zmiany/przemiany, a ja to dostzregam. Rozwój duchowy nie ma nic wspólnego z wartościowaniem stagnacyjnym, czyli takim, które polega na porównywaniu do określonego wzoru, do jakiegoś modelu. W świecie wartości duchowych ważna jest dynamika zmian, świadomość rozwoju, świadomość bycia w drodze, podążania. Stagnacja to śmierć ukryta w wypełnianiu prawa, vide przypowieść o sługach, którym pan przekazał talenty na czas swojej nieobecnosci.
 
 
.Cyprian. 


Pomógł: 65 razy
Dołączył: 26 Lut 2012
Posty: 1097
Wysłany: 2019-09-02, 19:20   

To jest naprawdę straszne. Temat rozmydlony już na drugiej stronie. Jakieś teorie kosmiczne, a nawet wstawki o ludziojaszczurach.

Jak tu o czymkolwiek dyskutować. :-?
_________________
Jestem na forum. Nie nauczam, bo jeszcze mało wiem.
Nie nauczam, tylko dyskutuję.
 
 
Metanoia 
Bóg jest 1


Pomogła: 23 razy
Dołączyła: 09 Cze 2016
Posty: 526
Wysłany: 2019-09-02, 19:25   

RM, samiec samica to tylko zmiana polaryzacji. Samiec jest tak samo pusty jak samica więc okrutny ojciec, tyran to postać pustego samca.
On wzmacnia program ale jednakowo pusto i bezdusznie.
Samica jest spolaryzowana do wewnątrz więc nie podbija ale manipuluje, zwłaszcza seksualnością.
Jesteś uwiedziony zmysłowością samicy ale to, co widzisz w środku to tylko Ty :-)
A cała ta otoczka, zmysłowość, seksualność, której rozpaczliwie potrzebujesz to nadal program DNA, którego jesteś niewolnikiem.

Zarówno samiec i samica bez relacji z Sobą w Światłości są jednakowo puści wewnętrznie ale wyraźnie różni gdyż samiec to eksplozja, jest spolaryzowany na zewnątrz a samica to implozja, jest polaryzowana do wewnątrz.
Mężczyzna i kobieta stają się człowiekiem nawiązując relację na drodze Gnozy z samymi sobą w Adamie/Chrystusie

\Wtedy stają się Prawdziwie Mężczyzną i Prawdziwie Kobietą.

Weź pod uwagę RM, że idea światów równoległych ma swoje zobrazowanie w symbolu Yin Yang.
Także tetragram ma w sobie dwie polaryzacje.
  
 
 
Luba 

Pomogła: 83 razy
Dołączyła: 18 Mar 2017
Posty: 940
Wysłany: 2019-09-02, 19:35   

RM napisał/a:


Tak w ogólnym zarysie prezentuje się koncepcja Metanoi, chyba że coś w tym zmieni. Ja, ze swojej strony, tylko to opisałem, ale nie mam z tym nic wspólnego.
Szczerze zachęcam wszystkich do osobistej i bliskiej relacji z Jezusem, jako Mistrzem, kształtującym życie człowieka, o czym pisałem i pisał będę, bo z różnych pieców chleb jadłem, ale Jezus jest jedyny i niedościgniony.



RM...ale czy naprawde te dwie koncepcje- twoja i Metanoi- sa nie do pogodzenia...?

Na czym polega twoja "osobista i bliska relacja z Jezusem"...?

Dla Metanoi , o ile dobrze zrozumialam, Jezus rowniez jest Mistrzem( a przynajmniej jednym z Mistrzow)

A z tym Adamem i Ewa (w koncepcji przyjetej przez Metanoie) to przeciez nie tak, ze Ewa to pusta , ciemna kreatura w sensie kobieta.

To, czy ludzkie zwierze (samiec lub samica) stanie sie czlowiekiem zalezy od tego czy w jego ziemskiej egzystencji zapisana jest informacja o Ojcu, ktora moze zaistniec jako nowe duchowe ZYCIE w Prawdzie(narodzenie z Ducha).

Zyjacy w Prawdzie to przeciez zarowno mezczyzni i kobiety , ktore stanowia obiekt MILOSCI Adama, doskonalego CZLOWIEKA .

W Nauce Mistrza zawieraja sie tresci, o ktorych piszecie i ty i Metanoia.

Ja, jako skromny obserwator widze, ze Metanoia jakby wyzej wznosi sie ku Swiatlu...a ty, drogi RM, z jakiegos powodu obnizasz swoj lot.... :->

PS

Niewiele ostatnio piszesz....Bardzo mi brakuje twoich nacechowanych Prawda wpisow... :->

Pozdrawiam cie serdecznie :->
 
 
Albertus 

Pomógł: 78 razy
Dołączył: 22 Wrz 2007
Posty: 2443
Wysłany: 2019-09-02, 19:43   

RM napisał/a:
W temacie.
Cuda są mało wiarygodną formą weryfikcji wszelkich treści. Jest duże prawdopodobieństwo, że jeśli istnieje super magik, to pojawi się inny, o przebiciu turbo super.
Ja uznaję za wiarygodną, tylko jedną formę weryfikacji wszedlkich treści o charakterze duchowym. Jeśli te treści, w jakimś pzredziale czasu, porządkują moje wnętrze, wprowadzając harmonię pomiędzy duchem i ciałem, a dalej owe treści nadają moim relacjom taką jakość, ze następuje wzajemne zbliżenie i wzajemne ubogacanie się, to kupuję.
Napisałem "przewdziale czasu". To kolejne, dla mnie ważne kryterium. Nie ma znaczenia to, jaki jestem tu i teraz, nawet jeśli jestem idealny. Ważne jest to, że w moim życiu jest progres, następują zmiany/przemiany, a ja to dostzregam. Rozwój duchowy nie ma nic wspólnego z wartościowaniem stagnacyjnym, czyli takim, które polega na porównywaniu do określonego wzoru, do jakiegoś modelu. W świecie wartości duchowych ważna jest dynamika zmian, świadomość rozwoju, świadomość bycia w drodze, podążania. Stagnacja to śmierć ukryta w wypełnianiu prawa, vide przypowieść o sługach, którym pan przekazał talenty na czas swojej nieobecnosci.


Cuda są dowodem na istnienie Boga który jest Panem historii i w ogóle tego co stworzył.

Twoje poczucie harmonii między duchem i ciałem to rzecz mocno subiektywna.

Wbrew pozorom takie poczucie harmonii nie jest najważniejsze.

Chrześcijański męczennik zagryzany przez lwy mógł nie mieć w danej chwili poczucia wewnętrznej harmonii a mimo tego Chrystus go zbawiał. Człowiek który w pełni sił miał poczucie wewnetrznej harmonii może z wiekiem stać się zdemenciałym, znerwicowanym i schorowanym człowiekiem bez poczucia wewnętrznej harmonii a Chrystus go zbawi jeśli swoje życie oddał Chrystusowi i wierzy w Niego i w Jego zbawienie.

To wszystko jest możliwe dlatego że Bóg Jest Bogiem niezależnym od naszej wewnętrznej rzeczywistości.

Natomiast nasze poczucie wewnętrznej harmonii, choć jest jak najbardziej porządane i może być efektem naszej bliskości i relacji z Panem to nie może być tym na czym możemy się oprzeć.

Jeśli będziemy się opierać na naszym poczuciu harmonii to będzie to próba samozbawiania.

Natomiast my zbawienia oczekujemy od Boga który daje łaskę grzesznikom
  
 
 
chryzolit

Pomógł: 146 razy
Dołączył: 19 Maj 2013
Posty: 3185
Wysłany: 2019-09-02, 19:49   

Do Tematu.
Dlaczego nazywam tego typu nauczanie,czy wiedze,bo gnoza,to wiedza,według gnostyków,wiedza,która jest drogą do szatanizmu,a czasem wrecz tak to określam.Bo takie nauczanie pokazuje Metanoia.
Zacytuje za ''wikipedią'',ale jak ktoś chciałby poważniejsze zródła to takie są.Szymon Mag,jest uwazany za ojca tej nauki.
Cytuje.

Według Dziejów Apostolskich usiłował kupić od apostołów dar udzielania Ducha Świętego.

Z tekstu wynika, że Szymon, obserwując apostołów i ludzi, na których zstępował Duch Święty, doszedł do wniosku, że moc Ducha bywa udzielana dzięki samemu gestowi nałożenia rąk (a nie według woli Bożej). Szymon Piotr stanowczo się mu sprzeciwił.

Dzieje Apostolskie 8,9-24 wg Biblii Tysiąclecia

(9) Pewien człowiek, imieniem Szymon, który dawniej zajmował się czarną magią, wprawiał w zdumienie lud Samarii i twierdził, że jest kimś niezwykłym.

(10) Poważali go wszyscy od najmniejszego do największego: Ten jest wielką mocą Bożą – mówili.

(11) A liczyli się z nim dlatego, że już od dość długiego czasu wprawiał ich w podziw swoimi magicznymi sztukami.

(12) Lecz kiedy uwierzyli Filipowi, który nauczał o królestwie Bożym oraz o imieniu Jezusa Chrystusa, zarówno mężczyźni, jak i kobiety przyjmowali chrzest.

(13) Uwierzył również sam Szymon, a kiedy przyjął chrzest, towarzyszył wszędzie Filipowi i zdumiewał się bardzo na widok dokonywanych cudów i znaków.

(14) Kiedy Apostołowie w Jerozolimie dowiedzieli się, że Samaria przyjęła słowo Boże, wysłali do niej Piotra i Jana,

(15) którzy przyszli i modlili się za nich, aby mogli otrzymać Ducha Świętego.

(16) Bo na żadnego z nich jeszcze nie zstąpił. Byli jedynie ochrzczeni w imię Pana Jezusa.

(17) Wtedy więc wkładali /Apostołowie/ na nich ręce, a oni otrzymywali Ducha Świętego.

(18) Kiedy Szymon ujrzał, że Apostołowie przez nakładanie rąk udzielali Ducha Świętego, przyniósł im pieniądze.

(19) Dajcie i mnie tę władzę - powiedział - aby każdy, na kogo nałożę ręce, otrzymał Ducha Świętego.

(20) Niech pieniądze twoje przepadną razem z tobą - odpowiedział mu Piotr - gdyż sądziłeś, że dar Boży można nabyć za pieniądze.

(21) Nie masz żadnego udziału w tym dziele, bo serce twoje nie jest prawe wobec Boga.

(22) Odwróć się więc od swego grzechu i proś Pana, a może ci odpuści twój zamiar.

(23) Bo widzę, że jesteś żółcią gorzką i wiązką nieprawości.

(24) A Szymon odpowiedział: Módlcie się za mną do Pana, aby nie spotkało mnie nic z tego, coście powiedzieli.
Koniec cytatu.
Jednak się nie odwrócił od swojej drogi,tylko szedł nią coraz bardziej droga bez wyjścia.
Czytajcie proszę,wpisując do internetu podstawowe hasła dotyczące tego tematu
Pozdrawiam.
_________________
Zapraszam - www.refleksjebiblijne.wordpress.com
Ostatnio zmieniony przez chryzolit 2019-09-02, 19:51, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Strona wygenerowana w 0,09 sekundy. Zapytań do SQL: 11