Forum biblijne Strona Główna Forum biblijne
Owocem ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność. (List do Galatów 5:21-22)

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
O bajdurzeniu niewiernych :-]
Autor Wiadomość
Musashi 

Wiek: 45
Dołączył: 15 Sie 2008
Posty: 824
Wysłany: 2009-05-12, 00:46   

No to do dziela Badaczu:
Zapomne o tych epitetach, nie zem taki dobry, ale szkoda mi czasu.

Badacz Pism Św. napisał/a:

Spytałem w czym tkwi, z czego wynika "nieograniczone i niespotykane boże miłosierdzie" - w jakim wersecie Pisma. W moim czytam takie np. (cechy Waszego Boga):
"Czy zdarza się w mieście nieszczęście, którego by Pan nie wywołał?" ;
albo
"Ja tworzę światłość i stwarzam ciemności. Ja przygotowuję zarówno zbawienie, jak i nieszczęście. Ja, Pan, czynię to wszystko"
czy też
"Bo oto sprowadzę nieszczęście na wszelkie ciało, mówi Pan..."


Zalezy co rozumiesz przez ,,nieograniczone milosierdzie''
Pan sprowadza szczescie i nieszczescie.
Nie widze jaki w tym problem.
Stworzyciel jest miloscia, jest takze ogniem trawiacym.
Mi to sie podoba. ;-)



Badacz Pism Św. napisał/a:
Z jednej strony w Dekalogu, Bóg mówi (nakazuje): „nie będziesz zabijał”, ale zaledwie dwanaście rozdziałów dalej, żądny krwi Jahwe nakazuje Izraelitom: „Przypaszcie każdy swój miecz do boku! Przejdźcie tam i z powrotem od bramy do bramy w obozie i zabijajcie każdego, czy to brat, czy przyjaciel, czy krewny”. Takich ambiwalencji bożych jest w Biblii cała masa.


Nie zabijaj, doslownie nie morduj, zabijac mozna, dzieki Bogu.

Piszesz dwanascie rozdzialow..., a ja ci mowie, ze w nastepnym rozdziale juz Pan, nasz stworca kaze zabijac mordercow. Czyz to nie wspaniale? Oczyszczac spoleczenstwo z mordercow, gwalcicieli itd, a nie jak to ma sie teraz w tej ateistyczno-socjalistycznej europie, nie dos ze zabijesz, to pojdziesz do osrodka ,wczasowego', gdzie spoleczenstwo w tym rodzina ofiary musi go utrzymywac przez dlugie lata, a pozniej wypuszczaja takiego i kto wie czy dalej bedzie zabijal.

,,jesli ktos zastawia na blizniego swego zasadzke, by go podstepnie zabic, to wezmiesz go nawet od oltarza mojego, by ukarac smiercia.
Kto uderzy ojca swego lub matke swoja, poniesie smierc. ... ''




Badacz Pism Św. napisał/a:

Wcześniejsze stadia biblijne ukazują Go jako nieobliczalnego plemiennego kobolda; cechy wszechwiedzy, wszechmocy, wszechdobroci zyskuje na dobrą sprawę dopiero za sprawą proroków, a ostatecznie w ewangelicznych przekazach Nowego Testamentu. Tradycja Kościoła natomiast, doprowadziła tą doskonałość do niewyobrażalnej perfekcji. Okazuje się, że gdyby miał je (te cechy) od razu, rozsadziłby swym ogromem każdą niegodną opowieść, wszelkie knowania, uniemożliwił każdą nie zgodną z Jego wolą akcję.
Jego wszechwiedza przeczy woli człowieka, wszechmoc – jakiemukolwiek działaniu (gdyby był naprawdę wszechmocny, prarodzice nie opuściliby raju, historia nie byłaby się w ogóle zaczęła), wszechdobroć – istnieniu zła. Kontakt między nieskończonością Boga, a skończonością człowieka okazuje się niezwykle utrudniony. Jak np. zło, konieczny przecież warunek wszelkiego dziania się, możliwe jest w świecie rządzonym przez Istotę Doskonałą?
Księga Nahuma nie kryje, że „Bogiem żarliwym i mściwym jest Pan. Mściwy jest Pan i pełen gniewu (a ma być nieskory do gniewu). Mści się Pan na swoich wrogach (a miał być nie mściwy) i wybucha gniewem na swoich nieprzyjaciół”. Zresztą obecny katolicki Katechizm już dość szeroko propaguje inne rozumienie słów modlitwy: „i nie wódź nas na pokuszenie” . Jakże Bóg może kusić, nakłaniać do zła?
[/i]


Wczesniejsze stadia biblijne opisuja wspanialego Boga, a ze jest nieobliczalny to prawdziwe stwierdzenie.
Jakbys chcial obliczyc tego ktory jest, tego ktory stworzyl wszechswiat.
JA nawet sobie nie moge wyobrazic jego otoczenia, kogos ponad czasem, a ty chcialbys aby Bog byl obliczalny?
Chyba, ze masz na mysli: nielogiczny, nigdy nie wiesz czego sie spodziewac po Nim.
W takim wypadku Bog jest jak najbardziej obliczalny. On ustalil reguly zycia czlowieka i sam sie tych regul trzyma. W skrocie: jest godny zaufania.

Nie jestem ci wstanie odpowiedziec dlaczego ten swiat jest taki, a nie inny.
Jakikolwiek by byl, to zawsze bys mial z tym problem: dlaczego nie inny niz jest? .

Pamietaj, ze kazdy koniec ma dwa konce. Tam gdzie Bog jest nie skory do gniewu tam nie jest , a gdzie jest, to tam jest.
W jednym miejscu wyleje swa milosc, a w innym swoj gniew.
I dla mnie to w pozadku.
A jesli chodzi o eksterminacje niektorych narodow, to jak najbardziej chwalebna rzecz. Dzieki temu inne narody przetrwaly.

Badacz Pism Św. napisał/a:
Jego wszechwiedza przeczy woli człowieka,

Troche bez sensu, nielogiczne.
Jakkolwiek... , a nawet jesli przeczy woli czlowieka to co? A skad wiesz ze czlowiek ma wolna wole? Skad wiesz, ze ty masz wolna wole? A moze jej wogole nie masz? Moze miotaja toba rozne inne wole, zewnetrzne, a moze przeznaczenie? A moze niektorzy ludzie maja wolna wole, a inni nie. Pozatym nawet wolna wola nie jest do konca wolna. Bo jaka ty masz wolna wole nic nie wiedzac o sobie. Qvo vadis. Dlaczego. Jak mmozesz kierowac swoja wole jesli nie wiesz gdzie ja kierowac.

Jakkolwiek.

Przeciez jako ateista: to wierzysz, ze jestes zwierzeciem. Twoje zycie nie ma innego sensu jak tylko zrobic potomstwo (chyba ze jestes homoseksualista to juz wogole zycie nie ma dla ciebie sensu) chociaz wlasciwie nie wiadomo po co robic potomstwo, tylko problemy. Przeciez komu potrzebne potomstwo, i tak umrze i sladu po nim nie zostanie, a moze jakis meteoryt wszystko rozpierdzieli, tak ze wszyscy ludzie zgina, po co wspolczesna wiedza, dozanie do czegokolwiek, nasze spory twoje przemadrzanie sie, i tak w koncu jakis meteoryt zalatwi nas tak jak zalatwil dinozaury (podobno)....tak wiec zycie nie ma sensu, jestes zlepkiem elektronow, nic nie znaczacym pylem, jestes nikim. Nie ma dobra i zla, nie ma milosci, nienawisci, jest tyko chemia, wlasciwie sam jestes tylko chemia.
Owoc mutacji i doboru naturalnego. Pochodzisz znikad i zmierzasz nigdzie, pustka, nic, scierwo i pyl....................................................robaki cie zjedza i pyl...........


Zycie jest wspaniale. Jezus powiedzial : Kto wierzy w mnie, chocby i umarl zyc bedzie. Jestem niesmiertelny![/b]

(chyba, ze sie myle, ale wtedy to nie ma zadnego znaczenia bo za kilkadziesiat lat pyl, nicosc, bezsens, oczywiscie wolabym znac prawde, ale jesli nia nie jest Bog to nikt nie zna prawdy, nikt nie wie jak naprawde swiat powstal, nikt nie zna sensu zycia)

......
Nie ma zadnej roznicy miedzy ,bogiem' Starego Testamentu, a ,bogiem' Nowego Testamentu.
Jest jeden Bog, i biblia mowi o jednym Bogu, ktory sie nie zmienia, ktorego pojac nie mozemy, moze kiedys, troszeczke...

Nie wiem skad sie wzielo u niektorych ten rozdzwiek miedzy ST a NT. Nie ma roznicy. Jedynie zostalo dodane jedno przymierze miedzy Bogiem, a tymi ktorzy wierza w Jezusa.
Mozna poczytac Objawienie Jana, tam jest jeszcze wieksza ,jazda' niz w ksiedze Jozuego. Eksterminacje jakie mialy miejsce w ST to nic w porownaniu do tego co nadejdzie.

Nauki Jezusa nic nie maja wspolnego z pacyfizmem.
Pacyfizm to ideologia tchorzy i egoistow.

...
Bog jest miloscia. Bog jest dobry. Moj Bog mnie kocha.
On jest niepojety

pozdrawiam
 
 
Bobo 


Pomógł: 550 razy
Dołączył: 03 Mar 2007
Posty: 13727
Wysłany: 2009-05-12, 08:58   

Musashi
Cytat:
moze jakis meteoryt wszystko rozpierdzieli, tak ze wszyscy ludzie zgina


Skoro się jednakzdecydowałeś odpowiadać Badaczowi to... jak na chrześcijanina rób to... po chrześcijańsku bez uzywania takich słów. OK?

Bobo-modo
 
 
izraelita 
www.unitarianie.pl

Wiek: 49
Dołączył: 07 Kwi 2009
Posty: 1245
Wysłany: 2009-05-12, 11:28   

Musashi ja Cię lubię normalnie, bracie, że hej!
Fajnie napisałeś, proste słowa Prawdy, bez ohydy teologii i całego tego ludzkiego pitolenia.
Chwała Panu za wielkie Jego niepojęte działanie w tych, którzy Go szukają.
 
 
 
Axanna
[Usunięty]

Wysłany: 2009-05-12, 11:49   

Musashi napisał/a:
Nauki Jezusa nic nie maja wspolnego z pacyfizmem.
Pacyfizm to ideologia tchorzy i egoistow.

Właśnie autor powyższego zdania daje świadectwo temu, że sam jest zadufanym w sobie tchórzem i egoistą.
Cytat:
Bog jest miloscia. Bog jest dobry. Moj Bog mnie kocha.
On jest niepojety

w rzeczy samej :-/
 
 
Badacz Pism Św.
[Usunięty]

Wysłany: 2009-05-12, 12:05   

Umiłowani Siostry i Bracia!
Przede wszystkim trudno dociec początków wiary człowieka w istnienie bóstw. W różnych kulturach, na różnym etapie ich rozwoju istniała wiara w "coś" co jeszcze nie było nazwane "bogiem". Wpierw czczono siły przyrody, zjawiska i twory natury: kamienie, drzewa, grzmot, błyskawice; to wszystko, co człowieka otaczało i czego doświadczał; to, co napawało go strachem i radością na przemian. Złe i dobre bóstwa wyłoniły się z przyrody. Słońce, księżyc, gwiazdy, woda, ogień, itd., to były elementy pozytywne z natury swej rzeczy, na które człowiek spoglądał przychylnie. To, co jemu szkodziło i było nieprzyjemne, wrogie oraz przerażające (grzmoty, zimno, ulewy, susza lub błyskawice), było złe. Grecki myśliciel Ksenofenes (z Kolofonu: ok. 576-480 p.n.e.) krytykując religijny antropomorfizm, pisał: "Gdyby byki, konie i lwy posiadały ręce i mogły nimi malować i posągi tworzyć jak ludzie, to konie malowałyby postacie bogów podobne do koni i takież ciała im dawały, a byki podobne do byków, takie dając im kształty, jakie dany gatunek właśnie posiada. Etiopowie twierdzą, że bogowie ich są czarni i płaskonosi, a Trakowie, że są niebieskoocy i rudowłosi."
Bobo - ty ponoć masz doświadczenia osobiste, bo u was można doświadczyć piekła w ramach Ćwiczeń Duchownych (czy Duchowych). Po takim doświadczeniu trudno nie wierzyć przynajmniej w diabla - a z kolei bez niego nie ma Boga - i kółko jest zamknięte.
Niewielu miało tę "przyjemność" czy rzadką okazję pobyć w tych czeluściach.
Z waszych usakralnionych wywodów wynika jedno.
Dla człowieka wierzącego istnieje tylko jeden kontekst: to jest jego osobiste zbawienie ... nic innego nie jest warte uwagi ... to przecież czysty hedonizm ... wprawdzie świętobliwie zakamuflowany ... ale jakże prężny i jakże siarczysty w swej ideologicznej wymowie.
W swej sakralnej siarczystości kompletnie pomija i deformuje takie wartości jak bezinteresowność ... współczucie, miłość, życzliwość a zastępuje je ślepym posłuszeństwem, uległością, poddaństwem ... czyli czymś co można nazwać "CUŚ": cel uświęca środki.
Bardzo pobożni z pełnym przekonaniem powiadają, że ich Stwórca jest Miłością! Samą Niewyobrażalną Miłością! Moim zdaniem, dokładnie taką samą jak tatusiowie, którzy narobią dzieci i nie łożą jednego grosza na ich utrzymanie. Takich tatusiów nieudolnie ale ściga prawo, Stwórcy nie ściga nikt, robi co chce i jest Samą Niewyobrażalną Miłością! Przyjmując dogmaty wiary za dobrą monetę czymś oczywistym wydaje się, że skoro istnienie zawdzięczamy Stwórcy, to jego obowiązkiem jest dbać o swoje dzieci! Jak do tej pory ludzkie oko nie widziało Stwórcy, nigdy nie pokazał się swoim dzieciom, o tym że jest zapewniają nas bezustannie Jego kapłani, ale nawet oni nigdy go nie widzieli. Rodzą się dzieci niezdolne do samodzielnego życia, one nie zdążyły jeszcze nagrzeszyć, a już zostały ukarane!
Miliony malutkich dzieci umiera z głodu, gdzie jest Wielki Ojciec tych dzieci, gdzie jest ta Sama Niewyobrażalna Miłość? Jeden z dogmatów wiary głosi, Stwórca dał wolną wolę człowiekowi, i ten może robić co chce, a jego uczynki sądzone będą po śmierci! Niestety, Sama Niewyobrażalna Miłość nie chce chronić swoich dzieci przed złem, przed nieszczęściem, nie zapewnia im utrzymania, a robi to zwykły normalny ojciec! Wielki Ojciec, Sama Niewyobrażalna Miłość, natworzył miliardy dzieci i nie interesuje się ich losem, nawet nie chce się im pokazać! Według praw wiary, mając wolną wolę ponosimy odpowiedzialność za swoje czyny i ich skutki, a więc za wojny, katastrofy lądowe, morskie i powietrzne, ponieważ Stwórca nie nakazał nam latać samolotami, pływać na statkach, jeździć samochodami, karocami, to rzeczywiście nasz wybór! Ale kto ponosi odpowiedzialność za choroby, trzęsienia ziemi, za tsunami, wybuchy wulkanów, huragany, powodzie, susze, zarazy, plagę szarańczy, kto ponosi odpowiedzialność za narodziny kalek? Jeżeli Stwórca jest Samą Niewyobrażalną Miłością, to jak wygląda sama zbrodnia?
Gdyby świat potrafił uwolnić się od religii, a zwłaszcza od jej twórców, to nie byłoby wojen, nienawiści, zbrodni, inności, heretyków, byliby tylko ludzie!
Religie dzielą ludzkość skutecznie i trwale, to religia pozwala zachować tożsamość narodową! Światu niepotrzebna narodowa tożsamość, ta tożsamość była i jest przyczyną nieszczęść, nienawiści i wojen, potrzebny jest świat bez granic, bez podziałów na ateistów, agnostyków, wierzących i heretyków. Gdybyśmy potrafili pozbyć się religii, świat byłby rajem, ale by taki nie był, dba oto kasta pasożytujących szamanów-kapłanów, którzy nie widzieli na oczy Samej Niewyobrażalnej Miłości, ale krzewienie wiary daje im realną władzę i przynosi wymierne profity, pozostałym tylko nieszczęścia! Nie widzieli – bo jest ponadto Niewyobrażalna.
I jeszzce jedno.
Muzułmanie, żydzi (małą literą bo chodzi o religie) i chrześcijanie wyznają i czczą tego samego Boga. Tego samego - a jakże innego. To co u muzułmanow jest nieetyczne - etyczne jest u chrześcijan - i na odwrót. Jakiś ten JEDYNY pokrętny w tym swoim słowie.
Poza tym gdyby autor tej opinii wygłosił ją publicznie kilkaset lat temu, niechybnie skończyłby na stosie. Dziś jednak, dzięki zdobyczom myśli oświeceniowo-liberalnej, humanizmu ateistycznego, obyczaje nieco złagodniały, a religie w celu szerzenia wiary częściej sięgają po środki polityczne niż po bezpośrednią przemoc - mogę więc spokojnie podyskutować, bez obawy, że zostanie po mnie kupka popiołu.
Co najwyżej zostanę wykopany z tego forum, co jest znamienne tylko na forach religijnych.
Na tych "bezbożnych" nikt nikogo nie cenzuruje.
 
 
Yarpen Zirgin 
Katolik


Wyznanie: Kościół katolicki
Pomógł: 16 razy
Wiek: 42
Dołączył: 22 Maj 2006
Posty: 15750
Wysłany: 2009-05-12, 12:12   

Badacz Pism Św. napisał/a:
Gdyby świat potrafił uwolnić się od religii, a zwłaszcza od jej twórców, to nie byłoby wojen, nienawiści, zbrodni, inności, heretyków, byliby tylko ludzie!

O tak... Bo każda wojna została przecież wywołana z powodów religijnych. :crazy:
_________________
Udowadnia się winę, a nie niewinność.

Aha... Nie licz na moją odpowiedź na złośliwości, szyderstwa i próby zmiany tematu.
 
 
Badacz Pism Św.
[Usunięty]

Wysłany: 2009-05-12, 19:59   

Yarpen Zirgin napisał/a:
Badacz Pism Św. napisał/a:
Gdyby świat potrafił uwolnić się od religii, a zwłaszcza od jej twórców, to nie byłoby wojen, nienawiści, zbrodni, inności, heretyków, byliby tylko ludzie!

O tak... Bo każda wojna została przecież wywołana z powodów religijnych. :crazy:

No powiedzmy niemalże każda.
Wojny (w tym wojny o podłożu religijnym) rzeczywiście mają bardzo długą historię. Prowadzono je pod przykrywką każdej religii. W starszym od Biblii eposie o Gilgameszu też znajdujemy wskazówki do prowadzenia wojny wydane przez boga.
O przyzwoleniu na wojnę czytamy też w Starym Testamencie. W Księdze Powtórzonego Prawa podano nawet przepisy dotyczące prowadzenia wojen. Według nich, Izraelici mieli najpierw proponować pokój swoim nieprzyjaciołom, oczywiście na odpowiednich warunkach, a dopiero po jego odrzuceniu mogli zaatakować wroga.
Skoro bogowie walczyli między sobą - w Biblii też mamy na ten temat - to i ludzie wyznawcy tych bogów walczyć musieli. Uważano bowiem, że Bóg jest ostateczną przyczyną wszystkiego, w tym i wojen.
Dziś nie można mieć już wątpliwości, że dzieje chrześcijaństwa nierozerwalnie związane były z okrutnymi wojnami, które nie tylko nazywano sprawiedliwymi, ale również świętymi, bo – jak głosił Kościół rzymski – miały one służyć krzewieniu wiary.
Przypomnijmy, że w imię Boga, Chrystusa i Marii, Kościół papieski wspierany przez cesarzy już w IV wieku przemocą „chrystianizował” pogan. Przejawem zbrodniczej działalności papiestwa mogą być na przykład tzw. krucjaty (łaciński crux znaczy krzyż), czyli wyprawy krzyżowe.
Jeszcze więcej ofiar pochłonęły podboje kolonialne. Jak pisze Edmund Lewandowski,
Cytat:
konkwista ze znakiem krzyża była tak brutalna, „że liczba ludności w Ameryce Południowej i Środkowej spadła z 60 mln na początku XVI wieku do 19 mln w końcu XVIII wieku. Przed podbojem hiszpańskim Meksyk liczył 25 mln, a w latach siedemdziesiątych XVI wieku – zaledwie 4,5 mln ludności” („Oblicza religii chrześcijańskiej”).

Niestety, nienawiść religijna wcale nie wygasła. Na powrót dała o sobie znać w czasie I i II wojny światowej, podczas których zarówno katolicy, jak i protestanci uczestniczyli w ludobójstwie popełnionym na swoich współwyznawcach. Wojny te pochłonęły ponad 65 mln ludzi. Samych tylko Żydów zginęło wówczas około 6 mln.
Dlaczego tak się stało? Między innymi dlatego, że przeważająca część duchowieństwa katolickiego i protestanckiego odstąpiła od zasad Ewangelii, a zaangażowała się w poparcie faszystowskiej polityki Hiszpanii, Włoch i Niemiec. Sprzeciw wobec zbrodniczej polityki hitlerowskich Niemiec wyrazili tylko nieliczni protestanci oraz świadkowie Jehowy.
Jak widzimy, powyższe fakty jednoznacznie dowodzą, że większość duchownych katolickich i protestanckich gorliwie opowiadała się za Hitlerem. Nasuwają się więc następujące pytania: Jak to możliwe, że narody rzekomo chrześcijańskie brały udział w tak krwawych bataliach? Co na to Jezus zwany Chrystusem i Niepokalana Dziewica?
Warto na koniec przypomnieć - bo tego nie uczą na katechezach a w seminariach przemilczają (Bobo tak jest?) że w Imperium Rzymskim nie istniał powszechny obowiązek służby wojskowej. Judeochrześcijanie – podobnie jak Żydzi – nie byli więc do niej zmuszani. [b]Jeśli jednak ktoś chciał wstąpić do wojska, musiał liczyć się z wykluczeniem ze wspólnoty.
Takie stanowisko jeszcze w III wieku zajmował Hipolit, biskup Rzymu, który napisał: „Jeśli katechumen albo człowiek ochrzczony chce być żołnierzem, to trzeba go odtrącić, sprzeniewierzył się bowiem Bogu” .
Ale już około 350 papieże wydali dyspensę i sami włożyli zbroję.
------------
Czytajcie historię Kościoła - najlepiej tę bez Imprimatur.
 
 
K.Azazel 
Więcej światła...


Dołączył: 02 Cze 2007
Posty: 27
Wysłany: 2009-05-12, 20:23   

[quote="Badacz Pism Św."]
Yarpen Zirgin napisał/a:
Badacz Pism Św. napisał/a:
Gdyby świat potrafił uwolnić się od religii, a zwłaszcza od jej twórców, to nie byłoby wojen, nienawiści, zbrodni, inności, heretyków, byliby tylko ludzie!


Cytat:
Jak widzimy, powyższe fakty jednoznacznie dowodzą, że większość duchownych katolickich i protestanckich gorliwie opowiadała się za Hitlerem. Nasuwają się więc następujące pytania: [b]Jak to możliwe, że narody rzekomo chrześcijańskie brały udział w tak krwawych bataliach? Co na to Jezus zwany Chrystusem i Niepokalana Dziewica?



Ależ, Badaczu!!! Pofolguj wasze! Zaliż pytają marionetek, albo pacynek, czemu kręcą główką, potakują nią, machają rączętami i wywijają nożętami - czy raczej pytają kręcących nimi, zręcznych a cynicznych manipulatorów, i czyż to nie im, schowanym "za parawanem"(wiary, teatru - niepotrzebne skreślić, ale po co, skoro i to i tamto pasuje do życia jak ulał?!) należne brawa biją?!

Czytajcie historię Kościoła - najlepiej tę bez Imprimatur.


A po co mają czytać i czas marnować, jak go już namarnowali czytając "Żywoty Świętych" i inne takie tam, skoro i tak nic z tego nie zrozumieją? Wszak do rozumienia - w przeciwieństwie do wierzenia! - nie wystarczy mieć nieco szarej, podatnej na "formacyjną manipulację"(patrz wyżej - marionetka, pacynka...) substancji pod czerepem, do tego trzeba czegoś jeszcze, a czego nie należy sobie pozwolić zatrzasnąć na plebanii... Potrzeba nieskrępowanej, wolnej myśli, zdrowego racjonalistycznego podejścia do problemów świata tego, potrzeba nieskrępowanej dogmą ani watykańskim sofozmatem empirii - po prostu trzeba... Rozumuuuu!!!
_________________
Mądry wie co mówi, głupi - mówi co wie...Dlatego lepiej z mądrymi zgubić wszelką nadzieję, niż z głupimi znaleźć drogę do bogów jakiegokolwiek Królestwa Niebieskiego.
 
 
Badacz Pism Św.
[Usunięty]

Wysłany: 2009-05-12, 20:39   

Nawet się ta zaraza światowa zagnieździła w Afryce. Jedni szamani wyparli innych.
"Kiedy katoliccy misjonarze po raz pierwszy przybyli do Afryki mieli Biblię, a my mieliśmy ziemię. Powiedzieli nam: "Módlmy się". Zamknęliśmy oczy do modlitwy. A kiedy je otworzyliśmy - my mieliśmy Biblię, a oni ziemię" – Arcybiskup Desmond Tutu
 
 
K.Azazel 
Więcej światła...


Dołączył: 02 Cze 2007
Posty: 27
Wysłany: 2009-05-12, 21:01   

Badacz Pism Św. napisał/a:
Nawet się ta zaraza światowa zagnieździła w Afryce. Jedni szamani wyparli innych.
"Kiedy katoliccy misjonarze po raz pierwszy przybyli do Afryki mieli Biblię, a my mieliśmy ziemię. Powiedzieli nam: "Módlmy się". Zamknęliśmy oczy do modlitwy. A kiedy je otworzyliśmy - my mieliśmy Biblię, a oni ziemię" – Arcybiskup Desmond Tutu


Zaprawdę, zaprawdę... powiedział samą prawdę... i nic dziwnego - wszak nikt lepiej niż abepe , od podszewki, nie zna zakulisowej, prawdziwej twarzy Instytutki swego jedyniesłuszngo Kościoła, jego podbojowych szalbierstw, cynizmu i bandycko bezprzykładnego posługiwania się "ramieniem" świeckich uwalonych na kolanka cesarzy, królów oraz satrapów... Kościół obwoływał - a królowie organizowali... jak nie wyprawę krzyżową I, to II, a i pozostałe przecie też, zaś Kościół w tym wszystkim najwięcej zapracowanym był: machał kropidłem - i czekał w warowniach na obfite, rabuśnicze tantiemy... Jak się udało - łupy brał i chwalił Boga pod Niebiosy, jak chłopcy ponosili porażkę, i każdy we w d... miał wepchniętą menażkę - Kościół ręce umywał, i... i oczywista to oczywistość znów znojnie się trudził, i do następnej, odwetowo-przebłagalnej wyprawy "za grzechy" książąt panów judził... I tak nam już, o bracia, w tradycji zostało, że nam ten rak kościelny nadal toczy ciało...
_________________
Mądry wie co mówi, głupi - mówi co wie...Dlatego lepiej z mądrymi zgubić wszelką nadzieję, niż z głupimi znaleźć drogę do bogów jakiegokolwiek Królestwa Niebieskiego.
 
 
Axanna
[Usunięty]

Wysłany: 2009-05-12, 21:47   

Badacz Pism Św. napisał/a:
Co najwyżej zostanę wykopany z tego forum, co jest znamienne tylko na forach religijnych.
Na tych "bezbożnych" nikt nikogo nie cenzuruje.

No to co cię tu sprowadza, "Badaczu", wraz z przyjacielem kozłem? Czemu nie pójdziecie sobie na te fora, tylko ten zalepiacie?

To jest forum tematyczne i tu nie po to się loguje, aby grzebać w stosach szyderstw. Jakby kto chciał ten bajzel czytać, to by się znalazł fora anty biblijne, a nie biblijne - wszak tego nie brakuje...

Proponuje byście ograniczyli swe produkowanie się do działu dla ateistów, a te durne kawały do działu Humor - możecie?
 
 
Yarpen Zirgin 
Katolik


Wyznanie: Kościół katolicki
Pomógł: 16 razy
Wiek: 42
Dołączył: 22 Maj 2006
Posty: 15750
Wysłany: 2009-05-12, 22:08   

Badacz Pism Św. napisał/a:
No powiedzmy niemalże każda.

Tak?
No to wymień wojny między Polską a krajami ościennymi, które wybuchły z przyczyn religijnych.
_________________
Udowadnia się winę, a nie niewinność.

Aha... Nie licz na moją odpowiedź na złośliwości, szyderstwa i próby zmiany tematu.
 
 
Badacz Pism Św.
[Usunięty]

Wysłany: 2009-05-12, 22:37   

Axanna napisał/a:
Badacz Pism Św. napisał/a:
Co najwyżej zostanę wykopany z tego forum, co jest znamienne tylko na forach religijnych.
Na tych "bezbożnych" nikt nikogo nie cenzuruje.

No to co cię tu sprowadza, "Badaczu", wraz z przyjacielem kozłem? Czemu nie pójdziecie sobie na te fora, tylko ten zalepiacie?
To jest forum tematyczne i tu nie po to się loguje, aby grzebać w stosach szyderstw. Jakby kto chciał ten bajzel czytać, to by się znalazł fora anty biblijne, a nie biblijne - wszak tego nie brakuje...
Proponuje byście ograniczyli swe produkowanie się do działu dla ateistów, a te durne kawały do działu Humor - możecie?

Wielebna!
Odwiedzamy takie fora "zabłąkanych owieczek" jako misjonarze w celach ewangelizacyjnych.
W myśl maksymy "Poznacie prawdę a ona was wyzwoli..." - w naszym wydaniu - wyzwoli z tego religijnego obłędu.
Jak widzisz "słowo boże" jest uniwersalne. Można je czytać jak komu wygodniej.
Jeżeli chodzi o mnie staram się regulaminowo przestrzegać tematyki - ale skoro gościnnie mamy przeznaczony wyłącznie dzial "dla ateistów" - to mogę... jak sobie życzysz Wielebna.
Żydzi w papieskim Rzymie też mieli swoje getto. To macie we krwi.. tyle że nie chrystusowej.
================
Yarpen....
Cytat:
Badacz Pism Św. napisał/a:
No powiedzmy niemalże każda.

Cytat:
Tak?
No to wymień wojny między Polską a krajami ościennymi, które wybuchły z przyczyn religijnych.

Wielebny!
To tyżeś podał że każda - ja poprawiłem że niemalże każda.
Masz zatem trudności? A co, jak była historia to chodziłeś na wagary?
Robię wyjątek - nie będę tolerował lenistwa. Poza brewiarzem i książeczką do nabożeństwa trzeba i coś innego poczytać.
Przy okazji zerknij jak ta Opatrzność sprawowała opiekę nad wiernym Jej narodem:
*1007-1013 - druga wojna polsko-niemiecka, tysiące wymordowanej niedawno ochrzczonej (966) ludności,
*1015-1018 - trzecia wojna polsko-niemiecka i pokój w Budziszynie,
*1038-1039 - książę czeski nasz „chrzestny” Brzetysław napada na Polskę. Zajmuje Śląsk a z Gniezna wywozi ciało św. Wojciecha i liczne skarby kościelne.
*1109-1110 - Najazd na Polskę cesarza Henryka V. Obrona Głogowa.
*1124-1128 - Wyprawy misyjne katolickiego biskupa z Bambergu na Pomorze Zachodnie, chrystianizacja „ogniem i mieczem”,
*1157 - wyprawa cesarza Fryderyka Rudobrodego na Polskę.
*1241 - najazd Tatarów na Polskę, śmierć Henryka Pobożnego.
*1259 - drugi najazd Tatarów na Polskę,
*1262-1306 - najazdy Litwinów na Polskę,
*1287 - trzeci najazd Tatarów.
*1308-1312 - margrabiowie brandenburscy zagrabiają Pomorze Zachodnie.
*1349-1350 - napady Litwinów na Mazowsze, spalenie Warszawy.
*1376 - najazd litewski na Małopolskę.
*1409-1411 - wielka wojna z Krzyżakami.
*1454-1466 - wojna trzynastoletnia między Polską a katolickim zakonem krzyżackim o Pomorze Wschodnie.
*1519 - najazd Tatarów na ziemie południowo-wschodnie (Lublin)
*1519-1521 - wojna z katolickim zakonem krzyżackim.
*1531-1538 - wojna z hospodarem mołdawskim Petrulą
*1551 - napad Tatarów na kresy wschodnie, spalenie Bracławia.
*1600 - wybuch wojny ze Szwedami.
*1633 - wyprawa turecka na Polskę.
*1648-1654 - bunt prawosławnych Kozaków, wyrżnięcie części katolickiego polskiego społeczeństwa Ukrainy,
------------
Reszta w książkach:
"Zbrodnie w imieniu Chrystusa" Robert A. Haasler
"Dwadzieścia wieków historii Watykanu" Jacques Mercier
"Kryminalna historia Kościoła" Karlheinz Deschner
"Albigensi i katarzy" Fernand Niel
"Watykan – władza papieży" Guido Knopp
"Kłamstwa i mistyfikacje Kościoła" Leslaw Żukowski
"Męczennicy i oprawcy" Hieronim Mróz
"Wyprawy krzyżowe" - Malcolm Billings
----------
tyle na początek - jak skończysz to daj znać, sprawdzę na ile przyswoiłeś materiał.
Ostatnio zmieniony przez Badacz Pism Św. 2009-05-12, 23:01, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Axanna
[Usunięty]

Wysłany: 2009-05-12, 22:52   

A tam... zaraz "getto" :-> Aż tak się nie użalaj, "Badaczu"...

Nie przestrzegasz Ty żadnej tematyki, a Twoje (i przyjaciela kozła) posty, to (prawie) same szyderstwa i drwiny, co to (w większości) o prawdę nawet się nie otarły :-P

O tym co wy macie we krwi to lepiej nie wspomnę... zresztą po dorobku widać... ;-)

P.S. zresztą sami pewnie wiecie, że kariery to tu raczej nie zrobicie... ja wam tylko dobrze radzę, bo się wydłuży wasz pobyt tutaj, jak nie będziecie tak hasać po całym forum...

"wielebni"... :-D
 
 
Jamsen 
stojący na straży


Dołączył: 28 Maj 2007
Posty: 985
Wysłany: 2009-05-13, 02:36   

Badacz Pism Św. napisał/a:
Odwiedzamy takie fora "zabłąkanych owieczek" jako misjonarze w celach ewangelizacyjnych.

To może coś napiszesz o Królestwie Bożym.
Wszak to jest dobra nowina, jaką mieli głosić naśladowcy Chrystusa.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 10