Forum biblijne Strona Główna Forum biblijne
Owocem ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność. (List do Galatów 5:21-22)

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Jak Biblia naucza o Trojcy Świętej!
Autor Wiadomość
amiko


Wyznanie: Słowianin
Pomógł: 128 razy
Dołączył: 09 Wrz 2006
Posty: 3518
Wysłany: 2013-03-09, 07:55   

Dżej
Cytat:

Proszę wybaczyć, lecz czasami trudno poważnie traktować Biblię gdzie KK robił z NT co chciał, gdzie jest pełno alegorii i można się doszukać wielu zapożyczeń z innych wyznań.

Biblia została świadomie zmieniona.Jak można uważać ją za Słowo Boże? Z tego co w niej pisze absolutnie nie można wnioskować,że jest Słowem Bożym.Jest napisane w niej o Chrystusie jako prawdziwym Słowie Bożym.Dla niektórych Biblia stała się ważniejsza od Chrystusa.Chrystus powiedział w Swoim Słowie:

"Wierność literze,świadczy o niewierności wobec Boga".
_________________
Bo ja nie wstydzę się ewangelii chrystusowej o obecnym w nas wszystkich Chrystusie,Słowie Bożym (Kol.1.24-28).Jest On bowiem mocą i Mądrością Bożą (1 Kor.1.24) ku zbawieniu dla każdego wierzącego, najpierw dla Żyda, potem dla Greka.
 
 
benpo 
benpo

Wiek: 70
Dołączył: 21 Maj 2011
Posty: 263
Skąd: Poland
Wysłany: 2013-03-10, 23:41   

Dżej napisał/a:
Proszę wybaczyć, lecz czasami trudno poważnie traktować Biblię gdzie KK robił z NT co chciał, gdzie jest pełno alegorii i można się doszukać wielu zapożyczeń z innych wyznań.
Znam nawet ludzi wierzących co nie uważają Biblii i mienią się chrześcijanami.
Zatem moja niewiara nie ma w tym wypadku jakiegoś specjalnego znaczenia.

Porównuję poważnie pod względem tego czy dana treść przedstawia prawdę.
W komiksie też są odniesienia do realiów - budynki, niektóre ludzkie zachowania.
Też są istniejące miasta jak Gotham(Nowy Jork), jednak historie czy postacie nie są prawdziwe.
Nie ma Pan dowodów na istnienie Boga biblijnego.
Wszystko staram się traktować poważnie i dlatego wolę obiektywizm od subiektywizmu.
Brak wiary pozwala mi spojrzeć z innej strony.
Staram się poważnie rozumowo przestudiować na ile w Biblii można znaleźć fakty autentyczne i realnych ludzi oraz co jest alegorią i jak należałoby ją interpretować by nie wyszło z tego nakłanianie do nienawiści(słowa w stylu "kto tak uczyni to go oddalcie" mogą być tak interpretowane; tak samo "niegodny Pana" nie oznacza bycia mordercą i gwałcicielem, którego należy zwalczać - może to być dobry człowiek tylko niewierzący, który nie skrzywdzi muchy).
Tak na prawdę to Pan uznaje Biblię za ważną a komiks za niepoważny(choć wbrew pozorom może dotykać ważnych kwestii) - z czego wniosek, że traktuję Biblię niepoważnie.
Patrzy Pan przez pryzmat siebie.
Z zawodu jestem plastykiem i mimo woli czytam komiksy(są też takie dla dorosłych) dlatego bardzo poważnie traktuję komiksy.
Choć daleki jestem od uznawania ich bohaterów za postacie realne a wydarzenia za prawdziwe - i to nas różni.

Nie ma Pan dystansu do Biblii.
Może Pan nie uwierzy, lecz i w komiksie znalazłem temat Nieba i Piekła.
Podejście oczywiście nieco inne niż w Biblii lecz może dać do myślenia.
Pewien człowiek pokroju Jezusa trafił przez przypadek do piekła.
Swoimi naukami doprowadził to tego, że wszyscy w piekle łącznie z demonami stali się dobrzy i się przyjaźnili, jeszcze śpiewali na cześć Boga.
Można się zastanowić czemu wszechmocny i doskonały Bóg nie jest w stanie po prostu przekonać ludzi do tego, że zło jest głupie.
Jego inteligencja powinna powalić każdego sceptyka i erudytę.
Ok, jest wolna wola, lecz czy jest jakiś zakaz dyskusjwsieci.rp.pli, konwersacji, myślenia?
Była też scena gdzie główny bohater został wygnany z piekła bo tak dawał się we znaki.
No właśnie...demony, diabły a kto na Ziemi najwięcej zła czyni jak nie człowiek?
Powiesz - no diabeł namawia, ale gdzie wolna wola?
Skoro jest wolna to człowiek ostatecznie decyduje.
Złe przemyślenia? Niepoważne?
Może Pan nie odpowiadać, milczenie jest dla mnie potwierdzeniem, iż mam rację inaczej znalazłby Pan argumenty co pociągnęłoby dalej dyskusję.
Pozdrawiam

ps. Poszedł Pan najłatwiejszą drogą(ignorowaniem) a w Biblii jest coś na ten temat, ponoć taka prowadzi do zguby.
Nadchodzi czas że Boga pan na własne oczy zobaczy, ale to już nic nie pomoże.A co do czynienia zła przez ludzi,to jest prawdą, dzieje się to już od pierwszego mordercy, który zabił swego brata Abla, miał na imię Kain. Człowiek który ma w sobie Ducha Chrystusowego nie czyni żadnego zła wobec drugiego. Ludzie bez Boga w sercu mogą być bardzo religijni, odmawiać zdrowaśki przebierać rużaniec itd.a po chwili żle mówić o sąsiadach i dopuszczać się innego zła. Pan ma faktycznie wybór tak jak ja 30 lat temu, gdy poznałem Bibię i jej Autor uwolnił mnie osobiście z grzechów których się dopuściłem, z nałogów i z kłamstw katolickiego kościoła i pozostałych denominacji. ON jest moim osobistym zbawicielem i potwierdza to co jest w Biblii napisane, do dziś. ON objawił także co oznacza w Ojawieniu Jana 17 rozdział, to co dotyczy kościoła katolickiego który nie ma nic wspólnego z Jezusem Chrystusem i apostołami.
_________________
benpo
 
 
Dżej 
Niosący światło.


Wyznanie: brak
Pomógł: 97 razy
Wiek: 36
Dołączył: 28 Lip 2012
Posty: 2148
Skąd: Warszawa a potem tu i tam.
Wysłany: 2013-03-11, 02:06   

Zobaczyć to jedno a poznać to drugie a udowodnić, że to Bóg...no właśnie.
Pisze Pan to z taką pewnością jakby nie wierzyl a wiedział a dopuki się nie dowie bezpośrednio stając przed Nim to pozostaje balansowanie między wierzeniami a brakiem wiary.
Zresztą już pisałem - w biblijnego wręcz przekonany, że nie a to nieco więcej niż brak wiary.
Może dlatego, że wiem jacy ludzie bywają podstępni i kłamliwi - trudno mi im zaufać na tyle by powierzać im życie. W sumie ludziom nieznajomym bo nikt nie zna prawdziwych autorów.
W ten sposób można by iść za diabłem wierząc, że to Bóg prowadzi.
Ludzi łatwo jest zwieść i oszukać.
Hitlerowi udało się zwieść i oszukać naród niemiecki a co dopiero potrafi diabeł?
Ok, napisał Pan o wierzących hipokrytach - modlą się a potem złorzeczą...
Co Pan powie o ludziach co nie wierzą a mimo to nie czynią żadnego zła?
Heh, trochę wysoka poprzeczka dla wszystkich bo kryształowych ludzi chyba obecnie nie ma zbyt wielu.
Chyba wolałbym zastąpić słowo "zło" "krzywdą".
Kłamstwo jest złe, lecz powiedzmy, że jakieś drobne jak może kogoś chorego na nerwicę uspokoić...
Powiedzmy, że znamy osobę mającą nerwicę i wiemy, że jak się dowie np., że coś zaczynamy robić to się wścieknie.
Nawet jak dopiero zaczniemy a zdążymy przed Jej przyjściem to w sumie raczej się nie dowie...powiedzmy, że nie jest to jakaś strasznie istotna rzecz np. ściągnięcie pliku albo wysłanie maila.
Jak zrobimy to parę minut później nic się nie stanie.
Kłamstwo jest złe, lecz oszczędziliśmy komuś nerwów a zatem zadbaliśmy o Jego zdrowie.
Tutaj miałbym chyba jednak wątpliwości co do zła tego uczynku.
Uwielbiam szczerość, lecz ona nie zawsze jest chyba wskazana.
A zwłaszcza przesadna.
Na przykład idzie się na rozmowę kwalifikacyjną i szczerze mówi się, że poprzedni szef był zły.
Nadal można pozostać szczerym nie będąc aż tak otwartym i można wynaleźć zawsze jakąś zaletę- był punktualny, dobrze zarządzał, był wymagający(w przypadku gdy osoba była nie do zniesienia) albo, że był przyjacielski i miły(choć np. nie płacił w terminie).
W sumie się zastanawiam co by zrobiła osoba wierząca gdyby prawda miała kogoś zabić(np. ta osoba po takiej informacji dostałaby zawału serca).
Nie wszystko jest proste i czarno-białe jak to niektórym czytającym Biblię się wydaje.
Zastanawiam się też do jakiej kategorii zaliczyć niedotrzymane obietnice.
Powiedzmy, że człowiek jest optymistycznie nastawiony i mówi, że coś się uda a tu lipa.
Inna sprawa, że komuś musi zależeć a jak nikt do nikogo się nie odzywa nagle to wszystko upadnie bo skoro nie zależy to po co coś robić?
Na darmo i bez sensu?
Z jednej strony zrobiło się krzywdę bo np. dało komuś nadzieję, że ze współpracy coś będzie a z drugiej strony tamta osoba się przestaje odzywać a zatem Jej nie zależy jak się wpierw wydawało.
Czy to jest dobro czy zło?
Osoba, której złożyło się obietnicę cierpi z powodu złamanej nadziei a dająca obietnicę nie może spać spokojnie - sumienie jej nie daje.
Obie osoby cierpią i obie nic poza pierwszym kontaktem z siebie nie dały, nie wykazały zainteresowania.
Takie cierpienie jest bezsensowne...ale żadna z tych osób nie wie co myśli druga.
Może ta druga osoba jest zła z tego powodu, że nic nie wyszło na ta co obiecała?
Tylko skoro się nie pytała, nie wykazywała zainteresowania...
Czy ten optymista to zły człowiek?
A co jeżeli w międzyczasie uratował komuś życie?
Jaki to człowiek?
Z Bogiem czy bez Boga w sercu?

ps. Wiara w odpuszczenie wszelkich grzechów bywa niebezpieczna, można poczuć się bezkarnym - bo i tak wybaczy.
_________________
Biblia...czemu słowem a nie wykładem bożym? Wszak zawiera więcej niż jedno słowo i nie jest tak klarowna.
 
 
 
9RP 

Wyznanie: apostolic pentacostal
Pomógł: 31 razy
Dołączył: 19 Lut 2012
Posty: 1101
Wysłany: 2013-03-11, 09:34   

Dzej
Trudno kogokolwiek przekonać do tego co się samemu przeżywa bo to jest sprawa osobistych odczuć
wiec ja nie opowiadam o swojej wierze by kogokolwiek do czegoś zmusić
ale by się podzielić moim szczęściem bo odnalazłem Boga
Wszak wiara to miłość do Boga
miłość albo się ma albo nie
Prosiłbym tylko byś i Ty raczył uszanować ,ze to że akurat coś Ciebie nie dotyczy to tego nie ma
fanatyzm wszak jest zły po każdej stronie
Ja wierzę ,że Bóg jest
kto inny że Go nie ma
i w obu wypadkach jest to rodzaj wiary
Bo tak jak nie mozna osobie niewierzącej udowodnić ,ze Bóg jest
tak samo nie mozna osobie wierzącej udowodnić że Go nie ma
Ja widzę dowody ,których ty nie widzisz
i przyjmuję jako pewnik to czego Ty nie uznajesz
wiec nie miej za to pretensji że wierzę bo wg tego co widzę biada mi gdybym tego nie czynił
Szanuję Twoje prawo do innego poznania
wiec nie mamy o co się sprzeczać
Dla mnie Biblia jest zródłem poznania Boga
w zasadzie podstawowym wiec będę o Nim mówił w oparciu o Biblie
Inaczej nie chcę i nie potrafię
jeżeli to Ci nie odpowiada to bardzo przepraszam
Możesz mnie umieścić na liście ignorowanych i nie czytać
tak jak ja nie czytam np osoby benpo co wypowiada się nad Toba
by nie odnosić się do denerwujących mnie uproszczeń i nie brać udziału w sporach o Słowo
pozdrawiam
_________________
sługa w społeczności
 
 
Dżej 
Niosący światło.


Wyznanie: brak
Pomógł: 97 razy
Wiek: 36
Dołączył: 28 Lip 2012
Posty: 2148
Skąd: Warszawa a potem tu i tam.
Wysłany: 2013-03-11, 16:21   

9RP, masz rację.
Po prostu chciałem uświadomić Benpo, że nie przestraszy mnie spotkaniem Boga, w którego nie wierzę.
To jest dobre w stosunku do ludzi wierzących a poza tym czy nie powinno straszyć się diabłem?
Poza tym nie spodobała m się sugestia, że tylko wierzący ludzie mogą być dobrzy.
Pozdrawiam
_________________
Biblia...czemu słowem a nie wykładem bożym? Wszak zawiera więcej niż jedno słowo i nie jest tak klarowna.
 
 
 
9RP 

Wyznanie: apostolic pentacostal
Pomógł: 31 razy
Dołączył: 19 Lut 2012
Posty: 1101
Wysłany: 2013-03-11, 16:35   

Zgadzam się z Toba
ponieważ dobry jest jedynie Bóg w Niebie
to tu na ziemi ludzka dobroć jest cząstkowa i nie ma nic do przynależności religijnej
czasem jest wręcz przeciwnie
niektórych poznanie tak nadyma
że nie tylko nie są po ludzku życzliwi
ale wręcz przeciwnie są przyrzy
do nich zwraca się Słowo
Z waszej to winy złożeczą Bogu poganie
modlę się bym ja takim zgorszeniem nie był dla nikogo
więc o ile czymś raziłem Cię to przepraszam
moja niezręczność wynika trochę z gorliwości a trochę z mojej niedoskonałości też
chciałbym być lepszym
pozdrawiam
_________________
sługa w społeczności
 
 
Dżej 
Niosący światło.


Wyznanie: brak
Pomógł: 97 razy
Wiek: 36
Dołączył: 28 Lip 2012
Posty: 2148
Skąd: Warszawa a potem tu i tam.
Wysłany: 2013-03-11, 17:24   

Mało komu złorzeczę, też staram się być lepszym człowiekiem.
Niestety raz na jakiś czas wstępują we mnie jakieś emocje.
Chociaż i tak je tu nieco ograniczyłem.
Może kiedyś uda mi się zachować cały czas pokój.
Skoro raz osiągnąłem Tao to jest to możliwe.
Jeżeli Bóg to miłość to ją mam niezależnie od tego czy wierzę czy nie.
Chociaż nie jestem na pewno kryształem i nie wiem czy mi się uda dojść do takiego stanu..
Mowa o nieskończonej dobroci, bo grzechy dla mnie nie istnieją - to ludzie tępią coś i ustalają co jest grzechem obecnie, podejrzewam, że gdy pisano Biblię było tak samo...ale niech już będzie, że to Bóg tak myśli.
Chociaż poznać myśli Boga...hmm.
Ok, nie będę wnikał.
:-D
Pozdrawiam
_________________
Biblia...czemu słowem a nie wykładem bożym? Wszak zawiera więcej niż jedno słowo i nie jest tak klarowna.
 
 
 
benpo 
benpo

Wiek: 70
Dołączył: 21 Maj 2011
Posty: 263
Skąd: Poland
Wysłany: 2013-03-11, 19:02   

Dżej napisał/a:
9RP, masz rację.
Po prostu chciałem uświadomić Benpo, że nie przestraszy mnie spotkaniem Boga, w którego nie wierzę.
To jest dobre w stosunku do ludzi wierzących a poza tym czy nie powinno straszyć się diabłem?
Poza tym nie spodobała m się sugestia, że tylko wierzący ludzie mogą być dobrzy.
Pozdrawiam
Człowiek niewierzący choćby najlepiej postępujący w swoim życiu trafi do podziemi zwanych piekłem, gdzie zetknie się z całą masą demonów, i nie będzie mu wesoło, człowiek który wierzył Jezusowi Chrystusowi i będąc Mu posłuszny jako zbawiony idzie do nieba. Tak że lepiej ci będzie już teraz wykonać to co jest napisane w Dziejach ap.2:38. zamiast po śmierci trafi twój duch do piekła diabła i tam cierpieć, twoje ciało oczywiście będzie gnić w grobie.W tym miejscu udręki jest cała armia papierzy i także ci co im wierzyli a także dyktatorzy i politycy i ateiści także, bo nie byli posłuszni Ewangelii Jezusa Chrystusa który dał się przybić na krzyżu i umarł za wszystkich ludzi,ale jeden temu wierzy a inny nie, i ta niewiara skazuje go na piekło.
_________________
benpo
 
 
Dżej 
Niosący światło.


Wyznanie: brak
Pomógł: 97 razy
Wiek: 36
Dołączył: 28 Lip 2012
Posty: 2148
Skąd: Warszawa a potem tu i tam.
Wysłany: 2013-03-11, 19:17   

No to trafię chociaż ponoć piekłem nie jest miejsce a stan duszy.
Piekło ma chyba polegać na tym, że jest się z dala od Boga.
Dla osób wierzących pewnie to piekło, ja do tej pory jakoś nie narzekam mimo bycia z dala.
Co do cierpień fizycznych jest już dość ich tutaj w życiu doczesnym, niemniej ciało ma się zmienić w proch.
To w tym piekle proch będą torturować?

Ateista po śmierci trafił do piekła. Puka do bram, otwiera diabeł w gajerze od Armaniego, woń Hugo Bossa...
- Dzień dobry, zapraszam Pana, oprowadzę po naszym piekle. Tutaj są sypialnie, tu natryski, sauna, solarium, jakuzzi, można korzystać do woli.
Ateista zdziwiony, nie wie, o co chodzi.
Wchodzą do następnego pomieszczenia. Długi stół, najlepsze alkohole, fura żarcia, chętne dziwki się kręcą, ludzie balują... ateista czuje, że musi być jakiś hak.
Następne pomieszczenie - biblioteka ze wszystkimi książkami, jakie na świecie wydano, diabły pilnują ciszy, ludzie w skupieniu czytają. Ateista nie wie, o co chodzi.
Kolejny lokal - kotły, ludzie w smole się prażą, nieludzkie wycie, diabły widłami popychają tych, którzy chcą uciec. Ateista nie wytrzymał:
- Panie Diable, ale o co chodzi, tu impreza, tu czytelnia, a tu kotły, smoła...
- A nie, na tych niech pan nie zwraca uwagi, to katolicy, jak wymyślili, tak mają.

Ok, czemu w piekle nie ma mi być wesoło?
Sporo kapel rockowych i niegrzecznych panien...
Poza tym obawiam się, że piekło przy Ziemi to pikuś.

W sumie jeżeli przestrzegam wszystkich przykazań oprócz wiary to w czym jestem gorszy od wierzących co nie przestrzegają pozostałych przykazań?
Nie znam człowieka co by w 100% żył zgodnie z ewangelią.
Poza tym trudno żyć jak NT jest mocno pozmieniany a interpretacji bez liku.
Na dobrą sprawę może się okazać, że nie ma szans żyć w zgodzie z prawdziwą ewangelią bo nikt jej nie zna i nie zrozumiał.
W sumie to ja mocno wątpię by ewangelia pochodziła od Boga, raczej ludzi co postanowili kierować życiem innych.
Coś jak straszenie dzieci czarownicą gdy są nieposłuszne.

Gdyby Bóg chciał by ludzie byli bezwzględnie posłuszni to przecież mógł człowieka uczynić pozbawionym wolnej woli a skoro nie jest w stanie go przekonać to co to za Bóg?
A trafiają się ludzie co ślepo wierzą nawet unikając tego co w ewangeliach ma rzekomo do przekazania.
Mogłoby to doprowadzić do kolejnych podziałów i nienawiści bo każdy interpretowałby po swojemu byleby się zgadzało z jego poglądami.
A i tak chrześcijanie się podzieleni i jedni drugim zbawienia odmawiają...
_________________
Biblia...czemu słowem a nie wykładem bożym? Wszak zawiera więcej niż jedno słowo i nie jest tak klarowna.
 
 
 
9RP 

Wyznanie: apostolic pentacostal
Pomógł: 31 razy
Dołączył: 19 Lut 2012
Posty: 1101
Wysłany: 2013-03-11, 19:49   

Apostoł Paweł w liście do Rzymian nie osądza tych co nie poznali Boga
ale stwierdza ,że będą sądzeni na podstawie zakonu ic sumienia
wiec chociaż bardzo Ci życzę wiary to jednak nie ośmielam się Cię osądzać i wysyłać do piekła
Bo jak jest w liście apostoła nawet diabeł nie został osądzony przez anioła Michała
ale sąd zostawiony został Bogu
a co do ludzi -
pisze,że niewierzących Bóg sądzić będziea co do piekła to nie przygotowane ono jest dla ludzi tak przynajmiej ja odczytuję Słowo ale dla diabła i jego aniołów
wiec nie mam prawa Cię tam wysyłać
pozdrawiam
_________________
sługa w społeczności
 
 
benpo 
benpo

Wiek: 70
Dołączył: 21 Maj 2011
Posty: 263
Skąd: Poland
Wysłany: 2013-03-11, 20:46   

Dżej napisał/a:
No to trafię chociaż ponoć piekłem nie jest miejsce a stan duszy.
Piekło ma chyba polegać na tym, że jest się z dala od Boga.
Dla osób wierzących pewnie to piekło, ja do tej pory jakoś nie narzekam mimo bycia z dala.
Co do cierpień fizycznych jest już dość ich tutaj w życiu doczesnym, niemniej ciało ma się zmienić w proch.
To w tym piekle proch będą torturować?

Ateista po śmierci trafił do piekła. Puka do bram, otwiera diabeł w gajerze od Armaniego, woń Hugo Bossa...
- Dzień dobry, zapraszam Pana, oprowadzę po naszym piekle. Tutaj są sypialnie, tu natryski, sauna, solarium, jakuzzi, można korzystać do woli.
Ateista zdziwiony, nie wie, o co chodzi.
Wchodzą do następnego pomieszczenia. Długi stół, najlepsze alkohole, fura żarcia, chętne dziwki się kręcą, ludzie balują... ateista czuje, że musi być jakiś hak.
Następne pomieszczenie - biblioteka ze wszystkimi książkami, jakie na świecie wydano, diabły pilnują ciszy, ludzie w skupieniu czytają. Ateista nie wie, o co chodzi.
Kolejny lokal - kotły, ludzie w smole się prażą, nieludzkie wycie, diabły widłami popychają tych, którzy chcą uciec. Ateista nie wytrzymał:
- Panie Diable, ale o co chodzi, tu impreza, tu czytelnia, a tu kotły, smoła...
- A nie, na tych niech pan nie zwraca uwagi, to katolicy, jak wymyślili, tak mają.

Ok, czemu w piekle nie ma mi być wesoło?
Sporo kapel rockowych i niegrzecznych panien...
Poza tym obawiam się, że piekło przy Ziemi to pikuś.

W sumie jeżeli przestrzegam wszystkich przykazań oprócz wiary to w czym jestem gorszy od wierzących co nie przestrzegają pozostałych przykazań?
Nie znam człowieka co by w 100% żył zgodnie z ewangelią.
Poza tym trudno żyć jak NT jest mocno pozmieniany a interpretacji bez liku.
Na dobrą sprawę może się okazać, że nie ma szans żyć w zgodzie z prawdziwą ewangelią bo nikt jej nie zna i nie zrozumiał.
W sumie to ja mocno wątpię by ewangelia pochodziła od Boga, raczej ludzi co postanowili kierować życiem innych.
Coś jak straszenie dzieci czarownicą gdy są nieposłuszne.

Gdyby Bóg chciał by ludzie byli bezwzględnie posłuszni to przecież mógł człowieka uczynić pozbawionym wolnej woli a skoro nie jest w stanie go przekonać to co to za Bóg?
A trafiają się ludzie co ślepo wierzą nawet unikając tego co w ewangeliach ma rzekomo do przekazania.
Mogłoby to doprowadzić do kolejnych podziałów i nienawiści bo każdy interpretowałby po swojemu byleby się zgadzało z jego poglądami.
A i tak chrześcijanie się podzieleni i jedni drugim zbawienia odmawiają...
No i widzę że wybrałeś sobie miejsce przeznaczenia, bo lekce sobie poważasz to co jest napisane w Biblii. koniec dyskusji, bywaj.
_________________
benpo
 
 
Dżej 
Niosący światło.


Wyznanie: brak
Pomógł: 97 razy
Wiek: 36
Dołączył: 28 Lip 2012
Posty: 2148
Skąd: Warszawa a potem tu i tam.
Wysłany: 2013-03-11, 20:52   

Biblię napisali ludzie a NT tak pozmieniali, że nijak nie przypomina pierwowzoru.
Skoro można korygować Boga to pierwszymi jacy sobie zlekceważyli słowa Boga są ludzie ponoć wierzący.
Potępieniec wcale nie musi być gorszy od zbawionego, poza tym skąd pewność, że będziesz?
A co z sądem?
A jak się spotkamy w piekle?
I może poczytaj co napisał 9RP.
;-)
W razie gdybyś z powodu grzechu pychy nie chciał odpowiedzieć to na wszelki wypadek się pożegnam z Tobą.
Chyba będą nici ze zbawienia.
:crazy:
_________________
Biblia...czemu słowem a nie wykładem bożym? Wszak zawiera więcej niż jedno słowo i nie jest tak klarowna.
 
 
 
9RP 

Wyznanie: apostolic pentacostal
Pomógł: 31 razy
Dołączył: 19 Lut 2012
Posty: 1101
Wysłany: 2013-03-12, 08:29   

tak pycha i nienawisc jest zła
modle się by mnie moje poznanie nie wpedziło w to
_________________
sługa w społeczności
 
 
benpo 
benpo

Wiek: 70
Dołączył: 21 Maj 2011
Posty: 263
Skąd: Poland
Wysłany: 2013-03-13, 01:21   

Dżej napisał/a:
Biblię napisali ludzie a NT tak pozmieniali, że nijak nie przypomina pierwowzoru.
Skoro można korygować Boga to pierwszymi jacy sobie zlekceważyli słowa Boga są ludzie ponoć wierzący.
Potępieniec wcale nie musi być gorszy od zbawionego, poza tym skąd pewność, że będziesz?
A co z sądem?
A jak się spotkamy w piekle?
I może poczytaj co napisał 9RP.
;-)
W razie gdybyś z powodu grzechu pychy nie chciał odpowiedzieć to na wszelki wypadek się pożegnam z Tobą.
Chyba będą nici ze zbawienia.
:crazy:
Ja jestem nikim, liczy się to co Bóg przez tych ludzi co napisali Biblię, przekazał dla ludzi aby mieli fundament wiary. Biblia wyrażnie pokazuje co się dzieje z tymi którzy jej nie wierzą, tak jak pan i miliardy ludzi na całym świecie. Bóg objawił w obecnym czasie że w żadnej z założonej religii nie ma Boga. Pan także wyznaje swojej roboty religię nie wierzyć w istnienie Boga. W przypowieściach jest napisane: rzekł głupi w sercu swym, niemasz Boga... Z panem nie można rozmawiać właśnie z tego powodu, co Bóg powiedział w swoim Słowie, pan sobie czyni wielką krzywdę takimi wypowiedziami, dlatego kończę z panem tę dyskusję, ona już i tak zbyt długo trwała, bo cokolwiek panu poważnie napisałem pan zwyczajnie to opluwa i depcze. Szkoda mi pana.
_________________
benpo
 
 
Dżej 
Niosący światło.


Wyznanie: brak
Pomógł: 97 razy
Wiek: 36
Dołączył: 28 Lip 2012
Posty: 2148
Skąd: Warszawa a potem tu i tam.
Wysłany: 2013-03-13, 02:49   

No liczyłem się z argumentem typu - bo tak jest w Biblii.
Tylko ja nie wierzę, że to słowo boże.
Nie wyznaję żadnej religii nawet własnej roboty a to dlatego, że w mojej niewierze nie ma żadnych jej objawów wg definicji - nikogo nie czczę, nie mam obrzędów, nie modlę się, nie zakładam ani nie uczestniczę w żadnej instytucji ateistycznej(nie ma takiej międzynarodowej instytucji po prostu).
A mi nie szkoda bo to raczej słowo ludzi i to sprzed wieków.
Sama powaga to za mało, potrzebne mi niezbite dowody a tych Pan mi nie jest w stanie dostarczyć i dlatego samo przekonanie, że Biblia jest słowem bożym i to co jest tam zapisane to prawda mi nie wystarcza.
Chciałbym coś więcej niż przekonanie.
Jeśli wierzyć Biblii Bóg był w stanie dać bezpośrednie dowody na swoje istnienie np. rozstępujące się wody czy plagi a teraz?
Czemu Bóg nie może zmienić mojej lampki nocnej niczym laski Mojżesza w węża?
Nie wierzę każdemu człowiekowi na słowo nawet jeśli uważa, że jest boskie i pod wpływem Boga.
Kpiąc mógłbym powiedzieć, że jestem pod wpływem pięknej dziewczyny.
Tylko czy to by mnie upoważniało by się za nią wypowiadać?
Pod wpływem miłości np. do pięknej dziewczyny wiersze powstają.
Tylko nadal to nie będą jej słowa.
Dlatego uważam, że sam wpływ to też za mało.
Nie mogę mieć pewności co do tego, że pismo było dyktowane.
Pan pod wpływem wiary się modli w kościele...czy jednak słyszy Pan wyraźnie od Boga by to robić?
I nie chodzi mi o Biblię a osobiste doświadczenia.
Mam wrażenie, że nie i raczej jest to sugestia księdza i tradycja.
A wg Biblii to faryzeusze przekładali tradycję nad słowo.
A w Biblii jest wyraźnie by nie wystawać po synagogach i modlić się w zaciszu domu.
Czyż zatem pod wpływem wiary nie można zrobić coś sprzecznego z wolą boską?
Jest też coś o wielomóstwie a ile mowy jest w Biblii?
:-D

Mt 6, 5-7

" 5 Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Zaprawdę, powiadam wam: otrzymali już swoją nagrodę. 6 Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie. 7 Na modlitwie nie bądźcie gadatliwi jak poganie. Oni myślą, że przez wzgląd na swe wielomówstwo będą wysłuchani. "

W drugą stronę to chyba też powinno tak działać.
_________________
Biblia...czemu słowem a nie wykładem bożym? Wszak zawiera więcej niż jedno słowo i nie jest tak klarowna.
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 10