Forum biblijne Strona Główna Forum biblijne
Owocem ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność. (List do Galatów 5:21-22)

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Czy pierwsi chrześcijanie głosili od domu do domu?
Autor Wiadomość
EMET 

Wyznanie: Świadkowie Jehowy w Polsce
Pomógł: 247 razy
Dołączył: 04 Wrz 2006
Posty: 11201
Wysłany: 2009-04-12, 15:07   

doulos achreios napisał/a:
Henryk napisał/a:
doulos achreios napisał/a:

TAK, pierwsi chrześcijanie głosili od domu do domu.


Wybacz Dulosie, lecz niczym tego nie udowodnisz. :-P
Przynajmniej w takiej formie, jak to narzuciła Organizacja.
Nie chodzili kolejno od domu do domu, od bramy do bramy, z pytaniami

Henryku,
jeśli przeczytałeś uważnie cały wątek (to miejscami nużące), to poznałeś dowody. Na przykładzie pewnego uczestnika dyskusji (którego wyżej nazwałem Ucieleśnioną Obsesją) jasno dostrzec może każdy, że można zostać nieprzekonanym wbrew wszystkiemu i wszystkim. Rzucać perłę Słowa Bożego przed takie osoby rzeczywiście szkoda - masz absolutną rację. (Polecam przycisk z symbolem "X" - tzn. postawić na nich 'krzyżyk')
I masz rację w tym, że nie narody jako takie, a poszczególni ludzie z nich - ci stają się uczniami. EMET wyżej wkleił link do nie dziwiących już chyba nikogo wieści o tym, jak bardzo dalekie od rzeczywistej pobożności, a bliskie pogańskim tradycjom stają się postawy i zachowania ludzkie nawet w szczególnie dostojnym, świątecznym okresie - i że dotyczy to całych narodów.
Ale to jedna sprawa, a ewangelizacja w stylu Jezusa, apostołów i pierwszych uczniów to druga. I - wybacz - mam powody mniemać, że dobrze wiesz, iż "Organizacja" nikomu niczego nie narzuca. Ja głoszę tak, jak inni bracia po całej ziemi i wśród wszystkich narodów dlatego, że to moja osobista decyzja, motywowana miłością do Jehowy i Jego Syna.
Ciebie także nikt nie zmusi, byś uwierzył, że apostołowie głosili od drzwi do drzwi. To Twoja sprawa, co zrobisz z przytoczonymi wyżej dowodami. Może za chwilę powiesz, że ŚJ nie postępują po apostolsku, bo apostołowie nie rozpowszechniali "Strażnicy" czy "Przebudźcie się" itp. Ale uwierz, Henryku - w mojej opinii zbliżyłoby to Twoje stanowisko do tego, jaki zajął sam-wiesz-kto wyżej wymieniony. Nie chciałbyś tego, prawda?



EMET:
Jak dotrzeć z Dobrą Nowiną do każdego tak, aby się ów opowiedział?

Oczywiście można powiedzieć, że wg Mateusza 28:19a mamy literalnie o 'wszystkich narodach'. Jednakowoż wiemy z historii jak to praktycznie wyglądało owe gremialne chrzczenie w wydaniu pewnych Kościołów...

Wiadomo, że jeśli się chrzci ludzi z narodów, to i jest się w stanie - wcześniej - owych "z" niektórych 'nauczyć czynić wszystko, co Jezus przykazał' i w efekcie 'uczynić uczniami'.

Powtarzam: akademizmem jest rozprawianie o użytej formie dystrybutywnej w sensie... 'zmyślenia' [jakoby?] owej przez "Organizację".
Przecież owi wywodzący nie zwiastują nawet "po domach", nie mówiąc już "od domu do domu"...

To tak, jak z kwestią 'transfuzji' w sytuacji, kiedy nic sobie nie robią z 'zakazu co do krwi'; niby to sprowadzają rzecz całą do kwestii konsumpcji li tylko, ale nawet co do konsumpcji nic ich to nie rusza; twierdzą: "nie obowiązuje nas to".

Osobiście jedynie jeden raz głosiły Adwentystki DS - przed laty - ale bardziej na zasadzie rozpowszechniania literatury, aniżeli zwiastowania. Ponadto, jak śmiem domniemywać, to nie przypadkiem dotarły akurat do mojego bloku, gdyż po prostu przekazano im, że 'ktoś już tam ze ŚJ studiuje i...'.
Jeden raz na chodniku szły panie ze Wspólnoty KRzK i zapraszały mnie na spotkanie.
A ponadto: taką metodą - jak u ŚJ - raczej nie zdarzyło mnie się, żeby mnie ktoś pouczał. Owszem na ławce, w pizzerni itp. - tak, ale i to sporadycznie.

Zatem: akademizm i jeszcze raz akademizm, a sedno sprawy ucieka.

Stephanos, ps. EMET
_________________
„Wielu będzie biegać tu i tam [po hebrajsku: < jᵊszōṭᵊṭû >], i nastanie obfitość prawdziwej wiedzy” -- Daniela 12:4b; ‘PNŚ/ZW’, Przypis.
 
 
Henryk 

Pomógł: 453 razy
Dołączył: 10 Lis 2008
Posty: 10319
Wysłany: 2009-04-12, 15:16   

doulos achreios napisał/a:
Ciebie także nikt nie zmusi, byś uwierzył, że apostołowie głosili od drzwi do drzwi.

Jasne, że nie.
Jeśli jestem napełniony Duchem, jeśli On mnie wypełnia, to...
To nie mogę milczeć! Zwyczajnie nie da się!
To „wychodzi” samo.
Na prawo i lewo dzielę się tą wiadomością. – Z radością!
Lecz czy rzucam tę perłę nie-wiadomo komu? - Zbyt cenna.
Rozmawiam ze znajomymi, niektórymi kolegami (wszystkim nie da się opowiadać o wielkiej dobroci Bożej!), z każdym, kto tylko przejawi zainteresowanie.
Najczęściej chcą rozmawiać gdy wypiją trochę. Lecz wtedy ja nie mam ochoty...
Mówię: Jutro, jak będziesz mniej gadatliwy.
Sąsiedzi, koledzy, znajomi wiedzą, że zawsze jestem gotów poświęcić chwilę czasu na TE tematy.
Nie narzucam się, gdy ktoś nie ma czasu, lub zwyczajnie nie chce.
I wcale nie muszę dzwonić do drzwi nieznajomych, abym „zrobił przysługę Ojcu”.
Opowiadanie przygodnym ludziom o (np.) imieniu Bożym, powoduje tylko... że bluźnią temu Świętemu Imieninowi.
Dobrze o tym wiesz, tylko...nie możesz tego pisać.

Cytat:
Może za chwilę powiesz, że ŚJ nie postępują po apostolsku, bo apostołowie nie rozpowszechniali "Strażnicy" czy "Przebudźcie się" itp.

Hola! Trochę daleko poszedłeś! - Mój Bracie "Odstępco".
 
 
doulos achreios 
Świadek Jehowy


Dołączył: 22 Lut 2009
Posty: 769
Skąd: Dolnośląskie
Wysłany: 2009-04-13, 01:36   

Henryk napisał/a:
Opowiadanie przygodnym ludziom o (np.) imieniu Bożym, powoduje tylko... że bluźnią temu Świętemu Imieninowi.
Dobrze o tym wiesz, tylko...nie możesz tego pisać.

1. Bluźnią i tak, oby tylko nie z tego powodu, co tu:Rz 2:23,24
Cytat:
 Ty, który szczycisz się prawem, swoim przestępowaniem Prawa znieważasz Boga?  Gdyż „imieniu Bożemu bluźnią z waszego powodu między narodami”, tak jak jest napisane.

2. Biada mi, gdybym nie głosił; a że reakcje będą różne, to nie wina głoszenia:2 Ko 2:14-17
Cytat:
Ale dzięki niech będą Bogu, który zawsze wiedzie nas w pochodzie tryumfalnym wespół z Chrystusem i przez nas sprawia, iż woń wiedzy o nim jest wyczuwalna na każdym miejscu! Albowiem dla Boga jesteśmy miłą wonią Chrystusową wśród tych, którzy dostępują wybawienia, i wśród tych, którzy giną; dla tych ostatnich — wonią wypływającą ze śmierci ku śmierci, a dla tamtych poprzednich — wonią wypływającą z życia ku życiu. A kto jest do tego odpowiednio wykwalifikowany? My; bo nie jesteśmy wędrownymi handlarzami słowa Bożego, jak wiele ludzi, ale mówimy jak ze szczerości, jak posłani przez Boga, pod okiem Bożym, wespół z Chrystusem.
Komu ewangelia jak pachnie, to jego sprawa, nie moja...
Henryk napisał/a:
Hola! Trochę daleko poszedłeś! - Mój Bracie "Odstępco".
A Ty jeszcze dalej...odbieram to jako żart, choć przyciężki. 'Brat' i 'odstępca' to terminy wykluczające się wzajemnie, więc jeden trzeba wziąć w cudzysłów: byle ten właściwy termin... :-)
A tak poważnie: Jehowa jest jeden i zbór Boży może być tylko jeden; głoszenie jest możliwe - jak sam zauważyłeś - tylko dzięki wsparciu ducha Bożego. Charakterystyczne zatem jest, że odstępca, tamując sobie dopływ ducha - siły sprawczej głoszenia - przestaje głosić. Zatem tak, jak głoszenie przez wszystkich członków zboru identyfikuje go jako ten wspierany duchem, tak niegłoszenie - dowodzi braku wsparcia ducha. Zauważ, Henryku, że zaprzestanie głoszenia metodą apostolską było jedną z charakterystycznych cech odpadnięcia od prawdziwego zboru - tak jednostek, jak i całych grup. :-(
Idę spać, dzień był męczący i jest późno. Dobranoc!
_________________
Moje polecenie ma zachęcić do wzajemnej miłości, wypływającej z czystego serca, czystego sumienia i nieobłudnej wiary. Niektórzy wyzbyli się tych rzeczy i dali się wciągnąć w jałowe dyskusje. Chcą być nauczycielami prawa, ale nie rozumieją tego, o czym mówią (...) (1Tm1:5-7, nwt-P)
 
 
Płaskowicki Rys
[Usunięty]

Wysłany: 2009-04-13, 08:11   

To że ludzie krytykują to normalne
czasem nie podoba się nauka a czasem że coś się po prostu robi.
Dziś na mojej stronie jakiś człowiek napisał ż prowadzę ludzi w złym kierunku,rzekomo w kierunku buddyzmu ???
Na stronie jest bardzo ogólna deklaracja i trochę zdjęć -jak na podstawie tego można znależć u mnie buddyzm ?
Każde działanie jest lepsze niż nie działanie.
SJ zmuszają ludzi do zainteresowania się tematyką biblijną i wyjścia ze stereotypu biernego,miernego,ale wiernego.
Nawet sprzeczka -merytoryczna ze SJ buduje tych ,którzy przed ich wizytą jeżeli mieli Słowo to jako ozdobę na półce.
Istnieje głód Słowa Bożego,o którym przeciętni ludzie w Polsce nie zdają sobie sprawy ,a który jest jak wierzę w sercach Polaków
Impuls w postaci wizyty SJ może go obudzić w konkretnych ludziach i tak się dzieje.
znam wiele świadectw zielonoświątkowców którzy zostali dotknięci przez Słowo a pierwszy raz na serio zainteresowali się nim jako reakcja na SJ.
Więc nie widzę nic złego a wręcz przeciwnie w chodzeniu światków.
Tylko oparty na Słowie wybór religii jest wyborem a nie tradycją -ale aby go dokonać trzeba Słowo czytać
pozdrawiam wszystkich,którzy propagują Biblię jak zródło wiary
wiem że czynią dobro
 
 
Quster 


Wyznanie: Chrześcijanin
Dołączył: 26 Maj 2006
Posty: 3475
Wysłany: 2009-04-13, 10:15   

Henryk napisał/a:

Jeśli jestem napełniony Duchem, jeśli On mnie wypełnia, to...
To nie mogę milczeć! Zwyczajnie nie da się!
To „wychodzi” samo.
Na prawo i lewo dzielę się tą wiadomością. – Z radością!
Lecz czy rzucam tę perłę nie-wiadomo komu? - Zbyt cenna.
(...)
Nie narzucam się, gdy ktoś nie ma czasu, lub zwyczajnie nie chce.
I wcale nie muszę dzwonić do drzwi nieznajomych, abym „zrobił przysługę Ojcu”.
Opowiadanie przygodnym ludziom o (np.) imieniu Bożym, powoduje tylko... że bluźnią temu Świętemu Imieninowi.
Dobrze o tym wiesz, tylko...nie możesz tego pisać.

A wyobraź sobie Henryku że zgodzę sie z tobą :-D mam znajomego exSJ i czasem razem pracujemy, on nadal ma taką mentalność, że u kogo jesteśmy to próbuje coś wcisnąć, nie bacząc na to że kogoś nie zna i nie wie, czy to jest rozsądne. Obracało sie to juz pare razy przeciw niemu, powodowało potem dziwne sytuacje. Ja osobiście mam podobne podejście do twojego, jeśli delikatnie badam grunt i widzę że skała, to nie pcham sie z pługiem, bo to tylko szkodzi, a nie daje jakiś pożądany efekt. Agresywny prozelityzm jest czymś niedobrym. Jeśli widze kobiety SJ z czasopismami stojące na ulicy i po prostu czekające że ktoś ich zaczepi, to uważam że jest to forma do przyjęcia, bo nie ma natarczywości i "atakowania" na ulicy (co niestety kiedyś sam robiłem, ale zawsze był niesmak). A "door to door" to juz było czymś przesadnym, zakłócanie "miru domowego" jest karalne, a nachalność niektórych "głosicieli" jest faktem, bo ileż ja sie nagadałem i na tłumaczyłem, ale jak grochem o ścianę zazwyczaj.

Henryk napisał/a:
Mój Bracie "Odstępco".
:mrgreen: nosił wilk razy kilka ponieśli i wilka :mrgreen: A powiedz Henryku, odstępca od czego ? ;-)
_________________
... wiara, która jest czynna ... Gal. 5:6

NIEBO - Chrześcijanie tyle mówią o niebie, ponieważ Nowy Testament głosi niebo jako nadzieję dla wierzących (1 Piotra 1:4; Kolosan 1:5; Hebrajczyków 3:1). Mówienie o niebie nie wyklucza wiary w życie na ziemi, ponieważ niebo jest tam, gdzie jest Bóg. Gdy Bóg zstąpi między ludzi i zamieszka wśród nich, to tam będzie też niebo (Objawienie 21:1-5). Wielu komentatorów uważa, że niebo i ziemia staną się jednym.

DUSZA NIEŚMIERTELNA - Ks. Wincenty Granat napisał: "Tylko Bóg jest nieśmiertelny z całej istoty swego bytu, tj. nigdy nie może przestać istnieć; wszystko poza Nim jest przygodne, może tedy zniknąć, a więc z tej racji jest śmiertelne. Mówiąc o nieśmiertelności duszy ludzkiej mamy na uwadze jej naturę nie zawierającą w sobie pierwiastków wewnętrznego rozkładu, czyli z tego względu nie podlegającą śmierci. Mimo to dusza ludzka jako byt przygodny mogłaby przestać istnieć, jeśli Bóg nie powstrzymywałby jej stale w bytowaniu i działaniu" ("Eschatologia", s. 79).



"Bo wasze myśli nie są moimi myślami (...) jak niebiosa przewyższają ziemie, tak (...) moje myśli – wasze myśli." Izajasza 55:8-9

"W (...) dyskusji jest mnóstwo sloganów, które nie powinny zastępować myślenia" LB
 
 
Henryk 

Pomógł: 453 razy
Dołączył: 10 Lis 2008
Posty: 10319
Wysłany: 2009-04-13, 11:34   

doulos achreios napisał/a:
Zatem tak, jak głoszenie przez wszystkich członków zboru identyfikuje go jako ten wspierany duchem, tak niegłoszenie - dowodzi braku wsparcia ducha.

Tere-fere. Mantra podobna do „wiadomo-kogo”.
Żeby to głoszenie było chociaż dobrowolne, bez narzuconego przymusu...
Czy darem Ducha jest jedynie głoszenie?
Czy wszyscy posiadają ten sam dar?
Spróbuj zaprzeczyć z ręką na sercu!
Rz 12:6-8 NS „Skoro więc mamy dary różniące się stosownie do niezasłużonej życzliwości, którą nas obdarzono ? jeśli proroctwo, prorokujmy stosownie do udzielonej nam wiary;(7) jeśli usługiwanie, trwajmy w tym usługiwaniu; jeśli ktoś naucza, niech trwa w nauczaniu;(8) jeśli ktoś usilnie zachęca, niech trwa w usilnym zachęcaniu; kto udziela, niech to czyni z hojnością; kto przewodzi, niech to czyni z prawdziwą żarliwością; kto okazuje miłosierdzie, niech to czyni z rozradowaniem.”
1Kor 12:4 NS „Są bowiem rozmaite rodzaje darów, ale ten sam duch;”
Gdybym nie był świadkiem rozmów z „głosicielami”, nie miałbym prawa tego pisać.
Wielu z nich zupełnie nie nadaje się do tego. Lepiej aby zajęli się czymś innym, w czym są lepsi...
doulos achreios napisał/a:
Henryk napisał/a:
Hola! Trochę daleko poszedłeś! - Mój Bracie "Odstępco".
A Ty jeszcze dalej...odbieram to jako żart, choć przyciężki. 'Brat' i 'odstępca' to terminy wykluczające się wzajemnie, więc jeden trzeba wziąć w cudzysłów: byle ten właściwy termin... :-)

I żart i...nie.
Często czytam w publikacjach SJ, że kiedyś nazywano Świadków- Badaczami Pisma Świętego.
Jeśli to prawda, to poprzez nauki głoszone dziś, w stosunku do tamtych nauk Badaczy, kwalifikują się do bezzwłocznego wykluczenia!
Ten, który głosi inaczej niż zaleca CK, jest odstępcą.
Dla Badaczy – mierząc tą samą miarką – powinieneś być odstępcą.
Sądzę, że nie ma tu nic obraźliwego.
Pomimo tego, nie boję się nazywać Was Braćmi w Chrystusie.
Wzajemności nie oczekuję!
Zborów Badackich nie założył sam Bóg Jahwe.
Jest to dobrowolne stowarzyszenie osób, które chcą poznać i czynić wolę Bożą oraz Jego Syna.
Nie mamy także nieomylnego „kanału” – który tworzy CK.

„Quster” – chyba częściowo i Tobie odpowiedziałem...





Płaskowicki Rys napisał/a:
Impuls w postaci wizyty SJ może go obudzić w konkretnych ludziach i tak się dzieje.
[...]
Więc nie widzę nic złego a wręcz przeciwnie w chodzeniu światków.

Ryszardzie, także nie widzę nic złego w tym, aby opowiadać ludziom o Wesołej Nowinie.
Zawsze „coś” zostanie u słuchacza.
1Kor 3:7 Br „Otóż nic nie znaczy ten, który sieje, ani ten, który podlewa, tylko Ten, który daje wzrost-Bóg.
Z nie każdego ziarna będzie plon.
Ale...czasem jest i stokrotny!



Ps:Posty scalone...Efraim
Ostatnio zmieniony przez Efraim 2010-07-23, 20:53, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Yarpen Zirgin 
Katolik


Wyznanie: Kościół katolicki
Pomógł: 16 razy
Wiek: 42
Dołączył: 22 Maj 2006
Posty: 15750
Wysłany: 2009-04-13, 11:58   

doulos achreios napisał/a:
TAK, pierwsi chrześcijanie głosili od domu do domu.

Dzieje Apostolskie nie potwierdzają tej tezy.
_________________
Udowadnia się winę, a nie niewinność.

Aha... Nie licz na moją odpowiedź na złośliwości, szyderstwa i próby zmiany tematu.
 
 
Henryk 

Pomógł: 453 razy
Dołączył: 10 Lis 2008
Posty: 10319
Wysłany: 2009-04-13, 16:18   

quster napisał/a:
[...]"door to door" [...]

Z ciekawości sprawdziłem w słowniku, co to oznacza.
"Door to door – czyli „od drzwi do drzwi” – to precyzyjna forma dotarcia do docelowej grupy adresatów. Jest to najpewniejszy sposób, nadający się do każdego typu produktu, niezależnie od wielkości i wagi."
Niektóre świeckie metody dają się zaadaptować na niwie religii...
 
 
Bobo 


Pomógł: 550 razy
Dołączył: 03 Mar 2007
Posty: 13728
Wysłany: 2009-04-13, 16:23   

Cytat:
niwie...


Niwie...? Trąci już myszką... płaszczyźnie religii, w dziedzinie religii, na polu religijnym itp. itp.
 
 
therapon
[Usunięty]

Wysłany: 2009-04-13, 20:22   

EMET napisał/a:
Popatrzyłem jeszcze do innych Interlinii i znowu znalazłem oddanie w Interliniach w 'formie dystrybutywnej'; i tak ponadto mamy --
Dzieje Ap 20:20

A ja myślę, że warto sprawdzić wszelkiego rodzaju sformułowania z przyimkiem KATA. Ja pozwolę sobie dokonać małego podsumowania co udało mi się wyszukać:

EKS POLEOS EIS POLIN znaczy "od miasta do miasta" i występuje w 2 Krn 30:10; Syr 36:26; Mt 23:34
PNŚ oddaje wszystkie miejsca przez "od miasta do miasta"

KATA POLIN znaczy "w mieście" i występuje w Łk 8:1; 13:22; Dz 15:21; Tyt 1:5
PNŚ oddaje
"od miasta do miasta" w Łk 8:1; 13:22 oraz
"w jednym mieście po drugim" w Dz 15:21; Tyt 1:5


KATA KOMEN oznacza "we wsi" i występuje w Łk 8:1.
PNŚ oddaje "od wsi do wsi"


EKS OIKIAS EIS OIKIAN znaczy "od domu do domu" i występuje w Syr 29:24 i Łk 10:7
PNŚ oddaje tak samo

KAT OIKON znaczy "w domu" i występuje w Dz 2:46; 5:42; Rz 16:5; 1Kor 16:19; Kol 4:15; Flm 1:2.
PNŚ oddaje
"od domu do domu" w Dz 5:42
"w domach prywatnych" w Dz 2:46
"w domu" w Rz 16:5; 1 Kor 16:19; Kol 4:15


KAT OIKOUS oznacza "w domach" i występuje w Dz 20:20.
PNŚ oddaje "od domu do domu".


KAT EKKLESIAN oznacza "w zborze" i występuje w Dz 14:23.
PNŚ oddaje podobnie. A więc dlaczego nie analogicznie "od zboru do zboru"?


KATA SYNAGOGAS znaczy "w synagogach" i występuje w Dz 22:19; 26:11.
PNŚ oddaje podobnie. A więc dlaczego nie analogicznie "od synagogi do synagogi"?



Z powyższego wynika więc, że jeśli chodzi o służbę kaznodziejską PNŚ sugeruje chodzenie "od ... do ..." natomiast w pozostalych przypadkach oddaje raczej standardowo jako "w ...". Wnioski niech każdy sam wyciągnie! :-D
 
 
Quster 


Wyznanie: Chrześcijanin
Dołączył: 26 Maj 2006
Posty: 3475
Wysłany: 2009-04-13, 22:31   

Henryk napisał/a:

Niektóre świeckie metody dają się zaadaptować na niwie religii...

ja pamiętam jak byłem młody :mrgreen: i byłem świeżym SJ i ze znajomymi zaczęliśmy rozmawiać o stwierdzeniu "że pierwszych 30 sekund decyduje o powodzeniu rozmowy" a chodziło o wstępy przy drzwiach, pamiętam jak znajomy powiedział że to świecka metoda, zaadoptowana przez Organizacje, pamiętam jak się oburzyłem że on śmiał coś takiego powiedzieć... byłem młody i wiadomo jaki :lol: ehh naiwności... pamiętam to jak dziś, a minęło około 20 lat...
_________________
... wiara, która jest czynna ... Gal. 5:6

NIEBO - Chrześcijanie tyle mówią o niebie, ponieważ Nowy Testament głosi niebo jako nadzieję dla wierzących (1 Piotra 1:4; Kolosan 1:5; Hebrajczyków 3:1). Mówienie o niebie nie wyklucza wiary w życie na ziemi, ponieważ niebo jest tam, gdzie jest Bóg. Gdy Bóg zstąpi między ludzi i zamieszka wśród nich, to tam będzie też niebo (Objawienie 21:1-5). Wielu komentatorów uważa, że niebo i ziemia staną się jednym.

DUSZA NIEŚMIERTELNA - Ks. Wincenty Granat napisał: "Tylko Bóg jest nieśmiertelny z całej istoty swego bytu, tj. nigdy nie może przestać istnieć; wszystko poza Nim jest przygodne, może tedy zniknąć, a więc z tej racji jest śmiertelne. Mówiąc o nieśmiertelności duszy ludzkiej mamy na uwadze jej naturę nie zawierającą w sobie pierwiastków wewnętrznego rozkładu, czyli z tego względu nie podlegającą śmierci. Mimo to dusza ludzka jako byt przygodny mogłaby przestać istnieć, jeśli Bóg nie powstrzymywałby jej stale w bytowaniu i działaniu" ("Eschatologia", s. 79).



"Bo wasze myśli nie są moimi myślami (...) jak niebiosa przewyższają ziemie, tak (...) moje myśli – wasze myśli." Izajasza 55:8-9

"W (...) dyskusji jest mnóstwo sloganów, które nie powinny zastępować myślenia" LB
 
 
Bobo 


Pomógł: 550 razy
Dołączył: 03 Mar 2007
Posty: 13728
Wysłany: 2009-04-13, 23:44   

A fe! Świecka metoda... jak mogliśmy! Przecież kilka osób dzięki temu, że tą metodę zastosowałem okazało zainteresowanie i w końcu zostali...
Nieeee! Teraz to muszę im powiedzieć iż ich chrzest i wszystko, co robią dla Boga jest niedobre bo zostali Świadkami dzięki świeckiej metodzie. Więc wszystko staje się nieważne. Cóż... a moglem mowić dłuuugo, rozwlekle i nic sobie nie robić, że drzwi przytrzaskują mi nos na etapie: dzień do...! :mrgreen:

NO ale skoro Pawel stał się dla niektorych jako ten 'bez prawa' to znaczy, że stosował... nieprawne metody. Więc ja też. Nie śpie przy drzwiach. Metoda skuteczna. Czy świecka? Jak samochód, ktorym jeżdżę głosząc. Na pewno wymyślił nie-ŚJ, skoro jest w nim zapalniczka i popielnik :mrgreen:
Bobo
 
 
EMET 

Wyznanie: Świadkowie Jehowy w Polsce
Pomógł: 247 razy
Dołączył: 04 Wrz 2006
Posty: 11201
Wysłany: 2009-04-13, 23:55   

Bobo napisał/a:
A fe! Świecka metoda... jak mogliśmy! Przecież kilka osób dzięki temu, że tą metodę zastosowałem okazało zainteresowanie i w końcu zostali...
Nieeee! Teraz to muszę im powiedzieć iż ich chrzest i wszystko, co robią dla Boga jest niedobre bo zostali Świadkami dzięki świeckiej metodzie. Więc wszystko staje się nieważne. Cóż... a moglem mowić dłuuugo, rozwlekle i nic sobie nie robić, że drzwi przytrzaskują mi nos na etapie: dzień do...! :mrgreen:

NO ale skoro Pawel stał się dla niektorych jako ten 'bez prawa' to znaczy, że stosował... nieprawne metody. Więc ja też. Nie śpie przy drzwiach. Metoda skuteczna. Czy świecka? Jak samochód, ktorym jeżdżę głosząc. Na pewno wymyślił nie-ŚJ, skoro jest w nim zapalniczka i popielnik :mrgreen:
Bobo



EMET:
No i ta "wymyślona" przez ŚJ metoda w formie dystrybutywnej: "od... do..."...
To dlaczego jakoś nie widzę, żeby ktoś - spoza ŚJ - zwiastował metodą 'po domach'?
Chyba, że się mylę...


Stephanos, ps. EMET
_________________
„Wielu będzie biegać tu i tam [po hebrajsku: < jᵊszōṭᵊṭû >], i nastanie obfitość prawdziwej wiedzy” -- Daniela 12:4b; ‘PNŚ/ZW’, Przypis.
 
 
Henryk 

Pomógł: 453 razy
Dołączył: 10 Lis 2008
Posty: 10319
Wysłany: 2009-04-14, 09:09   

Bobo napisał/a:
A fe! Świecka metoda... jak mogliśmy!

Oj, Bobo... Nie lamentuj.
Przecież cel uświęca...itd.
Skoro jest to skuteczne, w co nie wątpię, to czemu nie...
Głoszenie winno być "w czas lub nie w czas"
2Tm 4:2 NS "głoś słowo, czyń to pilnie w porze sprzyjającej, w porze uciążliwej, upominaj, strofuj, usilnie zachęcaj ? z wszelką wielkoduszną cierpliwością i sztuką nauczania."
Tylko "pora uciążliwa" dotyczy głoszącego, a nie słuchającego.
Stąd te wyzwiska, przekleństwa i zatrzaskiwanie drzwi.
Kiedyś malowałem mieszkanie.
Dzwonek do drzwi. Schodzę z drabiny, z pędlem wręku, a "panie" zaczynają tekst "wykuty" na pamięć z broszurki.
Zawsze staram się być grzeczny i miły, więc mówię: "Drogie Panie, nie teraz. Przyjdźcie innym razem". "Wiem kim jesteście i chętnie porozmawiam, ale nie teraz!"
Wcale nie pomogło. Pędzel schnie, ja denerwuję się...
Więcej ich nie było.
Cytat:
NO ale skoro Pawel stał się dla niektorych jako ten 'bez prawa' to znaczy, że stosował... nieprawne metody.

Sens tego wersetu jest zupełnie inny.
Rz 7:9 BT „Kiedyś i ja prowadziłem życie bez Prawa. Gdy jednak zjawiło się przykazanie - grzech ożył,”
Paweł żył bez Prawa przymierza Abrahamowego.
Przymieże Zakonu powodowało tylko śmierć.
Nikt go nie wypełnił. (Poza Jednym).
Znikła jego nadzieja (Żydów) na osiągnięcie życia poprzez Zakon Mojżeszowy.
Poznał prawdziwe Prawo, i dowiedział się o grzechu.
 
 
Quster 


Wyznanie: Chrześcijanin
Dołączył: 26 Maj 2006
Posty: 3475
Wysłany: 2009-04-14, 09:59   

Bobo napisał/a:
A fe! Świecka metoda...

eee, nie dlatego to napisałem że świecka metoda to bee, napisałem to tylko w tym kontekście, aby pokazać jaką naiwnością sie kiedyś na początku kierowałem i tyle... a to że świeckie metody ? wiesz Bobo, ja myślę że jeśli przez myk czysto marketingowy, o metodach psychomanipulacyjnych nie wspominając, ktoś zostanie kimś, to nie jest to dobry sposób. Wiec skoro skonfrontowałeś to ze świecką metodą że jest beee, to ja to potwierdzam jest beee. Bo taki dajmy na to człowiek, po zastosowaniu takich metod jak zostaje członkiem organizacji, to tak naprawdę może to uczynić nie dlatego że chce, ale dlatego że stworzono mu fałszywe wrażenie, i w tym iluzorycznym przekonaniu, popada w euforie i "nabywa towar" to klasyka w marketingu, więc nie ma co się cieszyć i sobie gratulować że ktoś został z tego powodu SJ. Potem maż dużo ludzi rozczarowanych, i zawiedzionych bo czują się po prostu oszukani. Potem taka sytuacja produkuje tych co wszem i wobec nazywają organizację kłamcami i oszustami, sam tego doświadczasz zapewne. wiec widzisz w ostatecznym rozrachunku, jeśli dana organizacja nie działa pod wpływem Ducha, a jakiś metod świeckich, to potem efekt jest taki jaki jest. Nie wiem, raczej wątpię czy uwierzysz w ten mechanizm, ale on tak wygląda i taki jest produkt uboczny i integralny prozelityzmu SJ.
_________________
... wiara, która jest czynna ... Gal. 5:6

NIEBO - Chrześcijanie tyle mówią o niebie, ponieważ Nowy Testament głosi niebo jako nadzieję dla wierzących (1 Piotra 1:4; Kolosan 1:5; Hebrajczyków 3:1). Mówienie o niebie nie wyklucza wiary w życie na ziemi, ponieważ niebo jest tam, gdzie jest Bóg. Gdy Bóg zstąpi między ludzi i zamieszka wśród nich, to tam będzie też niebo (Objawienie 21:1-5). Wielu komentatorów uważa, że niebo i ziemia staną się jednym.

DUSZA NIEŚMIERTELNA - Ks. Wincenty Granat napisał: "Tylko Bóg jest nieśmiertelny z całej istoty swego bytu, tj. nigdy nie może przestać istnieć; wszystko poza Nim jest przygodne, może tedy zniknąć, a więc z tej racji jest śmiertelne. Mówiąc o nieśmiertelności duszy ludzkiej mamy na uwadze jej naturę nie zawierającą w sobie pierwiastków wewnętrznego rozkładu, czyli z tego względu nie podlegającą śmierci. Mimo to dusza ludzka jako byt przygodny mogłaby przestać istnieć, jeśli Bóg nie powstrzymywałby jej stale w bytowaniu i działaniu" ("Eschatologia", s. 79).



"Bo wasze myśli nie są moimi myślami (...) jak niebiosa przewyższają ziemie, tak (...) moje myśli – wasze myśli." Izajasza 55:8-9

"W (...) dyskusji jest mnóstwo sloganów, które nie powinny zastępować myślenia" LB
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 11