Forum biblijne Strona Główna Forum biblijne
Owocem ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność. (List do Galatów 5:21-22)

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
czym jest modlitwa
Autor Wiadomość
Arius 
badacz Biblii


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 25 Lut 2008
Posty: 4947
Skąd: kosmopolita
Wysłany: 2009-01-04, 13:27   czym jest modlitwa

posty przeniesione z działy Słowa, które przynoszą życie. wszystkich forumowiczów pozdrawiam i zachęcam do dalszej polemiki, ale w tym dziale :-) Esther

AgnesPavlovski napisał/a:
Czy wiecie jaka jest najkrótsza modlitwa w Biblii?
Właściwie ten topik, mógłby być w temacie " Zagadki", ale tutaj go wstawiłam, bo chcę dac też i komentarz.
Najkrótsza modlitwa:
Panie, ratuj
Czy jest skuteczna? Jak najbardziej!
Mat 14.30
A Piotr, odpowiadając mu, rzekł: Panie, jeśli to Ty jesteś, każ mi przyjść do siebie po wodzie. (29) A On rzekł: Przyjdź. I Piotr, wyszedłszy z łodzi, szedł po wodzie i przyszedł do Jezusa. (30) A widząc wichurę, zląkł się i, gdy zaczął tonąć, zawołał, mówiąc: Panie, ratuj mnie. (31) A Jezus zaraz wyciągnął rękę, uchwycił go i rzekł mu: O małowierny, czemu zwątpiłeś?
Pozdrawiam i zyczę odpowiedzi na Wasze modlitwy :lol:


A gdzie tu jest modlitwa? Może napiszesz jak rozumiesz słowo modlitwa?
Ostatnio zmieniony przez Esther 2009-01-11, 21:46, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Sivis Amariama 

Dołączył: 10 Cze 2008
Posty: 753
Wysłany: 2009-01-04, 17:30   

modlitwa - myśl/słowo/pieśń/westchnienie... o Bogu / do Boga / z Bogiem:>
Wzbudzana w różnym charakterze (uwielbienie/dziękczynienie/prośba etc...)
 
 
AgnesPavlovski
[Usunięty]

Wysłany: 2009-01-04, 17:51   

Sivis Amariama napisał/a:
modlitwa - myśl/słowo/pieśń/westchnienie... o Bogu / do Boga / z Bogiem:>
Wzbudzana w różnym charakterze (uwielbienie/dziękczynienie/prośba etc...)

Dzięki Sivis , za wyręczenie mnie :-D .
Człowiek musi nauczyć się sam chodzić, tak samo i modlić, a ja nie mam siły tłumaczyć oczywistych oczywistości niektórym.
Ale , abyś nie poczuł się dotkniety Arius, powiem, że modlitwa - to inaczej - rozmowa z ....osobą.
Obejrzyj sobie film "Skrzypek na dachu" , to zobaczysz jak modlił się glówny bohater filmu. On bez przerewy coś do Boga mówił.
To tak w skrócie.
Na temat roznych rodzajów modlitw , można mówić dużo, tak samo jak na temat rożnych rodzajów kijów golfowych. :lol:
 
 
Axanna
[Usunięty]

Wysłany: 2009-01-04, 17:54   

Oj, a cóż można mówić na temat kijów :shock:
no pałka i pałka sobie...
 
 
AgnesPavlovski
[Usunięty]

Wysłany: 2009-01-04, 18:01   

Axanna napisał/a:
Oj, a cóż można mówić na temat kijów :shock:
no pałka i pałka sobie...

Mylisz się.
są różne rodzaje i wielkości kijów, tak jak różne rodzje narzędzi chirurgicznych, każde narzędzie słuzy do innego rodzaju operacji.
To tak jak w Ars Amandi. Wiele, wiele możliwości i czynności i każda czyni inne doznania.
Podobnie i z modlitwą jest. Czasem mówisz szeptem, czasem śpiewasz, czasem krzyczycz , czasem płaczesz przed Panem na kolanach (wylewasz swoją dusze) i tak dalej i tak dalej.
No chyba , że ktoś wybiera rózaniec, młynek modlitewny, albo ( w "Ars Amandi") zawołanie :
" Kiecka do góry, majtki w dół".
Co można prztłumaczyć na :
" Pijawka ma dwoje dzieci, ktorym na imię : daj , daj" ;-)
 
 
Bilberry 

Dołączył: 10 Cze 2008
Posty: 398
Wysłany: 2009-01-04, 22:03   

wg mnie najkrótsza modlitwa to modlitwa Nehemiasza
Nehemiasza 2:4, 5
Cytat:
4 I rzekł mi król: «O co chciałbyś prosić?» Wtedy pomodliłem się do Boga niebios 5 i rzekłem królowi: «Jeśli to odpowiada królowi i jeśli sługa twój ma względy u ciebie, to proszę, abyś mnie posłał do Judy, do grodu grobów moich przodków, abym go odbudował».

Nehemiasz pomodlił się przed odpowiedzeniem królowi na pytanie. Biblia nie precyzuje jak długo to trwało, ale to musiała być bardzo krótka modlitwa i w myślach.
 
 
EMET 

Wyznanie: Świadkowie Jehowy w Polsce
Pomógł: 248 razy
Dołączył: 04 Wrz 2006
Posty: 11204
Wysłany: 2009-01-04, 22:25   

Bilberry napisał/a:
wg mnie najkrótsza modlitwa to modlitwa Nehemiasza
Nehemiasza 2:4, 5
Cytat:
4 I rzekł mi król: «O co chciałbyś prosić?» Wtedy pomodliłem się do Boga niebios 5 i rzekłem królowi: «Jeśli to odpowiada królowi i jeśli sługa twój ma względy u ciebie, to proszę, abyś mnie posłał do Judy, do grodu grobów moich przodków, abym go odbudował».

Nehemiasz pomodlił się przed odpowiedzeniem królowi na pytanie. Biblia nie precyzuje jak długo to trwało, ale to musiała być bardzo krótka modlitwa i w myślach.



EMET:
Cenna wypowiedź.


Stephanos, ps. EMET
_________________
„Wielu będzie biegać tu i tam [po hebrajsku: < jᵊszōṭᵊṭû >], i nastanie obfitość prawdziwej wiedzy” -- Daniela 12:4b; ‘PNŚ/ZW’, Przypis.
 
 
Arius 
badacz Biblii


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 25 Lut 2008
Posty: 4947
Skąd: kosmopolita
Wysłany: 2009-01-04, 23:32   

AgnesPavlovski napisał/a:
Sivis Amariama napisał/a:
modlitwa - myśl/słowo/pieśń/westchnienie... o Bogu / do Boga / z Bogiem:>
Wzbudzana w różnym charakterze (uwielbienie/dziękczynienie/prośba etc...)

Dzięki Sivis , za wyręczenie mnie :-D .
Człowiek musi nauczyć się sam chodzić, tak samo i modlić, a ja nie mam siły tłumaczyć oczywistych oczywistości niektórym.
Ale , abyś nie poczuł się dotkniety Arius, powiem, że modlitwa - to inaczej - rozmowa z ....osobą.
Obejrzyj sobie film "Skrzypek na dachu" , to zobaczysz jak modlił się glówny bohater filmu. On bez przerewy coś do Boga mówił.
To tak w skrócie.
Na temat roznych rodzajów modlitw , można mówić dużo, tak samo jak na temat rożnych rodzajów kijów golfowych. :lol:


Problem w tym, że te słowa "Panie ratuj" były skierowane do Jezusa, a nie do BOGA JHWH, to Jezus od razu wyciągnął rękę i pomógł Piotrowi.
 
 
AgnesPavlovski
[Usunięty]

Wysłany: 2009-01-04, 23:36   

Arius napisał/a:


Problem w tym, że te słowa "Panie ratuj" były skierowane do Jezusa, a nie do BOGA JHWH, to Jezus od razu wyciągnął rękę i pomógł Piotrowi.

Dzięki, za podpowiedź. Nie chciało mi się czytać Twoich postów, a tak juz wiem z kim mam doczynienia. :mrgreen:
Arius - powinines wiedzieć, że nawet wsród prostantów są i tacy, którzy uznają Jezusa za Boga, tak jak i Ojca , tak Syna i Ducha Świętego.
PS.
opowiem w tym miejscu coś na kształt anegdoty, ale jest to historia, którą usłyszałam na mittygu AA:
"KIedy piłem - mówi jeden alkoholik - byłem przekonany, że wszyscy ludzie piją, a kiedy wytrzeżwiałem i jestem trzeżwym alkoholikiem, to widzę, ze większość nie pije.
 
 
EMET 

Wyznanie: Świadkowie Jehowy w Polsce
Pomógł: 248 razy
Dołączył: 04 Wrz 2006
Posty: 11204
Wysłany: 2009-01-05, 00:04   

Arius napisał/a:
AgnesPavlovski napisał/a:
Sivis Amariama napisał/a:
modlitwa - myśl/słowo/pieśń/westchnienie... o Bogu / do Boga / z Bogiem:>
Wzbudzana w różnym charakterze (uwielbienie/dziękczynienie/prośba etc...)

Dzięki Sivis , za wyręczenie mnie :-D .
Człowiek musi nauczyć się sam chodzić, tak samo i modlić, a ja nie mam siły tłumaczyć oczywistych oczywistości niektórym.
Ale , abyś nie poczuł się dotkniety Arius, powiem, że modlitwa - to inaczej - rozmowa z ....osobą.
Obejrzyj sobie film "Skrzypek na dachu" , to zobaczysz jak modlił się glówny bohater filmu. On bez przerewy coś do Boga mówił.
To tak w skrócie.
Na temat roznych rodzajów modlitw , można mówić dużo, tak samo jak na temat rożnych rodzajów kijów golfowych. :lol:


Problem w tym, że te słowa "Panie ratuj" były skierowane do Jezusa, a nie do BOGA JHWH, to Jezus od razu wyciągnął rękę i pomógł Piotrowi.



EMET:
Jezus ponadto był tuż obok; jaka to więc modlitwa?
Czyżby odezwanie się do kogoś - nawet w gorącej prośbie - było modlitwą? No, chyba, że tak się wnioskuje, ponieważ to do Jezusa się zwracano...(?)

Identyczna fraza grecka jak w wg Mateusza 8:25; 14:30 jest użyta w LXX w Ps 3:8 [w NŚ: 3:7]; 19:10 [w hebr. Ps 20:10; w NŚ: 20:9]; 117:25 [w hebr. 118:25], ale w tych przypadkach wyraźnym Adresatem jest sam JHVH, będący w niebiosach.

Sam zaś człon "ratuj" [po grecku < soson >] bywa owszem odnoszony w modlitwie, ale wtedy wyraźnie wiadomo, że jest to modlitwa do... Boga.
Jednak w innych przypadkach?
Np. jeden z łotrów przy Jezusie prosił go o coś - por. wg Łukasza 23:39; i czy to też była modlitwa?
Owszem Jezus do Ojca w formie pytajnej mówił, o czym w wg Jana 12:27.
W LXX mamy w 2 Królów 6:26, jak kobieta zwraca się do króla; raczej nie w modlitwie...
Podobnie w 2 Samuela 14:4 [LXX].
Wiadomo, że nie modliły się do... króla, lecz oczekiwały po prostu pomocy, której - uważały - był w stanie im udzielić.


Stephanos, ps. EMET
_________________
„Wielu będzie biegać tu i tam [po hebrajsku: < jᵊszōṭᵊṭû >], i nastanie obfitość prawdziwej wiedzy” -- Daniela 12:4b; ‘PNŚ/ZW’, Przypis.
 
 
AgnesPavlovski
[Usunięty]

Wysłany: 2009-01-05, 00:38   

Kochani SJ -
Ci chrześcijanie, którzy Króla Królów i Pana Panów uznają za Boga modlą się do Jezusa także. Modlą się oczywiście do Boga Ojca w imieniu Jezusa.
Temat dotyczący tego, czy mozna modlić się do Jezusa, był wałkowany jeszcze na starym forum, kiedy moderatorem była sylka

machabeuszu - gdzie jestes?
 
 
wit
Wyznawca Istniejącego


Pomógł: 50 razy
Dołączył: 19 Maj 2006
Posty: 3796
Skąd: grudziądz
Wysłany: 2009-01-05, 10:01   

Może coś ja jeszcze dodam od siebie.
Rozstrzyganie dylemtu czy modlitwę należy zaliczać od iluś tam wypowiedzianych słów, przypomina kwestię ile aniołów mieści się na główce od szpilki. Problem leży na zupełnie innej płaszczyźnie, i zależny jest od sytuacji. Podam przykład. Pół roku temu uczestniczyłem w wypadku samochodowym, gdzie pojazd, którym jechałem, przekoziołkował chyba ze 4 razy. Na zewnątrz, z wypowiedzi świadków wypadku, podobno wyglądało to bardzo groźnie, i cud, że nikt nie zginął. Nie chcę tu opisywać szczegółów, ale ograniczę się tylko do faktu, że zachowałem świadomość podczas koziołkowania, i w tym momencie pomodliłem się, oczywiście krótko, coś na podobieństwo słów podanych w pierwszym postcie niniejszego wątku, a właściwie mniej więcej tak to brzmiało: 'Boże proszę abym przeżył'. No i najlepsze jest w tym wszystkim, że jako jedyny uczestnik wypadku, praktycznie wyszedłem z niego bez szwanku, poza drobnymi stłuczeniami i podrapaniami, natomiast moi towarzysze podróży, albo trafili do szpitala, albo trzeba było im założyć gips.
_________________
RECEPTĄ NA AKTYWNĄ ROLĘ KOŚCIOŁA, JAKĄ MA ON DO SPEŁNIENIA, NIE JEST JEGO REFORMA, DO CZEGO WZYWAŁY KOŚCIOŁY PROTESTANCKIE, ALE POSŁUSZEŃSTWO, DO CZEGO WZYWAŁ KOŚCIÓŁ WCZESNOCHRZEŚCIJAŃSKI.
 
 
EMET 

Wyznanie: Świadkowie Jehowy w Polsce
Pomógł: 248 razy
Dołączył: 04 Wrz 2006
Posty: 11204
Wysłany: 2009-01-05, 10:34   

Kermit napisał/a:
No właśnie. Ten dział nie służy polemice. Jak ktoś chce zajmować teologicznym aspektem, może popisać w odpowiednim dziale do tego przeznaczonym, albo niech wyśle PW Czekoladzie.



EMET:
Miły Kermicie!

Tak się dzieje, że człek wypowiada się do treści zawartej w danym post.
Wiadomym zjawiskiem jest rozrastanie się tematyczne post/u/ o treści jakby poza tematyczne.
Tyle, że ktoś kiedyś zaczyna odbiegać i inni też odbiegają; znane zjawisko pisywania na Forach dyskusyjnych.

Tym niemniej, masz rację.
Na PW pisuję bardzo rzadko; przeważnie odpisując na czyjeś - do mnie - poprzez PW.


Stephanos, ps. EMET
_________________
„Wielu będzie biegać tu i tam [po hebrajsku: < jᵊszōṭᵊṭû >], i nastanie obfitość prawdziwej wiedzy” -- Daniela 12:4b; ‘PNŚ/ZW’, Przypis.
 
 
AgnesPavlovski
[Usunięty]

Wysłany: 2009-01-05, 11:14   

Kermit napisał/a:
No właśnie. Ten dział nie służy polemice. Jak ktoś chce zajmować teologicznym aspektem, może popisać w odpowiednim dziale do tego przeznaczonym, albo niech wyśle PW Czekoladzie.

Małe sprostowanie:
Użytkownik Czekolada - nie istnieje na tym forum. Jak ktos ma zyczenie prosze pisać na AgnesPavlovski

Kermit po prostu lubi czekolade i tak mu zostało. :s_luzak:
 
 
AgnesPavlovski
[Usunięty]

Wysłany: 2009-01-05, 12:25   

wit napisał/a:
No i najlepsze jest w tym wszystkim, że jako jedyny uczestnik wypadku, praktycznie wyszedłem z niego bez szwanku, poza drobnymi stłuczeniami i podrapaniami, natomiast moi towarzysze podróży, albo trafili do szpitala, albo trzeba było im założyć gips.

I to jest TO! Cieszę się niezmiernie - wicie :lol:
Mój mąż i syn, mieli podobną historię z 10 lat temu. Mateusz miał wtedy 14 lat i jechał z ojcem na Mazury. Była zima, gołoledz, tak jak dziś. Mój mąż jeżdzi ostrożnie, ponieważ jest człowielkiem opanowanym i odpowiedzialnym. Jednak zdarzyła się ostra kolizja. Zderzenie czołowe z innym samochodem. Juz z pewnej odległości poczuli, że zaczyna ich znosić na lewą stronę szosy i nie dało się w żaden sposób opanowac tej sytuacji. Mój syn, jak wspominałam jest wierzący i tylko coś tam krzyknął do Boga, nie wiem co to było, może " O Boże". Dwa samochody do kasacji. Mojemu męzowi i synowi nic się nie stało, nawet jednego zadrapania. Kierowca samochodu jadącego z naprzeciwka, z którym się zderzyli, przezył, ale miał połamane żebra, i ręce.
Potem syn mi opowiadał, kiedy wrócili do domu, że miał przekonanie, iż w pewnym momencie coś zaczęło ciągnąć ich samochód w tył. Powiedział mi:
" Mamo, to wyglądało tak, jakby nas aniołowie ciągnęli do tyłu"
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Strona wygenerowana w 0,21 sekundy. Zapytań do SQL: 13