Forum biblijne Strona Główna Forum biblijne
Owocem ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność. (List do Galatów 5:21-22)

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Czy obecne przebudzenia to działania Ducha SW
Autor Wiadomość
Axanna
[Usunięty]

Wysłany: 2009-01-27, 13:47   

Oj, Rysiu.... owe słowa - "z powodu niewiary" można różnie się interpretować, bo niekoniecznie to ma oznaczać, że - "nie mógł uczynić dużo cudów, bo niewiara stanowiła dla Jezusa jakąś przeszkodę"... Może nie uczynił wiele cudów akurat dlatego, że ich przejrzał, że żadne cuda nie są w stanie zmienić ich zatwardziałych i niewierzących serc - nadal utrzymuje, że znaki, cuda i uzdrowienia mieli na celu potwierdzić wiarygodność nauki Pańskiej i potem i apostolskiej, a nie cuda dla cudów.

Zresztą - o przepaskach, to już nie czytamy, że ci chorzy, których te przepaski dotknęły wskutek czego zostali uzdrowieni - koniecznie wszyscy byli wierzącymi, nieprawdaż?

Uważam, że dziś czasy znaków i cudów na szeroką skale w celu uwierzytelnienia ewangelii przeminęły, gdyż ewangelia już dawno została w całej pełni uwierzytelniona. Sporadycznie wypadki mających miejsce uzdrowień nie mają takiego celu i się odbywają według, nie do końca przez nas rozumianych (bo i nie mamy takich uzdolnień) planów Bożych.
Więc obwinianie się, że nie ma cudów, bośmy nie w porządku uważam za niesłuszne - Bóg czyni to co chce, i cudów nie obiecywał, a nasze pelgrzymowanie jest w wierze, a nie w oglądaniu.

Doznał ktoś uzdrowienia? - chwała Panu!
Nie doznał ktoś uzdrowienia - chwała Panu!
A naszym udziałem nie jest tylko owe życie i nie jesteśmy z tego świata, a Dawca życia nas przez wszystko przeprowadzi i da wyjście, abyśmy mogli znieść - co musimy.
:)
 
 
Płaskowicki Rys
[Usunięty]

Wysłany: 2009-01-27, 14:54   

Byli wierzącymi o tyle że te przepaski przynosili albo kładli się tam gdzie Piotr przechodził bo wierzyli że coś się może stać
Pamiętasz jak Piotr z jednym bratem spotkali człowieka w którym zobaczyli wiarę w uzdrowienie.
Wiara jest jak najbardziej ważna Jezus często mówił dla twojej wiary się to stało,bez wiary nie można podobać się Bogu.
I żeby było jasne nie piszę o deklaratywne wierze a tej w głębi serca -czasem nawet przed sobą samym nie wyznanej
pozdrawiam
 
 
Axanna
[Usunięty]

Wysłany: 2009-01-27, 15:05   

Sorry, ale nie czytam nic o takiej wierze - nie wyznanej nawet przed samym sobą... to coś nowego dla mnie :roll: - i uważasz, że z taką wiarą można się podobać Bogu?

Nie pogniewaj proszę, że też zakwestionuje ową wiarę do przynoszenia opasek itp. - kiedy się dzieją uzdrowienia dookoła, to nie trzeba wiary, a już na pewno nie w Ewangelie.... można się wierzyć, że jak dotknę opaską tego człowieka, a potem chorego, bo u sąsiedzi tak się stało - ale co to ma wspólnego z wiarą, z jaką można się podobać Bogu?

Czy nie należy rozróżniać pojęcia różnych wiar? Ktoś, idąc na przystanek, wierzy, że za 20 min. będzie autobus, bo ma rozkład - to przecież nie będziesz mówił, że ten człowiek "ma wiarę i podoba się Bogu"? :roll:

Rozumiem, że uważasz, że cuda mają się dziać, ale nie ma bo brak wiary?
 
 
Płaskowicki Rys
[Usunięty]

Wysłany: 2009-01-27, 15:52   

Inaczej powiem cudów nie ma w nadmiarze bo brak wiary w postaci posłuszeństwa Słowu
albo się nic nie robi -bo czasy cudów przeminęły ,albo się Bogu "pomaga " przez ich "produkowanie na pokaz -myślę że w tym rzecz
 
 
AgnesPavlovski
[Usunięty]

Wysłany: 2009-01-27, 18:06   

Drodzy i umiłowani w Chrystusie,
Tym, co tu w tym wątku piszenie zasmucacie Ducha Swiętego.
 
 
Płaskowicki Rys
[Usunięty]

Wysłany: 2009-01-27, 18:11   

Dlaczego tak twierdzisz ?
Czy ja napisałem że nie wierzę w cuda czynione przez Boga ?
Nie wierzę w obecność Ducha SW w przebudzeniach opartych na poza biblijnych objawieniach a to co innego.
Pieczęć Boga jest na Jego Słowie a nie na czyichś urojeniach

pozdrawiam
 
 
Axanna
[Usunięty]

Wysłany: 2009-01-27, 19:56   

Jakaś Ty, Agnes, małomówna się zrobiła :)
Chyba zdajesz sobie sprawę, że Ducha można zasmucić grzechem, czy kłamstwem tylko...
więc może wskażesz na nie, upomnisz sióstr/braci, gdzie błądzimy?
 
 
Płaskowicki Rys
[Usunięty]

Wysłany: 2009-01-27, 20:07   

Axsanno
Ta wiara niewyznana o której napisałem to moment kiedy Słowo ożywa w naszych sercach -wykonuje swoją pracę.
Ja pisałem w swoim świadectwie że dwa razy na odwyku byłem na zgromadzeniu w Janowicach Wielkich by pojeść bo pastor Tomczyński dawał mi jeść .
Ale słuchałem jak zwiastował też
Gdy przyszło mi kopać ten dół to zawołałem Boże jeżeli jest jedna szansa na milion że istniejesz to mnie ratuj .
Dlaczego zawołałem bo w sercu Słowo już pracę wykonało -ożyło
Czy nasze serca nie pałały gdy otwierał Pisma
 
 
AgnesPavlovski
[Usunięty]

Wysłany: 2009-01-27, 20:39   

Axanna napisał/a:
Jakaś Ty, Agnes, małomówna się zrobiła :)
Chyba zdajesz sobie sprawę, że Ducha można zasmucić grzechem, czy kłamstwem tylko...
więc może wskażesz na nie, upomnisz sióstr/braci, gdzie błądzimy?

A , czy TY, zdajesz sobie sprawę, że można kogoś zasmucić swoją postawą?
NIe zamierzam nikogo upominać. O tym, co Bogu podoba się , a co nie podoba - przekonuje Duch Święty, o ile człowiek da Mu miejsce w swoim sercu.

Jeśli ktos jest blisko Boga, widzi to, jeśli nie, wszelkie mówienie, wyzwala takie reakcje , jak tu wielokrotnie widziałam.

NIe zamierzam brać udziału w tego typu dyskusjach.

Macie prawo wierzyć na swój sposób i interpretowac Słowo, tak, jak Wy uważacie, że własciwie to robicie. Daleka jestem od orzekania, czy macie obrzezane serca i uszy - czy nie macie; czy coś jest dla was zasłonięte, czy nie jest zasłonięte.
Każdy jest na jakimś etapie wędrówki z Panem. Nie będę Was osadzać, ani pouczać.
Jednak i ja mam prawo wierzyć tak, jak wierzy dziecko - wierzę i z mojej wiary rozliczy mnie - dawca tej wiary.
To, co do tej pory było czyms, czemu chciałam czas poświęcać - juz tym nie jest. Dlatego nie mówię wiele i nie będę mówić wiele.
W ostatnim czasie wiele zobaczyłam, wiele mi Bóg pokazał i wiele skorygowałam.
Wolę jednak modlić się i spędzac czas na medytacji nad słowem Bożym, niż na medytacji nad słowem ludzkim.
NIe będę szukać własnej chwały, wykłócajac się o słowa. Czasu nie pozostało zbyt wiele, aby go tak tracić.
Pozdrawiam.
 
 
nike 

Pomogła: 135 razy
Dołączyła: 05 Sie 2006
Posty: 10689
Wysłany: 2009-01-27, 21:04   

A skąd ty wiesz Agnes,że duch się zasmucił przez te nasze posta?
A jak ty wykłócasz się w różnych tematach, bez sensu zresztą to jak myślisz co wtedy duch myśli? Pewnie płacze co?
_________________
http://biblos.feen.pl/index.php
Ostatnio zmieniony przez nike 2009-01-27, 21:22, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Axanna
[Usunięty]

Wysłany: 2009-01-27, 21:09   

Agnes napisał/a:
Daleka jestem od orzekania, czy macie obrzezane serca i uszy - czy nie macie; czy coś jest dla was zasłonięte, czy nie jest zasłonięte.

jassssne :-D
Agnes napisał/a:
Jeśli ktos jest blisko Boga, widzi to, jeśli nie, wszelkie mówienie, wyzwala takie reakcje , jak tu wielokrotnie widziałam.
 
 
Płaskowicki Rys
[Usunięty]

Wysłany: 2009-01-27, 21:12   

A ja myślę że trzeba zadawać takie pytania bo to czasy ostateczne a opis znaków tych czasów mówi o rzekomych cudach i ich wskazywanie jest ważne dla własnego bezpieczeństwa - to jest w Biblii -nie każdemu duchowi wierzcie. a my nie obgadujemy tu konkretnych ludzi a mówimy o mechanizmach
pozdrawiam
 
 
poimen 
pasim owieczki


Dołączył: 28 Wrz 2008
Posty: 317
Wysłany: 2009-01-30, 01:11   

Od siebie.

Temat jest ciekawy. Ja osobiście myślę, że przekręty są. Albo umyślnie coś się przedstawia jako działanie Ducha, choć nim nie jest, albo komuś się wydaje że to Duch Św. działa, lecz tak nie jest.

Poza tym, nie raz zauważam, że pewne duchowe podejście przechodzi w cielesność, w pychę. Jak sobie poczytam co się działo w Koryncie...można rzec, że to nie Duch Św tam działał, skoro tak się zachowywali i tak postępowali jak czytamy... W Galacji też zaczęli duchowo, ale wleźli w Zakon. Tak więc, ciekawe jak byśmy dziś podeszli do chrześcijan np. w Koryncie i w Galacji? Czy nie tak samo jak do Florydy, Toronto, itp?
Św. Paweł umiał oddzielić Boże działanie od ludzkiej głupoty, pychy, czy nawet od naśladownictwa podsycanego przez demony.

Zgadzam się z Rysiem, tam gdzie Słowo Boga zastępuje się słowem i filozofią człowieka, która wypycha z serca Boga, tam zaczyna się niedobrze dziać. A jeśli do tego dochodzą obrzędy religijne, których być nie powinno, to Bóg po prostu z grzeczności odsunie się na bok - wcześniej czy później. Odsunie się od ludzkiego działania, ale nie od ludzi i od ich spragnionych, czasem zmanipulowanych przez innych ludzi serc.

----------------

Do nike.

Piszesz: "Ja już w jednym temacie napisałam, co ja myślę o obecnych darach, dałam dowody biblijne,że takowe ustały. "

Czy mogę poprosić o namiary na Twoje wypowiedzi w tej sprawie?

------------------

Do Axanna.

Nie wszystkie określenia i słowa którymi się posługujemy dziś w świecie chrześcijańskim, muszą być w Biblii. Czy w twoim słowniku chrześcijańskim są jedynie biblijne określenia? Czy tu nie chodzi o to by pewne sprawy określić jakimś słowem? Czy wiesz ile wyrazów naprodukował dla swoich potrzeb św. Paweł w NT, których nie ma w LXX? Nie rozumiem Twojego podejścia z brakiem wyrazu PRZEBUDZENIE w Biblii. Dla mnie wygląda to na sztuczny problem.

Język to coś żywego. Nie zamkniesz go w drewnianej szkatułce i nie uchronisz przed upływem czasu. Od strony językoznawczej, to co piszesz... to owi eksperci od języka by się chyba nieco zdziwili.

----------------------

Piszesz: "Mówić językami i prorokować" - to się zgadza, pełno tego jest, natomiast co do leczenia, to cosik nie widać, ani nie słychać jakiegoś poruszenia w tej dziedzinie"

Proporcjonalnie jest mniej uzdrowień niż ludzi mówiących językami. Może to kwestia braku odwagi - łatwiej jest mówić sobie językami niż stanąć odważnie i ogłosić uzdrowienie w imieniu Jezusa. Łatwiej narazić się na pośmiewisko.

------------------

Piszesz: "Teraz człowiek ma wystarczająco dużo dowodów na to, że ani Jezus, ani apostołowie nie kłamali i że Ewangelia jest prawdziwa i wystarczy odrobina rzetelności, aby przyjąć Słowo Boże i się upamiętać."

O jakich dowodach piszesz? Możesz to wyjaśnić?

------------------

Piszesz: "Uważam, że dziś czasy znaków i cudów na szeroką skale w celu uwierzytelnienia ewangelii przeminęły, gdyż ewangelia już dawno została w całej pełni uwierzytelniona."

My w cywilizowanym świecie inaczej patrzymy na te sprawy. Jeśli jednak popatrzymy na Afrykę, czy Amerykę Łacińską, tam jest dość inaczej.

------------------

Bóg działa i ze wzgl. na wiarę, ale i pomimo jej braku też działa. On się nie da zaszufladkować. Są ludzie którzy uwierzyli bo zobaczyli znaki i cuda, ale i są tacy, którzy uwierzyli i potem zobaczyli.

--------------------

Dziś znalazłem w necie anglojęzyczne nagrania:
http://www.youtube.com/watch?v=Y_qb2OApNMw
http://www.youtube.com/watch?v=1XVzd3kg6zM
http://www.youtube.com/watch?v=EiyLLT6fTp0 (dla niektórych dziwne działanie)
http://www.youtube.com/watch?v=_DBEdw7UgS0
http://www.youtube.com/watch?v=ieiCgPrm644

Myślę, że warto by to było sprawdzić. Szkoda że to tak daleko, a ja nie jestem żadnym dyrektorem, który przy okazji podróży służbowej w tamte rejony mógłby to sprawdzić... Na razie się przyglądam osobie, która się nazywa Joshua Mills. Sprawia wrażenie wiarygodnego, wierzącego i szczerego gościa. Słyszałem też opinie z drugiej ręki, że to wszystko prawda. Chyba, że coś znajdę po polsku, a może ktoś z Was coś tu podeśle...

Ja na tym (tzn. znaki i cuda) swojej wiary nie opieram. Fundamentem jest Bóg i Jego Słowo - zarówno LOGOS jak i RHEMA. Niemniej jednak, znak i cuda są tym co m.in. mnie zachęca w kroczeniu za Bogiem.

---------------

Jeszcze słówko od siebie.

Aby badać duchy i cuda, aby umieć rozeznać co jest od Boga, MUSZĄ być obecne obie strony medalu - tak uważam. W innym przypadku nie ma potrzeby się zastanawiać czy coś jest z Ducha czy nie; po prostu byśmy odrzucali wszystko jak leci. Tak z cudami postępuje nike, z tego co czytam w jej postach.
_________________
:ello: Usunąłem się z tego forum :ello:
:ello: nieoficjalnie :ello:
 
 
Płaskowicki Rys
[Usunięty]

Wysłany: 2009-01-30, 08:11   

Poimen
To co napisałeś podoba mi się to moim zdaniem właściwe podejście -dobrze jest sprawdzać by przypadkiem nie walczyć przeciw Bogu jak coś będzie z Boga=ale co z Boga to się ostanie a co nie to przeminie jak wiele.
Jestem zielonoświątkowcem 20 lat i widziałem czy słyszałem o wielu już niestety usługach ,które należą do przeszłości ale wciąż oczekuję Bożego działania -wierzę że Pan żyje i jest wciąż taki sam
pozdrawiam
 
 
Axanna
[Usunięty]

Wysłany: 2009-01-30, 10:46   

poimen napisał/a:
Od siebie.
Poza tym, nie raz zauważam, że pewne duchowe podejście przechodzi w cielesność, w pychę. Jak sobie poczytam co się działo w Koryncie...można rzec, że to nie Duch Św tam działał, skoro tak się zachowywali i tak postępowali jak czytamy... W Galacji też zaczęli duchowo, ale wleźli w Zakon. Tak więc, ciekawe jak byśmy dziś podeszli do chrześcijan np. w Koryncie i w Galacji? Czy nie tak samo jak do Florydy, Toronto, itp?

Moim zdaniem należy oddzielać sprawy światłości od spraw ciemności, gdyż Bóg jest światłością.

Jest istotna różnica pomiędzy chrześcijaninem, który popełnia błędy, a hipokrytą, który udaje chrześcijanina i nie należy te sprawy pomiędzy sobą mieszać, gdyż po to Bóg dał każdemu rozum, żeby mógł odróżnić to co prawdziwe, od tego co fałszywe. A zwiedzenie na tym i polega, żebyśmy stracili orientacje i sposobność takiego rozeznania.

Jeżeli w Koryncie i Galacji prawdziwie wierzące i nawróceni chrześcijanie ( a że takowymi byli, na pewno można było to zobaczyć, a nie tylko domniemywać, bo to musi być widać) zmagali się z błędami i zapędami fałszywych braci do wprowadzenia fałszywych nauk, to ten fakt nie oznacza jeszcze, że każde zjawisko, gdzie się przywołuje imię Pańskie koniecznie ma mieć coś wspólnego z Bogiem i chrześcijaństwem - jak to wynika z wypowiedzi poimena.

Uważam że porównywanie chrześcijan Koryntu, czy Galacjan do tego co się działo na Florydzie i w Toronto jest właśnie rozmazywaniem granic pomiędzy ciemnością a światłością, które to granicę z całą pewnością są.
Cytat:
Św. Paweł umiał oddzielić Boże działanie od ludzkiej głupoty, pychy, czy nawet od naśladownictwa podsycanego przez demony.

Owszem, Paweł umiał, ale nic to wspólnego nie ma z manifestacją fałszywej ewangelii jaką przedstawiasz jako "chrześcijaństwo".
Cytat:
Do Axanna.

... Nie rozumiem Twojego podejścia z brakiem wyrazu PRZEBUDZENIE w Biblii. Dla mnie wygląda to na sztuczny problem.

Oj, ta ja nie robię z tego aż problemu, poimen, po prostu zwróciłam uwagę na fakt, że takiego terminu w Biblii nie ma i nie rozumiem co tu ma do rzeczy co tam ze słownictwem wyrabiał Paweł - Biblia już została spisana i wcale niekoniecznie (moim subiektywnym zdaniem, oczywiście) dokładać jakieś nowoczesne terminy do określenia spraw Bożych, które w całości zostały już określone i opisane, ale jeżeli ktoś uważa za słuszne, czy potrzebne jednak posługiwać się nowomodnymi terminami, to niech się to robi, nikt nie zabrania :-?
Cytat:
Język to coś żywego. Nie zamkniesz go w drewnianej szkatułce i nie uchronisz przed upływem czasu. Od strony językoznawczej, to co piszesz... to owi eksperci od języka by się chyba nieco zdziwili.

No tak, no tak... ale nie rozmawiamy o języku jakim-takim, lecz raczej o Biblii, która właśnie została zamknięta...
Cytat:
Piszesz: "Mówić językami i prorokować" - to się zgadza, pełno tego jest, natomiast co do leczenia, to cosik nie widać, ani nie słychać jakiegoś poruszenia w tej dziedzinie"

Proporcjonalnie jest mniej uzdrowień niż ludzi mówiących językami. Może to kwestia braku odwagi - łatwiej jest mówić sobie językami niż stanąć odważnie i ogłosić uzdrowienie w imieniu Jezusa. Łatwiej narazić się na pośmiewisko.

Nie. Jest mały szkopuł - zwolennicy "takich samych darów Ducha" jak za czasów apostolskich i "takiego samego Boga, który się nie zmienia" - czyli ich zdaniem musi robić zawsze jedno i to samo i tak samo, bo im tak się chce i tak się widzi, powołują się w swoich poglądach na wersy o wylaniu mocy, o znakach i cudach, które mają "towarzyszyć tym co uwierzyli", rozciągając te wersy na wsze czasy i na wszystkich wierzących, lecz w praktyce ograniczają się tylko na gadaniu na językach (moim subiektywnym zdaniem - ograniczają się tak naprawdę do podrabiania darów Ducha, a raczej daru Ducha, jakim jest dar języków, gdyż innych darów podrobić nie bardzo umieją). Tłumaczenia o "braku odwagi" są, moim zdaniem, naciągane, gdyż z tego co czytam, to chorzy byli uzdrowieni nawet gdy tylko cień apostoła na nich padł - i tu nie widzę żadnych podstaw do twierdzenia, że w tym momencie apostoł wykazywał się jakąś szczególną odwagą - ot po prostu, przepływała przez niego Boska moc i chorzy, którzy byli jedynie dotknięci jakąś opaską, co wcześniej dotknęła skóry apostoła, doznawali uzdrowienia.
Po co napuszczać tumanu o odwadze tutaj? Skoro wersy o mocy, jak gęsto niektórzy twierdzą, dotyczą dzisiejszych wierzących, to przepraszam, gdzie ona jest?
Cytat:
Piszesz: "Teraz człowiek ma wystarczająco dużo dowodów na to, że ani Jezus, ani apostołowie nie kłamali i że Ewangelia jest prawdziwa i wystarczy odrobina rzetelności, aby przyjąć Słowo Boże i się upamiętać."

O jakich dowodach piszesz? Możesz to wyjaśnić?

Źle się wyraziłam - udowodnić się nie da, ale miałam na myśli podstawy, nie zaś dowody. Możemy o tym porozmawiać, jeżeli masz pytania, ale nie podejrzewam cię o to, byś nie miał, albo nie znał podstaw dla wiary... dla mnie wiara bezpodstawna jest delikatnie mówiąc, naiwnością. Nie wdaje się teraz w szczegół, gdyż niewiele mam czasu, a po drugie, to myślę, że to nieporozumienie na podstawie użytego przeze mnie niewłaściwego terminu.
Cytat:
Piszesz: "Uważam, że dziś czasy znaków i cudów na szeroką skale w celu uwierzytelnienia ewangelii przeminęły, gdyż ewangelia już dawno została w całej pełni uwierzytelniona."

My w cywilizowanym świecie inaczej patrzymy na te sprawy. Jeśli jednak popatrzymy na Afrykę, czy Amerykę Łacińską, tam jest dość inaczej.

Czyli?
Cytat:
Ja na tym (tzn. znaki i cuda) swojej wiary nie opieram. Fundamentem jest Bóg i Jego Słowo - zarówno LOGOS jak i RHEMA. Niemniej jednak, znak i cuda są tym co m.in. mnie zachęca w kroczeniu za Bogiem.

Oczywiście, że znaki i cuda zachęcają... bardzo wielu zachęcają też fałszywe znaki i cuda - to fakt. Piszę jednak, że "w wierze, a nie w oglądaniu pielgrzymujemy" i że "nadzieja, którą się ogląda nie jest nadzieją"... Ciekawe, czy wielu z dzisiejszych zachęconych zwolenników (nie mówie w żadnym wypadku o Tobie, poimienie) potrafiło by pielgrzymować w czystej wierzę bez żadnych cudów... ilu by zaraz odpadło :-?
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Strona wygenerowana w 0,13 sekundy. Zapytań do SQL: 10