Forum biblijne Strona Główna Forum biblijne
Owocem ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność. (List do Galatów 5:21-22)

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Czy JHVH i Allach to jeden i ten sam Bóg?
Autor Wiadomość
Pius 

Dołączył: 01 Sie 2009
Posty: 656
Wysłany: 2010-01-17, 06:31   

Jezus powiedział o sobie ,że "kto jego zobaczy zobaczy Ojca".
Wiele ludów znalazło Boga "po omacku" , ale jedynie Jezus jest Drogą do Ojca
 
 
makabi 

Wiek: 43
Dołączył: 15 Lis 2009
Posty: 843
Skąd: polska
Wysłany: 2010-01-17, 11:42   re

Piusie,

islam nie jest szukaniem Boga po omacku. Monoteizm ludow pierwotnych to nie islam. Islam niejako paspzytuje na chrzescijanstwie i judaizmie. Jest falszywym objawieniem, falszywego Gabriela. Totalnym odwroceniem faktow biblijnych. Oczywiscie szatan , jak w wielu innych ruchach religijnych, bije w boskosc Jezusa, jego dzielo zbawcze itp
Ponadto ruguje Izraele z historii zbawienia.
 
 
Lucyfer
[Usunięty]

Wysłany: 2010-01-17, 13:21   

Jak wiemy, jeden jest tylko Bóg Wszechmogący i Najwyższy.
Wierzący w Allacha mają na myśli tego jedynego Boga Najwyższego tylko nauki mają ludzkie, podobnie jak i chrześcijanie w wielu religiach wierzą tylko w tego jedynego Boga tylko nauki mają ludzkie.
Problem jest w różnorodności tych nauk ludzkich i religie spierają się o to które nauki ludzkie są naukami Bożymi.
Żadna religia nie naucza prawdy ale wszystkie religie uczą ludzi aby byli lepszymi. Tak jak rozumieją tak też nauczają i religie też spełniają swoją rolę.
Bogu chodziło o to by w tych religiach łatwiej ludziom się żyło bo prawda jest okrutna i łatwiej jest żyć będąc oszukiwanym niż wtedy gdy zna się całą prawdę. Dlatego Bóg zezwalał na istnienie tych religii ale czas przyszedł na powiedzenie ludziom prawdy.
Dz.Ap. 17:30-31
Bóg wprawdzie puszczał płazem czasy niewiedzy, teraz jednak wzywa wszędzie wszystkich ludzi, aby się upamiętali,
Gdyż wyznaczył dzień, w którym będzie sądził świat sprawiedliwie przez męża, którego ustanowił, potwierdzając to wszystkim przez wskrzeszenie go z martwych.

Teraz ludzie usłyszą prawdę.
 
 
Pius 

Dołączył: 01 Sie 2009
Posty: 656
Wysłany: 2010-01-17, 19:18   

makabi napisał/a:
islam nie jest szukaniem Boga po omacku. Monoteizm ludow pierwotnych to nie islam. Islam niejako paspzytuje na chrzescijanstwie i judaizmie. Jest falszywym objawieniem, falszywego Gabriela. Totalnym odwroceniem faktow biblijnych. Oczywiscie szatan , jak w wielu innych ruchach religijnych, bije w boskosc Jezusa, jego dzielo zbawcze itp
Ponadto ruguje Izraele z historii zbawienia.

drogi makami jedź do Iranu i "palnij" tam powyższą mowę :lol:
 
 
makabi 

Wiek: 43
Dołączył: 15 Lis 2009
Posty: 843
Skąd: polska
Wysłany: 2010-01-17, 19:31   re

na szczescie zyje w Europie w cywilizacji grecko-lacinskiej.
 
 
Pius 

Dołączył: 01 Sie 2009
Posty: 656
Wysłany: 2010-01-18, 10:54   

i nie nadużywajmy tzw "wolnosci słowa" (albo jak kto woli wolności do zatracenia)
 
 
liso 

Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 120
Wysłany: 2010-01-20, 00:05   

Cytat:
Czy JHVH i Allach to jeden i ten sam Bóg?


Nie.

I nie chodzi tylko o to że imiona są inne.
Chodzi tutaj przede wszystkim o to że prawa w Koranie oraz hadisach są diametralnie różne od tych zawartych w Biblii.

W Biblii napisane jest aby nie gnębić cudzoziemców.
W Koranie zaś napisane jest aby prześladować niemuzułmanów (którzy są wg islamu cudzoziemcami).

W Biblii jest napisane aby miłować bliźniego swego ja siebie samego, aby przebaczać. Jezus swoimi czynami potwierdzał swoje nauki. Mówił ze "cokolwiek uczynilibyśmy tym najmniejszym to jakbyśmy to jemu uczynili".

W Koranie i hadisach jest mowa o nienawiści, mściwości, pogardzie do bliźniego, zachęcanie do gnębienia bliźniego. Mahomet nauczał i czynił takie rzeczy wobec najmniejszych (czyli ludzi nad którymi miał przewagę i władzę, np. jeńców czy krytyków) że w zasadzie sprzeciwiał się głównym naukom Chrystusa .

W Biblii naucza się że kłamstwo jest karygodnym grzechem.
W islamie kłamstwo jest cnotą.
Taqiyya - czyli islamskie kłamstwo:
Cytat:
Taqiyya (i kitman), inaczej "święta hipokryzja", rzutowała na kulturę arabską od ponad 1400 lat odkąd została rozwinięta przez szyitów jako rodzaj obrony i zatajenia wiary przeciwko sunnitom. Kiedy Prorok powiedział: "he who keeps secrets shall soon attain his objectives." [ten kto utrzymuje tajemnice powinien wkrótce zrealizować swoje cele].
Przekazał Sahih Muslim (rodział MLXXVII, vol.4, str. 1373, hadis nr 6303): "Apostoł Allaha powiedział: Nie jest kłamcą ten kto próbuje przynieść zgodę między ludźmi (celem oddalenia dyskusji) i mówi dobrze, lub propaguje dobro".

Sahih Bukhari (vol.7, str. 102) przekazał słowa Abu al-Darda "(Zaprawdę) uśmiechamy się do niektórych ludzi, kiedy nasze serca przeklinają (tych samych ludzi)".

Czy już rozumiecie co to w praktyce oznacza? Jakie daje możliwości? Poniżej stary, ale wciąż aktualny artykuł o świętej hipokryzji. Lektura obowiązkowa!

http://religiapokoju.blox...ListaKomentarzy
Tutaj nie chodzi o nazewnictwo Boga ale o szacunek Jego praw. Jak można mówić i głosić że muzułmanie czcza tego samego Boga co chrześcijanie czy żydzi skoro ich nauki zawarte w Koranie i hadisach, istocie pogardzają naukami Biblijnymi???
Jak można szanować gospodarza skoro gardzi się oraz nie przestrzega praw jakie panują w jego domu???

Każdy człowiek będzie rozliczany przez Chrystusa z czynów jakich dokonywał wobec bliźnich, tych najmniejszych. Islam zaś jest dla muzułmanów pułapką zastawioną przez Szatana. Muzułmanie bowiem że w ich religii usankcjonowane zostały prawa które są sprzeczne z prawami jakie ustanowił Bóg, oraz Jego Syn wobec ludzkości.
Apostoł Paweł pisał że poznanie Prawa jest ważne aby poznać grzech, aby posiąść wiedzę co jest grzechem wobec Boga. Muzułmanie (jak i inne nacje nie znające Biblii)poprzez islam (czy inne nauki poza Biblijne) są odcinani wobec tej istotnej wiedzy potrzebnej do zbawienia.
 
 
hudhud70 

Dołączył: 27 Lip 2009
Posty: 155
Wysłany: 2010-02-05, 01:20   

no ładnie liso
dlaczego chrześcijanie jeszcze żyją w arabskich krajach ?
dlaczego Pakistańczycy pomagali polskim uchodźcą w czasie 2 wojny światowej nawet żydom czyżby nie znali Islamu
dlaczego swojej sąsiadce katoliczce pomagam a moja żona robi jej zakupy bo jest już stara i chora

wy chrześcijanie pogardzacie biblijnymi naukami miedzy innymi zmieniliście przykazania nauki ewangelii w zupełności nie zgadzają się ze starym testamentem w którym przemawiał ten sam Bóg

może zapytałbyś Imama czy tak naucza Islam czy wedłóg ciebie będąc muzułmaninem powinienem swoja sąsiadkę zabić może według twojej chorej wyobraźni tak bo nie wedłóg Islamu
_________________
hudhud
 
 
 
Yarpen Zirgin 
Katolik


Wyznanie: Kościół katolicki
Pomógł: 16 razy
Wiek: 41
Dołączył: 22 Maj 2006
Posty: 15756
Wysłany: 2010-02-05, 10:09   

hudhud70 napisał/a:
dlaczego chrześcijanie jeszcze żyją w arabskich krajach ?

Ponieważ albo nie mają jak się przenieść, albo nie chcą porzucać swojego kraju, nawet gdy są prześladowani.
_________________
Udowadnia się winę, a nie niewinność.

Aha... Nie licz na moją odpowiedź na złośliwości, szyderstwa i próby zmiany tematu.
 
 
makabi 

Wiek: 43
Dołączył: 15 Lis 2009
Posty: 843
Skąd: polska
Wysłany: 2010-02-05, 16:23   

http://www.persecution.com/

zachecam do odwiedzenie strony http://www.persecution.com/

tu same newsy, zgadnij skad?

http://www.persecution.co...om=bWFpbl9tZW51
 
 
liso 

Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 120
Wysłany: 2010-02-09, 15:48   

hudhud70 napisał/a:
dlaczego chrześcijanie jeszcze żyją w arabskich krajach ?


Dobre pytanie jeszcze żyją.
Odpowiem w USA około 70% Arabów to chrześcijanie. A jest to skutek masowej migracji chrześcijan do tego kraju.
Liczba chrześcijan w krajach islamskich sukcesywnie się zmniejsza w skutek represji muzułmańskich społeczności, a te represje są skutkiem nauk i praw jakie daje islam.

Były okresy w historii państwowości islamskiej kiedy chrześcijanie nie byli tak intensywnie prześladowani. Ale było to spowodowane prostym faktem że chrześcijanie płacili najwyższe podatki kalifowi. Logiczne jest że każdy rozsądny władca islamski miał interes aby w jego państwie było jak najwięcej chrześcijan i jak najmniej muzułmanów.
I także islamizacja była spowodowana po prostu ucieczką ludzi przed podatkami.

Dylemat idei państwowości islamskiej można porównać do dylematu pana niewolników. Z jednej strony kasta panów uważa się za lepszą od kasty niewolników, z drugiej zaś strony panowie zauważają że jak nie będzie niewolników to także ich kasta przestanie istnieć.

Cytat:
dlaczego Pakistańczycy pomagali polskim uchodźcą w czasie 2 wojny światowej nawet żydom czyżby nie znali Islamu


Ponieważ ludzie jeśli się im pozwoli okazują sobie życzliwość.
Jednakże jeśli się ludzi napuszcza to okazują także sobie nienawiść.

Co do Pakistanu to podczas trzęsienia ziemi, wysiedlono z domostw chrześcijan i ich własność dano muzułmanom którzy stracili swoje dobytki. Te praktyki wynikają z nauk islamu, które stwierdzają że niemuzułmanie w islamskim państwie nie mają prawa do ziemi, muszą natomiast płacić podatki dla muzułmanów jeśli chcą uprawiać tą ziemie.

A oto przykład sprawiedliwości w sądach islamskich:
http://www.pardon.pl/arty...cow_chrzescijan
czy jeśli chodzi o egipt:
Cytat:
Przedstawiam fragment książki " Pod rządami półksiężyca " napisanej przez Grzegorza Kucharczyka ,
dotyczący sytuacji mniejszośći koptyjskiej w Arabskiej Republice Egiptu .

Chrześcijanie egipscy - formy dyskryminacji

Sposród krajów muzułmańskich Egipt posiada najliczniejszą społeczność chrześcijańską.
Żyje tam ok. 6 milionów chrześcijan ( na ogólną liczbę 63 milionów mieszkańców ) .
Niemal 90 % egipskich chrześcijan należy do Koptyjskiego Kościoła Ortodoksyjnego
( w odróżnieniu od katolickich Koptów , nie jest on w pełnej jedności z Biskupem
z Rzymu ) . Tradycyjnie za założyciela Kościoła Koptyjskiego uważa się św. Marka
Ewangelistę. Przez weiki - aż do podboju Egiptu przez muzułmanów pod koniec VII
wieku - egipskie chrześcijaństwo było żywą częśćią całego Kościoła Powszechnego .
Dość wspomnieć Aleksandrię z jej czcigodnymi patriarchami , takimi jak św . Cyryl
czy św. Anastazy . To na pustyni egipskiej Tebaidy ( czyli w południowym , zwanym
też Górnym Egiptem ) narodził się chrześcijański monastycyzm , z takim wspaniałymi
postaciami mnichów-pustelników jak św. Pachomiusz czy św. Antoni Egipski.
Na skutek muzułmańskiego najazdu w Egipcie nie tylko zamarło kwitnące do tej pory
życie chrześcijańskie , ale i sami chrześcijanie zostali zepchnięci do statusu
obywateli drugiej kategorii . Stan ten faktycznie trwa nadal . Mimo powtarzających
się deklaracji rządu w Kairze (wymuszanych przez różne organizacje moniturujące
przestrzeganie w tym państwie praw człowieka , a zwłaszcza tolerancji wyznaniowej )
o jego "otwartej postawie" wobec innych niż muzułmańskie wyznań , chrześcijanie są
poddawani w Egipcie rozmaitym dyskryminacyjnym praktykom . Często obraz sytuacji
jest zniekształcony napływającymi doniesieniami o walce muzułmańskich fundamentalistów
przeciw rządowi egipskiemu . Sugerują one ,że egipskie władze dalekie są od podejmowania
dyskryminacyjnej polityki ( czego domagają się fundamentaliści ) Przypuszczenie to
jest jednak z gruntu błędne .
W 1971 roku egipski Najwyższy Trybunał Konstytucyjny orzekł , że zgodnie postanowieniami
konstytucji ( z 1923 roku ) "Islam jest religią państwową i wszelkie prawo będące
w sprzeczności z Islamem , stoi w sprzeczności z konstytucją " . Chociaż w wyniku
poprawek do egipskiej konstytucji w 1980 roku zagwarantowano formalnie wolność sumienia
i wyznania , to jednak wolnośc ta istnieje tylko na papierze .
Na przykład wykorzystując paragraf 186 egipskiego kodeksu karnego , penalizujący
"czynności narażające narodową jedność i spokój społeczny " , władze ( szczególnie na
poziomie lokalnym ) podejmują szereg represji w tych Egipcjan , którzy już nawrócili
się lub zamierzają nawrócić się z islamu na chrześcijaństwo .Do najgłośniejszych należą
represje natury ekonomicznej , związne z zamykaniem dostępu do miejsc pracy dla egipskich
chrześcijan ( zwłaszcza tych świerzo nawróconych z islamu ) . Bardzo wymowne są tutaj
liczby : w 26 egipskich prowinjach (odpowiedniki naszych województw ) żaden gubernatorów
nie jest chrześcijaninem . Żaden ze 127 egipskich ambasadorów za granicą nie jest
chrześcijaninem . charakterystyczne , że najbardziej znany egipski Kopt , dr. Boutros
Ghali , największą karierę zrobił poza Egiptem - jako sekretarz generalny ONZ .
Do dzisiaj w Egipcie chrześcijanin nie może być nauczycielem muzułmańskiego dziecka
(odwrotnie jak najbardziej ). Zwyczajowo już w postępowaniu sądowym zeznania składane
przez muzułmanina mają w oczach sądu większą wartość aniżeli zeznania składane przez
chrześcijanina .Chrześcijanin nie może uczyć w szkole przedmiotów humanistycznych , np
historii , filozofii czy literetury ) , gdy w tym samym czasie oficjalny program
realizowany w egipskich szkołach - do których uczęszczają przeciez także dzieci
chrześcijańskie - naszpikowany jest antychrześcijańskimi akcentami ( do tych ostatnich
należy na przykład uporczywe przemilczanie w podręcznikach do histoii informacji
o chrześcijańskim dziedzictwie Egiptu ).
Na mocy tzw. rozkazu 518 z lutego 1970 roku wszelkie religijne publikacj poruszające
tematykę chrześcijańską muszą być poddane pańswowej cenzurze , podczas gdy ( na mocy
tej samej decyzji ) dystrybucja publikacji o islamie powinna być prowadzona zarówno
w szkołach , jak i na uniwersytetach .

Za pomocą gwałtu i kwasu - do islamu

W podobny sposób chrześcijanie sa dyskryminowani na egipskim rynku pracy . Jak informują
przywódcy egipskich chrześcijan , bardzo częste sa przypadki , gdy ubiegającemu się o pracę
chrześcijaninowi składa ewentualny pracodawca składa "propozycję nie do odrzucenia" :
konwersja na islam albo dalsze bezrobocie. Podobno celują w tej formie nawracania na
islam bogate ( w pochodzące z nafty petrodolary ) kraje muzułmańskie , takie jak Arabia
Saudyjska czy Kuwejt.
Inną , szczególnie odrażającą formą nawracania na islam - zwłaszcza chrześcijanek - są gwałty.
Chrześcijańskie dziewczęta są porywane przez "nieznanych sprawców" ( najczęściej
rekrutujących się z grona fundamentalistycznych organizacji muzułmańskich , takich jak
Bractwo Muzułmańskie czy "Gamat Islamiya") , gwałcone, a następnie proponuje im się
zaaranżowane małżeństwa , by uniknąć hańby i upokorzenia będącego skutkiem gwałtu .
Oczywiście warunkiem wstępnym jest takiego "dobrowolnego" małżeństwa jest równie "dobrowolne"
przejście zgwałconej na islam.
Przed paroma laty międzynarodowa opinia publiczna dowiedziała się o dramatycznej historii
18 - letniej Miriam z Kairu , pochodzącej z rodziny koptyjskiej.Została ona uprowadzona przez
terrorystów z "Gamat Islamiya".Przez parę dni była gwałcona, zmuszona do odmawiania muzułmańskich
modlitw i nauki na pamięć fragmentów Koranu . Porywacze zmusili ją do noszenia tradycyjnego
nakrycia głowy muzułmańskich kobiet . Zagrozili ,ze w razie odmowy obleją jej twarz kwasem.
Nie były to puste grożby , skoro wcześniej ci sami fundamentaliści kwasem siarkowym wypalili
Miriam wytatuowany na nadgarstku znak krzyża. Ta udręka trwała 9 miesięcy. W końcu dziewczyna
uległa i podpisała oficjalną konwersję na islam. W tym samym czasie rodzina Miriam
bezskutecznie próbowała skłonić do poszukiwań kairska policję. Funkcjonariusze uspokojali
jednak ojca dziewczyny , że jest ona bezpieczna w rękach islamu " i nawet próbowali zastraszyć go
( i innychczłonków rodziny ) , że gdyby na skutek poszukiwań porwanej "poniosła ona szkodę na
zdrowiu" , to do odpowiedzialności zostanie pociągnięta jej rodzina (a nie porywacze ).
Ostatecznie Miriam udało się uciec i odnależć swoją rodzinę . Ale jej przypadek ilustruje to
co jest dramatyczną codziennościa egipskich chrześcijan .A więc rozmijanie się oficjalnych
deklaracji władz ( zapisanych nawet w konstytucji ) o przestrzeganiu wolności wyznania ,
z codzienną praktyką.
Fenomen ten szczególnie widać zwłaszcza w odniesieniu do chrześcijańskiego budownictwa sakralnego.
Aż do grudnia 1999 roku obowiazywało w Egipcie prawo z 1856 roku (tzw. dekret Hamayouni, jeszcze
z czasów gdy Egipt był częścią ottomańskiego imperium), które zgodę na każdorazową budowę lub
nawet naprawę chrześcijańskiego budynku sakralnego uzależniało od specjalnego dekretu głowy
państwa( w tym przypadku prezydenta Egiptu ) . Dość wspomnieć , że w latach 1975-2000 takich
zezwoleń udzielono 25 , czyli średnio jedno zezwolenie na rok. Od 1999 roku dotychczasowe
kompetencje prezydenta w tej mierze przejęły władze lokalne , w niczym to jednak nie zmieniło
dotychczasowych praktych ( tzn. maksymalnego przewlekania pozytywnego załatwienia sprawy).

Fundamentaliści : chrześcijanie to "synowie psów "

Zabójcza dla chrześcijan bierność lokalnych władz egipskich (administracyjnych i policyjnych )
jest też widoczna w reakcji ( a własciwie jej braku ) na mnożące się - zwłaszcza w ostatnich
latach - napaści na egipskich chrześcijan , których sprawcami są muzułmańscy fundamentaliści.
W czerwcu 1981 roku islamscy ekstremiści napadli na zamieszkaną przez chrześcijan kairską
dzielnicę Zawya el-Hamra. Przy całkowitej bierności policji , w wyniku trwających parę dni
zamieszek, zabiito 20 chrześcijan , spalono szereg kościołów i sklepów oraz domów , których
właścicielami byli chrześcijanie. Gdy patriarcha Kościoła Koptyjskiego ,Szenua III ,
oficjalnie zaprotestował przeciw bierności policji wobc mordowania niewinnych ludzi ,
na mocy specjalnego polecenia ówczesnego prezydenta Egiptu , Anwara Sadata , patriarcha " za
wzniecanie niepokoju " (!) został poddany rygorowi aresztu domowego . Miał w nim przebywać aż
do 1985 roku . Natomiast w pażdzierniku 1981 rokuten sam prezydent Sadat zginął w zamachu
zorganizowanym przez muzułmańskich fundamentalistów , rozzuchwalonych atosferą przyzwolenia ,
która towarzyszyła napaściom na chrześcijańskich obywateli państwa egipskiego.
Fundamentaliści nie kryją zresztą specjalnie i teraz , jaki jest ich stosunek do chrześcijan.
Szejk Muhammad Al Sharawi , duchowy przywódca egipskich islamistów , zwykł mawiać , że
chrześcijanie to "synowie psów , nazywający Torę Starym Testamentem " W 1979 roku przywódcy
Bractwa Muzułmańskiego zadeklarowali ,ze w razie przejęcia przez nich władzy " chrześcijanie
nie będą mogli dalej służyć w wojsku , ponieważ w razie konfliktu z jakimś chrześcijańskim
krajem , mogliby się stać agentami wroga".
Islamscy fundamentaliści upatrują drogę do odniesienia zwycięstwa nie tylko w walce z rządem
egipskim ( o czym najczęściej donoszą światowe media ) , ale również w walce przeciw egipskim
chrześcijanom. Nie ma tutaj miejsca by wyliczać wszystkie napaści , których ofiarą padli egipscy
chrześcijanie w ostatnich latach .Wspomnimy tylko o dwóch.
We wrześniu 1997 roku koptyjskich chrześcijan obiegła wiadomość o objawieniach maryjnych
nieopodal koscioła w wiosce Szartana el Hagar ( już wcześniej - wlatach 1968 i 1986 - miało
dochodzić do objawień maryjnych w Kairze ; za każdym razem - również w 1997 roku - objawienia
te nie zostały uznane za autentyczne przez Kościół Koptyjski). Gdy do wioskizaczęli napływać
pielgrzymi, islamiści przez całe trzy dni dokonywali systematycznych napaści na chrześcijan
oraz ich domy . Na szczęście nikt nie zginał , jednak i tym razem miejscowa policja nie zrobiła
nic , by chronić chrześcijańskich obywateli napadanaych przez muzułmańskich ekstremistów.
Rok pózniej , w sierpniu 1998 roku , doszło do najpoważniejszego incydentu. Miejscem zdarzenia
była koptyjska miejscowość El - Kosheh , nieopodal Luksoru (południowy Egipt ) . Pięciu
muzułmanów zamordowało tam dwóch chrześcijan. Policja odmówiła wszczęcia postepowania przeciw
sprawcom , próbując szukać winnych wśród ... chrześcijan. Począwszy od 14 sierpnia 1998 roku
aresztowano pod tym pretekstem ok. 1200 chrześcijan . Gdy miejscowy biskup koptyjski Anba Wissa
zaprotestował przeciw bezprawiu , także on został aresztowany ( wraz z dwoma innymi kapłanami ) ,
na mocy osławionego paragrafu 186 kodeksu karnego ( "podważanie narodowej jedności " ) . Wielu
z aresztowanych poddano torturom - nie wyłączając krzyżowania (ok 50 osób ) na drzwiach ich
własnych domów ( bito nawet 3 - miesięczne dzieci , a 11 letni Roman Boctor był torturowany
elektrowstrząsami ) .
Dramat w El-Kosheh odbił się głośnym echem . 29 członków amerykańskiego Kongresu zwróciło się
z apelem do egipskiego prezydenta Hostniego Mubaraka , by podjął skuteczne działania przeciw
prześladowaniu swoich egipskich obywateli .Jak zawsze w tego typu przypadkach , popłynęły
z jednej strony zaprzeczenia , z drugiej strony władze Egiptu zadeklarowały , że przestrzegają
i bedą przestrzegać konstytucyjnej normy swobody wyznania. Jednak najbardziej wymownym faktem
pozostaje to ,że w ciągu ostatnich 30 lat Egipt opuściło ponad milion chrześcijan
( proporcjonalnie niemal czterokrotnie więcej niż muzułmanów w tym samym czasie ) , wypychanych
ze swojej ojczyzny przez dyskryminacyjną politykę rządu i atmosferę ciagłego zagrożenia.

Image


Cytat:
dlaczego swojej sąsiadce katoliczce pomagam a moja żona robi jej zakupy bo jest już stara i chora


Ponieważ jesteś dobrym człowiekiem. Nie wiem, to wie tylko Bóg.

Ja oceniam islam po prawodawstwie, czynach i naukach Mahometa czy naukach mułów ale tych które kierują do muzułmanów. Oceniam także islam po zachowaniu jego wyznawców w tych miejscach gdzie muzułmanie są większością.

Wiesz hudhud70 ja nie twierdze ze muzułmanie to źli ludzie, ja twierdze ze że islam to pułapka stworzona przez szatana dla sporej części ludzkiej populacji. Gdy Jezus przyjdzie sadzić ludzkość to będzie sądził każdego człowieka na podstawie zasady "ze cokolwiek uczyniliście temu z najmniejszych to jakbyście Jezusowi uczynili".

Najmniejszy zaś to osoba nad której w danej chwili czy sytuacji posiadamy przewagę, jakąś formę władzy. Np. muzułmanin przebywający w kraju chrześcijan jest w większości sytuacji tym najmniejszym, tak samo jak niemuzułmanin w kraju islamskim.
I wyobraź sobie ilu muzułmanów może zostać skazanym na śmierć drugą, ponieważ w społeczności muzułmańskie w krajach islamskich uważają że dobrą rzeczą jest porwać chrześcijankę, czy ją zgwałcić. Pomyśl ile praw w różnych społecznościach ludzkich (nie tylko islamskich) jest sprzecznych z prawami jakie podał Syn Boga Jezus Chrystus.

Nie tylko Mahomet dawał takie praw ale także wielu papieży, twórców i przywódców socjalizmu. W końcu Jezus nie na darmo określił Szatana jako władce tego świata (nie na darmo szatan kusił Chrystusa obietnica władania wieloma narodami za oddanie mu pokłonu), zaś Paweł określił diabła jako bóstwo tego świata. Prorok Daniel wprost pokazał potęgę diabla na świat ludzi, poprzez pokaźnie czterech bestii, czyli królestw rządzonych przez demonicznych królów. To jest potęga jacyś podlegli Szatanowi aniołowie tworzą na jego rozkaz imperia w celu realizacji jego celu.
A ten cel jest prosty jak największy odsetek ludzkości zmusić do łamania praw Boga, aby gdy nastanie sąd jak najwięcej osób zginęło z woli sprawiedliwego Boga.

Zauważ że w Biblii Szatan jest przedstawiany jako oskarżyciel ludzkości przed obliczem Boga. On oskarża cały czas każdego człowieka za łamanie praw Boga. Dodatkowo szatan tworzy poprzez tworzenie rozmaitych królestw i praw które rządzą tymi królestwami sytuacje dla ludzi aby prawa Boga łamać. Tę potęgę i władzę nad ludzkością złamał dopiero Syn Boga, Jezus Chrystus poprzez swoją męczeńską śmierć oraz Swoją bezgrzeszność i całkowite posłuszeństwo Ojcu. Ale każdy człowiek musi zdecydować się czy chce być zbawionym czy też nie.

Oto cała jest tajemnica.

hudhud70 napisał/a:
wy chrześcijanie pogardzacie biblijnymi naukami miedzy innymi zmieniliście przykazania nauki ewangelii w zupełności nie zgadzają się ze starym testamentem w którym przemawiał ten sam Bóg


hudhud70 zauważ że niestety ale to Mahomet był w błędzie. Apostołowie Jezusa, ci którzy widzieli jego zmartwychwstanie nie bali się oddać życie za głoszoną ewangelie oraz Jezusa.
Zauważ że przed zmartwychwstanie Jezusa, Piotr się go zaparł a inni uczniowie schowali się ze strachu. Ale po zmartwychwstaniu nie bali się oni oddać swego życia za głoszone nauki, nie bali się głosić że Jezus był Synem Boga, a przecież to było bluźnierstwem wobec żydów. Gdyby to co głosili było kłamstwem to dlaczego oddawali za to życie???

http://rxproxy.com/index....0YW5pZS5odG0%3D

Natomiast Mahomet bał się głosić nawet monoteizm Allaha:
Cytat:
Rozpoczyna zwiastowanie

Kiedy w końcu zwierzył się żonie, przed którą otworzył swoje serce, znalazł w niej oparcie i przekonanie, że został powołany przez Boga na proroka i apostoła. Zachęciła ona go, aby zaczął dzielić się dobrą nowiną z rodziną i przyjaciółmi.

Z początku Mohamet podzielił się swoim powołaniem z rodziną i bliskimi w tajemnicy. Faktycznie pierwszymi, którzy nawrócili się byli członkowie jego rodziny.

Powstaje opozycja

Wkrótce jednak poselstwo jego wychodzi na światło dzienne i natychmiast staje się on obiektem kpin i pośmiewisk nie tylko reszty społeczeństwa , lecz również jego własnej rodziny.

Sytuacja stała się w pewnym momencie tak napięta, że ludność Mekki obległa tą część miasta gdzie mieszkał Mohamet. Nastąpił moment krytyczny.

Szatańskie wersety

Aby ratować sytuację i uspokoić pogańską rodzinę i resztę plemienia Kurajszytów, zdecydował on, że najlepiej będzie, jeżeli przyzna, że jest jak bardziej na miejscu oddawać cześć i modlić się do trzech córek Allaha: Al-Lat, Al-Uzza i Manat.

Doprowadziło to do powstania tak zwanych "szatańskich wersetów" w których w momencie słabości i pod przypuszczalnym wpływem szatana (według wczesnych muzułmańskich autorytetów) Mohamet poddał się pokusie udobruchania pogańskiej rzeszy w Mekce (Sura 53: 19).

Tematyce tej jest poświęcona ogromna bibliografia i można by napisać kolejny tom dotyczący jedynie tej sprawie. Każda praca dotycząca islamu, muzułmańska czy zachodnia jak również biografie Mohameta poruszają ją.

Historia tymczasowego uspokojenia pogan zezwoleniem im na praktyki politeistyczne nie może być przemilczana czy wręcz zaprzeczona. Jest to fakt historyczny podtrzymywany zarówno przez wszystkich zachodnich jak i muzułmańskich uczonych.

Jesteśmy przy tym świadomi, że istnieją współcześni apologeci muzułmańscy, którzy odrzucają historię "szatańskich wersetów." Jednak czynią to nie w oparciu o fakty historyczne,lecz na podstawie założenia, że Mohamet będąc bezgrzesznym nie mógłby dokonać czegoś takiego.[7]

Mohamet upomniany

Kiedy uczniowie Mahometa w Medynie usłyszeli o jego nawrocie do politeizmu, natychmiast pośpieszyli do niego z upomnieniem i poradą.

Później Mohamet będzie utrzymywał, że sam Gabriel przyszedł z nieba skarcić go za to, że dał się szatanowi natchnąć do zgody na żądania Mekkan do oddawania boskiej czci córkom Allaha.

Wkrótce powrócił on do swego monoteizmu i stwierdził, że Allach ma moc "anulować" swoje wcześniejsze objawienie.

Po śmierci Mohameta "szatańskie wersety" nie zostały włączone do Koranu. Zostały one anulowane.[8]

Oczywiście sprawiło to nie kończące się szyderstwa. Pogańscy mieszkańcy Mekki ze swadą wykazywali, że Allah Mahometa po prostu nie może zdecydować się: w jednym momencie nie mogą oddawać czci trzem córkom Allaha. Później Allah powiedział, że mogą czcić trzy córki. Teraz znowu mówi im, że nie mogą czcić jego córek. Czy Allah nie może zdecydować się?

Potęgujące się szyderstwo i nasilająca się wrogość sprawiają, że Mahomet opuszcza Mekkę i udaje się do Taifu.

Nie znajduje tam jednak posłuchu i decyduje się na powrót do Mekki.

W drodze powrotnej do Mekki, jak podaje Koran (Sura 46:29-35 i 72: 1- 18) Mohamet zwiastował islam dżinom i zdołał nawrócił ich!

Według Koranu, dżiny te następnie zwiastowały islam ludziom. Stąd, męskie i żeńskie duchy zamieszkujące drzewa, skały i wody Arabii dostały się pod panowanie Mohameta.[9]

Jest to klasyczna forma szamanizmu, w której Mohamet utrzymywał, że włada on obecnie duchami ziemi.

Po powrocie do Mekki okazało się, że wrogie nastawienie do jego poselstwa jeszcze się wzmogło. W szczególności prym wiedli kupcy, którzy widzieli zagrożenie ich interesom płynące z perspektywy zmniejszenia się panteonu bóstw w Kabbie atakowanemu przez Mahometa.

http://apologetyka.com/sw...nguage=en&cl=en

Wierzysz człowiekowi który przy pierwszym lepszym niebezpieczeństwie wyparł się swoich nauk.
Śmiesz twierdzisz że uczniowie Chrystusa przed i po zmartwychwstaniu którzy na własne oczy i uszy widzieli Jezusa i słyszeli Jego nauki, nie bali się oddać po zmartwychwstaniu życia za głoszenie niepopularnych poglądów są kłamcami. A jednocześnie twierdzisz że człowiek który szybko w obawie o własne życie wyparł się swoich poglądów głosił prawdę???

Idźmy dalej Jezus Chrystus jest bezgrzeszny zaś Mahomet jest grzesznikiem:

Cytat:
Bezgrzeszność

Na podstawie Nowego Testamentu, Jezus Chrystus żył doskonałym i bezgrzesznym życiem (II Koryntian 5: 21).

Kiedy Jego nieprzyjaciele oskarżali Chrystusa przed Piłatem i Herodem, zmuszeni byli wymyślać oskarżenia, gdyż nie mogli Mu nic zarzucić.

Kiedy jednak przyjrzymy się Mohametowi, widzimy, że był on normalnym człowiekiem borykającym się z tymi samymi grzechami jaki otaczają nas. Kłamał on, oszukiwał, pożądał, nie dotrzymywał słowa, itd. nie był ani doskonałym ani bezgrzesznym.

Grzeszny Mohamet?!

Po wykładzie na temat islamu w Uniwersytecie Teksasu w Austin w roku 1991, zostało postawione przede mną wyzwanie udowodnienia grzeszności Mahometa przez muzułmańskich studentów.

Pierwszą moją odpowiedzią było to, że ciężar dowodu spoczywa nie na mnie, lecz na nich. Zapytałem więc, "Gdzie w Koranie mamy napisane, że Mohamet był bezgrzeszny?"

Nie byli w stanie wskazać na najmniejszy fragment, który by to sugerował nie mówiąc już by tak uczył.

Żądali oni z kolei abym pokazał gdzie w Koranie jest napisane, że Mohamet był grzesznikiem. Odpowiedziałem na wyzwanie cytując szereg fragmentów Koranu, które każdy uczciwy czytelnik przyzna, że mówią o grzeszności Mahometa.

Koraniczny Mohamet

W surze 18: 111 i innych miejscach, Mohamet jest upomniany przez Allaha:

Powiedz: Jam jest człowiekiem tak jak i wy.

Nigdzie w Koranie nie jest napisane, że Mohamet był bezgrzesznym człowiekiem.

Zamiast tego, Allah mówi Mahometowi, że jest on takim samym jak wszyscy człowiekiem.

Ci z muzułmanów, którzy utrzymują, że Mahomet był bezgrzeszny, przeoczyli Surę 40: 55, w której Allah nakazuje Mohametowi pokutować z grzechów!

W tłumaczeniu Mohameta Pickthal'a Sura 40:55 brzmi:

Proś przebaczenia twych grzechów.

Jedynym wyjściem z z tej sytuacji jest stwierdzenie, że Allah nie miał racji mówiąc Mohametowi, aby prosił o przebaczenie, jak że nie było niczego do wybaczenia!

Tłumaczenie Pickthala sury 48: 1, 2 stwierdza:

Zaprawdę, My daliśmy ci (O Mahomecie!) znak zwycięstwa, aby Allah dał ci odpuszczenie twoich grzechów, tych z przeszłości i tych przyszłych i żeby dopełnił On swej łaski wobec ciebie, i poprowadził cię na właściwą drogę.

Nie tylko został Mohamet wezwany do pokuty ze swoich grzechów ale również przypomniano mu o jego przeszłych grzechach, które Allah wybaczył, jak i o przyszłych, za które będzie potrzebował przebaczenia!

Na podstawie Koranu Mohamet nie był bezgrzesznym człowiekiem. Był po prostu jeszcze jednym nędznym grzesznikiem potrzebującym przebaczenia i odkupienia.

http://apologetyka.com/sw...nguage=en&cl=en

Jaką zatem ma się gwarancje ze naśladując czyny grzesznika dostąpi się zbawienia podczas Sądu Bożego, skoro nie wiadomo jaki czyn był grzechem a jaki nie???

W przypadku bezgrzesznego Jezusa ten dylemat znika.

Już na poziomie elementarnej logiki islam upada.

Cytat:
może zapytałbyś Imama czy tak naucza Islam czy wedłóg ciebie będąc muzułmaninem powinienem swoja sąsiadkę zabić może według twojej chorej wyobraźni tak bo nie wedłóg Islamu


A co mi odpowie ów imam skoro:
Cytat:
Taqiyya i kitman - licencja na kłamanie


- Kobiety mają braki (w umyśle),
- Niemuzułmanie to patologiczni kłamcy i terroryści,
- Homoseksualiści to psy które powinny zostać zamordowane,
- Osama bin Laden jest lepszy od Busha, bo jest muzułmaninem...
- Muzułmanie i niemuzułmanie nie mogą koegzystować...

Takie teksty wygłaszano w jednym z angielskich meczetów w Birmingham. Kiedy zionący nienawiścią muzułmanin został nagrany ukrytą kamerą przez dziennikarzy telewizyjnych (Channel 4 - seria Dispatches) - twierdził oczywiście, że nie został zrozumiany, zdania wyjęto z kontekstu, bla bla bla...

Poniżej dwa przykłady "niezrozumienia":



Dlaczego więc często muzułmańscy fanatycy będąc "między swoimi" sączą nienawiść a do kamery mydlą oczy łgarstwami o pokoju i tolerancji? Dlaczego nawet przyłapani na gorącym uczynku będą kłamać w żywe oczy?

Aby to zrozumieć należy zapoznać się ze znaczeniem słowa "taqiyya". Jak podaje Encyklopedia Szyizmu "Słowo „al-Taqiyya” dosłownie oznacza „ukrywanie lub kamuflowanie wierzeń, przekonań, idei, uczuć, opinii, lub/i strategii w czasie istotnego zagrożenia w danym momencie lub w przyszłości, celem ochrony przed fizyczną lub/i psychiczną szkodą”. W jednym słowie oznacza to „udawanie/obłudę” (...)".

Jak napisał Ibn Abbas, komentator koraniczny "al-Taqiyya jest tylko językiem. Ten kto został zmuszony do mówienia rzeczy które gniewają Allaha, zaś jego serce jest spokojne (jego prawdziwa wiara jest niewzruszona), ten (mówiąc to do czego został zmuszony) nie rani go (w ogóle) (ponieważ) al-Taqiyya jest tylko językiem (nie sercem)".

Zostało przekazane w al-Sirah al-Halabiyyah, vol.3, strona 61, że "Po podbiciu miasta Khaybar przez muzułmanów, przed obliczem Proroka stanął Hajaj ibn Aalat i powiedział „O Proroku Allaha! Mam w Mekce ogromny majątek i kilku krewnych, i chciałbym ich odzyskać. Czy zostanie mi wybaczone, jeśli wyrażę się źle o Tobie aby uniknąć prześladowań?” Prorok wybaczył mu i powiedział „Powiedz cokolwiek będziesz musiał powiedzieć”".

Przekazał Sahih Muslim (rodział MLXXVII, vol.4, str. 1373, hadis nr 6303): "Apostoł Allaha powiedział: Nie jest kłamcą ten kto próbuje przynieść zgodę między ludźmi (celem oddalenia dyskusji) i mówi dobrze, lub propaguje dobro".

Sahih Bukhari (vol.7, str. 102) przekazał słowa Abu al-Darda "(Zaprawdę) uśmiechamy się do niektórych ludzi, kiedy nasze serca przeklinają (tych samych ludzi)".

Czy już rozumiecie co to w praktyce oznacza? Jakie daje możliwości? Poniżej stary, ale wciąż aktualny artykuł o świętej hipokryzji. Lektura obowiązkowa!

***

Sztuka zwodzenia. Dezinformacja. Przykrywka - to zachodnie określenia i techniki operacyjne. Islamscy terroryści mają swoje własne określenia na ten temat: taqiyya (wymawiane tark-e-ya): zapobiegawcze udawanie lub oszustwo i utrzymywanie prawdziwych przekonań w sekrecie; synonimem taqiyya może też być słowo kitman: mentalna klauzula udawania/obłudy lub zatajenie nieprzyjaznych intencji.

Taqiyya (i kitman), inaczej "święta hipokryzja", rzutowała na kulturę arabską od ponad 1400 lat odkąd została rozwinięta przez szyitów jako rodzaj obrony i zatajenia wiary przeciwko sunnitom. Kiedy Prorok powiedział: "he who keeps secrets shall soon attain his objectives." [ten kto utrzymuje tajemnice powinien wkrótce zrealizować swoje cele].

Właściwe użycie taqiyya i kitman niejednokrotnie było sprawą życia i śmierci przeciwko wrogom; jest również sprawa życia lub śmierci dla niejednego współczesnego terrorysty islamskiego. Jak często zdarzało się w historii Islamu, doktryna teologiczna stała się doktryną operacyjną. W czasie inkwizycji hiszpańskiej, sunnici Moryskowie uczęszczali na msze i po powrocie do domu zmywali z rąk "wodę święconą". W terminologii bojowej, taqiyya i kitman pozwalała mudżahedinom przybrać jakąkolwiek tożsamość jaka była konieczna by wypełnić swoje zadanie; mieli na to teologiczną, doktrynalną, a później prawną aprobatę by udawać Żydów czy Chrześcijan, by zdobyć dostęp do żydowskich czy chrześcijańskich celów: "mudżahedini mogą przybrać kształt wrogów".

Taqiyya jest powszechna zarówno w szyickich jak i sunnickich muzułmańskich dysputach i ma duże znaczenie dla zrozumienia fundamentalizmu islamskiego oraz operacji terrorystycznych. Teoria i praktyka antyterroryzmu byłaby tu nieefektywna, a nawet bez znaczenia czy krzywdząca bez zwrócenia uwagi na taqiyya i kitman czyli wiodącą role zwodzenia, począwszy od islamskiego prawodawstwa do instrukcji treningowych Al Kaidy, które zawierają dokładne recepty jak używać kłamstwa w zachodnich krajach.

Według etyki chrześcijańskiej kłamstwo jest grzechem: w islamskim prawie i teologii, używanie taqiyya przeciwko niewierzącym jest uznawane za cnotę i powinność religijną.

Jak wiele idei islamskich taqiyya i kitman zostaly uformowane w kontekście arabsko-islamskiej formy trybalizmu, wojen zaborczych i konfliktu. Taqiyya używana była przez muzułmanów od VII wieku by zmylić i podzielić "wroga". Ulubioną taktyką była "deceptive triangulation" [myląca triangulacja] - przekonanie wroga, ze dżihad nie jest skierowany do nich ale do innego wroga. Inną taktyką było zaprzeczanie, że dżihad w ogóle istnieje. Wynikiem takiego błędnego oszacowania przez wroga, była jego śmierć.

Sydney NSW Australia: 2 Listopad 2002

Szejk Taj el-Din al Hilaly, kontrowersyjny Wielki Mufti Australii cieszy się z posiłku z zaufanym asystentem Keysarem Tradem. Dziennikarz przebywający na o tym spotkaniu z Szejkiem napisał:

"Kilka razy, kiedy bezpośrednie odpowiedzi do zadawanych przeze mnie pytań w związku z wersetami Koranu prosiły się o proste "tak" lub "nie", obydwaj mężczyźni woleli unikać sprawy poprzez kierowanie rozmowy na problemy z tłumaczeniami tych wersetów z arabskiego na angielski."

Powołując się na zwyczajne odsuwanie szejka od jego zjadliwych antysemickich uwag z 1998 roku dziennikarz zauważył: '"ogę tylko zadumać się nad ustępliwością mojego gościa, który również chwalił ostatnio samobójców palestyńskich, odwołać jego jawne i wstrętne uwagi z taką łatwością i bez faktycznego przeproszenia... Wydaje się być jasnym, że przywiązuję on wagę do sposobu w jaki jego uwagi będą odbierane przez olbrzymią liczbę czytelników Sunday Telegraph, kiedy zostaną przetłumaczone na arabski dla muzułmanów. On balansuje idąc po cienkiej linie."

Dziennikarz-fachowiec nie powinien być zdziwiony, że czytelnikami obranymi za cel przez szejka byli Australijczycy a nie Arabowie. Taqiyya, czy zwodzenie jest kluczową sprawą w islamskim publicznym rozprawianiu i dezorientuje publiczność zachodnią. Celem tego według Koranu jest:

Koran 3:28 Niech wierzący nie biorą sobie za przyjaciół niewiernych, z pominięciem wiernych! A kto tak uczyni, ten nie ma nic wspólnego z Bogiem, chyba że obawiacie się z ich strony jakiegoś niebezpieczeństwa.

Al Taqiyya jest tylko na języku; nie w sercu. Wierzący w islam może wypowiedzieć cokolwiek, tak długo jak czuje się z tym komfortowo. Terroryści 9/11 żyli i odwiedzali Stany Zjednoczone dwa lata przed atakiem. Jak wtopili się w społeczeństwo i kulturę? Poprzez użycie taqiyya: "Nienawidzę cię ale uśmiecham się do ciebie"

Taqiyya i "rozmywanie" we współczesnej polityce i debacie.

Rozmywanie: przedstawiciel islamu często używa taqiyya jako formy "rozmywania". Sprawa o której się dyskutuje nie jest właściwie przedyskutowywana; raczej oponent zmienia przedmiot rozmowy lub zaciemniania rozmowę poprzez wprowadzanie czasem mistycznego odnoszenia się do Boga czy Allaha.

Twierdzenia o trudnościach w tłumaczeniu z arabskiego na angielski [czy jakikolwiek inny język] czynią komunikację z niearabskimi rozmówcami trudną lub niemożliwą, jest to inna forma "rozmywania". Taktyczne użycie tłumacza daje ważną przewagę.

Granie roli ofiary: uważanie się za "ofiarę" dyskryminacji religijnej i nietolerancji w czasie debaty czy dyskusji jest następna formą "rozmywania".

Manipulowanie niejasnościami: szejk Hilaly z Sydney pobił rekord (a) "potępiając" ataki 9/11 używając dwuznacznych słów a zarazem (b) chwaląc samobójcze operacje. Aczkolwiek przedstawiciel islamski rzadko potępi specyficzną akcje terrorystyczną, a odpowiedź na wyraźne pytanie będzie zgrabnie omijana.

Dywersja: na przykład pytania związane z 9/11 będą ostrożnie zawrócone na sprawę sytuacji Palestyńczyków, nikczemną role Izraela czy amerykańską politykę zagraniczną i ich przymierze z Izraelem.

Antysemityzm, podstawowa sprawa w wierze fundamentalistów islamskich będzie również zręcznie skierowana na zwodnicze i przesadzone historyczne odnośniki w sprawie rzekomego dobrego statusu Żydów i niewierzących pod panowaniem islamskim. W ten sposób dokonuje się ucieczki od zjadliwego współczesnego islamskiego antysemityzmu.

Żądanie "dowodów": islamski przedstawiciel praktykuje taqiyya zdefiniowane w psychologii jako "cognitive denial" [kognitywne wyparcie się] poprzez powtarzające się i ekstremalne żądania "dowodów" rzekomych aktów terrorystycznych, o których wie, że nie mogą być ujawnione.

Taktyczne wyparcie się: zamiast raczej przyznania się, że twierdzenie dotyczące sprawy może być częściowo prawdziwe, islamski przedstawiciel wyprze się twierdzenia w sposób absolutny/zdecydowany. Dla przykładu, "Niemożliwym jest bycie muzułmaninem i terrorystą", co jest fałszem i "Islam zabrania popełniania samobójstw" co jest prawdą, ale nieistotne jako, że ataki samobójcze czy martyrologia nie są zabronione w Koranie.

Islamski scenariusz "obrony": powtarzanie przez przedstawicieli islamskich tych samych dających się przewidzieć frazesów w sprawie islamu w Londynie jak i w Seattle i często wcześniej przygotowanych scenariuszy na temat "Islam jest tolerancyjny i kochający pokój" aż do twierdzenia, niewzruszenie, że nakładanie hidżabu oferuje kobietom więcej wolności (kobiety w krajach muzułmańskich mają większą wolność niż w krajach zachodnich). Celem takiej obrony jest np. wyłączenie dalszego sprawdzania prawdziwego statusu kobiet pod panowaniem islamskim.

Islamskie frazesy są często powtarzane przez zachodnich polityków, na przykład "Mała grupa fundamentalistów porwała wspaniałą religię". Umiejętny, na czas, wprowadzający w błąd i dywersyjny motyw uprowadzenia islamu został wprowadzony do debat politycznych i medialnych przez przedstawicieli islamskich w Stanach Zjednoczonych wkrótce po ataku 11 września.

"Islam has been hijacked" ("Islam został porwany") - ten dywersyjny refren jest współczesnym sloganem mediów i polityków gdy chcą odwrócić uwagę od empirycznych i historycznych faktów istnienia doktryny, politycznej i religijnej kontynuacji terroryzmu islamskiego. Podobny motyw "małej grupy muzułmanów zajętej terroryzmem" jest zupełnie nieistotny jako, ze islamski terroryzm jest zawsze dokonywany przez "małe grupy".

Taqiyya jako posługiwanie się wrażeniami i percepcją.

Taktyczne użycie dzieci: widzowie telewizji australijskiej zauważyli, że w trakcie przesłuchiwania podejrzanych o terroryzm zawsze na pierwszym planie pojawiały się osłonięte kobiety, trzymające za rękę dzieci lub niemowlęta, które protestowały utrzymując niewinność swoich mężów i odwołując się do ich wrodzonej dobroci. Z rozdygotanymi palcami wskazywały na "szkody" uczynione przez policję w mieszkaniu rodziny. W niektórych przesłuchaniach nawet podejrzany/ojciec trzymał dziecko na ręku i zaprzeczał wszelkiej działalności terrorystycznej.

Taqiyya i mylące używanie dżihadu: Współczesne polityczne znaczenie dżihadu jest jasne: jest to dżihad miecza. Islamscy fundamentaliści z Egiptu, spośród których Bin Laden rekrutował swoich najważniejszych pomocników uważają, że dżihad jest czwartym filarem, integralną i obowiązującą częścią wiary. Twierdzenie, że dżihad jest subiektywnym i psychologicznym stanem personalnej walki jest taqiyya. We współczesnym znaczeniu dżihad oznacza - świętą wojnę przeciwko niewierzącym i w tym kontekście instruktaż Al-Kaidy odwołuje się do dżihadu jako "świętej wojny".

Studiowanie taqiyya i kitman jest przydatne w zrozumieniu fundamentalizmu islamskiego i terroryzmu. Od wydawania przez terrorystów fałszywych gróźb, operacyjnych i strategicznych dezinformacji wydawanych przez Al-Kaide, do użycia taqiyya i kitman przez terrorystów w czasie przesłuchań [lub po wypuszczeniu z więzienia i kłamania na temat tego co się działo w tym więzieniu – choćby bezczeszczenie Koranu] do systematycznego używania mylących wyrażeń związanych z Koranem przez muzułmańskich "rzeczników".

http://religiapokoju.blox...ListaKomentarzy

Jako niemuzułmanin będę okłamywani przez imama gdyż wynika to z zasady islamu.

Co więcej kłamanie dla dobra islamu pozwala na okłamywanie jednego muzułmanina przez innego. Np. imam gdy muzułmanie stanowią mniejszość ogłasza że należy być dobrym ale gdy osiągną większość to ogłosi muzułmanom dżihad czyli mordowanie i dokonywanie przestępstw wobec niemuzułmanów. I powie z rozbrajającą szczerością że Mahomet kiedy był słabym głosił tolerancje i dobroć ale gdy stał się silnym to głosił i robił coś przeciwnego.

Ja hudhud70 patrzę się na postępowanie muzułmanów w krajach gdzie są większością. I tam postępują oni zgoła odwrotnie.

Oczywiście hudhud70 możesz negować te fakty ale czynisz to na własne ryzyko. Bóg dał Ci rozum i wolną wolę chcesz podążać za ślepcem to podążaj.
 
 
liso 

Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 120
Wysłany: 2010-02-09, 15:49   

hudhud70 napisał/a:
dlaczego chrześcijanie jeszcze żyją w arabskich krajach ?


Dobre pytanie jeszcze żyją.
Odpowiem w USA około 70% Arabów to chrześcijanie. A jest to skutek masowej migracji chrześcijan do tego kraju.
Liczba chrześcijan w krajach islamskich sukcesywnie się zmniejsza w skutek represji muzułmańskich społeczności, a te represje są skutkiem nauk i praw jakie daje islam.

Były okresy w historii państwowości islamskiej kiedy chrześcijanie nie byli tak intensywnie prześladowani. Ale było to spowodowane prostym faktem że chrześcijanie płacili najwyższe podatki kalifowi. Logiczne jest że każdy rozsądny władca islamski miał interes aby w jego państwie było jak najwięcej chrześcijan i jak najmniej muzułmanów.
I także islamizacja była spowodowana po prostu ucieczką ludzi przed podatkami.

Dylemat idei państwowości islamskiej można porównać do dylematu pana niewolników. Z jednej strony kasta panów uważa się za lepszą od kasty niewolników, z drugiej zaś strony panowie zauważają że jak nie będzie niewolników to także ich kasta przestanie istnieć.

Cytat:
dlaczego Pakistańczycy pomagali polskim uchodźcą w czasie 2 wojny światowej nawet żydom czyżby nie znali Islamu


Ponieważ ludzie jeśli się im pozwoli okazują sobie życzliwość.
Jednakże jeśli się ludzi napuszcza to okazują także sobie nienawiść.

Co do Pakistanu to podczas trzęsienia ziemi, wysiedlono z domostw chrześcijan i ich własność dano muzułmanom którzy stracili swoje dobytki. Te praktyki wynikają z nauk islamu, które stwierdzają że niemuzułmanie w islamskim państwie nie mają prawa do ziemi, muszą natomiast płacić podatki dla muzułmanów jeśli chcą uprawiać tą ziemie.

A oto przykład sprawiedliwości w sądach islamskich:
http://www.pardon.pl/arty...cow_chrzescijan
czy jeśli chodzi o egipt:
Cytat:
Przedstawiam fragment książki " Pod rządami półksiężyca " napisanej przez Grzegorza Kucharczyka ,
dotyczący sytuacji mniejszośći koptyjskiej w Arabskiej Republice Egiptu .

Chrześcijanie egipscy - formy dyskryminacji

Sposród krajów muzułmańskich Egipt posiada najliczniejszą społeczność chrześcijańską.
Żyje tam ok. 6 milionów chrześcijan ( na ogólną liczbę 63 milionów mieszkańców ) .
Niemal 90 % egipskich chrześcijan należy do Koptyjskiego Kościoła Ortodoksyjnego
( w odróżnieniu od katolickich Koptów , nie jest on w pełnej jedności z Biskupem
z Rzymu ) . Tradycyjnie za założyciela Kościoła Koptyjskiego uważa się św. Marka
Ewangelistę. Przez weiki - aż do podboju Egiptu przez muzułmanów pod koniec VII
wieku - egipskie chrześcijaństwo było żywą częśćią całego Kościoła Powszechnego .
Dość wspomnieć Aleksandrię z jej czcigodnymi patriarchami , takimi jak św . Cyryl
czy św. Anastazy . To na pustyni egipskiej Tebaidy ( czyli w południowym , zwanym
też Górnym Egiptem ) narodził się chrześcijański monastycyzm , z takim wspaniałymi
postaciami mnichów-pustelników jak św. Pachomiusz czy św. Antoni Egipski.
Na skutek muzułmańskiego najazdu w Egipcie nie tylko zamarło kwitnące do tej pory
życie chrześcijańskie , ale i sami chrześcijanie zostali zepchnięci do statusu
obywateli drugiej kategorii . Stan ten faktycznie trwa nadal . Mimo powtarzających
się deklaracji rządu w Kairze (wymuszanych przez różne organizacje moniturujące
przestrzeganie w tym państwie praw człowieka , a zwłaszcza tolerancji wyznaniowej )
o jego "otwartej postawie" wobec innych niż muzułmańskie wyznań , chrześcijanie są
poddawani w Egipcie rozmaitym dyskryminacyjnym praktykom . Często obraz sytuacji
jest zniekształcony napływającymi doniesieniami o walce muzułmańskich fundamentalistów
przeciw rządowi egipskiemu . Sugerują one ,że egipskie władze dalekie są od podejmowania
dyskryminacyjnej polityki ( czego domagają się fundamentaliści ) Przypuszczenie to
jest jednak z gruntu błędne .
W 1971 roku egipski Najwyższy Trybunał Konstytucyjny orzekł , że zgodnie postanowieniami
konstytucji ( z 1923 roku ) "Islam jest religią państwową i wszelkie prawo będące
w sprzeczności z Islamem , stoi w sprzeczności z konstytucją " . Chociaż w wyniku
poprawek do egipskiej konstytucji w 1980 roku zagwarantowano formalnie wolność sumienia
i wyznania , to jednak wolnośc ta istnieje tylko na papierze .
Na przykład wykorzystując paragraf 186 egipskiego kodeksu karnego , penalizujący
"czynności narażające narodową jedność i spokój społeczny " , władze ( szczególnie na
poziomie lokalnym ) podejmują szereg represji w tych Egipcjan , którzy już nawrócili
się lub zamierzają nawrócić się z islamu na chrześcijaństwo .Do najgłośniejszych należą
represje natury ekonomicznej , związne z zamykaniem dostępu do miejsc pracy dla egipskich
chrześcijan ( zwłaszcza tych świerzo nawróconych z islamu ) . Bardzo wymowne są tutaj
liczby : w 26 egipskich prowinjach (odpowiedniki naszych województw ) żaden gubernatorów
nie jest chrześcijaninem . Żaden ze 127 egipskich ambasadorów za granicą nie jest
chrześcijaninem . charakterystyczne , że najbardziej znany egipski Kopt , dr. Boutros
Ghali , największą karierę zrobił poza Egiptem - jako sekretarz generalny ONZ .
Do dzisiaj w Egipcie chrześcijanin nie może być nauczycielem muzułmańskiego dziecka
(odwrotnie jak najbardziej ). Zwyczajowo już w postępowaniu sądowym zeznania składane
przez muzułmanina mają w oczach sądu większą wartość aniżeli zeznania składane przez
chrześcijanina .Chrześcijanin nie może uczyć w szkole przedmiotów humanistycznych , np
historii , filozofii czy literetury ) , gdy w tym samym czasie oficjalny program
realizowany w egipskich szkołach - do których uczęszczają przeciez także dzieci
chrześcijańskie - naszpikowany jest antychrześcijańskimi akcentami ( do tych ostatnich
należy na przykład uporczywe przemilczanie w podręcznikach do histoii informacji
o chrześcijańskim dziedzictwie Egiptu ).
Na mocy tzw. rozkazu 518 z lutego 1970 roku wszelkie religijne publikacj poruszające
tematykę chrześcijańską muszą być poddane pańswowej cenzurze , podczas gdy ( na mocy
tej samej decyzji ) dystrybucja publikacji o islamie powinna być prowadzona zarówno
w szkołach , jak i na uniwersytetach .

Za pomocą gwałtu i kwasu - do islamu

W podobny sposób chrześcijanie sa dyskryminowani na egipskim rynku pracy . Jak informują
przywódcy egipskich chrześcijan , bardzo częste sa przypadki , gdy ubiegającemu się o pracę
chrześcijaninowi składa ewentualny pracodawca składa "propozycję nie do odrzucenia" :
konwersja na islam albo dalsze bezrobocie. Podobno celują w tej formie nawracania na
islam bogate ( w pochodzące z nafty petrodolary ) kraje muzułmańskie , takie jak Arabia
Saudyjska czy Kuwejt.
Inną , szczególnie odrażającą formą nawracania na islam - zwłaszcza chrześcijanek - są gwałty.
Chrześcijańskie dziewczęta są porywane przez "nieznanych sprawców" ( najczęściej
rekrutujących się z grona fundamentalistycznych organizacji muzułmańskich , takich jak
Bractwo Muzułmańskie czy "Gamat Islamiya") , gwałcone, a następnie proponuje im się
zaaranżowane małżeństwa , by uniknąć hańby i upokorzenia będącego skutkiem gwałtu .
Oczywiście warunkiem wstępnym jest takiego "dobrowolnego" małżeństwa jest równie "dobrowolne"
przejście zgwałconej na islam.
Przed paroma laty międzynarodowa opinia publiczna dowiedziała się o dramatycznej historii
18 - letniej Miriam z Kairu , pochodzącej z rodziny koptyjskiej.Została ona uprowadzona przez
terrorystów z "Gamat Islamiya".Przez parę dni była gwałcona, zmuszona do odmawiania muzułmańskich
modlitw i nauki na pamięć fragmentów Koranu . Porywacze zmusili ją do noszenia tradycyjnego
nakrycia głowy muzułmańskich kobiet . Zagrozili ,ze w razie odmowy obleją jej twarz kwasem.
Nie były to puste grożby , skoro wcześniej ci sami fundamentaliści kwasem siarkowym wypalili
Miriam wytatuowany na nadgarstku znak krzyża. Ta udręka trwała 9 miesięcy. W końcu dziewczyna
uległa i podpisała oficjalną konwersję na islam. W tym samym czasie rodzina Miriam
bezskutecznie próbowała skłonić do poszukiwań kairska policję. Funkcjonariusze uspokojali
jednak ojca dziewczyny , że jest ona bezpieczna w rękach islamu " i nawet próbowali zastraszyć go
( i innychczłonków rodziny ) , że gdyby na skutek poszukiwań porwanej "poniosła ona szkodę na
zdrowiu" , to do odpowiedzialności zostanie pociągnięta jej rodzina (a nie porywacze ).
Ostatecznie Miriam udało się uciec i odnależć swoją rodzinę . Ale jej przypadek ilustruje to
co jest dramatyczną codziennościa egipskich chrześcijan .A więc rozmijanie się oficjalnych
deklaracji władz ( zapisanych nawet w konstytucji ) o przestrzeganiu wolności wyznania ,
z codzienną praktyką.
Fenomen ten szczególnie widać zwłaszcza w odniesieniu do chrześcijańskiego budownictwa sakralnego.
Aż do grudnia 1999 roku obowiazywało w Egipcie prawo z 1856 roku (tzw. dekret Hamayouni, jeszcze
z czasów gdy Egipt był częścią ottomańskiego imperium), które zgodę na każdorazową budowę lub
nawet naprawę chrześcijańskiego budynku sakralnego uzależniało od specjalnego dekretu głowy
państwa( w tym przypadku prezydenta Egiptu ) . Dość wspomnieć , że w latach 1975-2000 takich
zezwoleń udzielono 25 , czyli średnio jedno zezwolenie na rok. Od 1999 roku dotychczasowe
kompetencje prezydenta w tej mierze przejęły władze lokalne , w niczym to jednak nie zmieniło
dotychczasowych praktych ( tzn. maksymalnego przewlekania pozytywnego załatwienia sprawy).

Fundamentaliści : chrześcijanie to "synowie psów "

Zabójcza dla chrześcijan bierność lokalnych władz egipskich (administracyjnych i policyjnych )
jest też widoczna w reakcji ( a własciwie jej braku ) na mnożące się - zwłaszcza w ostatnich
latach - napaści na egipskich chrześcijan , których sprawcami są muzułmańscy fundamentaliści.
W czerwcu 1981 roku islamscy ekstremiści napadli na zamieszkaną przez chrześcijan kairską
dzielnicę Zawya el-Hamra. Przy całkowitej bierności policji , w wyniku trwających parę dni
zamieszek, zabiito 20 chrześcijan , spalono szereg kościołów i sklepów oraz domów , których
właścicielami byli chrześcijanie. Gdy patriarcha Kościoła Koptyjskiego ,Szenua III ,
oficjalnie zaprotestował przeciw bierności policji wobc mordowania niewinnych ludzi ,
na mocy specjalnego polecenia ówczesnego prezydenta Egiptu , Anwara Sadata , patriarcha " za
wzniecanie niepokoju " (!) został poddany rygorowi aresztu domowego . Miał w nim przebywać aż
do 1985 roku . Natomiast w pażdzierniku 1981 rokuten sam prezydent Sadat zginął w zamachu
zorganizowanym przez muzułmańskich fundamentalistów , rozzuchwalonych atosferą przyzwolenia ,
która towarzyszyła napaściom na chrześcijańskich obywateli państwa egipskiego.
Fundamentaliści nie kryją zresztą specjalnie i teraz , jaki jest ich stosunek do chrześcijan.
Szejk Muhammad Al Sharawi , duchowy przywódca egipskich islamistów , zwykł mawiać , że
chrześcijanie to "synowie psów , nazywający Torę Starym Testamentem " W 1979 roku przywódcy
Bractwa Muzułmańskiego zadeklarowali ,ze w razie przejęcia przez nich władzy " chrześcijanie
nie będą mogli dalej służyć w wojsku , ponieważ w razie konfliktu z jakimś chrześcijańskim
krajem , mogliby się stać agentami wroga".
Islamscy fundamentaliści upatrują drogę do odniesienia zwycięstwa nie tylko w walce z rządem
egipskim ( o czym najczęściej donoszą światowe media ) , ale również w walce przeciw egipskim
chrześcijanom. Nie ma tutaj miejsca by wyliczać wszystkie napaści , których ofiarą padli egipscy
chrześcijanie w ostatnich latach .Wspomnimy tylko o dwóch.
We wrześniu 1997 roku koptyjskich chrześcijan obiegła wiadomość o objawieniach maryjnych
nieopodal koscioła w wiosce Szartana el Hagar ( już wcześniej - wlatach 1968 i 1986 - miało
dochodzić do objawień maryjnych w Kairze ; za każdym razem - również w 1997 roku - objawienia
te nie zostały uznane za autentyczne przez Kościół Koptyjski). Gdy do wioskizaczęli napływać
pielgrzymi, islamiści przez całe trzy dni dokonywali systematycznych napaści na chrześcijan
oraz ich domy . Na szczęście nikt nie zginał , jednak i tym razem miejscowa policja nie zrobiła
nic , by chronić chrześcijańskich obywateli napadanaych przez muzułmańskich ekstremistów.
Rok pózniej , w sierpniu 1998 roku , doszło do najpoważniejszego incydentu. Miejscem zdarzenia
była koptyjska miejscowość El - Kosheh , nieopodal Luksoru (południowy Egipt ) . Pięciu
muzułmanów zamordowało tam dwóch chrześcijan. Policja odmówiła wszczęcia postepowania przeciw
sprawcom , próbując szukać winnych wśród ... chrześcijan. Począwszy od 14 sierpnia 1998 roku
aresztowano pod tym pretekstem ok. 1200 chrześcijan . Gdy miejscowy biskup koptyjski Anba Wissa
zaprotestował przeciw bezprawiu , także on został aresztowany ( wraz z dwoma innymi kapłanami ) ,
na mocy osławionego paragrafu 186 kodeksu karnego ( "podważanie narodowej jedności " ) . Wielu
z aresztowanych poddano torturom - nie wyłączając krzyżowania (ok 50 osób ) na drzwiach ich
własnych domów ( bito nawet 3 - miesięczne dzieci , a 11 letni Roman Boctor był torturowany
elektrowstrząsami ) .
Dramat w El-Kosheh odbił się głośnym echem . 29 członków amerykańskiego Kongresu zwróciło się
z apelem do egipskiego prezydenta Hostniego Mubaraka , by podjął skuteczne działania przeciw
prześladowaniu swoich egipskich obywateli .Jak zawsze w tego typu przypadkach , popłynęły
z jednej strony zaprzeczenia , z drugiej strony władze Egiptu zadeklarowały , że przestrzegają
i bedą przestrzegać konstytucyjnej normy swobody wyznania. Jednak najbardziej wymownym faktem
pozostaje to ,że w ciągu ostatnich 30 lat Egipt opuściło ponad milion chrześcijan
( proporcjonalnie niemal czterokrotnie więcej niż muzułmanów w tym samym czasie ) , wypychanych
ze swojej ojczyzny przez dyskryminacyjną politykę rządu i atmosferę ciagłego zagrożenia.

Image


Cytat:
dlaczego swojej sąsiadce katoliczce pomagam a moja żona robi jej zakupy bo jest już stara i chora


Ponieważ jesteś dobrym człowiekiem. Nie wiem, to wie tylko Bóg.

Ja oceniam islam po prawodawstwie, czynach i naukach Mahometa czy naukach mułów ale tych które kierują do muzułmanów. Oceniam także islam po zachowaniu jego wyznawców w tych miejscach gdzie muzułmanie są większością.

Wiesz hudhud70 ja nie twierdze ze muzułmanie to źli ludzie, ja twierdze ze że islam to pułapka stworzona przez szatana dla sporej części ludzkiej populacji. Gdy Jezus przyjdzie sadzić ludzkość to będzie sądził każdego człowieka na podstawie zasady "ze cokolwiek uczyniliście temu z najmniejszych to jakbyście Jezusowi uczynili".

Najmniejszy zaś to osoba nad której w danej chwili czy sytuacji posiadamy przewagę, jakąś formę władzy. Np. muzułmanin przebywający w kraju chrześcijan jest w większości sytuacji tym najmniejszym, tak samo jak niemuzułmanin w kraju islamskim.
I wyobraź sobie ilu muzułmanów może zostać skazanym na śmierć drugą, ponieważ w społeczności muzułmańskie w krajach islamskich uważają że dobrą rzeczą jest porwać chrześcijankę, czy ją zgwałcić. Pomyśl ile praw w różnych społecznościach ludzkich (nie tylko islamskich) jest sprzecznych z prawami jakie podał Syn Boga Jezus Chrystus.

Nie tylko Mahomet dawał takie praw ale także wielu papieży, twórców i przywódców socjalizmu. W końcu Jezus nie na darmo określił Szatana jako władce tego świata (nie na darmo szatan kusił Chrystusa obietnica władania wieloma narodami za oddanie mu pokłonu), zaś Paweł określił diabła jako bóstwo tego świata. Prorok Daniel wprost pokazał potęgę diabla na świat ludzi, poprzez pokaźnie czterech bestii, czyli królestw rządzonych przez demonicznych królów. To jest potęga jacyś podlegli Szatanowi aniołowie tworzą na jego rozkaz imperia w celu realizacji jego celu.
A ten cel jest prosty jak największy odsetek ludzkości zmusić do łamania praw Boga, aby gdy nastanie sąd jak najwięcej osób zginęło z woli sprawiedliwego Boga.

Zauważ że w Biblii Szatan jest przedstawiany jako oskarżyciel ludzkości przed obliczem Boga. On oskarża cały czas każdego człowieka za łamanie praw Boga. Dodatkowo szatan tworzy poprzez tworzenie rozmaitych królestw i praw które rządzą tymi królestwami sytuacje dla ludzi aby prawa Boga łamać. Tę potęgę i władzę nad ludzkością złamał dopiero Syn Boga, Jezus Chrystus poprzez swoją męczeńską śmierć oraz Swoją bezgrzeszność i całkowite posłuszeństwo Ojcu. Ale każdy człowiek musi zdecydować się czy chce być zbawionym czy też nie.

Oto cała jest tajemnica.

hudhud70 napisał/a:
wy chrześcijanie pogardzacie biblijnymi naukami miedzy innymi zmieniliście przykazania nauki ewangelii w zupełności nie zgadzają się ze starym testamentem w którym przemawiał ten sam Bóg


hudhud70 zauważ że niestety ale to Mahomet był w błędzie. Apostołowie Jezusa, ci którzy widzieli jego zmartwychwstanie nie bali się oddać życie za głoszoną ewangelie oraz Jezusa.
Zauważ że przed zmartwychwstanie Jezusa, Piotr się go zaparł a inni uczniowie schowali się ze strachu. Ale po zmartwychwstaniu nie bali się oni oddać swego życia za głoszone nauki, nie bali się głosić że Jezus był Synem Boga, a przecież to było bluźnierstwem wobec żydów. Gdyby to co głosili było kłamstwem to dlaczego oddawali za to życie???

http://rxproxy.com/index....0YW5pZS5odG0%3D

Natomiast Mahomet bał się głosić nawet monoteizm Allaha:
Cytat:
Rozpoczyna zwiastowanie

Kiedy w końcu zwierzył się żonie, przed którą otworzył swoje serce, znalazł w niej oparcie i przekonanie, że został powołany przez Boga na proroka i apostoła. Zachęciła ona go, aby zaczął dzielić się dobrą nowiną z rodziną i przyjaciółmi.

Z początku Mohamet podzielił się swoim powołaniem z rodziną i bliskimi w tajemnicy. Faktycznie pierwszymi, którzy nawrócili się byli członkowie jego rodziny.

Powstaje opozycja

Wkrótce jednak poselstwo jego wychodzi na światło dzienne i natychmiast staje się on obiektem kpin i pośmiewisk nie tylko reszty społeczeństwa , lecz również jego własnej rodziny.

Sytuacja stała się w pewnym momencie tak napięta, że ludność Mekki obległa tą część miasta gdzie mieszkał Mohamet. Nastąpił moment krytyczny.

Szatańskie wersety

Aby ratować sytuację i uspokoić pogańską rodzinę i resztę plemienia Kurajszytów, zdecydował on, że najlepiej będzie, jeżeli przyzna, że jest jak bardziej na miejscu oddawać cześć i modlić się do trzech córek Allaha: Al-Lat, Al-Uzza i Manat.

Doprowadziło to do powstania tak zwanych "szatańskich wersetów" w których w momencie słabości i pod przypuszczalnym wpływem szatana (według wczesnych muzułmańskich autorytetów) Mohamet poddał się pokusie udobruchania pogańskiej rzeszy w Mekce (Sura 53: 19).

Tematyce tej jest poświęcona ogromna bibliografia i można by napisać kolejny tom dotyczący jedynie tej sprawie. Każda praca dotycząca islamu, muzułmańska czy zachodnia jak również biografie Mohameta poruszają ją.

Historia tymczasowego uspokojenia pogan zezwoleniem im na praktyki politeistyczne nie może być przemilczana czy wręcz zaprzeczona. Jest to fakt historyczny podtrzymywany zarówno przez wszystkich zachodnich jak i muzułmańskich uczonych.

Jesteśmy przy tym świadomi, że istnieją współcześni apologeci muzułmańscy, którzy odrzucają historię "szatańskich wersetów." Jednak czynią to nie w oparciu o fakty historyczne,lecz na podstawie założenia, że Mohamet będąc bezgrzesznym nie mógłby dokonać czegoś takiego.[7]

Mohamet upomniany

Kiedy uczniowie Mahometa w Medynie usłyszeli o jego nawrocie do politeizmu, natychmiast pośpieszyli do niego z upomnieniem i poradą.

Później Mohamet będzie utrzymywał, że sam Gabriel przyszedł z nieba skarcić go za to, że dał się szatanowi natchnąć do zgody na żądania Mekkan do oddawania boskiej czci córkom Allaha.

Wkrótce powrócił on do swego monoteizmu i stwierdził, że Allach ma moc "anulować" swoje wcześniejsze objawienie.

Po śmierci Mohameta "szatańskie wersety" nie zostały włączone do Koranu. Zostały one anulowane.[8]

Oczywiście sprawiło to nie kończące się szyderstwa. Pogańscy mieszkańcy Mekki ze swadą wykazywali, że Allah Mahometa po prostu nie może zdecydować się: w jednym momencie nie mogą oddawać czci trzem córkom Allaha. Później Allah powiedział, że mogą czcić trzy córki. Teraz znowu mówi im, że nie mogą czcić jego córek. Czy Allah nie może zdecydować się?

Potęgujące się szyderstwo i nasilająca się wrogość sprawiają, że Mahomet opuszcza Mekkę i udaje się do Taifu.

Nie znajduje tam jednak posłuchu i decyduje się na powrót do Mekki.

W drodze powrotnej do Mekki, jak podaje Koran (Sura 46:29-35 i 72: 1- 18) Mohamet zwiastował islam dżinom i zdołał nawrócił ich!

Według Koranu, dżiny te następnie zwiastowały islam ludziom. Stąd, męskie i żeńskie duchy zamieszkujące drzewa, skały i wody Arabii dostały się pod panowanie Mohameta.[9]

Jest to klasyczna forma szamanizmu, w której Mohamet utrzymywał, że włada on obecnie duchami ziemi.

Po powrocie do Mekki okazało się, że wrogie nastawienie do jego poselstwa jeszcze się wzmogło. W szczególności prym wiedli kupcy, którzy widzieli zagrożenie ich interesom płynące z perspektywy zmniejszenia się panteonu bóstw w Kabbie atakowanemu przez Mahometa.

http://apologetyka.com/sw...nguage=en&cl=en

Wierzysz człowiekowi który przy pierwszym lepszym niebezpieczeństwie wyparł się swoich nauk.
Śmiesz twierdzisz że uczniowie Chrystusa przed i po zmartwychwstaniu którzy na własne oczy i uszy widzieli Jezusa i słyszeli Jego nauki, nie bali się oddać po zmartwychwstaniu życia za głoszenie niepopularnych poglądów są kłamcami. A jednocześnie twierdzisz że człowiek który szybko w obawie o własne życie wyparł się swoich poglądów głosił prawdę???

Idźmy dalej Jezus Chrystus jest bezgrzeszny zaś Mahomet jest grzesznikiem:

Cytat:
Bezgrzeszność

Na podstawie Nowego Testamentu, Jezus Chrystus żył doskonałym i bezgrzesznym życiem (II Koryntian 5: 21).

Kiedy Jego nieprzyjaciele oskarżali Chrystusa przed Piłatem i Herodem, zmuszeni byli wymyślać oskarżenia, gdyż nie mogli Mu nic zarzucić.

Kiedy jednak przyjrzymy się Mohametowi, widzimy, że był on normalnym człowiekiem borykającym się z tymi samymi grzechami jaki otaczają nas. Kłamał on, oszukiwał, pożądał, nie dotrzymywał słowa, itd. nie był ani doskonałym ani bezgrzesznym.

Grzeszny Mohamet?!

Po wykładzie na temat islamu w Uniwersytecie Teksasu w Austin w roku 1991, zostało postawione przede mną wyzwanie udowodnienia grzeszności Mahometa przez muzułmańskich studentów.

Pierwszą moją odpowiedzią było to, że ciężar dowodu spoczywa nie na mnie, lecz na nich. Zapytałem więc, "Gdzie w Koranie mamy napisane, że Mohamet był bezgrzeszny?"

Nie byli w stanie wskazać na najmniejszy fragment, który by to sugerował nie mówiąc już by tak uczył.

Żądali oni z kolei abym pokazał gdzie w Koranie jest napisane, że Mohamet był grzesznikiem. Odpowiedziałem na wyzwanie cytując szereg fragmentów Koranu, które każdy uczciwy czytelnik przyzna, że mówią o grzeszności Mahometa.

Koraniczny Mohamet

W surze 18: 111 i innych miejscach, Mohamet jest upomniany przez Allaha:

Powiedz: Jam jest człowiekiem tak jak i wy.

Nigdzie w Koranie nie jest napisane, że Mohamet był bezgrzesznym człowiekiem.

Zamiast tego, Allah mówi Mahometowi, że jest on takim samym jak wszyscy człowiekiem.

Ci z muzułmanów, którzy utrzymują, że Mahomet był bezgrzeszny, przeoczyli Surę 40: 55, w której Allah nakazuje Mohametowi pokutować z grzechów!

W tłumaczeniu Mohameta Pickthal'a Sura 40:55 brzmi:

Proś przebaczenia twych grzechów.

Jedynym wyjściem z z tej sytuacji jest stwierdzenie, że Allah nie miał racji mówiąc Mohametowi, aby prosił o przebaczenie, jak że nie było niczego do wybaczenia!

Tłumaczenie Pickthala sury 48: 1, 2 stwierdza:

Zaprawdę, My daliśmy ci (O Mahomecie!) znak zwycięstwa, aby Allah dał ci odpuszczenie twoich grzechów, tych z przeszłości i tych przyszłych i żeby dopełnił On swej łaski wobec ciebie, i poprowadził cię na właściwą drogę.

Nie tylko został Mohamet wezwany do pokuty ze swoich grzechów ale również przypomniano mu o jego przeszłych grzechach, które Allah wybaczył, jak i o przyszłych, za które będzie potrzebował przebaczenia!

Na podstawie Koranu Mohamet nie był bezgrzesznym człowiekiem. Był po prostu jeszcze jednym nędznym grzesznikiem potrzebującym przebaczenia i odkupienia.

http://apologetyka.com/sw...nguage=en&cl=en

Jaką zatem ma się gwarancje ze naśladując czyny grzesznika dostąpi się zbawienia podczas Sądu Bożego, skoro nie wiadomo jaki czyn był grzechem a jaki nie???

W przypadku bezgrzesznego Jezusa ten dylemat znika.

Już na poziomie elementarnej logiki islam upada.

Cytat:
może zapytałbyś Imama czy tak naucza Islam czy wedłóg ciebie będąc muzułmaninem powinienem swoja sąsiadkę zabić może według twojej chorej wyobraźni tak bo nie wedłóg Islamu


A co mi odpowie ów imam skoro:
Cytat:
Taqiyya i kitman - licencja na kłamanie


- Kobiety mają braki (w umyśle),
- Niemuzułmanie to patologiczni kłamcy i terroryści,
- Homoseksualiści to psy które powinny zostać zamordowane,
- Osama bin Laden jest lepszy od Busha, bo jest muzułmaninem...
- Muzułmanie i niemuzułmanie nie mogą koegzystować...

Takie teksty wygłaszano w jednym z angielskich meczetów w Birmingham. Kiedy zionący nienawiścią muzułmanin został nagrany ukrytą kamerą przez dziennikarzy telewizyjnych (Channel 4 - seria Dispatches) - twierdził oczywiście, że nie został zrozumiany, zdania wyjęto z kontekstu, bla bla bla...

Poniżej dwa przykłady "niezrozumienia":



Dlaczego więc często muzułmańscy fanatycy będąc "między swoimi" sączą nienawiść a do kamery mydlą oczy łgarstwami o pokoju i tolerancji? Dlaczego nawet przyłapani na gorącym uczynku będą kłamać w żywe oczy?

Aby to zrozumieć należy zapoznać się ze znaczeniem słowa "taqiyya". Jak podaje Encyklopedia Szyizmu "Słowo „al-Taqiyya” dosłownie oznacza „ukrywanie lub kamuflowanie wierzeń, przekonań, idei, uczuć, opinii, lub/i strategii w czasie istotnego zagrożenia w danym momencie lub w przyszłości, celem ochrony przed fizyczną lub/i psychiczną szkodą”. W jednym słowie oznacza to „udawanie/obłudę” (...)".

Jak napisał Ibn Abbas, komentator koraniczny "al-Taqiyya jest tylko językiem. Ten kto został zmuszony do mówienia rzeczy które gniewają Allaha, zaś jego serce jest spokojne (jego prawdziwa wiara jest niewzruszona), ten (mówiąc to do czego został zmuszony) nie rani go (w ogóle) (ponieważ) al-Taqiyya jest tylko językiem (nie sercem)".

Zostało przekazane w al-Sirah al-Halabiyyah, vol.3, strona 61, że "Po podbiciu miasta Khaybar przez muzułmanów, przed obliczem Proroka stanął Hajaj ibn Aalat i powiedział „O Proroku Allaha! Mam w Mekce ogromny majątek i kilku krewnych, i chciałbym ich odzyskać. Czy zostanie mi wybaczone, jeśli wyrażę się źle o Tobie aby uniknąć prześladowań?” Prorok wybaczył mu i powiedział „Powiedz cokolwiek będziesz musiał powiedzieć”".

Przekazał Sahih Muslim (rodział MLXXVII, vol.4, str. 1373, hadis nr 6303): "Apostoł Allaha powiedział: Nie jest kłamcą ten kto próbuje przynieść zgodę między ludźmi (celem oddalenia dyskusji) i mówi dobrze, lub propaguje dobro".

Sahih Bukhari (vol.7, str. 102) przekazał słowa Abu al-Darda "(Zaprawdę) uśmiechamy się do niektórych ludzi, kiedy nasze serca przeklinają (tych samych ludzi)".

Czy już rozumiecie co to w praktyce oznacza? Jakie daje możliwości? Poniżej stary, ale wciąż aktualny artykuł o świętej hipokryzji. Lektura obowiązkowa!

***

Sztuka zwodzenia. Dezinformacja. Przykrywka - to zachodnie określenia i techniki operacyjne. Islamscy terroryści mają swoje własne określenia na ten temat: taqiyya (wymawiane tark-e-ya): zapobiegawcze udawanie lub oszustwo i utrzymywanie prawdziwych przekonań w sekrecie; synonimem taqiyya może też być słowo kitman: mentalna klauzula udawania/obłudy lub zatajenie nieprzyjaznych intencji.

Taqiyya (i kitman), inaczej "święta hipokryzja", rzutowała na kulturę arabską od ponad 1400 lat odkąd została rozwinięta przez szyitów jako rodzaj obrony i zatajenia wiary przeciwko sunnitom. Kiedy Prorok powiedział: "he who keeps secrets shall soon attain his objectives." [ten kto utrzymuje tajemnice powinien wkrótce zrealizować swoje cele].

Właściwe użycie taqiyya i kitman niejednokrotnie było sprawą życia i śmierci przeciwko wrogom; jest również sprawa życia lub śmierci dla niejednego współczesnego terrorysty islamskiego. Jak często zdarzało się w historii Islamu, doktryna teologiczna stała się doktryną operacyjną. W czasie inkwizycji hiszpańskiej, sunnici Moryskowie uczęszczali na msze i po powrocie do domu zmywali z rąk "wodę święconą". W terminologii bojowej, taqiyya i kitman pozwalała mudżahedinom przybrać jakąkolwiek tożsamość jaka była konieczna by wypełnić swoje zadanie; mieli na to teologiczną, doktrynalną, a później prawną aprobatę by udawać Żydów czy Chrześcijan, by zdobyć dostęp do żydowskich czy chrześcijańskich celów: "mudżahedini mogą przybrać kształt wrogów".

Taqiyya jest powszechna zarówno w szyickich jak i sunnickich muzułmańskich dysputach i ma duże znaczenie dla zrozumienia fundamentalizmu islamskiego oraz operacji terrorystycznych. Teoria i praktyka antyterroryzmu byłaby tu nieefektywna, a nawet bez znaczenia czy krzywdząca bez zwrócenia uwagi na taqiyya i kitman czyli wiodącą role zwodzenia, począwszy od islamskiego prawodawstwa do instrukcji treningowych Al Kaidy, które zawierają dokładne recepty jak używać kłamstwa w zachodnich krajach.

Według etyki chrześcijańskiej kłamstwo jest grzechem: w islamskim prawie i teologii, używanie taqiyya przeciwko niewierzącym jest uznawane za cnotę i powinność religijną.

Jak wiele idei islamskich taqiyya i kitman zostaly uformowane w kontekście arabsko-islamskiej formy trybalizmu, wojen zaborczych i konfliktu. Taqiyya używana była przez muzułmanów od VII wieku by zmylić i podzielić "wroga". Ulubioną taktyką była "deceptive triangulation" [myląca triangulacja] - przekonanie wroga, ze dżihad nie jest skierowany do nich ale do innego wroga. Inną taktyką było zaprzeczanie, że dżihad w ogóle istnieje. Wynikiem takiego błędnego oszacowania przez wroga, była jego śmierć.

Sydney NSW Australia: 2 Listopad 2002

Szejk Taj el-Din al Hilaly, kontrowersyjny Wielki Mufti Australii cieszy się z posiłku z zaufanym asystentem Keysarem Tradem. Dziennikarz przebywający na o tym spotkaniu z Szejkiem napisał:

"Kilka razy, kiedy bezpośrednie odpowiedzi do zadawanych przeze mnie pytań w związku z wersetami Koranu prosiły się o proste "tak" lub "nie", obydwaj mężczyźni woleli unikać sprawy poprzez kierowanie rozmowy na problemy z tłumaczeniami tych wersetów z arabskiego na angielski."

Powołując się na zwyczajne odsuwanie szejka od jego zjadliwych antysemickich uwag z 1998 roku dziennikarz zauważył: '"ogę tylko zadumać się nad ustępliwością mojego gościa, który również chwalił ostatnio samobójców palestyńskich, odwołać jego jawne i wstrętne uwagi z taką łatwością i bez faktycznego przeproszenia... Wydaje się być jasnym, że przywiązuję on wagę do sposobu w jaki jego uwagi będą odbierane przez olbrzymią liczbę czytelników Sunday Telegraph, kiedy zostaną przetłumaczone na arabski dla muzułmanów. On balansuje idąc po cienkiej linie."

Dziennikarz-fachowiec nie powinien być zdziwiony, że czytelnikami obranymi za cel przez szejka byli Australijczycy a nie Arabowie. Taqiyya, czy zwodzenie jest kluczową sprawą w islamskim publicznym rozprawianiu i dezorientuje publiczność zachodnią. Celem tego według Koranu jest:

Koran 3:28 Niech wierzący nie biorą sobie za przyjaciół niewiernych, z pominięciem wiernych! A kto tak uczyni, ten nie ma nic wspólnego z Bogiem, chyba że obawiacie się z ich strony jakiegoś niebezpieczeństwa.

Al Taqiyya jest tylko na języku; nie w sercu. Wierzący w islam może wypowiedzieć cokolwiek, tak długo jak czuje się z tym komfortowo. Terroryści 9/11 żyli i odwiedzali Stany Zjednoczone dwa lata przed atakiem. Jak wtopili się w społeczeństwo i kulturę? Poprzez użycie taqiyya: "Nienawidzę cię ale uśmiecham się do ciebie"

Taqiyya i "rozmywanie" we współczesnej polityce i debacie.

Rozmywanie: przedstawiciel islamu często używa taqiyya jako formy "rozmywania". Sprawa o której się dyskutuje nie jest właściwie przedyskutowywana; raczej oponent zmienia przedmiot rozmowy lub zaciemniania rozmowę poprzez wprowadzanie czasem mistycznego odnoszenia się do Boga czy Allaha.

Twierdzenia o trudnościach w tłumaczeniu z arabskiego na angielski [czy jakikolwiek inny język] czynią komunikację z niearabskimi rozmówcami trudną lub niemożliwą, jest to inna forma "rozmywania". Taktyczne użycie tłumacza daje ważną przewagę.

Granie roli ofiary: uważanie się za "ofiarę" dyskryminacji religijnej i nietolerancji w czasie debaty czy dyskusji jest następna formą "rozmywania".

Manipulowanie niejasnościami: szejk Hilaly z Sydney pobił rekord (a) "potępiając" ataki 9/11 używając dwuznacznych słów a zarazem (b) chwaląc samobójcze operacje. Aczkolwiek przedstawiciel islamski rzadko potępi specyficzną akcje terrorystyczną, a odpowiedź na wyraźne pytanie będzie zgrabnie omijana.

Dywersja: na przykład pytania związane z 9/11 będą ostrożnie zawrócone na sprawę sytuacji Palestyńczyków, nikczemną role Izraela czy amerykańską politykę zagraniczną i ich przymierze z Izraelem.

Antysemityzm, podstawowa sprawa w wierze fundamentalistów islamskich będzie również zręcznie skierowana na zwodnicze i przesadzone historyczne odnośniki w sprawie rzekomego dobrego statusu Żydów i niewierzących pod panowaniem islamskim. W ten sposób dokonuje się ucieczki od zjadliwego współczesnego islamskiego antysemityzmu.

Żądanie "dowodów": islamski przedstawiciel praktykuje taqiyya zdefiniowane w psychologii jako "cognitive denial" [kognitywne wyparcie się] poprzez powtarzające się i ekstremalne żądania "dowodów" rzekomych aktów terrorystycznych, o których wie, że nie mogą być ujawnione.

Taktyczne wyparcie się: zamiast raczej przyznania się, że twierdzenie dotyczące sprawy może być częściowo prawdziwe, islamski przedstawiciel wyprze się twierdzenia w sposób absolutny/zdecydowany. Dla przykładu, "Niemożliwym jest bycie muzułmaninem i terrorystą", co jest fałszem i "Islam zabrania popełniania samobójstw" co jest prawdą, ale nieistotne jako, że ataki samobójcze czy martyrologia nie są zabronione w Koranie.

Islamski scenariusz "obrony": powtarzanie przez przedstawicieli islamskich tych samych dających się przewidzieć frazesów w sprawie islamu w Londynie jak i w Seattle i często wcześniej przygotowanych scenariuszy na temat "Islam jest tolerancyjny i kochający pokój" aż do twierdzenia, niewzruszenie, że nakładanie hidżabu oferuje kobietom więcej wolności (kobiety w krajach muzułmańskich mają większą wolność niż w krajach zachodnich). Celem takiej obrony jest np. wyłączenie dalszego sprawdzania prawdziwego statusu kobiet pod panowaniem islamskim.

Islamskie frazesy są często powtarzane przez zachodnich polityków, na przykład "Mała grupa fundamentalistów porwała wspaniałą religię". Umiejętny, na czas, wprowadzający w błąd i dywersyjny motyw uprowadzenia islamu został wprowadzony do debat politycznych i medialnych przez przedstawicieli islamskich w Stanach Zjednoczonych wkrótce po ataku 11 września.

"Islam has been hijacked" ("Islam został porwany") - ten dywersyjny refren jest współczesnym sloganem mediów i polityków gdy chcą odwrócić uwagę od empirycznych i historycznych faktów istnienia doktryny, politycznej i religijnej kontynuacji terroryzmu islamskiego. Podobny motyw "małej grupy muzułmanów zajętej terroryzmem" jest zupełnie nieistotny jako, ze islamski terroryzm jest zawsze dokonywany przez "małe grupy".

Taqiyya jako posługiwanie się wrażeniami i percepcją.

Taktyczne użycie dzieci: widzowie telewizji australijskiej zauważyli, że w trakcie przesłuchiwania podejrzanych o terroryzm zawsze na pierwszym planie pojawiały się osłonięte kobiety, trzymające za rękę dzieci lub niemowlęta, które protestowały utrzymując niewinność swoich mężów i odwołując się do ich wrodzonej dobroci. Z rozdygotanymi palcami wskazywały na "szkody" uczynione przez policję w mieszkaniu rodziny. W niektórych przesłuchaniach nawet podejrzany/ojciec trzymał dziecko na ręku i zaprzeczał wszelkiej działalności terrorystycznej.

Taqiyya i mylące używanie dżihadu: Współczesne polityczne znaczenie dżihadu jest jasne: jest to dżihad miecza. Islamscy fundamentaliści z Egiptu, spośród których Bin Laden rekrutował swoich najważniejszych pomocników uważają, że dżihad jest czwartym filarem, integralną i obowiązującą częścią wiary. Twierdzenie, że dżihad jest subiektywnym i psychologicznym stanem personalnej walki jest taqiyya. We współczesnym znaczeniu dżihad oznacza - świętą wojnę przeciwko niewierzącym i w tym kontekście instruktaż Al-Kaidy odwołuje się do dżihadu jako "świętej wojny".

Studiowanie taqiyya i kitman jest przydatne w zrozumieniu fundamentalizmu islamskiego i terroryzmu. Od wydawania przez terrorystów fałszywych gróźb, operacyjnych i strategicznych dezinformacji wydawanych przez Al-Kaide, do użycia taqiyya i kitman przez terrorystów w czasie przesłuchań [lub po wypuszczeniu z więzienia i kłamania na temat tego co się działo w tym więzieniu – choćby bezczeszczenie Koranu] do systematycznego używania mylących wyrażeń związanych z Koranem przez muzułmańskich "rzeczników".

http://religiapokoju.blox...ListaKomentarzy

Jako niemuzułmanin będę okłamywani przez imama gdyż wynika to z zasady islamu.

Co więcej kłamanie dla dobra islamu pozwala na okłamywanie jednego muzułmanina przez innego. Np. imam gdy muzułmanie stanowią mniejszość ogłasza że należy być dobrym ale gdy osiągną większość to ogłosi muzułmanom dżihad czyli mordowanie i dokonywanie przestępstw wobec niemuzułmanów. I powie z rozbrajającą szczerością że Mahomet kiedy był słabym głosił tolerancje i dobroć ale gdy stał się silnym to głosił i robił coś przeciwnego.

Ja hudhud70 patrzę się na postępowanie muzułmanów w krajach gdzie są większością. I tam postępują oni zgoła odwrotnie.

Oczywiście hudhud70 możesz negować te fakty ale czynisz to na własne ryzyko. Bóg dał Ci rozum i wolną wolę chcesz podążać za ślepcem to podążaj.
 
 
hudhud70 

Dołączył: 27 Lip 2009
Posty: 155
Wysłany: 2010-02-28, 16:04   

wszystko pięknie powklejaj Jeszce parę stron więcej ludzi się zainteresuje czy to prawda co piszesz i przyjm Islam jak ja :) La illaha ill Allah

a rzeczywiście Bóg dał mi rozum Subhana Allah
_________________
hudhud
 
 
 
liso 

Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 120
Wysłany: 2010-03-06, 16:59   

hudhud70 napisał/a:
wszystko pięknie powklejaj Jeszce parę stron więcej ludzi się zainteresuje czy to prawda co piszesz i przyjm Islam jak ja :) La illaha ill Allah
a rzeczywiście Bóg dał mi rozum Subhana Allah


wybacz hudhud70 ale nie skorzystam z oferty.
Poza tym zaklęcia w języku Arabskim na mnie nie działają.

Pozdrawiam.
 
 
janwisniewski68 
Droga prawdy


Pomógł: 25 razy
Wiek: 63
Dołączył: 21 Mar 2009
Posty: 2044
Skąd: w - wa
Wysłany: 2010-08-16, 09:56   

Yarpen Zirgin napisał/a:
hudhud70 napisał/a:
dlaczego chrześcijanie jeszcze żyją w arabskich krajach ?

Ponieważ albo nie mają jak się przenieść, albo nie chcą porzucać swojego kraju, nawet gdy są prześladowani.
Nie chrześcijanie tylko katolicy a jeszcze żyją bo im nie obcięto głów ale to zrobią czy to u siebie czy to tu w Polsce.
_________________


 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Strona wygenerowana w 0,15 sekundy. Zapytań do SQL: 12