Forum biblijne Strona Główna Forum biblijne
FORUM ZOSTAŁO PRZENIESIONE. ZAPRASZAMY www.biblia.webd.pl

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
rozwód i powtórne małżeństwo
Autor Wiadomość
marcell 


Wiek: 40
Dołączył: 03 Sie 2008
Posty: 51
Wysłany: 2009-03-24, 03:10   rozwód i powtórne małżeństwo

Czy pierwsi chrzescijanie brali rozwody i wchodzili w powtorne malzenstwa w przypadku zdrady malzonka lub malzonki?
 
 
Bobo 


Pomógł: 551 razy
Dołączył: 03 Mar 2007
Posty: 13741
Wysłany: 2009-03-24, 10:48   

Wiemy co radził w tej sprawie Jezus. Natomiast o pierwszych chrześcijanach mi osobiście nic nie wiadomo. Może Petroniusz znający Ojców K. może ma jakieś dane... ale to już nie będą pierwsi chrześcijanie...
 
 
EMET 

Wyznanie: Świadkowie Jehowy w Polsce
Pomógł: 248 razy
Dołączył: 04 Wrz 2006
Posty: 11205
Wysłany: 2009-03-24, 11:07   

Bobo napisał/a:
Wiemy co radził w tej sprawie Jezus. Natomiast o pierwszych chrześcijanach mi osobiście nic nie wiadomo. Może Petroniusz znający Ojców K. może ma jakieś dane... ale to już nie będą pierwsi chrześcijanie...



EMET:
Właśnie: Jezus.

Jego rada z wg Mateusza 19:9 [por. też kontekst] zawiera klauzulę wyjątku, gdzie przyczyną jest < porneia >.
O sprawach tych pisał też ap. Paweł w 1 do Koryntian 7:.

Wiadomo, że komentatorzy katoliccy interpretują stanowczo o nierozerwalności małżeństwa nawet, kiedy zaistnieje przyczyna z porneia.

Co zaś tyczy praktyk pierwszych chrześcijan, to może Petroniusz coś wie...(?)

Bowiem nawet książki pisane z pozycji KRzK - o owych praktykach pierwszych chrześcijan - niekoniecznie muszą przedstawiać tę sprawę obiektywnie wskutek tzw. teologicznych uwarunkować i praktyk samego KRzK.


Stephanos, ps. EMET
_________________
„Wielu będzie biegać tu i tam [po hebrajsku: < jᵊszōṭᵊṭû >], i nastanie obfitość prawdziwej wiedzy” -- Daniela 12:4b; ‘PNŚ/ZW’, Przypis.
 
 
Płaskowicki Rys
[Usunięty]

Wysłany: 2009-03-24, 11:24   

na gruncie prawa rzymskiego rozwody były więc było jak obecnie
czy wyznawcy Drogi Pańskiej się rozwodzili -nie wiem z listów Pawła wynika że to kwestia sumienia a nie przykazań a więc możliwe że takowe były.
potwierdza to sam fakt że Paweł o tym pisze - istniało pytanie -więc jest i odpowiedz
a Ty jak czytasz w Słowie
pozdrawiam
 
 
Bobo 


Pomógł: 551 razy
Dołączył: 03 Mar 2007
Posty: 13741
Wysłany: 2009-03-24, 16:01   

Załóżmy, że znajdziemy gdzieś w źródłach pozabiblijnych wzmianki o rozwodach w rodzinach chrześcijan. Co wtedy? Jakie wnioski wysnujemy? Czy to będzie wskaxnikiem, że inaczej rozumiano słowa Jezusa? A może to byłby dowód na... lekceważenie tych słów? Kwestie trudne do rozstrzygnięcia. Jednakże to nie uczniowie Jezusa i ich zycie obliguje nas do zachowania takiego czy innego ale nakaz, ktoremu i oni i my też podlegamy. Słowa Jezusa są zobowiązujące a nie postawy ludzi. Nie dziwota, ze Paweł potem musiał co nieco w tej materii prostować, gdyż zachowana niektorych uczniów odbiegały od wytycznych.
Uważajmy na metode wyciagania wniosków na zasadzie: skoro wykopano w ziemi szkielet doroslego człowieka i miał om 100 cm. wzrostu to znaczyłoby iż to był powszechny wzrost i ów przypadek nie był wyjatkiem...
Bo kto powiedział, że wyjątków w literaturze gdzieś nie znajdziemy...? Możemy nawet znaleźć fałszywą interpretację. Czy ona staje się normą tylko dlatego, że pochodzi z czasow Jezusa? Bo jest stara na ok. 2000 lat? Bo w ogóle to jakas, często jedyna wzmianka na ten temat? Ja jestem ostrożny. Przecież diabeł swoje argumenty nie zakopuje tak aby nikt ich nie odkrył. Wszak może wlasnie na to liczy...?
 
 
Petroniusz 


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 28 Maj 2006
Posty: 3052
Wysłany: 2009-03-25, 01:09   

EMET napisał/a:

Wiadomo, że komentatorzy katoliccy interpretują stanowczo o nierozerwalności małżeństwa nawet, kiedy zaistnieje przyczyna z porneia.

Co zaś tyczy praktyk pierwszych chrześcijan, to może Petroniusz coś wie...(?)


Sluszne sa Wasze uwagi EMET i Bobo. Najwazniejsze. co nauczal Jezus i co mowi Pismo.
Informacje na ten temat w pismach Ojcow sa bardzo, bardzo ubogie. Tzn podkresla sie bardziej stronienie od zawierania kolejnego malzenstwa, nawet w przypadku smierci wspolmalzonka. W apokryfach i pismach Ojcow dostrzec mozna pochwale tzn dziewic. Wsrod chrzescijan coraz bardziej rozprzestrzenial sie poglad, aby stronic od wspolzycia nawet w obrebie trwajacego malzenstwa (apokryfy prezentuja taki poglad w przypadku wierzacej malzonki wobec niewierzacego meza).

Podczas jednego z synodow dochodzi nawet do zatrwazajacej propozycji wprowadzenia nowej nauki o stronieniu od wspolzycia chrzescijan na przywilejach. Ostatecznie odstapiano od tej niemadrej propozycji (Sokrates/HE). Orygenes pisze jedynie o tym, ze na przywilej przewodzenia nie dopuszczano miezczyzn dwa razy zonatych (Kom.Mat.; podobnie Jan Chryzostom Kom.Mat.), z czego nalezy wnioskowac, ze chrzescijanie zawierali kolejne malzenstwa.

Wszystko wiec wskazuje na to, ze po smierci apostolow, w wyniku przesadnego eksponowania dziewictwa, zaczeto postepowac dokladnie wbrew temu, co zalecal apostol i przed czym rowniez ostrzegal:

(1 Tymoteusza 4:1-3) Jednakże natchniona wypowiedź wyraźnie mówi, że w późniejszych czasach niektórzy odpadną od wiary, zwracając uwagę na zwodnicze natchnione wypowiedzi oraz nauki demonów, przez obłudę ludzi, którzy mówią kłamstwa, napiętnowanych w sumieniu jakby rozpalonym żelazem, zabraniających zawierania związków małżeńskich
_________________
Petroniusz Arbiter
 
 
doulos achreios 
Świadek Jehowy


Dołączył: 22 Lut 2009
Posty: 769
Skąd: Dolnośląskie
Wysłany: 2009-03-25, 01:23   

marcell napisał/a:
Czy pierwsi chrzescijanie brali rozwody i wchodzili w powtorne malzenstwa w przypadku zdrady malzonka lub malzonki?
Do moderatora: DLACZEGO ten temat umieszczono w dziale "Świadkowie Jehowy?" Proszę o przeklejenie go pod odpowiedni adres (proponuję: dział "Dyskusje teologiczne")
Chyba, że z pytaniem marcella jest jak z tym o grosz czynszowy do Jezusa...
Czy ważne, jak brzmi odpowiedź, czy raczej, komu zadano pytanie?...
---------------
A Ty, Marcell-u, jak myślisz? Czy, jeśli byli to pierwsi chrześcijanie (domyślnie: naśladujący Jezusa i jego nauki jak najwierniej) - to tak im się spieszyło do rozwodów? A - jeśli już się któryś rozwiódł czy ponownie ożenił - czy należałoby odeń oczekiwać tak szerokiego upubliczniania tego faktu, że poprzez wieki dotarłby w odpowiednich dokumentach do naszych czasów? A jeśli nie byłoby żadnych dokumentów dających odpowiedź na Twoje pytanie - ani na "tak", ani na "nie" - jak interpretowałbyś taką 'ciszę'? Odpowiedz, Marcell-u.
_________________
Moje polecenie ma zachęcić do wzajemnej miłości, wypływającej z czystego serca, czystego sumienia i nieobłudnej wiary. Niektórzy wyzbyli się tych rzeczy i dali się wciągnąć w jałowe dyskusje. Chcą być nauczycielami prawa, ale nie rozumieją tego, o czym mówią (...) (1Tm1:5-7, nwt-P)
 
 
Bobo 


Pomógł: 551 razy
Dołączył: 03 Mar 2007
Posty: 13741
Wysłany: 2009-03-25, 09:31   

Doulosie... co prawda, nie pytałem marcell'a czy oczekuje odpowiedzi tylko od ŚJ skoro tutaj zamieścił temat, ale jak dobrze pamietam to jego pytania raczej dotyczą pogladu ŚJ na wiele kwesti. Nie dziwi mnie to, że tutaj zamiescił to pytanie gdyż i ono samo w sobie niejako nawiązuje do tego w co wierzą ŚJ jesli chodzi o rozwody z przyczyn rozpusty (porneia). Myślę, ze temat jednak może tutaj pozostać. Poczekajmy zresztą, może sam marcell się odezwie i kwestia stanie się jaśniejsza.
Pozdrawiam!
Bobo
 
 
doulos achreios 
Świadek Jehowy


Dołączył: 22 Lut 2009
Posty: 769
Skąd: Dolnośląskie
Wysłany: 2009-03-25, 17:50   

Bobo napisał/a:
Doulosie... co prawda, nie pytałem marcell'a czy oczekuje odpowiedzi tylko od ŚJ skoro tutaj zamieścił temat, ale jak dobrze pamietam to jego pytania raczej dotyczą pogladu ŚJ na wiele kwesti. Nie dziwi mnie to, że tutaj zamiescił to pytanie gdyż i ono samo w sobie niejako nawiązuje do tego w co wierzą ŚJ jesli chodzi o rozwody z przyczyn rozpusty (porneia). Myślę, ze temat jednak może tutaj pozostać. Poczekajmy zresztą, może sam marcell się odezwie i kwestia stanie się jaśniejsza.
Pozdrawiam!
Bobo
OK. Znaczy, rozmawiamy o tym: "Co ŚJ wiedzą nt. rozwodów i powtórnych małżeństw pierwszych chrześcijan?". Takie ujęcie tematu nawet by mi odpowiadało - sugeruje bowiem, iż pytający:
1. ma nas za ekspertów w sprawie pierwszych chrześcijan, albo też:
2. nasze (czyli de facto biblijne) stanowisko w tej kwestii uważa za najbliższe zajętemu przez pierwszych chrześcijan (czyli w domyśle biblijnemu).
No, to jest próba dla naszej chrześcijańskiej pokory i skromności! :-)
Jeszcze tylko uściślenie: do jakiej daty zdaniem Marcell-a wobec uważających się za spadkobierców nauczania Chrystusa można jeszcze stosować termin "pierwsi chrześcijanie".
No i niech - jeśli zechce - odpowie na moje wcześniejsze "techniczne" zapytania.
Pozdrawiam!
_________________
Moje polecenie ma zachęcić do wzajemnej miłości, wypływającej z czystego serca, czystego sumienia i nieobłudnej wiary. Niektórzy wyzbyli się tych rzeczy i dali się wciągnąć w jałowe dyskusje. Chcą być nauczycielami prawa, ale nie rozumieją tego, o czym mówią (...) (1Tm1:5-7, nwt-P)
 
 
Liberal 


Dołączył: 20 Lip 2006
Posty: 21
Wysłany: 2009-04-23, 12:56   

doulos achreios napisał/a:

2. nasze (czyli de facto biblijne) stanowisko w tej kwestii uważa za najbliższe zajętemu przez pierwszych chrześcijan (czyli w domyśle biblijnemu).

Wasze (czyli Świadków Jehowy) stanowisko jest biblijne dopiero od grudnia 1972 roku, kiedy to właściwie zdefiniowano termin porneia. Wcześniej nie było ani biblijne ani oparte na wzorcu pierwszych chrześcijan.
Pozwolę sobie wkleić fragmenty Strażnic poruszających ten temat:

Cytat:
*** The Watchtower z 1.11.1948, s.336 ***

Oslo, Norwegia, 27 sierpnia 1947
Drogie Braterstwo:
W norweskim wydaniu Watchtower z 15 kwietnia 1947 otrzymaliśmy bardzo piękny artykuł o małżeństwie. Zgodnie z tym artykułem jedyną przyczyną, dla której brat może rozwieść się ze swoją żoną jest niewierność z jej strony - jeśli ma ona stosunki seksualne z innym mężczyzną bądź mężczyznami.
Tutaj w Norwegii pojawiło się - szczególnie od czasu II wojny światowej - raczej osobliwe zjawisko: mężatki spotykają się z innymi mężatkami, bez wątpienia z zamiarem sprawiania sobie obopólnej seksualnej przyjemności. Wiele o tej sprawie mówią i piszą lekarze.
Pragnę zapytać: Co mówi o tym Biblia? Czyż nie zalicza się do wielkiego grzechu, jeśli jakiś mężczyzna utrzymuje stosunki seksualne z drugim mężczyzną, tak jak mieszkańcy Sodomy i Gomory?
Jeżeli udowodni się, że żona jakiegoś brata szukała takich wrażeń, to czy ma on prawo do rozwodu z nią w zgodzie z Biblią? Z góry dziękuję wam jeśli będziecie tak uprzejmi w udzieleniu mi odpowiedzi na to pytanie.

Drogi Bracie:

W odpowiedzi na twoje zapytanie z 27 sierpnia:

Kiedy kobieta - jak odnotowuje się obecnie w Norwegii - szuka seksualnych wrażeń z inną kobietą, dopuszczając się wzajemnej masturbacji, nie stanowi to rozpusty czy cudzołóstwa, o których Jezus mówił, że dają mężowi możność rozwodu z żoną. Jest to jednak nienaturalny występek, a w oczach Bożych stanowi obrzydliwą nieczystość i jest grzeszne. Skutkuje to oczywiście wielkim upadkiem umysłowym i fizycznym, i chociaż nie podlega dla męża biblijnymi podstawami do rozwodu ze swoją żoną, to powinien on przestrzec ją przed poważnymi konsekwencjami takich praktyk, nie jedynie cielesnymi czy psychicznymi, ale zwłaszcza duchowymi. Według tego, co Słowo Boże powiada o pokrewnych grzesznych praktykach uniemożliwiających rzekomym chrześcijanom dziedzictwa w królestwie Bożym, to taki obrzydliwy grzech, jesli jest czyniony po odpowiednim ostrzeżeniu na podstawie Pisma Świętego może pozbawić kobietę życia w nowym Bożym świecie - 1 Koryntian 6:9-11.
W podobny sposób, gdy mężczyzna dopuszcza się seksualnej plugawości z innym mężczyzną, inaczej sodomii, nie stanowi to biblijnej podstawy dla jego żony, by się z nim rozwieść. Mężczyzna nie może poślubić innego mężczyzny, tak jak kobieta nie może poslubić innej kobiety, niezależnie od tego jakich seksualnych nadużyć każde z nich dopuszcza się z tą samą płcią. Ale sodomia jest określona w Piśmie Świętym jako bardzo plugawy grzech, za praktykowanie którego grzesznik pozbawiony jest wejścia do królestwa Bożego, a także życia na ziemi w nowym świecie (Rzymian 1:24-32). Sodomia męża ukazuje wielki brak szacunku mężczyzny dla swojej żony, tak jak mastrurbowanie się żony z inną kobietą ukazuje podobny brak szacunku dla jej męża. Żona, dowiedziawszy się, że jej mąż jest winny sodomii powinna ostrzec go o końcowym skutku, zwłaszcza jak to wpłynie na jego relacje z Bogiem i Chrystusem i jego widoki na życie wieczne w nowym świecie. Jeśli zaniecha on tej praktyki, szukając Bożego przebaczenia poprzez Chrystusa, ona także w zbożny sposób może mu wybaczyć.

Z pozdrowieniami, twoi w teokratycznej służbie,
WATCH TOWER BIBLE AND TRACT SOCIETY

Cytat:
*** The Watchtower z 1.1.1972, ss.31-32 Pytania czytelników ***

Czy praktyki homoseksualne ze strony współmałżonka dają biblijną podstawę do rozwodu zezwalającą niewinnemu małżonkowi na ponowne zawarcie małżeństwa? – U.S.A.
Biblia stanowczo potępia homoseksualizm jako coś, co odgradza ludzi od Bożej przychylności (1 Kor. 6:9, 10). Jednakże to, czy niewinny małżonek będzie biblijnie uprawniony do ponownego małżeństwa po przeprowadzeniu prawnego rozwodu z partnerem winnym homoseksualnych praktyk musi być określone na podstawie tego, co Biblia mówi odnośnie rozwodu i ponownego małżeństwa.
W Kazaniu na Górze Jezus Chrystus powiedział: „Każdy, kto się rozwodzi ze swą żoną — jeśli nie na podstawie rozpusty — naraża ją na cudzołóstwo, a ktokolwiek poślubia rozwiedzioną, popełnia cudzołóstwo” (Mat. 5:32). Przy innej okazji powiedział do faryzeuszy: “Kto się rozwodzi ze swą żoną — jeśli nie z powodu rozpusty — i poślubia inną, popełnia cudzołóstwo”. – Mat 19:9.
Widać stąd zatem, że jedyną podstawą do rozwodu zezwalającą niewinnemu małżonkowi na zawarcie ponownego związku jest “rozpusta”.
Wyrażenie ‘rozpusta’ jest tłumaczeniem greckiego słowa porneía. Odnosi się ono do niedozwolonych aktów płciowych zarówno pomiędzy osobami pozostającymi w małżeństwie, jak i poza nim. W rzadkich wypadkach starożytni Grecy mogli rozumieć ten termin jako określający inne praktyki niż niedozwolone stosunki płciowe pomiędzy mężczyzną a kobietą. Jednak aby dojść sensu, w jakim Jezus posłużył się słowem porneía w Mateusza 5:32 i 19:9 trzeba rozważyć kontekst.
Należy zauważyć, że w rozdziałach 5 i 19 Ewangelii według Mateusza słowo „rozpusta” użyte jest w ścisłym nawiązaniu do niewierności małżeńskiej, czyli niedozwolonych stosunków z kimś innym, komu ta osoba nie jest poślubiona. Krótko przed poruszeniem w Kazaniu na Górze sprawy rozwodu, Jezus Chrystus stwierdził, że “każdy [ożeniony], kto się wpatruje w kobietę, aby do niej zapałać namiętnością, już popełnił z nią cudzołóstwo w swym sercu” (Mat. 5:28). W związku z tym, gdy nawiązał następnie do popełnienia przez kobietę rozpusty, jego słuchacze rozumieli to w pokrewnym znaczeniu, mianowicie, jako dopuszczenie się przez mężatkę prostytucji lub cudzołóstwa.
Kontekst 19 rozdziału Ewangelii według Mateusza potwierdza ten wniosek. W oparciu o Pisma Hebrajskie, Jezus oświadczył, że mężczyzna i jego żona stają się „jednym ciałem” i dodał: „Co zatem Bóg wprzągł we wspólne jarzmo, tego niech człowiek nie rozdziela” (Mat. 19:5,6). Idąc dalej, podczas homoseksualnych praktyk narządy płciowe używane są w nienaturalny sposób, w sposób, do którego nigdy nie były przeznaczone. Dwie osoby tej samej płci nie uzupełniają się wzajemnie, jak to było u Adama i Ewy. One nigdy nie stają się „jednym ciałem” zgodnie z nakazem rozmnażania się. Warto dodać, że w przypadku współżycia człowieka ze zwierzęciem biorą udział dwa różne rodzaje ciał. Napisał o tym apostoł Paweł: „ Nie każde ciało jest takim samym ciałem, ale inne jest ludzkie, a inne jest ciało bydląt, a inne ciało ptaków, a inne ryb”. – 1 Kor. 15:39.
Zatem chociaż zarówno homoseksualizm, jak i sodomia są obrzydliwymi zboczeniami, to żadne z nich nie rozwiązuje węzła małżeńskiego. Rozwiązuje go jedynie czyn, który sprawia, że dana osoba staje się “jednym ciałem” z kimś płci przeciwnej, kto nie jest jej czy jego prawnie poślubionym małżonkiem.

Tak zatem wyglądało Wasze (Świadków Jehowy) stanowisko wobec rozpusty.
Nawet takie plugawe rzeczy jak stosunki homoseksualne czy współżycie ze zwierzętami nie były objęte terminem porneia i nie uprawniały do rozwodu. Czy to było "biblijne", jak sugerujesz?
Nowe światełko na tę sprawę padło dopiero w grudniu 1972 i dopiero wtedy pojawia się po raz pierwszy właściwy, biblijny pogląd:

Cytat:
*** The Watchtower z 15.12.1972, s.766 Questions From Readers (Strażnica nr21 z 1973, ss.23-24 Pytania czytelników) ***

● Dlaczego Jezus przy omawianiu właściwych podstaw do rozwodu użył według sprawozdania Mateusza dwóch różnych słów: „wszeteczeństwo” i „cudzołóstwo”? Czyż jedyną przyczyną biblijnie uzasadnionego rozwodu nie jest „cudzołóstwo” w ogólnie przyjętym znaczeniu tego słowa?
(...) Słowo „wszeteczeństwo” nie tyle dotyczy następstw, jakimi czyn niemoralny odbija się na związku małżeńskim, ile samej natury lub charakteru tego postępku. Odnosi się to zarówno do polskiego słowa „wszeteczeństwo”, jak i do greckiego pornei′a występującego w sprawozdaniu Mateusza. Oczywiście interesuje nas głównie grecki termin użyty przez pisarza Ewangelii.
(...) Kiedy dzisiaj mowa jest o „wszeteczeństwie”, ludzie na ogół mają na myśli stosunki cielesne pomiędzy przedstawicielami odmiennej płci, uprawiane poza małżeństwem, jednak polegające na „zwyczajnym”, czyli naturalnym pożyciu. Dlatego też wielu uważało, że gdy Jezus mówił, iż jedynie „wszeteczeństwo (pornei′a)” daje podstawę do rozwodu, miał na myśli tylko zwyczajne, zgodne z naturą spółkowanie czyjejś żony z mężczyzną nie będącym jej mężem albo — w rozszerzonym ujęciu — także czyjegoś męża z kobietą nie będącą jego żoną. Ale czy tak było istotnie? Czy pornei′a — słowo użyte w sprawozdaniu Mateusza — odnosi się jedynie do takich naturalnych stosunków płciowych? Czy może obejmuje wyuzdane stosunki we wszelkiej postaci, i to zarówno między osobnikami tej samej płci, jak i zwyrodniałe ich formy praktykowane między przedstawicielami odmiennej płci? Co właściwie wyraz pornei′a znaczył dla ludzi żyjących w pierwszym stuleciu, kiedy Jezus przebywał na ziemi? Czy dokładne i wnikliwe zbadanie jego znaczenia wymaga przewartościowania naszego zrozumienia sprawy biblijnych podstaw do rozwodu?
Gruntowne studium ujawnia, że słowo pornei′a odnosi się do wszelkich form niemoralnych stosunków płciowych. Termin ten ma szerokie znaczenie, podobnie jak słowo „pornografia”, wywodzące się zresztą z pornei′a lub pokrewnego czasownika porneu′o. Jasno wynika to ze słowników języka greckiego.
(...) Czy to oznacza, że wyraz, którego apostoł użył w opisie słów Jezusa, obejmuje takie przeciwne naturze i zwyrodniałe stosunki, jakich się dopuszczają homoseksualiści? Owszem, odnosi się on również do takich praktyk.
(...) Co właściwie wynika z faktu użycia tych określeń w Piśmie świętym? Jaki narzuca się wniosek co do biblijnie uzasadnionych podstaw do rozwodu? Okazuje się, że każdy człowiek związany ślubowaniem małżeńskim, który wykracza poza ten związek i wdaje się w niemoralne stosunki płciowe, bez względu na to, czy dotyczą one osoby płci odmiennej, czy takiej samej, oraz czy są zgodne z naturą, czy wynaturzone i zwyrodniałe — winien jest popełnienia pornei′a czyli „wszeteczeństwa” lub „rozpusty” w sensie biblijnym. Określenie to nie obejmuje czyichś ewentualnych uchybień mniejszej wagi, jak: pocałunek, przymilanie się lub uściski, ale dotyczy niemoralnego użycia narządów płciowych w jakiejś formie obcowania, naturalnej bądź przeciwnej naturze.
Przymierze Prawa zawierało zasady, które niewątpliwie popierają ten szerszy punkt widzenia. Według tego Prawa — jak wiadomo — małżeństwo ulegało rozwiązaniu, gdy któraś ze stron dopuściła się poważnego grzechu na tle seksualnym, włącznie z praktykami wynaturzonymi, ponieważ taki współmałżonek zgodnie z nakazem samego Boga podlegał karze śmierci. — Zobacz księgi: Wyjścia 22:18, (19, Gd); Kapłańska 18:22, 23, 29; 20:10-16; Powtórzonego Prawa 22:22; ponadto słowa chrześcijańskiego apostoła w Liście do Rzymian 1:24-27, 32.
Tak więc rozpatrzywszy słowa Jezusa zgodnie z ich właściwym znaczeniem dochodzimy do wniosku, że gdy jedno ze współmałżonków zawini tego rodzaju poważny czyn niemoralny, wtedy strona niewinna ma biblijne podstawy, by się rozwieść, jeśli tego pragnie. Osoba, która otrzyma rozwód na takich biblijnych podstawach, ma również zgodnie z Pismem świętym prawo do ponownego wstąpienia w związek małżeński bez narażenia się przez to na zarzut cudzołóstwa.
Oznacza to wprawdzie poprawkę w stanowisku dotąd przy różnych sposobnościach wyrażanym na łamach tego czasopisma, jednak wierne obstawanie przy tym, co rzeczywiście mówi Pismo święte, wymaga wprowadzenia tej poprawki. Z tematem tym wiąże się jeszcze wiele dalszych szczegółów i dlatego omówimy go dokładniej w jednym z następnych wydań niniejszego czasopisma.

Zatem, drogi Dolousie, zanim na drugi raz "pochwalisz się" jakąś "biblijną" nauką Świadków Jehowy, najpierw starannie przejżyj publikacje "niewolnika".[/quote]
_________________
Marek B.
 
 
 
kwant 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 15 Lis 2008
Posty: 1213
Wysłany: 2009-04-24, 10:38   

Liberal napisał/a:
Wasze (czyli Świadków Jehowy) stanowisko jest biblijne dopiero od grudnia 1972 roku, kiedy to właściwie zdefiniowano termin porneia. Wcześniej nie było ani biblijne ani oparte na wzorcu pierwszych chrześcijan.

Liberal napisał/a:
Zatem, drogi Dolousie, zanim na drugi raz "pochwalisz się" jakąś "biblijną" nauką Świadków Jehowy, najpierw starannie przejżyj publikacje "niewolnika

Liberal, najpierw stwierdzasz, że od grudnia 1972, wg ciebie Świadkowie Jehowy zajęli Biblijne stanowisko w sprawie rozwodów, a potem zakazujesz "chwalenia się" tym Doulosowi. Tymczasem kościoły wiodące nadal propagują sprzeczne z Biblią doktryny na ten temat i jakoś ci to nie przeszkadza.
_________________
7 Powstanie bowiem naród przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu, będą też niedobory żywności i trzęsienia ziemi w jednym miejscu po drugim.
8 Wszystko to jest początkiem dręczących boleści.
Mat.24:7,8; NW
 
 
Liberal 


Dołączył: 20 Lip 2006
Posty: 21
Wysłany: 2009-04-24, 12:23   

kwant napisał/a:
Liberal, najpierw stwierdzasz, że od grudnia 1972, wg ciebie Świadkowie Jehowy zajęli Biblijne stanowisko w sprawie rozwodów, a potem zakazujesz "chwalenia się" tym Doulosowi. Tymczasem kościoły wiodące nadal propagują sprzeczne z Biblią doktryny na ten temat i jakoś ci to nie przeszkadza.

1. Nikomu nic nie zakazuję, zachęcam jedynie do sprawdzania. A biorąc pod uwagę to, że Świadkowie Jehowy datują początek powstania ich nowożytnej Organizacji na lata 1870-te, to zeszło im 100 lat na dojście do "biblijnego" stanowiska w sprawie porneia. Wystarczyło przecież zajrzeć do Biblii, a w ostatczności do słowników Vine'a czy Stronga ;-) Tym bardziej, że Doluos zasugerował, iż ŚJ są "ekspertami w sprawie pierwszych chrześcijan".

2. Czy mógłbyś powiedzieć, jakie kościoły i jakie konkretnie doktryny odnośnie porneia masz na myśli?
_________________
Marek B.
 
 
 
kwant 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 15 Lis 2008
Posty: 1213
Wysłany: 2009-04-24, 17:05   

Liberal napisał/a:
2. Czy mógłbyś powiedzieć, jakie kościoły i jakie konkretnie doktryny odnośnie porneia masz na myśli?

Mam konkretny przykład mojego, już zmarłego wujka, który przed ok 20 laty, jako wdowiec, chciał się powtórnie ożenić z porzuconą przez męża kobietą. Starał się o ślub kościelny KRK, ale miał problemy, bo stał na przeszkodzie jej żyjący mąż, znajdujący się w konkubinacie z jakąś kobietą. Mimo porneia, administracja kościelna nie uwzględniała prawa tej kobiety do rozwodu. Dopiero łapówka dla odpowiedniego czynnika, którą zresztą ja wujkowi doradziłem, posunęła sprawę do przodu.
_________________
7 Powstanie bowiem naród przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu, będą też niedobory żywności i trzęsienia ziemi w jednym miejscu po drugim.
8 Wszystko to jest początkiem dręczących boleści.
Mat.24:7,8; NW
 
 
Liberal 


Dołączył: 20 Lip 2006
Posty: 21
Wysłany: 2009-04-25, 15:51   

kwant napisał/a:
Liberal napisał/a:
2. Czy mógłbyś powiedzieć, jakie kościoły i jakie konkretnie doktryny odnośnie porneia masz na myśli?

Mam konkretny przykład mojego, już zmarłego wujka, który przed ok 20 laty, jako wdowiec, chciał się powtórnie ożenić z porzuconą przez męża kobietą. Starał się o ślub kościelny KRK, ale miał problemy, bo stał na przeszkodzie jej żyjący mąż, znajdujący się w konkubinacie z jakąś kobietą. Mimo porneia, administracja kościelna nie uwzględniała prawa tej kobiety do rozwodu. Dopiero łapówka dla odpowiedniego czynnika, którą zresztą ja wujkowi doradziłem, posunęła sprawę do przodu.

No tak. To faktycznie jest problem w KK. Nawet nie wiem, czy u nich istnieje coś takiego jak rozwód, bo wszędzie piszą "unieważnienie małżeństwa". A i to jest bardzo poważnie obostrzone.
Szczegółowo określa to Kodeks Prawa Kanonicznego w rozdziałach 2, 3 i 9.
I tam to dopiero są "intelektualne wynaturzenia" ;-)
No, ale tu mamy forum o Świadkach Jehowy, dlatego pisałem głównie pod tym kątem.

Pzdr.
_________________
Marek B.
 
 
 
Yarpen Zirgin 
Katolik


Wyznanie: Kościół katolicki
Pomógł: 16 razy
Wiek: 43
Dołączył: 22 Maj 2006
Posty: 15750
Wysłany: 2009-04-25, 16:18   

Liberal napisał/a:
Nawet nie wiem, czy u nich istnieje coś takiego jak rozwód, bo wszędzie piszą "unieważnienie małżeństwa".

Nieprawda. Wszędzie piszą "stwierdzenie nieważności".
_________________
Udowadnia się winę, a nie niewinność.

Aha... Nie licz na moją odpowiedź na złośliwości, szyderstwa i próby zmiany tematu.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 10