Forum biblijne Strona Główna Forum biblijne
Owocem ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność. (List do Galatów 5:21-22)

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Ateizm istnieje?
Autor Wiadomość
Comprensione 


Dołączyła: 29 Sie 2010
Posty: 381
Wysłany: 2010-09-19, 15:57   

Napisałeś coś do ateistów. Ja jestem ateistką, więc Ci odpowiedziałam, okej?

Ciągle ten sam argument? Za ateizmem jest tyle argumentów, że nie wiem czy ktoś kiedykolwiek je zliczy.

Nieuczciwe podchody? Rozwiń myśl, proszę :)

"ci gorsi" ?! Też muszę cię poprosić, żebyś rozwinął myśl. Chciała bym się dowiedzieć kto jest dla mnie gorszy, bo wydaje mi się że nie do końca zrozumiałam.
_________________
"By all means let's be open-minded, but not so open-minded that our brains drop out. " ^^
 
 
 
leszed 
a/zrozumiały


Wyznanie: biblijne.com
Pomógł: 57 razy
Wiek: 51
Dołączył: 08 Sie 2009
Posty: 3656
Skąd: dostępny tylko na pw/www
Wysłany: 2010-09-21, 22:58   

jeśli ateizm to rozwój człowieka od bytów niższych do wyższych i stopniowa utrata wiary w Boga, no to sprawa jest prosta. Czy wy ateiści nie oczekujecie własnego mesjasza? My chrześcijanie ten etap osiągnęliśmy 2000 lat temu. Kwestia tylko wyboru który to. My mamy jednego jasnego, wy mglistego.
 
 
leszed 
a/zrozumiały


Wyznanie: biblijne.com
Pomógł: 57 razy
Wiek: 51
Dołączył: 08 Sie 2009
Posty: 3656
Skąd: dostępny tylko na pw/www
Wysłany: 2010-09-21, 23:14   

Jest jeszcze jeden aspekt ateizmu: naturalizm. Ludzie mogą próbować zrobić z siebie co chcą, i to jest właśnie chaos. Naturalizować można wszystko, homoseksualizm, psychopatię, samobójstwo albo ideę latającego potwora spaghetti. Z drugiej strony ludzie nie są zezwierzęceni do końca; mówię o ludziach w znaczeniu 'przeważnie', i trzymają się jakichś pozytywów, jakichś namiastek dobra. Bohater ateista, to człowiek ekolog albo samotnik kontemplator przyrody człowieczej, humanitarnej myśli, tak zwanej wolności (absolutnej), bohater nastroju, artysta. Tylko że podobno ateizm miał zaprowadzić globalny ład na ziemi... i kto mu przeszkadzał?

... łączcie się.

:crazy:
100nka.
 
 
Comprensione 


Dołączyła: 29 Sie 2010
Posty: 381
Wysłany: 2010-09-22, 13:49   

Ale po co nam mesjasz ?

Czyli uważasz, że każdy powinien wierzyć w Jezusa i to zapobiegnie chaosowi? Ja nie mam nic przeciwko homoseksualistom, nie mam nic przeciwko nawet psychopatom (jeśli nie ranią nikogo). idea latającego potwora spaghetti.. naprawdę myślisz że ktoś w to wierzy ? Nie uważam, że świat w którym homoseksualizm będzie czymś normalnym byłby zły. I nie uważam że był by to chaos.

"eśli ateizm to rozwój człowieka od bytów niższych do wyższych i stopniowa utrata wiary w Boga" Ja nie uważam że tak jest.

i proszę Cię, abyś odpowiedział na moje pytania.
_________________
"By all means let's be open-minded, but not so open-minded that our brains drop out. " ^^
 
 
 
leszed 
a/zrozumiały


Wyznanie: biblijne.com
Pomógł: 57 razy
Wiek: 51
Dołączył: 08 Sie 2009
Posty: 3656
Skąd: dostępny tylko na pw/www
Wysłany: 2010-09-22, 20:44   

Comprensione napisał/a:
Ale po co nam mesjasz ?

Czyli uważasz, że każdy powinien wierzyć w Jezusa i to zapobiegnie chaosowi? Ja nie mam nic przeciwko homoseksualistom, nie mam nic przeciwko nawet psychopatom (jeśli nie ranią nikogo). idea latającego potwora spaghetti.. naprawdę myślisz że ktoś w to wierzy ? Nie uważam, że świat w którym homoseksualizm będzie czymś normalnym byłby zły. I nie uważam że był by to chaos.

"eśli ateizm to rozwój człowieka od bytów niższych do wyższych i stopniowa utrata wiary w Boga" Ja nie uważam że tak jest.

i proszę Cię, abyś odpowiedział na moje pytania.
Co do Twoich wcześniejszych pytań wydaje mi się że odpowiadałem niniejszymi, jak będę miał czas to jeszcze do nich wrócę step by step ok? Tymczasem świat jeszcze nie jest i oby nie chaosem, w temacie korzeni religii zdaje się potwierdzałaś pogląd o takim rozwoju człowieka, od kompletnie prymitywa w deszczu po ateistę.
Znowu ;)
 
 
Comprensione 


Dołączyła: 29 Sie 2010
Posty: 381
Wysłany: 2010-09-22, 21:27   

leszed napisał/a:
Comprensione napisał/a:
Ale po co nam mesjasz ?

Czyli uważasz, że każdy powinien wierzyć w Jezusa i to zapobiegnie chaosowi? Ja nie mam nic przeciwko homoseksualistom, nie mam nic przeciwko nawet psychopatom (jeśli nie ranią nikogo). idea latającego potwora spaghetti.. naprawdę myślisz że ktoś w to wierzy ? Nie uważam, że świat w którym homoseksualizm będzie czymś normalnym byłby zły. I nie uważam że był by to chaos.

"eśli ateizm to rozwój człowieka od bytów niższych do wyższych i stopniowa utrata wiary w Boga" Ja nie uważam że tak jest.

i proszę Cię, abyś odpowiedział na moje pytania.
Co do Twoich wcześniejszych pytań wydaje mi się że odpowiadałem niniejszymi, jak będę miał czas to jeszcze do nich wrócę step by step ok? Tymczasem świat jeszcze nie jest i oby nie chaosem, w temacie korzeni religii zdaje się potwierdzałaś pogląd o takim rozwoju człowieka, od kompletnie prymitywa w deszczu po ateistę.
Znowu ;)


Nie, to nie jest tak.
Ateizm to jest norma. Od tego wystartowali wszyscy. Dopiero potem ludzie wymyślili sobie religie, ale już dwa tysiące lat temu byli ludzie którzy zdawali sobie sprawę, że to jest nie prawda. Ateizm to wyzbycie się tych wszystkich niepotrzebnych i niemądrych wyobrażeń i jakby powrót do normalności.
_________________
"By all means let's be open-minded, but not so open-minded that our brains drop out. " ^^
 
 
 
leszed 
a/zrozumiały


Wyznanie: biblijne.com
Pomógł: 57 razy
Wiek: 51
Dołączył: 08 Sie 2009
Posty: 3656
Skąd: dostępny tylko na pw/www
Wysłany: 2010-09-23, 00:13   

Ateizm to norma tam, gdzie ludzie pogrążali się w beznadziei. Jak czytam Hioba, Koheleta itp. bardzo mi to przypomina, jednak ci goście znaleźli Boga. Hiob nawet uzasadnia jako księga zło wpływem szatana i złych, zaś niech imię Pana będzie uwielbione. Nigdy nie twierdziłem że musi się teraz, już, objawić każdemu. Więcej, niektórzy ateiści wcale nie są tacy źli albo dalecy od Boga. Przecież ma znaczenie jak postępujemy, nie tylko co myślimy, mówimy, jak wyglądamy itd.

Dąbranoc
 
 
Comprensione 


Dołączyła: 29 Sie 2010
Posty: 381
Wysłany: 2010-09-23, 12:13   

leszed napisał/a:
Ateizm to norma tam, gdzie ludzie pogrążali się w beznadziei. Jak czytam Hioba, Koheleta itp. bardzo mi to przypomina, jednak ci goście znaleźli Boga. Hiob nawet uzasadnia jako księga zło wpływem szatana i złych, zaś niech imię Pana będzie uwielbione. Nigdy nie twierdziłem że musi się teraz, już, objawić każdemu. Więcej, niektórzy ateiści wcale nie są tacy źli albo dalecy od Boga. Przecież ma znaczenie jak postępujemy, nie tylko co myślimy, mówimy, jak wyglądamy itd.

Dąbranoc


O tym, że bycie dobrym z religijnością nie ma nic wspólnego już mówiłam :)
_________________
"By all means let's be open-minded, but not so open-minded that our brains drop out. " ^^
 
 
 
zorro2 

Dołączył: 06 Sie 2010
Posty: 156
Wysłany: 2010-10-02, 21:01   

Comprensione napisał/a:
Jaka wiara w naukę ?! Ludzie!
Czasami zastanawiam się, czy ktokolwiek zdaję sobie sprawę z tego, co oznacza słowo "wiara". Często (za często) dochodzę do wniosku, że nikt, więc przypomnę, że wiara to przyjmowanie za prawdę, za fakt czegoś, na co nie ma żadnych dowodów. A nauka właśnie polega na udowadnianiu. Jak więc można wierzyć w naukę ?

Słucham ? Dowodów na nieistnienie boga brak ? Uważam, że powinno się udowadniać istnienie czegoś, na co jeszcze nie ma dowodów, niż jego nieistnienie.

I kompletnie nie zgadzam się z tymi uproszczeniami co do nie wiary w boga. Nie wierzę i już. Nie "wierzę że nie wierzę". Jak mogę przyjmować za pewnik moje nieudowodnione niewierzenie ? To kompletnie bez sensu.


I będąc ateistką wcale nie wierzę w "człowieka i jego dobre serce". Helooł? To, że człowiek istenieje jest chyba udowodnione, a ja osoboście w dobre ludzkie serce nie wierzę (bo według mnie jakakolwiek wiara jest irracjonalna).

Na koniec jeszcze dołożę, że żaden ateista nie nienawidzi boga. Jak można nienawidzieć kogoś, kogo nie ma ?


WIARA - Stanowisko, pogląd, w danym momencie (przy obecnym stanie wiedzy naukowej) nie znajdujące jednoznacznego potwierdzenia w rzeczywistości.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Wiara
_________________
buszujący w zbożu
 
 
Comprensione 


Dołączyła: 29 Sie 2010
Posty: 381
Wysłany: 2010-10-02, 22:22   

czyli uznawanie za fakt czegoś, na co nie ma dowodów.
_________________
"By all means let's be open-minded, but not so open-minded that our brains drop out. " ^^
 
 
 
Krzysiek 

Wiek: 33
Dołączył: 01 Paź 2010
Posty: 28
Skąd: wszechświat
Wysłany: 2010-10-02, 23:17   

Comprensione napisał/a:
czyli uznawanie za fakt czegoś, na co nie ma dowodów.


raczej uznanie czegos, na co W DANYM MOMENCIE nie ma dowodów, wiec to jednak stanowi roznice moim zdaniem :-)
 
 
 
Comprensione 


Dołączyła: 29 Sie 2010
Posty: 381
Wysłany: 2010-10-02, 23:36   

nie stanowi. :) "nie ma" to czas teraźniejszy :)
_________________
"By all means let's be open-minded, but not so open-minded that our brains drop out. " ^^
 
 
 
Krzysiek 

Wiek: 33
Dołączył: 01 Paź 2010
Posty: 28
Skąd: wszechświat
Wysłany: 2010-10-03, 07:34   

Stanowi, ponieważ jeśli ktoś nie potrafi znaleść dowodu to nie jest to jednoznaczne z tym, że takich dowodów po prostu nie ma.
Ludzka technika badawcza jest jeszcze niedostatecznie rozwinięta, żeby była zdolna zbadać dane zagadnienie pod każdym względem.
 
 
 
Comprensione 


Dołączyła: 29 Sie 2010
Posty: 381
Wysłany: 2010-10-03, 12:03   

Tak. więc należy badać. Ale na razie, kiedy nie ma dowodów, nie zawracam sobie głowy bzdurnymi teoriami :)
_________________
"By all means let's be open-minded, but not so open-minded that our brains drop out. " ^^
 
 
 
Dżej 
Niosący światło.


Wyznanie: brak
Pomógł: 97 razy
Wiek: 35
Dołączył: 28 Lip 2012
Posty: 2148
Skąd: Warszawa a potem tu i tam.
Wysłany: 2012-07-28, 02:19   

Do autora. Jak można nienawidzić kogoś kogo nie ma? Ja zwyczajnie nie przepadam za nonsensami i ignorancją. Za tym co człowiek robi często powołując się na Boga. W religijnego(religia jako wytwór człowieka) boga nie wierzę (nawet jestem pewien, że nie istnieje) a poza religiami nie widzę sensownych podstaw by miał istnieć. Tak, wierzę. Wierzę w siebie.
_________________
Biblia...czemu słowem a nie wykładem bożym? Wszak zawiera więcej niż jedno słowo i nie jest tak klarowna.
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Strona wygenerowana w 0,1 sekundy. Zapytań do SQL: 10